Mięśnie dna miednicy

Mięśnie dna miednicy

MIĘŚNIE DNA MIEDNICY(MDM) – ŚWIADOMOŚĆ CIAŁA KOBIETY

autor artykułu – mgr Katarzyna Galińska, fizjoterapeuta

 

Miednica kobieca, mięśnie dna miednicy, fizjologia naszych organów wewnętrznych, mechanika ich działania jest jednym z moich ulubionych działów nauki o ciele człowieka. Świadomość własnego ciała, wiedza na temat jego pracy i możliwości jest podstawą do  tego, aby sobie ułatwić codzienne funkcjonowanie. W tym artykule postaram się Wam przybliżyć temat mięśni dna miednicy, ich funkcji oraz opowiedzieć jak zmiana nawyków może diametralnie odmienić Wasze życie.

 

Zacznijmy od matki wszystkich kierunków medycznych: anatomii. Wyobraź sobie, że miednica jest jak koszyk, składa się z kilku ważnych kości, tworząc swoisty stelaż narządów wewnętrznych, są to parzyste kości: biodrowa, kulszowa, łonowa oraz pojedyncza kość krzyżowa i guziczna. Obręcz lub pierścień ten nie jest sztywno zamknięty. Z przodu znajduje się połączenie – jest to spojenie łonowe z dyskiem, z tyłu zaś odnajdziesz dwa “dołki”. Są to stawy krzyżowo-biodrowe. Podłogą tego koszyka są mięśnie, więzadła i powięzi, które tworzą tzw. hamak lub z ang. pelvic floor czyli podłogę podtrzymującą nasze organy miednicy mniejszej – patrząc od przodu, od spojenia łonowego – pęcherz, macica i odbytnica.

 

DLACZEGO WARTO POZNAĆ MIĘŚNIE DNA MIEDNICY?

 

  1. Wg najnowszych badań nietrzymanie moczu dotyczy co trzeciej z nas – kobiety w każdej grupie wiekowej narażone są na nietrzymanie moczu, co widać po prężnie rozwijającym się rynku farmaceutycznym, który na każdym kroku chce nam sprzedać tabletki na nietrzymanie moczu – swoją drogą suplement diety, który nie jest w żaden sposób przebadany – jedząc tabletki, gwarantuję Ci, że nie wzmocnisz swoich mięśni dna miednicy – jeszcze nikomu biceps nie urósł od zjedzenia tabletki.  Czy wiesz, że w Polsce sprzedaje się więcej pieluch dla dorosłych niż dla dzieci? Wysiłkowe nietrzymanie moczu może być spowodowane osłabieniem mięśni dna miednicy, ale również ich wzmożonym napięciem w wyniku chronicznego stresu lub intensywnego uprawiania sportu.

  2. Wspomaganie mikcji i defekacji – czyli oddawanie moczu i robienie kupy. Prawdopodobnie, zaraz po kulkach gejszy, najgorszym i najbardziej szkodliwym wynalazkiem z punktu widzenia fizjoterapeuty uroginekologicznego jest wysoko zamontowany sedes. Otóż mięśnie dna miednicy cały czas są zaciśnięte w momencie kiedy siedzisz na sedesie jak na krześle, a kolana są w linii bioder. Dokładnie jest to mięsień łonowo odbytniczy, który zaplata się jak proca na odbytnicy tworząc tzw. kąt Parksa, zagina ją na tyle, że żeby zrobić kupę musisz przeć, aby masy kałowe przecisnęły się przez zaciśnięty mięsień. Dopiero, gdy podłożysz pod stopy mały stołeczek jak do mycia rąk Twojego dziecka lub odwróconą miskę, ten właśnie mięsień rozluźnia się i nie ma potrzeby parcia, wystarczy, że zaczniesz delikatnie oddychać. Odtwarzasz tym samym pozycję kuczną, tak jakbyś się załatwiała w lesie. Jest to MUST HAVE dla wszystkich w każdym wieku, zwłaszcza gdy doświadczasz permanentnych zaparć, hemoroidów, nietrzymania moczu, gazów lub stolca, bądź jesteś po porodzie SN lub CC.

Gdy oddajesz mocz – również się rozluźnij. W uproszczeniu prawidłowy mechanizm mikcji wygląda następująco: pęcherz się wypełnia jak balon wodą, ściany pęcherza (ściany balonu) posiadają receptory dające sygnał do mózgu – idź zrób siku, następnie, gdy jesteś gotowa i świadomie zdecydowana oddać mocz, mięsień wypieracz oplatający pęcherz bez Twojej woli kurczy się i wypycha mocz przez cewkę moczową na zewnątrz, a Ty w tym czasie świadomie rozluźniasz mięśnie dna miednicy. Gwarantuję, że nie będzie to możliwe, gdy będziesz sikać w przysiadzie, nie siadając na desce w toalecie publicznej np. na stacji benzynowej. Wtedy musisz przeć z podwójną mocą, bo nie tylko zaciśnięte jest dno miednicy, ale również mięśnie zewnętrzne – pośladkowe oraz mięśnie ud. to może doprowadzić do osłabienia mięśni dna miednicy i podnieść ich napięcie spoczynkowe. Dlatego, staraj zawsze mieć ze sobą podkłady na deskę lub używaj papieru toaletowego. Ważną kwestią jest również, aby nie przetrzymywać moczu w nieskończoność. Skutkiem tego będzie rozciąganie pęcherza np. mam ważne spotkanie, więc pójdę do toalety dopiero za 3 godziny! Ważne jest też, aby nie chodzić do toalety na zapas, wtedy kiedy nie masz parcia na pęcherz np. przed wyjściem do pracy, przed wyjściem z pracy. To prowadzi do pęcherza nadmiernie pobudzonego i znacznie częściej będzie nam dawał o sobie znać, nawet jeśli nie będzie pełny.

  1. Podczas kichania, śmiechu, dźwignięcia, podbiegu do komunikacji – mięśnie dna miednicy odruchowo szybko się kurczą żeby nie doszło do niekontrolowanego wypływu moczu. Podczas całego dnia Twoje MDM również ciężko pracują żeby utrzymać JAK NA HAMAKU narządy miednicy mniejszej – pęcherz, macicę i odbytnicę na prawidłowej wysokości oraz zaliczają się do stabilizatorów kręgosłupa, utrzymując poprawną postawę. Mięśnie dna miednicy to mięśnie poprzecznie prążkowane, co oznacza, że mamy bezpośredni wpływ na ich skurcz (a np. na skurcz mięśni gładkich w jelitach nie ma wpływu). Mięśnie poprzecznie prążkowane składają się z dwóch rodzajów włókien tonicznych i fazowych. Włókna toniczne to takie włókna, które pracują długo i wolno się męczą, np. jak maratończyk. Odpowiadają właśnie za naszą poprawną sylwetkę, prawidłową statykę narządów. Włókna fazowe to takie, które kurczą się bardzo szybko z dużą mocą np. tak jak startuje sprinter. Odpowiadają za to, że możemy śmiać się do rozpuku, bez obawy, że nie utrzymamy moczu. W mięśniach dna miednicy zdecydowanie więcej mamy włókien tonicznych niż fazowych. Ich stosunek wynosi 70% do 30%. Zatem trening MDM poprowadzony powinien być w stronę wytrzymałości i odpowiedniej relaksacji.

Powszechnie znane kulki gejszy dodawane do suplementów diety (które w żaden sposób nie są badane, przed wprowadzeniem na rynek, w zasadzie zaliczają się do produktów spożywczych) mogą wyrządzić wiele szkód. Po pierwsze nie ma fazy relaksu. Wyobraź sobie, że idziesz na siłownię bierzesz sztangę na barki, robisz przysiad i tak spędzasz godzinę. Zawsze w każdym ćwiczeniu, w każdym powtórzeniu masz fazę relaksu. Jest ona tak samo istotna jak skurcz. W gabinecie mamy wiele kobiet, u których po stosowaniu kulek gejszy nietrzymanie moczu znacznie się zwiększyło. Nie twierdzę, że nie można ich stosować, pewnie jeśli jesteś zaawansowana w treningu mięśni dna miednicy nie wyrządzą Ci krzywdy. Ja natomiast nie polecam.

  1. Twoje mięśnie dna miednicy wpływają na stabilność Twojego kręgosłupa. Nauka prawidłowego skurczu jak i rozluźnienia z pewnością przyśpieszy Twoją terapię w przypadku bólów pleców – większość moich pacjentów doświadcza w życiu bólu dolnych patrii pleców tzn. odcinka lędźwiowo-krzyżowego. Mięśnie dna miednicy współpracują dzięki siatce powięziowej łączącej konkretne grupy mięśniowe (powięź to struktura tak jak na piersi kurczaka) razem z mięśniami głębokimi brzucha – mięsień poprzeczny, przykręgosłupowy mięsień wielodzielny oraz przepona. Gdy wszystko razem harmonijnie współgra możemy być bezpieczni w życiu codziennym, np. podnoszenia ciężkich zakupów, dziecka lub podczas sportu.

  2. Nauka aktywacji i zdolności do rozluźnia MDM (wiele razy użyję tego skrótu to mięśnie dna miednicy) poprawia współżycie – dużo kobiet ma problem z osiąganiem orgazmu po porodzie – boją się do tego przyznać – boją się bólu zwłaszcza po porodzie SN, przez co jeszcze bardziej się zaciskają / spinają. Natomiast nasza praktyka pokazuje, że znaczna większość kobiet po CC ma bolesne współżycie po porodzie. To jest moment na rozluźnienie…

  3. Wzmacnianie i zdolność do rozluźniania jest obowiązkowym elementem terapii w przypadku operacji w obrębie miednicy mniejszej np. histerektomii – czyli usunięcia macicy. W ciele nie ma pustych przestrzeni. Nasze pozostałe narządy obniżą się grawitacyjnie jak w tetrisie jeżeli zabierzemy jeden element.

  4. Po porodzie aktywacja MDM i odpowiednie ich rozluźnienie to ćwiczenia, od których powinnaś zacząć. Podczas porodu drogami natury MDM rozciągają się czterokrotnie. Podczas ciąży widzisz, że rozciągają się mięśnie brzucha, Twoje dno miednicy również mocno pracuje żeby dostosować się do nowych warunków – nowej biomechaniki Twojego ciała, dlatego to, że rodziłaś przez CC nie znaczy, że masz nie ćwiczyć. Wtedy należy postawić równie mocno na rozluźnianie, gdyż często po porodzie CC nasze pacjentki mają ból w obrębie krocza. Po porodzie drogami natury również pamiętaj o rozluźnianiu, zwłaszcza, gdy miałaś nacięcie krocza.

W odpowiednim skurczu mięśni zależnych od naszej woli (czyli mięśni poprzecznie prążkowanych np. biceps czy mięśnie pośladkowe) to MDM włączają się jako pierwsze do pracy – to one aktywują poprawnie do pracy mięśnie brzucha. Robienie brzuszków po porodzie spycha nasze narządu wewnętrzne w dół co może doprowadzić do rozciągnięcia MDM i obniżenia narządów rodnych np. w konsekwencji nietrzymanie moczu.

  1. Technika kichania, kaszlu, śmiechu – ważne jest nawet jak kichasz! Kulenie się podczas kichania zwiększa tłocznię brzuszną i napięcie w dnie miednicy. Jeśli doświadczyłaś nietrzymania moczu przy wyżej wymienionych sytuacjach możesz sobie pomóc odpowiednią pozycją. Przede wszystkim wyprostuj się (pracują wtedy mięśnie brzucha), skręć się za ręką zgiętą w łokciu, możesz również skrzyżować nogi i mocno ścisnąć uda. Będzie to wspomagać pracę MDM w tej sytuacji.

 

Zazwyczaj te złe nawyki dziedziczymy z pokolenia na pokolenie powielając schematy rodziców. Podobne zwroty: idź wysikaj się przed wyjściem z domu; w trakcie podróży samochodem, gdy dziecko daje sygnały, że bardzo chce skorzystać z toalety, ale czasem trzeba czekać nawet 1 godzinę zanim się zatrzymacie? W przypadku dzieci mamy bardzo podobny mechanizm, kontrola zwieraczy u dzieci zaczyna się w wieku ok 2-2,5 roku życia. Unikajmy poniższych zwrotów do dzieci: zrób siku przed wyjściem, na zapas, pośpiesz się – to powoduje, że dziecko uczy się przeć. Twoje dziecko również potrzebuje stołeczka pod stopy do korzystania z toalety.

 

ANATOMIA, FUNKCJA, POŁOŻENIE W CIELE MIĘŚNI DNA MIEDNICY

 

Teraz spróbujmy odnaleźć niektóre punkty kostne na sobie, to ułatwi w późniejszym czasie lokalizację mięśni dna miednicy. Jeśli siedzisz podłóż obie dłonie pod pośladki i spróbuj podwinąć i odwinąć ogon, są to guzy kulszowe – miejsce przyczepu wielu więzadeł i mięśni. Kość guziczną i jej umiejscowienie w ciele oraz ból, jaki może sprawiać poznaliśmy wiele razy w dzieciństwie upadając z wysokości na tyłek (fani snowboardu znają kość guziczną aż za dobrze, w tym ja…). Spojenie łonowe całkiem łatwo zlokalizować, jest to twardy punkt kostny z przodu krocza.

Mięśnie dna miednicy w zależności od literatury dzielą się na 2 lub 3 warstwy: dla ułatwienia zostańmy przy dwóch – warstwa powierzchowna i głęboka.

Warstwa powierzchowna składa się z:

  1. parzystego mięśnia poprzecznego powierzchownego krocza – możesz poczuć jego pracę – usiądź wyprostowana – podłóż dłonie pod pośladki delikatnie spróbuj przybliżyć guzy kulszowe do siebie bez używania pośladków, zapracuj mięśniami, które są pomiędzy guzami, 🙂

  2. mięsień m. opuszkowo-gąbczasty i kulszowo jamisty – dla nas ważne, bo odgrywają ogromną rolę podczas współżycia, leżą niedaleko łechtaczki. Biorą udział w odruchu zatrzymania moczu. Podczas seksu staraj się rozluźnić wejście do pochwy i zwieracz odbytu, jeśli współżycie jest dla Ciebie bolesne,

  3. parzysty mięsień kulszowo-jamisty

  4. zwieracz zewnętrzny odbytu – zlokalizujesz go próbując powstrzymać bąka – on powinien dążyć do rozluźnienia.

 

Warstwa głęboka mięśni dna miednicy to:

  1. parzysty mięsień dźwigacz odbytu (współpracuje z głównym stabilizatorem kręgosłupa mięśniem poprzecznym brzucha). Chcesz go poczuć? Połóż się na boku lub plecach na relatywnie twardym podłożu – wyobraź sobie, że masz tampon w pochwie i chcesz go delikatnie podciągnąć w stronę brzucha  w stronę pępka UWAGA! Staraj się przy tym nie angażować zwieracza odbytu, pośladków, wewnętrznej strony ud oraz brzucha. Jest to najważniejszy mięsień jeżeli chodzi o wzmacnianie mięśni dna miednicy – to ona odpowiada za statykę naszych narządów – pęcherza, macicy, odbytnicy,

  2. parzysty mięsień guziczny – tzw. atawizm po podwijaniu ogona jak jeszcze go mieliśmy, lecz jego wzmożone napięcie może prowadzić do bólów kości guzicznej!

 

Przeponę moczowo-płciową tworzy:

  1. pojedynczy m. poprzeczny głęboki krocza

  2. zwieracz cewki moczowej – leżąc na plecach spróbuj wyobrazić sobie, że powstrzymujesz mocz, użyj 10% siły czyli bardzo delikatnie – wtedy włókna mięśniowe napną się. Niestety cały czas funkcjonują mity, gdzie należy wzmacniać mięśnie oddając mocz – TO WIELKI BŁĄD.  W trakcie sikania powinnaś się rozluźniać – nie przyśpieszaj strumienia moczu, nie wypieraj go. Po prostu się zrelaksuj i pozwól sikom lecieć w ich naturalnym tempie – Twoje MDM będą Ci wdzięczne.

 

ODDECH I JEGO PRACA CZYLI PRZEPONA MIEDNICY

 

MDM współpracują z naszym oddechem i główną przeponą oddechową. Ruch dna miednicy jest analogiczny do ruchu przepony oddechowej. Połóż się na plecy i ugnij kolana. Połóż ręce w okolicy dolnych żeber. Kiedy bierzesz wdech główna przepona oddechowa obniża się tzn. jej ruch jest w stronę do miednicy, brzuch wtedy powinien się rozluźnić. W tym samym czasie MDM rozluźniają się, obniżają  (ruch w stronę stóp) i rozchodzą na boki. Kiedy robisz wydech MDM zbliżają się do siebie i kierują w głąb ciała. Możesz to poczuć kładąc się na plecy / bok / brzuch – połóż palce na centrum ścięgnistym (czyli twardy punkt między pochwą a odbytem – tam często w trakcie porodu drogami natury dochodzi do nacięć krocza, aby nie doszło do pęknięcia zwieracza odbytu) i zacznij oddychać jakbyś chciała wziąć wdech w swoje palce w dolne partie brzucha. Poczujesz, że tkanka napiera na Twoje palce na wdechu i odpuszcza na wydechu. Oddychaj swobodnie, staraj się rozluźniać, a nie przeć.

 

Podsumowując, jest kilka elementów, o których od dzisiaj powinnaś pamiętać, które odmienią Twoje życie. 🙂

  1. Jeżeli masz nietrzymanie moczu, ciągłe parcie na pęcherz koniecznie zgłoś się nie tylko do ginekologa ale także do fizjoterapeutki uroginikologicznej lub osteopatki, zajmującej się uroginekologią. (Piszę w formie żeńskiej, bo są to prawie w stu procentach kobiety).

  2. Pamiętaj o technice kichania, moje pacjentki widzą ogromną różnicę. 🙂

  3. Naucz się prawidłowego skurczu i rozluźnienia mięśni dna miednicy.

  4. Zmień nawyki w toalecie, zacznij używać stołeczka – postaraj się nie przeć w trakcie robienia kupy lub oddawania moczu.

  5. Zacznij oddychać przeponą – świadomie – to rozluźnia i odstresowuje, ale też “masuje” nasze jelita.

  6. Świadomie aktywizuj mięśnie dna miednicy, gdy dźwigasz, schylasz się po dziecko, pamiętaj, że one jako pierwsze w prawidłowym timinigu mięśniowym włączają się do pracy.

  7. Urodziłaś? Przygotowujesz się do ciąży? A może już jesteś w ciąży? Pamiętaj, że czasami jedna wizyta u fizjoterapeutki uroginekologicznej może wiele zmienić.

  8. Nigdy nie jest za późno na zmiany, pacjentki, które do mnie trafiają często zapisują następnie swoje mamy – cieszę się ogromnie, że świadomość ciągle rośnie wśród naszych pacjentek, chociaż prawdopodobnie ten artykuł może być nowością dla wielu z Was.

 

64 komentarze

  1. Świetny artykuł, jestem obecnie w 33 tyg ciąży i od samego początku ćwiczę, zeby wzmocnić mięśnie dnia miednicy. Czuje ogromna różnice, ponieważ już przed ciąża miałam problemy z kręgosłupem lędźwiowym i bałam się jak to będzie w czasie ciąży, jednak czas pokazał, ze ćwiczenia się opłacały, ponieważ nie mam aktualnie żadnych problemów z bólem pleców. Chciałam zapytać, co sądzisz o ćwiczeniach z balonikiem Anibal? Czy faktycznie pomaga w porodzie naturalnym i czy jest w ogole sens w niego inwestować?

  2. Świetny artykuł, jestem obecnie w 33 tyg ciąży i od samego początku ćwiczę, zeby wzmocnić mięśnie dnia miednicy. Czuje ogromna różnice, ponieważ już przed ciąża miałam problemy z kręgosłupem lędźwiowym i bałam się jak to będzie w czasie ciąży, jednak czas pokazał, ze ćwiczenia się opłacały, ponieważ nie mam aktualnie żadnych problemów z bólem pleców. Chciałam zapytać, co sądzisz o ćwiczeniach z balonikiem Anibal? Czy faktycznie pomaga w porodzie naturalnym i czy jest w ogole sens w niego inwestować?

  3. Odkryłam trik z podkładaniem podnóżka dla dzieci właśnie w trakcie ciąży, gdy parcie na pęcherz sprawiało zbyt duży ból, stosuję do dziś; fajnie, że ktoś porusza takie tematy 🙂

  4. O kurcze. Mam 25 lat i zawsze sie wstydzilam tego, ze nie potrafie robic siku w przysiadzie (bo po prostu nie leci)! A teraz okazuje sie, ze to jest naturalne i prawidlowe. Jaka ulga! Dziekuje!

  5. Dziekuje najmocniej za ten artykuł! Dla mnie jest tu bardzo duzo nowości. Mieszkam zagranica, niestety tu nie ma tak łatwego dostępu do fizjoterapeuty urologicznego. Napewno skorzystam z tych porad!

  6. Czy skakanie na trampolinie wpływa negatywnie na MDM?

  7. Obszerny temat, trudny dla wielu z nas ale bardzo przydatny. Dziękuję , że taki temat został poruszony. Jestem w trakcie ciąży więc staram się ćwiczyć MDM mam nadzieje, ze robię to dobrze! 😊 Ściskam i oby takie tematy były poruszane jak najczęściej.

  8. Nicole, czy jestes w stanie wypowiedzieć się na temat ćwiczeń mięśni miednicy za pomocą balonika aniball? Położna bardzo chwalila na szkole rodzenia, podobno pozwala unikac naciecia podczas porodu sn 🙆 pozdrawiam serdecznie

  9. Dzień dobry, przez ponad 2 lata w pracy, załatwiałam się wyłącznie w pozycji na skoczka,czy powinnam iść skontrolować swoją miednice, bądź czy znacznie sobie zaszkodziłam ?

  10. Bardzo potrzebny i ważny artykuł! Mieszkam w UK i tutaj położna na każdej wizycie przypomina o ćwiczeniu mięśni dna miednicy, a później również po porodzie mimo, że jakikolwiek wysiłek w dolnych rejonach ciała jest wtedy bardziej powodem do stresu, w trakcie wizyt domowych również mówiono mi o ćwiczeniach. W Polsce – z tego co wiem od siostry, która jest obecnie w ciąży, niewiele się o tym mówi. Ostatecznie wysłałam jej rekomendacje ze strony angielskiego funduszu zdrowia i przypominam o ćwiczeniu mięśni Kegla. Ja od kiedy zaszłam w ciążę już wiem jakie to ważne (wcześniej nie miałam pojęcia, że takie mięśnie są) i nawet teraz nie będąc w ciąży nadal ćwiczę od czasu do czasu. Powinno nam to wejść w krew. Dodam, że moim zdaniem ćwiczenia te poprawiły moje życie seksualne. Może mam po prostu szczęście a może to faktycznie zasługa ćwiczeń, ale nie czułam różnicy w jakości współżycia po porodzie, było wręcz lepiej. Dziękuję za ten artykuł. Wyślę siostrze.

  11. Cześć, bardzo ważny temat. Zastanawiam się jak wygląda taka wizyta u fizjoteraputki uroginekologicznej? Czy trzeba się rozbierać do bielizny lub być nago? Czy fizjoterapeutka dotyka pochwy, odbytu? Wiem, że te pytania wydają się głupie, jednak wolałabym wiedzieć czego się spodziewać nim odważę się pójść na taką wizytę. Pozdrawiam

    • Byłam na takiej wizycie po porodzie i fizjoterapeutka sprawdzała czy dobrze ćwiczę MDM wkładając rękę do pochwy. Sama zresztą też przy niej dotykałam żeby poczuć jak pracują mięśnie. Wszystko w ubraniu z lekko zsuniętymi spodniami. Troszkę krępujące, ale to ważne żeby odpowiednio napinać i rozluźniać mięśnie wiec warto.

    • Ja nie zdejmowałam nawet spodni, wiec nie trzeba być nago ale to zależy od problemu. Ja miałam rozstep mięśni prostych.
      Wiem, że fizjoterapeutki jeśli jest potrzeba i zgoda pacjentki badają krocze itd ale to nie potrzeba do tego odwagi. Jak byłaś choć raz w ciąży i rodziłas to byłaś w takiej sytuacji z milion razy 🙂

      • Hej, nie byłam w ciąży jeszcze i nie rodziłam;). Jednak z tego artykułu wynika, że nie zwalnia mnie to z dbania o MDM.

    • Fizjoterapeutka uroginekologiczna bada ginekologicznie. Mnie przy tym badaniu pokazała jak mogę ćwiczyć mięsień dźwigacz odbytu sama. Nie zdawałam sobie sprawy, że mam takie mięśnie

    • Fizjo uroginekologiczna

      W ramach wizyty u fizjoterapeuty uroginekologicznego odbywa się badanie przez pochwę. Jeśli jednak pacjentki nie są na to jeszcze gotowe albo z różnych przyczyn nie chciałyby to do niczego nie zmuszamy, bardzo wiele można również zadziałać pracując bez tego badania 🙂 ps. Badanie jest naprawdę delikatne 😉

    • Badanie wygląda podobnie jak u ginekologa, komfortu dodają “spódniczki”. Nietrzymanie moczu jest zdecydowanie bardziej wstydliwe niż wizyta u fizjoterapeutki, nie ma się czego obawiać 🙂

    • To może odpowiem jak przebiegła moja wizyta po ciąży:) Najpierw jest zbierany wywiad, a potem kładziesz sie jak na zwykłą lekarską leżankę, bez majtek, z ugiętymi w kolanach nogami. Fizjoterapeutka wkłada palec/palce do pochwy, prosi Cię o zaciskanie w różny sposób mięśni, dotyka zarówno w pochwie jak i w kroczu i pyta o odczucia – czy boli, jak boli to w jaki sposób etc. U mnie w grę wchodziła też mobilizacja blizny po CC i nauka pracy z nią w domu. Po 3 tyg umówiona jestem na kontrolę.

    • Ja poszłam do fizjo ponieważ mam zwyrodnienie w odcinku lędźwiowym. Po drugim porodzie przy noszeniu dziecka na rękach i ciągłym schylaniu się do niego myślałam, że mi pęknie kręgosłup! Nawet nie sądziłam, że po porodzie jest tak ważna wizyta. Gdy poszłam na wizytę, fizjoterapełtka własnie zaczęła pytać o mięśnie dna miednicy, o kresę po porodzie itp. Pytała własnie o problemy z nietrzymaniem moczu czy stolna.Ale w moim przypadku to był wywiad. Pytała kiedy mi się zdarza popuszczanie, jakie to są ilości, czy dłuugo powstrzymuję potrzebę skorzystania z wc itp. Ja nie byłam badana manualnie. Kazała mi napinać odpowiednie partie brzucha, głównie sprawdzała mięsień poprzeczny (który jest pod tzw kaloryferem), bo jak później mi wytłumaczyła, to on trzyma wszystkie narządy na swoim miejscu. I tak jak w artykule: ZAKAZAŁA robienia brzuszków!! I to nie jest tak, że nie wolno ich w ogóle wykonywać.Należy najpierw wzmocnić poprzeczny i dopiero wtedy w odpowiedni sposób ćwiczyć mięsień prosty. Moje jedyne spostrzeżenie do brzuszków- tylko Chodakowaska zwraca uwagę, żeby napiąć/wciągać brzuch podczas ćwiczeń (to apropo trenerów (też chodziłam na siłownie i nigdy, przenigdy żaden z nich nie zwrócił mi uwagi na ten detal)). Ja wykonuję ćwiczenia od fizjo od ponad miesiąca i widzę dużą poprawę, zarówno w problemach nietrzymania moczu (ja miałam problem ze skakaniem na trampolinie;)) jak również mój odcinek lędzwiowy został odciążony i już nie narzekam AŻ TAK na kręgosłup. Polecam wizytę, dużo wnosi dobrego do codziennego funkcjonowania

  12. A kiedy mozna zaczac biegac po porodzie sn?

  13. Myśle ze przydała by się instrukcja ćwiczeń MDM bo niby jest dużo informacji na ten temat ale zawsze warto przeczytać ze sprawdzonego źródła Bo niestety niby tak pomocne miały być kulki gejszy a okazuje się ze tylko mogą zaszkodzić

  14. Bardzo ciekawy i na czasie artykuł, wiele kobiet nie wie jak ważne jest aktywizowanie mięśni dna miednicy, ja zaczęłam robić to dopiero po porodzie bo wcześniej nie wiedziałam. Polecam każdej kobiecie, szczególnie po porodzie, chociaż jedną wizytę u fizjoterapeutki 🙂

  15. Skoro został poruszony ten temat oznacza to ze jest ważny. Jestem w ciąży, słyszałam o nietrzymaniu moczu po i trochę się tego obawiam, dlatego chętnie przeczytałam artykuł,l. Jednakże bardzo mało z niego zrozumiałam(może to być spowodowane tym, że mój mózg w czasie ciąży wyłączył się z działania w większej mierze), ale bardzo fachowo napisane, co sprawiło że wiem że coś trzeba robić, ale w sumie bez wizyty osobistej to nie wiem co. I czytając artykuł ciągle chciało mi się siusiu haha

  16. Ciekawy artykuł👍Dzięki🙏Może jakieś ćwiczenia , nie każdy ma możliwość skorzystania z pomocy fizjoterapeuty.

  17. Beata! 🙂 ja byłam na takiej wizycie, najpierw jest wywiad później ubierasz specjalna spodniczke bez bielizny i fizjoterapeuta bada mięśnie w środku. Moja była bardzo dellikatna, w ogóle nie patrzala tam tylko na mnie i mówiła które mięśnie bada. Nie było tak źle 😉 reszta spotkań jesteś ubrana, pokazuje ćwiczenia i daje wskazowki, jeden minus drogie te wizyty :/

  18. Dziekuje za wpis, jestem rok po porodzie SN i moje mięśnie są w opłakanym stanie😟Staram sie ćwiczyć, ale niestety nie czuć efektów. bardzo proszę jeszcze o opinie na temat dwóch wynalazków – stożki dopochwowe i elektrostymulator mięśni kegla.

  19. Witam, Dziekuje za artykuł. Co prawda przy pierwszym dziecku chodziłam w ciazy do fizjoterapeutki zeby pokazała mi jak ćwiczyć mięśnie kegla. Nie wiem czy to cos dało, ale położna powiedziała, ze byłam „tam” bardzo dobrze przygotowana. Urodziłam dziecię 4420 z bardzo niewielkim nacięciem. Mam dwa pytania. Pierwsze-mamaginekolog wspominała na swoim instagramie, ze nie powinno sie juz w ogóle ćwiczyć brzuszków po porodzie do konca zycia. Czy to prawda? A drugie- jak dbać o mięśnie kegla przy dźwiganiuc,podnoszeniu dziecka? Bo to chyba nie zostało opisane w artykule albo nie zrozumiałam. Dodam, ze po porodzie około roku zmagałam sie z lekkim wysiłkowym nietrzymaniem moczu- załatwiłam sie dźwiganiem ciężkiego dziecka, wozka na trzecie piętro, noszeniem zakupow i 8 kołowego szczeniaka po schodach. Teraz wim to na pewno. Przy drugiej ciazy jestem bardziej doświadczona ale juz w ciazy pojawiło mi sie przy kichaniu nietrzymanie koczu. Martwię sie, ze stan sie pogorszy o nie wrócę do normalności.

  20. Cześć dziewczyny! Od kilku miesięcy chodzę na urorehabilitację i polecam Wam serdecznie z całego serca! Ogromnie mi to pomogło:) oczywiście porady zawarte w artykule stosuje od dawna i to naprawdę działa! Widziałam komentarz Pani która pyta czy trzeba się rozbierać podczas takiej wizyty. Otóż nigdy nie rozbierałam się przy rehabilitancie. Dodatkowo trening dna miednicy wykonuję z podłączoną elektrodą (to także nic krępującego ponieważ umieszcza się ją samemu podczas nieobecności fizjoterapeuty, ćwiczenia wykonywane są w ubraniu). Ta elektroda to naprawdę duże ułatwienie, oprócz tego, że można sprawdzić napięcie dna miednicy, także wykonuje ćwiczenia podczas fajnych symulacji/gier. Pozdrawiam serdecznie:)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*