Odciąganie i przechowywanie pokarmu kobiecego

Odciąganie i przechowywanie pokarmu kobiecego

Chyba większość mam nie narzeka na nadmiar pozytywnych wspomnień związanych z odciąganiem pokarmu. Sama nie tylko nasłuchałam się od koleżanek i mam moich pacjentów historii o godzinach spędzonych z laktatorem, ale i mam kilka własnych. Co więcej, wiele przyszłych mam zastanawia się, czy i jaki laktator kupić, jak i ile odciągać, a potem jak przechowywać i podawać mleko itd. Dlatego zdecydowałam się Wam troszkę tę tematykę przybliżyć.
Pozwolę sobie zacząć od podręcznikowej teorii, a potem opiszę Wam moje przygody z laktatorem, a w zasadzie laktatorami.

Zacznijmy od podstaw. Po co właściwie odciąga się pokarm? Jest to o tyle istotne, że od tego będzie zależało kilka kwestii. A więc powodów może być kilka:

zainicjowanie i utrzymanie laktacji, jeśli dziecko od urodzenia nie może ssać piersi (z najróżniejszych przyczyn) lub matka jest oddzielona od dziecka
stymulacja laktacji, kiedy karmienie piersią jest niewystarczające
pozyskanie pokarmu u mam, które mają prawidłową laktację (ale np. chcą mieć wychodne)
współpraca z bankiem mleka
odbarczenie piersi w przypadku nawału, przepełnienia, obrzęku
przygotowanie piersi do karmienia (u mam, które mają zbyt wolny lub zbyt szybki przepływ albo „trudne” brodawki)

Inicjacja laktacji u mamy, której dziecko nie może ssać (lub przebywać z matką) jest bardzo ważna i powinna się rozpocząć jak najszybciej, najlepiej już w pierwszej godzinie po porodzie, a najpóźniej do 6 godzin od porodu. W takiej sytuacji mama powinna uzyskać wsparcie od personelu medycznego. Postaram się mniej więcej przybliżyć jak to wygląda.

Najlepiej zacząć od ręcznego odciągnięcia siary do małego naczynka lub zebrać strzykawką z powierzchni brodawki, jeśli jest jej bardzo mało, bowiem każda ilość ma dla dziecka duże znaczenie. Taką siarę powinno się dostarczyć noworodkowi i podać jak najszybciej.

Jeśli dziecko nadal nie może ssać lub przebywać z mamą, trzeba kontynuować pozyskiwanie dla niego pokarmu. Warto pamiętać, że co prawda inicjacja laktacji jest procesem hormonalnym, jednak nie bez znaczenia pozostaje częste ssanie/odciąganie (wpływa ono na poziom prolaktyny).

Jako ciekawostkę (albo inspirację?) powiem, że znane są przypadki, w których pomimo nie zastosowania się do powyższych zaleceń, nawet z dużym opóźnieniem udało się laktację zainicjować.

Techniki inicjacji laktacji w pierwszych dniach są dwie – a w zasadzie z użyciem dwóch rodzajów laktatorów. Lepsze wyniki daje korzystanie z tych, które posiadają tryb z nieregularnym rytmem zassań (I-BPSP). Naśladują one to, co robi noworodek, który w pierwszych 2-4 dobach swojego życia ssie bardzo często, w małych ilościach i w nieregularnym rytmie. Odciąganie w rytmie nieregularnym kontynuuje się do uzyskania 20-50 ml/ na porcję, a następnie zmienia program na standardowy, dwufazowy. Jeśli nie mamy dostępu do tego typu rozwiązań lub doświadczenia w ich stosowaniu, alternatywą może być łączenie ręcznego odciągania siary przez pierwsze dni z odciąganiem laktatorem dwufazowym w następnym okresie.

Do stymulacji laktacji do pełnego odciągania oraz utrzymania laktacji można używać laktatorów klasy szpitalnej (jeszcze w oddziale, a potem wypożyczonych do domu), bateryjno-sieciowych lub innych laktatorów. Natomiast będą się one różniły skutecznością.

Najlepsze wyniki osiąga się przy odciąganiu 8x na dobę, ale bywa, że matki odciągające mniej razy osiągają podobną sumaryczną objętość mleka. Jeśli chodzi zaś o samą technikę, to zalecane są dwa sposoby:

symultaniczny – z obu piersi jednocześnie przez 10-15 minut po odruchu wypływu przy użyciu podwójnej końcówki laktatora – uznawany za optymalny
sekwencyjny – naprzemiennie z obu piersi, łącznie 20-30 minut przy użyciu pojedynczej końcówki laktatora, w zależności od rodzaju laktatora
dwufazowy – po 10-15 minut z każdej piersi
jednofazowy – wg schematu Chele Marmet (tzw. 7-5-3) czyli 5-7 minut z jednej piersi, 5-7 minut z drugiej, delikatny masaż, 3-5 minut z jednej, 3-5 minut z drugiej, delikatny masaż, 2-3 minuty z jednej, 2-3 minuty z drugiej.

Przy czym, przede wszystkim należy obserwować wypływ mleka i, jeśli nabierze się wprawy, pierś można zmieniać po ustaniu wypływu, a nie upływie określonego czasu.

Stymulacja laktacji w przypadku produkcji niezaspokajającej potrzeb dziecka różni się trochę od tej przy odciąganiu pełnym. Służy ona bowiem do pobudzania gruczołów mlecznych do pracy, nie zaś do zastąpienia karmienia bezpośrednio z piersi. Dlatego też na ogół zaleca się odciąganie bezpośrednio po nakarmieniu dziecka i ewentualne dokarmienie. W praktyce do godziny po karmieniu. Z badań wiadomo, że dziecko wysysa mniej więcej 2/3 zawartości piersi, celem więc jest opróżnienie piersi do końca, bowiem piersi „puste” produkują 6-krotnie więcej mleka niż pełne. Natomiast decyzja o częstości odciągania (czy po każdym karmieniu czy kilka razy dziennie) powinna być podjęta razem z doradcą laktacyjnym, po dokonaniu oceny umiejętności ssania dziecka oraz przyrostów  masy ciała. Czasem, przy dużych problemach ze ssaniem może być konieczność zamiany kilku karmień piersią na odciąganie.
Taka stymulacja powinna trwać 4-7 dni, maksymalnie do 2 tygodni.

Uzyskiwanie pokarmu dla dzieci, gdy laktacja jest na poziomie potrzeb dziecka zależy od tego, jak często i jak długo zamierzamy mleko odciągać.

Jeśli mama zamierza to robić sporadycznie, np. żeby wyjść z domu, może przez kilka dni wcześniej stosować odciąganie częściowe po lub między karmieniami. Najłatwiej będzie rano lub w nocy (najwyższe stężenie prolaktyny).
Jeśli matka wychodzi regularnie, może odciągać mleko w porze karmienia, które się nie odbywa.
Jeśli mama jest oddzielona od dziecka przez dłuższy czas powinna stosować odciąganie pełne w porach zwyczajowych karmień.

Najlepiej, jeśli porcje mleka odciągniemy na raz, jednak często nie jest to możliwe – mniejsze ilości mleka odciągane w ciągu 12-24 godzin można łączyć po schłodzeniu.

Trochę inaczej wygląda sytuacja kobiet karmiących wyłącznie odciągniętym pokarmem zwłaszcza, jeśli robią to przez cały okres laktacji (mamy „Karmiące Piersią Inaczej” – KPI). Powinny one stosować opisane na początku odciąganie pełne, ale przede wszystkim takie mamy powinny uzyskać pomoc i wsparcie doradcy laktacyjnego.

W odbarczaniu piersi w przypadku nawału, przepełnienia lub obrzęku najważniejsze jest to, aby mleko odciągać (gdy dziecko nie chce już ssać) TYLKO do uczucia ulgi, nie zaś do pełnego opróżnienia. Odciąganie do końca będzie niestety dalej stymulować pierś do jeszcze bardziej nasilonej produkcji mleka. Nie można jednak całkowicie rezygnować z odciągania w tych przypadkach, gdyż zaleganie mleka w przepełnionych piersiach może prowadzić do zapalenia piersi.

W wyjątkowych przypadkach, w zastoju bądź zapaleniu piersi, zaleca się pełne odciąganie –  wtedy gdy dziecko ssie nieefektywnie, nie chce ssać chorej piersi lub przystawienie dziecka jest utrudnione przez ból lub trudności z wypływem mleka.
Co ważne – nie dziwcie się, jeśli pierś nie będzie zupełnie miękka po odciągnięciu – to normalne!

Piersi mogą wymagać przygotowania do karmienia z trzech powodów – aby zachęcić dziecko do ssania poprzez sprowokowanie wypływu, zmiękczyć otoczkę (albo siłę początkowego wypływu) w przypadku piersi mocno przepełnionych lub aby wyciągnąć wciągnięta brodawkę.

Sposobów odciągania pokarmu, jak już wspomniałam, jest kilka. Można to robić ręcznie albo laktatorem. Odciąganie ręczne sprawdza się głównie przy sporadycznym i krótkotrwałym odciąganiu, np. przy odciąganiu siary. Również laktatorów jest kilka rodzajów – ręczne i elektryczne (bateryjno-sieciowe lub klasy szpitalnej). Jedno- lub dwufazowe. Różnią się one nie tylko ceną, ale i przeznaczeniem.

Jaki laktator wybrać?
To w dużej mierze zależy od tego, do którego z powyższych celów będziemy go używać, czyli jak często. Jeśli laktator ma nam służyć sporadycznie, „awaryjnie” – wystarczający powinien być laktator ręczny. Laktator bateryjno-sieciowy świetnie sprawdzi się dla mam, które będą potrzebowały częstego lub stałego odciągania w warunkach domowych. Laktatory klasy szpitalnej wykorzystywane są głównie w szpitalach do pełnej stymulacji.


Warto też wziąć pod uwagę 2 czynniki – cenę oraz wygodę. W większości przypadków odciąganie laktatorem elektrycznym jest łatwiejsze i sprawniejsze, jednak nie każdego może być stać na taki laktator.

Czy kupować laktator jeszcze przed porodem?
Tutaj zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że należy go spakować do torby do porodu, inni, że nie należy zapeszać i nastawić się na wyłączne karmienie piersią. Moja rada jest taka – jeśli wiecie, że w trakcie karmienia będziecie potrzebować odciągania (np. planujecie jakieś zajęcia i zostawienie dziecka pod opieką innej osoby) kupcie od razu. Zwłaszcza, że w trakcie nawału laktator może uratować Wasze piersi.

Jak dbać o higienę przy odciąganiu?

Przed każdym odciąganiem należy umyć dokładnie ręce, piersi myć nie trzeba.

Po odciąganiu należy umyć wszystkie części, które miały kontakt z mlekiem – ciepłą wodą i płynem do mycia naczyń (najlepiej takim specjalnie przeznaczonym dla akcesoriów niemowlęcych), potem dokładnie wypłukać. Dopuszczalne jest mycie w zmywarce w temperaturze 60 stopni jeśli pozwala na to producent sprzętu. Następnie części należy zdezynfekować przez całkowite zanurzenie we wrzątku na 5-10 minut lub przy użyciu specjalnego wyparzacza lub torebek do sterylizacji w kuchence mikrofalowej.

Jak często należy dezynfekować części?
U dzieci urodzonych o czasie: w przypadku noworodków przed każdym użyciem, dzieci w 2. miesiącu życia 1x dziennie, a od 3. miesiąca życia 2-3 x w tygodniu. Jeśli chodzi o dzieci urodzone przedwcześnie dezynfekcje powinniśmy przeprowadzać przed każdym użyciem.

Po czyszczeniu części należy osuszyć, a osuszone przechowywać w zamkniętym pojemniku.

Do odciągania mleka w warunkach szpitalnych należy używać biologicznie czystych, a najlepiej jednorazowych końcówek.

Czy można używać laktatora po kimś? (pożyczonego, odkupionego, odziedziczonego)

Tak, można. Ale zgodnie z zaleceniami, części, które miały kontakt z mlekiem powinny być wysterylizowane (w temperaturze 121 lub 134 stopni) albo powinno się dokupić nowe.

Może jeszcze wspomnę o muszelkach laktacyjnych, które też mogą być dobrym sposobem do zbierania mleka w trakcie karmienia czy odciągania z drugiej piersi. Naturalnym odruchem jest, że gdy dziecko (bądź laktator) ssie jedną pierś, wypływ może pojawić się też w drugiej. A po co ma się marnować, skoro można zebrać?

 

Czy można łączyć porcje mleka odciągniętego w różnym czasie?
Jeśli nie ma takiej konieczności, należy tego unikać. Jeśli się nie da, można połączyć porcje odciągnięte w ciągu 12-24 godzin, ale po schłodzeniu (muszą mieć tą samą temperaturę). Nigdy nie dolewamy świeżo odciągniętego mleka do takiego, które już stoi w lodówce.

W czym przechowywać mleko?
Do przechowywania najlepiej używać specjalnie do tego przeznaczonych pojemników lub woreczków – są bardzo praktyczne – mają różne rozmiary, podziałkę i często są kompatybilne z samym laktatorem. Można używać też plastikowych pojemników z pokrywką, przeznaczonych do kontaktu z żywnością.

Dawniej pojemniki i butelki dla dzieci były wykonane z błyszczącego poliwęglanu. Obecnie materiał ten nie jest dopuszczony do produkcji akcesoriów niemowlęcych, gdyż nie można go było sterylizować, natomiast możliwe jest przenikanie z niego bisfenolu do mleka. (Bisfenol ma działanie podobne do żeńskich hormonów płciowych i może niekorzystnie wpływać na układ nerwowy). Dopuszczone są pojemniki z polipropylenu i polisulfonianu.

Pokarm można również przechowywać w szklanych pojemnikach ze szczelną pokrywką, jednak część składników (m.in. immunoglobuliny) może przylegać do ścianek. Takie pojemniki można sterylizować.

Jeśli chodzi o przechowywanie pokarmu dla wcześniaków i dzieci chorych – muszą być wyjątkowo szczelne, a najlepiej jednorazowego użytku.

Pojemniki do przechowywania należy przygotować podobnie jak sprzęt do odciągania mleka. Po ich napełnieniu należy opisać je datą, godziną i objętością – pozwala to na zużywanie zapasów w odpowiedniej kolejności.

Jak długo można przechowywać mleko?

Zależy to od warunków w jakich będzie przechowywane (patrz tabela poniżej). Pamiętajcie żeby w lodówce ustawiać mleko zawsze przy TYLNEJ ściance, nigdy w drzwiach. Najlepiej na środkowych i dolnych pólkach. Dzięki temu nie będzie narażone na zmiany temperatury.

Nigdy nie zamrażaj ponownie mleka raz rozmrożonego!

Mleko mamy

Świeże

Rozmrożone w lodówce

Rozmrożone w temp. pokojowej, podgrzane, niepodane dziecku

Podgrzane, podane dziecku

Świeże i rozmrożone z dodatkiem (białka lub wzmacniacza)

Przechowywane w temp. Pokojowej (19-25 st.C)

Max. 6-8 h

optymalnie 4

Do 4h

Do 4h

Tylko do końca karmienia

Nie przechowywać

Przechowywane w lodówce (4 st. C +- 2 st.C)

Do 96h

Do 24h od momentu całkowitego rozmrożenia

Do 4 h

Nie przechowywać

Raczej nie przechowywać

(do 12 h, jeśli dodane do zimnego mleka)

Przechowywane w zamrażarce (-18 st.C)

3-6 miesięcy

Nie zamrażać ponownie

Nie zamrażać

Nie zamrażać

Nie zamrażać

Transportowane w torbie chłodzącej (15 st.C)

Do 24 h

Do 4h

Do 4 h

Nie transportować

Nie transportować

Podgrzane (26-37 st.C)

Do końca karmienia

max. 4 h

Do końca karmienia

max. 4 h

Jak najkrócej

max. 4 h

Do końca karmienia

Do końca karmienia

Opracowanie: K. Osuch, M. Nehring_Gugulska na podstawie aktualnych pozycji piśmiennictwa.

Jak przygotować przechowywane mleko do podania?

Pokarm świeży nie wymaga podgrzewania.
Pokarm z lodówki może się rozwarstwić, należy go przed podaniem delikatnie wymieszać (ale nie wstrząsać!). Taki pokarm podgrzewamy w kąpieli wodnej lub podgrzewaczu do temperatury 30-36 st.C.
Mleko można też podać w temperaturze pokojowej, ale nigdy zimniejsze!
Pokarm z zamrażalnika można rozmrozić bezpośrednio przed podaniem, pod bieżącą ciepłą wodą lub w ciepłej kąpieli wodnej. Tak rozmrożone mleko zużywamy w ciągu 4 h.
Mleko zamrożone możemy też rozmrażać powoli, wstawiając je na noc (albo na 12 godzin) do lodówki. Po rozmrożeniu może ono przebywać w lodówce jeszcze przez dobę.

W czym podawać dziecku mleko?

To zależy w dużej mierze od wieku i powodu z jakiego dziecko otrzymuje odciągnięty pokarm. Czy jest karmione wyłącznie mlekiem odciągniętym, czy tylko dokarmiane. Odpowiedni dobór metody dokarmiania jest bardzo ważny, zwłaszcza w okresie stabilizacji laktacji. Jeszcze ważniejsze jest to, żeby rozważyć czy faktycznie są wskazania do dokarmiania w tym czasie, bowiem jest to okres, w którym dziecko uczy się prawidłowego ssania i poznaje matczyną pierś, a mama nabiera wprawy w karmieniu.

Wybór jest bardzo duży – od zakraplaczy, strzykawek czy łyżeczki (używanych raczej u wcześniaków lub w pierwszych dobach życia) poprzez inne, bardziej „specjalistyczne” metody (takie jak karmienie przy użyciu cewnika bądź specjalistycznej butelki), klasyczny kubeczek (tylko u aktywnych niemowląt!), po dostępne powszechnie butelki ze smoczkiem.
Nie będę tu opisywać metod specjalistycznych, gdyż takie karmienie powinno być ustalone i prowadzone przez profesjonalistę. Za to napiszę parę słów o butelkach, gdyż jest to najpowszechniej stosowana metoda i mamy (lub ojcowie) często sięgają po nie bez porady. Po prostu idą i kupują.

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, żeby butelka (a w zasadzie smoczek) była dostosowana do wieku dziecka i okresu laktacji (w trakcie lub po stabilizacji laktacji). Jeśli zależy nam na połączeniu karmienia butelką z karmieniem piersią – wybierzmy butelkę ze smoczkiem o anatomicznym kształcie, z szeroką podstawą, najlepiej otworem w kształcie Y i możliwie wolnym przepływie. Dzięki temu butelka nie będzie łatwiejszą opcją, a dziecko będzie musiało się przy jedzeniu napracować. I jeszcze jedna ważna uwaga – smoczek butelki, tak jak i brodawkę dziecko powinno objąć ustami razem z podstawą – a nie sam wystający dzyndzelek.

A teraz trochę o naszej historii.

Przed porodem nie kupiłam laktatora. Zafiksowałam się na tym, że chcę karmić tylko piersią i nie będzie mi potrzebny. A jakby co, na pewno dostanę laktator w szpitalu. Z perspektywy czasu uważam, że był to głupi pomysł (zwłaszcza, że wiedziałam, że niedługo po porodzie będę musiała chodzić na zajęcia na studiach doktoranckich).
Rafałek po urodzeniu dość ładnie się przystawiał, ale z różnych przyczyn tracił za dużo na masie. Kazano mi go dokarmić. Tyle, że ja miałam mleko! Padło pytanie czy mam laktator. Nie miałam. Szpitalny był zajęty. Wtedy zadzwoniłam do męża, że ma czym prędzej pojechać kupić laktator i butelkę. Zdążyłam tylko wyjaśnić, że ma być taka dla noworodka. Poszedł do przyszpitalnej apteki i kupił pierwszy lepszy ręczny laktator i butlę w Rossmannie. Po wyparzeniu wszystkich części wzięłam się do roboty i odciągnęłam… pół mililitra. Dosłownie! No dobra, pomyślałam, pierwsze śliwki robaczywki. Ale następne próby nie były dużo bardziej udane. Na szczęście częste przystawianie do piersi zrobiło swoje i udało nam się wyjść do domu.

W domu zaczął się kolejny problem – mianowicie przyszedł nawał. Rafał, jak na kilkudniowego noworodka przystało, zjadał niewielkie ilości, a ja miałam tak przepełnione piersi, że hej. Musiałam mleko odciągać. Choć przy takiej ilości mleka było nieco łatwiej, to wcale nie było to proste. Ręka mi mdlała od pompowania, trwało to bardzo długo, ale jakoś się udawało uzyskać ulgę. Chciałam zmagazynować to, co odciągałam, ale nie miałam w czym. (a był to weekend z niedzielą niehandlową). Na szczęście miałam zapas słoiczków po obiadkach niemowlęcych, które przyjaciółka zbierała dla mnie na przyprawy. Wygotowałam dokładnie słoiczki i tak składowałam pierwsze porcje, zanim doszło moje zamówienie z pojemniczkami i woreczkami.  Dodam, że mój „rekord” z laktatorem ręcznym pochodzi właśnie z tamtego okresu i wynosi około 70 ml z dwóch piersi.
W końcu nawał minął a ja nie musiałam odciągać mleka. Do czasu aż zaczęły się zbliżać moje zajęcia z historii medycyny. Rozmawiając z przyjaciółką poskarżyłam jej się, że nie wiem jakim cudem uzbieram mleko na wyjście, bo każda próba odciągnięcia kończy się na góra 20 ml. Na co ona zdziwiona zapytała czy nie mam laktatora elektrycznego. Gdy zaprzeczyłam, powiedziała, że mi pożyczy. I to była zupełnie inna jakość! Pierwsze odciąganie przyniosło 70, a drugie 110 ml! I trwało niecałe 10 minut, co w porównaniu z wcześniejszymi sesjami po 30 minut było rewelacją.

* W tym miejscu dodam, że nigdy nie odciągałam mleka żeby rozkręcić laktację, ani żeby zastąpić pierś butelką. Było to raczej ściąganie „resztek” już po karmieniu, żeby mieć na zaś.

Niestety, pomimo super sprzętu, im dalej od nawału i im więcej Rafał zjada, tym gorzej to odciąganie mi idzie. Jak mam być szczera, to przed każdym wychodnym już 2 dni wcześniej zbieram mleko po 20-30 ml, a i tak nie zawsze starczało. Topniały więc zapasy z nawału i musiałam coś wymyślić. Wypracowałam sobie taką metodę, że gdy wracałam z zajęć, podczas których nie karmiłam (a Rafał dostawał mleko z butli) i miałam przepełnione piersi, brałam laktator. Wtedy udawało mi się dość dużo odciągnąć i zamrozić na przyszły raz.

Jednak pewnego wieczoru, po uśpieniu dziecka usiadłam „tak dla hecy” z laktatorem i telefonem. Zaczęłam odciąganie i wzięłam się za odpisywanie na wiadomości na instagramie. Nim się spostrzegłam pojemnik był pełen, a ja przecież nawet nie zwiększyłam mocy ssania! To tylko utwierdziło mnie w tym, że sukces laktacji/odciągnia leży w głowie. Jak się skupiam na tym, że MUSZĘ odciągnąć mleko, to nie leci. A jak nie muszę, leci samo 🙂

 

Autor artykułu – lek. Alicja Jaczewska

Opracowano na podstawie:

Karmienie piersią w teorii i praktyce. Podręcznik dla doradców i konsultantów laktacyjnych oraz położnych, pielęgniarek i lekarzy

Magdalena Nehring-Gugulska, Monika Żukowska-Rubik, Agnieszka Pietkiewicz
Rok wydania: 2017 r. , Wydawca: Medycyna Praktyczna

64 komentarze

  1. A ja dalej nie wiem czy karmić czy nie z tym moim WZw b ????

  2. U mnie rekord to 150 ml z obu piersi, a to i tak nie bylo do końca????????

  3. U mnie rekord to 150 ml z obu piersi, a to i tak nie bylo do końca????????

  4. A czy mleko przechowywane 48H w lodówce mogę zamrozić?

  5. Agnieszka

    Ja odciągami mleko żeby zwiększyć laktację ale po każdym karmieniu w piersiach zostaje mi może 20 ml, a jak nie karmię to jestem w stanie odciągnąć max. 90. jak zrobić zebym miała na tyle żeby coś uzbierać na zaś…??
    P.S super artykul, w idealnym momencie

  6. Super artykuł! Dużo nowych i przydatnych informacji. Powinny pojawiać się tutaj częściej tematy dotyczące karmienia piersią. To przykre, że w obecnych czasach personel medyczny daje tak rozbieżne rady dla młodych mam…coraz częściej spotykam się z sytuacją kiedy moim koleżankom położne środowiskowe mówią o przekarmieniu dziecka i każą sztywno przestrzegać godzin karmienia (co 3h) a czas pomiędzy karmieniem zastępować smoczkiem. Sama na pierwszej wizycie u pediatry dostałam reprymende o zbyt częstym karmieniu na co niby wskazywała waga. Przecież problem u takiego noworodka zaczyna się dopiero gdy przestaje przybierać na wadze prawda?

  7. Warto dodać, że dla mam kpi 8 sesji z laktatorem tylko utrzymuje laktacje na danym poziomie. Natomiast, żeby ją zwiększyć należy ściągać od 10 do 12 razy na dobę, co 2 godziny w dzień i 3 w nocy. Ważna jest sesja między 1 a 4 w nocy (zwiększona prolaktyna). Ważna jest taka ilosc, zanim przyjdzie stabilizacja ok. 12 tygodnia po porodzie, gdyż wtedy najwięcej można zdziałać bo laktacją sterują hormony, co oczywiście nie znaczy, że później nie idzie. Idzie, ale o wiele dłużej to trwa. Relaktacja też jest możliwa. Bardzo dobry i merytoryczny wpis :).

  8. Bardzo fajny i przydatny artykul, ale jak dla mnie zbyt dużo informacji na raz i nie wszystko jest zrozumiałe. Mam świadomość że to wynika z faktu, iż jestem w swojej pierwszej ciąży i dopiero zbieram informacje o karmieniu piersią, ale myślę że dobrym pomysłem byloby rozbicie tego tematu na 2-3 artykuły.

  9. Witam. Mnie niestety żadna polozna nie poinformowala o tym ze siare trzeba dać dzidziusiowi od razu! Miałam nagła cesarkę i nie byłam w stanie karmic dziecka a do tego dzidzia miała problemy z oddychaniem. W końcu nie dostała ode mnie siary bo pierwszy odciągnięty pokarm wytarlam w ręcznik 🙁 dopiero kilka dni później jakaś młoda polozn powiedziala mi wszystko co i jak z piersiami i laktatorem …

  10. Super artykuł. Jestem ciekawa czy mleko odciągane dla 14 mc dziecka można podawać z bidonu czy lepiej z butelki? Synek nie zna butelek, z bodonu pije wodę a wkrótce zaczyna żłobek i na początku chcę mu zostawiać mleko.
    A drugie pytanie to czy mogę pomieszać moje mleko z krowim i razem podgrzać? Na wypadek gdyby mojego ściągnęło się za mało.

  11. Agnieszka

    Ja odciągam pokarm żeby pobudzić laktacje, ale po karmieniu nie mam więcej niż 20 ml natomiast przed max 80 ml, co zrobić żeby było więcej, minęło już 3 tyg a do tej pory nie zauważyłam żeby mieć jakiś nawał. P.S. świetny artykuł. Pozdrawiam

  12. Agnieszka

    Ja mam jeszcze jeden sposób na odciąganie mleka laktatorem: przeglądanie zdjęć dziecka. Mnie bardzo pomagało przyspieszyć (lub w ogóle wywołać) wypływ mleka, szczególnie jak musiałam odciagac w pracy i pod presją czasu.

  13. To prawda, laktacja “siedzi w głowie!” Urodziłam córeczkę w 27tc. Oczywiście musiałam ściągać mleko. Po 3 miesiącach pielęgniarka laktacyjna, kazała mi jak najszybciej zacząć przystawiac małą do piersi, bo stracę pokarm, ponieważ “żaden laktator nie jest w stanie utrzymać mi dłużej laktacji.” Tak się tym przejęłam, że faktycznie zaczęłam ściągać co raz mniej mleka(a wcześniej było go na tyle dużo, że udało mi się zamrozić pokaźną ilość). Córe udało się przestawić na pierś, ale niestety męczyła się bardzo i nie przybierala na wadze, musiałam wrócić do ściągania, ale już z myślą, że “mówi się trudno próbowalysmy, ile dam radę tyle będę ściągać, no i na szczęście jeszcze jest zapas mrożonego”. Gdy się pogodzilam z tą myślą, mleka nagle zaczęło być znowu więcej. Teraz mija już 8,5 miesiąca od kiedy odciagam pokarm i dalej ściągam około 150-210ml. Robię to już co prawda 4 razy na dobę, ale córce tyle wystarcza i jeszcze zamrożonego mam trochę. Jestem z siebie dumna, że się nie poddalam i nie przeszłam na mm, jak to mi wszyscy radzili. Wszystko siedzi w naszej głowie i zależy od nastawienia????

  14. Ja używałam laktatora do rozkręcenia laktacji. Kupiłam najpierw ręczny, ale szybko zamieniłam go na elektryczny. Po 6 tygodniach laktator leżał już sobie na półce nieużywany. Ale swoje zrobił! Myślę, że kiedy wychodziłam ze szpitala ani jedna położna we mnie nie wierzyła. Moja córka za chwilę kończy osiem miesięcy. Je z piersi niewiele rzadziej niż noworodek…no może poza nocami. Piersi żąda czasem 7-8 razy/24h. Niestety jedzenie produktów uzupełniających nie jest dla niej wielką frajdą..nie potrafi jeszcze zaspokoić głodu czym innym niż mleko mamy. I tu pojawia się problem – jedzenia z butelki nie akceptuje…jako, że już jej nie karmiłam w ten sposób po 6. tygodniu życia a ja nie mam wyjścia i za max 4 miesięce muszę wrócić do pracy.Ciarki przechodzą mnie na myśl o próbie chociaż częściowego odstawienia od piersi. Myślę, że to temat na kolejny artykuł…jak odstawić dziecko od piersi? Jak przekonać dziecko, które jest długo karmione już tylko piersią, żeby choć 2 karmienia/dobę odbyły się z butelki odciagniętym mlekiem? Po rozmowach z koleżankami, które karmiły powyżej 6 miesięcy…okazuje się, że nie jestem ze swoim problemem odosobniona. Jedyną moją nadzieją jest dalsze rozszerzanie diety. Może moją córka w końcu rozsamakuje się w jarzynkach, kaszkach i jogurtach a ja nie będę się martwiła, że będzie głodna podczas mojej nieobecności? Jestem sama z tym problemem. Każde marudzenie córeczki kończy się słowami męża “a może cycuś?”,
    więc niestety nie mam wsparcia w zmniejszeniu ilości karmień…wręcz przeciwnie 🙁 Nie wspomnę już o tym, że przez te 8 miesięcy nie wyszłam bez córeczki na dłużej niż 2h…co, mimo wielkiej radości jaką jest posiadanie dziecka, czasem mi doskwiera…i na pewno nie jest to do końca dobre dla mojej psychiki. Czekam na wpis na ten temat. Może popełniam jakieś błędy, których nie jestem świadoma?

  15. Laktatory ręczne są do niczego ;). Jedną z najlepszych moich inwestycji wyprawkowych był dwufazowy laktator popularnej marki na M ;). Cudo! Korzystam z niego codziennie, dzięki czemu dziecko ani razu nie dostało mm, bo mam całą szufladę zamrażalnika wypełnioną woreczkami z mlekiem.
    Z tym, że sukces odciągania siedzi w głowie, zgadzam się w zupełności. Mam nadzieję że wkrótce poprawi się opieka laktacyjna w Polsce, bo kuleje niesamowicie. Szerzone są mity o przepajaniu, konieczności dokarmiania, absurdalne teksty o tym, że mleko matki jest niepełnowartościowe i wskazane jest łączenie kp z mm już od początku. To chore! Początki laktacji są trudne, a położne w szpitalu zamiast wesprzeć, skupiają się na przyrostach i proponują dokarmianie mm.

  16. Dlaczego mleka magazynowego w lodówce nie można wstrząsnąć przed podgrzaniem?

  17. Pomaga rowniez patrzenie z miloscia na Bobaska. Myslenie o nim lub przegladanie zdjec. Mleko lepiej leci ????

  18. Aleksandra

    Ja jestem zmuszona przed każdym karmieniem odciągnąć pokarm. Robię to ręcznie bo z laktatorem za duzo zabawy. Strzela ze mnie jak z fontanny i gdybym nie odciagnela to dziecko mi się momentalnie dlawi. Karmienie piersią to nie jest takie hop siup.

  19. Jak wytłumaczyć to, że przez miesiąc odciągałam mleko. Każde odciąganie trwało 1,5 h a mleka było raz 70 ml, a średnio po 20 ml z obu piersi. Ściągałam po 10 razy na dobę pomiędzy karmieniami dziecka gdzie i tak trzeba było dokarmić z butelki bo z piersi nic nie leciało przez pierwsze 10 min i dziecko było głodne? W ogóle laktacje się nie rozkręciła. Dla mnie karmienie piersią to horror, którego już nie powtórzę przy kolejnym dziecku. Na całe szczęście dziecko jest zdrowe, w ogóle nie choruje. Jak patrzę na dzieci znajomych, od początku karmionych tylko i wyłącznie piersią i one co chwile są chore a moje nie, to nie wiem tak naprawdę co myśleć o karmieniu piersią, naprawdę. Nie neguję, wiadomo, że to najlepsze co można dać dziecku, ale mam wrażenie, że ważniejsze jest żeby dziecko nie głodowało przez pierwsze miesiące życia

  20. Czy mleko świeże, które damy do lodówki i nie zostanie “zużyte” w ciągu tych 96h można jeszcze zamrozić?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*