Mityczne „przeziębienie piersi”

Mityczne „przeziębienie piersi”

Wczoraj miałam na sobie sukienkę z dość dużym dekoltem, taką wiązaną na piersiach (nota bene bardzo wygodną do karmienia). Może nie tyle sam dekolt był bardzo duży, co piersi, jako takie, większe niż zwykle – w końcu to piersi w trakcie laktacji. Jednak moje piersi wczoraj wywołały pewną kontrowersję, której towarzyszył wysyp wiadomości prywatnych na instagramie.
Nie byłabym nawet zbytnio zdziwiona, gdyby owe wiadomości były o treści „zakryj piersi bo wyglądają wyzywająco”. Ale ich treść była zdecydowanie inna. Mianowicie, dostałam nie jedną, nie dwie, a chyba ze dwadzieścia wiadomości o podobnej treści:
„Nicola, nie boisz się, że przeziębisz sobie piersi?”
„Nicola, nie chce się wtrącać, ale to ty nie wiesz, że piersi karmiące powinno się trzymać w cieple bo inaczej je przewiejesz…”

Dziś rano, gdy dostałam kolejną wiadomość z uprzejmym pytaniem czy „nie powinnam jednak uważać aby nie wychłodzić piersi” – zwątpiłam i zadałam pytanie na instastory.

Czy można przeziębić piersi?
Na tę chwilę 60% osób ( a w liczbach ponad 30 tys osób!) odpisało, że można.
Co gorsza 35% osób (co obecnie odpowiada ponad 17 tys osób) twierdzi, że „przeziębieniu piersi można zapobiec ubierając się ciepło”.

Zabobon ten tkwi tak głęboko w naszym społeczeństwie, że wzięłam sobie za punkt mojego lekarskiego jak i matczynego honoru aby się z nim tu publicznie rozprawić.

Po pierwsze:

Nie ma takiej jednostki chorobowej jak „przeziębienie piersi”.
Istnieje choroba, która nazywa się zapaleniem piersi (łac.mastitis) ale nie można się jej nabawić od zimna czy wiatru. O zapaleniu piersi za chwile napiszę więcej.

Po drugie:

Człowiek jest zwierzęciem stałocieplnym – zarówno nasze ciało jak i nasze piersi mają stałą temperaturę. Wynika to ze złożonego mechanizmu termoregulacji sterowanego przez odpowiedni ośrodek w mózgu. Dzieje się to głównie za pomocą krwi krążącej. Nasz organizm nie zmienia swojej temperatury pod wpływem czynników pogodowych. Nie mamy niższej wewnętrznej temperatury ciała zimą niż latem.

Po trzecie:

Choroby nazywane potocznie „przeziębieniem” są chorobami ogólnoustrojowymi – czyli mówiąc po ludzku dotyczą całego ciała na raz i najczęściej po prostu infekcjami wirusowymi. Obniżenie odporności, które może wynikać – spośród wielu czynników – również z wyziębienia, czyli ubrania się zbyt chłodno na daną pogodę, sprzyja tym infekcjom. Ale nie może być „przeziebienia” tylko jednej części ciała! Tak samo jak nie możemy sobie przeziębić dłoni, tak samo nie możemy sobie przeziębić piersi.

Część z was już pewnie sobie myśli – co ona gada?! „pamiętam dokładnie jak karmiłam na plaży, był wiatr i następnego dnia dostałam gorączki i bolały mnie piersi”.
Ok – zgadzam się… ale nie przeziębiłaś piersi, tylko „przeziębiłaś się” – jest tu ogromna różnica.
Poza tym można się zastanowić, czy tego dnia na plaży nie leżałaś na słońcu wygrzewając się, potem dwa razy nie weszłaś do zimnego morza, nie chodziłaś na wietrze w mokrym kostiumie a na koniec nie napiłaś się zimnej lemoniady z baru? I dopiero te wszyskie czynniki na raz miały wpływ na twoją odporność. Bo to, że odsłoniłaś pierś do karmienia, miało najmniej wspólnego z gorączką, która pojawiła się następnego dnia.

Z wszelkimi zabobonami jest tak, że wynikają one z potrzeby racjonalizacji różnych wydarzeń.
Bolą cię piersi bo dziecko pogryzło ci brodawki, bo masz zastój lub nawał pokarmu. Ale przychodzi mama, babcia, teściowa, wrzuca swoje trzy grosze – że to wszystko przez to, że nie zakrywałaś piersi. A ty, młoda mama, nie wiesz jeszcze na temat karmienia piersią za wiele. Wierzysz im. I nosisz ten golf latem, lub wpychasz tę pieluchę tetrową w stanik.
Ba… po kilku dniach jest lepiej (było by pewnie lepiej też bez golfu i tetry… ale tego przecież nie musisz wiedzieć) i sama dalej te „cenne rady” dajesz koleżankom. I krąg się zamyka. Krąg nieuzasadnionych macierzyńskich porad krążących od wieków.

Zdaję sobie sprawę z tego, że część z Was podobne „kwiatki” mogła usłyszeć od personelu medycznego. Cóż mogę powiedzieć, nie mogę odpowiadać za to, że nie wszyscy pracownicy systemu ochrony zdrowia systematycznie aktualizują swoją wiedzę.

No więc dziewczyny. Jeżeli jest wam zimno w piersi, tak samo jak może być wam zimno w stopy – to proszę bardzo, noście golfy i skarpety. Jeżeli macie ogromny wyciek pokarmu, z którym standardowe wkładki laktacyjne sobie nie radzą, noście tetrę w staniku, nie bronię… Ale jeżeli jest wam ciepło i wygodnie z dekoltem – to nie ma ŻADNYCH medycznych powodów aby piersi zakrywać.

Inną sprawą jest to, że część kobiet, w szczególności w pierwszych tygodniach karmienia piersią, ma pod wpływem zimna pewien nieprzyjemny odruch (nazywany fenomenem Raynaud sutka, ang. the Raynaud phenomenon of the nipple). Polega on na tym, że sutek twardnieje, a przez piersi przechodzi taki jakby prąd. Jest to zjawisko fizjologiczne i nie oznacza, że dzieje się coś złego. Co więcej, objaw ten może też się pojawić pod wpływem emocji, nie tylko zimna. Ponownie, nie ma on nic wspólnego ani z mitycznym nieistniejącym przeziębieniem piersi ani nawet z prawdziwą chorobą jaką jest zapalenie piersi. Jeżeli jednak objaw ten wam doskwiera, i rzeczywiście cieplejsze ubieranie pomaga – ok to ubierajcie się cieplej, nie będę tego krytykować.

Pamiętajmy jednak, że czym cieplej matka ubrana, tym trudniejszy dostęp do piersi – a swobodne karmienie na żądanie jest kluczem do sukcesu aby zarówno matka jak i dziecko czerpało jak najwięcej korzyści z drogi mlecznej.

Rychłym krokiem, czy tam rychłym zdaniem, przejdźmy jednak do prawdziwej choroby jaką jest zapalenie piersi. Jest to problem ogromny i bardzo częsty (dotyczący nawet  1/3 kobiet karmiących).

Zapalenie piersi jest chorobą która może mieć dwojaką przyczynę.
Rzadziej – rozwija się na torze infekcyjnym, przez poranione brodawki sutkowe. Wówczas bakterie, które naturalnie znajdują się na naszej skórze, dostają się do wnętrza piersi i powodują zakażenie i stan zapalny.

Dużo częściej – do zapalenia dochodzi na torze mechanicznym, w następujący sposób: Dziecko jest zbyt rzadko lub nie do końca poprawnie przystawiane do piersi, co powoduje, że jeden z kanalików mlekowych jest gorzej opróżniany. Dochodzi do zatkania kanalików a następnie zastoju pokarmu, który przenika z kanalików do tkanek gruczołu piersiowego. Dla naszego układu immunologicznego jest to znak, że coś się dzieje. Do piersi zaczynają napływać komórki odpornościowe, dochodzi do ocieplenia i przekrwienia rejonu objętego tym zastojem. Może nawet pojawić się gorączka. Kobieta skarży się na bardzo silny ból piersi. Jeżeli nie zaczniemy szybko tego stanu zapalnego leczyć to może nawet dojść do powstania ropnia piersi.

Co zrobić gdy pojawią się pierwsze objawy zapalenia piersi?

1. Często (przynajmniej co 2 godziny) karm chorą piersią. Jeśli karmisz z jednej piersi na jedno karmienie, dodatkowo po opróżnieniu zdrowej, podaj jeszcze chorą pierś.
2. Upewnij się, że pierś jest opróżniana prawidłowo – może konieczna będzie korekcja sposobu karmienia?
3. Przystawiaj dziecko w różnych pozycjach – najlepiej bródką w stronę zastoju. Dobrze sprawdza się pozycja „na wilczycę” lub spod pachy.
4. Stosuj ciepłe okłady przed karmieniem (może być ciepły prysznic) i zimne przez 20 minut po karmieniu. Do zimnych okładów możesz wykorzystać liście kapusty – wyjęte z lodówki i lekko ponabijane widelcem lub utłuczone. (tak!! To akurat nie zabobon, kapusta jest świetnym środkiem na obolałe piersi i na dodatek ma idealny kształt aby piersi objąć).
5. Pierś możesz bardzo delikatnie masować lub głaskać. Chyba, że jest to dla Ciebie nieprzyjemne, wtedy tego nie rób. Natomiast jakikolwiek ucisk (w tym przez ciasny biustonosz!) jest niewskazany.
6. Stosuj leki przeciwzapalne – z wyboru jest to ibuprofen 400 mg 3-4 razy na dobę, nie więcej niż 1,6 g w ciągu doby. W razie nasilonego bólu możesz dodatkowo wziąć paracetamol 500 mg – 1g nie częściej niż co 4 godziny i nie więcej niż 4g w ciągu doby.
7. Pij dużo, jedz zdrowo, odpoczywaj. Warto poprosić kogoś o pomoc w obowiązkach domowych.
8. Jeśli po 24 godzinach nie widzisz poprawy, Twój stan pogarsza się lub zapaleniu towarzyszy uszkodzenie brodawki to musisz udać do lekarza, który zaleci antybiotyk.
Co ważne – te zalecenia dotyczą zapalenia powstałego na torze mechanicznym – w wyniku zatkania kanalików i zastoju, nie infekcyjnym. W tym drugim przypadku nie należy opóźniać antybiotykoterapii.

A co zrobić by zapobiegać zapaleniu piersi?

Wrócę do początku wpisu – ciepłe ubieranie nie ma tu nic do rzeczy.

1. Karmić dziecko na żądanie, ale w pierwszych tygodniach nie rzadziej niż co 3h.
2. W trakcie nawału pokarmu, przystawiać dziecko jak najczęściej. Jeżeli nie jest to możliwe, odciągać pokarm laktatorem tylko „do uczucia ulgi” (nie opróżniać całych piersi, bo to tylko znak dla organizmu, aby pokarmu było jeszcze więcej).
3. Karmić dziecko w różnych pozycjach – na siedząco, na leżąco, spod pachy.
4. Można delikatnie (!) masować piersi przed karmieniem lub w trakcie prysznica w szczególności jeżeli czujemy, że część piersi się gorzej opróżnia i jest twardsza.

Chyba niebawem będzie u mnie dużo o laktacji – bo jest to teraz u mnie temat na czasie.
Kto by pomyślał, że kiedyś będę się wymądrzać na ten właśnie temat 😉

 

artykuł sprawdzony przez naszą kochaną pediatrę, obecnie również matkę karmiącą, a prywatnie moją super koleżankę – lek. Alicję Jaczewską. Dzięki ;**

130 komentarzy

  1. U mnie w rodzinie od zawsze słyszałam o nie przeziębieniu ale o przewianiu piersi i to nie chodzi o to, że piersi będą miały goraczke 😝 tylko pokarm nie będzie smakowal dziecku 😉

  2. Ja mogę teraz czytać tylko o laktacji, karmieniu piersią itp. Za miesiąc bardzo przyda mi się ta wiedza! Jestem ciekawa czy to możliwe, że od picia piwa bezalkoholowego mam większe wyciekanie siary? 🙂

    • Pewnie że możliwe, w piwie bezalkoholowym jest słód jęczmienny a ten ma wpływ na ilość mleka w piersiach.

    • Mam tak samo, z tym że wiedza ta przyda mi się za 2 tygodnie. Nicole więcej takich artykułów poproszę

      • Ja też jestem na czasie! Na dniach mała ma się rodzić <3
        Co do piwa bezalkoholowego i siary – to chyba tak, bo Nicole mówiła niedawno na insta stories, że właśnie m.in. piwo alkoholowe zawiera związek (niestety nie pamiętam dokładnie jego nazwy), który jako jedyny zwiększa laktację (potwierdzone w badaniach naukowych).

    • Slod jęczmienny zawarty w piwie pobudza laktacje.

    • Ja o przeziębieniu piersi słyszałam bardzo rzadko. Jednak, co bardziej zapadło mi w pamięci to to, że na początku powinnam trochę mleka wycisnac w pieluszke, bo jest zimne i dziecko nie będzie pić 🙂

  3. Dziękuję za ten artykuł, cenna lekcja na przyszłość 🙂 Warto także napisać o sposobach przystawiania dzieci do piersi, o tym jak dobrze to robić, bo to nie jest takie proste 🙂

    • To nie jest hartowanie, tylko drażnienie sutków które może wywołać skurcze. Dlatego się nie zaleca, żeby nie wywołać przedwczesnie porodu. W ciązy przenoszonej jak najbardziej można i nie chodzi tu o przygotowanie sutków do karmienia.

  4. A jak z hartowaniem sutków w ciąży. Można?

  5. A jak jest z powrotem miesiączki w trakcie laktacji? Karmie już 21 mies i nadal nie mam. Czy to coś niepokojącego czy normalne? Pierwsze dziecko karmilam 22 mies ale po półtora roku miesiączka wróciła, a teraz jakoś nie bardzo..

    • Kiedyś mamaginekolog o tym wspominała. Jeśli karmisz piersią- do drugiego roku życia dziecka możesz nie mieć miesiączki. Ja dostałam, gdy córka miała 23 m-ce.

    • Starszego syna karmiłam 1,5 roku, a równo po 5 miesiącach od porodu dostałam miesiączkę, więc na to nie ma reguły.

  6. Hej a czy nie ma takich specjalnych nakladek na brodawki podczas karmienia tak zeby nie doszlo do uszkodzeń??

    • Hej, kapturki są sama używałam w szpitalu gdy doszło do uszkodzeń. Należy jednak pamiętać że przez nie leci tylko 30% tego co dziecko by zjadło bez nich. Mogą zaburzać laktację więc lepiej długo ich nie używać 🙂

    • Może chodzi o kapturki?

  7. U mnie niestety skończyło się operacją w 7 tygodniu po porodzie a to dzięki płaskim brodawkom, które nie pozwoliły mi poprawnie dziecko przystawiać do piersi. Nie pomagały nakładki, maści, ani dwie położne, które na wszelkie sposoby próbowały mi pomóc. Ból i krew i żywe mięso wiec o infekcje nietrudno, w końcu gorączka po 40 stopni, czerwona pierś i ropień wielkości zacisnietej pięści. Antybiotyki nie pomogły wiec bez operacji się nie obeszło. A co do przeziębienia piersi – słyszałam, mi po prostu było w nie wiecznie zimno wiec je “sobie ciepło ubieralam”

    • I karmi Pani dalej po usunieciu tego ropnia?

      • Karmilam tylko z tej zdrowej piersi, bo chorą nacieli mi wokół brodawki tak do jednej trzeciej. Wiec opatrunek przyslonil mi cala brodawke. Do tego mialam zalozony dren. Lekarze sugerowali sie bardziej moim wygladem nie chcąc naciąć mi piersi na dekolcie wiec zeby ukryc dosc duza jednak blizne ciachneli mi brodawke. Nie wzięli jednak pod uwage tego ze nie dam rady karmic czy odciagac pokarm chocby. Po wybudzeniu z narkozy piersi pelne mleka, a tu nie da sie nic zrobic. Z pomocą przyszla jedna położna ktora przyniosla mi taka pompkę podobna do gruszki i wtedy juz dostalam leki na zatrzymnie. Wspominam to wszystko koszmarnie.

      • Karmilam tylko z tej zdrowej piersi bo chorą nacieli mi wokół brodawki tak do jednej trzeciej części. Lekarze sugerowali sie bardziej moim wygladem niż tym jak po operacji mam odciagac pokarm. O karmieniu z tej piersi nie bylo mowy. Nacięcie bylo dosc duze, opatrunek przykrywal cala piers, a dren wystawal na 10cm wiec woleli je ukryć pod biustonoszem odbierajac tym samym mojej córce pokarm. Po wybudzeniu z narkozy biersi jak balony, pełne, obolałe, a tu nic nie da sie zrobić. W koncu jakas mądra położna przyniosla mi maleńka pompke-jakby gruszka od dziecka i po kroplelce dosłownie zaczelam odciagac. Po krótkim czasie goraczka wróciła i juz wtedy nie obyło się bez lekow na zatrzymanie. Wspominam to wszystko koszmarnie.

  8. @Agnieszka mozna, wszytsko mozna, ale po co;) kolejny zabobon.

  9. Gratulacje Nicole 🙂 z okazji zostania ponownie Mamą oraz karmienia piersią. Trzymam kciuki, żeby tym razem Twoja “droga mleczna” przebiegła pomyślnie. P. S. Położna środowiskowa w upalny dzień kazała mi chodzić w golfie, bo trochę wiało, żeby nie przeziębić piersi. Dobrze wiedzieć, że to nieprawda.

  10. Dzieki za artykuł, bo należałam do tych z wiedzą zabobonową 😉 Czekam na córkę i najbardziej boję się, że moim piersiom zaszkodzi za mały biustonosz do karmienia. Kupilam co prawda największe jakie są na rynku z małym obwodem (70, a przed ciążą nosiłam 65), ale wszystkie są niebawełniane (o ich pięknie nie wspomnę). Wielka szkoda, że tak mało firm produkuje biustonosze do karmienia z malym obwodem i wielką miseczką. W dodatku z polskich firm nie ma żadnej, która by miała w swojej ofercie coś dla mnie. No i się wyżaliłam…

    • Proponuje odwiedzic profesjanalna brafitterke. Mialam podobny problem. Wszystkie latwo dostepne biustonosze do karmienia byly po prostu beznadziejne. Dopiero po wizycie u brafitterki bylam(jestem) zadowolona ze sprzetu;) nic nie uciska a I piersi wygladaja jak nalezy 🙂 rozmiar dobrano mi zacny – 70G 😀 jedyny minus to niestety cena biustonosza – powyzej 300 pln, ale warto!

    • Hej, mam ten sam problem, mamy obwód a duża miska. Super są biustonosze Alles, jest parę modeli z miękką, oddychająca miską. Jedyny minus, że nigdzie nie mogłam ich dostać i musiałam się dobrze zmierzyć i zamówić na stronie w necie. Udało się trafić, co przy misce rozm. L nie jest łatwe 🙂

    • Jeśli ma Pani mozliwość to proponuję odwiedzić profesjonalna brafitterkę. Miałam podobny problem z dobraniem biustonosza na początku karmienia. Wszystko dostepne w prosty sposób było po prostu beznadziejne i do niczego się nie nadawało. Dopiero po wizycie u brafitterki byłam zadowolona ze “sprzętu” 🙂 nic nie uwierało, nic nie latało luzem, dostęp do piersi był bardzo łatwy. Sam w sobie biustonosz sliczny a i piersi wyglądają jak należy 😉 Tylko jedna wada – cena powyżej 300 zł, ale zdecydowanie były to dobrze wydane pieniądze.:)

    • Polacam bawelniane staniki do karmienia polskiej firmy Alles. Miekkie, bez fiszbin, bardzo wygodne. Przed ciaza nosilam rozmiar 75B, w ciazy brafitterka dobrala mi 70F 😉

    • Dość duży wybór ładnych biustonoszy do karmienia ma firma Alles. Sama ostatnio kupiłam właśnie taki z bawełnianym wnętrzem☺

    • Firma Alles. Obecnie mam 65G, a produkują chyba do K 🙂 tanie nie są, ale ja od pol roku mam jeden i wyglada jak nowy. Na Allegro najtaniej.

    • Nicole mówiła że w sumie każdy biustonosz można przerobić na ten do karmienia. W salonie trzeba poprosić Panią i oni mogą to tam zrobić 🙂 pozdrawiam Dorota

    • Sprawdzalas taka firmę jak Alles? Ja mam stamtąd stanik do karmienia w rozmiarze z miseczka J, a sprawdzałam na stronie i sa tez większe przy małych obwodach. Bardzo go sobie chwale i inne, nawet droższe brytyjskich marek, się do niego nie umywa.

    • Sprawdź firmy:Ava i Gaia ja noszę 65J i te firmy mają takie rozmiary także w wersji dla karmiących 🙂

    • Poszukaj w Alles. Mają naprawdę super rozmiarowke.. Ja u nich kupiłam 65G bez problemu

  11. Zapalenia piersi jest bardzo bolące, szczególnie jak się jest mało doświadczonym z laktacja. Mnie od okładów z kapusty z zewnątrz zrobiło się podrażnienie i położna zaleciła smarowanie oliwka pod kapustę. Nie wiem czy wtedy soki przenikają, ale bądź co bądź kapusta dobrze chłodzi wyjeta z zamrażarki 🙂

    • Spróbuj wybrać się do gorseciarki 🙂 mnie uszyła biustonosz, dzięki któremu przestałam mieć zapalenia. A dorobiłam się trzech w przeciągu miesiąca, właśnie od źle dopasowanego stanika. Teraz karmię już 17 miesięcy, piersi się zmniejszyły i CaraMia 65L od MamaByAlles jest dobra 🙂

    • Magda spróbuj wybrać się do gorseciarki 🙂 mnie uszyła biustonosz, dzięki któremu przestałam mieć zapalenia. A dorobiłam się trzech w przeciągu miesiąca, właśnie od źle dopasowanego stanika. Teraz karmię już 17 miesięcy, piersi się zmniejszyły i CaraMia 65L od MamaByAlles jest dobra 🙂

  12. Ja karmiąc piersią, morsowałam (kąpiele zimą w przeręblu) i nie miałam żadnych problemów z pokarmem czy “przewianiem”.

  13. Po 10 miesiącach karmienia i mnie spotkał zastój… Gorączka w nocy, ból piersi i wyczuwalne zgrubienia. Z pomocą przyszła niezawodna doradczyni laktacyjna która zaleciła co 1,5-2 h moczyć pierś przez 10 min w misce z dość ciepłą wodą (tak żeby po wyjęciu skóra była czerwona, ale oczywiście żeby nie doszło do poparzenia), potem przystawiać dziecko, na koniec 10-15 min z laktatorem. Plus okłady z kapusty. Po kilkunastu godzinach było po problemie! Piszę to bo może akurat komuś przyda się taka porada z życia wzięta, ale oczywiście nikomu nie życzę zastoju 🙂

  14. Bardzo lubię tutaj czytać takie wartościowe wpisy, ale niestety coraz bardziej razi mnie przy tym niedbałość językowa – ciągły brak przecinków, literówki, a nawet błędy ortograficzne, tak jak w tym tekście. Czy jest możliwość, żeby posty trafiały przed publikacją do korektora?

    • Emilia, tak bardzo popieram! Mnie również to niesamowicie drażni i czasem zniechęca do wracania na tę stronę. Naprawdę warto byłoby zainwestować w korektę tekstów.

    • Uważam, że to bardzo nieelegancko z Twojej strony, że zwracasz uwagę Nicole publicznie. Jeżeli aż tak Cię to razi, to możesz wysłać wiadomość prywatną, lub po prostu nie czytać strony. Ogrom wiedzy tu zawarty jest absolutnie nieporównywalny z okazjonalnym błędem.

      • Nie rozumiem Twojego zarzutu. Czy chcesz powiedzieć, że nie mogę w komentarzu opisać swojego odbioru tego artykułu, jeśli nie jest on tylko i wyłącznie pozytywny? Nie wiedziałam jak dotąd, że komentarze podlegają pod tym względem podziałowi na publiczne i prywatne. Moja wypowiedź nie dotyczy przecież “okazjonalnego błędu”, a – nie da się ukryć – masy błędów, które są obecne w każdym z zamieszczonych tu wpisów. Co przecież nie umniejsza ilości przekazywanej w nich wiedzy, ani jej wartości. Blog bardzo sobie cenię, jednak uważam, że po prostu gorzej się takie teksty czyta i wolałabym, by były napisane poprawnie.

        • Oczywiście, że komentarze są po to, żeby wymieniać poglądy! Jednak takie szkolne wytykanie błędów nie jest eleganckie, bo jednak zwraca na to uwagę w sposób dość obcesowy. Ja również raz się nie zgodzilam z Nicole (akurat nie było to zagadnienie czysto medyczne, bo nie mam w tym kompetencji) i umieściłam swoją opinię w komentarzu. Po prostu, według mnie, takie rzeczy powinno się załatwiać bezpośrednio.

        • Skoro tak bardzo dbasz o poprawność językową, to nie używaj proszę sformułowania „ tylko i wyłącznie”. Jest to niepoprawne. Mówi się/pisze „tylko” albo „ wyłącznie”. Miłego dnia

        • 100% popieram!!! Nie chodzi nawet o profesjonalnego korektora, ale o odrobine wyczucia jezykowego, ja takze uwazam, ze te teksty po prostu ciezko sie czyta…

  15. Mi nawet doradczyni laktacyjna powiedziała, że pewnie piersi przeziębiłam, żebym pamietala, że muszę się dobrze okryć w zimne dni… :p

  16. Normalnie nie wiem co powiedzieć, ja jeszcze jak karmiłam córkę słyszałam ze mleko mi skwaśnieje bo trzymam na słońcu a dziecko później będzie miało kolke i czkawke. Co gorsza kobieta ci tej rady mi udzielała w temperaturze 32* na zewnątrz twierdzi ze powinnam w biustonosz wsadzić dodatkowo pieluche tetrowa. Miałam swój rozum a pani poleciłam aby kapelusz na głowę zakładała bo bardziej na to szkodzi słońce:)

  17. Temat bardzo dla mnie na czasie. Właśnie przez to przechodzę. Przez pierwsze dni gorączka 40° i syraszny ból piersi. Lekarz przepisał mi augumentin. Czy mogę karmić biorąc antybiotyk?

  18. Ja bym jeszcze dodała, że nie zawsze pierwszym objawem zapalenia piersi jest ich ból. Sama przeżyłam taki przypadek. Przez tydzień chodzilam ‘chora’. Miewalam osłabienia i objawy jakbym przechodziła zatrucie pokarmowe. Dopiero po ok tygodniu obudzilam sie z bolaca piersią. Wszystko dobrze sie skończyło, ale dopiero znajona polazna uświadomiła mi że “choroba” z jaka sie zmagalam mogla byc objawem rozpoczynajacego sie zapalenia piersi. Jesli chodzi oklady dowiedzialam sie przy okazji że zimny oklad ma byc BARDZO zimny a ciepły BARDZO cieply (zeby nie powiedziec goracy). Mysle tez ze warto dodac że odpowiedni stanik tez pomaga przy zapaleniu. A jego brak wcale nie ulatwia leczenia. To tyle:)

  19. Ja właśnie przez to przechodzę. Lekarz przepisał mi augumentin. Czy mimo brania antybiotyku mogę karmić piersią?

  20. Ja przy pierwszym dziecku od położnej usłyszałam, że nie mogę chodzić odkryta bo przeziebie piersi i nie mogę przystawiac syna do piersi, w której miałam zapalenie. Dobrze, że posluchalam swojego ciała i nie robiłam tak jak mówiła. Przy córce (po ponad 4 latach), kiedy opowiadałam innej poloznej o tym to myślałam, że nakryje się nogami ze śmiechu. Artykuł świetny 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*