Katar i Kaszel

Katar i Kaszel

Katar i kaszel są jednymi z najczęstszych dolegliwości z jakimi borykają się dzieci. A tym samym jedną z najczęstszych przyczyn konsultacji pediatrycznych, zwłaszcza w sezonie infekcyjnym. Jesienią i zimą tam, gdzie pracuję, na kartach zgłoszeniowych wszyscy piszą już tylko KK. I każdy wie o co chodzi 🙂

W większości przypadków objawy te są spowodowane wirusowymi infekcjami górnych dróg oddechowych i nie wymagają poważnych interwencji. Nie bez powodu mówi się, że katar nieleczony trwa tydzień a leczony 7 dni :).

KATAR

Skąd się bierze katar?

Katar to potoczna nazwa dla czegoś co profesjonalnie nazywa się nieżytem nosa. Najczęściej jest on spowodowany wirusami (rinowirusy, adenowirusy, koronawirusy) i występuje w okresie jesienno-zimowym, choć zdarza się i latem (zwłaszcza jeśli przebywamy w klimatyzowanych pomieszczeniach) lub może być spowodowany przyczynami nieinfekcyjnymi, np. alergią albo ciałem obcym. W trakcie infekcji wirusowej dochodzi do zapalenia błony śluzowej nosa i zatok przynosowych. Stan zapalny wiąże się z obrzękiem błony śluzowej (poszerzenie naczyń krwionośnych zwiększa przepływ krwi a tym samym ilość dostarczanych komórek układu odporności) oraz zwiększoną produkcją wydzieliny (ma to za zadanie „zmyć” intruzów z jej powierzchni). To wszystko składa się na uczucie zatkania oraz tzw. cieknięcie z nosa.

Czy kolor wydzieliny ma znaczenie?

Odkąd pamiętam, gdy byłam chora i mama zabierała mnie do pediatry, zawsze padało magiczne pytanie o to jaki kolor ma mój katar. Przezroczysty to był ten dobry, wirusowy, trochę gorszy był biały, natomiast żółty albo zielony… bakteria! A jak bakteria, to przecież antybiotyk. Na szczęście te czasy minęły i obecnie, na podstawie danych naukowych wiemy, że kolor i gęstość kataru nie mają związku z jego etiologią. Czyli nawet gęsty zielony katar może być objawem infekcji wirusowej. To czemu lekarze nadal pytają o to jaki jest ten katar? Po to, żeby wiedzieć (mniej więcej) na jakim etapie choroby jest dziecko. Przeciętny katar jest najpierw wodnisty i przezroczysty, stopniowo robi się coraz gęstszy i nabiera koloru a potem… znika 🙂

Co robić kiedy dziecko ma katar?

Niezależnie od wieku, podstawę stanowi toaleta nosa. Starsze dziecko, może nosek wydmuchać, młodszemu trzeba będzie pomóc. Oto kilka rzeczy, które można zastosować samemu:

  • Zakraplanie do nosa soli morskiej lub fizjologicznej – to bardzo dobry sposób na oczyszczenie noska i rozrzedzenie zalegającej w nim wydzieliny. Możesz je wykonywać kilka razy dziennie niezależnie od wieku dziecka. Po podaniu soli do nosa starsze dziecko namów do jego wydmuchania, niemowlakowi i „niedmuchającemu” dziecku odciągnij wydzielinę. Jeśli po podaniu soli dziecko zaczyna „chrumkać” i połykać glutki nie przejmuj się – połknięcie to w sumie naturalna droga eliminacji wydzieliny a w żołądku jest kwas solny, który poradzi sobie z drobnoustrojami 🙂
  • Nebulizacje z soli fizjologicznej – to świetna sprawa! Cały czas zastanawiam się jak ja przeżyłam swoje dzieciństwo bez wynalazku jakim jest nebulizator. Nebulizacje pozwalają na rozrzedzenie wydzieliny ułatwiając jej odkrztuszanie a także nawilżają drogi oddechowe. W zasadzie nie ma do nich przeciwskazań, można je stosować nawet u noworodków. Nebulizacje przygotuj z 2 ml soli fizjologicznej (0,9% NaCl), gdyż mniejszej objętości nebulizator nie rozproszy, przy większej objętości skuteczność znacząco nie wzrośnie, za to wydłuży się czas trwania i pogorszy współpraca z Maluchem. Zazwyczaj stosuje się je 3 x dziennie, czasem częściej.
  • Nawilżanie powietrza – jest bardzo istotne. Zapobiega wysychaniu błon śluzowych i wydzieliny. Możesz stosować nawilżacz powietrza albo w trakcie kąpieli „naparować” w łazience.
  • Płukanie zatok – metoda przeznaczona raczej dla dzieci starszych (zalecane powyżej 4 roku życia), choć w internecie można znaleźć przykładowe filmiki gdzie mamy z powodzeniem płuczą noski niemowlakom. Choć metoda może wydawać się straszna, wcale taka nie jest. Większość dzieci dobrze toleruje płukanie zatok i odczuwa znaczną ulgę po ich zastosowaniu. Pewnym ograniczeniem są jednak chore uszy – jeśli Twoje dziecko ma wysięk w uszach, przewlekłe lub ostre zapalenie ucha środkowego – nie stosuj tej metody bez konsultacji z lekarzem!
  • Odpowiednie nawodnienie – w przypadku infekcji dróg oddechowych spożywanie dużej ilości płynów jest bardzo ważne. Sprzyja nawilżeniu błon śluzowych, rozrzedzeniu wydzieliny oraz skraca czas trwania choroby. Najmłodsze dzieci można częściej przystawiać do piersi 🙂

Wyżej wymienione metody są zalecane jako metody pierwszego rzutu w walce z katarem. Poniższe można stosować dodatkowo, gdy ww. nie są wystarczające.

  • Aromaterapia miejscowa – kto nie miał w dzieciństwie klatki piersiowej smarowanej pewna maścią w niebieskim pudełku? Pamiętacie jak odtykała nos i jednocześnie sprawiała, że lało się z niego strasznie? Choć obecnie nie jest to metoda nr 1, to nadal wspomagająco można z niej korzystać. Olejki eteryczne (mentol, kamfora, eukaliptus czy majeranek) dają subiektywne odczucie poprawy oddychania (choć obiektywnie wcale nie zwiększają przepływu powietrza 😉 ). Trzeba jednak pamiętać, że są to substancje potencjalnie uczulające, dlatego należy zachować ostrożność przy ich stosowaniu, niezależnie czy zdecydujemy się na plasterki, maść czy płyn. W przypadku maści majerankowej pamiętaj, żeby posmarować okolicę noska a nie wnętrze przewodów nosowych!
  • Leki obkurczające błonę śluzową nosa – przynoszą ulgę przy obrzęku błony śluzowej nosa, ułatwiają oddychanie, zasypianie i jedzenie (zwłaszcza dzieciom karmionym piersią). Stosuj je przy wodnistym, cieknącym katarze i trudnościach w oddychaniu przez nos. W zależności od potrzeb 3 x dziennie lub tylko na noc jeśli problem z noskiem występuje głównie w nocy. Co ważne – nie podawaj ich nigdy dłużej niż 5 dni bez konsultacji z lekarzem! Pamiętaj też, że mogą powodować podrażnienie błony śluzowej nosa. Przy nasilonym uczuciu przesuszenia błony śluzowej nosa, można ją nawilżyć np. maścią z alantoiną.

Istnieje jeszcze kilka innych leków na katar (np. sterydy donosowe, leki antyalergiczne), ale ich zastosowanie powinno być skonsultowane z lekarzem, gdyż mają one swoje konkretne wskazania i nie zaleca się ich rutynowego stosowania przy infekcjach, zwłaszcza u małych dzieci. Warto też wiedzieć, że popularne preparaty donosowe zawierające mesnę są zarejestrowane dopiero po ukończonym 2 rż. Kiedyś można je było stosować również u dzieci młodszych, jednak ze względu na zwiększone ryzyko wystąpienia działań niepożądanych (skurczu oskrzeli) podwyższono wiek ich rejestracji.

Kilka najczęstszych pytań jakie słyszę od pacjentów.

Czym odciągać wydzielinę z nosa?

Dostępne na rynku są różne urządzenia od klasycznych gruszek, przez takie, w których siła ssąca pochodzi od mamy (lub taty), aspiratory elektryczne, aż po te, które podłącza się do odkurzacza. Ciężko powiedzieć, które są najlepsze. Te ostatnie „ciągną” najmocniej, ale są najmniej poręczne, wymagają odkurzacza i prądu, plus wiążą się z hałasem, który w nocy może być nie do zaakceptowania przez sąsiadów i pozostałych domowników. Elektryczne mają odpowiednią moc, są dość poręczne, ale najdroższe. Przy aspiratorach typu Frida czasem ciężko oddychać temu, kto „ciągnie”. Dlatego zawsze mówię rodzicom jakie są opcje i żeby wybrali najbardziej im odpowiadającą. Natomiast niezależnie od tego na co się zdecydujesz, żadne z tych urządzeń „nie wyssie mózgu dziecku” (tak, o to też miałam pytania 🙂 ) ale każde może podrażnić śluzówkę nosa, dlatego trzeba używać go delikatnie i w miarę możliwości poprosić o pomoc w unieruchomieniu główki dziecka.

Jaki nebulizator wybrać?

Jakikolwiek 🙂 A tak na serio to większość nebulizatorów dostępnych na rynku ma certyfikat jakości Unii Europejskiej i spełni swoje zadanie. Mogą się różnić wyglądem (dostępne są takie w kształcie zwierzątek, które podobają się dzieciom), głośnością, długością trwania inhalacji przy tej samej objętości, mechanizmem działania i, co chyba najistotniejsze, wielkością rozpraszanych cząsteczek – im mniejsze, tym do dalszych dróg oddechowych dojdą. Jeśli chodzi o mechanizm działania – są 2 główne typy: pneumatyczno-tłokowy i elektroniczny (membranowy lub ultradźwiękowy).

Nebulizatory pneumatyczno-tłokowe są bardziej popularne. Składają się z „bazy” – kompresora podłączanego do prądu, z którego przez mały otwór wydobywa się sprężone powietrze, które przewodem dociera do zbiorniczka z płynem i rozprasza go w mgiełkę ulatniającą się przez maseczkę. Ich plusem jest stosunkowo niska cena, dostępność (praktycznie w każdej aptece), możliwość korzystania przez kilku członków rodziny (w zestawie zazwyczaj jest ustnik i 2 rozmiary maseczek, ale pamiętajmy, że każdy domownik powinien mieć swoją – łatwo je dokupić) i wszechstronność – można ich używać do wszystkich leków.

Nebulizatory elektroniczne (membranowe lub ultradźwiękowe) różnią się od poprzednich głównie brakiem kompresora. Generalnie są mniejsze, cichsze i bardziej poręczne, działają na baterie lub mają zasilacz. Ich wadą jest ograniczenie co do stosowania niektórych leków oraz wysoka cena. Nebulizatory membranowe  działają poprzez pompowanie cieczy przez membranę (sitko) co powoduje jej rozproszenie. Są bardzo wydajne, ale wymagają dość częstych (1x/6 miesięcy) wymian membrany, która jest dość drogim elementem. Nadają się do praktycznie wszystkich leków poza dostępną od niedawna na rynku solą fizjologiczną z kwasem hialuronowym, który może zatykać otwory sitka. Nebulizatory ultradźwiękowe , jak nazwa wskazuje, rozbijają ciecz na cząsteczki przy pomocy ultradźwięków. Pierwotnie wymyślono je do stosowania soli hipertonicznej, natomiast można ich używać również do inhalowania solą fizjologiczną oraz lekami rozkurczającymi oskrzela. Nie zaleca się ich do leków w zawiesinach (np. sterydów). Dodatkowo ogrzewają one ciecz a produkowany przez nie aerozol jest dość gęsty co może podrażniać drogi oddechowe małych dzieci – z tego powodu raczej nie zaleca się ich do stosowania domowego.

Ogólnie rzecz biorąc, podobnie jak w przypadku aspiratora uważam, że nie ma to większego znaczenia jaki nebulizator się zakupi, a jego cena nie pozostaje bez znaczenia dla domowego budżetu (ceny wahają się od ok. 100 zł do kilkuset). Jedyne co moim zdaniem istotnie ułatwia użytkowanie to konstrukcja pozwalająca na inhalowanie dziecka na leżąco (np. przez sen – sprawdza się u dzieci, które muszą otrzymywać leki o konkretnych porach lub takich, co nie lubią inhalacji i dają się inhalować tylko w ten sposób).
Wiem też, że dla niektórych nawet najtańsza wersja to spory wydatek. Mam na to 2 sposoby: po pierwsze można sobie zażyczyć takowy na prezent (uważam to za 100x lepszy i praktyczniejszy prezent niż kolejny pluszak, a uwierz mi, że przyda się nie raz); po drugie – wiele aptek oferuje możliwość wypożyczenia inhalatora na czas infekcji za niewielką opłatą lub tylko za kaucję – warto rozeznać się w okolicy.

Czym płukać zatoki?

Najlepiej specjalnie do tego przygotowanymi zestawami dla dzieci dostępnymi w aptece. Te dla dorosłych generują nieco większe ciśnienie, co może przyczynić się do dostania się płynu do trąbek słuchowych. Pamiętaj też, aby nigdy nie korzystać z wody prosto z kranu do przyrządzenia roztworu (ryzyko infekcji). Woda powinna być przegotowana, w temperaturze ciała. Jeśli masz wątpliwości co do tego jak taki zabieg wygląda – wyszukaj na YouTube hasło „nasal irrrigation in children”

KASZEL

Kaszel jest ważnym odruchem obronnym organizmu pomagającym w oczyszczaniu dróg oddechowych. Warto o tym pamiętać! Sporadyczne pokasływanie jest u dzieci fizjologią. Czasem jednak może być objawem choroby, zarówno infekcji górnych jak i dolnych dróg oddechowych. Często wiąże się z katarem poprzez spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła. Jeśli tak jest, żeby pozbyć się kaszlu, możesz stosować ww. metody na katar 🙂  Inne sposoby leczenia zależą od rodzaju i przyczyny kaszlu.

Dwa podstawowe rodzaje kaszlu, to kaszel suchy i mokry. Rodzicom czasem trudno je odróżnić, zwłaszcza, że dzieci potrafią prezentować obydwa rodzaje naraz (np. rano po wstaniu kaszlą mokro, w ciągu dnia mają kaszel suchy). Czym one się różnią?

Kaszel suchy to taki, przy którym dziecko nic nie odkrztusza. Najczęściej jest wynikiem spływania wydzieliny z nosa, podrażnienia dróg oddechowych lub występuje po chorobie (kaszel poinfekcyjny może utrzymywać się do 3 tygodni!) ale może też być spowodowany zapaleniem krtani, oskrzeli czy płuc albo astmą.

Kaszel mokry wiążę się z odkrztuszaniem a zatem będzie występował wtedy, kiedy w drogach oddechowych będzie dużo wydzieliny. Może więc towarzyszyć infekcjom zarówno górnych jak i dolnych dróg oddechowych.

Co robić z kaszlem? Wbrew pozorom nie powinniśmy się go zbyt chętnie pozbywać. Jak już wcześniej wspomniałam ma on swoje zadanie. Zwłaszcza hamowanie mokrego kaszlu jest złym pomysłem, gdyż powoduje zatrzymanie wydzieliny w drogach oddechowych (która jest świetną pożywką dla bakterii), co może skutkować nadkażeniem i pogorszeniem stanu pacjenta. W przypadku kaszlu mokrego, raczej będziemy go promować poprzez stosowanie leków wykrztuśnych po to, aby pozbyć się zalegaąjcej wydzieliny.

Co zatem można robić?

Leczenie kaszlu możemy podzielić na przyczynowe i objawowe. To pierwsze to raczej domena lekarzy, gdyż w większości przypadków to badanie lekarskie pozwala na ustalenie konkretnej przyczyny kaszlu a co za tym idzie, przepisanie odpowiednich leków. I tak np. zapalenie płuc – najczęściej leczy się antybiotykiem, oskrzeli – lekami wziewnymi, oskrzelików – stężoną solą, krtani – sterydami. To samo się tyczy nieinfekcyjnych przyczyn kaszlu typu astma czy inne choroby płuc lub ciało obce w drogach oddechowych. Tu decyzję o leczeniu zawsze podejmuje lekarz.

Na szczęście, większość kaszlących dzieci ma łagodne infekcje, w przypadku których w zupełności wystarczy leczenie objawowe. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) w samodzielnym leczeniu objawowym można stosować:

  • Nawodnienie doustne – jest najważniejszą częścią leczenia niezależnie od rodzaju kaszlu (jak już wspominałam przy katarze). Dodatkowo picie ciepłych płynów łagodzi podrażnienie błony śluzowej dróg oddechowych i poprawia przepływ wydzieliny w nosie (być może również poprzez inhalację pary)
  • Miód – (u dzieci >1 r.ż.!!!) tak, miód. I nie jest to żadna babcina metoda. Miód ma udowodnione działanie łagodzące kaszel. Wśród dostępnych na rynku syropów jest tylko jeden, od którego miód nie jest skuteczniejszy 🙂 Można podawać 0,5-2 łyżeczki miodu w zależności od wieku dziecka bezpośrednio lub rozpuszczone w napoju.
  • Pastylki do ssania i twarde cukierki/lizaki – są zalecane tylko i wyłącznie u dzieci, u których nie ma ryzyka ich aspiracji i zakrztuszenia się! Choć nie ma randomizowanych badań potwierdzających ich skuteczność w zmniejszaniu nasilenia kaszlu, to ze względu na małe ryzyko szkodliwości Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) sugeruje, że mogą być stosowane u dzieci >6rż. z podrażnionym gardłem (nawilżenie gardła i zmniejszenie podrażnienia zmniejsza odruch kaszlowy).

Dodatkowo, podobnie jak w przypadku kataru, można stosować inhalacje z soli fizjologicznej (0,9% NaCl). Nawilżają drogi oddechowe i pomagają w rozrzedzaniu wydzieliny. (patrz wyżej)

Co poza tym?

Syropy przeciwkaszlowe (na kaszel suchy) w zasadzie nie są zalecane do rutynowego stosowania u dzieci bez konsultacji z lekarzem, chociaż niektóre łagodnie działające preparaty mogą zmniejszyć objawy u niektórych dzieci.

Syropy wykrztuśne (na kaszel mokry) mają za zadanie rozrzedzić wydzielinę i pomóc w jej odkrztuszaniu. Możesz podać taki syrop swojemu dziecku jeśli ma sprawny odruch kaszlowy – najczęściej powyżej 2 rż. (u dzieci młodszych lepiej wcześniej skonsultować się z lekarzem) i dużo wydzieliny w drogach oddechowych. Pamiętaj, żeby nie podawać go po godzinie 17.00, bo Twoje dziecko może mieć potem problem z zaśnięciem.

W związku z powyższym w mojej (i nie tylko) ocenie bezzasadnym jest stosowanie preparatów na obydwa rodzaje kaszlu. Bo jaki jest sens upłynniania wydzieliny i jednocześnie hamowanie jej odkrztuszenia?

Kiedy jednak warto sięgnąć po coś przeciwkaszlowego?

Przede wszystkim wtedy, kiedy kaszel utrudnia dziecku funkcjonowanie, czyli najczęściej w nocy. Niestety, w nocy (lub w czasie innej drzemki) dziecko nie biega, nie połyka spływającej wydzieliny i jeśli leży na płasko, gromadzi się ona w drogach oddechowych stymulując kaszel. Zwłaszcza w infekcjach górnych dróg oddechowych typowym jest, że w dzień dziecko kaszle mniej, a po położeniu zaczyna się kaszel. Rano po wstaniu odkrztusza to co się nazbierało i znowu jest „prawie zdrowe”. W takiej sytuacji warto szczególnie zadbać o wieczorną toaletę nosa, żeby wyjściowo kłaść maleństwo spać z jak najmniejszą ilością wydzieliny.

Czy 3% jest lepsze niż 0,9%? A 5% lepsze niż 3%?

Bardzo często gdy zalecam inhalacje z soli fizjologicznej pada pytanie czy tej zwykłej czy tej mocniejszej.   Zdarza się też, że słyszę od pacjentów, że w aptece „Pani poleciła im tą mocniejszą, bo jest lepsza”.

Moja odpowiedź brzmi – 3% sól NIE jest solą fizjologiczną, a to, że jej stężenie jest większe, nie znaczy, że jest lepsza. 3% sól jest w zasadzie lekiem wykrztuśnym, i wbrew pozorom ma konkretne wskazania do jej stosowania w inhalacjach. Przede wszystkim jest to zapalenie oskrzelików u małych niemowląt oraz ostre zapalenie oskrzeli ze zwiększoną ilością wydzieliny. Co więcej, ma też działania niepożądane, np. podrażnienie dróg oddechowych z nasileniem kaszlu, skurcz oskrzeli, a zdarzała się i hipernatremia (wzrost stężenia sodu) u noworodków po jej zastosowaniu. Tak jak innych leków wykrztuśnych, nigdy nie powinno się jej stosować na noc. Oczywiście, pewnie znajdą się wśród Was osoby, które powiedzą, że na ich dziecko świetnie działa. Ok. Tak może być. Ale proszę, nie stosujcie inhalacji z hipertonicznej soli na każdy katar czy kaszel, a już na pewno nie u niemowląt bez konsultacji z lekarzem.

Jeśli zaś chodzi o jeszcze większe stężenia (5%, 7%) to zalecane są głównie w przypadku pacjentów z mukowiscydozą, nie do standardowego leczenia dzieci  poza tym zdrowych.

Szczególny rodzaj kaszlu – kaszel szczekający.

Jest typowym objawem ostrego podgłośniowego zapalenia krtani u dzieci. Wiąże się z wystąpieniem obrzęku krtani i zmniejszeniem jej drożności. Typowy przebieg zapalenia krtani to taki, w którym początkowo dziecko ma katar i cechy infekcji górnych dróg oddechowych a w środku nocy budzi się z dusznością, stridorem (świszczącym dźwiękiem słyszalnym w trakcie wdechu) i napadem szczekającego kaszlu. Co wtedy robić? Postarać się nie panikować. Przede wszystkim otulić dziecko kocykiem i zimą wyjść z nim na balkon a latem otworzyć zamrażalnik i dać pooddychać zimnym powietrzem. Jeśli masz w lodówce ampułkę zimnej soli fizjologicznej – poinhaluj nią dziecko. Zimno obkurcza krtań i ułatwia oddychanie. Jeśli to nie pomoże i duszność będzie się utrzymywać, koniecznie trzeba udać się do lekarza lub w cięższych przypadkach wezwać karetkę – lekarz lub ratownik zaleci dziecku steryd w nebulizacji, który jest standardem leczenia (czasem konieczne może być bardziej intensywne leczenie). Po inhalacjach ze sterydu (najczęściej 1-2 dni) kaszel Twojego dziecka zmieni charakter z suchego na mokry, co ma związek ze zwiększoną produkcją wydzieliny, a potem zniknie :). Poza sterydem proces ten przyspiesza odpowiednia podaż płynów.

Skąd masz wiedzieć, że Twoje dziecko kaszle szczekająco?

Kaszel ten jest tak charakterystyczny, że zazwyczaj rodzice nie mają wątpliwości, że dziecko „szczeka” ale warto też zawczasu obejrzeć filmiki na YouTube prezentujące dzieci z zapaleniem krtani.

Tutaj 0:15:

https://www.youtube.com/watch?v=BL1xD-F3MZ0

Tutaj 1:48:

https://www.youtube.com/watch?v=xwOfOgY8Ye8&t=53s

Tutaj na początku:

https://www.youtube.com/watch?v=Qbn1Zw5CTbA&t=103s

lub Wyszukując wpisz hasło „kaszel szczekający” „barking cough” lub „croup”

Ważne – jeśli Twoje dziecko z jakiegokolwiek powodu będzie miało zalecone inhalacje z wziewnych sterydów, pamiętaj aby po każdej takiej inhalacji wypłukać mu buzię a najlepiej umyć ząbki. U najmłodszych można dać mleko do jedzenia z tym zastrzeżeniem, że potem warto wypłukać smoczek butelki lub przemyć brodawkę.

Kiedy do lekarza?

  • Jeśli poza kaszlem i katarem dziecko wysoko gorączkuje.
  • Jeśli kaszel występuje u dziecka w pierwszych 3 miesiącach życia.
  • Jeśli zauważysz u dziecka trudności w oddychaniu lub świszczący oddech.
  • Jeśli kaszel pojawił się nagle po jedzeniu i zakrztuszeniu.
  • Jeśli w trakcie kaszlu dziecko odkrztusza krew.
  • Jeśli kaszel jest tak silny, że prowadzi do wymiotów.
  • Jeśli u Twojego dziecka z katarem wystąpi obrzęk twarzy lub powiek.
  • Jeśli objawy u Twojego dziecka utrzymują się długo i nie zmniejszają po zastosowaniu wyżej wymienionych metod.

Pamiętaj też, że czasem katar i kaszel mogą być spowodowane alergią – jeśli u Twojego dziecka często nawracają, zwłaszcza w okresie wiosny/wczesnego lata lub zimą kiedy grzeją kaloryfery – warto skonsultować się z lekarzem.

Autor: Alicja Jaczewska

47 komentarzy

  1. Do sposobów na kaszel ja bym dodała jeszcze oklepywanie po pleckach 🙂 Pozdrawiam

  2. Świetniy artykuł!:) Najbardziej zainteresowała mnie kwestia kataru związanego z ciałem obcym, ale niestety nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Mój 7-tygodniowy Synek ulewa noskiem, najczęściej jednak pokarm mu się tam cofa. Po tym katar gotowy. Stosuję już wszystkie metody z artykułu żeby mu pomóc. Czy.on po prostu musi z tego wyrosnąć? Może powinnam odwiedzić jeszcze jakiegoś lekarza? Usg brzuszka w porządku, krew, mocz tez. Każdy mówi czekać. A może któraś czytelniczka miała podobny problem ze swoim Maluchem?

  3. Niestety czasami bez antybiotyku sie nie obędzie, mój syn kaszlał i smarkal dwa miesiące, alergik, astmatyk, zastosowane bylo wszystko wyżej opisane, dopiero po antybiotyku udało zaleczyć się zatoki i kaszel minął.

  4. Otwarta ampułkę z solą fizjologiczna trzeba wyrzucić.
    Mam pytanie o miód- czy dodamy do cieplej herbaty nadal zachowuje właściwości przeciwkaszlowe?
    I jak długo może stać woda z rozpuszczonym miodem?

  5. A ja dodam od siebie, że z katarem wychodzimy na dwór!😉

    • O tak! Bardzo trafna uwaga. Wielu rodzicow, czesto za namowa starszego pokolenia zamyka wszystkie okna, podkreca kaloryfery, ubiera dziecko w trzy warstwy i sadza przed bajka, zeby tylko sie nie zmeczylo… a na dwor w zadnym wypadku!

  6. Mamaginekolog super wpis! A może jeszcze a propos kaszlu to o atypowym zapaleniu pluc?

  7. Super artykuł. Żałuję że pojawił się już po naszej pierwszej przygodzie z katarem, ale będę już wiedzieć na przyszłość. I potwierdzam że inhalacje to rewelacyjna sprawa. Tylko nimi wyleczyłam katar u 4 miesięcznego bobasa. Niestety mąż gdzieś wyczytał że inhalacje z 3%… mam nadzieję że nic się córeczce nie stało.

  8. A czy możliwe jest że katar występuje przy ząbkowaniu?

    • Również mam takie przypuszczenia. Katar zawsze poprzedzał pojawienie sie nowego ząbka. Co pytam lekarzy to ponoć nie ma związku :/

      • Aleksandra

        Okres pojawiania się nowego zęba to całkiem spore wydarzenie dla organizmu maluszka-może mu towarzyszyć spadek odporności i stąd katar 😉

  9. Bardzo dobry i przydatny poradnik o chorobach i infekcjach górnych dróg oddechowych dziecka! Rodzice na pewno wiele z niego się dowiedzą! Pozdrawiamy serdecznie – Szwalnia Snów

  10. Dominika Stelmach

    Bardzo przydatny tekst:)
    Dziękuję 🙂

  11. Jaki syrop, jako jedyny, jest skuteczniejszy od miodu? Moze jakas wskazowka? Nazwa substancji?

  12. A moze warto rozwazyc wpis “Mity i Fakty” gdzie poruszone zostana tematy typu, niewychodzenie z dziecmi na dwor przy tylko katarku i/albo kaszelku, czy tez goraczki spowodowanej zabkowaniem… oraz wszystko to, co powoduje, ze babcie lapia sie za glowe, a tesciowa zaczyna uwazac Cie za zla matke 😉

  13. Na szkole rodzenia położna poleciła nam też naturalną metodę walki z katarem u malucha – czosnek. Zawinąć ząbek czosnku w ściereczkę i włożyć maluszkowi pod podszewkę poduszki. Dzięki ciepłu główki czosnek uwolni swoje aromaty i w naturalny sposób zapewni inhalację.

  14. Droga Alicjo, super artykuł 🙂 tylko ta kwestia miodu moim zdaniem niezbyt jasno napisana. To miód działa wykrztuśnie czy przeciwkaszlowo? I jaki syrop kest jedynym skuteczniejszym? Jak nie nazwę to byłoby super podać skład – po co w takim razie mają matki kupować inne mniej skuteczne syropy? 🙂
    Pozdrawiam

  15. A co Pani mysli o nebu dose hialuronic do zwyklego kataru?czy ona jest bardziej nawilzajaca?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*