Higiena intymna kobiet od urodzenia do dorosłości

Higiena intymna kobiet od urodzenia do dorosłości

Dzisiejszy tekst pisałam razem z Alicją – naszą mamoginekologową pediatrą. Wymyśliłyśmy sobie już jakiś czas temu, że napiszemy post, który będzie o higienie intymnej kobiet – od narodzin po dojrzałość.

Zdaję sobie sprawę, że części z was może nie interesować jak prawidłowo zmieniać pieluszki lub pielęgnować dziewczęce narządy płciowe (już was to nie interesuje bądź jeszcze was to nie interesuje) – ci z was mogą przesunąć tekst i zacząć czytać „moją” część o pielęgnacji dorosłych kobiet, znajdującą się w drugiej części wpisu. Ale… mimo tego zachęcam Was aby przeczytać całość – bo myślę, że wtedy też lepiej zrozumiecie dlaczego „tak to robić a nie inaczej”. Ogólne zasady są dość podobne, zarówno dla małych dziewczynek jak i kobiet dojrzałych.

Teraz głos, a raczej tekst oddaję Alicji –

Zacznę dziś dość nietypowo, bo… od lekcji anatomii. Mam nadzieję, że nikogo to nie urazi, ale w praktyce nie raz spotkałam się ze stwierdzeniem mamy czy taty, że „nie wiedzą jak TO powinno wyglądać, więc skąd mają wiedzieć, że coś jest nie tak”. Poza tym łatwiej rozmawiać o czymś, co można nazwać, a niestety język polski w tym temacie jest dość ubogi. Także aby uniknąć nazw wulgarnych albo infantylnych postaram się trzymać tych anatomicznych.
Swoją drogą, przyjmowałam kiedyś kilkumiesięczną dziewczynkę z zakażeniem układu moczowego i przy badaniu, po rozchyleniu warg sromowych ukazała się mym (i jak się okazało rodziców również) oczom ogromna ilość mieszaniny mastki, kremów do pupy i tego co z pupy wychodzi :). Pozwoliłam sobie wtedy na, może niezbyt profesjonalne, „No ładnie…”, ale to nie mój komentarz jest najważniejszy w tej anegdotce. Wyobraźcie sobie jak trudno mi było zachować profesjonalizm, gdy Tata, w wielkim szoku, zawołał do Mamy – „Jak to? Nie wyszorowałaś jej cytryny?!”
Ale do rzeczy. Poniższy rysunek przedstawia anatomię narządów płciowych zewnętrznych żeńskich.


Oczywiście, u niemowląt i małych dziewczynek jedyne co zobaczymy to wargi sromowe większe, obraz jak na poniższym rysunku pokaże się po ich rozchyleniu.

Poza przydatnym nazewnictwem, rysunek ten pomoże też wyjaśnić dlaczego niektóre rzeczy robimy tak a nie inaczej.
Przede wszystkim – tę okolicę należy myć! Niby oczywista oczywistość, ale wiele rodziców tego nie robi… Albo robi tylko w trakcie kąpieli. A że obecnie nie kąpie się niemowlaków codziennie, a przeciętny niemowlak karmiony piersią może robić 10-12 kup na dobę, to oznacza to, że po ponad 20 kupkach skóra nie jest oczyszczana!

A jak myć?
Po pierwsze i najważniejsze – kierunek – zawsze od góry do dołu (jak ktoś woli od przodu do tyłu) lub od wzgórka łonowego w kierunku odbytu. Niezależnie od wieku oraz czy myjemy, czy podcieramy, czy osuszamy zawsze robimy to w tę właśnie stronę. Dlaczego? Żeby nie przenosić drobnoustrojów z odbytu do pochwy i cewki moczowej. Bowiem końcowy odcinek przewodu pokarmowego jest skolonizowany przez bakterie, które tam są florą fizjologiczną. Niestety, w układzie moczowym czy drogach rodnych stają się florą patologiczną i mogą być przyczyną zakażenia.
Po drugie – odwieczne pytanie – czy należy rozchylać wargi sromowe? Tak, należy, ALE…
Rozchylamy tylko wargi sromowe większe i delikatnie oczyszczamy tę okolicę z mastki, resztek kremów,
moczu czy kału, które się tam dostały. Jeśli okolica jest czysta, nie „grzebiemy” tam przy każdej zmianie pieluszki. Co bardzo ważne, nigdy nie staramy się podczas oczyszczania wprowadzać czy to palca czy chusteczki do pochwy. Myjemy dokładnie, ale z zewnątrz.
Po trzecie – czym myjemy – wodą. To bardzo ważne. Razem z pieluszkami jednorazowymi pojawiły się chusteczki nawilżane dla niemowląt i bardzo wiele osób zastępuje mycie przetarciem chusteczką. Nie jest tak, że nie powinno się ich w ogóle stosować. Uważam, że to świetny wynalazek… na wyjście z domu.
Jeśli nie ma się odpowiednich warunków i dostępu do czystej wody, wtedy chusteczki są super rozwiązaniem. W domu natomiast powinniśmy używać wody. Zwłaszcza jeśli dziecko zrobiło kupę, skórę trzeba umyć. Przy tzw. „kupie po pachy” można, oczywiście, najpierw wstępnie oczyścić skórę chusteczkami, a potem umyć. Niemniej ograniczanie się tylko do chusteczek nie jest dobrym pomysłem.

Nie wiem czy próbowaliście kiedyś wytrzeć ręce takimi chusteczkami. Zostawiają one lepki film na skórze. Okropne uczucie. I to samo dzieje się ze skórą pod pieluszką. Niestety, stałe używanie chusteczek sprzyja zrastaniu się warg sromowych, które choć nie jest bardzo poważną dolegliwością, na pewno jest nieprzyjemną (zwłaszcza jeśli trzeba jej potem rozklejać zabiegowo) i sprzyjającą zakażeniom układu moczowego. Nie wspominając już tym, że niektóre dzieci mogą prezentować reakcje alergiczne na substancje, którymi chusteczki są nasączone.


A jaką wodą?

Większość osób powie Wam, że ciepłą i przegotowaną. I faktycznie, jest to dobra alternatywa dla chusteczek – takie duże waciki i pojemniczek z przegotowaną wodą. Zwłaszcza dla początkujących rodziców i dla noworodków. Alternatywą jest wsadzenie pupy pod kran i umycie bieżącą wodą. Moja mama mówiła, że zawsze tak robiła i dzieci nigdy nie miały żadnych odparzeń 🙂 Metoda ta jednak wymaga trochę wprawy bo, umówmy się, przytrzymanie dziecka jedną ręką i mycie drugą do najłatwiejszych nie należy. Jeśli natomiast boicie się nieprzegotowanej wody, to uspokoję Was –
drobnoustroje nie przenikają tak łatwo przez skórę. Poza tym jak kąpiecie dziecko w wanience to też przecież nie w przegotowanej wodzie, więc siłą rzeczy skóra spod pieluchy też ma z nią kontakt. 🙂
A co po umyciu? Skórę warg sromowych zewnętrznych (!), krocza, pachwin, okolicy odbytu i szpary pośladkowej smarujemy kremem. Jakim? Nie polecę Wam konkretnego. Każda mama ma swój ulubiony. Do codziennej pielęgnacji wystarczy coś natłuszczającego/nawilżającego.

(Nicole: wtrącę się, pamiętam jak do szpitala jako niedoświadczona mama spakowałam krem typowy na odparzenia, najbardziej znany na rynku – przy jednej z pierwszych zmian pieluszek, chyba najsurowsza Pani położna u nas w szpitalu mnie coś pomiędzy „ochrzaniła a wyśmiała” – Pani doktor, co Pani tu ma, to nie jest krem na zdrową pupę dziecka, to jest krem na odparzenia.
Także kochane mamuśki i tatusiowie – krem na odparzeneniom to nie to samo co krem zapobiegający odparzeniom- krem zapobiegający odparzeniom zazwyczaj nie ma w ogóle pojęcia odparzenia w nazwie i jest to zwykły tłusty krem dla dzieci.
Kremy te takie białe, ciężkie – które są na odparzenia stosujemy dopiero jak dziecko będzie miało odparzenie 😉 Nauczcie się na moim błędzie)

Dobrze sprawdzają się preparaty z witaminami i lanoliną czy wazeliną. Ale tak naprawdę ważniejsze od tego czym smarujemy, jest to jak to robimy. Ważne, aby smarować cienką warstwą i nie wprowadzać kremu pomiędzy wargi sromowe większe. Tam gromadzi się mastka, która jest fizjologiczną barierą ochronną okolicy.

A co ze starszymi dziewczynkami, które nie noszą pieluszek?

U nich sytuacja się poprawia, bowiem do skóry dociera więcej powietrza, no i nie chodzą z przyklejoną kupą 😉 Ale nie znaczy to, że nie wymagają higieny!
Okolica pośladków, krocza i warg sromowych powinna być myta codziennie!
Najlepiej wodą i delikatnym środkiem myjącym. Tym samym, którego używamy do reszty ciała.
U dziewczynek przed okresem pokwitania (zanim dojrzeją) w związku z niskim stężeniem estrogenów odczyn pochwy jest obojętny lub zasadowy. Zatem używanie płynów do higieny intymnej nie ma tu żadnego uzasadnienia! (o tym czy ma u kobiet przeczytasz dalej 🙂 Ważne, żeby nie był to środek podrażniający, bądź co bądź tą delikatną okolicę. Warto więc wybrać coś, co nie ma zbyt wielu barwników i substancji zapachowych (ale umówmy się, takie preparaty ogólnie nie są dobre dla dzieci).
Ważne jest też, żeby od małego uczyć córkę mycia okolic intymnych. Każda dziewczynka powinna znać kierunek ruchu i wiedzieć, że nie należy „myć się tam w środku”.

Ok, a co jeśli mimo wszystko wargi sromowe Twojej córki się skleją?

Tzw. synechia, czyli sklejenie warg sromowych jest przypadłością dość częstą. Zazwyczaj jest częściowa. Można wtedy zauważyć taką cienką błonkę w okolicy spoidła tylnego, choć czasem zdarza się i całkowita
z niewielkim tylko ujściem dla moczu.
Jeśli zauważysz coś takiego u swojego dziecka, nie próbuj jej rozrywać. Udaj się do pediatry. Zaleci on maść estrogenową, która zazwyczaj wystarcza. Dobre efekty daje też stosowanie maści ze sterydem. W razie niepowodzenia, pediatra skieruje Was do chirurga lub ginekologa dziecięcego. Rozklejanie warg sromowych jest dość szybkim zabiegiem, wykonywanym w czasie jednej wizyty w znieczuleniu miejscowym (przy pomocy środka znieczulającego w żelu).
Ja jednak mimo wszystko zachęcam do tego, żeby zapobiegać, a nie leczyć 🙂
Co robić w przypadku zaczerwienienia warg sromowych?
Jeśli chodzi o zakażenia bądź stany zapalne, to trzeba odróżnić pieluszkowe zapalenia skóry (to oddzielny temat) od zapaleń pochwy i sromu (vulvovaginitis). Te drugie mogą objawiać się podrażnieniem oraz zaczerwienieniem tkanek sromu, wyciekiem wydzieliny z pochwy (upławy), bolesnością, świądem, bolesnym oddawaniem moczu, otarciem naskórka oraz krwawieniem i są jedną z najczęstszych problemów ginekologicznych u dziewczynek przed okresem dojrzewania.
Kiedyś uważano, że ich główną przyczyną są czynniki zakaźne a nawet molestowanie, jednak dziś wiemy, że najczęściej są związane z nieprawidłową higieną osobistą i nieswoistymi czynnikami drażniącymi.
Niezależnie od przyczyny zawsze warto skonsultować się z lekarzem, który zaleci odpowiednie postępowanie. Mogą być to maść przeciwgrzybicza albo nasiadówki z roztworów przeciwzapalnych czy kory dębu. Czasem bardziej intensywne leczenie. Ale zawsze podstawą będzie higiena. U najmłodszych dziewczynek częste zmiany pieluszki, wietrzenie, rezygnacja z chusteczek nawilżanych. U tych nieco
starszych bawełniana bielizna (regularnie zmieniana!) i bawełniane rajstopki, częste podmywanie z unikaniem drażniących/szorstkich mydeł czy emulsji i właściwy kierunek podcierania! To naprawdę bardzo ważne.

Dzięki Alicja – pamiętam jak rozmawiałyśmy o tym poście i myslałam, że higiena intymna dziewczynek (jako mama chłopca, u którego jest, umówmy się dużo latwiej w tych sprawach) to jakiś kosmos… a jednak nie. I co ciekawe, jest ona niemalże analogiczna (identyczna) jak u kobiet „dorosłych”.

Higiena intymna u kobiet dorosłych

Kim jest kobieta dorosła – czy świadczy o tym dowód osobisty i możliwość wykonania prawda jazdy? Z punktu widzenia ginekologicznego nie.
Kobietą dorosłą jest dziewczyna, która miała już swoją pierwszą miesiączkę. U większości dziewczynek będzie to około 12-13 roku życia. Zdarzają się jednak dziewczynki, które już jako 9-latki mają pierwszą miesiączkę – i jest to w granicach normy.

Od momentu kiedy dziewczyna stanie się kobietą – jej higiena intymna powinna wyglądać tak samo do końca życia. Mimo, że reklamy i półki sklepowe – mają o tym nieco inne zdanie.

W dalszej części tego postu być może odniesiecie wrażenie, że jestem przeciwna specjalnym preparatom do higieny intymnej. Nie jestem im przeciwna, ale rzeczywiście nie jestem ich zwolennikiem – a na pewno nie lubię tego, że nam, polskim kobietom wmawiane jest od rana w radiu, telewizji i wszelkich kobiecych gazetach – że „tam na dole” jest inne pH i powinnyśmy w związku z tym pielęgnowąć tę okolicę innym preparatem.

Jest to w pewnym sensie nadużycie producentów tych preparatów – rzeczywiście pH pochwy pod wpływem hormonów – głównie estrogenów jest inne u kobiet miesiączkujących niż u niemiesiączkujących dziewczynek lub kobiet po menopauzie – jest ono bardziej kwaśne, rzędu ph 4.5.
Ale to jest ph pochwy a nie sromu!
Srom, krocze i odbyt – czyli te okolice które powinniśmy myć mają w przybliżeniu takie same ph jak nasza skóra – i mają takie same ph u kobiet dorosłych jak i u dziewczynek!
A pochwy nie wolno myć!! Pochwa myje się sama.
Wprowadzanie preparatów myjących do pochwy – nie dość, że sprzyja a wręcz powoduje zaburzenia flory fizjologicznej (równowagi między bakteriami a grzybami) pochwy i nieuniknienie prowadzi do infekcji intymnych.

Kobieta powinna mieć wydzielinę z pochwy – wydzielina to nie upławy.
Wydzielina jest niemalże bezwonna, bezbarwna lub lekko biaława) i na tyle skąpa, że nie ma konieczności noszenia wkładek higienicznych, wydzielina może ale nie musi tworzyć „plamy” na majtkach, ale jest to taka plama która jakby wnikła w materiał.

Upławy – to nieprawidłowa wydzielina, która ma kolor (biały, żółty, zielony lub brązowawy), ma pierwotnie nieprzyjemny lub słodkawy zapach i jest jej zdecydowanie więcej, tak że na majtkach tworzy się taka jakby „skorupa” z suchej wydzieliny (mówiąc dosadnie i bardzo obrazowo). Upławy są powodem aby zgłosić sie do ginekologa i zazwyczaj świadczą o infekcji, choć mogą być też jednym z objawów zaburzeń hormonalnych.

Prawidłowa wydzielina – stanie się wonna (brzydko pachnąca) – jeżeli nie będziemy się codziennie w okolicach intymnych myć.
Podczas miesiączki, powinnyśmy się myć w okolicach intymnych dwa razy dziennie.

No i odwieczne pytanie – czym się „tam” myć?

Ale zastanówmy się, czy to pytanie jest rzeczywiście odwieczne… czy wasze mamy w latach 80tych zastanawiały się czy kupić preparat X czy Y do higieny intymnej? Czy wasze babcie, wpadłyby w ogóle na pomysł, że taki preparat może kiedyś istnieć? Pewnie nie – i czy to znaczy, że chodziły brudne – lub jak reklamy wam mówią, miały notoryczne infekcje intymne.
No nie. Do mycia powinniście przedewszystkim używać WODY!
Krocze, srom i odbyt – możecie myć tym samym preparatem, którym myjecie resztę ciała. Pod warunkiem, że nie wprowadzacie tego preparatu do pochwy.

Wiele kobiet, w szczególności młodych dziewczyn, bardzo wstydzi się swojego zapachu – zapachu, który jest czymś zupełnie normalnym i dotyczy każdej z nas.
Podczas kąpieli szeroko rozchylając nogi – niemalże “szorują” całą okolicę krocza – specjalistycznym preparatem pachnącym przysłowiowymi fiołkami. Niektóre z nich, wprowadzają nawet palec do pochwy, aby się umyć dokładnie. Partnerowi się to pewnie spodoba jak będę tam w środku pachiała fiołkiem – myślą sobie.
Gdyby natura chciała abyście tam pachniały fiołkiem i sprzyjało by to relacjom seksualnym, a zatem utrzymaniu gatunku – to uwierzcie mi, że fiołkiem byście tam pachniały.

Okolicę intymną powinnyśmy myć w miarę normalnej pozycji – wcale nie z silnie rozchylonymi nogami. Powinnyśmy myć się głównie wodą z odrobiną – ODROBINĄ – mydła, delikatnego najlepiej z ph około 5 (ale bardzo, bardzo wiele mydeł do całego ciała na rynku, ma teraz takie ph)
Powinnyśmy myć się dwoma ruchami. Jeden ruch to od spojenia łonowego w kierunku spoidła tylnego przed odbytem, a drugi to odrębne mycie odbytu ręką od tyłu.

Czy uważam, że nie powinno się stosować preparatów do higieny intymnej?

To nie jest tak – jeżeli bardzo chcecie, możecie je używać. To jest mniej więcej tak jak z kremem pod oczy, czy to jest konieczny produkt – nie. Nic wam się nie stanie jeżeli krem do twarzy użyjecie również pod oczy. Ale część kobiet będzie się „lepiej czuła”, jeżeli na noc wklepie drogi krem pod oczy, inny na czoło a jeszcze inny na szyję.
Jeżeli jesteście jedną z tych kobiet to super. Naprawdę nie ma nic przeciwko – ale pamiętajcie aby preparatu do higieny intymnej nie wprowadzać do pochwy oraz aby stosować go bardzo malutko. Do umycia sromu, krocza i odbytu wystarczy ilość płynu wiekości ziarenka grochu. Więc taki jeden przeciętnej wielkości pojemnik powinien wam starczyć mniej więcej na rok.
Jeżeli co miesiąc, dwa musicie uzupełnić swoje zapasy płynu do higieny intymnej to znaczy, że używacie go za dużo. I dam sobie rękę obciąć – że macie infekcje intymne częściej niż wasza stosująca zwykłe mydło do całego ciała sąsiadka.

 

 

166 komentarzy

  1. W końcu wiem że jestem normalna. Myje się tam tylko wodą ciepłą, lub taką z dodatką delikatnego mydła. Nie użtwam i nie używałam płynow i nigdy nie mialam infekcji, a mam lat blisko 28. Nosze bawełnianą belizne, nie używam wkładek zbyt często, jeśli nosze to wtedy gdy czeka mnie dlugi dzien po za domem i wiem że wkładka dodatkowo będzie chłonąć pot . Bo jednak przy długim dniu w cieple, dżinsach i tam człowiek się poci. Myje się zawsze dwa razy sziennie, rano i wieczorem. Taki rytułał.
    Teraz po przeczytaniu twojego wpisuje czuję że robię wszystko okej.

  2. Tekst bardzo pomocny, uświadomił mnie w przekonaniu, że sposób w jaki dbam o higienę intymną jest jak najbardziej prawidłowy jednak cierpię na nawracające infekcje. Przeszłam 3 ciąże podczas których infekcja zdarzyła się tylko raz w każdej z ciąż. Miałam kilkumiesieczne leczenie oraz sprawdzany poziom hormonów i nic. Infekcje wracają jak bumerang. Ufff. Nie mam juz siły.

    • Może Twój partner ma jakąś infekcję u ciągle Cię zaraża? Facet może być nosicielem jakiejś bakterii, u niego infekcja przebiega bezobjawowo

    • Miałam dwóch stałych partnerów seksualnych, obu przez kilka lat. I nie mówię o tym bez powodu. Będąc z pierwszym miałam infekcje ciągle, zarówno pochwowe, jak i z układem moczowym, ciągłe i nieustające. Nic nie pomagało, myślałam, że po prostu jestem na to bardzo podatna (jestem cukrzykiem, więc rzeczywiście jestem bardziej podatna niż zdrowe kobiety), ale… przeszło, kiedy się z nim rozstałam. Z moim drugim partnerem nie miałam żadnej infekcji, zarówno jednej, jak i drugiej. Jest to o tyle dziwne, że ja byłam również mojego pierwszego faceta jego pierwszą partnerką, więc raczej nie było szans, by się czymś zaraził od innej, a mimo to najwidoczniej mnie czymś zarażał, stąd wszelkie leczenie nie przynosiło efektów, a nawroty były ciągłe, do tego stopnia, że się nabawiłam nerwicy związanej z ciągłym lękiem, że nagle dostanę zapalenia pęcherza, a drugi miał już wiele partnerek, a mimo to problemów żadnych nie ma.

  3. Artykul bardzo ciekawy, rzeczowy i wszystko bardzo fajnie, ale zdebialam jak doszlo do opisu kosmetykow. Mydlo ma pH zasadowe – powyzej 8. Zawsze. Moze chodzilo o tzw. “kostki myjace” (syndety), jeden znany producent reklamuje taki produkt tym, ze ma pH skory 5,5. Ale nie jest to mydlo. Podobnie jak zele pod prysznic oparte na roznych ciekawych detergentach. Mysle, ze warto byloby to uwzglednic, bo po internetach krazy pomysl higieny intymnej mydlem w kostce Bialy Jelen, ktore jest mocno zasadowe i przy okazji wysuszajace (moczy sie w nim ropiejace rany i owrzodzenia). Nie polecilabym go nikomu nawet do mycia rak – to jest mydlo gospodarcze. Plyny do higieny intymnej maja za to czesto pH w zakresie 5 – 7, czyli polecanym przez pania doktor.

    • I ja pisze z identycznym problemem. Choć lat mam 21 i żadnej ciąży ani zabiegów itp to również wydzielina jest dość duża i czasem żółtawa, „skorupa”. Byłam z tym u pani ginekolog, i twierdzi ze taka moja uroda. Tabletki anty pomogły mi w uregulowaniu hormonów także chyba nie w tym problem. Moze jakiś nowy post o tym?? Może tak ma tc a może nie? ??

  4. Zaciekawiło mnie to o różnicy między wydzielina a uplawami. Mi się zbiera na majtkach i robi „skorupka” , ale nie mam zadnej infekcji. Czy to mogą być upławy – efekt zmian hormonalnych spowodowanych laktacją ?

    • Mnie się też tak robi, a nie mam infekcji i nie jestem jeszcze mamą 🙁

      Dodatkowo kolor mojej wydzieliny z pochwy jest żółtawy, a z posiewu nic nie wychodzi. Nie wiem, czemu tak się dzieje.

      • Przez wiele lat mnie to zastanawiało… Mam ten sam problem. Teraz w ciąży bielizna jest wciąż wilgotna, a wkładek ginekolog zabronił używać. Ale wytłumaczył – każda kobieta jest inna, inaczej “wydziela” 😉 Zawsze miałam więcej wydzieliny przez problemy hormonalne (torbiele jajników, sutków i wiele innych problemów…). Po prostu – taka uroda. Podobno nawet lepiej jeśli wydzieliny jest więcej. Ale żółtawy kolor może zastanawiać…

  5. W szkole rodzenia położna mowila żeby nie myć dziewczynek po urodzeniu między wargami sromowymi bo jest tam maź która chroni tę okolicę i nie powinno się tej mazi usuwać! Może nie chodziło jej tak dosłownie, ale wiele przyszłych mam mogło to tak zrozumieć. Bardzo fajny artykuł zreszta ten o higienie chłopców tez ??

  6. Dzień dobry,
    W temacie higieny: czy przeprowadził ktokolwiek badanie na temat rodzaju bielizny (stringi/figi) a prawdopodobieństwa wystąpienia infekcji intymnych? Na jednym z forów rozgorzała dyskusja na ten temat. Ja osobiście mam zdanie, że noszenie stringów jest niehigieniczne i może prowadzić do infekcji, ale czy jest to jakoś potwierdzone?
    Pozdrawiam

  7. Mnie również zaciekawiła różnica między wydzielina a upławami. Ja bez wkładek nie dałabym rady żyć bo wydzielina jest bardzo obfita :/ nie jest to chwilowe, tylko odkąd pamiętam tak mam, więc wydaje mi się że to jednak nie upławy
    Mam 28 lat, dziewica

    • 28 lat – dziewica – WOW!

    • A może właśnie ciągle noszenie wkładek zwiększa u Ciebie ilość wydzieliny. Od jakiegoś czasu Nicole zachęca do “wietrzenia” okolic intymnych (spanie bez majtek lub w luźnej, bawełnianej piżamie) i podkreślała, że częste noszenie wkładek może nasilać produkcję wydzieliny. Tamte okolice muszą oddychać, a nie się “kisić”. 😉

  8. gossipgirl

    Bardzo fajny artykuł jednak nadal nie rozumiem różnicy między płynem a żelem co lepiej używać? Bo np. moja przyjaciółka używa żel do higieny intymnej Maternea i mówi, że jest lepszy niż jakiekolwiek płyny jak to z tym jest?

  9. Świetny artykuł. Co prawda moja córcia ma już 2,5 miesiąca i chyba doszłam do wprawy z jej higieną, niemniej z ciekawością przeczytałam fragment o tym, jak radzić sobie z pielęgnacją malutkiej dziewczynki. Mam czasami wrażenie, że położne z góry zakładają, że mama (przecież kobieta) powinna wszystko wiedzieć i bez sensu pytania. Kiedy przyszły do mnie po porodzie położne, aby wykąpać Małą zapytałam – jak mam dbać o higienę intymną córeczki, bo mam dwóch chłopców i przy nich jakoś wydaje mi się było łatwiej (szczególnie po kupie). Spojrzały na mnie szeroko otwierając oczy, aż mi się głupio zrobiło, że pytam. A tak na marginesie – ja zawsze przy przewijaniu mam naszykowaną ciepłą wodę z kranu, duże waciki kosmetyczne, które mocze w wodzie i przemywam Małą oraz ręcznik papierowy do osuszania po umyciu. Pupę natłuszczamy raz dziennie po kąpieli wieczornej Alantanem lub Linomagiem, a w ciągu dnia przy każdej zmianie pieluszki używamy kartoflanki ( nie ma lepszego pudru).

  10. Bardzo dziękuję za tak cenny artykuł! Niby te wszystkie rzeczy, o których piszecie są oczywiste ale praktyka pokazuje, że jednak nie zawsze robimy wszystko prawidłowo. Dlatego jako mama 4-miesięcznej córeczki jeszcze raz bardzo chcę podziękować! Odnośnie chusteczek nawilżanych to już w szkole rodzenia uczyli, żeby używać ich tylko poza domem a tak to przemywac wacikami z wodą. Pokażę ten artykuł mężowi 🙂

  11. Dżizyz… to właśnie ja – co dwa miesiące nowy płyn, co miesiąc infekcja i kilkakrotne szorowanie… Dżizyz… dziękuję Ci za ten post!

  12. Właśnie przeczytałam post i doznalam szoku. Moja pierwsza ginekolog z 40 letnim doświadczeniem zawodowym na którejś z pierwszych wizyt okrzyczala mnie, ze myje się mydłem zamiast płynem do higieny intymnej Lactacydem. Powiedziała, że mydło zmienia ph pochwy i stąd biorą się infekcje. Oczywiście jej posluchalam. Poleciałam po pierwszy płyn do drogerii i tak minęło kilka lat. Kilka infekcji za mną, a teraz leżę w szpitalu po zabiegu ropnia gruczołu bartholina ? A wszystko przez niewiedzę. Dzięki za ten post Nicole ? oby było jak najwięcej takich lekarzy jak Ty ❤ Robisz świetna robotę w Internecie w uswiadamianiu kobiet ! Trzymam mocno za Ciebie kciuki
    P.S. Mogłabyś napisać post o ropniu gruczołu Bartholina. ? Leżę już kilka dni w szpitalu i chodze prywatnie do ginekologa a nadal nikt nic konkretnie nie powiedział skąd się bierze i jak zapobiegać jego nawracaniu.

    • Tydzien temu, miałam zabieg nacięcia i też kompletnie nie wiem skąd się wziął. Płyn do higieny intymnej używam raczej powierzchownie i staram sie nim nie szorować 🙂 gruczoł bartholiniego byl dla mnie dużym zaskoczeniem bo nic o nim nie wiedziałam… nigdy nie był omawiany przy anatomii, a szkoda z uwagi na to do jakiego bólu może doprowadzić. Czy po takim zabiegu, gdy pozostaly szwy rozpuszczalne można sobie jakoś pomóc. Może wskazana jest jakaś inna pielęgnacja?

  13. Witaj 🙂 Przypadkiem do Ciebie trafiłam, ale wiem, że już tu zostanę :), jak to czytałam to tak jakbym słyszała swoją mamę, woda Ci wystarczy 🙂 i patrząc na siostrę, korzysta z płynów do higieny intymnej, a ja nie potrafię spojrzeć na półkę z tym produktem. Pozdrawiam 🙂

  14. Każda dziewczynka powinna znać kierunek ruchu i wiedzieć, że nie należy „myć się tam w środku”.

    Myć sie tam w srodku? Ze w pochwie? 😮

  15. Niestety nie za bardzo zrozumiałam o co chodzi z tym kierunkiem podcierania. Czy po sikaniu powinnam podetrzeć srom zaczynając od łechtaczki w stronę odbytu? Wydaje mi się to bardzo nienaturalne.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*