Ginekologiczny savoir-vivre

Ginekologiczny savoir-vivre

Ostatnio dostałam wiadomość od jednej z Was, która początkowo wydawała mi się powiedzmy nieco „dziwna”, ale już po chwili stwierdziłam, że to ważny temat, który może dotyczyć wiele z Was, a ja nigdy wcześniej o tym tak nie pomyslałam.
Wiadomość brzmiała mniej więcej następująco:

„Zazwyczaj chodziłam do ginekologa na NFZ, ostatnio trafiłam do gabinetu prywatnego, tam w toalecie jakieś specjalne spódniczki, ochraniacze na nogi, jednorazowe klapki i kilka innych przedmiotów. Nie wiedziałam za bardzo co zrobić. Zazwyczaj się po prostu rozbierałam, nie chciałam popełnić gafy- ubrałam tę spódniczkę.”

Prawda jest taka, że to nawet nie chodzi o to, czy gabinet jest w przychodni NFZ, w ramach ubezpieczenia prywatnego czy wizyta jest płatna – gabinety ginekologiczne, rzeczywiście mogą się nieco różnić między sobą. Kiedyś (do całkiem niedawna) nie było takiego wymogu, aby w każdym gabinecie ginekologicznym była łazienka, obecnie normy są takie, że jak się otwiera nowy gabinet to musi być zintegrowana oddzielna toaleta. Ale… te gabinety wcześniej otwarte, dalej funkcjonują i będą funkcjonować.

Przypomniała mi się z tej okazji jeszcze jedna historia mojej koleżanki, która mi opowiadała:

„Nicola, chodzę do tej samej Pani ginekolog od wielu lat i zawsze mówiła ‘proszę się rozebrać’ a dziś na wizycie powiedziała ‘zapraszam do łazienki’ – zgłupiałam, nie wiedziałam, czy mam się umyć, wysikać czy po prostu w tej łazience rozebrać. Co się okazało, że Pani doktor miała od niedawna wyremontowaną łazienkę jako aneks do gabinetu i z dumą wszystkich ‘zapraszała do toalety’- ale powiem Ci, że miałam, nie mały stres, bo wiesz zawsze się po prostu rozbierałam obok fotela.”

Z takich śmiesznych anegdotek dostałam dziś od Was historyjkę następującą:

„Moja znajoma była na pierwszej wizycie w życiu u ginekologa, kazał jej ‘pójść się przygotować’ – weszła do łazienki, a tam było dużo przeróżnych rzeczy, ale między innymi wisiał na wieszaku fartuch, jak się poźniej okazało, był to fartuch na zmianę Pana doktora. Ona biedna rozebrała się do tak zwanego rosołu i odziała na siebie ten męski lekarski fartuch, podobno lekarz mimo powagi sytuacji nie wytrzymał i wybuch ze śmiechu, a był to Pan w podeszłym wieku”

Śmiechy chichy, ale prawda jest taka, że sytuacje w gabinecie ginekologicznym i to co lekarz mówi rzeczywiście mogą być dość dwuznaczne.

Dlatego raz na zawsze zapamiętajcie – jeżeli lekarz Wam mówi:

„Zapraszam do przebieralni”
„Zapraszam na fotel”
„Zapraszam do toalety”
„Proszę się przygotować do badania”

To znaczy to zawsze nic innego niż „Proszę się rozebrać od pasa w dół”.

Dlaczego od pasa w dół? A co z badaniem piersi? Zazwyczaj po badaniu ginekologicznym lekarz Wam każe się ubrać „od dołu” i rozebrać „od góry” – nikt nie oczekuje od pacjentki, aby była od razu rozebrana do naga – choć i takie sytuacje się zdarzają i uwierzcie mi na słowo, że są one często bardziej zaskakujące dla lekarza niż krępujące dla Was samych.

Od pasa w dół czy to oznacza, że mamy zdjąć buty?

Ginekolog nie bada waszych stóp – pisałam Wam już o tym tu:

Jak przygotować się do wizyty u ginekologa? I w jakim dniu cyklu się wybrać?

To czy zostaniecie w butach, skarpetkach czy założycie ochraniacze na stopy to już Wasz własny wybór. Zapach stóp potrafi być uciążliwy w pracy ginekologa, nie ukrywam, ale z drugiej strony nic co ludzkie nie powinno być nam obce.

No, ale w końcu nie odpowiedziałam co z tymi spódniczkami z początku wpisu…
Sprawa ma się następująco – spódniczki są dla Waszej wygody i komfortu „że jesteście ubrane” mimo, że lekarz ma dostęp do części ciała, które będzie badał. Nam lekarzom jest to szczerze obojętne czy będziecie w spódniczce ginekologicznej czy bez. Ja przyznam się Wam szczerze, że mimo, że do ginekologa chodzę regularnie, a ostatnio nawet bywam tam bardzo często to spódniczkę ginekologiczną miałam dziś pierwszy raz w życiu na sobie… do zdjęcia 😉

Ale… rzeczywiście ubranie tej spódniczki może znacząco poprawić Wam komfort, nawet nie samego badania, ale… w jeszcze jednej sytuacji – o której do dziś w ogóle nie myślałam, jednak ponownie jedna z Was mi zwróciła na to uwagę.

„Po badaniu mój lekarz mimo tego, że każe mi się ubrać, zanim zdążę dojść do przebieralni potrafi mnie pytać coś zza biurka – nie wiem wtedy czy goła przed nim stać czy wołać z przebieralni”

Sam często tak robię, mówię pacjentce, że ma się ubrać potem wypełniam papiery i nagle jest mi potrzebna jakaś informacja, nie opatrznie pytam zanim ona może być ubrana. Od teraz, postaram się tak nie robić, choć jakby pacjentka stała w spódniczce to sytuacja staje się dużo mniej „dziwna”.

Dla wielu kobiet te rzeczy, o których dziś napisałam pewnie nie mają żadnego znaczenia, myślą sobie – „co to za jakaś filozofia, rozbieram się i tyle” – ale prawda jest taka, że tak myślą kobiety, które wiele, wiele razy już u ginekologa były i mają zaufanego lekarza, a wizyt się nie obawiają. Niestety wiele kobiet ma różne obawy przed wizyta, jednak to bardzo intymne chwile i takie objaśnienie może wiele młodych dziewczyn przekonać, że „u ginekologa wcale nie jest tak strasznie”.

Bardzo częste pytania, które odnoszą się też do „przygotowania do wizyty” to:

Czy do ginekologa trzeba się golić?
Pisałam już o tym, ale powtórzę, nie jest to konieczne, to Wasz wybór, jeżeli golicie się na codzień w okolicach intymnych to zrobicie to i przed wizyta do ginekologa, jeżeli nie, to zdecydowanie nie musicie się golić specjalnie na wizytę. Lekarze naprawdę nie zwracają na to uwagi.

Czy przed wizytą i badaniem powinno się robić siku?

Wiele kobiet o tym zapomina, wiele lekarzy zapomina o tym przypomnieć i nie jest to niezbędnie konieczne – ale zarówno dla pacjentki jak i dla lekarza badanie ginekologiczne z pustym pęcherzem jest korzystniejsze – dla pacjentki pod względem komfortu, a dla lekarza pod względem technicznym.

Często pytacie też o to czy można iść do ginekologa jak akurat wypadnie nam miesiączka? Pytacie kiedy jest najlepszy moment na wizytę? I kiedy powinna być nasza pierwsza wizyta w życiu, a potem kiedy kolejne?

Odpowiedzi znajdziecie w tych artykułach – jeżeli jeszcze nie czytaliście to serdecznie zachęcam:

Jak przygotować się do wizyty u ginekologa? I w jakim dniu cyklu się wybrać?

Jak wygląda rutynowa wizyta u ginekologa

Kiedy zgłosić się do ginekologa?

52 komentarze

  1. Katarzyna

    Witam kilka dni temu opublikowała Pani temat..obsługa i stanie w kolejkach sklepowych…
    Pierwszeństwo.. ..obecnie jestem na początku piątego miesiąca i oczywiście widać już U mnie spory brzuszek mimo to w jednym ze sklepów gdzie poprosiłam Pani A o obsługę. Chociaż staram się tego czyli ciazy nie wykorzys ale byłam zmęczona po 8 godzinach w pracy i wizycie u lekarza aby obsluzyla mnie a ona mi na to…Cytuję…Niestety kochana dla takich jak Ty nie ma przywilejów… oczywiście odwróciła się i odeszlam ale poczułam się strasznie upokorzenia A z partnerem staraliśmy się już jakiś czas o dziecko…a w tym momencie poczułam się jak bym zrobiła coś złego i teraz Pani w mięsnym musi mnie ukarać…Jednak nie pozostawiła tego bez echa tylko zgłosiła to do kierownika sklepu…
    Pozdrawiam

  2. Miałam raz sytuację w gabinecie na NFZ, że mimo że pani doktor zasłoniła parawan a ja leżałam rozłożona na fotelu wtargnęła jakaś pacjentka i wlazła za parawan gdzie jak naga od pasa w dol, zaczęłam krzyczeć, ta pani doktor również aby wyszła z gabinetu ale to była najgorsza wizyta w moim życiu. Dlatego taka spódniczka byłaby przydatna. Od tamtej pory zawsze mam dyskomfort leżąc półnaga na fotelu. Choć wiem że do tego gabinetu, do którego chodzę nikt nie wtargnie, a tym bardziej nie zobaczy mnie na fotelu za parawanem to takie zabezpieczenie daje mi komfort psychiczny

  3. Dominika

    U mnie jest łazienka, ubranka, kapcie i bidet. Pierwszy raz byłam tam jako 16 latka i trochę czułam się zagubiona.
    Teraz mam ten sam rytuał. Rozbieram się, obmywam (jest specjalny żel i ręczniki papierowe), ubieram dwie spódniczki, na górę (zawsze wole mieć piersi zbadane przez ginekologa) i dół.
    Może robię głupio, ale ja się już przyzwyczailam, ginekologa też nie dziwi mój widok, więc chyba nie jest źle 😉
    Temat na pierwszy rzut oka dziwny, ale tak naprawdę bardzo potrzebny, szczególnie dla młodych dziewczyn!
    Super blog. Pozdrawiam ❤

  4. cynamonki

    Nawet nie wiedziałam o tych wdziankach, że coś takiego istnieje, a chodzę do prywatnej kliniki i gabinetu 🙂 ale gdybym kiedyś musiała zmienić ginekologa to będę już wiedziała, że można takich cudów się spodziewać 😁 założę się, że sama bym spanikowala i wyszła w rzeczach lekarza do badania :)))

  5. Chodziłam kiedyś do lekarza gdzie gabinet był olbrzymi (mieszkanie w kamienicy) fotel na jednym parawan na drugim końcu i się tak paradowało z gołą pupa 🙂 a i ważenie też przy okazji na pól golasa 🙂 spódniczka by się przydała..

  6. Powiem szczerze, że jak zmieniałam lekarza to właśnie od przebrania obok fotela do spodniczek i innych. I przyznaję że jestem z tych co się i cale potrafią rozebrać. Ubrałam jakiś jednorazowy fartuch w którym albo tul mogłam mieć na wierzchu albo przód. No dramat. Potem zauważałam spodniczki to juz to lepiej wyglądało, ale fakt ze lekarz nigdy nie wskazuje co tam trzeba robic w tym wc 😉 a może w środku powinna wisieć taka informacja-graf co zrobić jak się już jest w środku? 😉

  7. Ja zawsze na wizytę zakładam dłuższą bluzkę/tunikę lub spódnicę/sukienkę nie krępującą ruchów (bo czasami ciężko wejść na fotel w obcisłej kiecce) i jest ok i zakładam tylko kapcie żeby nie świecić stopami przed nosem lekarza 😀

  8. Ja z kolei kiedy byłam w szpitalnym gabinecie spotkałam się z sytuacja gdy młody ginekolog kazał mi się rozebrać i wyszedł na ten czas z gabinetu bo nie było parawanu. Dziś bym się zdziwiła ale wtedy w duchu mu za to dziękowałam 😉

  9. Tak z innej beczki, czym sie kierowac szukajac odpowiedniego ginekologa dla siebie? Opinie w inernecie sa watpliwe, zwlaszcza w malych miejscowosciach gdzie lekarz potrafi miec wiecej opinii niz pacjentek 😉 pytam bo ostatnio bedac na wizycie u najlepszego lekarza z mozliwych do wyboru zostalam wysmiana z bardzo krepujacego mnie problemu i odeslana do domu z tabletkami na inny problem ktorych nie wolno brac karmiac piersia… I jak tu chciec chodzic na wizyty kontrolne?
    Ps. Artykul swietny, bo ile ginekologow to tyle mozliwosci wejscia, lazienek i rozbierania sie 🙂 az szkoda ze nie ma takich lekarzy w poblizu mnie 🙁 pozdrawiam serdecznie!

  10. Ja powiem szczerze, że od kiedy chodzę do ginekologa to zakładam zawsze albo tunikę albo spódniczkę, doradziła mi tak mama przed pierwszą wizytą u lekarza i uważam, że była to cudowna rada, jako 16 latka mogłam choć trochę czuć się swobodniej. Od jakiegoś czasu pojawiły się w gabinetach owe ginekologiczne spódniczki i gdy jestem na wizycie sobie o nich przypominam, wtedy myślę sobie , że już nie muszę zwracać uwagi na to jak się ubrać do ginekologa ale tak naprawdę nawyk chyba jest silniejszy i nie korzystałam jeszcze z jednorazowego wynalazku 😉 za to pamiętam w szpitalu jak latałam się przebrać najpierw w koszule przed badaniem ginekologicznym a potem w spodnie przed ekg 😂

  11. A ja zawsze zabieram swoją spódniczkę bo te przezroczyste też mnie krępują. Lekarz zawsze zamyka gabinet przed badaniem żeby nikt nie wtargnął 😊 i ma super łazienkę z bidetem też 😊

  12. To ja chyba trafiłam na wyjątkową panią Doktor. Po wywiadzie jaki przeprowadziła przed badaniami, pani doktor zaprosiła mnie do przebieralni żebym przygotowała się do badania i wytłumaczyła co tam jest. Zaproponowała spódniczkę itp. Wiedziała z wywiadu że to moja pierwsza wizyta i mnie wsparła, poprowadziła żeby wizyta była jak najmniej krepująca. Jestem jej za to ogromnie wdzięczna. Fest babeczka:) szkoda że musiałam się wyprowadzić do innego miasta.

  13. Dobry artykuł, tez po wizytach na NFZ gdzie lazienki nawet brak to kiedyś zdziwiła mnie ilość asortymentu do wyboru w prywatnym gabinecie ☺ papcie fajne jak sie ma akurat rajstopy, a tak to wolę w skarpetkach ☺ ostatnio wróciłam na NFZ i tam były dwie toalety przed gabinetem i tez zgłupialam, okazalo sie ze trzeba bylo sie od razu rozebrac i czekac i wyjsc tymi drzwiami co sie weszlo do wew korytarza, w innym miejscu za to źle ze wyszłam tymi drzwiami co weszłam bo były drzwi bezpośrednio do gabinetu i śmiałysmy się ze Pani pomyślała ze zgubiła pacjentkę a ja na wew korytarzu zastanawiałam się ktore mam teraz drzwi otworzyć ☺

  14. Jak jestem w PL u ginekologa korzystam ze spódniczki bo to krępujące paradować po gabinecie półnago ale osobiście wolę jak to jest rozwiązane w UK – lekarz czy tam położna zostawia mnie abym się rozebrała i przykryła prześcieradłem i wraca po chwili pukając wcześniej do drzwi. Kozetka na której odbywa się badanie ma parawan😊

  15. Niola dzieki za taki blog . Zycze wszystkim i sobie zeby wiecej bylo takich lekarzyy jak Ty. Szkoda ze mieszkasz tak dalego bo bylabym Twoja pacjetka. Jeszcze raz dzieki. A ja chcialabym poprosic o post co mozna a cp nie jak sie karmi piersia bo w interneci3 jest tyle opini . Chodzi mi o to czy np. mozna robic badanir rtg ? Ja np. wybieram sie do ortodonty zeby zalozyc aparat na zeby. Nie wiem czy mozna tobic badanie RTG jak sie karmi piersia ? Myslr ze wiele mlodych mam poczyta chętnie co mozna robic jak karmimy piersia ! pozdrawiam 😀😀😀😀😀😀😀

  16. Ja też kiedyś miałam taką dziwną sytuację u lekarza, ale myśląc o niej teraz bardziej uważam ją za śmieszną. Już rozebrana zasiadam na fotel, nogi rozkładam, lekarz wykonuje jakieś tam swoje rytuały, przygotowuje się do badania, generalnie atmosfera luźna, bo to nie pierwsza wizyta, no i zapytałam go o coś (już nawet nie pamiętam, ale to nieważne), a on oparł łokcie na moich rozłożonych kolanach i mi zaczyna tlumaczyć i opowiadać. 😉 Dziwnie mi było, ale jednak lekarz to lekarz. 😉

  17. Pięć tygodni temu byłam na usg połówkowym u innego lekarza niż swojego prowadzącego (mój lekarz powiedział ze nie zrobi mi usg połówkowego poniewaz ze względu na możliwe komplikacje lepiej by wykonał je inny lekarz z lepszym sprzetem) ale własnie wtedy spotkałam sie pierwszy raz ze spódniczkami i założyłam je. Przebieralnia była w oddzielnej łazience połączonej z gabinetem. Bardzo się z tych spódniczek ucieszyłam bo czułam sie komfortowo i przed panem lekarzem i przed… meżem. Pan doktor badając mnie palpacyjnie zasłaniał ten widok przed meżem :)i podczas usg przez powłoki brzuszne dół zasłaniała spódniczka. Odnośnie zaś gaf podczas badań, dwie historie:
    – moja siostra wyczuła guzka na piersi i poszła do ginekologa i kiedy usłyszała, ze ma się rozebrać była tak zestresowana,że rozebrała się do naga…podobno mina lekarza bezcenna.
    – druga moja uwaga odnośnie gabinetów ginekologicznych u mojego lekarza prowadzącego w gabinecie dwa krzesła dla pacjentek i ich partnerów to…fotele na kółkach i to jeszcze kręcące i mało stabilne. Pierwszy raz jak przyszłam do pana doktora byłam w trzecim miesiącu ciązy i prawie upadłam na podłogę bo fotel odjechał…teraz za kazdym razem przeżywam stres żeby usiąść i trafić a brzuszek rośnie (6m) i jest coraz ciężej a chodze na wizyty bez męża więc nie ma mnie kto poratowac. Pan doktor prowadzi wiele ciąż i nie wiem czy tylko ja zauważam ten problem czy inne też ale nikt o tym nie mówi? czy można zwrócić na to uwage panu doktorowi bo trochę się tym krepuję. Co pani doktor o tym sądzi?

  18. Mam pytanie odnośnie fartuchów ochronnych. Kiedyś miałam badanie do którego miałam taki fartuch założyć. Trochę zgłupiałam czy wiązanie ma być z przodu czy z tyłu. A odwiedziny w szpitalu? Ja ten fartuch zawsze zakładam wtedy wiązaniem do tyłu, no bo z chorym widuję się przodem, ale mąż się zawsze śmieje „czy przygotowałaś się do przeprowadzenia operacji?”. Jak to w końcu jest?

  19. Dla mnie mistrzostwo świata to gabinety w poradni na Starynkiewicza. Od drzwi się rozbierasz, potem przechodzisz za parawan na fotel, obok którego jest biurko i zazwyczaj jacyś studenci 🙂 Na 99% projektował to ustawienie mężczyzna. Wystarczyłoby przestawić biurko od drzwi, potem parawan i fotel.

  20. Kiedyś chodziłam do przychodni, w której był następujący system:
    do gabinetu przechodziło się przez łazienkę, do której należało wejść i się rozebrać, kiedy poprzednia pacjentka była w gabinecie. Potem ta pacjentka wychodziła i trzeba się było, rozebranym od pasa w dół, minąć z nią w drzwiach. 😮
    Mimo, że przyjmował tam ginekolog, którego bardzo lubiłam, to włosy jeżą mi się na głowie, kiedy o tym myślę, a nie należę do osób, które wstydzą się rozebrać u lekarza. Wyobrażam sobie, jaką traumą musi być taka wizyta dla kobiety, która nawet zza parawanu na fotel wstydzi się przejść bez spódniczki. Tam oczywiście nie było żadnych takich bajerów.
    Czy ktoś się spotkał z taką sytuacją? Przecież to nie jest normalne..

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*