Ciąża ektopowa

Ciąża ektopowa

Dzwoni lekarz dyżurny do drugiego: “Jest ekstra na izbie”. Czy jest rzeczywiście ekstra? O tym dziś.

Ciąża ektopowa – ciąża pozamaciczna – “extra” to wszystko synonimy.

Pojęcie extra pochodzi od extrauterine pregnancy, czyli ciąża poza (ekstra) maciczna i jest chyba jednym z najbardziej niefortunnych slangów lekarskich w języku polskim.

Co jakiś czas dostaje wiadomości, że ciągle piszę o ciąży, a mało u mnie ginekologii.
Pewnie część z Was sobie teraz myśli – temat: „ciąża ektopowa”, Nicola znowu pisze o ciąży.

A tu nic bardziej mylnego, bowiem ciąża ektopowa tak naprawdę nie powinna być postrzegana w kategoriach ciąży – jest to problem typowo ginekologiczny. To, co z ciążą ma wspólnego to to, że do ciąży ektopowej, jak i do jej odwrotności, czyli ciąży wewnątrzmacicznej, potrzebny jest plemnik. Czyli jest to jednostka chorobowa, która występuje wyłącznie u kobiet współżyjących.

Ciąża ektopowa, to mówiąc po polsku ciąża pozamaciczna. Czyli ciąża, z której nie będzie dziecka. Jest to zapłodniona komórka jajowa, która z różnych względów, o których napiszę później, zagnieździła się nie tam, gdzie trzeba.

Gdzie powinna się zagnieździć? W błonie śluzowej trzonu macicy.
Trzon macicy – jak to brzmi…Taki trochę medyczny bełkot.

Żebyście to zrozumiały, pozwolę sobie porównać macicę do gruszki.
Macica ma wygląd gruszki, ale takiej postawionej na głowie, czyli postawionej na trzonku.
(Trzon – trzonek, ale ten język polski zawiły…)

Macica ma części, które nazywają się szyjką macicy i trzonem macicy.
Szyjka macicy to ta węższa część naszej gruszki, a trzon macicy to ta grubsza część.

Tylko taka ciąża, która zagnieździ się właśnie w tej części macicy, może być spostrzegana jako ciąża prawidłowa, czyli wewnątrzmaciczna.

Ta definicja jest o tyle ważna, ponieważ zdarzają się ciąże, które zagnieżdżają się np. w szyjce macicy lub w macicy, ale w bliźnie po cesarskim cięciu. Można by pomyśleć, że są to przecież ciąże „wewnątrz macicy”, lecz tak naprawdę z medycznego punktu widzenia są to również nieprawidłowe ciąże i uważane za pozamaciczne – ciąże ektopowe.

Do niedawna 90% ciąż pozamacicznych uważano, że zagnieżdża się w jajowodzie. Nazywamy to wtedy ciążą jajowodową. Jest to ciąża, która PRZYPOMINAM! nie rokuje urodzenia dziecka, to dodatkowo jest to bezpośredni stan zagrożenia życia kobiety.

Dlaczego zapłodnione jajo popełnia ten błąd i nie zagnieżdża sie tam, gdzie powinno, tylko zagnieżdża się w cieniutkim, ale jakże dobrze ukrwionym jajowodzie? Każda kobieta, u której rozpoznano, albo podejrzewano ciążę ektopową, zadaje sobie to pytanie.

U około 30-50% kobiet nie znajdujemy przyczyny, u drugiej połowy znajdujemy jeden lub więcej z następujących czynników ryzyka:

– przebyte stany zapalne miednicy mniejszej (nie chodzi tu o infekcje pochwy, bo to często jest mylnie rozumiane) – chodzi o poważne infekcje bakteryjne narządów rozrodczych kobiety np. Chlamydioza, Ureoplazmoza, gruźlica – choroby te powodują zrosty pozapalne w jajowodach,
– palenie papierosów,
– wkładka wewnątrzmaciczna,
– przebyte zabiegi lub operacje narządów rodnych,
– endometrioza,
– ciąża po IVF.

Żeby zrozumieć dlaczego te powyższe są czynnikami ryzyka ciąży jajowodowej, muszę Wam nieco opowiedzieć o jajowodzie.

Będąc w liceum, a byłam całkiem niezła z biologii wydawało mi się, ze jajowód to taka rurka, która łączy jajnik z macicą. Dosłownie jak rura w kanalizacji. Nie myślałam o jajowodzie jak o narządzie, który „coś robi”, miałam go za czysto mechaniczny łącznik dwóch narządów – jajnika i macicy.
Dopiero dużo później dowiedziałam się całej prawdy o jajowodzie – owszem jajowód ma strukturę rurki, bo ma tak zwane światło w środku, ale jajowód jest cały usiany tak zwanymi rzęskami. Są to mikroskopijne jakby włoski, które jeżeli są zdrowe popychają jajeczko w kierunku macicy. Bez tych rzęsek jajo stoi w miejscu.

Właśnie w dysfunkcji rzęsek dopatrujemy się jednej z głównych przyczyn ciąż jajowodowych.
Plemniki są malutkie i same potrafią się przemieszczać, mają tak zwaną witkę, czyli ogonek. Potrafią bez pomocy rzęsek pokonać jajowód od macicy do jajnika, ale komórka jajowa po zapłodnieniu, bez pomocy rzęsek, po prostu nie potrafi się dostać do macicy.

Wszelkie stany zapalne, w tym endometrioza, nie dość, że powodują zrosty wewnątrz jajowodu i mogą po prostu powodować mechaniczną przeszkodę dla zapłodnionego jaja, aby dostało się do macicy (niczym zatkana rura w zlewie), to dodatkowo powodują dysfunkcję tych jakże ważnych rzęsek jajowodu.

(Palenie papierosów zmniejsza ilość rzęsek jajowodu oraz również powoduje ich dysfunkcję.)

Dlatego, jeżeli rozpoznamy ciążę w jajowodzie, złotym standardem postępowania jest usunięcie tego jajowodu operacyjnie, ponieważ uważa się, że ten jajowód jest niesprawny i pozostawiony stanowi zagrożenie (oblicza się je na około 40%) powstania w tym samym jajowodzie kolejnej ciąży pozamacicznej.

Na tak zwany “chłopski rozum” wydaje się przecież: „Jak to usunąć jajowód? Przecież wtedy zmniejszamy płodność kobiety.”. Owszem, zmniejszamy, ale nie do końca jest to prawidłowe myślenie. Bowiem jeden sprawny jajowód jest lepszy i „zdrowszy” i wręcz zwiększa szanse na zdrową ciążę, niż jeden sprawny, a drugi niesprawny.
Dlaczego tak jest? Uwaga, to będzie coś, o czym jak się dowiedziałam, wydawało mi się niczym jakieś science-fiction.

Jajowód wcale nie jest taką zwykłą głupią rurką, która łączy jeden narząd z drugim. To już wiecie.
Ale czy wiecie, że jajowód jest na tyle ruchomą i mądrą strukturą, że potrafi za pomocą swoich strzępek (są jak te włosy na końcu mopa) wyłapać zapłodnione jajo z okolicy drugiego jajnika?

Jest bardzo wiele opisów w medycynie, że kobieta miała np. tylko lewy jajowód i prawy jajnik i zaszła naturalnie w ciążę.

Nie wiemy do końca jak to się dzieje, ale jest jakaś biochemiczna komunikacja między jajowodem, a zapłodnionych jajem, że jajowód potrafi się tak do niego przybliżyć i je wyłapać, że nawet te kilkanaście centymetrów, między jednym, a drugim jajnikiem nie stanowi żadnego problemu.

Z tych powyższych względów, mimo, że mamy metody leczenia ciąży ektopowej, które nie są operacyjne czyli nie są zabiegiem usunięcia jajowodu, to przy ciąży jajowodowej operacja z usunięciem jajowodu, ale pozostawieniem jajnika jest najbardziej polecanym postępowaniem.

Ciąże pozamaciczne zdarzają się również „gdzie indziej”, nie tylko w jajowodzie. Mogą umiejscowić się w jamie brzusznej, w jajniku, w szyjce macicy lub w ostatnich latach coraz częściej w bliźnie po cięciu cesarskim.
Takie ciąże pozamaciczne są dużo rzadsze, niż ciąże jajowodowe i postępowanie za każdym razem będzie indywidualnie dostosowane do pacjentki. Będzie zależało od jej planów rozrodczych, od wielkości ciąży i od jej stanu ogólnego, czyli objawów i możliwości zagrożenia jej życia.
Postępowanie może być wyczekujące, ponieważ około 60% ciąż pozamacicznych przestaje rozwijać się samoistnie, ale wymaga to bardzo ścisłego nadzoru pacjentki.
Postępowanie może być też farmakologiczne. Możemy podać leki, które hamują rozwój komórek. Nie są to leki typowo ginekologiczne, tylko leki stosowane w leczeniu chorób autoimmunologicznych i nowotworowych.

Możemy również zastanowić się nad operacją, ale operacje np. w okolicach blizny po cięciu cesarskim lub szyjce macicy, mogą grozić stratą macicy, więc zazwyczaj są ostatecznością.

Chyba jedną z najważniejszych informacji jakie chcę Wam dziś przekazać to to, że ciąży pozamacicznej nie można „przemieścić”. Bardzo wiele pacjentek mnie pytało: „Pani Doktor, a nie da się jej wyciąć z jajowodu i włożyć do macicy?”.
Niestety, nie da się. Ciąża pozamaciczna raz rozpoznana nie będzie ciążą wewnątrzmaciczną.

Co innego stan „podejrzenia” ciąży pozamacicznej!
To jest już zupełnie inne zagadnienie i o nim też chcę Wam dziś opowiedzieć.

Wszystko to, co Wam powyżej napisałam, byłoby nawet nie takie skomplikowane, gdyby u każdej pacjentki jednoznacznie dało się powiedzieć: „Ciąża jest w macicy.”, „Ciąża jest poza macicą.”.

Niestety bardzo często tak nie jest. Bardzo często mamy do czynienia z czymś, co po angielsku nazywa się „Pregnancy of unknown location (PUL)”, czyli ciąża, która nie wiadomo gdzie się znajduje.
Kobieta ma dodatni test ciążowy, czyli w jej krwiobiegu obecny jest hormon gonadotropiny kosmówkowej (HCG), ale w macicy nie widzimy pęcherzyka ciążowego.

Przy poziomie HCG z krwiobiegu 1500 IU/l powinniśmy za pomocą przezpochwowego USG uwidocznić pęcherzyk ciążowy w macicy. Jeżeli przy takim poziomie nie widzimy pęcherzyka w macicy, to skłania to nas do podejrzenia ciąży pozamacicznej.
Jednak u ponad połowy takich kobiet, w przeciągu kolejnych 2-3 dni, pojawia się pęcherzyk w macicy lub dochodzi do samoistnego poronienia.

Jakie w ogóle są objawy ciąży pozamacicznej?
Są bardzo, bardzo niespecyficzne.

Jest to:
– ból podbrzusza; może być ostry rwący, podobny do miesiączkowego, ale może być też tlący przewlekły (i teraz bądźmy ze sobą szczerzy – której kobiety we wczesnej ciąży nie boli podbrzusze?!),
– krwawienie lub plamienie z dróg rodnych (które dotyczy nawet 30% kobiet w ciąży wewnątrzmacicznej z powodu zazwyczaj niegroźnych krwiaków podkosmówkowych lub ektopii (nadżerki) na szyjce macicy).

Innych objawów ciąża ektopowa nie daje, przynajmniej nie do momentu jej „pęknięcia”, bo wtedy jest to bezpośredni stan zagrożenia życia kobiety. Dochodzi do krwawienia do jamy brzusznej, wstrząsu i utraty przytomności.

Ciąża ektopowa występuje z częstością około 1% częstości zdrowych urodzeń w danym kraju. Jeżeli w Polsce jest to około 400 000 dzieci rocznie, to mamy co roku w Polsce około 4000 ciąż pozamacicznych – problem nie jest rzadki.

Na szczęście u większości kobiet przebieg jest łagodny, ciąża pozamaciczna jest rozpoznawana, zanim dojdzie do poważnych powikłań zdrowotnych, ale to wszystko dzięki ogromnej czujności lekarzy ginekologów.

W krajach gdzie opieka medyczna nad ciężarną nie jest tak ścisła, ciąże pozamaciczne stanowią główną przyczynę śmierci kobiet w pierwszej połowie ciąży.

Bardzo nie lubię straszyć, ale ciężko pisząc o ciąży pozamacicznej, nie napisać o tym bardzo smutnym fakcie.

Dlatego moje kochane Czytelniczki, jeżeli cokolwiek Was niepokoi, boli Was brzuch, macie plamienia, krwawienia we wczesnej ciąży, nie zwlekajcie tylko udajecie się do ginekologa – zrobi Wam USG, zleci badania.

Moje osobiste zdanie jest takie, że USG we wczesnej ciąży, wykonane około 6-8 tygodnia, jest bardzo ważnym badaniem, jednym z ważniejszych w ciąży, ponieważ pozwala wykluczyć jeden z najpoważniejszych problemów współczesnej ginekologii i położnictwa – pozwala wykluczyć ciąże pozamaciczną, która jest realnym zagrożeniem życia kobiety.

113 komentarzy

  1. Agnieszka25

    Dobry artykuł. Też się wtedy zastanawiałam, jak to jest, że potrafią operować płody, a nie można przenieść ciąży. Najgorsze było widzieć na usg bijące serducho i wiedzieć, że niedługo go nie będzie, że się nigdy nie urodzi. Przeżyłam to bardzo… nadal mnie to strasznie boli, mimo, że minęły 2 lata. Rok temu także byłam w ciąży, ale niestety obumarła. To strasznie łamie człowiekowi serducho i psychikę. Obecnie nie nastawiam się na nic. Trochę już nie mam siły, a z drugiej strony bardzo się boję, że znowu będzie coś nie tak 🙁

    • Agnieszka nie martw się. Ja jestem po ciąży pozamacicznej jajowodowej. Jajowod mi zostawiono. Drugą ciążę poroniłam, a teraz mam dwójkę zdrowych maluchów – 4 letnia córkę i 8 miesięcznego synka.

  2. W przeciągu 7miesięcy dwa razy byłam ‘extra’ . Obie ciążę planowane. Pierwsze dwie kreski w dniu poprawin ślubu, niedowierzanie i radości udało się w pierwszym cyklu! Niestety niecałe dwa tygodnie po tym nagły ból tak mocny ,że ciężko było mi się ruszyć przy tym zaczęło się krwawienie. Następnego dnia byliśmy z mężem u ginekologa ( dziękuję za znanylekarz ,bo w obcym mieście ciężko byłoby mi z marszu znaleźć dobrego lekarza) . Diagnoza “powinna być Pani w 6-7tyg. W macicy nie widać nic, za to w okolicach jest płyn. Są trzy opcje prawdopodobnie Pani właśnie poroniła, najgorsza jest Pani w ciąży pozamacicznej i optymistycznie jest młodsza niż nam się wydaje” zlecona beta i skierowanie do szpitala. Wynik 722 kolejny po 48h , 758 wizyta już u swojej gin. Diagnoza pozamaciczna i kierunek szpital. 3tyg ( jedne z najgorszych w moim życiu, okropny szpital znieczulica i brak jakichkolwiek informacji) obserwacji werdykt ‘prawdopodobnie poronienie trabkowe’ wypisano w stanie dobrym. Po 3 miesiącach wizytą u gin obszerny wywiad, wszystko pięknie, ładnie, zielone światło. Po kolejnych 3miesiącach znowu dwie kreski! Wiedząc ,że tak wcześnie nic nie widać na spokojnie umówiłam się na wizytę i robiłam badania. 8.01 Tsh 4,49 progesteron 46,32 beta 330 11.01 beta 935 15.01 beta 2737 progesteron 32,46. Wizyta u gin 16.01 cała w stresie ,bo trochę pobolewalo podbrzusze ,ale to podobno normalne, przepisane tabletki duphaston 3×1 i wizytą u endokrynologa. Przyszedł czas na usg i potwierdzenie ciąży.. Niestety w macicy pęcherzyka nie widać, endometrium powiększone na 12mm, jajowod czysty, pecherzyk w okolicach jajnika 8mm. Lekarz uspokajal ,że to może być pozostałość po owulacji i żeby na zapas się nie martwić ,bo może być za wcześnie. (5+4 tc) ,że ciążę jajnikowe to rzadkość poza tym beta jest za wysoka jak na ‘extra’ i nic się kupy nie trzyma. Zalecenia wizytą za 10dni i w między czasie zrobić dwa razy bete. Ból podbrzusza się niestety nasilal, szybko się męczyłam plus podstawowe objawy drazniace zapachy, mdłości.. 21.01 Ból był tak silny w okolicach podbrzusza (żadna z konkretnych stron) i żeber ,że nie mogłam się ruszyć, podnieść ani nic.. zaczęłam krwawić. Dzwoniąc do swojego gin. Z pytaniem co robić kazał wsiąść nospe obserwować krwawienie i leżeć. Jeżeli ból będzie przechodzil ,kazał skontrolowac bete i przyjechać na wizytę 26.01. Tak też zrobiłam, nie ruszałam się, brałam nospe (6na dobę +paracetamol) i starałam się wytrzymać, przy tym krwawienie zmieniło się na ciemnobrązowe plamienie ,a wymioty ustały po dwóch dniach. 23.01 pojechałam na bete 4501,8 zaczęło mi się poprawiać mój gin stwierdził ,że beta słabo wzrasta ,ale zobaczymy na wizycie i żebym się nie stresowala na zapas, ból się zmniejszył zaczęłam wstawać . 25.01 beta 5629.. Przyszedł dzień wizyty czułam się dobrze w porównaniu do dni poprzednich. Krótki wywiad, spojrzenie na wyniki i usg. Werdykt dużo płynu na około macicy prawdopodobnie krew i skrzepy. Podejrzenie lewostronnej ciąży ektopowej. Skierowanie do szpitala. W ciągu godziny od przyjęcia leżałam na bloku operacyjnym. Pęknięta ciąża, masywne krwawienie do jamy brzusznej. Laparotomia, Usuniety lewy jajowod, krwi w jamie brzusznej ok 1200ml (obie ten sam pomimo ,że druga ciąża powinna być z prawego) wtórna niedokrwistosc, przetoczona krew. Do tej pory dochodzę do siebie. Ciężko mi chodzić, spać.. najprostsze czynności sprawiają mi trudność. Zastanawiam się czy mogłam jakoś zapobiec tej drugiej ‘extra’ ? Czy moj lekarz nie zbagatelizowal objawów znając moją historię (chodzę prywatnie) ? Czy w okolicach nacięcia powinno się robić twarde zgrubienie pod skórą? Czy teraz już mamy szansę na prawidłową ciążę? Jak się do niej przygotować? Jakie badania porobić ,żeby mieć chociaż odrobinę pewności.. trzeciej pozamacinej chyba bym nie przeżyła. Proszę choć o odrobinę odpowiedzi, w szpitalu przy wypisie niestety lekarz się tak spieszył ,że zapomniał o recepcie co za tym idzie nie miał czasu na udzielenie mi odpowiedzi.. (zdecydowanie dwóch lekarzy na cały pion to za mało to też są tylko ludzie przez co nie zawsze mogą wykonać swoją pracę w 100% ,a potem szukamy odpowiedzi w internecie 🙁 )

    Trochę się rozpisałam ,ale nadal to dla mnie ciężka i świeża sprawa więc szukam odpowiedzi.
    Pozdrawiam

  3. Ja też przeszłam ciążę pozamaciczna jajowodowa. Do dzisiaj mam blokadę i boję się że stanie się to samo. Staraliśmy się 9 mięs ale bez większego stresu i nacisku bach dwie kreski radość i szczęście. Po tygodniu zaczęłam plamić trafiłam do szpitala ciążę niby widzieli w macicy ale beta słabo rosła wypisałam się na własne życzenie. Poszłam prywatnie do giną na USG i wyrok . Szpital 10 dni ciąża sama zeszła. Niby wszystko pięknie ładnie a tak mnie rwie i boli przed miesiączką że są momenty nie do wytrzymania. Minął rok staramy się nadal ale bez żadnych rezultatów powoli zaczynam mieć dość. Nie robią mi żadnych badań bo to była moja pierwsza ciąża i mamy poczekać na następną. Czy są badania które powinnam wykonać żeby sprawdzić dlaczego nie mogę zajść ? Czy jest jakiś sposób? Niby człowiek stara się nie myśleć i nie rozpamiętywać ale nie da się, boję się że kolejna ciąża będzie taka sama i już nie będę miała szansy…

  4. Nicole! Dziękuję za ten wpis, bardzo mi pomógł. Kilka miesięcy temu miałam właśnie ciążę pozamaciczną, jajowodową. Trochę był szok ponieważ wcześniej miałam normalnie okres a potem straszny ból i krwawienia. Trafiłam do szpitala. Lekarze długo nie byli pewni co mi jest ale w końcu diagnoza że to ciąża pozamaciczna.Nie dostałam nawet nic przeciwbólowego tylko obserwowanie spadku Bety, i ciągłe badania bo mieli taką ciekawostkę. Dowiedziałam się że po prostu jestem w gronie tych kobiet którym to się zdarza i żebym się cieszyła, że nie mieli czasu i mnie nie pocięli i żebym się cieszyła że organizm sam sobie z tym poradził. Później kilka miesięcy mimo starań nie mogłam zajść w ciążę. A w ostatnim miesiącu nawet podejrzewałam, że się udało ale test był negatywny. Akurat miałam wizytę u nowego ginekologa. Powiedział że może jestem w ciąży że na pewno to nie jest ciąża pozamaciczna. Ale żeby zrobić test i na pewno będzie pozytywny. test znów wyszedł negatywny i zaczęły się plamienia ale okres dalej nie przyszedł po 3 dniach poszłam na betę i była 81, po dwóch dniach 50. Poroniłam. Czy wcześniejsza ciąża pozamaciczna ma z tym związek? Ginekolog kazał mi zrobić badania genetyczne.

  5. Miesiac temu usunieto mi jajowod. W macicy bylo puste jajo plodowe a w jajowodzie 8 tygodniowy zarodek, jajowod pękł dostalam krwotoku wewnetrznego, operacja, przetaczanie krwi. Koszmar

  6. Dziękuję Ci za ten wpis, rok temu przeżyłam to na własnej skórze. Ciąża była dla mnie ogromnym zaskoczeniem i zarazem szokiem bo nie była planowana, kilka dni po zrobieniu testu wylądowałam w szpitalu z bólem nie do wytrzymania. Okazało się że trzeba operować i usunąć jajowód. Nigdy nie pomyślałabym że mnie to spotka, ciąża pozamaciczna kojarzyła mi się tylko z lekcją biologii.

  7. A co zrobić jak w czasie zabiegu usunięcia ciąży lekarz nie usuwa jajowodu bo stwierdza, że drugi jajowód jest niesprawny? Czy są szanse na regenerację naciętego jajowodu i zdrową ciążę?
    Byłam w ciąży 5 razy, za każdym razem z lewego jajnika, prawy od zawsze był mały i nie dawał się znaleźć na usg. Urodziłam jedno dziecko, 3 razy poroniłam i raz miałam cp. Została ona usunięta laparoskopowo w sposób oszczędzający ponieważ operująca lekarka stwierdziła, że prawy jajowód jest przyklejony do macicy. Czy moje szanse na ciąże to 60%?

  8. Cześć, ja też byłam w ciąży ektopowej. Do lekarza sprowadził mnie silne bóle i dziwne krwawienie przed okresem . Ciąża. Ona wcale nie była planowana kiedy się dowiedzialałam było już za późno. Ciąża obumarła jajowód pęknoł krwawienie do jamy brzusznej i tego samego dnia we Wigilię miałam operację. W jednej chwili dowiedziałam się że jestem w ciąży że dzidzia miała już bijące serduszko a potm że ciąża obumarła. Szok . Byłam sama włos od własnej śmierci. Wielki ból, szok potem ciężka depresja. Po 2 latach znów ciąża tym razem okazuje się że pępowina była dwu naczyniowa. Wielka obawa o serduszko dzidzi . Dziecko urodziło się zdrowe . Badania nie wykazały nieprawidłowości .Jednak wciąż mam obawę że może być coś nie tak. W Internecie są różności Czy mogła byś zrobić jakiś artykuł o pępowinie dwunaczyniowej ? Pozdrawiam

  9. Przeżyłam ciążę ektopowa leczona metotrexatem 2 dawki. Ostatni zastrzyk dostałam 12 lutego. Beta hcg byla 2800 do dnia dzisiejszego nie mam miesiączki. Czy ktoras z Was może mi powiedzieć jak długo to u Was trwało? Ile jeazcze musze czekac na powrót do normalności?

    • U mnie miesiączka pojawiła się jakieś 6 tyg po laparoskopii (usunięcie jaja płodowego bez usuwania jajowodu). Lekarz kazał odczekać 2 cykle i po nich rozpocząć kolejne starania. Udało się za drugim razem,podejrzewam że z tego samego jajowodu który był operowany

  10. Cześć dziewczyny, jestem miesiąc po ciąży ektopowej jajowodowej… psychicznie zniszczona… czytam wpis Nicole i Wasze komentarze, coś mi się nie zgadza( widzę że też miałyscie ten problem)… mianowicie czujność lekarzy… moja Pani Ginekolog całkowicie zlekcewazyla moje bóle, które były ciężkie do opisania, ból okropny przeszywajacy… diagnoza poronienie…
    – Pani Doktor , ale to boli nie mogę oddychac,
    – ma boleć,” cos” ( dla niej to nie była ciąża (6tc)) było a teraz nie ma… załamanie, ale ból wciąż rósł..
    Gdyby nie moja czujność i pójście do innego ginekologa. Skierowanie na SOR i operacja podczas której nacięty został pecherz, dwa tygodnie z cewnikiem…
    Obecnie nadal ból po stronie wyciętego jajowodu(msc po zabiegu), jednak staram się być dobrej myśli czego i Wam życzę!

  11. Witajcie, jestem tydzień po ciąży ektopowej jajowodowej. Nie miałam żadnych objawów. Nie krwawiłam, nie odczuwałam żadnego bólu, ale niestety w macicy nie było nic, a przyrost betaHCG był nierówny. Moja Pani doktor nie zlekceważyła podejrzeń i od razu skierowała mnie do szpitala. Podczas badania usg stało nade mną ośmiu lekarzy. Ciężkie przeżycia… skończyło się na laparatomii z zachowaniem jajowodu. Miesiączkę dostałam 4 dni po operacji. Możemy zacząć się starać po trzecim cyklu, ale bardzo się boje, ze spotka mnie kolejny raz to samo…

  12. Ja podejrzewałam u siebie ciążę (i miałam rację) i zapisałam się do ginekologa. Ale zanim nadeszła wizyta dostałam silnego bólu podbrzusza w pracy, tak okropnego, że straciłam przytomność. Pojechaliśmy z narzeczonym (pracuje ze mną w jednej firmie) od razu do szpitala. Na początku pan ginekolog nas wyprosił mówiąc, że nie mieliśmy potwierdzenia o ciąży od lekarza, więc to nie jest sprawa na ten oddział… Po chwili jednak jak już wchodziliśmy do windy (ledwo chodziłam), zobaczyliśmy jak biednie za nami krzycząc, że mamy zaczekać. Powiedział, że mimo tego on musi mnie zbadać, bo nie daje mu spokoju myśl, że może być to właśnie ciąża pozamaciczna i musi mnie zbadać, bo nie będzie mógł spać po nocach. Na szczęście była to ciąża prawidłowa, którą wtedy potwierdził pan doktor, z tym, że bardzo młoda, bo 8 tydzień 🙂 Do dziś nie wiadomo dlaczego bolało aż tak bardzo, że nie mogłam się poruszać i mdlałam z bólu. Teraz już 29 tydzień 🙂

  13. właśnie leżę na patologii ciąży , wg lekarza 5tc i 5 dni , beta ICH 1100 , żadnego bólu brzucha, śluz z lekko widoczna różową krwią przy sikaniu , dostaje luteine pod język , na usg lekarz nic nie zauważył poza czymś niepokojącym w lewym jajniku… podejrzenie ciąży pozamacicznej , obserwacja w szpitalu i czekanie co dalej
    … jestem załamana bo pół roku temu straciłam pierwsza ciążę … ?

  14. Jestem tuż po ciąży pozamacicznej w jajowodzie, 7 tygodni temu miałam zabieg usunięcia jajowodu. Nie miałam żadnych objawów, tylko pozytywny test, a potem krwawienie, dlatego poszłam do lekarza sprawdzić czy wszystko ok. Lekarka powiedziała, że ktoś nade mną czuwa, bo przyszłam w ostatniej chwili. W piątek, po wizycie u lekarza, trafiłam prosto do szpitala, w sobotę miałam zabieg laparoskopowy, powiedzieli mi, że jajowód już zaczynał pękać. Fizycznie doszłam do siebie, psychicznie nie do końca. Wciąż boli jak myślę o moim dziecku, którego nie ma i nie będzie. Mam nadzieję, że uda mi się zajść w kolejną ciążę i będzie już prawidłowa.
    Wciąż pamiętam tę radość, którą poczułam gdy zobaczyłam po 4 latach starań dwie kreski na teście. Radość wielką, ale zdecydowanie za krótką. Ból czuję do teraz.

  15. Czytając komentarze, można wyciągnąć wniosek, że “extra” stała się ostatnimi czasy powszechnym zjawiskiem. Z drugiej strony nasuwa się myśl jakiego trzeba mieć pecha, aby ta upragniona ciąża okazała się jedną nieprawidłową pośród stu właściwych. Zadawałam sobie to pytanie po wielokroć, gdy okazało się, że moje kreski na teście nie zwiastowały pozytywnego zakończenia. W całej tej sytuacji miałam jednak sporo szczęścia, gdyż w porę zdiagnozowano u mnie ciążę ektopową. Po zabiegu, w którym usunięto jajowód, przeżyłam trudne chwile, bo wmawiałam sobie, że pewnie już nigdy nie zostanę mamą, buntowałam się i nie uniknęłam etapu obwiniania się za tą sytuację. Posłuchałam jednak rady mojego lekarza prowadzącego, aby zwyczajnie się wyluzować i starać o dziecko. I tak w niedługim czasie (drugi cykl po zabiegu) znowu byłam w ciąży. Dwie mocne kreski dawały nadzieję na to, że tym razem ciąża będzie prawidłowa. Wkrótce potem w 6. tygodniu na pierwszym USG zobaczyłam bijące serduszko. :):):) W ubiegłym miesiącu powitałam na świecie mojego Małego Człowieczka.:) Dziewczyny, doskonale rozumiem, przez co przechodzicie, też tam byłam… Chciałabym Was wesprzeć i dać nadzieję. 🙂

  16. Doskonale Was rozumiem, ale też pragnę pocieszyć i dodać otuchy… Rok temu “przeżyłam” ciążę ektopową, zaznaczam że przeżyłam gdyż trafiłam do szpitala we wstrząsie i w walce o moje życie liczyła się każda minuta… ostatecznie skończyło się utratą jajowodu, silną anemią po transfuzji i depresja. Staraliśmy się z mężem o dziecko jednak dostałam miesiączke i nie podejrzewałam że jestem w ciąży. Brzuch pobolewal mnie od kilku dni jednak myślałam że to zaparcia do szpitala trafiłam po ataku silnego bólu w podbrzuszu i utraty przytomności. Na szczęście dziś mam już to za sobą i zostało jakieś 7/8 tygodni kiedy przywitam na świecie mojego synka. Pozdrawiam i życzę podobnych happy endów ????

  17. Nikola, a moglabys rozwinac ostatni podpunkt czynnikow ryzyka wystapienia ciazy ektopowej, tj. ciaze po zabiegach ivf? Dlaczego tak sie dzieje?

  18. Trzy lata temu przeżyłam to samo. Koszmar, tylko tyle mogę napisać. Nie podejrzewałam ciąży. Zwyczajnie źle się czułam od kilku tygodni. Bolał mnie brzuch, który paraliżował nogi. Ale to mijało wiec nie miałam większych podejrzeń. W tygodniu trzykrotnie odwiedziłam swojego ginekologa który całkowicie zbagatelizował moje obawy. Zbadał, wykonał USG, tylko tyle. Nie zlecił żadnych badań. To mnie uśpiło. W końcu stwierdził że wszytko jest Ok, dlaczego miałam mu nie wierzyć? W piątek wieczorem strasznie zaczął mnie bolec brzuch, ból był nie do zniesienia, zaczął w zastraszajacym tempie powiększać się brzuch. Poprosiłam męża aby zawiózł mnie do szpitala, do samochodu już mnie niósł, nie mogłam chodzić, traciłam co chwile przytomność. Na izbie przyjęć podejrzewano pęknięcie wrzoda na żołądku. Pojawił się tam również mój ginekolog który zaprzeczył aby była to ciąża, przecież trzykrotnie mnie badał. Nad ranem moja hemoglobina wynosiła 2, dwukrotnie podano mi morfinę. Gdy zaczęłam wymiotować krwią zarządzono operacje. Tona papierów do podpisania, moją ręką robił to mąż, ponieważ byłam już umierająca. Przed podaniem znieczulenia usłyszałam tylko słowa chirurga który mnie nie badał ( wezwany przyjechał z domu) że na 100% to ciąża pozamaciczna, spytał tylko czy ktoś oznaczał hormon. Operowano mnie w ostatniej chwili. Podano mi 4 jednostki krwi, straciłam jajowod i jajnik. Ciąża miała 12 tyg. Lekarz jej nie widział. Jest we mnie nadal wiele złości i goryczy. Minęły trzy lata a ja nadal mam świeże wspomnienia które bardzo bolą.

  19. Te kraje, w ktorych usg przed 12tyg ciazy jest niemozliwe to na przyklad Wielka Brytania. To wrecz przerazajace jak bardzo duzy klada nacisk na naturalna selekcje. Skladam rece do Boga, ze przez kilka tygodni jestem w Polsce i okazalo sie, ze jestem w ciazy- bo to wlasnie w Polsce mam lepszy dostep do badan i pomocy medycznej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*