Piękna w ciąży cz. 2: Depilacja

Piękna w ciąży cz. 2: Depilacja

Obiecałam Wam (już 6 tygodni temu! Ale ten czas leci…) cały cykl o różnych procedurach, zabiegach czy nawet zwykłych codziennych czynnościach upiększających w ciąży.

Pierwsza część była o zabiegach na włosach, w tym o najczęstszym Waszym pytaniu, czyli o farbowaniu włosów w ciąży.
Tamten artykuł znajdziecie tu:

https://mamaginekolog.pl/piekna-w-ciazy-cz-1-wlosy/

Dziś chciałabym dość zwięźle opisać temat pozbywania się niechcianych włosów w ciąży, czyli potocznie o depilacji.

Zacznijmy od tego, że dość powszechne jest, że w ciąży mamy większe owłosienie (wszędzie) niż poza ciążą.
Włosy na głowie są silniejsze, bardziej lśniące, mniej wypadają i nieco szybciej rosną. To akurat większość kobiet cieszy.
Ale to, że włosy pod pachami, na nogach czy w okolicy bikini są mocniejsze i szybciej rosną to już pewnie nikogo nie cieszy.
Dodatkowo u wielu kobiet pojawia się więcej włosków w okolicach brwi (czasami nad nosem), nad kącikami ust, na brodawkach sutkowych czy bardzo często w okolicy pępka.
U brunetek ten problem będzie bardziej widoczny niż u blondynek.
Nie będę ukrywać – w tej ciąży już dwa razy mój mąż zaczął się śmiać (tak całkiem pozytywnie, żeby nie było…)
Nicola masz normalnie wąsa!”. Patrzę w lustro a tam długi czarny włos jak u kotka…
Dodam, że poza ciążami takiego problemu nigdy nie miałam.

I tu przejdźmy do pierwszego punktu czyli metody:

1. Usuwanie włosów za pomocą pęsety.

Nie ma żadnych przeciwskazań, aby niechciany włosek lub wiekszą ilość włosków sobie wyrwać pęsetą. Choć słyszałam (serio!), że istnieje taki zabobon, że wyrywamy wtedy włos dziecku… No nie… Nic nie wyrywacie dziecku. Wyrywacie przysłowiowego wąsa, a Wasze dzieciątko w brzuchu ma to krótko mówiąc w swojej obojętności.

2.Depilacja maszynką elektryczną wyrywającą włosy z cebulkami.

Zasada tej metody jest taka, że maszynka ma jakby setki małych pęset i „łapie” włoski i je wyrywa. Jest ona bezpieczna w ciąży – minusem tej metody jest to, że jest dość bolesna. (Przynajmniej dla mnie … 😉 ) W ciąży mam wrażenie jakby była nawet trochę boleśniejsza… Ale może to tylko u mnie tak jest.

3.Depilacja woskiem/masą cukrową.

Często kobiety myślą, że nie wolno tej metody stosować w ciąży. Można! Możecie ją stosować na wszystkich częściach ciała, również w okolicy bikini.
Jedno ALE! Dobrze by było, aby zabieg usuwania owłosienia za pomocą wosku w ciąży nie był Waszym pierwszym w życiu.
Po pierwsze jest wtedy większe ryzyko nadwrażliwości (uczulenia) na składniki w masie używanej do usuwania włosów. A po drugie nie wiecie jak na ten ból zareagujecie.
Bo umówmy się – wosk boli (no mnie boli…).
Nie ma tu ograniczeń co do wieku ciąży, co też słyszałam.  Nie ma też ograniczeń czy wosk jest tzw. ciepły czy zimny w gotowych plastrach, oczywiście zakładając, że nie jest tak gorący, że Was poparzy.
Zasadniczo jak bardzo chcecie to możecie iść na wosk nawet na tydzień przed porodem, ale uwaga! Według obecnych wytycznych NIE zaleca się, aby kobieta do porodu miała wydepilowane okolice bikini. Wręcz może to sprzyjać gorszemu gojeniu się rany. Zalecenia według wielu światowych wytycznych są takie, aby do planowego przyjęcia do porodu (w szczególności do planowego cięcia cesarskiego) nie golić okolic miejsca operacyjnego przez 7 dni. Więcej o tym przeczytacie TU.

https://mamaginekolog.pl/przygotowac-cialo-szpitala-porodu/

(Nie golić… I nie usuwać włosów do cebulek… Można włosy króciutko przystrzyc.)

4.Depilacja laserowa.

Nie ma dobrych badań (lub raczej nie ma w ogóle badań) na temat depilacji laserowej w ciąży. Według mojej wiedzy i źródeł, które przeszukałam NIE ZALECA się depilacji laserowej w ciąży (zarówno tej w salonach kosmetycznych, gabinetach lekarzy estetycznych, jak i za pomocą domowych urządzeń). Wiązki laserowe tworzą miejscowy stan zapalny, który zasadniczo u większości osób nie jest groźny, jednak w ciąży nasz układ immunologiczny nieco inaczej działa i u części kobiet ten stan zapalny może być bardzo niepożądany. Także mimo braku solidnych dowodów naukowych za lub przeciw, obecnie laserowego usuwania włosów w ciąży należy unikać przez okres całej ciąży.

5.Elektroliza.

Metoda trwałego usuwania włosów zysukjąca w ostatnich latach popularność jako (potencjalnie bardziej efektywna) alternatywa do laserowego usuwania włosów.

Nie będę się wielce o niej rozpisywać. Polega ona na zniszczeniu cebulki włosa wiązką prądu, bo krótko mówiąc nie jest dozwolona w ciąży.

6.Kremy do depilacji.

Ku mojemu zaskoczeniu (bo myślałam, że nie można) nie ma przeciwskazań do używania takich kremów w trakcie ciąży. Jednak problemem ponownie może być nadwrażliwość na składnik (uczulenie), dlatego nie zaleca się stosowania tych preparatów pierwszorazowo w ciąży.
Z resztą wydaje mi się, że to rzadka metoda? Ja mam tylko jedną koleżankę, która używa takiego kremu i uwaga… Używa go tylko na kolana! Mówi, że kolana zawsze sobie zacina, więc ma taką metodę, że łydki i uda goli golarką, a kolana smaruje tymi kremami. (Któs z Was też tak robi?)

7.Golenie.

Najpopularniejsza i jak się okazuje jedna z najbezpieczniejszych metoda do usuwania niechcianego owłosienia w ciąży. Z goleniem w ciąży jest jednak pewien problem… Technicznie czym większa jest ciąża tym robi się trudniejsze. Ogolenie nóg pod prysznicem w trzecim trymestrze to już niezły wyczyn, a ogolenie okolic bikini od połowy ciaży jest już zadaniem dość karkołomnym.
Ile pozacinanych pacjentek widziałam to chyba zliczyć nie dałabym rady.
Często pacjentki się potem tłumaczą:
„Pani doktor, ja tak się tu zacięłam chyba, nawet tego dobrze nie widzę, wie Pani na  co dzień to ja się już nie golę tam, ale na wizytę to chciałam.”
No więc moje drogie… NAPRAWDĘ NIE MUSICIE się golić na wizytę. Jeżeli chcecie to oczywiście możecie i Wam tego nie bronię.
Totalnie rozumiem też, że kobieta w szczególności latem, jeżeli wybiera się na plaże, basen czy w inne miejsce w kostiumie kąpielowym chce nie mieć niepokoju, że jakiś włos wyjdzie jej z linii majtek.
Ale jeżeli Wam i Waszemu partnerowi włosy w okolicach intymnych nie przeszkadzają,  to nie ma żadnych powodów medycznych (ani nawet estetycznych), aby golić się specjalnie „dla lekarza”.

Na koniec takie małe,ale dość istotne (wydaje mi się) porady jak uniknąć zacięć oraz stanów zapalnych używając golarki.

W TV popularne sa reklamy drogich 3,4,5, a może nawet 7 żyletkowych golarek.
Prawda jest taka, że najbezpieczniejsza jest golarka jednorazowa. I JEDEN RAZ macie ją użyć.
Zmniejszamy wtedy zarówno ryzyko zakażenia (na użytej już raz golarce ZAWSZE będą już drobnoustroje oraz Wasze złuszczone komórki jako pożywka dla nich) oraz zmniejszamy ryzyko zacięcia, bo żyletki są najostrzejsze.
Nie jest to bardzo ekologiczne podejście, ale niestety akurat w tym wypadku uważam, że recykling czy „ponowne” użycie golarki może nie być korzystne.
W szczególności kobiety, które skarżą się często na zaczerwienienie, krwawienie lub krostki po goleniu (BARDZO często pacjentki mi ten problem zgłaszają w gabinecie) powinny jako pierwszy krok zacząć używać jednej golarki tylko do jednego golenia.
Uwierzcie, że ta rada sprawdza się u 99% kobiet. U 1% trzeba zastosować maść z antybiotykiem.

Jeżeli się zatniecie to taką ranę najlepiej jest niczym nie kremować. Zostawić do wyschnięcia. Powietrze i suszenie najszybciej wygoi tę ranę. Natomiast jeżeli z takiego zacięcia pojawi się biała, wodnista lub żółta wydzielina to koniecznie musicie to zgłosić lekarzowi – w ciąży tym bardziej.

Ps. Podobno jest jeszcze metoda „nitkowania” brwi lub wąsika analogicznie do usuwania włosów pęsetą – można.

82 komentarze

  1. A co z usuwaniem włosów na brzuchu ? Czy każdą z tych metod można stosować w tym miejscu ? Zawsze miałam jakieś tam włoski na brzuchu, jestem brunetka więc dość mocno widoczne, ale w ciąży są 10 razy ciemniejsze i mocniejsze, czuje się z tym okropnie:/ używałam kiedyś specjalnego rozjasniacza do włosów na ciele z Sally Hansen, ale też nigdzie nie znalazłam informacji czy w ciąży mogę go stosować więc nie ryzykuję.

  2. Czy włosy wokół sutków też można wyrywać pęsetą?

  3. Ja jestem jakaś inna w takim razie, bo w ciąży zauważyłam mniejsze owłosienie i się zastanawiałamczy to normalne. Nie powiem, bo nawet mi to pasowało, więc nie drążyłam tematu. A jak jest z laserowym usuwaniem owłosenia u karmiących??

    • Tak, to tez się zdarza, rozmawiałyśmy o tym na grupie ciazowek 🙂 niestety w ósmym miesiącu skończyła się ta sielanka dla mnie, ale było pieknie!

  4. Nieporządany, zusukjąca, z resztą – teksty przechodzą korektę przed opublikowaniem, a w prawie każdym, który przeczytałam są takie kwiatki. Merytorycznie wiele rzeczy jest tu świetnych, jednak błędy przeszkadzają w odbiorze, dają poczucie braku profesjonalizmu. Piszę to tylko po to, aby zwrócić uwagę, a nie przyczepić się lub hejtować.

    • Daj spokój, najistotniejsza jest przekazywana treść a kwiatki dodają autentyczności nie umniejszając w żaden sposób profesjonalizmowi Nicole. Jest wiele innych wypieszczonych stylistycznie, bezbłędnych blogów które zawierają nic nie wnoszące informacje.

      • Dobrze, że Karolina zwraca na to uwagę, bo też widzę, że Polacy przestają dbać o swój język a to błąd. Nie chodzi tu o profesjonalizm zawodowy Nicole, tylko o to, żeby używać języka polskiego a nie “jensyca polzkjego”.
        W końcu Polacy nie gęsi i swój język mają 😉

  5. A ja mam pytanie o depilację laserową wykonaną przed ciążą. Taka jest zachwalana, że usuwa włosy na zawsze (trzeba tylko raz e roku robić 1 zabieg “przypominający”), a ja się martwię, bo zainwestowałam w tę metodę i teraz myślę, czy ciąża nie zniweczy tego efektu… czytałam gdzieś w internecie, że wszystko to sprawka hormonów… mogłabyś się wypowiedzieć? Z góry dzięki. 🙂

    • Ja mialam laserowe usuwanie owlosienia z okolic bikini za pomoca lasera . Przeszlam ok 8 zabiegow i moglam sie cieszyc skora gladka jak niemowlak. W ciazy niestety owlosienie wrocilo wiec pieniadze poszly w bloto.

  6. Karmiąca

    Hej! A co myślisz o depilacji laserowej w czasie karmienia piersią? Bezpieczna ? Czy lepiej narazie sobie darować??

  7. Co do ostatniego akapitu-oczywiście najlepiej jest używać maszynek jednorazowo, ale warto sprawdzić, czy nie wystarczy nam po prostu odkazić maszynki. Maszynkę po użyciu należy przepłukać gorącą wodą i odkazić spirytusem (u mnie sprawdza się zwykly octenistept, odkąd go używam w tej roli to nie mam żadnych problemów z krostkami po goleniu) i KONIECZNIE zostawić maszynkę do wyschnięcia, nie trzymać przy wannie lub pod prysznicem. Wydepilowane miejsca też czasem po goleniu psikam octeniseptem. Tak samo powinno się robić z produktami elektrycznymi-rzadko się o tym pisze, a przecież na końcówkach depilatorów zostaje nasz naskórek, na którym też mnożą się bakterie.

  8. Do depilacji to tylko krem <3

  9. Czy nadmierne owłosienie, które pojawią się w ciąży po porodzie zniknie? Ja z natury mam ciemne włoski na ciele a teraz w ciąży jest ich więcej. Już się niepokoje czy wszystko ok z malenstwem

  10. Nie wiem czy coś przeoczyłam, ale Nicol czy Ty jesteś w ciąży? 🙂

  11. Ja używam kremu do okolic bikini już od dawna i dla mnie to najlepsza metoda, ponieważ odrastające włoski nie powodują swędzenia, pieczenia i podrażnień.

  12. Ja używam kremu do okolic bikini już od dawna i dla mnie to najlepsza metoda, ponieważ odrastające włoski nie powodują swędzenia, pieczenia i podrażnień. Jedyny minus ze trzeba czekać aż włosy sporo odrosną żeby znowu powtórzyć depilacje.

  13. Hmmm. Do cesarskiego cięcia zalecenie jest by się nie golić? W grudniu 2017 miałam cesarskie cięcie w klinice w mieście wojewódzkim. Pani położna przyszła i zapytała się pan, które dnia następnego miały mieć cesark e, czy jesteśmy ogolone? Zrobilam wielkie oczy. I panie nieogolone zostały zaproszone na fotel ginekologiczny i położna obciachala nas trenerem jak owce :/ moje granice wstydu zostały przesunięte:)

    • golić a przystrzyc to różnica 🙂

      • Jasne jest różnica. Tylko było to robione na całości leżąc na fotelu ginekologiczny. Natomiast przy 1 dziecku został mi zgolony (tsk zostala urzyta maszynka) tylko front. Ale to przy strzyzeniu miałam ochotę zapaść się pod ziemię…

  14. Dziękujemy za doinformowanie. Każdy Twoj artykuł czytam dokladnie i tak samo go analizuje. Czy ja napewno tak robie? Tez mam włoski koło pępka ale nie denerwuja mnie one. Taka natura.

  15. Uff z tym owłosieniem na plus to mnie uspokoiłaś, bo z mojego brzucha można paść kozy xD I za ten wosk też Ci dziękuję, i mam tak samo jak Ty. Wszystko boli trochę mocniej. Co do maszynek to sprawdza się dezynfekowanie, po zajęciach kosmetycznych został mi preparat do dezynfekcji. Używam go na szczotki do włosów, maszynki i skórę przed zastrzykiem heparyny ???? Dzięki ♥️

  16. Ja używam kremu do depilacji i maszynki. W ciąży chciałam być taka super zapobiegawcza i zamiast użyć tego kremu co zawsze kupiłam inny – do ultrawrażliwej skóry, bio, do twarzy i okolic bikini itd. Jako że meszek na twarzy w ciąży był bardziej widoczny, a ja umówiłam się na profesjonalny makijaż i sesje z brzuszkiem, to dzień czy dwa przed użyłam tego kremu do debilacji wąsika i meszku pod uszami. Sesje odwołałam i już do niej nie doszlo. Miałam całą twarz w ranach. Popalone placki skóry. Wyglądała gorzej niż źle.

  17. Bardzo fajny artykuł! Ja mam od zawsze problem z podraznieniami i kostkami po depilacji czy to na nogach czy w okolicach miejsc intymnych. Nie pomyślałabym że jest taki prosty sposób. Zawsze gole się tą samą maszynką 2-3 razy. Na pewno spróbuje zmieniać ją co golenie i zobaczę czy u mnie sprawdzi się ten sposób. Dzięki Nicole! 🙂

  18. Ja w ciąży właśnie cieszyłam się mniejszym owłosieniem,zwłaszcza wąsik przestał mi dokuczać, ale włosy na głowie faktycznie były mocniejsze ????

  19. Bardzo przydatny wpis. Nie ma nic o depilacji IPL, bo to przecież nie laser. Można czy nie? Ktoś wie?

  20. Świetny artykuł 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*