Loading...

6 kwietnia 2017

12 min.

Czy można współżyć podczas miesiączki?Prawdy i mity o miesiączce cz. 2

Czy pod­czas mie­siącz­ki moż­na cho­dzić do den­ty­sty? Czy „na­tu­ral­nie” moż­na prze­su­nąć mie­siącz­kę?

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

Obie­ca­na i wy­cze­ki­wa­na (mam na­dzie­ję) część dru­ga prawd i mi­tów o mie­siącz­ce. Te z Was, któ­re nie czy­ta­ły pierw­szej czę­ści o mie­siącz­ce, za­chę­cam do nad­ro­bie­nia za­le­gło­ści 🙂

Czy moż­na współ­żyć pod­czas mie­siącz­ki?

Od­po­wiedź: Moż­na.

Wy­tłu­ma­cze­nie: Sko­ro moż­na zajść w cią­żę pod­czas mie­siącz­ki to moż­na i współ­żyć – lo­gicz­ne. O ile współ­ży­cie pod­czas mie­siącz­ki dla wie­lu ko­biet może sta­no­wić dys­kom­fort i nie spra­wiać przy­jem­no­ści, o tyle z me­dycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia nie jest to prze­ciw­wska­za­ne. Jed­nak ze wzglę­du na to, że ma­ci­ca pod­czas mie­siącz­ki jest nie­co le­piej prze­krwio­na, krew sta­no­wi bar­dzo do­brą po­żyw­kę dla bak­te­rii oraz ka­nał szyj­ki ma­ci­cy jest nie­co roz­war­ty – jest mi­ni­mal­nie zwięk­szo­ne ry­zy­ko in­fek­cji pod­czas współ­ży­cia w te dni. Dla­te­go je­że­li współ­ży­je­my pod­czas okre­su to trze­ba za­cho­wać szcze­gól­ną tro­skę o hi­gie­nę.

War­to pod­kre­ślić, że to ry­zy­ko in­fek­cji nie ma du­że­go zna­cze­nia kli­nicz­ne­go i jako le­ka­rze nie mamy prze­sła­nek, aby ko­bie­tom za­ka­zy­wać sto­sun­ków w trak­cie mie­siącz­ki je­że­li tyl­ko chcą. Ta chęć chy­ba jest naj­istot­niej­szym czyn­ni­kiem. Je­że­li cho­dzi o ry­zy­ko in­fek­cji po współ­ży­ciu, to jest ono zwięk­szo­ne w wie­lu róż­nych sy­tu­acjach i jest ono czę­sto zde­cy­do­wa­nie więk­sze niż współ­ży­cie pod­czas okre­su. A o ta­kich sy­tu­acjach nikt nie po­my­śli jako „ry­zy­kow­ne” – cho­ciaż­by sto­sun­ki na pla­ży, sto­sun­ki w wo­dzie czy cho­ciaż­by sto­su­nek z no­wym part­ne­rem.

Skąd ten mit: Jest to mit, któ­ry ma pod­ło­że głów­nie re­li­gij­ne. O tyle o ile w re­li­gii chrze­ści­jań­skiej współ­ży­cie pod­czas mie­siącz­ki jest do­zwo­lo­ne, to w wie­lu in­nych re­li­giach – ju­da­izmie, is­la­mie czy hin­du­izmie jest za­ka­za­ne. Jako cie­ka­wost­kę Wam po­wiem, że or­to­dok­syj­ne ży­dów­ki i mu­zuł­man­ki za­nim roz­pocz­ną współ­ży­cie po mie­siącz­ce mu­szą do­ko­nać spe­cjal­nych ry­tu­ałów oczysz­cza­nia. Re­li­gio­znaw­cą nie je­stem, więc do­kład­nych szcze­gó­łów Wam nie opo­wiem, ale mia­łam kie­dyś pa­cjent­kę ży­dów­kę, któ­ra mi opo­wia­da­ła o swo­im ślu­bie. W ju­da­izmie ko­bie­ta nie może pod żad­nym po­zo­rem (przy­najm­niej we­dług mo­jej pa­cjent­ki) wziąć ślu­bu w mie­siącz­kę. Przed ślu­bem musi wy­ką­pać się w spe­cjal­nej mi­sce – na­stęp­nie Ra­bin spraw­dza czy nie ma w tym na­czy­niu oznak krwi.

Czy tam­po­nów mogą uży­wać ko­bie­ty, któ­re nie współ­ży­ły?

Od­po­wiedź: Mogą.

Wy­tłu­ma­cze­nie: Bło­na dzie­wi­cza jest bar­dzo róż­na u róż­nych dziew­cząt. Nie­mniej jed­nak u każ­dej z nas jest na tyle „otwar­ta”, że prze­pusz­cza krew mie­siącz­ko­wą na ze­wnątrz. Co wię­cej bło­na dzie­wi­cza jest bar­dzo ela­stycz­na, a pod­czas mie­siącz­ki, ze wzglę­du na duże na­wil­że­nie, jest jesz­cze bar­dziej „prze­pusz­czal­na”. U zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści mło­dych dziew­czyn, któ­re jesz­cze nie roz­po­czę­ły współ­ży­cia, za­ło­że­nie i to bez­bo­le­sne tam­po­nu do po­chwy pod­czas mie­siącz­ki jest moż­li­we. Oczy­wi­ście po­win­no się wte­dy sto­so­wać roz­miar „mini”, któ­ry w prze­kro­ju ma nie­ca­ły cen­ty­metr. Je­że­li dziew­czy­na tyl­ko chce może pró­bo­wać sto­so­wać tam­po­ny, za­nim roz­pocz­nie współ­ży­cie, bez obaw. War­to do­dać, że dzie­wi­ce mogą rów­nież pró­bo­wać sto­so­wać ku­becz­ki men­stru­acyj­ne.

Skąd ten mit: Część dziew­cząt może się oba­wiać, że się tym tam­po­nem „roz­dzie­wi­czy” – nie jest to moż­li­we. „Akt roz­dzie­wi­cze­nia”, w swo­jej de­fi­ni­cji, za­wie­ra akt sto­sun­ku płcio­we­go. Co wię­cej zmien­ność bu­do­wy bło­ny dzie­wi­czej mię­dzy ko­bie­ta­mi jest tak duża, że cza­sa­mi na­wet gi­ne­ko­lo­go­wi jest trud­no stwier­dzić czy ko­bie­ta już współ­ży­ła czy nie. Nie mniej jed­nak ist­nie­je pew­na pra­wi­dło­wość, że dziew­czę­ta, któ­re bez żad­nych pro­ble­mów roz­po­czę­ły uży­wa­nie tam­po­nów jako dzie­wi­ce, mają za­zwy­czaj mniej bo­le­sny pierw­szy sto­su­nek. Nie wy­ni­ka to jed­nak­że z tego, że „po­sze­rzy­ły bło­nę”- a ra­czej z tego, że pier­wot­nie mia­ły więk­sze uj­ście (otwar­cie) w bło­nie dzie­wi­czej.

Czy pod­czas mie­siącz­ki moż­na się ką­pać w ba­se­nie?

Od­po­wiedź: Moż­na.

Wy­tłu­ma­cze­nie: Tak jak pi­sa­łam we wstę­pie, w pierw­szej czę­ści tego ar­ty­ku­łu, wbrew po­zo­rom w trak­cie mie­siącz­ki ko­bie­ta nie tra­ci dużo krwi – są to war­to­ści oko­ło 50-80 ml w prze­cią­gu 2-7 dni. Czy­li dzien­nie po­wiedz­my do 20 ml. Za­tem pod­czas ta­kiej go­dzin­nej ką­pie­li w ba­se­nie – utra­ta krwi bę­dzie góra kil­ku­mi­li­li­tro­wa. Aby tą krew po­chło­nąć – spo­koj­nie wy­star­czy tam­pon.

Co wię­cej uj­ście po­chwy jest na tyle sprę­ży­ste, że nie wpusz­cza wody do wnę­trza – za­tem tam­pon nie bę­dzie prze­peł­nio­ny wodą, cze­go część ko­biet może się oba­wiać. Al­ter­na­ty­wą są ku­becz­ki men­stru­acyj­ne, któ­re we­dług nie­któ­rych źró­deł mogą być na­wet jesz­cze od­po­wied­niej­szą ochro­ną hi­gie­nicz­ną do sto­so­wa­nia pod­czas ką­pie­li w ba­se­nie.

Waż­ną za­sa­dą jed­nak jest, aby tam­pon, od razu po za­koń­cze­niu ką­pie­li, usu­nąć i wy­mie­nić na ko­lej­ny tam­pon lub pod­pa­skę. Ogól­nie ro­zu­miem ko­bie­ty, któ­re mogą nie chcieć cho­dzić na ba­sen pod­czas mie­siącz­ki i wca­le ni­ko­go nie na­ma­wiam, jed­nak je­że­li ma­cie ocho­tę lub mie­siącz­ka Wam wy­pad­nie w trak­cie ja­kie­goś urlo­pu – to bez pro­ble­mu mo­że­cie się ką­pać w ba­se­nie… Ta sama za­sa­da do­ty­czy mo­rza lub je­zio­ra (za­raz będą py­ta­nia o ba­se­ny ter­mal­ne – tak w ba­se­nach ter­mal­nych też).

Skąd ten mit: My­ślę, że z lęku, że krew mie­siącz­ko­wa bę­dzie wi­docz­na. Nie­po­trzeb­nie.

Czy moż­na upra­wiać sport w trak­cie mie­siącz­ki?

Od­po­wiedź: Moż­na.

Wy­tłu­ma­cze­nie: Dłu­go my­śla­łam i nie znam spor­tu, któ­re­go nie moż­na by upra­wiać pod­czas mie­siącz­ki. Pa­mię­tam, że pod­czas za­jęć z jogi, na któ­re cho­dzi­łam w okre­sie stu­diów, pan in­struk­tor jo­gin – przy nie­któ­rych ćwi­cze­niach, któ­re za­wie­ra­ły moc­ne skrę­ty mied­ni­cy i brzu­cha mó­wił, że tego ćwi­cze­nia nie mogą ro­bić ko­bie­ty, któ­re mają mie­siącz­kę. Od razu na sali było wia­do­mo, kto mie­siącz­kę ma i za­wsze było to kil­ka ko­biet. Szcze­rze – z punk­tu wi­dze­nia gi­ne­ko­lo­gicz­ne­go, dziś nie za bar­dzo ro­zu­miem jak te ćwi­cze­nia mia­ły by za­szko­dzić ko­bie­cie. No, ale nie będę dys­ku­to­wać z kil­ku ty­siąc­let­nią tra­dy­cją hin­du­ską.

Tak­że po­mi­ja­jąc pew­ne po­zy­cje w jo­dze 😉 wy­da­je mi się, że ża­den inny sport nie jest za­ka­za­ny. Naj­waż­niej­sze jed­nak to, aby ko­bie­ta sama de­cy­do­wa­ła czy czu­je się na si­łach do ćwi­czeń w tych dniach. Jed­ne będą czu­ły się le­piej po ćwi­cze­niach pod­czas mie­siącz­ki, inne go­rzej. Każ­da ko­bie­ta po­win­na de­cy­do­wać za sie­bie.

Skąd ten mit: W Pol­sce, nie wiem jak jest w in­nych kra­jach, jest nie­ste­ty bar­dzo nie­ko­rzyst­ny trend, że dziew­czyn­ki w wie­ku szkol­nym bar­dzo czę­sto do­sta­ją zwol­nie­nie, czy to od le­ka­rzy, czy od ro­dzi­ców, z lek­cji WF w trak­cie mie­siącz­ki. Nie ma ku temu żad­nych prze­sła­nek – a od dziec­ka je­ste­śmy ucze­niu złych na­wy­ków zdro­wot­nych przez to – bo sport to zdro­wie… Pa­mię­tam, jak się uczy­łam do LEPu (Le­kar­ski Eg­za­min Pań­stwo­wy) – było tam za­zwy­czaj jed­no py­ta­nie wła­śnie o zwol­nie­nia z WFu u dziew­czy­nek pod­czas mie­siącz­ki – i pra­wi­dło­wa od­po­wiedź była – „zwol­nie­nie nie jest ko­niecz­ne, ale za­le­ca się ćwi­cze­nie w cie­płym dre­sie” po­waż­nie.

Do dziś nie wiem po co ten dres, ale jak­by nie było, w dre­sie czy nie w dre­sie – ćwi­czyć w mie­siącz­kę moż­na. Wręcz ćwi­cze­nia po­pra­wia­ją od­pływ krwi i mogą ko­rzyst­nie wpły­wać na nie­zbyt na­si­lo­ne bóle mie­siącz­ko­we. A co je­że­li dziew­czyn­kę boli bar­dzo mie­siącz­ka ? No to taka dziew­czyn­ka po­win­na udać się z ro­dzi­ca­mi do gi­ne­ko­lo­ga i szu­kać przy­czy­ny bólu, a nie uni­kać WFu jako roz­wią­za­nie pro­ble­mu.

Czy pod­czas mie­siącz­ki moż­na cho­dzić do den­ty­sty?

Od­po­wiedź: Moż­na.

Wy­tłu­ma­cze­nie: Ten mit jest bar­dzo cie­ka­wy i nie­ste­ty utrwa­lo­ny przez część den­ty­stów, któ­rzy stu­dio­wa­li po­wiedz­my w la­tach 60-80-tych ubie­głe­go wie­ku, gdy znie­czu­le­nia do drob­nych za­bie­gów den­ty­stycz­nych nie były „stan­dar­dem”. Gdzieś wów­czas utar­ło się, że ko­bie­ty pod­czas mie­siącz­ki nie po­win­ny się le­czyć u den­ty­sty, bo w trak­cie mie­siącz­ki bar­dziej od­czu­wa­ją ból. Cza­sa­mi o tym in­for­mu­ją też ko­sme­tycz­ki np. przed za­bie­ga­mi usu­wa­nia wło­sów wo­skiem lub ta­tu­aży­ści przed zro­bie­niem ta­tu­ażu. To nie jest do koń­ca praw­da – bo to bar­dzo in­dy­wi­du­al­na spra­wa, każ­dy od­czu­wa in­a­czej ból i mie­siącz­ka ma tu nie­wiel­kie zna­cze­nie.

Jed­nak je­że­li ko­muś się za­su­ge­ru­je „masz mie­siącz­kę to może cię bar­dziej bo­leć”, to za­pew­niam Was, że siłą au­to­su­ge­stii – więk­szość osób wte­dy bę­dzie bar­dziej bo­leć. Obec­nie więk­szość za­bie­gów den­ty­stycz­nych jest wy­ko­ny­wa­nych w znie­czu­le­niu, za­tem ten mit i tak jest zu­peł­nie współ­cze­śnie nie­ak­tu­al­ny.

Dru­gi mit zwią­za­ny z den­ty­stą to taki, że w trak­cie mie­siącz­ki nie moż­na usu­wać zę­bów, bo „krew go­rzej krzep­nie” – to aku­rat jest na­uko­wo udo­wod­nio­na bzdu­ra – po­nie­waż krew nor­mal­nie krzep­nie pod­czas mie­siącz­ki, a je­że­li w ogó­le w ja­kimś mo­men­cie cy­klu ko­bie­ty krzep­nię­cie jest ob­ni­żo­ne, to jest to w okre­sie oko­ło­owu­la­cyj­nym.

Na ko­niec py­ta­nie re­to­rycz­ne – kie­dy ostat­nio den­ty­sta Was py­tał czy ma­cie dziś mie­siącz­kę? Bo mnie nig­dy – a mam na­praw­dę świet­nych den­ty­stów i szcze­rze nie mam po­ję­cia, czy jak mi usu­wa­no ósem­ki to mia­łam czy nie mia­łam mie­siącz­ki – być może tak.

Skąd ten mit: Ogól­nie lu­dzie nie lu­bią cho­dzić do den­ty­sty, za­wsze to ko­lej­ne wy­tłu­ma­cze­nie, aby den­ty­sty unik­nąć. In­ne­go lo­gicz­ne­go źró­dła tego mitu nie wi­dzę. A cho­dze­nie do den­ty­sty jest wy­jąt­ko­wo waż­ne – pa­mię­taj­cie, że Wa­sze zdro­we zęby są wy­znacz­ni­kiem zdro­wych zę­bów Wa­szych bli­skich. Próch­ni­ca to cho­ro­ba za­kaź­na! A je­że­li ma­cie wi­zy­tę aku­rat w mie­siącz­kę – nie szko­dzi!

Czy pod­czas mie­siącz­ki moż­na brać cie­płe ką­pie­le?

Od­po­wiedź: Moż­na.

Wy­tłu­ma­cze­nie: Cie­płe ką­pie­le wca­le nie „roz­rze­dza­ją krwi” i wca­le nie po­wo­du­ją krwo­to­ku. Cie­płe ką­pie­le dzia­ła­ją wręcz ko­ją­co i bar­dzo wie­le ko­biet od­czu­wa wiel­ką ulgę, je­że­li cho­dzi o do­le­gli­wo­ści bó­lo­we pod­czas mie­siącz­ki. Nie ma me­dycz­nych prze­sła­nek, żeby się nie ką­pać w wan­nie pod­czas mie­siącz­ki. Po­dob­nie do dzia­ła­nia wan­ny dzia­ła cie­pły ter­mo­for, a nikt nie za­sta­na­wia się nad jego bez­pie­czeń­stwem pod­czas mie­siącz­ki. War­to tu też wy­ja­śnić, że pod­czas mie­siącz­ki hi­gie­na jest bar­dzo waż­na. Trze­ba się myć co­dzien­nie, naj­le­piej dwa razy dzien­nie. Krew jest bar­dzo do­brą po­żyw­ką dla bak­te­rii – i wszel­kie mity, że my­cie się pod­czas mie­siącz­ki (tak, są ta­kie mity – szok) są nie dość, że głu­pie to wręcz groź­ne i mogą sprzy­jać za­nie­dba­niom hi­gie­nicz­nym, a na­wet cho­ro­bie.

Skąd ten mit: Szcze­rze, nie wiem, nie mam po­my­słu.

Czy „na­tu­ral­nie” moż­na prze­su­nąć mie­siącz­kę?

Od­po­wiedź: Tak – mo­żesz zajść w cią­żę i wte­dy prze­su­niesz mie­siącz­kę o kil­ka­na­ście mie­się­cy. 😉 Je­że­li masz re­gu­lar­ne mie­siącz­ki in­a­czej niż cią­żą (lub z po­mo­cą le­ka­rza) mie­siącz­ki prze­su­nąć się nie da.

Wy­ja­śnie­nie: Ko­bie­ty, któ­re mają pra­wi­dło­wy, re­gu­lar­ny cykl mie­siącz­ko­wy nie prze­su­ną mie­siącz­ki ani koń­ski­mi daw­ka­mi wi­ta­mi­ny C, ani na­pa­rem z mal­wy, ani in­ny­mi bab­ci­nym wy­na­laz­ka­mi z ap­tecz­ki na­tu­ry. Ko­bie­ty, któ­re mają nie­re­gu­lar­ny cykl, być może aku­rat prze­su­ną tym spo­so­bem mie­siącz­kę – ale nie wy­ni­ka to z dzia­ła­nia tych pre­pa­ra­tów, tyl­ko z przy­pad­ku.

Co wię­cej na re­gu­lar­ność mie­siącz­ki ma wpływ stres i na­sze ogól­ne zdro­wie. Je­że­li to, że bę­dzie­cie żyć w stre­sie i non stop się tym przej­mo­wać, że mie­siącz­ka wy­pa­da w za­pla­no­wa­ny wy­jazd, w eg­za­min, w Wasz ślub bę­dzie Ci spę­dzać sen z po­wiek, to wca­le nie bę­dzie wy­klu­czo­ne, że rze­czy­wi­ście na­ba­wisz się przej­ścio­wych za­bu­rzeń hor­mo­nal­nych, któ­re tę mie­siącz­kę prze­su­ną.

Mie­siącz­kę moż­na na­to­miast dość ła­two prze­su­nąć za po­mo­cą pro­ge­ste­ro­nu lub ta­ble­tek an­ty­kon­cep­cyj­nych, jed­nak po­win­no to być zro­bio­ne pod nad­zo­rem le­ka­rza. Na­pi­sa­łam kie­dyś post pod ty­tu­łem Wa­ka­cyj­ne ko­bie­ce dy­le­ma­ty.

Skąd ten mit: Wy­ni­ka on z tego, że te ko­bie­ty, któ­rym aku­rat dość przy­pad­ko­wo uda­ło się prze­su­nąć mie­siącz­kę za po­mo­cą róż­nych, nie spraw­dzo­nych me­dycz­nie me­tod – gło­śno i czę­sto się tym chwa­lą, wpro­wa­dza­jąc nie­ste­ty inne ko­bie­ty w błąd. Bo u więk­szo­ści z Was te me­to­dy się po pro­stu nie spraw­dzą.

Czy pod­czas mie­siącz­ki moż­na piec cia­sta, ro­bić ki­szon­ki, wa­rzyć piwo?

Od­po­wiedź: Moż­na.

Wy­tłu­ma­cze­nie: To chy­ba mój ulu­bio­ny mit o mie­siącz­ce. Jest ab­so­lut­ną bzdu­rą, ale na szczę­ście jest bzdu­rą dość do­brze prze­ba­da­ną na­uko­wo. Mogę z naj­czyst­szym su­mie­niem Wam po­wie­dzieć, że nie ma żad­nych me­dycz­nych do­wo­dów (ani po­wo­dów) na to, aby ko­bie­ta pod­czas mie­siącz­ki nie mo­gła ro­bić prze­two­rów, piec ciast lub wa­rzyć piwa.

Mit ten jest jed­nak bar­dzo po­wszech­ny w spo­łe­czeń­stwie. Wie­rzy w nie­go oko­ło 20% z Was – co wy­ni­ka z mo­je­go wczo­raj­sze­go son­da­żu na Fa­ce­bo­oku.

Naj­częst­sze ar­gu­men­ty za są na­stę­pu­ją­ce:

  • ko­bie­ta pod­czas mie­siącz­ki ma inne pH skó­ry – nie­praw­da, ko­bie­ta pod­czas mie­siącz­ki ma ta­kie samo pH jak w inne dni cy­klu,
  • ko­bie­ta pod­czas mie­siącz­ki wy­dzie­la z sie­bie tok­sy­ny, któ­re psu­ją cia­sto, za­le­wę czy za­czyn – nie­praw­da – ko­bie­ta wy­dzie­la z sie­bie krew, ale wy­dzie­la ją do maj­tek, a nie do rąk,
  • je­dy­ny ar­gu­ment, któ­ry do mnie prze­ma­wia to taki, że ko­bie­ta pod­czas mie­siącz­ki jest bar­dziej draż­li­wa i być może zmę­czo­na – co w pew­nym stop­niu może skła­niać ją do roz­ko­ja­rze­nia pod­czas przy­rzą­dza­nia po­traw. Nie wiem sama.

Na do­miar złe­go do utrzy­ma­nia tego mitu, przez po­ko­le­nie na­szych babć i mam, przy­czy­nił się pe­wien au­striac­ki na­uko­wiec, wę­gier­skie­go po­cho­dze­nia – Bela Schick, któ­ry w la­tach 20-tych ubie­głe­go wie­ku wy­snuł teo­rię tak zwa­nych me­no­tok­syn – czy­li tok­syn, któ­re wy­dzie­la ko­bie­ta pod­czas mie­siącz­ki. Aż do lat 70-tych ba­da­no owe me­no­tok­sy­ny i owia­ne one były ogrom­ną sła­wą. Pi­sa­no o nich w dam­skich cza­so­pi­smach, pi­sa­no o nich w cza­so­pi­smach na­uko­wych, mó­wio­no o nich na imie­ni­nach u cio­ci. Aż się w koń­cu oka­za­ło, że me­no­tok­sy­ny nie ist­nie­ją i są two­rem me­dycz­no-mi­tycz­nym, ni­czym wę­dru­ją­ca ma­ci­ca po­wo­du­ją­ca ner­wi­cę Freu­da. Jed­nak gdy od­kry­to, że me­no­tok­sy­ny nie ist­nie­ją to już cza­so­pi­sma tak chęt­nie o tym nie pi­sa­ły i przez wie­le lat jesz­cze o tym mó­wio­no.

Skąd ten mit: Ja wi­dzę trzy źró­dła tego mitu. Je­den to tak zwa­ne le­gen­dy lu­dów – oto przy­kład: Ka­sia za­dzwo­ni­ła do swo­jej mamy – „Cześć cór­ciu, co sły­chać?” „A nic mamo, niby wszyst­ko do­brze, ale ser­nik mi dziś nie wy­szedł” „Cór­ciu, a może Ty dziś masz okres?” „No mam, a co to ma do rze­czy?” „To Ty nie wiesz, że w mie­siącz­kę się nie pie­cze ciast, bo wy­cho­dzi za­ka­lec?” Kil­ka ty­go­dni póź­niej Ka­sia spo­ty­ka się z ko­le­żan­ką Ewą – ja­dły ser­nik. Gad­ka szmat­ka – w koń­cu ze­szło na prze­pi­sy na ser­nik – „Ale Ewka, pa­mię­taj, nig­dy nie piecz ser­ni­ka w okres, bo się nie uda” „No co Ty!” „Mó­wię Ci – spraw­dzo­ne”. I tak da­lej…

Dru­gim źró­dłem jest po­now­nie re­li­gia – cho­ciaż­by w ju­da­izmie ko­bie­tom pod­czas mie­siącz­ki nie wol­no przy­rzą­dzać wie­lu po­traw lub wła­śnie wa­rzyć piwa – bo bę­dzie to uwa­ża­ne za „nie­ko­szer­ne” we­dług za­sad ka­szru­tu, czy­li księ­gi za­sad die­ty ży­dow­skiej. Mia­łam na stu­diach ko­le­żan­kę, któ­rej na­rze­czo­ny miał mały lo­kal­ny bro­war po ro­dzi­cach. W tym bro­wa­rze ro­bi­li ko­szer­ne piwo – kie­dyś go spy­ta­łam czym się róż­ni ko­szer­ne od nie­ko­szer­ne­go. Po­wie­dział, że ko­bie­tom w mie­siącz­kę nie wol­no przy tym pi­wie pra­co­wać. Spy­ta­łam, czy tego prze­strze­ga­ją – po­wie­dział, że w su­mie nie wie, bo ko­bie­tom w majt­ki nie za­glą­da, ale mają pod­czas mie­siącz­ki pra­wo do urlo­pu u nich w za­kła­dzie.

Trze­cim źró­dłem jest psy­cho­lo­gia i sze­ro­ko po­ję­ta ra­cjo­na­li­za­cja. Lu­dzie uwiel­bia­ją związ­ki przy­czy­no­wo skut­ko­we. Nic nie dzie­je się bez przy­czy­ny. Nie bez przy­czy­ny pie­cze się za­ka­lec, nie bez przy­czy­ny ogór­ki się ze­psu­ły w sło­iku. I co jest naj­prost­szą przy­czy­ną – mie­siącz­ka – w koń­cu sta­ty­stycz­nie jest 1/6 szans, że aku­rat wte­dy był okres. A ja­kie są szan­se, że ogór­ki były po­psu­te albo sól była nie taka jaka na ogór­ki po­win­na być, albo jaj­ka były śred­niej świe­żo­ści? Tego nikt nie wie.

W 3. czę­ści mi­tów i prawd o mie­siącz­ce prze­czy­tasz o:

  • Czy to praw­da, że u ko­biet, któ­re spę­dza­ją dużo cza­su ra­zem, mie­siącz­ki wy­stę­pu­ją w tym sa­mym cza­sie?
  • Czy w trak­cie mie­siącz­ki moż­na far­bo­wać wło­sy?
  • Oraz kil­ka cie­ka­wo­stek o mie­siącz­ce, któ­ry­mi chcę Was za­sko­czyć.
Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021
higienakąpielmiesiączkasporttampony

6 kwietnia 2017

12 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa