Jak nie przeszkadzać niemowlakowi w rozwoju ruchowym ?

Jak nie przeszkadzać niemowlakowi w rozwoju ruchowym ?

Kilka tygodni temu, napisała do mnie @mama.fizjoterapeutka na instagramie, że ma pomysł na artykuł, który chciałaby, aby trafił do wielu rodziców i przyszłych rodziców. Ostatnio Wam na moim instastory opowiadałam dlaczego bardzo bym zachęcała, aby każde dziecko było choć raz skonsultowane przez specjalistę fizjoterapii dzieci, który nauczy nas prawidłowych nawyków pielęganacji, prawidłowego noszenia, podnoszenia i odkładania dzieciątka. Niestety to jest takie dość nierealna marzenie, bo system opieki zdrowotnej w naszym kraju tego nie przewiduje. A sama na własnej rodzinie przekonałam się jak różne mogą być te podstawowe zalecenia u dwójki „pozornie” zupełnie zdrowo rozwijających się niemowląt.

Poniższy artykuł na pewno nie zastąpi wizyty u fizjoterapeuty, ale myślę, że mimo wszystko może Wam pomóc w opiece nad Waszym dzieciątkiem i mam nadzieję, że da do myślenia.

Napisany przez:

mgr Ewa Kowalczyk, fizjoterapeuta, terapeuta NDT Bobath Baby

Zapraszam do lektury!

Na forach internetowych dla Mam często (zdecydowanie zbyt często) pada pytanie: kiedy Wasze dzieci zaczęły… obracać się, siedzieć, wstawać itd. Podobne pytania zadaje rodzina, znajomi, a nawet… obce osoby w sklepie czy na placu zabaw.

Młode Mamy zewsząd otoczone presją, by ich dzieci jak najszybciej osiągały kolejne umiejętności i najczęściej chcą, aby stało się to jak najszybciej.

Próby „przyspieszania” rozwoju to najczęściej: sadzaniedzieci, które same jeszcze nie siadają, wkładanie do chodzików, prowadzanie za rączki. Takie praktyki nie tylko nie pomagają w rozwoju ruchowym niemowląt, ale mogą również w niektórych przypadkach wpłynąć na niego negatywnie. Skoro jednak sadzanie, prowadzanie za rączki nie pomaga w rozwoju ruchowym, to co pomaga? Postaram się Wam to dzisiaj wyjaśnić.


Daj szansę na ruch

 

 

1) To niby oczywiste… ale żeby Maluch mógł trenować umiejętności ruchowe, musi mieć możliwość swobody ruchu. Maluch przypięty w leżaczku/bujaczku nie ma możliwości zmienić pozycji, ćwiczyć równowagi (pierwsze ćwiczenie równowagi to przekładanie głowy na boki przez noworodka w leżeniu na plecach na płaskim podłożu). U najmłodszych, brak gotowości mięśni tułowia i układu stawowo-kostnego dziecka do pozycji półsiedzącej,powoduje asymetryczne zsuwanie się z leżaczka i przebywanie w stałej, asymetrycznej pozycji, co może (nie musi) skutkować: późniejszym osiąganiem kamieni milowych rozwoju,  niechęcią do leżenia na brzuchu i ogólną niechęcią do ruchu. W prawidłowym rozwoju, aby dziecko około 7 miesiąca życia mogło włożyć stopy do ust,musi nastąpić przeniesienie ciężaru ciała na obręcz barkową, a podczas leżenia w bujaczku ciężar ciała dziecka spoczywa na miednicy (odwrotność prawidłowego rozwoju).

 

2) Skoro nie bujaczek, to co? Dużo lepszym rozwiązaniem z punktu widzenia rozwoju ruchowego dziecka jest mata.  Nie wszyscy wiedzą, ze dziecko może na niej leżeć od pierwszych tygodni życia (jeżeli mata ma odpowiednie atesty, a rodzice są blisko). Dziecko z niej nie spadnie, ćwiczy mięśnie, bo ma swobodę ruchu, ma możliwość obracania głowy, co sprzyja jej prawidłowemu kształtowaniu. Najlepiej, gdy niemowlę leży na płaskim podłożu, w którym się nie zapada i na którym się nie ślizga. 
Gdy nie chcemy umieszczać malucha na podłodze, nawet z wykorzystaniem maty np. w  łazience, kiedy bierzemy prysznic, leżaczek może być jedynym rozwiązaniem. Wybierajmy wtedy takie, które nie wymuszają na dziecku pionowej pozycji, gdy nie jest jeszcze na to gotowe. Nie trzymajmy dziecka w tym sprzęcie długo (nie ma na to badań, ile dokładnie można, więc im krócej, tym lepiej).

 

 

3) Warto zwracać uwagę na to, aby ubranie dziecka nie ograniczało jego ruchów. Istotne jest również regularne sprawdzanie rozmiaru skarpetek, a później butów (co ok. 1-2 miesiące). Zarówno niewłaściwy rozmiar skarpetek jak i butów może zakłócać prawidłowy rozwój stopy.

 

4) Dobry fotelik samochodowy jest niezwykle ważny dla bezpieczeństwa dziecka… w samochodzie. Fotelik samochodowy nie powinien służyć jako miejsce, w którym dziecko spędza czas w domu. Nie używajmy go jako wózka podczas dłuższych wyjść. Zdecydowanie lepiej jest dla dziecka, gdy poza samochodem leży w gondoli lub znajduje się w chuście.


Dopasuj pozycję dziecka do etapu jego rozwoju/ nie przyspieszaj rozwoju


To bardzo ważne, żeby podczas codziennych czynności nie wymuszać na dziecku pozycji, na które nie jest gotowe. Poniżej opisałam dwie pozycje, które rodzice najczęściej starają się przyspieszyć :

 

1) Pozycja siedząca

Popularne przekonanie o tym, ze 6 miesięczne dziecko powinno siadać samodzielnie to mit. Przedział czasowy , w którym dziecko powinno samodzielnie usiąść jest szeroki i w większości specjalistycznych opracowań jest oznaczany między 6 a 10 miesiącem życia. Oznacza to, ze jeżeli nasze dziecko nie próbuje siadać samodzielnie pod koniec 9 / na początku 10 miesiąca powinnyśmy skonsultować to ze specjalistą, by ocenić rozwój w innych pozycjach.

Gdy dziecko podciąga się z pozycji na plecach np. w wózku to nie znaczy, że jest gotowe do siadania. Taka aktywność Malucha świadczy o tym, że jest bardzo ciekawy świata i akurat taki sposób znalazł, by znaleźć się bliżej pionu i widzieć więcej. Nie ma to związku z gotowością do pozycji siedzącej.
Paradoksalnie najlepsza pomoc w osiągnięciu pozycji siedzącej to …zabawa z dzieckiem w niższych pozycjach: na plecach, na brzuchu, na bokach. I to najlepiej na twardej, nieśliskiej macie, która będzie ułatwiała ruchy antygrawitacyjne (nikt nie lubi się ruszać, gdy się ślizga i zapada). Jeżeli dziecko krok po kroku będzie zdobywało kolejne umiejętności w niższych pozycjach, prawidłowy siad przyjdzie naturalnie, w swoim czasie.

Pisząc o dopasowaniu pozycji dziecka do etapu jego rozwoju warto wspomnieć o tym, aby nie umieszczać dziecka zbyt wcześnie w wózku- spacerówce. Moment na zmianę wózka z gondoli na spacerówkę to ten, w którym dziecko siedzi na tyle pewnie, by utrzymać w wózku prawidłową pozycje siedzącą, bez asymetrycznego zsuwania się na jedną ze stron.

 

 

2) Pionizacja i chód


Drugą bardzo częstą praktyką jest stosownie chodzików lub „prowadzanie” dziecka za rączki.
Amerykańska Akademia Pediatrii w artykule z 2001 roku wydawała zalecenia, aby edukować rodziców o braku korzyści z używania chodzików, a także o zagrożeniach, jakie niesie za sobą używanie chodzików, zwłaszcza w gospodarstwach domowych, w których znajdują się schody.


Wszelka pomoc w chodzeniu dla zdrowych dzieci nie jest potrzebna, ponieważ same nauczą się chodzić, kiedy będą na to gotowe. Często pytacie: a co z pchaczami, przecież to nie chodziki… Pchacze są bezpieczniejsze niż chodziki, jeżeli chodzi o zagrożenie związane z przypadkowym upadkiem ze schodów i podobnymi wypadkami, ale potencjalne konsekwencje używania ich dla aparatu ruchowego niechodzącego dziecka są podobne jak w przypadku chodzika. Gdy dziecko nauczy się już chodzić, korzystanie z pchacza nie powinno mu zaszkodzić, ale pytanie, czy wtedy będzie jeszcze nim zainteresowane? Drugim częstym pytaniem, jakie zadają rodzice, dotyczy tego, jak można ułatwić dziecku naukę chodzenia? Najwięcej dla prawidłowego chodu dziecka możemy zrobić zapewniając mu możliwość ćwiczenia w niższych niż pionowa pozycjach: na czworakach, w klękach, najlepiej boso (jeżeli jest taka „bezpieczna” możliwość). Dobrym ćwiczeniem jest pokonywanie przez dziecko (oczywiście pod okiem rodzica) toru przeszkód zbudowanego z dużych piankowych klocków, walców, piłek i wszystkiego, co przyjdzie nam do głowy, w granicach bezpieczeństwa oczywiście. To wspaniałe ćwiczenie reakcji obronnych i równoważnych, stanowiących najlepszą ochronę dziecka przed niebezpiecznymi sytuacjami. Dlaczego nie warto używać chodzików i innych sprzętów do „nauki” chodzenia:

Mogą powodować kształtowanie nieprawidłowych nawyków dotyczących ustawienia miednicy i stóp podczas chodu („wypinanie” brzucha co powoduje niewłaściwe ustawienie kręgosłupa, chodzenie na palcach, koślawienie stóp i kolan).
Nie dają możliwości ćwiczenia równowagi (upadków), co może powodować problemy z równowagą w przyszłości i brak zaufania do własnych możliwości.
Często dziecko umieszczone w chodziku odpycha się jednocześnie obiema nogami od podłoża zamiast prób prawidłowego naprzemiennego  chodu.
Nie u każdego dziecka chodzik spowoduje problemy, ale nie próbujmy się przekonać czy będzie to dotyczyło naszego dziecka.

Wykorzystuj codzienne czynności

 

Uważam, że każde dziecko powinno dorastać w poczuciu bezpieczeństwa i komfortu, a wykonywane dziesiątki razy w ciągu dnia ( i nocy) czynności pielęgnacyjne, mogą dziecko stresować lub dawać właśnie komfort i bezpieczeństwo.  Wykonując czynności wokół dziecka spokojnie i przewidywalnie, biorąc pod uwagę na jakim etapie rozwoju się znajduje, próbując zachęcić je do ruchu w pożądanym przez nas kierunku np. zabawką , czekając na jego reakcje, dajemy mu komfort, który na dłuższą metę zaprocentuje we wszystkich obszarach rozwoju. O czym jeszcze pamiętać podczas zmiany pieluchy, ubierania, rozbierania, kąpieli,podnoszenia i noszenia dziecka?

O wykonywaniu tych czynności mniej więcej tyle samo razy na prawą i lewą stronę.
O tym, aby ciało dziecka podczas podnoszenia i odkładania było skierowane bokiem do podłoża, nigdy plecami. To samo tyczy się wkładania i wyjmowania dziecka z kąpieli.
O unikaniu pionowych pozycji u najmniejszych dzieci, które jeszcze nie zyskały wystarczającej kontroli tułowia do samodzielnego utrzymania tej pozycji.
O tym, aby przy przewijaniu, ubieraniu i zabawie z dzieckiem stosować różnorodne pozycje: na placach, obu bokach i brzuchu.

Jeżeli chcecie poznać techniki pielęgnacji dziecka, które będą wspierały rozwój Waszego dziecka w sposób najbardziej adekwatny do jego umiejętności, preferencji czy ewentualnych wyzwań rozwojowych, warto wybrać się na konsultację do fizjoterapeuty niemowląt. Dobrze dopasowana pielęgnacja poprawia jakość jedzenia, snu, zabawy, czyli ogólnego funkcjonowania dziecka. Pamiętajcie, że nie zawsze wizyta u fizjoterapeuty wiąże się z rehabilitacją sensu stricto, jest to mit. Bardzo często konsultacja sprowadza się do wprowadzenia zmian w funkcjonowaniu rodziców i dziecka i to wystarcza, by wspomóc prawidłowy rozwój dziecka i zapobiec ewentualnym problemom np. wadom postawy w przyszłości. Często pytacie, kiedy najlepiej wybrać się na pierwszą wizytę u fizjoterapeuty. Moim zdaniem, im wcześniej, tym lepiej, na przykład w  3-4 tygodniu życiadziecka, choć nie ma co do tego oficjalnych wytycznych.


Ale najważniejsze: zachowaj spokój i nie porównuj


Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, a okna rozwojowe są tym większe, im trudniejsza jest umiejętność, którą musi posiąść.  Porównywanie dziecka do innych niepotrzebnie stresuje rodzica (a przez to dziecko), ponieważ tak samo jak dorośli nie są identyczni, tak samo nie zajdziemy dwójki identycznych dzieci. Warto mieć na uwadze, że ocena kiedy dziecko osiągnęło określoną umiejętność jest jedynie jednym z elementów oceny rozwoju dziecka. Oczywiście fakt, że dziecko nie osiąga kamieni milowych o czasie, powinien skłonić rodzica do wizyty u specjalisty, ale na pewno nie jest to powód do paniki. Zdecydowanie ocenę rozwoju ruchowego warto pozostawić osobom, które dobrze się na tym znają, ponieważ oszczędzi nam to stresu i stawiania nietrafionych diagnoz, od których roi się w intrenecie.

 

106 komentarzy

  1. Mam dwóch synów. Jeden ma 8 lat, drugi rok.
    Kurczę, z pierwszym dzieckiem dałam się przekabacić mamie i moje dziecko było sadzane i obstawiane poduszkami kiedy jeszcze nie było gotowe. Trzymane i prowadzone za ręce. Nawet chodzik przytargali do domu, mimo że się nie zgadzałam. Na szczęście póki co, nie mam problemów ze starszym synem. Ale teraz, jak urodziłam młodszego od razu postawiłam na swoim i dałam mu rozwijać się w swoim czasie. Nie siedział w leżaczku, nie miał chodzika, nie sadzałam go na siłę. I co? No i nic! Sam zaczął wszystko robić. Raczkowac, siadać, wstawać… jeszcze zostało mu chodzenie do opanowania Ale oczywiście przyjdzie na to czas. 🙂
    Trzeba więcej takich artykułów, żeby uświadamiać ludzi co jest co. 🙂
    Pozdrawiam

  2. Dziewczyny, a polecacie jakieś konkretne maty? Kształt/wielkość/zawieszone zabawki itp. Ja jeszcze w tych tematach “raczkująca” jestem, więc może coś podpowiecie.
    Dziękuję 🙂

  3. A noszenie dziecka 4-miesiecznego w pionie może źle wpływać na jego rozwój? Nasz syn buntuje się, gdy nosimy go w pozycji leżącej. Ciekawy świata chce być w pionie zeby wszystko widzieć. Czy taka pozycja z reka pod pampersem w pionie wpływa negatywnie?

  4. Kolejny świetny artykuł !

  5. Właśnie dziś z mężem oglądaliśmy leżaczki/bujaczki i uznaliśmy, że to super opcja. Bezpieczna dla dziecka i praktyczna dla mnie, by mieć dziecko na oku i jednocześnie ogarniać dom, obiad itp. Po tym artykule już nie jestem taka zachwycona. Chyba faktycznie lepiej jak maluch poleży w kuchni po prostu w gondoli albo zostanie obok w łóżeczku. Dobrze, że nie zdążyliśmy kupić.

  6. Witam. Bardzo przydatny tekst. Jednak nie zgadzam się z tym aby kłaść dziecko na twardym podłożu, tak zalecała położna i lekarz. Niemowlaczek sobie ładnie grzecznie śpi bez żadnych ruchów na samym początku, przynajmniej u nas tak było.Pierwszego synka tak właśnie układaliśmy na twardym podłożu bez niczego tylko sam materac, a że praktycznie od drugiego miesiąca przesypial nam po 6-7 godzin w nocy, więc nie kontrolowaliśmy ze śpi cały czas na jednej stronie i głowa się spłaszcza. W ostatnim momencie to dostrzegliśmy i udało się nam to powstrzymać. Drugiego synka od razu kładliśmy na poduszce, bardzo płaskiej, więc główka była bardzo ładnie od początku zaokrąglona i tak zostało. A jeśli chodzi o chodzik, również byłam negatywnie nastawiona, jednak synek dostał w prezencie wiec wykorzystaliśmy to cudo. Chodzi normalnie i rozwija się doskonale( stwierdzone przez ortopedę bo w rodzinie mamy problem z biodrami i dzieci są pod nadzorem od narodzin). Używaliśmy co kilka dni po 10-15 minut dziennie ale nie więcej. Mamy nie dajmy się zwariować. Rady wszystkich trzeba samemu ocenić i wyciągnąć wnioski dobre dla rozwoju dziecka. Pozdrawiam

  7. O co chodzi z tymi skarpetkami?

  8. Ja również wybrałam się do fizjoterapeuty z moim kilku tygodniowym synkiem, tak po prostu… I wcale nie żałuję. Chociaż wiele koleżanek było zdziwionych i zainteresowanych.. Bo przecież jakieś obawy muszę mieć skoro idę! Nic bardziej mylnego. Byłam na.. Chyba 7 wizytach. Były to bardzo edukacyjne wizyty. Pan fizjoterapeuta pokazał mi jak nosić dziecko, jak karmić itd.. Wszystkim polecam! Jestem w drugiej ciąży i zapewne znowu przywitamy się z fizjoterapeuta.

  9. Hej Nicole. Fajnie że przygotowujecie artykuly nie tylko z zagadnień okolociazowych. Ten jest niezwykle potrzebny młodym mamom nawet w celach usmiadamiajacych, bądź naswietlajacych pewne problemy.
    W artykule brakuje mi jeszcze informacji myślę bardziej oczywistych i codziennych, z ktorych nie zdajemy sobie sprawy. Jak malucha karmić piersią (jak dziecko powinno leżeć przy piersi w okreslonych pozycjach), jak malucha trzymać, gdy chcemy go sobie ponosić i je poprzytulac. Jak je odbijać na ramieniu. Albo nawet jak odkladac do wózka/ łóżeczka.
    Nicole, napiszcie kontynuację tego artykulu.
    Buziaki pozdrawiam Was

    Ps. Robicie fajne rzeczy 😁

  10. Hej Nicole. Fajnie że przygotowujecie artykuly nie tylko z zagadnień okolociazowych. Ten jest niezwykle potrzebny młodym mamom nawet w celach usmiadamiajacych, bądź naswietlajacych pewne problemy.
    W artykule brakuje mi jeszcze informacji myślę bardziej oczywistych i codziennych, z ktorych nie zdajemy sobie sprawy. Jak malucha karmić piersią ( jak dziecko powinno leżeć przy piersi w okreslonych pozycjach), jak malucha trzymać, gdy chcemy go sobie ponosić i je poprzytulac. Jak je odbijać na ramieniu. Albo nawet jak odkladac do wózka/ łóżeczka.
    Nicole, napiszcie kontynuację tego artykulu.
    Buziaki pozdrawiam Was

    Ps. Robicie fajne rzeczy

  11. Artykuł jest świetny i fajnie uświadamia, to o czym wiele z Mam zapomina mianowicie by nie porównywać. Osobiście z autopsji polecam umówić się z dzieckiem do fizjoterapeuty ( mama i dziecko) wtedy można się dowiedzieć w jakim stanie jest brzuch tzn. Mięśnie brzucha po ciąży i co najważniejsze jak się mają nasze dzieci 😊 polecam gorąco wszystkim mamom, moja córka okazało się że ma wszystko dobrze, a ja pracuje nad rozejściem. Motto – zdrowie najważniejsze pomimo komentarzy pokoleń ( za naszych czasów było….) teraz powinniśmy być bardziej świadomi

  12. Zastanawia mnie ta chusta… Niemowle, które jeszcze nie siedzi, a noszone jest w chuście, to na moje oko, przybiera pozycję pionową. Poniekąd siedzącą.
    Co sądzicie na ten temat?

  13. Wśród instadzieci, ciężko jest nie porównywać swoich pociech… Moja corka skonczy jutro 7miesiecy, nie siedzi ale zabiera się za raczkowanie:)
    Mam nadzieje ze bedzie więcej wpisów na ten temat oraz np. skąd się bierze asymetria u niemowląt i czy będąc w ciazy można temu zapobiec?! bo ja sama nie wiedziałam co to jest a okazało się ze moja corka to ma, przez to jak była ułożona w brzuchu.
    P.S a ten artykuł pokaze mojej tesciowej:) może wtedy zrozumie dlaczego nie chce dla małej chodzika😂

  14. Zastanawia mnie temat chodzika. Wszyscy niby wiemy, ze chodzik jest beeee… Ale ja (hihi prawie 40 lat temu – inna epoka), moje rodzeństwo, moje kuzynostwo i pewnie duza część Was był chowana w chodziku. Dzis funkcjonujemy normalnie, nauczylismy sie chodzic o czasie, nie jestesmy krzywi .. Wiec jak to jest z tym chodzikiem? Na prawde jest on AZ TAKIM ZLEM? Oczywiscie nie myślę tu o korzystaniu calodniowym, wielogodzinnym itp..

  15. A w dzisiejszych czasach foteliki służące za ‘gondole’ dla niemowlaków to jakas plaga.. Wygoda wygodą,ale to nie jest dobre dla pleckow maleństwa :/ a widze prawie na kazdym kroku te foteliki wpiete w stelaż wózka..

  16. Ja spotykam się z małym Tymkiem i jestem dumna z jego rodziców, którzy mi zaufali, ze właśnie nie warto się spieszyć z nauką chodzenia. Pomimo, ze maluszek wyciąga rączki do chodzenia, my twardo ćwiczymy na macie zaległości choćby w pełzaniu i czwoarkowaniu, jakie ma. Dam im do przeczytania ten tekst, pozdrawiam;)

  17. Moje bliźniaki walczą z wiotkością. Od początku leżą na ziemi. Mają kilka mat edukacyjnych, ale rewelacyjnie sprawdza się polarkowy koc na dywanie. Nawet nie drgnie, więc dzieciaki się nie ślizgają :). Mają 9 miesięcy i są na etapie przewracania plecy-brzuch brzuch-plecy ==> są w stanie dotrzeć wszędzie!! Kojec to rozłożone w całym pokoju koce, poduszki, gigantyczny pluszakowąż. Przestałam podsuwać im zabawki pod nos- same dotrą do tej, którą chcą się pobawić. A gdyby były w bujaczku?!
    Pomysł z torem przeszkód genialny!! Nam narazie wystarczają zabawki lądujące pod brzuchem dziewczyn( nie zabieram, boświetnie sobie radzą)
    Dziękuję za artykuł. Na siedzenie dziewuch jeszcze trochę poczekam, ale przypomniałyście mi, jak ważna jest cierpliwość, zwolnienie tempa i uważna obserwacja własnego dziecka w tym świecie, gdzie wszystko musi być na już: sukcesy, osiągnięcia i widoczne efekty 🙂

  18. Artykuł super!
    U nas nie było chodzika (jeszcze w ciąży wiedziałam, że nie będzie – ale nie ze względu na dobro dziecka bo wtedy jeszcze nie wiedziałam o jego szkodliwości, tylko ze względu na małe mieszkanie). Na szczęście po urodzeniu dziecka poczytałam wiele artykułów i już byłam świadoma jak wspomagać rozwój synka. Byłam u fizjoterapeutki, kiedy syn miał 6 m-cy, i byłam zaskoczona jak takimi banalnymi sprawami można wspomagać rozwój dziecka, że przy zmianie pieluchy (to był szok, że takie “nic” i “chwilka”) może mieć taki wpływ na rozwój. Codziennie kilka razy, kilkanaście minut poświęcałam na zabawę stymulującą rozwój. I rezultaty były szybko widoczne. Syn, ku memu niezadowoleniu, w wieku 10 m-cy sam wstał i pomaszerował. Liczyłam, że dłużej będzie czworakował, a tu niespodzianka. I zdziwienie wśród rodziny i znajomych. Bo jak to, nie miał chodzika, pchacza, nie prowadzałam go za rączki, nie stawiałam na nóżki, nie stawiałam przy meblach, a on sam z siebie odkrył, że można wstać samemu na środku pokoju i iść. I po co kombinować z gadżetami, po co wydawać kasę? Dziecko samo sobie poradzi.

  19. Jeżeli dziecko bez niczyjej pomocy odiaga kolejne etapy rozwoju, samo dźwiga się podtrzymując np mebli czy sofy. Potrafi samo obracać się np w łazience i robić drobne kroki od pralki do wanny itp. Chodzi przy meblach bokiem a pomału i przodem. Stoi parę sekund na 2 nogach to czy błędem jest podać mu czasem rękę gdy widzę że chce się dźwigać a nie ma czego złapać lub gdy mebel się kończy a on chce dalej iśc? Jakby to podawanie ręki idzie niezależnym torem od pozostałych etapów rozwoju. Pytam gdyż mały się bardzo wkurza jak tej ręki nie ma.ale jakby cały czas ćwiczy te wszystkie rzeczy które pomagają mu wstać. Zazwyczaj jest to jedna ręka

  20. Super artykuł. Ja po studiach fizjoterapii próbuje to ludziom tłumaczyć ale jakoś jak grochem o ścianę. Szkoda że nie napisałaś o prawidłowym noszeniu… większość ludzi nosi niemowlęta czy noworodki zbyt pionowo czego ja po prostu nie mogę znieść.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*