O chorobach tarczycy

To (chyba) będzie post o ➡️chorobach tarczycy⬅️
Wyobraźcie sobie, że każda komórka w naszym ciele jest jak łódka motorowa?, która płynie. Jednak to czy płynie z prądem czy pod prąd, czy płynie szybko, czy wolno, czy skutecznie omija fale? (problemy życiowe) zależy od silniczka. Tym silniczkiem w naszym ciele jest metabolizm. Tak jak silniczek nie będzie działał bez benzyny, tak i metabolizm nie będzie działał bez tyroksyny. Benzyna⛽️, jak dobrze wiecie, produkowana jest w rafinerii. Pewnie wiele z was też wie, że tyroksyna produkowana jest w tarczycy. Zatem dla potrzeb naszej dalszej historii – tarczyca to taka rafineria, a rafinerią zarządza szejk?. Szejk jak to szejk, mieszka w pałacu? na wzgórzu, czyli w przysadce mózgowej. Szejk ma masę zadań, jednym z nich jest ustalanie ile baryłek ropy (TSH) wysłać do rafinerii. Czasami szejk jest zły i wysłała bardzo mało baryłek do rafinerii, wtedy też rafineria nie ma z czego zrobić benzyny. Taka sytuacja nazywa się wtórną niedoczynnością tarczycy i jest bardzo, bardzo rzadka bo szejk jest interesowny? i wyjątkowo rzadko zły? (chory). Dużo częściej się zdarza, że spekulanci z Irlandii (Pan Graves) i Niemiec (Pan von Basedow), zaczynają wysyłać swoje baryłki do rafinerii, a ponieważ rafineria jest wydajna i nastawiona na zyski to produkuje bardzo dużo benzyny (nadczynność tarczycy). Szejk kiepsko sobie radzi ze spekulantami i sam w końcu przestaje wysyłać baryłki do rafinerii (niskie TSH). Dużo częściej się jednak zdarza, że nie ma konfliktu międzynarodowego, więc szejk wysyła prawidłową ilość baryłek do rafinerii, ale w rafinerii coś szwankuje (to się popsuł kocioł, to zatkał się komin). Szejk nie wie o co chodzi więc myśli sobie, że pewnie brakuje w rafinerii baryłek, ale nic to nie daje. Mamy bardzo dużo baryłek przed rafinerią (wysokie TSH), ale benzyny produkuje się mało (niskie ft4 ft3). Jest to wtórna niedoczynność tarczycy.

Czasami w rafinerii brakuje też prądu?(jodu) i wtedy ona też nie może prawidłowo funkcjonować. Tego prądu brakuje dużo częściej w rafineriach dalej od morza. Sytuacja w rafinerii może być jeszcze bardziej skomplikowana jeżeli… w rafinerii działa związek zawodowy, pod wodzą emigranta z Japonii – pana Hashimoto. Pan Hashimoto to zły człowiek i o bardzo zmiennym nastroju, sam nie wie czego chce. Czym bardziej jest zły, tym więcej wydaje z siebie krzyków (przeciwciała anty TPO). Czasami w swojej złości nakazuje pracownikom pracować szybciej i produkować dużo benzyny (wysokie ft4), aż brakuje baryłek (niskie TSH), ale potem ni z tego, ni z owego roznieca bunt na szejka. Mimo że szejk wysyła coraz więcej baryłek, zbuntowani pracownicy produkują coraz mniej benzyny i niszczą rafinerię raz na zawsze. Aż w końcu benzynę do motorówek musimy brać z innego źródła – z Ameryki (tableki Euthyrox lub Letrox). Szejk jest wściekły bo taka benzyna jest droższa i czasami są problemy z dostawą (pominięcie tabletki), ale co ma zrobić? Rafinerię mu związek zawodowy rozwalił.

Ja się borykam ze związkami zawodowymi, a wręcz walkę już przegrałam. A wy?
Bardziej medycznie też kiedyś napiszę, ale na razie naszło mnie na coś takiego. Mam nadzieję, że przypadło wam to do gustu.

PS. W roli poprawności dodam, że tyroksyna nie jest bezpośrednio produkowana z TSH jak benzyna z ropy (mam nadzieję, że tą drobną nieścisłość mi wybaczycie).

Jeżeli historyjka przypadła wam do gustu to udostępniajcie! 🙂 Znacie kogoś kto ma problem z tarczycą i chętnie to przeczyta? Pokażcie tej osobie mój wpis.

#tarczyca#story#stories#medyczne#historyjki#medycyna#lekarz#inaczej’

80 komentarzy

  1. A ja o chorobie tarczycy dowiedziałam się dopiero gdy zaszlam w ciążę, i to około 8-10 tc ( nie pamietam dokladnie) ale po badaniach ogolnych na wszystkie choroby, okazalo sie ze mam tsh ponad 5.0 wtedy, wiedziałam że jest to zagrożenie dla ciąży, mimo to nie przejmowalak się tym bardzo, oczywiście znalazłam najlepszą Panią endokrynolog która przepisała mi tabletki i prowadziła do końca ciąży. Jestem mamą 10 miesięcznej całkowicie zdrowej Marysi i nie jest prawdą że ze zbyt wysokim tsh nie można zajść w ciążę.. co więcej stwierdzono u mnie Hashimoto, zatem choruje nadal i praktycznie jest pewne że chorowalam także wcześniej A po prostu o tym nie wiedziałam. Mam.nadzieje ze moja historia uspokoi niektóre mamy 🙂 Ale myślę też że wiele zależy od mózgu i naszego nastawienia. Także nie ma co panikowac po prostu znaleźć dobrego endokrynolog i nie szczędzic na comiesięczne wizyty ( niestety mój lekarz brał za wizytę 190zl)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*