Mamaginekolog

Poród cc-psn

Dziś chciałabym poruszyć temat, o który pytacie mnie chyba najczęściej, a jest nim PORÓD. 
Dlaczego kobieta nie może wybrać czy woli CC (cesarskie cięcie) czy PSN (poród siłami natury)❔Dlaczego uważa się, że PSN jest lepszy❔Temat trudny i powszechny ?. Na wstępie chciałabym podkreślić, że mimo iż osobiście jestem zwolenniczką porodu siłami natury, to nigdy nie robię problemu tym kobietom, które nie mogą lub nie powinny rodzić naturalnie.

Ugryzę temat od nieco innej strony i napiszę dlaczego PSN jest lepszy dla dziecka.?? Oto kilka mało znanych powodów:

  1. przejście główki dziecka przez kanał rodny matki, działa jak swoisty masaż na mózg maluszka i stymuluje go tym samym do rozwoju;
  2. kontakt buzi dziecka z kanałem rodnym i kroczem mamy powoduje, że dostaje on od początku życia prawidłowa florę bakteryjną matki, a nie florę bakteryjną lekarzy i pielęgniarek przy operacji;
  3. poród jest stresem dla dziecka, ale w pozytywnym znaczeniu. Stres bowiem zwiększa wydzielanie hormonów, które aktywują układ immunologiczny, zwiększając tym samym odporność dziecka na infekcje w pierwszych dniach życia;
  4. ucisk klatki piersiowej dziecka w kanale rodnym mamy, pomaga płucom szybciej opróżnić się z płynu owodniowego;
  5. wyrzut oksytocyny przy PSN rozpoczyna skuteczną laktację. Oznacza to, że dziecko urodzone siłami natury zazwyczaj szybciej uzyskuje pokarm mamy.

Najbardziej standardowym argumentem przemawiający za tym, że PSN jest lepsze niż CC dla matki, jest to, że kobieta szybciej dochodzi do siebie. Niestety u mnie tak nie było, pomimo PSN bardzo długo wracałam do formy. Dlatego też tego argumentu dzisiaj używać nie będę, chociaż zazwyczaj rzeczywiście tak jest.

Podkreślam, że temat dotyczy ciąży niepowikłanej.
Na zdjęciu ja w 35 tygodniu ciąży ?.
Było to ponad rok temu.

Czy są tu mamy które rodziły zarówno siłami natury jak i przez CC? Czy zechciałybyście się podzielić swoimi doświadczeniami?

Dowiedzieliście sie z tego postu czegoś nowego❓ Komentujcie, udostępniajcie ☺️

#ciąża #poród #poradymamyginekolog

32 komentarze

  1. A jak podejść do porodu rozpoczętego siłami natury a zakończonego cc?? Zastanawiam się czy to się różni tylko w tym, że maluch nie dostaje flory bakteryjnej od mamy??
    W sumie 8 godzinny poród, dziecko przechodzi w dół kanału rodnego, praktycznie tylko nie zostaje wypchana główka przez krocze i decyzja lekarza, że zablokowała się główka i robimy cc. Jakie tutaj są różnice między porodem siłami natury , arozpoczętego siłami natury zakończonego cc?

     
  2. W 2011r. urodziłam syna 3,9 kg sn, wstałam po 2 godzinach i na własnych nogach poszłam pod prysznic (pod czujnym okiem położnej), w ogóle nic mnie nie bolało i nie byłam ani trochę zmęczona (to chyba oksytocyna). Po 2 tygodniach wyglądałam i fizycznie czułam się jakbym nigdy nie rodziła i gdyby nie krwawienie i dziecko przy piersi, to nikt chyba nie zgadłby, że właśnie zostałam mamą. Piszę fizycznie, bo psychicznie był dramat niestety- poród był wywoływany, długi (28h) i strasznie bolesny przez bóle krzyżowe przez kilkanaście godzin. Jestem osobą strasznie upartą, zadaniowo nastawioną do świata i naprawdę bardzo pozytywnie podchodziłam do porodu, rozmawiałam dużo z moim ulubionym lekarzem, do którego mam 100% zaufanie, z koleżankami, mamą, teściową i naprawdę nie czułam strachu. Na porodówce niestety trafiłam na fatalnego lekarza- chamski gbur, który czerpał chyba przyjemność z poniżania pacjentek i personelu. Komentował, wyśmiewał i bardzo brzydko się odzywał do wszystkich, wyśmiał moja prośbę o znieczulenie i dla zabawy powiedział mojemu mężowi, że jak się tak będę słabo starała, to dziecko urodzi się martwe. Po tym zdarzeniu jasne było dla mnie, że jeżeli kiedykolwiek urodzę drugie dziecko, to tylko przez cc zrobione przez mojego lekarza, innej opcji nie ma. Po 5 latach i 4 poronieniach udało mi się donosić ciążę i drugiego synka 3,8 kg urodziłam przez cc. Po operacji czułam się jakby mnie tir potrącił, wszystko mnie bolało, ogromny brzuch, nawet teraz po 8 miesiącach czuję, że mnie cięli, ale poród wspominam bardzo dobrze- spokojny lekarz i personel, nikt mnie nie straszył i się ze mnie nie śmiał. Fizycznie psn jest znacznie lepszy i wbrew pozorom mniej bolesny, ale dla mnie psychicznie cesarka była wybawieniem, bo nie zaryzykowałabym, że drugi raz spotkam na swojej drodze kogoś, kto tak bardzo minął się z powołaniem.

     
  3. Dosłownie kilka dni temu zostałam mamą, która rodziła SN po cc, które miało miejsce dokładnie 2 lata wcześniej. Pierwszy poród był zaplanowany i zgodny z moim życzeniem, drugi nie- zbyt wczesne pojawienie się akcji porodowej zmusiło mnie niejako do porodu nie do końca przeze mnie chcianego….cc zniosłam bardzo dobrze-nie pamiętam bólu, choć na pewno był, rana nie zostawiła śladu na mojej psychice; pamiętam natomiast bliskość córki, radość że wszystko z nią dobrze. Jest cudownym dzieckiem, jej mózg nie mógłby lepiej się rozwijać, odporność w normie zdecydowanie. Co do stanu zdrowia syna po SN się jeszcze nie wypowiem- jest wcześniakiem, ma zaledwie kilka dni ale jest bardzo dzielny. Sam poród był dla mnie przeżyciem prawie mistycznym, na pograniczu jawy i snu, pełen bólu, adrenaliny, szczęścia nie do opisania (przy cc byłam bardzo świadoma)…niesamowity. nie żałuję że go przeszłam, jednak nie wiem czy skutki fizyczne, które obecnie odczuwam nie zostawią śladów na mojej psychice. Ból nadal jest duży, a naciete krocze wraca do mnie w myślach ilekroć siadam. Szczerze- to czuję się teraz bardziej okaleczona niż po cc i świadomie nie wybrałabym tej drogi. Pozdrawiam serdecznie- mama dwójki wspaniałych dzieci i kobieta z segregatorem (?)

     
  4. 6 tygodni temu rodziłam synka SN, ale poród zakończony przy pomocy próżnociągu. Poród trwał prawie 26h, wspomagany oksytocyną, krocze w stanie fatalnym, straciłam ogromną ilość krwi co spowodowało taką anemie, że lekarze chcieli mi przetaczac krew na co świadomie się nie zgodziłam. Wstanie do toalety graniczyło z cudem o kąpieli nie wspominajac. Po wyjściu ze szpitala blada, ledwo żywa ale wiem jedno planując następne dziecko nie zdecydowałabym się świadomie na CC. Jestem dumna z siebie, że mogłam to przeżyć, dostać synka od razu na pierś (szczęście nie do opisania, łzy męża nie do zapomnienia), wiem że dałam z siebie wszystko i zrobiłam to dla największego szczęścia jakie nas spotkało. A co dla mnie najpiękniejsze? Zachowanie mojego meża! Spotkałam anioła…był ze mną cały poród, pomagał we wszystkim, widział więcej niż miał widzieć a wytrzymał wszystko! I teraz kiedy jeszcze nie straciłam wagi a przytyłam 23 kg, mam mnóstwo rozstępów na brzuchu, udach czy piersiach każdego dnia mi powtarza jaka jestem piekna i nie zamieniłby mnie na żadną inna! A drugim kolejnym szczęściem jest dla mnie fakt, że mogę karmić syna piersią:-) czuję się taka spełniona:-)

     
  5. A ja mam prośbę innego rodzaju, jak wygląda obecnie sytuacja przy porodzie dziecka ustawionego miednicowo? jakie są wytyczne i najbardziej rozsądne rozwiązanie?
    Ja podjęłam decyzję o CC które odbędzie się za kilka dni, gdyby nie fakt że mam małe dziecko i daleko szpital pewnie poważnie zastanawiałam się nad porodem SN, moim drugim,
    Jednak wizja wysuniętej pępowiny, bardzo mnie przeraziła…

     
  6. Ja miałam dwa porody. Pierwszy SN – bez powiklan 1h57min drugi CC z wyboru. Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzje tak czy tak wybrałabym ponownie CC. Pozdrawiam.

     
  7. Witam mam pytanie. Czy jesli przy pierwszej ciazy rodzilam poprzez cc polozenie miednicowe to czy przy drugiej ciazy jestem jyz skazana na cc?

     
  8. Ja miałam cc na życzenie, gdyby nie taka możliwość pewnie nigdy nie zostałabym mamą – za niski próg bólu. Nastawiona byłam na okropny ból, ku mojemu zdziwieniu – nie bolało praktycznie w ogóle. Ok 12 urodziłam synka a o 20 byłam już na nogach. Oczywiście nie obyło się bez “fajerwerków”. Dwukrotne znieczulenie w kręgosłup nie zadziało i cięli mnie pod narkozą. Czułam się źle, że nie potrafiłam przemóc się do PSN. Ale myslalam cały czas, ze wynagrodzę to małemu w inny sposób – bede karmić piersią – co też mi się nie udało. Sam szpital bardziej przypominał wylęgarnie, personel traktował świeże matki, jakby dzieci rodzily codziennie a miały ich przynajmniej kilkoro. Wpadłam przez to w depresję. Na szczęście wsparcie męża i rodziny postawiło mnie na nogi, ale drugiego dziecka już raczej nie bedzie – czego bardzo żałuję.

     
  9. 19 miesięcy temu zostałam mamą wspaniałego chłopca 🙂 Przed zajściem w ciążę i w jej trakcie słyszałam mnóstwo złych rzeczy o porodach, o tym jak nieludzko są traktowane pacjentki i o bólu, który jest nie do opisania. Jedyne co mnie przerażało, to myśl że dziecku może się coś stać, że będzie niedotleniony itp.
    Od początku ciąży zakładałam, że będę rodziła naturalnie (chyba, że lekarz zdecyduje inaczej), spodziewałam się strasznego bólu. Był to mój pierwszy poród (PSN) i pewnie to zabrzmi bardzo dziwnie, ale muszę przyznać, że miło się zaskoczyłam. Pojechałam do szpitala (około 18), ponieważ odeszły mi wody. Po badaniu okazało się, że nie ma rozwarcia, wylądowałam na szpitalnej sali i kazano mi spać 🙂 Skurcze zaczęłam odczuwać przed 21, około 1 w nocy poszłam na trakt porodowy i już tam zostałam. Zaczęło się na dobre! Rzeczywiście ból był niesamowity, ale ogromnym wsparciem w całej sytuacji okazał się mąż. Po czterech godzinach o 5.10 na świecie pojawił się synek. Tego samego dnia około godziny 11 siedziałam po turecku na szpitalnym łóżku i karmiłam małego.
    Moim zdaniem nie da się porównać PSN i CC, każdy jest na swój sposób trudny, a tak zwane dochodzenie do siebie zależy od wielu czynników. Jestem szczęśliwa, że u mnie wszystko przebiegło prawidłowo, a maluszek urodził się zdrowy 🙂
    Na zakończenie dodam, że będąc w ciąży nie warto słuchać tych okropnych opowieści, bo chyba nie zdarzają się dwa jednakowe porody i nie każdy poród musi być traumatycznym przeżyciem.

     
  10. ok może rozwiejesz więc moje wątpliwości. Chciałabym zajść w drugą ciąże ale tylko pod warunkiem że lekarz wykona mi cc. Już pisze dlaczego, Otóż syna rodziłam naturalnie. Doszło do rozerwania IV stopnia, przez co mam traume do konca życia ;/ czy w takiej sytuacji lekarz mi zagwarantuje cc??

     
    • Nie potrafie ci na to odpowiedzieć – bo nie jestem twoim lekarzem. Ale bardzo traumatyczny pierwszy porod moze byc zakwalifikowany jako wskazanie co CC. jednak decyzja zawsze nalezy do twojego lekarza i sytuacji polozniczej w kolejnej ciazy. Pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

       
  11. Witam serdecznie;) obecnie jestem w 37 tc i nasze losy się ważą odnośnie porodu, ze względu na pępowinę jaką przyszło nam dzielić z dzieciątkiem, jest ona dwunaczyniowa i jest do tego jej boczny przyczep. Czy w takiej sytuacji mozna rodzić naturalnie? Jakie jest ryzyko przy takim porodzie? A może walczyć o cc??

     
    • Nie jest to wskazanie do CC – jezeli nie ma innych wskazan to zdecydowanie lepsze dla ciebie i dziecka bylby porod silami natury

       
  12. Jestem w drugiej ciąży (30tc). Pierwszy poród zakończony cc z powodu braku postępu porodu. Szyjka się nie rozwierała. Syn byl duzy 4250g i 57cm. Bardzo bym chciała urodzic naturalnie ale lekarka poinformowała mnie ze lepiej będzie wykonać kolejne cc ponieważ sytuacja może się powtórzyć. Czy w tym przypadku nie ma żadnych szans na porod naturalny? Czy lepiej nie ryzykować i poddać się cc?

     
    • Nie potrafie ci odpowiedziec, bo nie znam twojej sytuacji. Ale ogolnie jezeli jest odstep powyzej 18 miesiecy i nie ma innych przeciwskazan to mozna probowac VBAC

       
  13. A co sądzi Pani o porodzie w ciąży bliźniaczej jednokosmówkowej dwuowodniowej? Obecnie kończę 19 tydzień i już dziś na myśl o porodzie naturalnym dwójki dzieci mrozi mi krew w żyłach 🙂 Nastawiam się raczej na CC.

     
    • Tego nie da sie tak ogólnie rozpatrywać. Zależy to od położenia dzieci na końcu ciąży oraz od ich przewidywanej masy. Przy sprzyjających warunkach warto próbować rodzic dzieci silami natury. Jednak rzeczywiście większość ciąż bliźniaczych kończy sie planowym cc

       
  14. A
    Witam, pierwszy poród miałam bardzo ciężki. 20 godzin skurczy, 5 godzin na porodówce z bólami krzyżowymi. Poród zakończony vacum przez spadające tętno płodu. Mimo wszystko chcę rodzić drugi raz sn. Czy ćwiczenia z balonikiem dają jakieś szanse na ławtwiejszy i szybszy poród ?

     
    • Nie potrafię ci fachowo na to pytanie odpowiedzieć, bo nie znam badań które by jednoznacznie potwierdzaly skuteczność stosowania “balonika” przygotowującego drogi rodne do porodu.

       
  15. Pingback: Konflikt serologiczny – Mama Ginekolog

  16. Ja rodziłam naturalne i wszystko by było pięknie gdyby nie skończyło się pęknięciem III stopnia 🙁 czemu tak się stało ?? Jak można tego uniknąć i czy może sie to powtórzyć przy kolejnym porodzie? Rodziłam 6m temu i nadal nie powróciłam do formy z przed ciąży 🙁

     
  17. Pierwszy porod SN,18h boli +2h bezskutecznego parcia. Finalnie dziecko zostalo ‘wypchniete’ przez.lekarza,choc w zasadzie szykowano juz vacum. Maluch urodzil sie z niedotlenieniem,zlamanym obojczykiem,przez problemy z oddychaniem musial trafic do inkubatora. Aktualnie jestem swiezo po drugim porodzie -tym razem CC i choc nie jest rozowo pod wzgledem mobilnosci,to tragedii tez nie ma. Fizycznie po SN doszlam do siebie szybciej,jednak psychicznie bylam wrakiem,co odbilo sie na kp,relacjach z dzieckiem i mezem,jak rowniez na wielu innych plaszczyznach. Po CC dluzej dochodze do formy (co zdarza sie i po SN),ale za to jestem w stanie cieszyc sie macierzynstwem od pierwszych dni zycia dziecka,ktore jest w dobrej formie-a to dla mnie priorytet.
    Podumowujac-nigdy wiecej nie zdecydowalabym sie na SN!

     
  18. Rodziłam dwa razy, oba porodu naturalne i bardzo różne. Z córką na porodówce leżałam od 19 ze skurczami, rozwarcie szło bardzo powoli. Ok 8 dnia następnego pani mi oksytocyne i wtedy trochę się ruszyło. Urodziłam o 12.12 i to by było na tyle co pamiętam. Gdyby nie mąż to tak na prawdę nie wiedziałbym co się tam działo. Mam tylko przebłyski jak karmię małą. Mąż opowiadał że zemdlałam a do tego położna była nie miła bo stwierdziła że po naturalnym to kobiety same chodzą a mnie trzeba przewieźć na salę. Po kilku godzinach próbowałam wstać co skutkowało kolejnymi omdlenie. Miałam zakaz wstawania, nie mogłam się umyć zresztą nawet nie miałam na to siły. A gdy wyszłam do toalety w obawie dwóch pielęgniarek to zemdlałam po raz trzeci i już wtedy nawet do toalety nie mogłam wyjść. Wstałam dopiero następnego dnia koło południa. Natomiast drugi poród zupełnie inny. Skurcze obudziły mnie w nocy o 24 chyba na porodówkę jechaliśmy a po 4 syn już był z nami. Miałam bardzo dużo energii. Pomimo bulu krocza o wiele większego niż dwa lata wcześniej normalnie wstałam i przeszłam na salę. Od razu dziecko miałam przy sobie i nawet kołysanka z sali była w szoku że dopiero co rodziłam.

     
  19. Ja rodziłam 3 razy sn i każdy poród był inny i w różnym czasie dochodziłam do “formy”. Pierwszy dość trudny i bolesny, w sumie ok 20 godz., a jak w końcu usłyszałam, że to już i że jest pełne rozwarcie, to przeszły mi jakiekolwiek skurcze i “uparta” córeczka została siłą wypchana na świat za pomocą łokcia lekarza.. Drugi poród był raczej zbliżony do opisów na stronach dla przyszłych mam, natomiast ostatni poród prawie przespałam, obudziły mnie odchodzące wody i 20 min później urodził się nasz najmłodszy członek rodziny 🙂

     
  20. Miałam dwa razy CC. Pierwsze ze względu na brak akcji porodowej pomimo podania oksytocyny i pojawienie się zielonych wód.. Przy drugiej ciąży lelarz od razu zadecydował o CC.. Maluszek postanowił wyjść wcześniej ale i tak zrobiono mi cesarke.. Chciałabym mieć jeszcze dzieci i pytanie moje brzmo czy kolejna cesarka jest bezpieczna? Ile można urodzić dzieci przez CC?

     
    • Jeżeli twój lekarz nie widzi dodatkowych przęciwskazan i odczekać zalecany odstęp conajmniej póltora roku między porodami to oczywiście możesz mieć kolejne dziecko. Znam nawet kobiety które po dwóch CC urodziły naturalnie, ale znam też bardzo wiele kobiet które miały 3 cesarskie cięcia.

       
  21. Agata Czekalska

    Niestety los zdecydował, że przeszłam dwa razy CC. A chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko. Czy kolejna cesarka to jakieś dodatkowe ryzyko?

     
    • To jest bardzo trudne pytanie , bo każ∂a kobieta jest inna. Jednak mówiąc zasadniczo, to kolejna ciąża po CC jest ciążą podwyższonego ryzyka.

       
  22. Dzień dobry,
    dwa razy rodziłam siłami natury, bez znieczulenia. Podczas pierwszego porodu wywoływanego oksytocyną Córka rodziła się z rączką przy główce – co skutkowało pęknięciem wszystkiego… Drugi raz chciałam rodzić przez cc, ale mój lekarz prowadzący się nie zgodził. Wszystko poszło sprawnie i szybko, skończyło się drobnym nacięciem.
    Przed porodami nastawiałam się na ból, już go nawet nie pamiętam. Ale uszkodzenia narządów rodnych pozostały, moje życie seksualne już nigdy nie będzie takie jak przed porodami, dlatego wolałabym poród cc.

     
  23. Myśle ze cieżko porownac poród SN i CC. Ja dwa razy rodzilalam SN i oba porody wspominam zupełnie inaczej! Po pierwszym dochodziłam do siebie miesiąc. A po drugim mogłabym iść prosto do domu:)

     
  24. Ja rodzilam Psn chociaz szlam do szpitala w wyznaczonym terminie przez mojego gin.na pewne cc!!!Jestem drobniutka,moja miednica to 15sprzezna(czy jak to sie nazywa) i lekarze ocenili,ze nie da rady dziecko przecisnac sie i udusi sie. Na ostatniej wizycie u mojego gin.umowilismy sie na za tydz na cc.Gdy 03.10.2016 poszlam do szpitala,zrobili mi usg i moj gin ktory tu pracowal mowi:eee a moze damy rade PSN!Dziecko nie jest duze,pani zwinna da rade.Z samego stresu mdlalam juz bolu. Wczesniejsze 2 ciaze poronilam!Z rozwarciem na 3cm chodzilam juz miesiac.05.10.2016 o 7rano oksyt.moj gin. O 11 podkrecil zeby szybciej lecialo. Wtedy zaczal sie horror. Skurcze potworne,wykrecalo mnie na wszystkie strony. Okolo 13 prosilam mojego gin o cc(a chodze do niego juz 8lat),a on do mnie,ze chtba se zartuje z tym cc!!Rowno o 13:15(spojrzalam na zegar ktory byl nad glowa) gin.mowi ze o 15 urodze!!Wtedy sie zalamalam. Chcialam tam umrzec,myslalam ze nie dam rady wytrzymac tyle godzin. O 14:45 urodzil sie moj synus dokladnie w dniu terminu z pierwszego USG z waga 2550g.i 51cm. Ssmo wychodzenie dziecka to dla mnie duzo mniejszy bol niz skurcze,ale…naciecue!!Nigdy nigdy nigdy nie zapomne tego koszmarnego bolu po! Tylko co prawda przez tydz nie moglam siadac i ledwo,chodzilam,ciagle plakalam,ale to najgorsze doswiadczenie w moim zyciu.Nie moglam sie cieszyc dzieckiem bo przez pierwszy miesiac widzialam skalpel. Od porodu minelo ponad 3 nuesiace i o seksie nie ma mowy. Nawet nie probujemy bo mdleje na sama mysl:(

     

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*