Jak prawidłowo zmieniać pieluszki?

Jak prawidłowo zmieniać pieluszki?

Dzisiejszy tekst będzie króciutki, bo i temat wydaje się prosty. Będzie to tekst o pieluchach jednorazowych (których większość osób używa). Ale zasady zmiany pieluch wielorazowych są analogiczne. Skąd w ogóle pomysł, żeby pisać o czymś tak oczywistym? Ano dziś z rana na portalu społecznościowym przywitała mnie ulotka jednego z wiodących producentów pieluch z instrukcją jak zmienić pierwszą pieluszkę. A w niej punkt drugi – „Ostrożnie unieś dziecko, chwytając je za kostki i podłóż czystą pieluszkę (…)”. Za kostki?! I to pierwszą… No szkoda, że jeszcze nie napisali „podrzuć dziecko jak naleśnika i w międzyczasie podłóż czystą pieluszkę”.
Zdaję sobie sprawę, że praktyka ta niestety jest dość częsta, ale nie powinno się jej propagować. A już zwłaszcza u noworodków. Dlaczego? Bo możemy w ten sposób zrobić dziecku krzywdę! A w zasadzie jego stawom, zarówno biodrowym jak i kolanowym. Im młodszy maluch, tym bardziej powinniśmy na bioderka uważać. Wiadomo, że u dzieci większych, bardziej wprawieni rodzice potrafią zmienić pieluchę na stojąco, na kolanach, w locie czy jeszcze innej pozycji. Jednak u najmłodszych niemowląt powinniśmy to robić bardziej rozważnie, co wcale nie jest trudne. Ale po kolei.

Kiedy zmieniać pieluszkę?
Zawsze wtedy, kiedy jest potrzeba. I choć producenci pieluch zapewniają o komforcie do 12 godzin, nie należy się tym sugerować. Pieluszkę zmieniamy po każdej kupie i teoretycznie każdym siku. Zwłaszcza po kupie nie ma co czekać, bo możemy się przyczynić do odparzenia, z którym będzie trudno potem wygrać. No, może tak z 5-10 minut aż Maluch (jak to mówi mój Mąż) „doleje”. Chyba, że Wasz egzemplarz nie ma w zwyczaju wypróżniania się na raty jak nasz. Pamiętajmy, że im dziecko młodsze, tym mniejsza pojemność pęcherza, a co za tym idzie – częstsze oddawanie moczu. Podobnie jest z kupą. W początkowym okresie niemowlęta (zwłaszcza karmione piersią) mogą się wypróżniać nawet kilkanaście razy na dobę! Może to dawać efekt zmieniania pieluch na okrągło, ale uwierzcie mi – z czasem będzie to rzadziej.
Świeżo upieczonym rodzicom, którzy mogą mieć problem z oceną czy pielucha jest mokra czy nie (w końcu noworodek siusia bardzo mało a pieluchy takie chłonne…) polecam takie pieluchy, które mają na zewnątrz pasek zmieniający kolor pod wpływem wilgoci. 🙂 Czasem przy małej ilości moczu można chwilkę odczekać (zwłaszcza jeśli dzidzia śpi i nie okazuje odczuwania dyskomfortu), inaczej byśmy zbankrutowali. Ale jeśli dziecko płacze, jest niespokojne, a pielucha mokra – trzeba ją zmienić.

Gdzie zmieniać pieluszkę?
Tu jest pewna dowolność. Nie mówię, że trzeba mieć przewijak. Nie każdy ma na niego miejsce i fundusze. Czasem wystarczy nieprzemakalny podkład położony na komodzie czy łóżku. Moja uwaga jest tylko taka, że konieczność schylania się do przewijania może być problematyczna. Po pierwsze nie jest to zdrowe dla kręgosłupa opiekuna, a po drugie mało komfortowe dla mamy w połogu – a przecież w pierwszych tygodniach te zmiany pieluch są najczęstsze. Także Drodzy Rodzice – dbajcie też o siebie!
A! Nie muszę chyba wspominać o tym, że miejsce w którym przewijamy dziecko powinno być dla niego bezpieczne – także musi mieć wystarczającą przestrzeń, żeby niemowlę mogło na niej leżeć bez strachu, że spadnie. Nigdy też nie zostawiamy dziecka (nawet noworodka!) samego na wysokości bez opieki. Kilka przypadków złamań czaszki po skoku na główkę z przewijaka już widziałam.
Dodam jeszcze małą uwagę a propos zmiany pieluch poza domem – niezależnie czy przyjdzie nam wykonać tę czynność w wyznaczonym pokoju dla matki z dzieckiem, w przychodni czy na ławce w parku – warto mieć coś swojego do podłożenia. Głównie ze względów higienicznych, ale też komfortu dziecka. Są dostępne specjalne nieprzemakalne przewijaki podróżne, ale podkład jednorazowy czy flanelowa pieluszka również zdadzą egzamin.

Co przygotować?
Oczywiście czystą pieluszkę, duże waciki i wodę (lepiej ciepłą, choć niekoniecznie musi być przegotowana), maść do zdrowej pupy i w razie awarii ubranko na zmianę. Dla starszaka może być przydatna zabawka, która zajmie rączki na czas całej operacji.
Przypominam, że do zdrowej skóry nie stosujemy maści z cynkiem ani innych przeznaczonych do leczenia odparzeń. Im prostszy skład, tym lepszy. Powinna być tłusta, bo jej zadaniem jest to, żeby wilgoć z pieluszki nie macerowała skóry. Smarujemy cieniuteńką warstwą (skóra powinna oddychać a nie być zamknięta w tłustej bańce) – ilość nie większa od ziarna groszku powinna wystarczyć na całą okolicę.
A dlaczego nie chusteczki? Pisałam już o tym w artykule o pielęgnacji, ale przypomnę. Chusteczki są super… na wyjścia z domu. Ewentualnie zebrania najgorszego brudu przed umyciem pupy pod kranem. A nie do codziennego stosowania. Mogą uczulać, sprzyjać powstawaniu odparzeń, a u dziewczynek predysponować do zrastania się warg sromowych. Wyjątek stanowią chusteczki nasączone tylko wodą, ale ich cena moim zdaniem jest zbyt wysoka – zdecydowanie tańszym rozwiązaniem będą waciki i woda.

Jak się za to zabrać?
Ok, dziecko już leży. Trzeba je zatem rozebrać. W większości przypadków nie ma konieczności całkowitego rozbierania, wystarczy od pasa w dół (żeby nie wyziębić maleństwa). No chyba, że była „awaria”, to wtedy od razu malucha przebieramy całego, zakładając górną część czystego ubranka.
Następnie otwieramy pieluszkę rozpinając rzepy. W przypadku pieluchomajtek (wiem, że to raczej starsze maluchy, ale uwierzcie mi, nie wszyscy o tym wiedzą) – boki rozrywamy. Niezależnie od tego, co znajdziemy w środku nie ma co rozczulać się nad zawartością pieluszki. Zwłaszcza jeśli jest dwójeczka, bo nim się spostrzeżecie pięta wyląduje w środku i potem będzie stemplować Wam cały przewijak. 🙂 A więc górną (bądź jak kto woli – przednią) część przykładamy do tylnej, zamykając w ten sposób zawartość w środku i delikatnie wysuwamy spod pupy. Jeśli pośladki są bardzo umorusane, można taką zamknięta pieluchę pozostawić na czas wstępnego ich oczyszczenia, żeby ograniczyć bałagan. Ale generalnie brudną pieluszkę wyrzucamy.
Przy pomocy mokrych wacików oczyszczamy skórę krocza, pachwin, pośladków, szpary pośladkowej, u chłopców też moszny i prącia. Zawsze w kierunku „od przodu do tyłu”! W razie potrzeby po takim wstępnym oczyszczeniu pupę dziecka można umyć pod bieżącą wodą (naprawdę polecam!).
I teraz ten kluczowy moment – jak unieść pupę, żeby wsunąć czystą pieluszkę i ewentualnie oczyścić pośladki jeśli wcześniej nie było to możliwe? Rękę przekładamy pod jednym udem (po tej samej stronie co ręka), a drugie łapiemy nachwytem (palce u góry, kciuk od spodu), a następnie podwijamy miednicę dziecka zbliżając jego nóżki do brzuszka. Jeśli jesteśmy praworęczni, przekładamy lewą rękę pod prawym udem dziecka, a łapiemy jego udo lewe – nasza prawa ręka pozostaje wolna do manewrów. Osoby leworęczne przekładają swoją prawą rękę pod lewym udem, a chwytają udo prawe. Jest to bezpieczny dla dziecka i jego stawów, a jednocześnie bardzo wygodny (zwłaszcza przy brudnych pośladkach, pod które nie byłoby najłatwiej włożyć dłoni) sposób. Pozwala na domycie, szybkie i wygodne ewentualne smarowanie oraz włożenie nowej pieluszki.
Alternatywą (równie dobrą i polecaną!) jest metoda przekręcania na boczek – wówczas również chwytamy dziecko za udo jak wyżej i delikatnie przekręcamy na bok (w stronę reki, którą wykonujemy obrót). Drugą ręką możemy w tym czasie wysunąć brudną pieluszkę i umyć pupę i plecy, gdy zajdzie taka potrzeba (tak, ta metoda jest nawet lepsza przy tzw. „kupie po pachy”). Pamiętajmy, żeby dziecko przekręcić najpierw na jeden, potem drugi bok. Wtedy najdokładniej oczyścimy zarówno jedną jak i drugą stronę. Ma to też inne uzasadnienie – dzieci potrzebują symetrycznej stymulacji do prawidłowego rozwoju.
Mogę się założyć, że dla większości z Was jest to oczywista oczywistość, ale jak pisałam na początku, dla producentów pieluch niekoniecznie.
A propos nowej pieluszki – podkładamy ją napisem do przodu (obrazki często są z dwóch stron), a najpewniejszy sposób – częścią z przyczepionymi rzepami do tyłu. Następnie przód pieluszki nakładamy na krocze i brzuch (uważając na kikut pępowiny, jeśli jeszcze jest (niektóre pieluszki mają specjalne wycięcia, lub „niehaczące” fragmenty, inne można podwinąć). Na koniec zapinamy rzepy – dość ciasno, ale nie za bardzo – do zapiętej pieluchy powinniśmy być w stanie włożyć od góry dwa palce (no chyba, że jeden ojcowski 🙂 ). Na koniec, wywijamy falbanki znajdujące się przy nóżkach na zewnątrz – jest to istotne zwłaszcza u dzieci starszych, bo zapobiega wyciekaniu z pieluchy.
Co nam zostało? Ubrać maleństwo, wziąć na rączki i ukochać.
Aha – zarówno przed jak i po zmianie pieluchy opiekun powinien umyć ręce.

Nie jest to wielka filozofia, ale może komuś się przyda.

PS. Praktyczne uwagi od świeżo upieczonej mamy chłopca. 🙂
Jeśli nie chcemy zaraz zmieniać ubranka, u chłopców przed zapięciem pieluszki upewnijmy się, że siusiak jest skierowany w dół.
W trakcie wykonywanych czynności warto na siusiaka położyć suchy wacik albo chusteczkę – inaczej można się zdziwić jaki zasięg ma dziecięcy strumień moczu. 🙂

61 komentarzy

  1. Nicole nie wiem w sumie do kogo powinno trafić to pytanie, może też do Ali, ale czy mogłybyście coś powiedzieć lub napisać na temat zrastania, sklejania się warg sromowych u małych dziewczynek, niemowląt? Nigdy nie miałam z tym problemu u starszej córki ale mam teraz problemy z mladsza w tym temacie. I okazuje się że nie tylko ja, ale wielu rodziców córeczek z mojego otoczenia się z tym zmaga, a lekarze doradzają bardzo różnie, jedni każą masować, inni nie kąpać codziennie, zrezygnować z mokrych chusteczek, a inni przepisują maści, rozrywają na siłę lub rozcinają. 😉 Oczywiście nie chodzi mi o poradę medyczna, po już jesteśmy pod opieką lekarza. Podpowiedź jedynie na co zwracać uwagę, jak się do tego zabrać. Dziękuję.

  2. Jeśli chodzi o zmianę pieluszek to jedna uwaga. Drogie Panie i Panowie ( pracuje jako stewardessa) nigdy ale to nigdy nie zmieniajcie pieluszek na siedzeniu w samolocie z kilku powodów : 1) Dbajcie o intymność dziecka to ze jest malutki to nie oznacza iż nie trzeba szanować jego/ jej intymności 2) Od tego jest toaleta gdzie sa przewijaki 3) Szanujcie tez współtowarzyszy podróży jest to bardzo nie higieniczne !!!

  3. Zarówno przy starzej córce (2008r) jak i młodszej (2017) używam chusteczek co zebrania gęstego, przy starszej używałam do przemywania gazików i wody, przy młodszej płatków kosmetycznych (osobiście ze względu na cenę nie polecam tych dedykowanym dla niemowląt bo chyba za napis płacimy więcej) kupuje zwykłe kosmetyczne tylko że okrągłe tylko prostokątne w biedronce, wiele osób się ze mnie śmieje że cyrk odstawiam z tymi “gazikami” ale zawsze uparcie mówię to dziewczynki i lepiej zapobiegać niż leczyć i po co tą “chemię” na tyłku zostawiać, i w domu wszystkich “przyzwyczaiłam” do tej metody higieny.

    Nikola jeszcze jedną metodą higieny może już nie u niemowlaków , bo to trudne, ale u dziewczynek już ciut starszych dla mnie jest bidet. Pamiętam jak akurat się budowaliśmy, a pojechaliśmy w lipcu na wesele siostry, córka wtedy miała 6 lat, wracamy około 2 w nocy do domu, spaliśmy u rodziców siostry, wiadomo 2 w nocy, upał okropny 35 stopni było wtedy w cieniu w ciągu dnia, dziecka o tej porze nie będę myła całej, ale zawsze świętą zasadę mam bez “umycia” tyłka spać nie idziemy, pokazałam córce bidet, mówię usiądź pupę umyjemy, podmyła się i poszła spać, rano wstaje i do mnie i do męża, mamo czy będziemy mieli takie coś do mycia pupy. Aktualnie mamy w każdej łazience bidet, tej przy naszej sypialni i ogólnej, śmieje się że w łazience moich córek.

    Aktualnie coraz bardziej popularne stają się bidety. Fakt na dzień dzisiejszy dla mnie to w domu norma, zresztą jak planowałam budowę domu to zawsze powtarzałam że bidet będzie, czy w czasie miesiączki, czy po oddaniu stolca, najlepsza, najwygodniejsza forma podmycia się. Co może zdziwić, bidet w tym ostatnim jest najlepszym przyjacielem mojego męża, chociaż mówi się że to bardziej dla kobiet nic bardziej mylnego i osobiście każdemu polecam, za rok jak młodsza będzie miała już około 3 lat ja też zamierzam uczyć korzystania z bidetu, po łatwo, szybko zadbać o podmycie się, i każdemu kto planuje remont łazienki lub budowę domu polecam to rozwiązanie, najpierw jak widziałam właśnie u wujka myślałam że to wymysł, ciocia zawsze tłumaczyła 4 baby w domu to ogromna wygoda, teraz z perspektywy czasu i własnego doświadczenia wiem jakie to cudowne rozwiązanie

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*