Pierwszeństwo kobiet w ciąży

Pierwszeństwo kobiet w ciąży

Jest pewien temat, który już dawno powinien znaleźć się na moim blogu. Jest to temat, który wałkowałam z Wami dziesiątki razy podczas live’ów na Facebooku i Instagramie. Temat ten, był nie raz przedmiotem moich postów w mediach społecznościowych i fruwał po Internecie jak szalony. Ba, byłam z tym tematem nawet w telewizji. Ale szczerze, nie wiem jakim cudem nie ma go tu. To moje niedopatrzenie, nie umieściłam tak ważnego tematu w miejscu stałym, które będzie Wam się wyszukiwało w Googlach – w miejscu, nad którym ja mam kontrolę i mogę zapewnić, że będzie tak napisane, jak miałam to na myśli.

Tym tematem jest (wiadomo, że wiecie co – bo przeczytaliście temat artykułu 😉 )
 Pierwszeństwo i ustępowanie kobietom w ciąży.

Według mnie zasadniczy problem polega na tym, że ludziom się wydaje, że ustępowanie ciężarnym to coś co wynika z naszej kultury (lub braku kultury). Ludzie uważają to za cechę szarmancką w przypadku mężczyzn a solidarności w przypadku kobiet.
Wiecie co… wszystko fajnie. Kultura, szarmancja czy solidarność – super, to są cechy, które bardzo popieram. Chociaż akurat te cechy nie powinny być tym, co motywuje Was do ustępowania i udzielania pierwszeństwa kobietom w ciąży.
Ustępowanie kobietom w ciąży wynika wprost z fizjologii ciąży i ze zmian jakie w organizmie każdej kobiety zachodzą już od pierwszych tygodni po zapłodnieniu.
Ustępowanie kobietom w ciąży wynika z Waszej wiedzy (lub co gorsza braku wiedzy) na ten temat.

A teraz przejdźmy do konkretów medycznych.
Napiszę to jeszcze raz – pierwszeństwo jakie się należy kobietom w ciąży już od pierwszych tygodni to nie fanaberia i jakiś tam społeczny przywilej dobroduszności, tylko coś co wynika z medycznych przesłanek.

Oto one:

1.Serce kobiety już od około 8 tygodnia ciąży – pracuje z obciążeniem o 60% większym.
Co za tym idzie? Kobietom w ciąży jest trudniej ustać, szybciej robi im się słabo, mdli je oraz robi im się czarno przed oczami w bezruchu – co innego wysiłek, chociażby spacer a co innego stanie w kolejce kiedy mięśnie              (nazywa się to pompą mięśniową) nie pomagają pracy serca.
Na pewno słyszeliście teksty „niewykształconych w temacie” osób – “po sklepie to ma siłę latać a postać 5 minut w kolejce już nie”.

No więc chodzenie a stanie to w pojęciu funkcjonowania naszego układu krwionośnego dwie zupełnie różne sprawy. Nasz organizm a w szczególności układ żylny działa lepiej w ruchu! U każdego a u kobiet w ciąży, które mają więcej krwi zalegającej na tak zwanym obwodzie – czyli w układzie żylnym – tym bardziej!
Wiem, że to jest coś czego wiele osób ma prawo nie wiedzieć, jeżeli nie studiowało kierunku medycznego –  same kobiety w ciąży mi często zgłaszają „Pani doktor to jest nienormalne, mogę normalnie iść na spacer a stojąc dziś 5 minuty do recepcji zrobiło mi się słabo” – na szczęście to normalne, nie każda kobieta w ciąży tak ma… Ale ma tak bardzo wiele kobiet.

2.Nerki kobiet w ciąży filtrują ponad półtora raza tyle krwi co kobiety, która nie jest w ciąży. Statystycznie kobieta w ciąży chodzi dwukrotnie częściej do toalety w ciągu dnia. Co więcej, powiększająca się macica uciska pęcherz moczowy utrudniając kobietom dłuższe utrzymanie moczu.
Dodatkowo, główny hormon ciąży – progesteron –  działa rozluźniająco na komórki mięśni gładkich (takie mięśnie mamy w pęcherzu moczowym) i kobieta w ciąży nie dość, że produkuje więcej moczu, to jeszcze na domiar tego ma słabsze mięśnie do utrzymania moczu. Dlatego gdy kobieta w ciąży musi siku … to musi siku… TERAZ.

3. Ciąża jest w pewnym sensie stanem obniżonej odporności – nasz organizm jest nieco inaczej nastawiony na obce antygeny. Natura to tak wymyśliła, abyśmy naszego potomka (który w 50% jest dla nas obcy – po tacie) nie zwalczały. Dlatego też, nasz organizm w ciąży ma nieco pokręcony układ immunologiczny i jest bardziej podatny na infekcje bo gorzej czyta antygeny patogenów (czyli zarazków).
Chyba jasne dla wszystkich jest, że kobiety w ciąży powinny unikać zakażeń, dlatego dłuższe przebywanie w miejscach typu apteka, przychodnia czy laboratorium – gdzie są inni chorzy powinno być ograniczone do minimum.
Jest to zresztą unormowane prawnie – i w 2017 roku wyszła ustawa, która mówi o konieczności przepuszczania kobiet w ciąży w placówkach medycznych i aptekach!
Kobieta w ciąży w aptece i przychodni bez dwóch zdań powinna być obsłużona bez kolejki! Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy w kolejce są same ciężarne np. czekając na wizytę do lekarza.

Więcej na ten temat znajdziesz na blogu Kasi – Matka Prawnik

Uprawnienia kobiet w ciąży do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej

 

4. U kobiet w ciąży, ze względu na wzrost obwodu brzucha ale nie tylko, bo głównie ze względu na zaburzenia błędnika związane z mdłościami oraz zwiększony przepływ krwi żylnej – zachwiane jest poczucie równowagi. Kobiety w ciąży są po prostu dużo bardziej podatne na upadek – punkt! I to upadek, który może uszkodzić nie jedno życie a kilka… Bo gdy kobieta w ciąży upada to upada na brzuch.
Nie ma dwóch dni na izbie przyjęć, aby nie pojawiła się kobieta w ciąży po upadku w komunikacji miejskiej – dlaczego nie usiadła? „Pani doktor, myślałam, że nie ma sensu siadać na dwa przystanki”.
Nagłe hamowanie autobusu, metra czy tramwaju może się wydarzyć nawet jak jedziecie jeden przystanek. I ten upadek nie będzie wynikał z tego czy „czujecie się dobrze czy nie”, on będzie mimo tego!

Mam nadzieję, że teraz jest wszystko jasne i po przeczytaniu tego artykuł zmieni się kilka rzeczy – wszystkie razem dopiero przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa kobiet w ciąży.

Do osób, które nie są w ciąży, mam taki apel:
1. Widzisz kobietę w ciąży w kolejce, w komunikacji miejskiej – przepuść ją, ustąp jej miejsca.
2. Gdy ona odmawia, nalegaj i powiedz, że czytałeś, że to konieczne dla jej dobra.

Do kobiet w ciąży (to jeszcze ważniejsze niż powyższe zasady):
1. Gdy ktoś Ci ustępuje miejsca lub przepuszcza Cię w kolejce – skorzystaj (!) bo; po pierwsze, nie wiesz kiedy zrobi Ci się słabo lub kierowca nagle zahamuje, a po drugie jeżeli odmówisz – dajesz sygnał tej osobie by w przyszłości innej kobiecie nie pomagała, a jej może się to bardziej przydać niż Tobie.
2. W komunikacji miejskiej ZAWSZE siadaj. Jeżeli nikt sam z siebie nie ustępuje Ci miejsca – poproś o to – odłóż na bok wstyd i honor – pamiętaj, że robisz to dla dobra Twojego dziecka.
3. W kolejce w sklepie, jeżeli jest więcej niż jedna, dwie osoby – poproś o przepuszczenie. Jeżeli są, korzystaj z kas pierwszeństwa.
4. Nie wstydź się pokazać, że jesteś w ciąży nawet gdy jeszcze jej nie widać. A jak powoli, już widać to nie wstydź się tym bardziej.
*tu mała anegdota – w Londynie to jest absolutny standard, że kobieta w ciąży nosi przypinkę rozdawaną przez TFL (transport for London) Baby on board. A w Polsce, co chwilę od Was dostaję wiadomości – że wstydzicie się nosić przypinkę Jestem w ciąży. Albo, że nie chcecie się obnosić z ciążą, że tak głupio… jakie obnoszenie!? Jakie głupio, ja się pytam? To tak jakby dziecko powiedziało, nie będę nosić odblasków bo mi głupio… tego się nie nosi dla lansu czy stylu tylko dla bezpieczeństwa! Po to aby inni Was zauważyli, bo umówmy się – u wielu kobiet to nie jest takie jednoznaczne czy jest w ciąży czy ma nieco większy brzuch z powodu otyłości. U  kobiet po porodzie to już w ogóle ciężko jest trafić – u wielu kobiet brzuch wygląda na „ciążowy” jeszcze przez kilka miesięcy po skończonej ciąży. Także nie dziwię się, że część społeczeństwa się wstydzi przepuścić kobietę z brzuchem – bo nie jest pewna czy tam jest dzieciątko czy przykładowe chipsy!

264 komentarze

  1. Cześć, mnie też w obu ciążach przepuszczono może ze 3 razy – w rossmanie, na poczcie i u lekarza. W autobusie absolutnie NIGDY. Mojej mamie 33 lata temu, gdy dojeżdżała w upale do ostatnich dni ciąży również NIGDY. Takie mamy społeczeństwo…ja w autobusie po prostu siadałam, jak tylko coś się zwalniało. No trudno…inne panie musiały postać i ja też będę teraz stać i walczyć o miejsca dla innych ciężarnych. Nie zapomnę jak w markecie pewien pan przyspieszył kroku do kasy, jak mnie zauważył. Po to tylko by pierwszy wyłożyć na kasę swoje kiełbaski i paczkę piw przed moimi pieluchami rozmiar 0.

  2. A ja zawsze idę na wcześniejszy przystanek, bo tam wsiada mniej ludzi niż na “moim” (który znajduje się obok szpitala, więc wiecie ile gawiedzi…), żeby uniknąć proszenia.
    Siadam na krześle oznaczonym “ciężarówka” i mam spokój.
    Nienawidzę tych okropnych spojrzeń w laboratorium, gdy muszę powiedzieć “mam przed państwem pierwszeństwo” :/ W aptece to nawet nie próbuję 🙁
    Przydałaby się reklama społeczna w telewizji na ten temat?
    Jest na to szansa??

  3. Super temat! Trzeba mówić o tej znieczulicy głośno. Jestem w 8 mc i naprawdę mój brzuch jest dość dużych rozmiarów… i niestety muszę powiedzieć ze przez cały okres ciąży przepuszczono mnie Ok 2 razy! Aż dwa? Niestety tylko i przez kobiety. Niestety Panowie widząc brzuch czy to na poczcie czy tez w kościele najzwyczajniej odwracają wzrok lub nagle zaczynają klikać coś w telefonie. To bardzo przykre… dlatego uważam, że trzeba o tym mówić i zwracać uwagę mam takie zachowania.

  4. Niestety czasem mam wrażenie, że w naszym kraju króluje zawiść. Pracuje w laboratorium tyle ile się nasluchalam i naogladalam to się w głowie nie mieści. Żeby nikt w poczekalni nie ustąpił miejsca kobiecie 2 ciąży bliźniaczej tuż przed porodem, to żebyśmy my pracownicy musieli wychodzić i prosić ludzi to normalnie wstyd o przepuszczeniu gdzie na drzwiach wisi informacja o pierwszeństwo to już nie wspomne. Najgorsze jest to, że przez głupie komentarze ludzi wiele kobiet po prostu boi się odezwać, nie chcą się denerwować i wolą poczekać mimo złego samopoczucia. Komentarze, że ciąża to nie choroba są na porządku dziennym. Kobiety też skarżą się na personel w przychodniach, pracowników w sklepie, że nie staną po ich stronie. Ja zawsze starałam się być po tej dobrej stronie mocy. Czy mi wychodziło ocenić mogą nasi pacjenci. Dodatkowo sama byłam w ciąży w tamtym roku i powiem, że doświadczyłam wielu uprzejmch gestów że strony pracownikow usługowych. Nie zawsze korzystałam bo uznałam, że jeśli się dobrze czuje to nie ma takiej potrzeby i z perspektywy uważam, że może to był trochę błąd. Przez to uczymy ludzi, że kobiety w ciąży nie potrzebuja pomocy i w końcu jak któras będzie jej potrzebować może jej nie otrzymać.
    Ogólnie nasz kraj jest w tyle pod tym względem nawet za krajami wschodnim. Raz na stacji benzynowej w długiej kolejce pan z Ukrainy stojący za mną bardzo mnie wypychał, żebym przeszła na początek kolejki bo u nich to jest standard nie do podwazenia. Kiedy po chwili pan przy kasie zaczął mnie wołać, że mam podejść bez kolejki to ludzie przedemna mieli mnie wzrokiem zjeść. Inna sytuacja. Na targu stanelam w kolejce po warzywa. Pan obsługujący mówi do kobietki która stała pierwsza (ok 40-45 lat), że obsłuży mnie pierwsza bo jestem w ciąży itd ja powiedziałam, że nie ma potrzeby przeciez jestem następna. Pan trochę ponalegal ale w końcu zaczął obsługiwać kobietę i kątem mówi żartobliwie, że niechcialby, żebym mu w tej kolejce urodziła a ta kobieta tonem modliszki “no to chyba jeszcze tej pani nie grozi” – byłam pod koniec 8 miesiąca. Co “smieszniejsze” na następny dzień na wizycie okazało się, że mam się oszczędzać bo mam rozwarcie więc poniekąd grozilo.

  5. O przypince “jestem w ciazy” pierwszy raz słyszę, a w ciąży byłam 3 razy. Też jestem przewarazliwiona na punkcie kobiet w ciąży, dla mnie mają pierwszeństwo i nie boję się głośno tego mówić w sklepie gdy widzę ciężarna. Może dlatego że ja niejednokrotnie byłam niewidzialna w błogosławionym stanie, a nawet zwracano mi uwagę gdy mnie przyslabilo w kolejce że to mąż powinien chodzić na zakupy. Zdążyło mu się że ktoś był bardziej wyrozumiały, ale to tylko kropla w morzu.

  6. Teraz już wiem czemu dobrze czuje się na zakupach a w kościele ustac nie mogę! Ale do teściowej konkretne medyczne powodu i tak nie przemówia hehehe

  7. Dziękuję za ten artykuł.
    Myślałam że ze mną cos nie tak. Chodzic moge a w kolejce nie dam rady stac.
    Teraz wiem ze to normalne

  8. Mnie nigdy nikt nie przepuścil w kolejce. Mam 26 lat ale z tego co słyszę to bardzo młodo wyglądam (nawet Urzędzie Stanu Cywilnego kierownik myślał że nie jestem pełnoletnia) i gdyby tylko stałam w kolejce to spojrzenie straszysz Pań było wymowne najpierw na brzuch A później na prawą rękę czy jest tam obrączka (A nie ma bo ślub dopiero jesienią ) mina Pań była jednoznaczna “gowniara zrobiła sobie dziecko pewnie nawet nie wie z kim to niech stoi “. Niestety najczęściej to kobiety tak się zachowują ale najlepszą “bronią” na tego typu zachowanie, spojrzenia itp jest uśmiech;) wtedy najwcześniej takiej osobie robi się porostu głupio 🙂

  9. Agnieszka

    Ja jestem na koncu 7 mies i w tlumie ciężko mi ustac. Dzis w biedronce stalam.w mega kolejce każdy odwracal glowe, gdy otworzyli kolejna kase podeszlam spokojnie ze swoimi 3 rzeczami, przede mnie wcisnal sie bezczelnie facet z wielkim wózkiem. Zwrocilam mu uwage bo by mnie staranowal. Zaczal wyzywac do mnie ze ciaza to nie choroba a jego partnerka zaczela mna pomiatac slownie. Nigdy nie doznałam az takiego chamstwa.. szok.. wyszlam z placzem..

  10. Jestem dokładnie w 40t4d i praktycznie do 39tygodnia jeździłam samochodem wiem nie powinnam ale czułam się bardzo dobrze nie odczuwałam żadnego dyskomfortu , właściwie dalej nie odczuwam ale w 40t miałam się zgłosić na badanie KTG i postanowiłam pojechać komunikacją miejską, musiałam kupić bilet więc w tym czasie wszystkie miejsca zostały zajęte , oczywiście gdy już odeszłam od automatu wszyscy w tramwaju nagle wpatrzeni mocno w okna , dopiero usiadłam gdy zwolniło się miejsce na kolejnym przystanku, co gorsza przy wysiadaniu musiałam się przeciskać bo jednym już się spieszyło aby wsiąść a Pan którego poprosiłam aby mnie przepuscił nie raczył sie odsunąć… nie wykorzystywałam swojego stanu ani razu bo zawsze gdzie nie wchodziłam do apteki , przychodni , sklepu wszyscy nagle obracali głowy, co śmieszne w jednym hipermarkecie ( zawsze jeździłam na zakupy w godzinach najmniejszego ruchu żeby nie usłyszeć tekstu ” abym siedziała w domu a nie z takim brzuchem chodzić po sklepach”) poszłam do kasy pierwszeństwa i stałam w niej dłużej w kolejce niż jakbym poszła do normalnej bo nawet nie było możliwości aby się przecisnąć przed Pana który rozłożył się z zakupami na całej taśmie a pani kasjerka mnie totalnie olała. Jednym miejscem gdzie zostałam doprowadzona do kasy przez pracownika który mnie zauważył że tam zamierzam był Rossmann ,w jednej przychodni jak zostałam zawołała na badania bez kolejki to pewna Pani zrobiła w rejestracji taką aferę że jakim prawem wchodzę sobie pierwsza jak ona była 5 osób przede mną.. tak to wszędzie na kobiety ciężarne jest znieczulica. Jest to bardzo przykre że wśród ludzi powstały takie bariery brak jakiejkolwiek empatii ,

  11. Agnieszka

    A ja zaszłam w ciążę już jako mężatka a i tak przestałam nosić obraczkę w 5-6 miesiącu, bo tak puchły mi palce, że nie mogłam jej zdjąć. Poddałam się całkiem po sytuacji, kiedy mąż prawie wyrwał mi palec żeby ją zdjąć 😉

  12. Jestem w 7 miesiącu ciąży, z pierwszeństwem kobiet w ciąży czy ustępowaniem miejsc jeszcze sie nie spotkałam. Dziś nawet w labolatorium szpitalnym poprosiłam Panie z labolatorium aby przyjęły mnie poza kolejnością (musiałam oddać krew na czczo, a jestem cukrzykiem i nie mogłam czekać dłużej bez jedzenia… Ustawowo niby powinnam mieć pierwszeństwo) swoją prośbą wywołałam bardzo wielkie oburzenie wśród ludzi, a Pani z labo tylko wzdrygnela ramionami.. Pominelam fakt, że w kolejce musiałam stać, bo nie było miejsc siedzących a nikt nie ustąpił.

  13. Patryvja

    Jestem w 5 miesiącu a więc pod grubym płaszczem ciąży nie widać, ale jechałam ostatnio autobusem – jak na ironię linia jadąca od szpitala pełna personelu medycznego po zakończonej zmianie. Autobus pełen, ledwo można było do niego wejść, ale widzę pana, który zajmuje miejsce od środka a miejsce przy oknie wolne (pewnie inni wstydzili się przeciskać lub poprosić żeby pan się przesunął). Grzecznie poprosiłam Pana o przesunięcie się do okna – owszem, Pan to zrobił ale minę mial taką jakbym go z autobusu wyrzuciła… Według mnie nikt w ogóle nie powinien być zmuszonym prosić go o zmianę miejsca; Pan powinien sam się przesunąć by ustąpić miejsca skoro autobus pełen.

  14. Dziś miałam bardzo nieprzyjemną sytuację, związaną właśnie z ustępowaniem miejsca w miejscu uprzywilejowanym – aptece. Wielka kolejka, ja po zakupach z mężem poprosiłam co w sumie nieczęsto mi się zdarza o przepuszczenie i ku mojemu zdziwieniu wszystkie panie a było ich z 5 były wielce oburzone że ja z wielkim już brzuchem proszę grzecznie o wydawałoby się oczywistą rzecz. Na szczęście w sukurs przyszedł mój mąż oraz wszyscy farmaceuci, równie zdziwieni co ja. Jeden z nich nawet kiedy zobaczył że do jego okienka podchodzi pani która robiła największe pretensje rzucił “Ta kasa jest zamknięta” po czym udał się na chwilę na zaplecze. Naprawdę nie spodziewałam się że kobiety mogą tak reagować agresywnie i robić awanturę – żadna z nich nie była w ciąży, niepełnosprawna itp.

  15. A mnie też bawią kolejki pierwszeństwa w supermarketach. Od kiedy jestem w ciąży szukam takowej zawsze, niestety zawsze też muszę czekać podobnie jak w kasie normalnej, gdyż do tych kolejek pchają się mężczyźni z makaronem, babcie z winem, nastolatki z czekoladą. Pani w kasie zadowolona obsługuje owego mężczyznę w ciąży, babcię w połogu oraz otyłe nastolatki, a na końcu mnie wiszącą niemalże na taśmie. Jedynie ROSSMANN i panie sprzedawczynie ZAWSZE reagują i wołają kobiety w ciąży i z dziećmi jako pierwsze do kasy. Gratuluję ROSSMANN.

  16. Dziękuję za pokazanie od strony medycznej sprawy ustępowania miejsca kobiecie w ciąży. Jestem mamą trójki dzieci. Rodziły się w latach końcówka 80 i do połowy 90, różnie to było, częściej źle. Pozdrawiam Basia

  17. Ja dziś byłam w laboratorium w szpitalu, jestem w 35 tc. Do pobrania krwi czekało może z 15 osób. Weszłam z panią, która była następna w kolejce i zapytałam, czy mogę mieć pobraną krew do badań poza kolejnością, bo jestem w ciąży, a jest dość dużo osób. Pani popatrzyła na mnie jak na kosmitę i mówi, że nie, mam czekać. Jedynie na krzywą cukrową mogę wejść bez kolejki. Stwierdziłam, że przyjdę w przyszłym tygodniu w nadziei, że nie będzie tyle osób.

  18. annapercy

    Ja zawsze ustępuję zarówno kobiecie w ciąży jak i takiej z malutkim dzieckiem. Ale wciąż nie mogę sie nadziwić skąd nadal się biorą takie, za przeproszeniem, parapety, które tego nie rozumieją i mają czelność jeszcze pyskować…..ohhh

  19. Ja przeżyłam szok będąc jakoś pod koniec 5 miesiąca, kiedy wydawało mi się, że brzuszka jeszcze nie widać, a tu nagle w tramwaju dwie starsze panie rzuciły się ustępować mi miejsca 😉 To było miłe, zaskakujące i w sumie jedyne takie wydarzenie w komunikacji miejskiej, bo od tamtej pory nie ustąpił mi już nikt nigdy. Na szczęście mieszkam na końcu świata, niedaleko kilka linii autobusowych zaczyna swój bieg i wiezie mnie w miejsca, które mnie interesują, więc prawie zawsze udaje mi się usiąść.

    Co do sklepów – w “naszym” Rossmannie, Tesco i Biedronce panie kasjerki wołają mnie do kasy ZAWSZE, jak tylko mnie zauważą, czego nie można jednak powiedzieć o innych kupujących. Większość ludzi w kolejkach, jak tylko zobaczy mój brzuszek (już 9-miesięczny), błyskawicznie się odwraca i pośpiesznie wykłada swój towar na taśmę, żebym tylko nie zdążyła dobiec i poprosić o przepuszczenie. ZAWSZE.

    Kasy pierwszeństwa w Lidlu to natomiast wielkie nieporozumienie. Zazwyczaj pełne są młodych facetów kupujących alkohol, chipsy i inne niezbędne do życia produkty, którzy oczywiście nie widzą ani brzuszka ani znaku, że ten brzuszek ma pierwszeństwo. Zza tej długaśnej kolejki nie widzi mnie też kasjer. A przeciskać się z brzuszkiem wąziutkim przejściem za plecami ludzi i ich wózków też nie bardzo się da.

    Z zabawnych sytuacji, w lokalnym centrum handlowym jest taki sklep z wędlinami, w którym Panie również chętnie wyłuskują z kolejki ciężarne. Któregoś dnia sobie stoję, przede mną dwie osoby, słyszę: “poproszę teraz panią w ciąży”. Robię krok, a obok mnie przesuwa się inny brzuszek. Zrobiło mi się głupio, bo nie zauważyłam, po czym chwilę później okazało się, że było nas w tej kolejce aż PIĘĆ 😉 I co tu zrobić 😉

    Z sytuacji nagannych. Miesiąc temu praktycznie zostałam wyrzucona przez kierowcę z autobusu. Potrzebowałam kupić bilet, ale nie miałam gdzie, chciałam u kierowcy. W naszym ZTM jest zasada, że na bilet trzeba mieć odliczoną kwotę. I to rozumiem, z 50 zł nie ma co podchodzić. Ale bilet kosztuje 3,80 zł i w praktyce jak masz 4 czy 5 zł, to kierowca go sprzedaje i wydaje resztę, nie robiąc problemów. Ewentualnie w akcie desperacji można poprosić, żeby zatrzymał resztę. Lepiej już zostawić 5 zł, niż wybulić 100 za mandat. Niestety raz, właśnie miesiąc temu trafiłam na buca, który uparł się, że właśnie 5 złotych (słownie: PIĘĆ złotych) to kwota nie do przejścia, on mi biletu nie sprzeda, nie, reszty też nie zatrzyma, mam mu dać równe 3,80 i koniec. Nie mówię, że z racji ciąży należy mi się specjalne traktowanie, ale sytuacja była kuriozalna, brzuszek doskonale widoczny, prosiłam i błagałam zdesperowana, autobus prawie pusty, garstka ludzi na mnie patrzy, nikt nie reaguje, a facet tak bardzo poszedł w zaparte, że nie pozostało mi nic innego jak wysiąść na następnym przystanku. Pośrodku niczego. Bez biletomatu, kiosku, sklepu itd. I czekać na mrozie 15 minut na następny z nadzieją, że trafi się normalny kierowca. I trafił się. Ale popłakałam się ze stresu i upokorzenia, bo dawno mnie ktoś tak chamsko nie potraktował.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*