“Badania prenatalne” – czy są dla każdego?

“Badania prenatalne” – czy są dla każdego?

W tym artykule chcę Wam wyjaśnić –Dlaczego uważam, że każda pacjentka w ciąży powinna wykonać „badania prenatalne”.

Odnoszę wrażenie, że w naszym społeczeństwie pojęcie „badanie prenatalne” ma nieco negatywny wydźwięk – części osób wydaje się być „czymś niebezpiecznym”, jeszcze innej części wydaje się być „czymś niepotrzebnym” – a jeszcze innej grupie ludzi badania prenatalne kojarzą się z przerwaniem ciąży. No, bo po co robić badania prenatalne, jak nie po to, aby w razie czego ciążę „usunąć”?

NIC BARDZIEJ MYLNEGO.
Badania prenatalne robi się z zupełnie innych względów – nie uważam, aby na miejscu było to, żebym dzieliła się moim zdaniem na temat kontynuacji lub przerywania ciąży przy bardzo ciężkich (letalnych= śmiertelnych) wadach płodu – ale mogę Was zapewnić, że mój artykuł i moje rozumowanie kieruje właśnie do tych z Was (nas), którzy ciążę niezależnie od dobrego lub złego wyniku badania prenatalnego by kontynuowali.

Choć, mówiąc to muszę się z Wami podzielić jednym bardzo ważnym doświadczeniem – nawet nie tyle doświadczeniem co obserwacją, która w przeciągu lat pracy – a w diagnostyce prenatalnej pracuje 7 lat (nie wiem czy to długo czy krótko…) – tylko się utwierdza.

NIKT nie wie jak się zachowa w sytuacji, gdy się dowie, że jego nienarodzone dziecko jest chore. NIKT tego nie wie – póki w takiej sytuacji się nie znajdzie i nie raz nie dwa a bardzo wiele razy widziałam jak światopogląd ludzi zmieniał się o 180 stopni po ustaleniu diagnozy. W jedną i drugą stronę.

Dlatego nauczyłam się podchodzić z wielkim dystansem do stwierdzeń „nie potrzebne mi badanie prenatalne – bo i tak urodzę chore dziecko” lub „zrobię każde badanie, bo nie wyobrażam sobie urodzić chorego dziecka”.

Nikomu nie życzę, żeby wiadomości, które Wam dziś napiszę się Wam​ przydały. Nikomu nie życzę chorego dziecka.
I między innymi dlatego chcę Was przekonać do tego – że każda z Was​ lub partnerka każdego z Was​ (jeżeli czyta to mężczyzna) – powinna wykonać badania prenatalne – nie zależnie od Waszego światopoglądu, religii czy nastawienia.

Zanim jednak napiszę Wam zalety jakie niosą ze sobą „badania prenatalne”… zrozumiałam, że pojęcie „badanie prenatalne” jest bardzo trudne – w takim sensie, że każdy inaczej je interpretuje.

Pozwoliłam sobie Was spytać na moim Instagramie – „jak rozumiecie pojęcie badanie prenatalne” – odpowiedzi (na chwilę obecną w liczbie 768) są jak to się mówi od sasa do lasa.

Począwszy od tego, że „badanie prenatalne to każde badanie w ciąży” – skończywszy na tym, że „badanie prenatalne to ukłucie igłą w brzuch”.

Ten mój „eksperyment” w zapytaniu Was jak rozumiecie pojęcie „badanie prenatalne” – pokazuje przede wszystkim jedno:

Różni ludzi różnie to rozumieją.

Więc jak mogą sobie ludzie doradzać czy robić „badanie prenatalne” czy nie – jeżeli dla każdego takie badania to co innego?

Porównam Wam to do bardzo prostej, życiowej sytuacji.

Ola kupiła sobie nowe obuwie”

Czy czytając to zdanie wiecie jakie buty Ola sobie kupiła? Czy kupiła sobie kozaki na zimę, mokasyny na lato czy może po prostu kapcie? Co więcej, czy to powyższe zdanie Wam mówi o tym – czyli Oli były te buty potrzebne, czy może zrobiła „zakup bez sensu”?

Podobnie jest z badaniami prenatalnymi – pojęcie to kryje w sobie bardzo wiele różnych badań, a ocenianie, które badanie ma a które „nie ma sensu” u danej kobiety – na pewno nie powinno być komentowane przez tak zwane osoby trzecie – ciotki klotki, mamuśki i koleżanki.

Poniżej definicja „badania prenatalne” – według – prof. Mirosława Wielgosia – Prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników – jak on rozumie pojęcie badanie prenatalne:

W szerokim ujęciu wszystkie badania wykonywane w diagnostyce płodu. W węższym rozumieniu, badania mające na celu wykrywanie (lub ocenę ryzyka wystąpienia) wad rozwojowych i nieprawidłowości genetycznych płodu”

Tak naprawdę badania prenatalne to cała gama badań.
Możemy je podzielić na badania „przesiewowe”, czyli takie przeznaczone dla każdej kobiety i badania „celowane”, czyli takie, które wykonujemy u kobiet, u których badania przesiewowe wyszły nieprawidłowo.

Badania prenatalne możemy podzielić na badania nieinwazyjne – czyli takie, które nie wiążą się z ryzykiem straty ciąży oraz na inwazyjne – które ze względu na „ingerencję” w jamę macicy – mogą wiązać się ze stratą ciąży.

Badania prenatalne inwazyjne – czyli amniopunkcja, biopsja kosmówki lub kordocenteza – są badaniami bardzo szczegółowymi i zalecanymi tylko u kobiet, u których badania nieinwazyjne wyszły nieprawidłowo.

Dziś chcę się skupić na badaniach prenatalnych nieinwazyjnych – ponieważ to te badania powinna wykonać według mnie KAŻDA kobieta w ciąży.
I nie mówię o badaniach wolnego płodowego DNA – o których pisałam tu:

https://35.176.23.205/nipt-czyli-badania-wolnego-plodowego-dna-z-krwi-matki/

 

– i uważam je za przełom w medycynie prenatalnej. Ale dziś…

Mówię o szczegółowym badaniu USG oraz badaniu biochemicznym ( to, co pacjentki w Polsce nazywają testem papp-a) – które są filarem całej diagnostyki prenatalnej.

Dlaczego każda kobieta​ powinna wykonać szczegółowe USG w I trymestrze (11-13 tyg) z oceną ryzyka wystąpienia wad genetycznych?

W Polsce niestety jeżeli chodzi o badania USG w ciąży jest wciąż coś co mój mąż nazywa „WILD WILD WEST” – czyli dziki zachód – nie ma żadnych praw ani zasad.

W większości krajów europejskich – badania USG w ciąży mogą wykonywać tylko lekarze odpowiednio certyfikowani – nie istnieje np. w UK takie rozróżnienie na
„Zwykle USG ciąży” i „Prenatalne USG”.
Każde USG wykonane jest w sposób szczegółowy i co ważniejsze „standaryzowany”.

W Polsce każdy lekarz może sobie w gabinecie postawić aparat USG i badania robić.
Pacjentki niestety często nie wiedzą – w sumie mnie to nie dziwi – czy USG było wykonane prawidłowo czy nie. Nie wiedzą czy dany lekarz się „w diagnostyce prenatalnej” specjalizuje czy po prostu „posiada aparat USG i zrobił USG”.

Wróćmy do porównania do butów

Jak ja oddaje buty do szewca to nie zastanawiam się czy on potrafi naprawiać buty – jest dla mnie oczywiste, że skoro to robi to musi to potrafić.

Więc jak kobieta oddaje „swój brzuch” do badania to logiczne jest, że zakłada że lekarz robi to dobrze.

Szczegółowe badanie USG w ciąży- ….”prenatalne USG w ciąży”  – nie polega na tym aby sprawdzić czy bije serce i … jaka jest płeć.

Badanie USG w ciąży robi się po to, aby SZCZEGÓŁOWO – ocenić anatomię i dobrostan płodu.

A aby to zrobić takie badanie musi wykonać lekarz – który się w diagnostyce płodu specjalizuje. Bo są to jedne z najtrudniejszych technicznie badań w całej medycynie.

Pewnie teraz sie zastanawiacie skąd Wy, jako pacjentki, macie wiedzieć czy lekarz się w tym specjalizuje czy nie.

Na szczęście mam na to odpowiedź.

Oto link do strony Fundacji Medycyny Płodowej FMF – która co roku „pilnuje” – aby lekarze na całym świecie w taki sam sposób wykonywali „badania prenatalne”.

https://fetalmedicine.org/lists/map/certified/NT

W Polsce jest obecnie 684 lekarzy, którzy posiadają certyfikat do wykonania badania USG z oceną ryzyka wad chromosomalnych w I trymestrze. (To wcale nie mało – jesteśmy tak naprawde w czołówce Europy) Ale jest około 7000 specjalistów ginekologów- położników i pewnie drugie tyle lekarzy w trakcie specjalizacji. Także jak widzicie – nie każdy lekarz ginekolog jest wykwalifikowany do wykonania szczegółowego USG.
Wybierając się na USG I trymestru z oceną ryzyka wad chromosomalnych – wybierając się na to szczegółowe „badanie prenatalne” – możecie mieć pewność, że lekarz, który Wam to badanie wykona wykona je prawidłowo.
Wybierając się „na zwykłe USG ciąży” – takiej pewności niestety nie możecie mieć.

Sprawa jest niestety nieco skomplikowana. I jak nie wiadomo o co chodzi to pewnie chodzi o pieniądze… w kontekście opieki zdrowotnej pieniądze to refundacja.
I tu zaczynają się schody – ponieważ takie szczegółowe USG, które powinna mieć każda kobieta w ciąży – i teraz ważne zdanie:

NIE po to, aby ocenić „czy dziecko ma wysokie ryzyko zespołu Downa czy nie” dla jednych to może być bardzo ważne, dla innych nie – ale PO TO, aby mieć solidnie wykonane USG w pierwszym trymestrze. Po to, aby osoba, która ocenia dzieciątko potrafiła rozpoznać setki innych możliwych wad wrodzonych.

Niestety według NFZ refundowane ma to badanie, tylko:
-kobieta po 35 roku życia
-kobieta, która urodziła dziecko z wadą genetyczną
-kobieta, która jest nosicielem wad genetycznych
-kobieta, u której inne USG w ciąży wyszło nieprawidłowo
-kobieta, u której lekarz oceni, że ma zwiększone ryzyko wad chromosomalnych

Czy to znaczy, że inne kobiety nie powinny mieć zrobionego szczegółowego USG na światowym poziomie według wytycznych FMF?

Moim zdaniem nie. A Waszym?
Ciężko jest zawalczyć z systemem, znam człowieka, który walczy z tym systemem od wielu lat. Niestety na dzień dzisiejszy pozostaje nam… kobietom zdrowym, przed 35 rokiem życia, które dzięki Bogu mają zdrowe dzieci lub które jeszcze dzieci nie mają – po prostu pójść na dobrze wykonane USG prywatnie.
No chyba, że Wasz lekarz w ramach NFZ robi Wam badanie właśnie według standardów FMF – a jest to możliwe. Tak jest np. u mnie w szpitalu – każda pacjentka z naszego ambulatorium przyszpitalnego niezależnie „od refundacji” ma wykonane to co NFZ nazywa „USG prenatalnym”.
Takich miejsc jak nasz szpital na szczęście w Polsce jest więcej.

Kolejna kwestia, którą chcę poruszyć to… kolejne … a tak naprawdę to wciąż to samo badanie… ale wiele osób myśli, że to kolejne badanie więc, niech będzie.
Chodzi mi o test papp-a.
Medycznie ten test nazywa się testem podwójnym i razem z USG I trymestru z oceną ryzyka – stanowi „zintegrowane badanie prenatalne przesiewowe” (Integrated Screening test).

Samo USG – nawet najlepiej wykonane wykryje maksymalnie 60-70% dzieci z zespołem Downa i innymi wadami chromosomalnymi – robiąc razem z USG „test pappa” – zwiększamy współczynnik czułości do 95%!

Pan prof. Wielgoś – porównuje to do obiadu.

Nie można powiedzieć czy dziecko jest zdrowe na podstawie samego USG, tak samo jak nie można powiedzieć czy obiad był dobry jedząc tylko zupę.”

Aby zrobić „pełne badanie” w pierwszym trymestrze – każda kobieta powinna mieć solidnie wykonane USG oraz pobraną krew na „test papp-a”.

Co więcej badanie białka papp-a – nie mówi nam tylko o ryzyku wad chromosomalnych – jest to niezwykle dobry marker funkcji łożyska. Na podstawie białka pappa można ocenić ryzyko wystąpienia nadciśnienia indukowanego ciążą, preeklampsji (dawniej zwanej zatruciem ciążowym) oraz późniejszego wzrastania płodu.

Co więcej, jeżeli w 11-13 tygodniu białko papp-a jest nieprawidłowe, możemy pacjentce podać ASA (kwas acetylosalicylowy), który w dużej mierze zapobiega tym powikłaniom.

Nie robiąc badań – nie możemy niczemu zapobiec!

Na koniec chcę napisać to, o czym tak naprawdę ten artykuł miał być – jakie zalety daje nam badanie prenatalne – jeżeli (nie daj Boże) mamy nieprawidłowy wynik.

1. Ciążę możemy „świadomie” kontynuować – możemy przygotować siebie, rodzinę i bliskich do przyjęcia na świat chorego dziecka. Ten aspekt psychologiczny jest bardzo ważny.
2. Możemy zasięgnąć porad innych rodziców, którzy mają dziecko z podobną wadą.
3. Lekarz prowadzący ciążę – może dostosować badania do konkretnej wady płodu.
4. Lekarz prowadzący ciążę – może zdecydować się skierować Was do bardziej specjalistycznego ośrodka, który ma większe doświadczenie w prowadzeniu ciąż z daną wadą, zwiększając tym samym nasze szanse na brak kolejnych powikłań.
5. Szereg wad wrodzonych lub powikłań wad wrodzonych – można leczyć już w czasie ciąży. Począwszy od odbarczenie wielowodzia przy wadach, które to powodują skończywszy na wysublimowanych metodach chirurgii płodowej.
6. Mamy czas, aby znaleźć idealny szpital do porodu chorego dziecka. Nie wiedząc, że dziecko ma daną wadę a rodząc je np. w szpitalu powiatowym, który nie ma nawet oddziału neonatologii – możemy niechcący bardzo pogorszyć start w życie i tak już choremu dziecku.
7. Przyspieszenie diagnozy – to jest niezmiernie ważne. Często dzieci, u których nie wykonano badań prenatalnych – borykają się latami, chodząc od specjalisty do specjalisty zanim zostanie postawiona trafna diagnoza. Jeżeli już w trakcie ciąży jakąś chorobę podejrzewamy – to dziecko po narodzeniu ma bardzo szybko ją wykluczoną lub potwierdzoną – sprawiając, że opieka medyczna będzie dla niego dużo lepiej dostosowana.

Pewnie można by przytoczyć jeszcze więcej zalet wykonywania badań prenatalnych. Ale myślę, że tyle wystarczy. Czy ktoś jeszcze jest nieprzekonany?

125 komentarzy

  1. Zapisałam się na USG w prywatnej przechodni do której chodzę, wiele razu już wspominałaś o certyfikacie i liście lekarzy, którzy go posiadają, lekarz do którego zostałam zapisana takiego certyfikatu nie posiadał. Co gorsza żaden lekarz z tych, którzy zajmują się USG w danej placówce nie posiadał certyfikatu… Oczywiście na USG wybrałam się gdzie indziej 🙂 wczoraj miałam już ostatnie USG tzn. III trymestru, lekarz zapytał mnie kto prowadzi ciążę i dlaczego nie zdecydowałam się na USG w danym miejscu, na odpowiedź szeroko się uśmiechnął. 🙂 Zaczęłam czytać Twojego bloga przed ciążą, długo miałam mały brzuch i nosiłam przypinkę. Teraz ostatnia prosta, a nawet nie jestem w stanie podziękować za te wszystkie informacje, które zdobyłam i dzięki, którym przy pierwszym USG, gdy lekarz wspomniał o teście pappa to wiedziałam o czym rozmawiamy. Ta wiedza jest bezcenna. Dziękuję!

  2. Całe szczęście coraz więcej lekarzy zleca te badania – mam 24 lata, jestem zdrowa i moja pani ginekolog zleciła mi te badania, udało się nawet wykonać je na NFZ. Droga mamaginekolog, mam pytanie odnośnie no-spy w ciąży – to prawda że wpływa szkodliwe na płód i może powodować problemy z napięciem mięśniowym? Tak usłyszałam od jednego ginekologa. Z kolei od drugiego otrzymałam zalecenie brania no-spy przez całą ciążę 3x dziennie zapobiegawczo co wydaje mi się bzdura. Jak to z tą nospa jest? Dziwią mnie takie rozbieżności pośród lekarzy.

  3. Hej
    Mam małe pytanko. Jestem w pierwszej ciąży i mieszkam za granicą. W poniedziałek miałam badanie krwi i usg. Jestem w 13 tyg mogę zrobić później badanie PAPPA dalczego jest wyznacznik miedzy 11 a 13 tyg czy jest juz za późno i musze zrobić tutaj się nazywa harmony test.Niestety zaczęłam czytać bloga za późno. Dzięki za pomoc,POZDRAWIAM

  4. Pytanie nie na temat mam.czy przy przeziębieniu w postaci kataru w czasie miesiączki można starać się w owulacje o potomstwo?

  5. W pierwszej ciazy moje dziecko miało wadę rozwojowa letalna (nie oun) . Czy w drugiej ciazy będę mieć refundowane badania prenatalne ?

  6. Jestem 11tygodniowej ciazy strasznie sie boje jak ona przebiegnie a niestety jestem juz po 40stce i mam dwoje prawie juz doroslych dzieci . 23.09 mam wizyte wlasnie na te badania czyli USG i test papp a. Mam siotre zespolem dovna .

  7. U mnie pomimo fatalnego pappa lekarz dał skierowanie na amniopunkcje, wyszła ze dziecko genetycznie zdrowe ale nie pociągnął tematu łożyska i żałuję że nie wdrożył tego kwasu bo musiałam urodzić wcześniaka z IUGR a może nie musiało tak być!

  8. Bardzo przydatny artykuł szczególnie dla młodych mam, dla których macierzyństwo jest czymś zupełnie nowym w jej życiu oraz środowisku. Mam 25 lat i trafiłam na wspaniałego lekarza, który w podobny sposób przedstawił mi na czym polegają badania prenatalne i test pappa. Ja osobiście mimi wysokich kosztów zdecydowałam się na badania bo chciałam mieć pewność że moje dziecko jest zdrowe. Polecam wszystkim dlatego żeby rozwiać wszelkie wątpliwości i czuć się bezpieczenie w ciąży.

  9. Całkowicie się z tobą zgadzam, że dopóki nie usłyszy się, ze dziecko ma wadę letalna, nie wie się jak można się zachować. W 12 tc usłyszałam, że moja córka ma bezczaszkowie. Nigdy wcześniej nawet nie pomyślałabym o przerwaniu ciąży. Podjęliśmy z mężem te decyzję i czy żałuję. Z perspektuwy czasu nie. Za kilka dni minie równo rok od terminacji, a ja czekam na kolejne dziecko, które powinno się pojawić w przeciagu dwoch tygodni.

  10. Czy błędem jest wykonywanie testu pappa z krwi 2 tyg przed badaniem usg ? Czy może to wpłynąć na wynik końcowy badania. Nigdzie nie znalazłam informacji na temat normy czasowej pomiędzy pobraniem krwi a usg.

  11. A czy wiek ojca dziecka ma duże znaczenie? Czy ryzyko wystąpienia wad i chorób u dziecka wtedy się zwiększa?

  12. Super artykuł!
    A czy certyfikat FMF lekarzy wpisanych na listę z udostępnionego linku obejmuję także USG połówkowe czy tylko w I trymestrze?

  13. Czy test pappa z krwi to zestaw badań? Czy możliwe jest wykonanie badania białko pappa i Beta Hcg?
    Mój lekarz zalecił wykonanie a nie wiem czy wolne Beta Hcg to to samo co Beta Hcg?

    Z góry dziękuje

  14. Mnie bulwersuje fakt, że wszędzie w Europie te badania uważa się za normę dla wszystkich kobiet bez wyjątku, czy młodsze czy starsze, czy z obciążeniem czy bez. Tylko u nas trzeba za te badania płacić i to sporo, miejsca w których się je wykonuje posiadają niesamowity PR żeby każdą pacjentke do siebie przyciągnąć mówiąc “za jedyne dodatkowe 250zl może pani u nas wykonać to i tamto…” Wstyd! Nie jestem osobą, która oszczędza na swoim zdrowiu i zdrowiu dziecka, które noszę pod sercem, tym bardziej ze pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi w różnym stopniu, z różnymi wadami i napatrzyłam się sporo na cierpienie ich rodziców. Ale skoro co miesiąc tyle pieniędzy z mojej pensji idzie na składkę zdrowotną, to chyba choć jedne takie badania mogłyby być refundowane dla każdej z nas!?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*