Hipotetyczna Hania

“Hipotetyczna Hania”, czyli opowiadanie o wczesnej ciąży (0-4 tygodnie) z dawką wiedzy medyczno/biologicznej.

Hania wstaje 10 stycznia „jakiegoś-tam-roku” rano zmartwiona. Już dwa dni spóźnia jej się miesiączka. Od kiedy pamięta miesiączki miała jak w zegarku. Hania wpisuje w Google: „spóźnia mi się miesiączka” i jednoznacznie wszystkie mniej lub bardziej fachowe strony mówią by zrobiła test ciążowy. Hania wysyła Franka do Rossmanna za rogiem – po test. Franek chciałby mieć już dziecko, więc nawet nie protestuje – chętnie wstaje i zakłada dres. Hanka wstrzymuje mocz, jest w ogromnym stresie. Czeka na Franka. W końcu Franek wraca. Hania udaje się do łazienki… O Boże! Są dwie kreski! Franek skacze do góry z radości a Hanka płacze. „Haniu, nie cieszysz się?” – pyta Franek zdziwiony…
„Franiu, cieszyłabym się, ale ja chyba zaszkodziłam dziecku…”

Hanka ma mętlik w głowie. W Sylwestra wypiła z pół butelki szampana – a no i jeszcze te dwa toasty wódką, bo były urodziny Jolki. Co gorsza Hanka dzień przed Wigilią rozjaśniała włosy, zrobiła sobie zabieg keratynowego prostowania włosów i paznokcie hybrydowe. Ale najgorsze jest to, że Hanka po Pasterce się rozchorowała i 5 dni brała antybiotyk… Co będzie z Hanką i jej dzieckiem?

Hipotetyczną Hanią mogłaby być każda z nas. I zapewne każda z nas, tak jak Hania by się przejmowała. Na szczęście NIEPOTRZEBNIE. Ponieważ matka natura jest mądrzejsza od nas wszystkich matek razem wziętych.

W embriologii wszystkich ssaków, nie tylko ludzi (a może nawet innych zwierząt – ale tego nie wiem) istnieje bardzo ważna zasada – „wszystko albo nic”.

Żadne czynniki zewnętrzne nie powinny zagrozić zarodkowi w pierwszych 14 dniach rozwoju. A jeżeli zaszkodzą to zaszkodzą tak, że zarodek nie przetrwa. Kobieta normalnie dostanie miesiączkę i nawet nie będzie podejrzewała, że mogła być w ciąży.

A dlaczego tak się dzieje? Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek szkodliwe substancje, które są w krwi mamy, aby mogły dostać się do komórek zarodka to zarodek musi być połączony z “mamą”, czyli mówiąc fachowo – zagnieżdżony w macicy. Implantacja następuje między 7-12 dniem od zapłodnienia. Wcześniej zarodek po prostu nie ma kontaktu z tym co mama spożywa.

Jednak jeszcze ciekawsze jest to dlaczego w tych kolejnych dniach (między 8-16 dniu po zapłodnieniu), mimo że zarodek zazwyczaj jest już połączony z mamą – substancje toksyczne nie są dla niego groźneDzieje się tak, ponieważ zarodek bardzo szybko się dzieli i dzięki temu pomnaża ilość komórek, która była na początku (właśnie do ok. 16 dnia po zapłodnieniu).

Wszystkie te komórki są PLURIPOTENTNE – to trudne biologiczne słowo oznacza, że z każdej jednej z tych pierwotnych komórek zarodka może powstać każda komórka w ciele. Wiec komórki zdrowe się namnażają, a chore nie mają szans – stąd nazwa wszystko albo nic. Dla prawidłowego rozwoju zarodka wystarczy ok. 50% komórek zdrowych.

Fenomen ten tłumaczy też dlaczego i jak powstają bliźnięta jednojajowe. Na wczesnym etapie zarodek rozpada się na dwie części i żadnemu z zarodków nie brakuje „jakichś komórek”, bo wszystkie komórki są takie same.

14 dzień rozwoju zarodka to dzień, w którym powinna przyjść miesiączka. Gdy jej nie ma, kobieta dostaje sygnał od natury, że to ciąża i tu UWAGA! Okres między 15-60 dniem od zapłodnienia, jest najbardziej istotnym w rozwoju płodu i potencjalnym powstawaniu wad. Dlatego każda toksyczna substancja, czy to alkohol, czy leki – najbardziej zagrażają właśnie wtedy – od 15 dnia po zapłodnieniu.

Zatem ani Hania, ani wy nie musicie się zbyt przejmować waszymi zachowaniami sprzed miesiączki, która zamiast się pojawić – swoim brakiem zasygnalizowała ciążę. Wtedy już trzeba bardzo o siebie dbać!

Wyjątek od tej reguły stanowi część leków, których nie wolno brać już w trakcie starań o ciążę, ponieważ kumulują się w organizmie i działają na zarodek nawet gdy zostaną odstawione. Są to miedzy innymi niektóre leki na trądzik, na nadciśnienie tętnicze czy na padaczkę. Lekarz ma obowiązek was o tym poinformować, gdy zapisuje te leki.

Dowiedzieliście się coś nowego? Czy to była wiedza ogólna z zajęć z biologii? Jeżeli historia Hani jest wam bliska, podzielcie się nią. Udostępniajcie i oznaczajcie hipotetyczne Hanie. 🙂 Na pewno podarujecie im dzięki temu tekstowi wiele spokoju.

180 komentarzy

  1. A co z lekami typowo reumatologiczynymi? Czytałam że sulfasalazyny nie trzeba odstawiać nawet przy planowaniu ciąży a jednak moja lekarka stwierdziła że trzy , cztery miesiecae organizm musi się oczyszczać.

  2. A co jeśli zdarza się taka sytuacja, że zrobiłam test ciazowy w dniu, kiedy powinien zakończyć się planowana miesiączka i wynik wyszedł pozytywny, a po kilku dniach dostalam okres?

  3. Bardzo proszę o odpowiedź bo umieram ze stresu 🙁 ostatnią miesiączkę miałam 7.10 przy cyklach 30/31 dniowych. 5.11 piłam alkohol (3kieliszki wina) był to już pierwszy dzień piątego tygodnia. Co w takiej sytuacji???

  4. Właśnie miałam podobnie. Pracujac na noce i opiekujac sie 2 letnia córka nie wyrabiałam i raczyłam albo raczej wspomagałam się energetykami. Dodatkowo sie przeziębiłam i brałam gripeksy. Oznaki ciąży rozpoznalam jeszcze przed terminem miesiaczki ale strachu najadlam sie nie mało.
    Dzięki za artykuł 😉

  5. Czy jak w dniu zapłodnienia wypiłam alkohol to coś się stanie

    • Z artykułu powyżej: “Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek szkodliwe substancje, które są w krwi mamy, aby mogły dostać się do komórek zarodka to zarodek musi być połączony z “mamą”, czyli mówiąc fachowo – zagnieżdżony w macicy. Implantacja następuje między 7-12 dniem od zapłodnienia. Wcześniej zarodek po prostu nie ma kontaktu z tym co mama spożywa.” 🙂

  6. W 17 dniu cyklu miałam robiony rentgen zębów (miałam założony fartuch ochronny), czy jeśli doszło do zapłodnienia to prześwietlenie mogło zaszkodzić dziecku?

    • Ja w okresie starań o dziecko, w drugiej fazie cyklu w ogóle nie robiłam rtg. Teraz miałam mieć rezonans głowy ale już go nie wykonam, mam nadzieję co najmniej przez najbliższe 9 miesięcy 🙂

    • Miałam ten sam przypadek (18 dzień cyklu), wcześniej robiłam 3 testy ciążowe ale wyszły jeszcze negatywnie wiec myślałam, że niczym nie ryzykuję 🙁 Teraz się martwię.

  7. Czy jeśli w 17 dniu cyklu miałam robiony rentgen zębów (byłam w fartuchu ochronnym), a doszło do zapłodnienia to czy prześwietlenie mogło zagrozić dziecku?

  8. Nicola a jak jest z krótką ale bardzo gorącą kąpielą, czy ona też zalicza się do kategorii “wszystko albo nic”

  9. Czy gorąca kąpiel również zalicza się do kategorii “wszystko albo nic”?

  10. Spróbuj używać synonimów to słowa “Hanka”, bo strasznie się to czyta.

  11. Uważam tez ze powinien powstać odcinek o hipotetycznej hani i ciąży biochemicznej! Można się starać o dziecko, próbować i wtedy rzeczywiście jest to straszna sytuacja. Nie zawsze dwie kreski na teście oznaczają ciąże! Nie chwalmy się od razu wszystkim, nie planujemy porodu i studiów dziecka. U mnie niestety tak było, mega szczęście po kilku, kilkunastu testach ciążowych z moczu, wszystkie wychodziły poprawne. a po 2 tygodniach okazało się, ze to tylko ciąża biochemiczna… Bardzo bardzo trudna sytuacja, kiedy z ogromnego szczęścia wraca się do punktu wyjścia. A dbać o siebie należy jak najbardziej i 0 alkoholu oczywiście tak!:)

  12. Xyz, wiem o czym piszesz:( jestem również po ciąży biochemicznej…stało się to ok miesiąc temu. Staramy się o dziecko i taka sytuacja wytrąciła mnie z równowagi…żart od losu. Widzisz dwie kreski na kilku testach, robisz test z krwi potwierdzający ciąże i jest pozytywny…a za parę dni okres?! Niestety ja już też myslałam jak to będzie i snułam plany…jedynie co mnie zdziwiło, że pomimo poztywnych testów nie umiałam się cieszyć, byłam jakoś sceptycznie nastawiona i czułam niepokój. I co? okazało się, że niepokój był słuszny i co najgorsze trwa to dziś…co to będzie? dlaczego? czy sytuacja się powtórzy? Może przenosimy “coś” co jest wadliwe?

  13. Uśmiechnęłam się do siebie, gdy przeczytałam ten tekst. Łącznie z datami opisałaś moją historię. Jest 13.01, zrobiłam test i wyszły 2 kreski. Jesteś niezastąpiona. 🙂

  14. Ze względu na nieregularnie miesiączki (+/- 4dni) po pieszej ciąży, pierwsze czego się spodziewałam to jednak spóźniony okres, tym bardziej że po wielu latach obserwacji myślałam że niemal bezblednie wiem kiedy owulacji już nie mam… a jednak… stało się, i w ciąży jestem. Podobnie jak Hania odrazu zaczęłam retrospekcje- rozgrzeszylsm się z niewielkiej ilości alkoholu (grzanego wina popijanego co kilka dni wieczorem) jednak nie potrafię sobie wybaczyć aspiryny (tej dostępnej w firmie musującej ok 400?) W 16 i 17 dniu po zaplodnieniu… przed oczami mam chore dziecko, i ta wizja będzie mi towarzyszyć przez całą ciążę i wyrzuty sumienia, bo zwykle nie sięgam po aspiryne, rzadko też dwa dni z rzędu… bardzo się boję tak szczerze.

  15. A jak jest np z wdychaniem substancji z otoczenia np jesteś w pracy a ktoś nie chcący rozlał rozpuszczalnik i niestety przez chwilę się go nawdychałaś będąc w 40 dniu ciąży… czy to może zaszkodzić

  16. Dzięki Kochana wielkie za ten wpis! Niby jestem drugi raz w ciąży ale ta druga to trochę zaskoczenie. A sylwester i wakacja posylwestrowe były ostre. Samolot, alkohol, zmiana klimatu, baseny, dziwne jedzenia…Już 10 tc i niby wszystko ok. Trochę mnie uspokoiłam. ❤️
    Buziaki i bardzo lubię cię czytać ❤️

  17. A jeśli cykl trwa 35 dni ? To wtedy liczy się 14 dni po zapłodnieniu czy więcej? Ile dni jest bezpiecznych?

  18. Czy zagnieżdżenie zarodka można poczuć?

  19. Ja dowiedziałam się, że jestem w ciąży w 39 dc (nieregularne cykle, podejrzenie pcos). Brałam metronidazol i levoxe (eradykacja helikobacter pyroli) od 22 do 36 dc. Zasada wszystko albo nic ma zastosowanie do 14 dnia po zapłodnieniu. A co w moim przypadku? Usg mialam robione w 47 dc, tetno plodu 160u/min, crl 7.9mm. Bardzo się denerwuję.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*