Ciemiączko

Mamaginekolog dla dzieci
20 stycznia 2020
Nicole

Mogłoby się wydawać, że o ciemiączku nie ma co opowiadać, ale ponieważ sama przeszłam trochę stresu związanego z jedną z jego patologii, chciałabym Wam o nich troszkę opowiedzieć. 

Zacznijmy od podstaw, czyli tego czym właściwie jest ciemię, inaczej ciemiączko?

Jest to przestrzeń pomiędzy kośćmi czaszki, romboidalnego kształtu, pokryta łącznotkankową błoną. Można je wyczuć  jako takie miękkie miejsce w główce niemowlaka. Noworodek zazwyczaj rodzi się z dwoma ciemiączkami – przednim, większym i mniejszym tylnym. Czasem u wcześniaków mogą też występować boczne, jednak zdarza się to rzadko, gdyż najczęściej zarastają jeszcze w wieku płodowym. To, które rodzice zazwyczaj kojarzą, to ciemię przednie. Po urodzeniu może mieć bardzo zróżnicowane wymiary, w pierwszych miesiącach życia może się jeszcze powiększać, a następnie maleje aż do całkowitego zarośnięcia. Choć ciemiączka są czasem określane jako „duże” lub „małe” nie ma ścisłych norm ich wielkości w zależności od wieku. Natomiast „duże” po urodzeniu ciemiączka mogą, ale nie muszą, zarastać później niż te „małe.

Do czego ciemię służy? 

Przede wszystkim do porodu. Kości główki dziecka nie są w chwili narodzin sztywno połączone. Obecność nie zarośniętych ciemiączek oraz szwów czaszkowych pozwala na ich przesuwanie się względem siebie. Ułatwia to przeciskanie się główki – największej części noworodka, przez kanał rodny. 

Po urodzeniu ciemię można wykorzystać do obrazowania mózgowia przy pomocy ultrasonografii (tzw. USG przezciemiączkowe), ale to już nie zamysł Matki Natury :).

Ciemię tylne zarasta dość szybko – pomiędzy 6. a 16. tygodniem życia. Przednie zarasta zwykle między 10. miesiącem życia (wg niektórych autorów 9.) a 18. miesiącem życia dziecka. Rzadko kiedy jako tę górną granicę podaje się wiek 2 lat. Zarówno zbyt szybkie  (nawet przed 6. mies.), jak i późniejsze jego zarastanie może występować u zupełnie zdrowych dzieci. Ale może też być objawem choroby i o tym będę chciała opowiedzieć.

Zacznę od przedwczesnego zarastania ciemiączka. Niemowlęta <10. miesiąca życia z zamkniętym lub zarastającym już ciemieniem przednim powinny być pod stałą opieką pediatry. Co to znaczy? Pediatra powinien regularnie, czyli co 1–2 tygodnie, mierzyć obwód głowy dziecka, a wynik pomiaru nanosić na siatkę centylową, uwzględniając przy tym masę ciała dziecka. Dodatkowo należ ocenić w badaniu palpacyjnym szwy czaszkowe i kształt czaszki, a raz na miesiąc dziecko powinno być ocenione pod kątem rozwoju neurologicznego dziecka. Większość dzieci z szybko zarastającym ciemiączkiem, o ile nie ma żadnych innych objawów (ze strony czaszki czy układu nerwowego) nie ma wskazań do pilnej konsultacji specjalistycznej ani wykonywania dodatkowych badań. A już na pewno nie wymaga rutynowego odstawiania witaminy D3. Żeby odstawić niemowlęciu witaminę D3 trzeba najpierw ocenić całą gospodarkę wapniowo-fosforanową. Nie zawsze przyczyną zarastania jest zbyt wysokie stężenie witaminy D3. Jeśli natomiast odstawimy ją bezpodstawnie możemy narazić dziecko na pojawienie się objawów jej niedoboru. 

Tak naprawdę tę dodatkową diagnostykę radiologiczną oraz konsultacje specjalistyczne (endokrynologiczna, neurologiczna, neurochirurgiczna, okulistyczna lub chirurga plastyka) powinno się zlecić tylko dziecku, które ma dodatkowe objawy takie jak: spowolnienie wzrostu obwodu głowy, deformacje czaszki, objawy neurologiczne, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, padaczka, choroby nerek, choroby endokrynologiczne lub zaburzenia metaboliczne. Zwykle jednak pediatrzy kierują niemowlęta na badania lub do poradni specjalistycznej nawet jeśli nie jest to do końca uzasadnione. Jednak jeśli Was, jako rodziców, niepokoi małe lub zarastające ciemię u dziecka to powinniście skonsultować się z pediatrą, który Was uspokoi albo pokieruje dalej. Niestety, faktycznie przedwczesne zarastanie ciemiączka może przyczynić się do wzrostu ciśnienia śródczaszkowego, zaburzeń neurologicznych czy deformacji czaszki. Dlatego warto być uważnym.

A co z opóźnionym zarastaniem ciemiączka? Jak wspomniałam wcześniej, może występować u zupełnie zdrowych dzieci, może być związane z niedoborem witaminy D3 (objaw krzywicy). Może mieć też zupełnie inną przyczynę jak np. genetycznie uwarunkowane zaburzenia kostnienia, zaburzenia hormonalne (np. niedoczynność tarczycy) czy wzrost ciśnienia śródczaszkowego i wodogłowie. To, co w tym przypadku może zaniepokoić to oczywiście zaburzenia neurologiczne, duży przyrost obwodu głowy, rozmiękanie potylicy, ale też wzmożona potliwość, zaburzenia łaknienia, zaparcia czy niektóre zmiany skórne. Dlatego jeśli Wasze dziecko ma skończone 1,5 roku i niezarośnięte ciemię, to warto skonsultować się z Waszym pediatrą – oceni on występowanie potencjalnych czynników i ryzyka i w razie potrzeby zleci dodatkowe badania czy konsultacje. I zdecydowanie nanieście pomiary obwodu głowy Waszego dziecka na dostępne w książeczkach zdrowia na siatki centylowe obwodu głowy (o ile Wasz pediatra tego nie zrobił). Jeśli zauważycie, że obwód głowy zbyt szybko rośnie (nagle zmienia kanały centylowe „pnąc się w górę”, np. z 25.-50. na 75.-90.) wtedy pilnie zgłoście się do pediatry. A! I jeszcze jedno – dbajcie o prawidłową podaż witaminy D3 (przypominam, że po ukończeniu roku dzieci też powinny ją dostawać, w okresie od września do kwietnia – więcej info w artykule o wit. D LINK) ale nie zmieniajcie sami jej dawek bez konsultacji z lekarzem.

Chciałabym też napisać parę słów o zaburzeniach napięcia ciemiączka, bo to co pediatra ocenia w trakcie badania główki dziecka to nie tylko sam wymiar ciemiączka ale i jego napięcie. Czy jest prawidłowe, czy jest wysklepione powyżej a może poniżej kości czaszki? Jeśli ciemię jest zapadnięte (widać taki „dołek” w główce) i wiotkie – może to być objaw odwodnienia. Choć obserwuje się to też u zdrowych dzieci po pionizacji zwłaszcza, jeśli mają duże ciemię. Z kolei ciemię wypukłe i bardzo napięte może być objawem wzrostu ciśnienia śródczaszkowego – czyli poważnym objawem. Często również jako groźny objaw podaje się tętniące ciemię. Trzeba jednak pamiętać, że prawdziwie tętniące ciemię to też ciemię trwale wypukłe i napięte. To normalne, że podczas płaczu może się wybrzuszać i wracać do pierwotnej formy gdy dziecko się uspokoi. Również silne emocje, intensywne ssanie czy moment kiedy niemowlęciu jest zbyt gorąco mogą powodować lekkie pulsowanie. Nie powinno to budzić obaw. Warto dlatego obserwować swoje dziecko, żeby w razie choroby wiedzieć czy taka sytuacja miała miejsce w przeszłości czy pojawiła się dopiero pierwszy raz w trakcie wysokiej gorączki.

Pozwolę sobie jeszcze obalić pewien mit – ciemię można dotykać! Nie wiem skąd się wzięło dość powszechne przekonanie, że ciemiączka nie wolno dotykać. Możecie je dotykać, głaskać, myć dziecku głowę i czesać w miejscu, w którym występuje. Oczywiście, nie każę Wam go wciskać palcem, ale normalny delikatny dotyk jest zupełnie bezpieczny.

Na koniec natomiast chciałabym się podzielić pewnym spostrzeżeniem jakie mnie naszło podczas przeglądania pytań zadanych po pogadance na instagramie na ten temat. Dostałam mnóstwo pytań o to jak pielęgnować ciemiączko, czy olejować i wyczesywać, czy stosować preparaty z apteki czy to chwyt marketingowy. Początkowo nie wiedziałam do końca o co chodzi po czym uświadomiłam sobie, że wiele osób myli ciemiączko z... ciemieniuchą. Dlatego jeszcze raz to podkreślam. Ciemię to mówiąc kolokwialnie i być może bardziej obrazowo niż w pierwszym akapicie to dziura w czaszce wypełniona błoną. Jest ona pokryta skórą, którą pielęgnujemy jak resztę skóry głowy. Czasem na tej skórze może wystąpić ciemieniucha, czyli inaczej tzw. czepiec kołyskowy – łagodna postać łojotokowego zapalenia skóry zlokalizowana na owłosionej skórze głowy choć może się też pojawić w środkowej części twarzy (np. na brwiach), klatce piersiowej czy w okolicy krocza. Jej przyczyną jest nadmierne wydzielanie łoju pobudzane przez hormony mamy. I faktycznie, w jej leczeniu zazwyczaj stosuje się delikatne wyczesywanie łuski po wcześniejszym jej rozmiękczeniu oliwką lub przeznaczonym do tego aptecznym aparatem. Jeśli to nie pomaga lub zmiany są nasilone, sączące czasem konieczne jest silniejsze leczenie i konsultacja dermatologiczna.

To by było chyba na tyle. Dziś wyjątkowo krótko, ale i temat malutki, bo dosłownie kilkucentymetrowy :)