Kwalifikacja do szczepienia

Kwalifikacja do szczepienia

Przepraszam, że tak od razu, ale wolę uprzedzić. Jeśli czytacie ten artykuł z myślą, że odnajdziecie listę badań koniecznych do wykonania przed szczepieniem, to się zawiedziecie.

W sumie mogłabym napisać tylko, że aby zaszczepić dziecko (czy dorosłego) wystarczy badanie lekarskie. I byłaby to prawda. Jednak moim celem dziś jest, abyście zrozumieli dlaczego tak naprawdę to badanie lekarskie wystarczy oraz jak to jest z tymi przeciwskazaniami do szczepień.

Może zacznijmy od tego, że aby dziecko zaszczepić, musi ono być zakwalifikowane do szczepienia przez lekarza. W przypadku szczepień obowiązkowych powinien to być lekarz uprawniony (specjalista pediatrii, chorób zakaźnych, medycyny rodzinnej, epidemiologii, chorób tropikalnych lub lekarz, który w ramach doskonalenia zawodowego ukończył kurs lub szkolenie w zakresie szczepień ochronnych). Taka kwalifikacja jest ważna 24 godziny. Czyli możliwe jest, aby badanie lekarskie i kwalifikacja odbyły się np. w środę popołudniu, a szczepienie w czwartek rano.

Po co w ogóle kwalifikuje się pacjentów do szczepienia a nie szczepi „z marszu”?
Odpowiedź jest prosta. Kwalifikacja do szczepienia jak do każdej procedury medycznej polega na określeniu wskazań i przeciwskazań. Większość dzieci zgłaszających się na szczepienia ma do nich wskazania (zapobieganie zachorowaniu na określoną chorobę), więc badanie ma za zadanie przede wszystkim wykrycie ewentualnych przeciwskazań do szczepienia celem zmniejszenia ryzyka wystąpienia działań niepożądanych. Ale nie tylko. Elementem kwalifikacji powinno być też poinformowanie rodziców bądź opiekunów o możliwych niepożądanych odczynach poszczepiennych (NOP)  i zasadach postępowania w razie ich wystąpienia.

No dobrze, to jak to jest z tymi przeciwskazaniami?
Przede wszystkim istnieją różne rodzaje przeciwskazań. Takie do wszystkich szczepień i takie tylko do określonych (np. tylko żywych, albo tylko do danego preparatu). Bezwzględne – czyli takie, w których ze względu na duże ryzyko ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych należy zrezygnować ze szczepienia, i względne – takie, w których istnieje ryzyko NOP  lub upośledzenia odpowiedzi poszczepiennej, jednak korzyści ze szczepienia je przewyższają. Przeciwskazania stałe i czasowe.

Ogólnie przyjętymi przeciwskazaniami do wszystkich szczepień zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są:
1. Ostre stany chorobowe 

2. Zaostrzenia przewlekłych procesów chorobowych
3. Ciężkie niepożądane odczyny poszczepienne po podaniu szczepionki

Przeciwskazaniami do szczepień żywymi szczepionkami są:

  1. Zaburzenia odporności
  • wrodzone choroby i zespoły z niedoborami immunologicznymi
  • immunosupresja związana z chorobą nowotworową i jej leczeniem
  • immunosupresja związana z leczeniem sterydami w dużych dawkach
  • immunosupresja stosowana przed i po przeszczepieniu szpiku lub innych narządów
  • AIDS
  1. Ciąża

Natomiast zgodnie z zaleceniami WHO przeciwskazaniem do szczepień nie są:

  1. katar lub lekka infekcja z gorączką do 38,5°C lub bez gorączki

  2. alergia, a także atopowe zapalenie skóry, astma oskrzelowa, katar sienny
  3. wcześniactwo, mała urodzeniowa masa ciała
  4. niedożywienie

  5. karmienie piersią

  6. drgawki u najbliższych krewnych (rodzice, rodzeństwo)
  7. przyjmowanie antybiotyków, stosowanie maści przeciw zapalnych na skórę lub leków w inhalacji
  8. zapalenie lub miejscowe zakażenie skóry (szczepionkę można podać w inne miejsce)
  9. przewlekłe choroby serca, nerek i wątroby w stabilnym okresie (tzn. nie w czasie nasilenia objawów)

  10. stabilny stan neurologiczny w przypadku chorób układu nerwowego (np. mózgowego porażenia dziecięcego, zespołu Downa, skutecznie leczonej padaczki)
  11. żółtaczka fizjologiczna noworodków

Czyli jak to jest z tym nieszczęsnym katarem – jest przeciwskazaniem czy nie?

Zgodnie z zaleceniami WHO dziecko z katarem czy przeziębieniem, które nie gorączkuje wysoko zaszczepić można. ALE! Pamiętajmy, że zalecenia te wydawane są dla całego świata, w tym dla krajów rozwijających się, w których dostępność szczepień jest bardzo ograniczona. Także jeśli np. do jakiejś wioski przyjedzie „szczepionkobus”, nikt nie odmówi zakatarzonemu dziecku szczepienia, ponieważ następnej okazji przyjęcia szczepionki może już najzwyczajniej nie dożyć. W tej sytuacji lepiej dziecko zaszczepić, kosztem być może ciut słabszej odpowiedzi poszczepiennej niż narażać dziecko na to, że w kontakcie z tą chorobą będzie całkowicie bezbronne.

Inaczej sytuacja wygląda w krajach rozwiniętych – a Polska do takich należy! Przy dobrej dostępności do świadczeń zdrowotnych, kiedy możemy umówić termin kolejnej wizyty w POZ za 2 dni, 4 dni czy za tydzień – warto odczekać i poobserwować pacjenta. Bo to nie chodzi nawet o to, że jeśli zaszczepimy kogoś na początku infekcji to ona przebiegnie dużo gorzej, albo, że szczepienie nie zadziała. Przede wszystkim problemem byłoby to, że w razie wystąpienia gorączki czy innych objawów nie bylibyśmy w stanie stwierdzić czy są one wynikiem choroby czy szczepienia, a co za tym idzie utrudniłoby to podjęcie odpowiednich działań terapeutycznych a potem decyzji odnośnie kolejnych szczepień.

Także jeśli przychodzi do mnie pacjent z katarem, to to czy zostanie zaszczepiony na tej czy na innej wizycie w dużej mierze zależy od wywiadu. Jeśli jest to alergik, który ma katar ciągnący się przez wiele tygodni, albo dziecko, które choruje od tygodnia, ale został mu już tylko katar – nie widzę powodów, żeby szczepienia nie wykonać. Ale jeśli jest to dziecko, które jeszcze poprzedniego dnia było zdrowe, a dziś rano obudziło się z katarem – uważam, że rozsądniej jest odczekać kilka dni i zobaczyć co się z tego „wykluje”.

Również istotnym jest to, że infekcja u członków rodziny, przy braku objawów u dziecka nie jest przeciwskazaniem do szczepienia.

Pozostaje jeszcze kwestia tego ile czasu należy odczekać ze szczepieniem po chorobie?
W przypadku zdecydowanej większości chorób infekcyjnych szczepić możemy jak tylko ustąpią objawy. Nie ma też stałej zalecanej „przerwy” po antybiotyku – bowiem nie sam antybiotyk jest wskazaniem do odroczenia szczepienia a choroba, na którą był zalecony. Problem dotyczy również niektórych chorób zakaźnych takich jak ospa wietrzna, rumień nagły (trzydniówka). Kiedyś zalecano odczekanie od 1 do 3 miesięcy w zależności od choroby i jej nasilenia, obecnie przyjmuje się, że okres rekonwalescencji po chorobie, wobec braku aktualnych objawów nie jest przeciwskazaniem do szczepienia. Jednak decyzja o szczepieniu zawsze należy do lekarza kwalifikującego i powinna być podjęta indywidualnie dla każdego pacjenta.

Równie ważne jak wywiad jest badanie przedmiotowe. Część z Was może nie wiedzieć czym jest badanie przedmiotowe, inaczej fizykalne. Jest to ta część badania, w której lekarz Was ogląda, dotyka, osłuchuje i opukuje. Uwierzcie mi, lekarz na jego podstawie naprawdę może dużo wywnioskować i wiele wykluczyć. Zresztą brak skarg ze strony rodzica i brak objawów w badaniu przedmiotowym praktycznie wykluczają infekcję na dany moment. Ważne aby pacjenta zbadać dokładnie. Poza tym wizyty szczepienne to świetna okazja do badania profilaktycznego, ale o tym kiedy indziej.

A co z badaniami z krwi?

Nie ma konieczności wykonywania badań przed każdym szczepieniem. Co więcej, uważam, że jest to niepotrzebne męczenie dziecka – umówmy się – pobranie krwi, zwłaszcza u niemowlęcia, nie należy do przyjemności. Poza tym tak jak nie leczy się wyników badań (tylko pacjenta) tak nie podejmuje się decyzji o szczepieniu na podstawie wyników badań (wyjątek stanowią konkretne choroby i konkretne wskazania, ale tacy pacjenci są zawsze informowani przez swoich lekarzy prowadzących). Musicie też pamiętać, że tzw. wykładniki stanu zapalnego nie zawsze są podwyższone w przypadku infekcji a niekiedy wykazują się pewną latencją (podnoszą się dopiero po jakimś czasie od wystąpienia objawów) – a co za tym idzie, ostatecznie i tak decyduje badanie lekarskie, więc po co męczyć Malucha? Poza tym w większości POZ na wynik badania trzeba czekać, także mając na uwadze argumenty zwolenników „robienie CRP” przed każdym szczepieniem u zupełnie bezobjawowych dzieci – w trakcie kwalifikacji może on być już nieaktualny, bo przecież to, że był prawidłowy wczoraj (albo nawet rano, a Wy zgłaszacie się popołudniu) nie znaczy, że nadal będzie prawidłowy w momencie szczepienia. I tak moglibyśmy w kółko…

Jak więc powinna wyglądać taka wizyta kwalifikująca do szczepienia?
Po pierwsze dziecko musi się na nią zgłosić z opiekunem prawnym, który to obecny jest w trakcie badania i wyraża zgodę na szczepienie.

Na wizytę należy zabrać książeczkę zdrowia dziecka – w niej (tak jak i w karcie szczepień) musi być odnotowane szczepienie.

Lekarz powinien zebrać dokładny wywiad odnośnie stanu zdrowia i historii dziecka, ze szczególnym uwzględnieniem potencjalnych przeciwskazań. Wielu lekarzy korzysta w tym celu z kwestionariuszy. (Przykładowy kwestionariusz znajdziecie tutaj:https://adst.mp.pl/s/szczepienia/kwest_wywiad_szczep_dzieci.pdf). Następnie dziecko powinno być zbadane przedmiotowo.

Na tej podstawie lekarz podejmuje decyzję czy zaszczepić dziecko.

Rodzice przed szczepieniem powinni zostać poinformowani o możliwych odczynach poszczepiennych, czasie ich występowania oraz sposobach radzenia sobie z nimi a następnie wyrazić zgodę na szczepienie dziecka (rodzice mają też prawo otrzymać ulotkę szczepionki, którą otrzymało dziecko ze szczegółowymi informacjami odnośnie danego preparatu).
Po kwalifikacji lekarskiej dziecko powinno być zaszczepione w ciągu 24 godzin, w praktyce ma to zazwyczaj miejsce od razu. Po szczepieniu natomiast dziecko powinno pozostać na terenie przychodni celem obserwacji pod kątem ewentualnych reakcji po szczepieniu.

Co ważne – lekarz zawsze kwalifikuje do szczepienia daną szczepionką. Co to znaczy – nie kwalifikuje do szczepienia w ogóle, albo do szczepienia np. przeciwko WZW B, tylko do szczepienia konkretnym preparatem (np. Engerix, Euvax czy Hepavax).

To by chyba było na tyle. Mam nadzieję, że choć trochę rozwiałam Wasze wątpliwości odnośnie kwalifikacji do szczepień.

191 komentarzy

  1. Seria artykułow bardzo ciekawa. Niestety w mojej przychodni kwalifikacja do szczepienia przebiega nieco inaczej niz ta opisana w artykule. Lekarz bada dziecko do szczelienia, nie informuje o mozliwosci wystapienia NOP, nawet nie wie na jakie szczepienie idzie dziecko i jaka szczepianka bedzie szczepione!
    Ja jako rodzic nie podpisuje zgody na szczepienie. A kazde pytanie wzbudza podejrzenie, ze nie chce szczepic dziecka :/ chcialabym, zeby badanie wygladalo tak jak Pani opisuje. Czy powinnam gdzies zglosic fakt “niewiedzy” lekarza?

    • Alicja Jaczewska

      Bardzo mi przykro, że tak to wygląda. Ja bym chyba na początek porozmawiała z samym lekarzem. Na spokojnie. Może to pomoże?

  2. Jakie zalecenia przy opryszczce u dziecka? A co jeśli matka ma opryszczkę wargową? Można szczepić czy należy odczekać ?

    • Alicja Jaczewska

      Przy opryszczce matki można, ale należy oczywiście (niezależnie od szczepienia) zachować szczególną higienę.
      Natomiast przy opryszczce u dziecka zależy czy to zakażenie pierwotne, czy reaktywacja i na jakim etapie są zmiany.

    • Nie zgodzę się co do badań krwi. Są one potrzebne…lekarz wie czy nie pojawia się jakoś stan zapalny bądź choroba (podwyższone crp) u mojej córki nie było ŻADNYCH oznak choroby A crp bardzo wysoki… dzięki badaniu krwi nie zaszcepilismy chorego dziecka;)

  3. A nam nerolog powiedziała, że szczepienia to “egzamin z odporności” dlatego dziecko musi być w 100% zdrowe! Zadnych katarków, gorączek. Pisanie, że ani katar ani gorączka 38,5 nie jest przeciwwskazaniem do szczepien jest wg mnie igraniem z losem.

    • Alicja Jaczewska

      Nie wiem czy doczytała Pani wyjaśnienie tego punktu. W Polsce gdzie ryzyko NOP po szczepieniu chorego dziecka jest większe niż ryzyko zachorowania na chorobę na którą szczepimy w ciągu, powiedzmy tygodnia jest większe – takie szczepienie się odkłada. Ale w Afryce, gdzie jest dużo większe ryzyko, że dziecko zachoruje przed następną okazją do szczepienia (często jest to nawet rok!) i w wyniku tej choroby umrze lub zostanie okaleczone, przewyższa ryzyko i powagę wystąpienia NOP nikt takiemu dziecku nie odmówi szczepienia.

  4. Mam dwoje dzieci (15 i 10 lat) które szczepiłam wg kalendarza, a badanie lekarskie kwalifikują E do szczepienia najczęściej wyglądało tak:
    – szczepiny?
    – chyba tak,
    – czy w domu ktoś ma katar, grypę?
    -nie
    – to możecie iść do pielęgniarki,
    BACH, BACH piecząteczki, bez odsłuchania ot tak na wygląd.
    Dzieci były marudne, gorączkowaly, starszy syn pomimo tego, że przed szczepienie dźwigał główkę i był bardzo silnym dzieckiem nagle zaczął leżeć jak kłoda. Wizyty u neurologów dziecięcych, miesiące rehabilitacji.
    – To normalne, po szczepieniu tak czasem bywa, ale oczywiście trzeba szczepić – brzmiały słowa lekarki. Szczepiliśmy dalej.
    I po latach jak czytam o nopach i wyciągam wnioski czytając CHPL szczepionek to zastanawiam się nad tym, że to chyba cud, że mam zdrowe dzieci.
    Teraz choć chciałabym mieć trzecie dziecko to tak się boję o to, że nie dane mi będzie podjąć względem tej małej istotki decyzji o szczepieniu lub nie, że porostu zrezygnowałam z dziecka.
    “M” ma rację kiedy zadasz pytanie dot szczepienia to z góry zakłada się, że jesteś antyszczepionkowcem, a ty chciałabyś być tylko świadomym rodzicem.
    Więc gdzie w tym wszystkim świadoma zgoda? Nie ma i nie będzie, bo procedury swoje, a praktyka swoje, a po dupie dostają dziecioki i rodzice, którzy dalej nic nie wiedzą, a boją się zapytać aby nie paść ofiarą niesłusznych oskarżeń. I idą z tym swoimi dzieckiem do szczepienia jak z barankiem rzeź, bo przecież jest obowiązek szczepić.

    • Alicja Jaczewska

      Zgodzę się z tym, że to straszne, że kwalifikacja często nie wygląda jak powinna. I jest mi z tego powodu bardzo przykro. Tak samo zgodzę się z tym, że na całej tej aferze najbardziej tracą dzieci oraz z faktem, że rodzice po prostu nie mają skąd brać informacji. A niestety w internecie łatwiej jest znaleźć niż czasem doprosić się lekarza. I stąd powstaje wiele niedomówień i problemów.
      nie zgodzę się co do jednego – tego, że to cud, że ma Pani zdrowe dzieci. Dlatego, że większość (zdecydowana!) NOPów, nawet tych ciężkich związanych z układem nerwowym nie pozostawia trwałych zmian/ubytków neurologicznych. Wyglądają strasznie, przynoszą dużo lęku i niepokoju, ale mijają.

  5. Mama chłopaków

    Bardzo dobry artykuł. Same konkrety. A antyszczepionkowcy zawsze się do czegoś przyczepią.

    #kochamwiecszczepie

  6. Znakomity artykuł .I po samym tytule zorientowałam się że jego autorka jest dr Alicja,no bo skąd ginekolog miałby się nr temat wypowiadać …Logiczne.
    Śmiem twierdzić że mamy książkowa przychodnie i wspaniałą pediatre-pani z dwudziestoletnim stażem .Każda kwalifikacja do szczepienia odbywa się tak jak w artykule,dokładne badanie,wyjaśnianie,odpowiedzi na pytania.Cierpliwie i spokojnie.A to mała,wiejska przychodnia.Najstarszy syn został zaszczepiony z “końcówka” infekcji,nie było żadnych NOPów,ale zdaje sobie sprawę że może być roznie,ile dzieci tyle reakcji,stąd tyle emocjonalnych wypowiedzi
    Pozdrawiam serdecznie.

  7. Witam, w segregatorze pediatrycznym jest informacja że pewne szczepienia mogą być rozłożone na dwie wizyty, nasz pediatra jest przeciwny. Czy jest jakiś artykuł prawny mówiący o tym że można szczepienie rozłożyć? Na jakiej podstawie mogę o to prosić w POZ?

  8. Czy pojawi się może artykuł dotyczący szczepieniom przeciwko grypie? Internet, jak już tu wspomniano, jest źródłem informacji, jednak bardzo często, nienaukowej. Mnie natomiast interesuje to szczepienie, głównie w kontekście małego astmatyka. Pozdrawiam 🙂

  9. Nie jestem przeciwna sczepeniom, jednak uważam ze jakies srodki ostroznosci powinny byc zachowane, wtedy moze byloby mniej tych NOPow.
    Nasza pediatra (“starej daty”) uwaza jednak ze katar czy infekcja jest przeciwwskazaniem do szczepienia i ufam jej bardziej.

  10. Ludzie czytajcie ten tekst ze zrozumieniem! Może wydawać się suchy i krótki ale są tu najważniejsze fakty na temat, w końcu pisała go pediatra i do tego mama. Jestem pewna że dalsze artykuły wyjaśnia o wiele więcej. I rzeczywiście gdybym mieszkała w kraju w którym na kolejne szczepienie musielibyśmy czekać nawet kilka msc to nie przejmowałabym się katarem w obliczu większych zagrożeń jakie panują np. w Afryce. Ja szczepię swoje dzieci.

  11. Mieszkam w Anglii tu nie ma obowiązku szczepień na szczęście bo mogłam zrezygnować bez jakikolwiek konsekwencji. Wychowuje dziecko po NOPie. Nie jest łatwo. To co napisała pani o kwalifikacji niestety jest już rutyna. Nie ma znaczenia czy dziecko zdrowe czy chore. Nie mieszkam w Afryce gdzie szczepionkobus przyjeżdża raz na rok i szczepi się. Niestety ten bus odjeżdża A ta rodzina zostaje sama że wszystkim. W każdym kraju jak zauważyłam jest podobnie. Rodzic szczepi bo chce dobrze A jak coś się dzieje zostaje sam. Nie jestem Antyszczepionkowcem jak ogólnie nazywa się ludzi którzy nie szczepila. Jestem za wolnym wyborem i za tym aby lekarze znów stali się lekarzami A nie cieciami którzy przychodzą do pracy aby odwalic swoją robotę. Lekarze nie rozwiewaja naszych wątpliwości szczepia ja wlezie. Jak bym teraz wróciła do Polski system od razu kazał by szczepic bo to dobre A ja z doświadczenia wiem że nie. Ile jest takich rodziców jak ja. Szczepili i zostali później sami i słyszą że to nie od szczepionki. Jak mają uwierzyć że szczepionki pomagają. Ja już nie wierzę. I przykro mi że uważa Pani (W odpowiedź na jeden z komentarzy) że nieutulony placz (krzyk mozgowy) to nic nieznaczacy nop chyba nie zdaje sobie sprawy jaki on ma wpływ na dziecko i nigdy już dziecko nie jest takie same.

  12. Naprawdę podważanie pracy prof. Majewskiej , która jest neurobiologiem i zajmuje się od paru lat wpływem szczepień na układ nerwowy jest dyskwalifikujący dla Pani piszącej ten artykuł nie wspominając już o hipokryzji ,, ludzi nauki”, którzy negują i wyśmiewają pracę innych naukowców nie idących z nurtem…..

  13. Czytam komentarze i mam wrażenie, że ja jednak nie mieszkam w Polsce. Nie rozumiem jednego- dziecko ma katar, bierze antybiotyk czy nawet ktoś w domu jest chory- wiec po co wy matki idziecie na to szczepienie? Nie można poczekać tydzień czy dwa, nic się nie stanie jak zaszczepicie dziecko chwilę później, mniejsze ryzyko nopów, dziecko lepiej to zniesie. Moja pediatra mówi, żebym nawet odpusciła sobie szczepienie w okresach największej zachorowalności, bo po co ryzykować ? Dziecko mam szczepione, największe opóźnienie miał 3 miesiące, ale dzięki temu szczepienia znosi idealnie

  14. Czy w przypadku ugryzienia przez kleszcza dziecka 5 miesiecznego trzeba odczekac do szczepienia (3 dawka 6w1)? Jesli tak to jaki okres czasu? Czy nalezy wykonac przed szczepieniem jakies badania? W kierunku boreliozy czy chocby crp? Z gory dziekuje I pozdrawiam

  15. U mnie w przychodni już 3 raz przekładają nam szczepienie, bo dziecko ma katar a oni “dzieci z katarem nie szczeniąt” 😑 i ja już nie wiem ile czekać, bo córka ma długo katar ale poza tym jest zdrowa

  16. Choruje na colitis ulcerosa przez całą ciążę biorę sterydy i do porodu nie uda mi się ich odstawić. Czy to jest przyczyna do odroczenia szczepienia?

  17. Nie zgodzę się co do badań krwi. Są one potrzebne…lekarz wie czy nie pojawia się jakoś stan zapalny bądź choroba (podwyższone crp) u mojej córki nie było ŻADNYCH oznak choroby A crp bardzo wysoki… dzięki badaniu krwi nie zaszcepilismy chorego dziecka;)

  18. Jaki jest skład szczepionki, która jest podawana w pierwszej dobie życia? Czy to prawda, że jest w niej rtęć?

    • Alicja Jaczewska

      Nie, nie zawierają rtęci.
      BCG (przeciwko gruźlicy) :
      2. SKŁAD JAKOŚCIOWY I ILOŚCIOWY
      Onko BCG 50
      1 ampułka lub 1 fiolka z proszkiem zawiera:
      śywe, atenuowane prątki BCG – (Bacillus Calmette-Guerin), podszczep brazylijski Moreau – 50 mg 1 ampułka lub 1 fiolka Onko BCG 50 zawiera co najmniej 150 mln Ŝywych prątków BCG.
      Substancje pomocnicze, patrz 6.1.
      6.1 Wykaz substancji pomocniczych
      Proszek:
      Sodu glutaminian
      Rozpuszczalnik:
      Izotoniczny roztwór chlorku sodu

      Engerix (WZW B): (Euvax B ma ten sam skład)
      2. SKŁAD JAKOŚCIOWY I ILOŚCIOWY
      1 dawka (1 ml) zawiera:
      Antygen powierzchniowy wirusa zapalenia wątroby typu B (HBsAg)* adsorbowany na wodorotlenku glinu, uwodnionym
      20 mikrogramów 0,5 miligrama Al3+
      *otrzymywany na drodze rekombinacji DNA w komórkach drożdży (Saccharomyces cerevisiae) Pełny wykaz substancji pomocniczych, patrz punkt 6.1.
      6.1 Wykaz substancji pomocniczych
      Potasu diwodorofosforan
      Sodu fosforan dwuzasadowy, siedmiowodny Sodu chlorek
      Woda do wstrzykiwań.
      Adsorbent, patrz punkt 2.

      • Podczas wizyty w szpitalu, w którym będę rodzić poinformowano mnie ze po narodzinach dziecka zostaną nam zaproponowane dwie szczepionki na WZW B – Engerix i Euvax przy czym jedna z tych szczepionek jest podawana za dodatkowo opłata, skoro skład jest taki sam to skąd to zróżnicowanie i która szczepionkę wybrać?

      • Nie ma rtęci, ale jest aluminium, które odkłada się w mózgu 🙂 0,5 mg aluminium czyli 500mcg, przy dpuszczalnej przez toksykologów dawce dla dziecka ok. 4 kg – 18.16 mcg. Norma przekroczona 27 razy!!! A dziecko nie dostaje jednej szczepionki rocznie, tylko kilka. Jak normy toksykologiczne mają się się do składu szczepionek pani Alicjo?

  19. A co jesli dziecko ( 6 mies) ma niski poziom żelaza 3.4 anemia z niedoboru żelaza, szczepić czy nie? Czy jest to przeciwwskazanie? Jeśli tak to ile.odczekac po leczeniu?

  20. Pani Alicja napisała artyków z perspektywy lekarza, który w momencie szczepienia podchodzi z myślą, że pacjent jest zdrowy. Pierwszym lekarzem dziecka jest rodzic i jeżeli przyjmuje ono antybiotyk/jest w trakcie infekcji to raczej nikt na to szczepienie nie powinien się wybierać. Co innego poważniejsze choroby, które są ewidentnym przeciwskawazniem do szczepienia, ale ich nikt nie wykryje od tak sobie, a już napewno nie pediatra na wizycie szczepiennej. Ja swoje dziecki zawsze obserwuje jakiś czas przed szczepienienie i idę, gdy mam pewność że są zdrowe. Niestety rodzic w naszym kraju nie ma możliwości za bardzo decydować, tylko musi się podporządkować pod kalendarz. Ale miejmy nadzieję że to się zmieni. Najważniejsze jest, że na temat szczepień zaczyna się rozmawiać.
    W artykule brak mi tylko info odnośnie kwalifikacji noworodków, bo one są szczepione raczej z automatu. Mowa oczywiście o zdrowych, donoszonych dzieciach.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*