Higiena intymna chłopców

Higiena intymna chłopców

 

Dzisiejszy wpis ze wszystkich dotychczasowych jest chyba najbardziej wyczekiwanym, a jednocześnie budzącym najwięcej kontrowersji nie tylko wśród rodziców ale i samych lekarzy. Postaram się Wam pomóc to zrozumieć na przykładzie mojej osobistej historii „wiedzy o napletku”.

​Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek na studiach zagłębiała się w temat chłopięcych napletków. Może wynika to z tego, że zarówno chirurgię dziecięcą jak i część pediatrii zaliczałam w Hiszpanii, a może z tego, że temat był zbyt „błahy”. Ze studiów wyniosłam taką wiedzę, że stulejka to zwężony napletek i chyba, że powinien być odprowadzalny do 2 roku życia. Na stażu podyplomowym, na pediatrii pracowałam z doktorem, który uważał, że napletek trzeba odprowadzać i pamiętam, że dokładnie tłumaczył też rodzicom technikę jak to robić (swoją drogą, kiedy już potrzebna jest interwencja, nadal korzystam z tych rad, bo są świetne i przedstawię je poniżej). Kiedy rozpoczęłam specjalizację w Oddziale Pediatrii, chłopcy którzy trafiali do szpitala, najczęściej z powodu zakażeń układu moczowego, mieli wskazania do tego, żeby z wąskim napletkiem coś zrobić. To mnie utwierdzało w przekonaniu, że odprowadzać napletek należy od początku. W międzyczasie z różnych stron pojawiały się głosy, żeby nic nie robić, że to normalne. Na jednej z konferencji usłyszałam, że tak naprawdę jak chłopiec wejdzie w okres dojrzewania to siłą rzeczy napletek się ściągnie. Nie było to jednak dla mnie zbyt przekonujące. Jestem typem, który bazuje na faktach i silnych podstawach merytorycznych, nie na opiniach.
​Przełom w moim pojmowaniu problemu miał miejsce w 2015 roku podczas wykładu chirurga dziecięcego prof. Macieja Bagłaja, który poza żartobliwym stwierdzeniem, że zdrowy napletek jest najczęstszym obiektem przemocy wobec małych chłopców, bardzo dokładnie wyjaśnił na podstawie fizjologii dlaczego postępowanie powinno być takie a nie inne. Dodam, że to postępowanie jest zgodne z aktualnymi zaleceniami dlatego też polecam je rodzicom moich pacjentów i… Wam.

Zacznijmy może od paru anatomicznych podstaw (żeby rodzice chłopców i dziewczynek czuli, że są równo traktowani 🙂 ). Poniższy rysunek przedstawiaja budowę zewnętrznych narządów płciowych męskich. Oczywiście, wygląd ten będzie zmieniał się wraz z wiekiem. I o tym też troszkę napiszę w kontekście samego napletka.

​Zaczynając od podstaw. Całą okolicę trzeba myć, tym samym środkiem co resztę skóry, im łagodniejszy tym lepszy, trzeba unikać preparatów podrażniających delikatną skórę w tym obszarze. A czy odciągać napletek? No właśnie, tu się zatrzymam na małą lekcję fizjologii.

​Zaraz po urodzeniu blaszka wewnętrzna napletka całkowicie przylega do żołędzi prącia. U zdecydowanej większości chłopców nie ma żadnej przestrzeni podnapletkowej a co za tym idzie jego odciągnięcie jest niemożliwe. Dane naukowe mówią, że po urodzeniu napletek można odciągnąć zaledwie u 4% chłopców. Wraz z upływem czasu napletek dojrzewa – poszerza się jego ujście i staje się bardziej mobilny. Dzieje się tak za sprawą przede wszystkim złuszczania nabłonka blaszki wewnętrznej jak i występujących w okresie noworodkowym i niemowlęcym spontanicznych wzwodów (pamiętajcie, że to normalne u małych chłopców i nie ma nic wspólnego z aktywnością seksualną). W związku z tym powoli zaczyna się wytwarzać przestrzeń podnapletkowa – najpierw w okolicy ujścia napletka i ujścia cewki moczowej i potem coraz bardziej w kierunku podstawy. W tym okresie normalnym i fizjologicznym jest, że można odsłonić zaledwie kawałek żołędzi prącia, a reszta wydaje się być przyklejona. Z czasem to przyklejenie powinno być coraz mniejsze, aż do możliwości całkowitego odsłonięcia żołędzi prącia. Co jest ważne – nie ma sztywnej granicy wieku, do której powinno to nastąpić. Większość autorów mówi o 4. roku życia – w tym wieku u około 90% chłopców napletek jest całkowicie odprowadzalny. Wydaje się jednak, że większe znaczenie w tej kwestii ma moment nabycia pewnej samodzielności w zabiegach higienicznych przez samego chłopca, ale o tym zaraz.

​Kolejnym ważnym aspektem, który chciałabym wyjaśnić to, że nie każdy wąski i nieodprowadzalny napletek jest stulejką. Co prawda w piśmiennictwie funkcjonują jeszcze sformułowania stulejka fizjologiczna i stulejka patologiczna, jednak coraz częściej eksperci wskazują na używanie jako poprawnych sformułowań „fizjologicznie wąski napletek” i „stulejka”. Na czym polega ta „fizjologiczna” wąskość pisałam wyżej, czym zatem jest stulejka? Jest to patologiczne zwężenie ujścia napletka związane z jego zwłóknieniem lub zbliznowaceniem spowodowanym stanami zapalnymi lub mechanicznym uszkodzeniem, prowadzące do wystąpienia objawów klinicznych. Te objawy to ból, miejscowy stan zapalny, krwawienia, objawy dyzuryczne (ból i pieczenie przy oddawaniu moczu), nawracające zakażenia układu moczowego a nawet zatrzymanie moczu. Zdecydowana większość wąskich napletków nie ma nic wspólnego ze stulejką! Dlatego też nie wymaga żadnych specjalnych manipulacji ani leczenia.

​Uzbrojeni w taką wiedzę możemy już wyciągnąć wnioski.
NIGDY nie należy FORSOWNIE odciągać napletka.
Jest to nie tylko nieprzyjemne, a wręcz bolesne, ale też może powodować pęknięcia a w konsekwencji bliznowacenie i powstawanie stulejki. To zupełnie tak, jakbyście próbowali przełożyć przez głowę golf Waszego dziecka – nie obyłoby się bez rozdarcia czy pęknięcia szwów. Co więcej, jeśli odciągniemy taki wąski napletek na siłę do końca, możemy mieć trudność w jego ponownym nałożeniu, a to może doprowadzić do powstania załupka – potencjalnie groźnego stanu, wymagającego natychmiastowej interwencji chirurgicznej lub urologicznej.
​Czy to znaczy, że nie powinniśmy go w ogóle ruszać?
Też nie! Już po okresie noworodkowym przy kąpieli można bardzo delikatnie naciągnąć napletek, ale tylko i wyłącznie do pierwszego oporu. I umyć tyle, ile nam się ukaże. Dalej, skoro nie ma przestrzeni, w której potencjalnie zbiera się brud, nie ma co myć. Jeśli nie udaje Wam się w ogóle go odsunąć – to dobrze, tak ma być. Myjecie wówczas prącie tylko z zewnątrz.  Ważnym jest, że z upływem czasu będzie można zobaczyć i umyć coraz większy fragment żołędzi, ale zawsze należy pamiętać o jego ponownym naciągnięciu. Nieważne czy Twój syn ma 3 miesiące, 3 lata czy 13 lat – po umyciu (i ewentualnym natłuszczeniu, ale o tym później) napletek zawsze musi być z powrotem naciągnięty – pamiętaj o tym a potem naucz tego synka 🙂 Podsumowując – u chłopców, których napletek jest zdrowy i jedynie fizjologicznie zwężony, NIGDY nie odciągamy go na siłę a jedynie BARDZO delikatnie myjemy tyle, ile samo się już odkleiło w procesie dojrzewania napletka.

No dobrze, to kiedy w takim razie jest „ten czas”, żeby zacząć się przejmować i coś z tym fantem zrobić?
• Wtedy, kiedy Twój syn ma prawdziwą stulejkę (patrz wyżej)
• Kiedy zwężeniu napletka towarzyszą objawy takie jak ból lub pieczenie
• Kiedy występują nawracające stany zapalne napletka lub żołędzi
• Kiedy występują nawracające zakażenia układu moczowego
• Kiedy przy oddawaniu moczu obserwujesz balonikowate rozdęcie napletka (czyli najpierw z napletka robi się balonik, a mocz wąskim strumieniem lub kropelkami wypływa przez jego ujście)
• Jeśli wystąpi zatrzymanie moczu – jest to wskazanie do pilnej interwencji chirurgicznej.

Jak wygląda postępowanie?

Odpowiednia interwencja zawsze powinna być zalecona przez lekarza pediatrę albo chirurga dziecięcego.
Pierwszym krokiem może być zwykła higiena, zwłaszcza u chłopców, u których napletek dotychczas w ogóle nie był nigdy odciągany.
− po kąpieli, kiedy skóra jest najbardziej miękka i podatna na rozciąganie staramy się w miarę możliwości odciągnąć napletek, na tyle, na ile jest to możliwe (nic na siłę!). Taki odciągnięty napletek smarujemy czymś tłustym (np. maścią cholesterolową, wazeliną). Dlaczego? Po kąpieli zazwyczaj jesteśmy w stanie odciągnąc napletek nieco bardziej niż na sucho – mogą wówczas powstać mikrouszkodzenia, których ani nie zobaczycie, ani syn nie poczuje, niemniej ponowne nacignięcie spowoduje ich powtórne sklejenie. Natomiast „na tłusto” blaszka wewnętrzna napletka będzie się ślizgać po żołędzi i dzięki temu za każdym razem, będziemy zaczynać o krok dalej. Przy takim postępowaniu widocznych efektów można się spodziewać po około miesiącu. Jest one polecane tylko przy łagodnych zwężeniach, u najmłodszych chłopców albo zwężeniach fizjologicznych występujących u chłopców starszych – wielu autorów uważa, że przy braku stulejki i innych niepokojących objawów „rozpracowywanie napletka” powinno się rozpocząć dopiero wtedy, kiedy pacjent jest w stanie robić to sam – dzięki temu mamy pewność, że nie zrobimy dziecku krzywdy.
Drugim krokiem jest stosowanie maści sterydowych. O ich użyciu powinien zadecydować lekarz pediatra lub chirurg/urolog dziecięcy. Sterydy poprzez swoje działanie powodują ścieńczenie skóry i zwiększają elastyczność napletka.
− maści te stosujemy przez 1-2 miesiące, 2 x dziennie, lub 2 x dziennie przez pierwszy miesiąc a 1x dziennie przez drugi miesiąc. Co ważne, nakładamy je cienką warstwą na delikatnie odciągnięty napletek, tylko w obrębie zwężonego ujścia. Ich skuteczność szacuje się na 67%-93%. Czasem po takim kursie dochodzi do ponownego zwężenia i wymagane jest jego powtórzenie po kilku miesiącach. Aby temu zapobiec, należy stosować wyżej wspomnianą higienę, czyli nie zapominać o regularnym odciąganiu i myciu po tym, jak już raz się to uda.
Trzecim krokiem jest leczenie chirurgiczne. Na szczęście rzadko konieczne, gdyż często wystarczą wyżej wymienione metody. A w części przypadków, interwencja w ogóle nie jest potrzebna 🙂
− w Polsce, w przeciwieństwie do takich krajów jak Anglia czy USA nie zawsze wykonuje się obrzezanie. Czasem wystarcza plastyka napletka, ale o rodzaju zabiegu decyduje chirurg/urolog dziecięcy

​Aby podsumować i zakończyć temat biednego napletka napiszę, że jeśli masz wątpliwości czy Twój syn ma wskazania do leczenia czy nie – zapytaj swojego pediatry. Na szczęście znacznie rzadziej niż to się może wydawać chłopcy będą wymagali jakiejkolwiek interwencji.

Może jeszcze tylko kilka słów o obrzezaniu. Obrzezanie jest zabiegiem usunięcia napletka. I jest to najczęściej wykonywany zabieg chirurgiczny u dzieci na świecie. Odsetek mężczyzn obrzezanych różni się w różnych krajach na świecie – w USA jest to zdecydowana większość mężczyzn, w Polsce jest to niski odsetek. Wykonywane jest ono z przyczyn kulturowych, religijnych (z tymi dyskutować nie będę 🙂 ) czasem z medycznych. I na tych ostatnich się skupię.
Jeśli chodzi o wskazania medyczne do usunięcia napletka takie jak stulejka nie poddająca się leczeniu zachowawczemu, załupek czy nowotwór (u dzieci rzadkość), to nie budzą one wątpliwości. Pozostaje jeszcze kwestia „prewencyjnego” usuwania napletka. Ważne, żeby decyzja była świadoma, więc postaram się przedstawić zarówno pozytywne jak i negatywne aspekty obrzezania.
Potencjalne plusy:

  • zmniejszenie częstości występowania zakażeń układu moczowego
  • zmniejszenie częstości występowania stanów zapalnych prącia
  • zmniejszenie częstości występowania nowotworów prącia oraz szyjki macicy u partnerek
  • zmniejszenie ryzyka zakażenia wirusem HIV
  • zmniejszenie ryzyka zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową
  • ułatwienie zabiegów higienicznych

Należy pamiętać, że powyższe benefity można uzyskać również w inny sposób a obrzezanie nie zwalnia chłopców i mężczyzn z higieny czy stosowania prezerwatyw w celu uniknięcia zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową!

  • Potencjalne zagrożenia:powikłania samego zabiegu (zakażenie, krwawienie – ryzyko wzrasta z wiekiem wykonania zabiegu, uszkodzenie żołędzi, i inne)
  • zmniejszenie satysfakcji seksualnej (napletek jest zdecydowanie lepiej unerwiony niż sama żołądź prącia)

Dodam, że nie ma jednoznacznego stanowiska ekspertów odnośnie rutynowego obrzezania  noworodków. W poszczególnych krajach są różne zalecenia. W Polsce zabieg nie jest standardem postępowania, jest wykonywany przez chirurgów dziecięcych i urologów, do których wymagane jest skierowanie. Od razu uprzedzę, że nie opiszę pielęgnacji prącia po zabiegu, bo takich informacji powinien udzielić Wam lekarz wykonujący zabieg – będzie to zależało od wieku chłopca, metody i ewentualnego wystąpienia powikłań.

​A teraz, ponieważ okolice intymne chłopców to nie tylko prącie, chciałabym jeszcze chwilę poświęcić… jądrom. A konkretnie 4 zagadnieniom z nimi związanym: wodniakom jąder, jądrom niezstąpionym, skrętowi jądra i… nowotworom jąder. Te ostatnie są dla mnie wyjątkowo istotne i choć może Wam się to wydawać dziwne w kontekście Waszych dzieci, to postaram się wyjaśnić dlaczego zawsze o tym mówię.

​Wodniakiem nazywamy zgromadzenie się płynu wokół jądra. Występuje u 1-2% noworodków płci męskiej. Wodniaki proste, niekomunikujące się z jamą otrzewnej najczęściej samoistnie znikają do 12.-24. miesiąca życia i nie wymagają interwencji. Objawami wodniaka jest najczęściej asymetryczne powiększenie moszny (choć czasem zdarzają się obustronne), niebolesne, dość miękkie i elastyczne w dotyku. Do rozpoznania najczęściej wystarczy badanie lekarskie i nie ma potrzeby wykonywania USG czy innych badań obrazowych. Czasem wodniaki należy różnicować z przepukliną – wówczas pediatra poinformuje Cię o konieczności konsultacji chirurgicznej lub wykonania badań dodatkowych. Również twarde, nieregularne powiększenie jądra będzie wymagało dalszej diagnostyki.
Drugi rodzaj wodniaka, to wodniak komunikujący, ale z punktu widzenia rodzica istotne jest to, że pojawia się on dopiero gdy chłopiec zacznie chodzić, najczęściej nie jest widoczny rano, za to pojawia się wieczorem – taki wodniak będzie wymagał interwencji chirurgicznej, dlatego
a) warto zawsze przy kąpieli zwracać uwagę na mosznę chłopców
b) zgłosić się do lekarza jeśli zauważysz coś niepokojącego, w tym przypadku nagłe jej powiększanie.

​Zstępowanie jąder do moszny jest procesem który rozpoczyna się już w okresie płodowym i powinien zakończyć przed narodzeniem chłopca. Czasem chłopcy rodzą się z jądrami niezstąpionymi (wnętrostwem), ale w takim przypadku ich samoistne zstąpienie powinno nastąpić do końca 3 miesiąca życia. Jeśli tak się nie stanie, dziecko powinno być skierowane do chirurga dziecięcego. Dlaczego jest to takie ważne? W jądrach produkowane są plemniki, do tego procesu potrzeba odpowiednich warunków, które jądra mają zapewnione w mosznie – to jest temperatura niższa o około 2-3 stopnie Celsjusza i niższe ciśnienie. Inaczej mówiąc w brzuchu jądrom jest za ciepło i za ciasno. Efekt zbyt późnego zstąpienia jąder (niepłodność, zwiększone ryzyko nowotworu) może być nieodwracalny, dlatego bardzo ważna jest obserwacja w tym zakresie i w razie konieczności odpowiednio szybkie skierowanie do chirurga dziecięcego. Troszkę inaczej wygląda sprawa tzw. jąder wędrujących, czyli takich, które czasem są w mosznie, a czasem wędrują do góry, chowając się w kanale pachwinowym. W tym przypadku zabieg chirurgiczny potrzebny jest zdecydowanie rzadziej, niemniej wymagana jest konsultacja chirurgiczna i obserwacja w USG czy jądro prawidłowo się rozwija. Podsumowując – jądra należy obserwować! Kąpiel jest świetną okazją, żeby dotknąć moszny i zobaczyć, czy nie jest pusta. Zwłaszcza, że domowe zacisze i ręka mamy czy taty to zdecydowanie bardziej komfortowe warunki badania niż obca osoba dotykająca miejsc intymnych w obcym miejscu. Z punktu widzenia pediatry informacja od rodziców, czy w domu też zauważyli, że jąderka „uciekają” jest dla mnie bardzo ważna. Także kochani rodzice – zwracajcie na to uwagę!

​Skręt jądra może nie do końca ma związek z higieną, niemniej jednak skoro już przy temacie jąder jesteśmy… Będzie krótko i na temat, dlatego, że sprawa jest poważna i wymaga szybkiej interwencji. Choć problem częściej dotyczy starszych chłopców, to mam nadzieję, że nawet jeśli Twój syn ma teraz kilka miesięcy, to za tych ładnych parę lat, jak będzie potrzeba, to będziesz pamiętać co robić. Otóż, wystąpienie nagłego silnego bólu, jednostronnego zaczerwienienia i obrzęku moszny może być objawem skrętu jądra. Takie objawy ZAWSZE wymagają pilnej konsultacji chirurgicznej. Jeśli przyczyną okaże się skręt jądra powinno być ono operowane w ciągu 6-8 godzin, gdyż inaczej może dojść do jego martwicy. A więc pamiętaj – jeśli Twój syn zgłosi takie objawy, natychmiast udaj się do szpitala, w którym jest ostry dyżur chirurgiczny dla dzieci. Wycieczka do pediatry albo szpitala, w którym poza oddziałem pediatrii nie funkcjonuje chirurgia dziecięca wydłuży tylko niepotrzebnie czas do uzyskania pomocy.

​Na koniec chciałam napisać parę słów o nowotworach jąder. Jest to bardzo ważne, aby uświadomić syna, że codziennie, przy każdym myciu powinien nie tylko zajmować się napletkiem, ale też badać sobie jądra. Guzy jąder wcześnie wykryte mogą być całkowicie (!) wyleczalne, natomiast zbyt późno zdiagnozowane mogą dawać przerzuty do wątroby, mózgu czy płuc. Nowotwory te mają 3 szczyty zachorowalności – pierwszy w wieku nastoletnim, drugi około 25 roku życia i trzeci około 60 roku życia. Niestety, nastoletni chłopcy w trakcie manipulacji na swoich narządach rodnych często zapominają o mosznie skupiając się raczej na prąciu, a nawet jak już coś zauważą, to wstydzą się powiedzieć rodzicom czy lekarzowi. Osobiście znam przypadek chłopca, który nie przyznał się, że jedno jądro zrobiło się duże i twarde a sprawa wyszła na jaw dopiero, kiedy miał już przerzuty we wszystkich narządach 🙁 Dlatego uczulam zawsze i rodziców, aby rozmawiali o tym z synami i moich nastoletnich pacjentów, że to bardzo ważne.

​Już zupełnie na zakończenie dodam jeszcze tylko, że jak widzicie w obrębie narządów płciowych zewnętrznych może być wiele patologii (a nie pisałam o wszystkich), dlatego pediatra powinien badać tę okolicę, zwłaszcza w czasie badań profilaktycznych. Nie dziwcie się więc (i uprzedźcie synów), że w gabinecie lekarskim czasem może być konieczność pokazania narządów płciowych.

 

Autor tekstu – lek. Alicja Jaczewska

70 komentarzy

  1. Brakuje mi takiego podsumowania dotyczacego napletka. Jak zupelnie nic sie nie dzieje, to mamy go zostawic i nie sciagac? Dopiero jak dziecko samo bedzie w stanie sobie to zrobic? Nie wiem czydovre wnioski wyciagnelam…:)

    • Tak mi tez w artykule brakowało wyraźnego akapitu o higienie zdrowych chłopców.

      Niedawno urodziłam syna, w USA, i tu lekarze każą napletka nie ruszać w ogóle ale jeszcze nie wiem jak dlugo

    • jest wyraźnie napisane takie podsumowanie w artykule… szósty akapit..

    • Napletek tak czy inaczej sciagamy z tym ze ostrożnie- tyle na ile na to pozwoli.

    • Alicja Jaczewska

      Wydawało mi się, że jest to dość jasno napisane. Nie odciągamy nic na siłę a jedynie w miarę dojrzewania napletka delikatnie myjemy to, co samo się odklei.

  2. Dziękuję za artykuł! Jesteś wielka:)

  3. Mama dwóch synów

    Dziękuję za bardzo przydatny i pouczający artykuły ☺

  4. Cieszę się, że powstał ten artykuł. Ostatnio syn miał bilans dwulatka i z zaskoczenia pediatra próbowała ściągnąć napletek, a raczej sprawdzić “na ile pójdzie”. Wkurzyłam się szczerze mówić, bo o ile może to u niej rutynowa czynność, ja będąc mamą dziewczynki i chłopca byłam zaskoczona, że nie poinformowała co chce zrobić.

  5. Super, że jest taki wpis.
    U nas nie obyło się bez sterydu. Syn miał już balonik przy oddawaniu moczu.
    Nefrolog która go prowadzi podjęła decyzję, że nie ma już na co czekać.
    Od urodzin nefrolog i urolog polecał odciagać napletek delikatnie i myć. Syn jak miał kilka miesięcy przestał sobie pozwalać na taki zabieg i nie chcąc go stresować to zaniedbałam.
    Nam polecono ciekłą parafine do zapobiegania ponownemu sklejaniu.

  6. Sara Warmbier

    Nicole dziekuje Ci za ten artykuł, sama czekam na chłopca (urodzi sie lada dzien) i zastanawiałam się codziennie co z jego higieną intymną, co robić, czego nie i czy dam radę….
    Tekst na prawdę super, teraz już się nie boję, wiem na co zwracać uwagę.
    Jesteś Wielka

  7. Mam pytanie odnosnie obrzrzania. W Polsce przy narodzinach syna mozna w szpitalu poprosic o wykonanie dzieku takiego zabiegu?

    • Musisz z tym iść do chirurga dziecięcego który „standardowo” nie pracuje na oddziale położniczym

  8. Super artykuł! Jestem mama czteroletniego chłopca i od czasu jego urodzenia próbowałam zgłębić ten temat. Mieszkam w Anglii a tutaj jest jedna zasada ,,nie dotykać’’! Z drugiej strony jako osoba z medycznym wykształceniem nie do końca się z tym zgadzałam… teraz temat jest dużo jaśniejszy?? dziękuje!

  9. Dziękuję Nikole, że w końcu ktoś potwierdził moje myślenie i pięknie wyargumentował. Może wreszcie przekonam innych do swej racji.

  10. a ja mym pytanie w sprawie wedzidełka pod spodem prącia, synowi schodzi caly napletek po za tym wędzidelkiem. czy to wedzidelko z biegiem czasu bedzie się rozciagać?

  11. Super wpis, ale brakuje mi informacji o mastce. Usuwać czy nie.

  12. Wszystko jest w artykule. Może przeoczylas albo nie doczytalas.

  13. U nas okazało się że synek nie ma jądra wcale. Dopiero na bilansie 2 latka pediatra zauważył że go nie ma, kazal czekać bo zejdzie samo ale nie dało mi spokoju i pojechalam do chirurga. Zakwalifikowal syna do zabiegu gdzie okazalo sie ze nie ma jądra wcale. Obecnie czekamy na zabieg protezowania i zabezpieczenia tegp jądra które jest. Damy rade 🙂 mam nadzieję ze będzie mi dane kiedyś być babcią….

    • Dopiero na bilansie 2 latka to wyszło? Szok, u mojego synka na usg III trymestru już lekarz sprawdzał jądra (na szczęście były w mosznie), potem po porodzie i na wizytach zarówno parronażowych położnej jak i lekarskich zawsze sprawdzany były jądra… Na pocieszenie powiem Ci, że znam ojca 3 dzieci który także ma od urodzenia jedno jądro? zdrówka dla Synka?

  14. No właśnie w koncu nie wiem czy odciągac czy nie? Nam pediatra powiedziala ze syn ma stulejke i ze mamy w ogole nie odciagac. Syn ma rok i 10 mies i nie odciagalam zgodnie z zaleceniami ale teraz to juz nie wiem czy dobrze robię? Z artykułu nie wynika jednoznacznie czy odciagac zawsze czy nie?

    • Alicja Jaczewska

      Jeśli ma stulejkę, to powinien zostać skierowany do chirurga dziecięcego. A jeśli jest to wyłącznie fizjologicznie zwężony napletek, to zgodnie z tym co jest napisane w artykule – NIE odciągać na siłę, a jedynie myć delikatnie tyle, ile samo schodzi.

  15. Pozdrawiam Nicole! Jak zaczęłam Ciebie obserwować na insta i nie dostawałaś jeszcze setek wiadomości dziennie 🙂 to zapytałam o to w wiadomości prywatnej i pamiętam następnego dnia napisałaś o tym krótki wpis (chyba w Wielki Piątek bo Kuba śmiał się, że niezły dzień sobie na ten temat wybrałaś ?) bardzo mi to wtedy pomogło. Dzisiaj to super rozwinęłaś, fajna dawka informacji, dzięki!

  16. Super że ten temat został poruszony bo jest milion teorii na ten temat i wkoncu ktoś napisal co i jak:-)mnie on dotyczy podwójnie bo mam bliźniaki płci męskiej

  17. Przydałby się jakiś rysunek poglądowy 😉

  18. Trafione w punkt! Jestem mamą 2.5 latka który przed drugimi urodzinami trafił do chirurga z widniakiem jadra. Taki zanikający. Mamy niedlugo przyjsc na kontrole bo stwierdzono że jeśli do.dwoch lat się nie wchlonal to raczej czeka nas zabieg. Czy mogłabym prosić kiedyś artykuł o wodnjakach u starszych dzieci czyli takich które trzeba już jednak operować? Jak to się odbywa? Drugie jaderko z kolei jest u nas wędrujące i też wówczas chirurg stwierdził że może trzeba będzie zoperowac. Na razie obserwacja. Co do stulejki. A raczej teraz to już fizjologicznego zwezenia napletka to również temat dla nas na czasie! Synek na razie nie chce żeby go dotykac. Zauważyłam że napletek jest raczej sklejony i nie wiedziałam co dalej…. dziękuję!!!!

    • Mój syn ma obecnie 4 lata. Miesiąc temu miał operację wodniaka jądra. Operacja trwała krótko, w narkozie. W szpitalu spędziliśmy łącznie trzy dni. Syn ma tylko małą bliznę w dole brzucha, bardzo, bardzo szybko doszedł do siebie. Proszę się nie obawiać 🙂 Drugie jądro ciągle wędruje. I właśnie ze względu na nie udaliśmy się z synem ok rok temu na badania i dopiero wtedy okazało się, że to z drugim jądrem trzeba najpierw działać. Żaden pediatra wcześniej wodniaka nie zauważył! A my skupialiśmy się ciągle na tym wędrującym , nie zdawalismy sobie sprawy, że druga połowa jest zbyt duża, a nie w normie.

  19. Nicola dziekuje za ten artykul.
    Wlasnie zaczelam Panikowac. Blagam co ja mam robic. Moj maly ma dwa latka. Od urpdzenia napletek nie ruszyl sie nawet milimetra…probujemy zawsze po kapieli. Teraz ma wlasnie balonik Jak sika. Bez bolu czy innych objawow. Co ja mam robic? Mieszkamy w Anglii. Blagam doradCie cos

    • Z tekstu to wynika-iść pilnie do lekarza

    • Alicja Jaczewska

      Trzeba udać się u pediatry i powinien on skierować takie dziecko do chirurga – dzieci, u których jest “balonik” wymagają częstszych kontroli i monitorowania a czasem jednej z wymienionych w artykule interwencji.

  20. Dzięki za artykuł! Nasz synek urodzi się lada dzień i nie byliśmy pewni czy obrzezać czy nie (mieszkamy zagranicą, gdzie robi się to regularnie). Teraz wiem ze chyba się zdecydujemy ^^ mam tylko pytanie, czy to prawda ze po obrzezaniu mężczyzna odczuwa mniejsza przyjemność podczas seksu ?

    • Szczerze – nigdy nie rozumiem jak można obrzezać małe dziecko (czy to dziewczynkę czy chłopca). mam nadzieję, że nikogo nie urazę, ale dla mnie to barbarzyństwo. Po coś mamy te narządy. Jeśli kwestia religijna – poczekać aż dorośnie, wtedy może sobie nawet odrąbać rękę, jeśli o mnie chodzi, byle podjął tę decyzję sam, jako dorosły.

    • Alicja Jaczewska

      Podobno tak, ja nie wiem, ale tak twierdzą dane naukowe i urolodzy. Ma to związek z tym, że wewnętrzna powierzchnia napletka ma dużo zakończeń nerwowych, których sama żołądź prącia jest praktycznie pozbawiona.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*