Endometrioza

Ginekolog
29 stycznia 2017
Nicole

Co ja wam mogę powiedzieć o endometriozie?

Ogólnie jest to jedna z najbardziej podstępnych i wstrętnych chorób jakie znam. Ale zanim przejdę do wytłumaczenia dlaczego, napiszę pokrótce dla tych, dla których to pojęcie jest nowością, na czym ta choroba polega.

Endometrium, czyli błona śluzowa macicy, prawidłowo znajduje się w jamie macicy. Co miesiąc jest złuszczana w formie miesiączki, a następnie ponownie odnawiana – chyba, że przyjdzie zapłodnione jajeczko, to wtedy nie, ale to nie o tym post.

Jeżeli endometrium znajduje się w innych tkankach niż w jamie macicy, to nazywa się to endometriozą. Tkanki te mogą pojawić się dosłownie wszędzie!! Zazwyczaj to nieprawidłowe endometrium znajduje się w jajowodach i jajnikach, ale dość często też w jamie otrzewnej, może przyrosnąć do jelit, a po cięciu cesarskim może być nawet w bliźnie! Te wszystkie przypadki tłumaczy się mechanicznym przemieszczeniem tkanki. Opisuje się to jako zjawisko "wstecznej miesiączki" – komórki endometrium dostają się "do góry" i tam się rozmnażają, tworząc ogniska endometriozy. Przy endometriozie w bliźnie, zjawisko jest często mechaniczne. Tkanki z jamy macicy, podczas operacji dostają się do tkanki podskórnej – nie jest to żaden błąd, tak niestety się czasami dzieje.

Tu rodzi się pytanie: Dlaczego u niektórych kobiet komórki, które są przemieszczone (a przemieszczają się prawdopodobnie u każdej kobiety) tworzą ogniska endometriozy, a u innych nie?

To jest bardzo trudne pytanie i tak szczerze, nie znamy na nie odpowiedzi. Uważa się, że 50% to czynniki genetyczne (endometrioza jest cześciej u bliźniąt jednojajowych, niż dwujajowych) oraz czynniki środowiskowe, np. wcześniactwo (miedzy wieloma innymi).

Zjawisko przemieszczenia się komórek nie tłumaczy jednak wszystkich przypadków endometriozy, bowiem ogniska endometriozy potrafią znaleźć się naprawdę wszędzie, na przykład w błonie śluzowej nosa, w płucach czy w mózgu (to są przypadki, które brzmią typowo jak dla Dr House'a, a jednak to się zdarza). Te przypadki tłumaczy się dwoma kolejnymi zjawiskami – metaplazji, czyli przemiany jednego rodzaju komórek w drugie, lub przekształceniem się komórek macierzystych w komórki endometrium (ponownie – z niewiadomych względów).

Endometrioza w dwóch okropnych słowach to BÓL i NIEPŁODNOŚĆ.

Głównymi objawami endometriozy są: bóle podbrzusza oraz problemy z płodnością. Mogą pojawić się wtórne objawy takie jak biegunki, zaparcia, przemęczenie czy (niestety dość często) depresja i zaburzenia lękowe. Uważa się, że kobiety z endometriozą mają 1,5 raza większą szansę, na rozwinięcie zaburzeń sfery emocjonalno-psychicznej. Nic dziwnego, choroba pierwotnie rozpoznana brzmi jak wyrok – „będziesz żyła w bólu, a potem nie będziesz mieć dzieci”. Na szczęście nie jest to we współczesnych czasach już prawdą i medycyna potrafi na oba objawy (niestety nie idealnie, ale jednak) zaradzić.

Dodam, że bóle w endometriozie, to nie są jakieś tam pobolewania podbrzusza, tylko są to jedne z silniejszych bólów opisywanych we wszystkich schorzeniach medycznych.
Na szczęście ból odczuwa „tylko” ok. 50% kobiet z endometriozą i co ciekawe, nie udowodniono, żeby siła bólu miała przełożenie na rozległość zmian. Są kobiety, które mają bardzo zaawansowaną endometriozę, a bólu nie czują i są też kobiety, które mają jedną drobną zmianę endometrialną, a bóle bardzo silne. To jest porównanie między pacjentkami, natomiast u poszczególnej kobiety, siła bólu dość dobrze odzwierciedla rozległość zmian – czym ich więcej tym silniejszy ból (trochę to zawiłe, ale mam nadzieje, że rozumieliście różnice).

Bóle zazwyczaj są podczas miesiączki, ale u wielu kobiet pojawiają się też w innych fazach cyklu. Na bóle związane z endometriozą, leki bez recepty typu paracetamol czy ibuprofen, zazwyczaj nie są wystarczająco silne i konieczne jest przepisanie pacjentce silniejszych leków, czasami nawet z grupy opiodów (czyli leków pochodnych mofiny). Najważniejsze w zwalczaniu bólu w endometriozie jest leczenie przyczynowe, czyli operacyjne usunięcie zmian, lub zastosowanie leków, które wyciszają narząd rodny – mówiąc potocznie – wprowadzają kobietę w „sztuczną menopauzę”.

Działanie tych leków jest na szczęście odwracalne, jednak nie jest bez efektów ubocznych. Młoda kobieta czuje się wtedy jakby przekwitała, ma uderzenia gorąca, spadek libido, obniżenie nastroju, problemy z cerą i włosami. Celem producentów leków jest stworzenie leku, który wycisza narząd rodny bez tych ubocznych objawów. Obecnie jest wiele takich leków w fazach klinicznych testów, więc jest światełko w tunelu.

A co z tą niepłodnością? Na początek chcę was nieco uspokoić. Nie każda kobieta z rozpoznaną endometriozą będzie miała problemy z niepłodnością. Problemy ma 30% kobiet. Niestety niektóre kobiety, które mają problemy z niepłodnością, mogą mieć dopiero wtórnie rozpoznaną endometriozę jako przyczynę. Dlatego problem ten nazywany fachowo, nie jest niepłodnością wywołaną endometriozą, tylko niepłodnością „powiązaną” z endometriozą. Czasami nie wiemy co jest przyczyną, a co jest efektem. Podejrzewa się, że u niektórych kobiet ogniska endometriozy pojawiają się dopiero jako skutek innych przyczyn niepłodności, np. zaburzeń hormonalnych. Endometrioza zaburza samą płodność dwojako – po pierwsze, kobiety z endometriozą mają często zrosty w jamie brzusznej oraz wewnątrz samego narządu rodnego, wtedy istnieje trudność zapłodnienia, oraz dotarcia jaja do macicy.

Z drugiej strony wiadomo, że ogniska endometriozy wydzielają takie substancje, białka, enzymy i inne czynniki, które uniemożliwiają zapłodnienie i zagnieżdżenie jaja. Czasami wystarcza kilkumiesięczne leczenie farmakologiczne i rychłe starania o ciążę po odstawieniu leku.

U innych kobiet, dopiero usunięcie ognisk operacyjnie będzie umożliwiało ciążę, a u jeszcze innych nie dojdzie do ciąży bez IVF. Najgorsze jest to, że nie wiemy co u kogo poskutkuje i kobiety są leczone latami. Na szczęście u większości udaje się uzyskać zdrową ciążę. W samej ciąży endometrioza już nie stanowi zasadniczo problemu.

Uff, to w telegraficznym skrócie. Temat nie na doktorat, a na habilitację ;)