Kubeczki menstruacyjne

Kubeczki menstruacyjne

Przyznam się Wam, że jest to temat, na który pierwotnie nie chciałam się tu na blogu wypowiadać z kilku powodów:

  1. Sama nigdy kubeczka nie używałam, a nie lubię pisać o czymś na czym się „nie znam”
  2. Wiele producentów/sprzedawców kubeczków menstruacyjnych chciało u mnie „zamówić” taki wpis, a jak wiecie ja nie chcę, żeby ten blog był miejscem komercyjnym reklamującym różne produkty.

I tak unikałam tego tematu i unikałam – miałam nawet swoją spiskową teorię, że ta ilość zapytań w prywatnych wiadomościach o to, co sądzę o kubeczkach menstruacyjnych jest jakimś lobby producentów… W końcu doszłam do wniosku, że chyba przesadzam, bo faktycznie kubeczki są teraz w co drugiej drogerii i rzeczywiście ten temat może Was bardzo interesować. No i w sumie… jestem stanie fachowo Wam odpowiedzieć na to, co Was najbardziej interesuje, a mianowicie:

 

Czy jako lekarze ginekolodzy widzimy jakieś przeciwwskazania do stosowania kubeczków menstruacyjnych i czy to jest bezpieczne?

I to postaram się dziś w tym krótkim wpisie zawrzeć.

 

Ale zanim to zrobię – szybki opis czym w ogóle jest kubeczek menstruacyjny, bo być może (a raczej bardzo prawdopodobnie) wiele z Was nigdy o czymś takim nie słyszało.

Kubeczki menstruacyjne są sylikonowym pojemnikiem w kształcie przypominającym malutki kieliszek (nie chcę „kraść zdjęć” z Internetu, a nie mam własnego aby sfotografować– więc jeżeli chcecie zobaczyć jak wyglądają wpiszcie po prostu w wyszukiwarkę, a znajdziecie tysiące zdjęć).

Ten pojemnik wprowadza się do pochwy w trakcie miesiączki żeby zbierał krew – jest to alternatywa do stosowania dobrze znanych podpasek czy tamponów.

Kubeczek się „nie zużywa” – można jeden stosować wiele lat. Podczas miesiączki powinno się go wyjmować raz na 4-12 godzin, zależnie od nasilenia krwawienia (ale tu plus nad tamponami, które bez dwóch zdań trzeba wymieniać maksymalnie co 8 godzin).

Kubeczek opróżniamy do toalety lub umywalki, myjemy pod bieżącą wodą (tu pewien minus, ponieważ, żeby opróżnić kubeczek „na mieście”  musicie wybierać toalety z umywalką – czyli np. toalety dla osób niepełnosprawnych lub dla rodzin). W niektórych miejscach może to stanowić problem.

Po miesiączce kubeczek powinien być wygotowany we wrzącej wodzie przez kilka minut i przechowywany w bezpiecznym miejscu do kolejnej miesiączki.

Ponieważ kubeczki są z miękkiego silikonu, który dopasowuje się do ścian pochwy oraz zawierają w górnej części grubszą krawędź – to według producentów szansa na przeciekanie krwi poniżej kubeczka (jeżeli jest regularnie opróżniany!)  jest bardzo mała.

Oczywiście warto pamiętać, że każda kobieta ma nieco inną pochwę. Nasze pochwy różnią się nie tylko szerokością czy długością, ale również elastycznością czy kątem nachylenia. Dlatego z mojej perspektywy lekarskiej, u kobiet z szeroką, krótką lub mało elastyczną pochwą kubeczki mogą się nie sprawdzić. Ciężko to jednak stwierdzić zanim kobieta go spróbuje. Dobrze dopasowany kubeczek powinien być zupełnie niewyczuwalny w trakcie noszenia.

Warto też wiedzieć, że kubeczki menstruacyjne mają różne rozmiary. Jeżeli macie problem z dobraniem rozmiaru i kubeczek nie jest dla Was wygodny (a chcecie dać tej metodzie szansę) to mój pomysł jest taki, abyście wzięły kubeczek na wizytę u ginekologa i lekarz może zobaczyć czy dany rozmiar jest dla Was za mały czy za duży. Nie mogę mówić za każdego lekarza, ale zarówno ja, jak i kilka moich koleżanek i kolegów z pracy, których właśnie spytałam, nie mają nic przeciwko).

Dlaczego kobiety decydują się na tę metodę higieniczną podczas miesiączki?

  1. Jest ekologiczna – nie tworzymy opadów w postaci zużytych podpasek czy tamponów.
  2. Jest w długotrwałej perspektywie najtańszą metodą, ponieważ zakupu dokonujemy raz na wiele lat.
  3. U kobiet z mniej nasilonym krwawieniem kubeczek można opróżniać raz na 12 godzin.
  4. U wielu kobiet jest to wygodna metoda ochrony podczas snu.
  5. Jest to dobra alternatywa dla tamponów dla kobiet aktywnych – na basen, podczas ćwiczeń, biegów.

 

Kolejnym argumentem czasami podkreślanym przez producentów lub użytkowniczki jest to, że kubeczki menstruacyjne są bezpieczniejsze od tamponów w kontekście bardzo niebezpiecznego zespołu TSS (toxic shock syndrome) – wiązanego z używaniem tamponów.

To akurat niestety nie jest prawdą i zarówno używanie tamponów jak i używanie kubeczków menstruacyjnych wiąże się z (bardzo niskim, ale jednak) ryzykiem tego groźnego zespołu.

 

Czy zatem uważam, że kubeczki są niebezpieczne? Nie.

Są podobnie bezpieczne jak tampony i nie ma ginekologicznych przeciwwskazań do ich używania, jeżeli kobieta sobie tego życzy. Najważniejszym argumentem za tym jest, że amerykańskie towarzystwo FDA ( The United States Food and Drug Administration– najważniejsza instytucja dopuszczająca leki oraz produkty medyczne do obrotu) po analizie wielu badań naukowych określiła kubeczki menstruacyjne jako bezpieczne.

Jedno ograniczenie jakiego się doszukałam to to, że nie zaleca się stosowania kubeczków menstruacyjnych u kobiet, które nie rozpoczęły jeszcze współżycia jeżeli zależy im na zachowaniu nienaruszonej błony dziewiczej.

Zatem jeżeli uważacie, że kubeczki to coś dla Was to nie tyle namawiam co informuję, że medycznie rzecz biorąc są one dobrą alternatywą dla tamponów i podpasek.

158 komentarzy

  1. Osobiście nie przekonuje mnie ta metoda, dla mnie jest troche niehigieniczna . Co jesli nie ma umywalki w kabinie w publicznej toalecie? A jak wyleje zawartość podczas wyjmowania? Samo noszenie w sobie tylko godzin zawartości jest dziwne. #tamponteam 😀

    • “Samo noszenie w sobie tylko godzin zawartości jest dziwne. #tamponteam” a noszenie tamponu tyle godzin w sobie nie jest dziwne? 😉
      kubeczki są bardziej higieniczne, można się do tego przygotować i mieć ze sobą butelke z wodą lub po prostu wytrzeć papierem 🙂
      natomiast tampony i podpaski są bielone chlorem, mogą zawierać przez to rakotwórcze substancje. W dodatku są bardzo nieekologiczne/ Polecam zapoznać się z tematem, sama na początku byłam przeciw – teraz nie wiem jak wcześniej mogłam używać podpasek czy tamponów.
      Pozdrawiam

    • Krew menstruacyjna w kubeczku nie ma kontaktu ze środowiskiem zewnetrzym więc się nie utlenia czyli krótko mówiąc : nie psuje się. Dlatego można go nosić bez obaw do 12 godzin. Wyobrażasz sobie noszenie tampona w pochwie przez 12 godzin? Ja nawet nie chce sobie tego wyobrażać. Wiec może trzeba najpierw zaczerpnąć trochę wiedzy 🙂

    • w moim przypadku – przy średnich krwawieniach, zdecydowanie wystarcza opróżnianie kubeczka co 12h – robię to rano po wstaniu i pod wieczór, normalnie w domu, w ludzkich warunkach.
      Jeśli chodzi o przypadkowe rozlanie zawartości – uczyłam się zakładania i wyjmowania kubeczka pod prysznicem, po kilku dniach okresu miałam opanowane to na tyle, że nigdy więcej przy zmianie nic nie wyciekło. Używam kubeczka już prawie 3 lata i nie wyobrażam sobie powrotu do tamponów. Jako największy plus uważam zapach, a właściwie jego brak, co myślę w dużej mierze dowodzi, że kubeczek to bardziej higieniczna metoda od tamponów – nie ma dopływu tlenu, bo kubeczek się zasysa i bakterie się nie namnażają. I naprawdę – po wyjęciu tamponu czuć jednak nieprzyjemny zapach, a przy kubeczku kompletnie nic.

  2. A mnie właśnie przekonało.. jest o wiele wygodniejszą opcja.
    Skusiłam się na promocję rossmannowego kubeczka, mam rozmiar S, bo M wydawała się za duza.
    Mimo, że trzeba na początku przy wkładaniu trochę się nagimnastykować, żeby nie uwierało, przy kolejnej próbie wychodzi to o wiele zręczniej.
    Będąc w publicznej toalecie zawsze można pamiętać, żeby mieć przy sobie chociażby mała buteleczkę wody do opłukania kubeczka (a nie takie rzeczy znajduję się w damskiej torebce 🙂 )
    Tampony czy podpaski w tym momencie są dla mnie o wiele bardziej nie higieczne. Tutaj ta krew jednak nie jest tak na ‘widoku’. Po kilku godzinach przy używaniu tamponu czy podpasek też powstaje nie przyjemny zapach, tu tego nie odczuwam.
    A i z kolejną miesiączkom zauważyłam, że się skróciła, gdzie zwykle z ostatnimi plamieniami trwało to ok. 7 dni, tak teraz 4 dni i już jest po wszystkim, wszystko ‘spływa’ do końca.
    Ja ze swojej strony na pewno będę polecać. Jest taniej i ekologicznej, no i przede wszystkim wygodniej.

  3. Uzywam takiego kubeczka od 3 miesiecy, i jestem bardzo zadowolona. Prawda jest to, ze pierwszy raz z kubeczkiem byl dosc dziwny, nie moglam go dobrze ´zainstalowac´ i musialam wracac do tolaety na ´poprawke´pare razy. Mozna tez przyciac koniec kubka, ktory sluzy do wyciagania go z pochwy. Mi uciecie 2mm bardzo pomoglo.
    Jest to moim zdaniem duzo higieniczna opcja, nie ma nieprzyjemnego zapachu, ktory pojawia sie rowniez z tamponami… Jest duzo wygodniej podczas uprawiania sportow, z racji tego, ze kubek sie zassysa i nie przemieszcza sie, jak to czasami dzieje sie z tamponami.

  4. Kupiłam sobie kubeczek, ale mąż namówił mnie żeby spytać lekarza czy to bezpieczne. Pytałam kilku lekarzy ginekologów i nawet nie wiedzieli co to jest kubeczek menstruacyjny. Twierdzili, że takich rzeczy ich nie uczą. Czy to prawda? Bo jestem bardzo zawiedziona ich wiedzą.

    • Na pewno nie uczą tego na studiach lekarskich. Ale z drugiej strony nikt na nich nie mówi że są podpaski i tampony 😉

    • Naprawdę? Bardzo przykro słyszeć, że są ginekolodzy, którzy o tym nie słyszeli 🙁 Argument “takich rzeczy ich nie uczą” jest naprawdę mega słaby. Każdy człowiek, a szczególnie lekarz powinien się całe życie uczyć i dokształcać, również sam w swoim zakresie powinien chłonąć wiedzę. Jeśli ktoś nie chce/nie czuje takiej potrzeby to wg. mnie nie nadaje się po prostu do tego zawodu. Programiści dokształcają się cały czas i każdy traktuje to jako coś standardowego, dlaczego więc lekarze widzą w tym jakiś problem?

      Wracając do tematu, trochę czasu trwało zanim zdecydowałam się na kubeczek (szukając informacji o kubeczku trafiłam na tego bloga), ale w końcu go kupiłam i ciężko mi jeszcze w pełni wypowiadać się na jego temat, ponieważ właśnie mam go założonego dopiero drugi raz. Pierwszy raz założyłam wczoraj na noc i chyba trochę za płytko, bo był lekko wyczuwalny, drugim razem już lepiej, czuję się teraz naprawdę komfortowo. Także jeszcze za wcześnie żeby sobie wyrobić o nim zdanie, ale jak na razie jest bardzo na plus.

      Mam jeszcze pytanie do autorki bloga – dlaczego kubeczek ma takie same ryzyko powstania TSS jak tampon?
      Nie znam się na tym, ale na logikę powinno być mniejsze ryzyko, kubeczek przecież nie jest sztucznie barwiony, nie wchłania wydzielin, więc tworzy środowisko znacznie mniej przyjazne dla rozwoju bakterii.

  5. Używam kubeczka już od prawie dwóch lat i nie wyobrażam sobie powrotu do innych metod.
    W podpaskach przeszkadzał mi zapach i przesuwanie się, a tampony było koszmarnie wyciągać gdy były zbyt suche, a trzeba je dosyć często wymieniać.
    Przez większość dni okresu kubeczek zakładam rano i opróżniam wieczorem, jedynie pierwszego dnia muszę opróżnić w środku dnia (udało się w pracy znaleźć toaletę z umywalką w środku, więc nie ma problemu).

    Dodam tylko, że warto się nie zrażać jeśli pierwszy kubeczek nie działa ok. Pierwszy jaki kupiłam (Meluna M Classic) nie chciał mi się prawidłowo otworzyć przy zakładaniu przez co przeciekał. Poczytałam trochę w necie i kupiłam twardszy i większy (Meluna L Sporty) i ten jest idealny. Po pierwszych kilku testowych razach, aplikacja zajmuje tyle co włożenie tamponu 🙂
    Zdecydowanie też polecam wybrać jakiś intensywny kolor, bo na nim nie widać przebarwień.

  6. Ja zaczęłam używać kubeczki w tym roku i jestem zachwycona! Tamponów nie lubię, bo mnie zawsze stresuje fakt że może się sznureczek urwać (stereotypiara ze mnie 😂😂)
    W podpasce nieprzyjemne uczucie mokrości
    A w kubeczku czuje się choćbym nie miała okresu 🙂

  7. A czy ważne jest z jakiego tworzywa jest zrobiony? Ceny wahają się od kilku zł do 150 :/ Zastanawjam się skąd ta różnica.

    • Jak dla mnie to dosyć istotne. Nie chciałabym sobie tam wkładać jakichś podejrzanych silikonów. Jeśli chodzi o cenę ja za swój płaciłam ok. 60 zł(Meluna) . Mam go już dwa lata(a może nawet i dłużej) . Zakładając że zużywam jedną paczkę tamponów w miesiącu (ok 8 zł) to daje nam w ciągu roku ponad 90 zł. Ja też miałam opory w stylu “Trochę drogo a jak się z tym nie polubie to będzie leżeć”, ale po pierwszej miesiączce stwierdzam że już nigdy nie wrócę do podpasek i tamponów.
      U mnie też sprawa była “piekąca” bo podpaski w pewnym momencie zaczęły mnie odparzać a tampony niestety nie wchodziły w grę że względu na suchoćć już po użyciu pierwszej sztuki.

  8. mam bardzo obfite okresy, wiec dla mnie tampon i podpaska w te dni idą w parze, i wymieniam bardzo czesto – co 1-2 godz.w najbardziej obfity dzien. Nie rodziłam, kupilam kubeczek selena cup rozmiar L, pasuje idealnie, zakładam w najbardziej obfite dni, tak na 5-6 godz.maksymalnie. Uzywam od niedawna, aplikacja nie jest trudna, jednak 2 x sprawilo mi trudność wyciagnięcie go. Dlatego odradzam zakladania kubeczka na noc, nie wiem w moim wypadku – nameczyłąm sie z wyciagnieciem. Podczas dnia, ok, pracuje fizycznie, poruszam się, moze mięsnie nie są tak spiete jak podczas snu? Jestem zdania, ze trzeba przewidziec potrzeby wiekszej ilosci czasu. Otoz, może stres, napiecie, po przebudzeniu próbowałam wyciagnac kubeczek, czułam, ze dotykam koncoweczke, ale nie mogłam jej wyciągnąc, uchwycic. zmieniałam wielokrotnie pozycje- , byłam tym zestresowana. Dopiero bardzo niskie kucniecie z bardzo szeroko roztawionymi nogami umozliwiło mi “pociągniecie”kubeczka w dół. Może to stres, może za małe doświadczenie (dopiero drugi okres) ale pisze jak jest. Wg mnie, dobrze by było gdyby owe kubeczki miały jeszcze sznureczki, wstązeczki,cos za cos, mogłoby sie pociągnać i owy kubeczek naprowadzić ku wyciągnięciu. Dodam ze nie czułam zadnego dyskomfortu, wygodny, praktyczny w noszeniu, zbyt głeboko tez nie był, jednakże przytrafiło mi się 2x problem z wyciagnieciem. Obydwa przypadki po nocy.

    • Sznureczki czy tasiemki w kubeczkach nie są potrzebne, ponieważ kubeczkani wyciąga się jak tampona przez ciągnięcie w dół. Tak mozna sobie zrobić chyb tylko krzywdę. Zeby wyjac kubeczek należy go delikatnie nacisnąć zeby się “odessal”. Ciągnięcie przyssanego kubeczka moze przeciez powodować bol. Prosze go zlapac na końcu, delikatnie nacisnąć i wtedy wyciągać. Oczywiscie nie należy sie przy tym spinać.

  9. Mam pytanie , mam założona wkładkę Mirena , czy mogę stosować kubeczek ?

  10. @Margaret miałam podobny problem po nocy z wyciaganiem kubeczka. Wydaje mi się, że to jest jednak kwestia wprawy w samym wyciąganiu. Ważne jest żeby on się odessał, czyli trzeba go odpowiednio chwycić. Ja na początku robiłam to tylko za końcówkę, ale potem zaczęłam chwytać większą część dołu kubeczka i pomogło.
    Jak dla mnie to rozwiązanie jest świetne. Po pierwsze uprawiam sport i zawsze mając okres czułam dyskomfort niezależnie od tego czy miałam na sobie tampona czy podpaskę. Z kubeczkiem w ogóle nie pamiętam o tym że mam okres. 😀
    Po drugie, mam bardzo intensywne krwawienia i zarówno zapach, jak i ciągła wymiana podpasek czy tamponów po prostu mnie drażniły. Teraz przez pierwsze dwa dni opróżnianiam kubeczek co 5-6 godzin, a kolejne mogę spokojnie cały dzień w pracy nosić i dopiero po powrocie do domu wymieniam.
    Jeśli któraś z Was jeszcze nie próbowała kubeczka i się zastanawia, to bardzo polecam. Jest to swirtna, wygodna alternatywa dla tamponów i podpasek.

  11. Okropieństwo! Ja cały czas czułam ten kubeczek i było to bardzo nieprzyjemne… nie wiem, może kupiłam za duży rozmiar bo jestem wysoka i szczupła a jeszcze nie rodziłam, ale kupiłam zgodnie z zaleceniem producenta. I niestety cały czas mi trochę przeciekał wiec musiałam jednocześnie podpasek używać… próbowałam przez 7dni, cały czas było tak samo- czułam w sobie ten twardy, nieprzyjemny plastik. Zakładanie tego tez byli bardzo trudne. przy następnej miesiączce nie mogłam się już do tego zmusić. szkoda bo bardzo liczyłam na te metodę, mam bardzo obfite miesiączki i liczyłam ma to, ze nie będę musiała jednocześnie używać podpasek i tamponów, albo rezygnować z uprawiania sportu w tych dniach…

  12. Czy dobrze mi się wydaje, ze nie powinno sie używać kubeczka jesli ma sie wkladke antykoncepcyjna (spiralę)?

  13. Korzystam z kubeczka juz kilka miesiecy. Jednak bardzo mnie zastanawia czy to co sie dzieje u mnie ze mna i moim kubeczkiem jest normalne, Google milczy. Gdy oprozniam kubeczek niezaleznie czy robie to co 2h czy 5h zawartosc kubeczka i sam kubeczek bardzo smierdzi. Smrod jest okropny, musze szybko otwierac okno w lazience. Sam silikon tez strasznie smierdzi i pomaga tylko wyparzenie go we wrzatku z soda oczyszczona. Przez ten powalajacy smrod nie wyobrazam sobie oprozniania kubeczka gdziekolwiek indziej po za wlasnym domem. Stosujac podpaski czy tampony nigdy nie mialam tego problemu.

    • Wyczytałam gdzieś, że nieprzyjemny zapach kubeczka świadczy o infekcji intymnej. Jak pochwa zdrowa, powinien być bezwonny. Może zbadaj się, czy nie masz jakiejś infekcji?

  14. Wypróbowałam 3 różne modele kubeczków, od około roku używam ziggi cup – znacząco różni się kształtem od większości dostępnych na rynku kubeczków, jest też stosunkowo drogi, jednak polecam tylko ten typ kubeczków – pełen komfort! Nie czuć go i co najważniejsze nieprzecieka! Co dla mnie ważne, dzięki tej metodzie higieny oswoiłam się ze swoim ciałem. Polecam każdej kobiecie! Zachęcam do poczytania i obejrzenia opinii o tym typie kubeczków menstruacyjnych.

  15. Ja jestem bardzo zadowolona z wyboru kubeczka, bo nie lubiłam uczucia wyciekania przy podpaskach. Natomiast na tampony miałam zbyt małe krwawienie i po użyciu miałam wrażenie suchości przez dłuższy czas. Nie mówiąc o tym, że jak trzymałam tampon dłużej niż 4h w ciągu dnia, zaczynała mnie boleć głowa. Kubeczek jest genialny.

  16. Do tej pory (przed ciążą) używałam tamponów i uważałam je za najlepsze rozwiązanie. Niestety na ostatniej wizycie ginekolog stwierdził u mnie podejrzenie małej nadżerki. Dowiedziałam się, że mogła ona być spowodowana m.in. właśnie stosowaniem tamponów. To skutecznie mnie do nich zniechęciło. Jednak pojawia się tu takie pytanie – czy kubeczek menstruacyjny również może nieść za sobą takie ryzyko (nigdzie nie znalazłam nawet wzmianki na ten temat – czy oznacza to, że pod tym względem kubeczki są bezpieczne)? W tym momencie nie wiem, co wybrać po porodzie, ponieważ nie zachęca mnie perspektywa powrotu (po długim czasie) do podpasek.
    Z góry ślicznie dziękuję za odpowiedź. 🙂

  17. Czy kubeczków menstruacyjnych można używać także w okresie połogu?

    • nie, to chyba jedyne przeciwwskazanie: podczas połogu kubeczki nie są zalecane ze względu na możliwość wystąpienia infekcji

  18. annapercy

    Chyba ten artykuł mnie przekonał aby jednak spróbować takiego kubeczka, przecież zawsze mogę zrezygnować, a warto choćby ze względów ekologicznych 🙂

  19. Mam 3ke dzieci, aktualnie jestem w 4tej ciąży. Jestem uczulona na podpaski i tampony, więc chcąc znaleźć alternatywę dla podpasek wielorazowych przeszukałam internet i od 7 lat (po pierwszej ciąży) używam kubeczków.
    Są cudowne, niezastąpione!

  20. Z mojego doświadczenia, to po roku używania kubeczka zamiast tamponów i podpasek, zaleczyła mi się nadżerka, a grupa cytologii (po raz pierwszy odkąd się badam) wyszła I, do tej pory zawsze była II. Także wydaje mi się, że warto spróbować. Jeśli chodzi o wygodę stosowania, to mam dwa kubeczki różnych firm, różnią się i rozmiarem i twardością. Mniejszy i z twardym brzegiem sprawdza mi się na początku okresu, w trakcie największego krwawienia niestety muszę go opróżniać niemal co godzinę. Dlatego też kupiłam większy i bardziej miękki, na samym początku okresu trudniej mi go rozłożyć, ale w trakcie większego krwawienia sprawdza się idealnie. Jeśli macie problem z odsysaniem kubeczka to polecam kupić właśnie bardziej miękki, sam mi się nigdy nie odessał (czego się bałam, więc na początku wybrałam twardszy jako “porządniejszy”), a o wiele łatwiej go wyjąć, również przy końcówce okresu, kiedy jest już tylko plamienie. Ten mniejszy i twardszy przysysał mi się wtedy na amen, większym trzeba trochę bardziej pokręcić przy rozkładaniu, ale wyjmuje się bez problemu. Są też tabletki do dezynfekcji, jeśli kogoś przeraża wygotowywanie. Ja już sobie nie wyobrażam powrotu do tamponów i podpasek, skończyły się podrażnienia po okresie, a wynik cytologii mówi sam za siebie. 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*