Pierwszeństwo kobiet w ciąży

Pierwszeństwo kobiet w ciąży

Jest pewien temat, który już dawno powinien znaleźć się na moim blogu. Jest to temat, który wałkowałam z Wami dziesiątki razy podczas live’ów na Facebooku i Instagramie. Temat ten, był nie raz przedmiotem moich postów w mediach społecznościowych i fruwał po Internecie jak szalony. Ba, byłam z tym tematem nawet w telewizji. Ale szczerze, nie wiem jakim cudem nie ma go tu. To moje niedopatrzenie, nie umieściłam tak ważnego tematu w miejscu stałym, które będzie Wam się wyszukiwało w Googlach – w miejscu, nad którym ja mam kontrolę i mogę zapewnić, że będzie tak napisane, jak miałam to na myśli.

Tym tematem jest (wiadomo, że wiecie co – bo przeczytaliście temat artykułu 😉 )
 Pierwszeństwo i ustępowanie kobietom w ciąży.

Według mnie zasadniczy problem polega na tym, że ludziom się wydaje, że ustępowanie ciężarnym to coś co wynika z naszej kultury (lub braku kultury). Ludzie uważają to za cechę szarmancką w przypadku mężczyzn a solidarności w przypadku kobiet.
Wiecie co… wszystko fajnie. Kultura, szarmancja czy solidarność – super, to są cechy, które bardzo popieram. Chociaż akurat te cechy nie powinny być tym, co motywuje Was do ustępowania i udzielania pierwszeństwa kobietom w ciąży.
Ustępowanie kobietom w ciąży wynika wprost z fizjologii ciąży i ze zmian jakie w organizmie każdej kobiety zachodzą już od pierwszych tygodni po zapłodnieniu.
Ustępowanie kobietom w ciąży wynika z Waszej wiedzy (lub co gorsza braku wiedzy) na ten temat.

A teraz przejdźmy do konkretów medycznych.
Napiszę to jeszcze raz – pierwszeństwo jakie się należy kobietom w ciąży już od pierwszych tygodni to nie fanaberia i jakiś tam społeczny przywilej dobroduszności, tylko coś co wynika z medycznych przesłanek.

Oto one:

1.Serce kobiety już od około 8 tygodnia ciąży – pracuje z obciążeniem o 60% większym.
Co za tym idzie? Kobietom w ciąży jest trudniej ustać, szybciej robi im się słabo, mdli je oraz robi im się czarno przed oczami w bezruchu – co innego wysiłek, chociażby spacer a co innego stanie w kolejce kiedy mięśnie              (nazywa się to pompą mięśniową) nie pomagają pracy serca.
Na pewno słyszeliście teksty „niewykształconych w temacie” osób – “po sklepie to ma siłę latać a postać 5 minut w kolejce już nie”.

No więc chodzenie a stanie to w pojęciu funkcjonowania naszego układu krwionośnego dwie zupełnie różne sprawy. Nasz organizm a w szczególności układ żylny działa lepiej w ruchu! U każdego a u kobiet w ciąży, które mają więcej krwi zalegającej na tak zwanym obwodzie – czyli w układzie żylnym – tym bardziej!
Wiem, że to jest coś czego wiele osób ma prawo nie wiedzieć, jeżeli nie studiowało kierunku medycznego –  same kobiety w ciąży mi często zgłaszają „Pani doktor to jest nienormalne, mogę normalnie iść na spacer a stojąc dziś 5 minuty do recepcji zrobiło mi się słabo” – na szczęście to normalne, nie każda kobieta w ciąży tak ma… Ale ma tak bardzo wiele kobiet.

2.Nerki kobiet w ciąży filtrują ponad półtora raza tyle krwi co kobiety, która nie jest w ciąży. Statystycznie kobieta w ciąży chodzi dwukrotnie częściej do toalety w ciągu dnia. Co więcej, powiększająca się macica uciska pęcherz moczowy utrudniając kobietom dłuższe utrzymanie moczu.
Dodatkowo, główny hormon ciąży – progesteron –  działa rozluźniająco na komórki mięśni gładkich (takie mięśnie mamy w pęcherzu moczowym) i kobieta w ciąży nie dość, że produkuje więcej moczu, to jeszcze na domiar tego ma słabsze mięśnie do utrzymania moczu. Dlatego gdy kobieta w ciąży musi siku … to musi siku… TERAZ.

3. Ciąża jest w pewnym sensie stanem obniżonej odporności – nasz organizm jest nieco inaczej nastawiony na obce antygeny. Natura to tak wymyśliła, abyśmy naszego potomka (który w 50% jest dla nas obcy – po tacie) nie zwalczały. Dlatego też, nasz organizm w ciąży ma nieco pokręcony układ immunologiczny i jest bardziej podatny na infekcje bo gorzej czyta antygeny patogenów (czyli zarazków).
Chyba jasne dla wszystkich jest, że kobiety w ciąży powinny unikać zakażeń, dlatego dłuższe przebywanie w miejscach typu apteka, przychodnia czy laboratorium – gdzie są inni chorzy powinno być ograniczone do minimum.
Jest to zresztą unormowane prawnie – i w 2017 roku wyszła ustawa, która mówi o konieczności przepuszczania kobiet w ciąży w placówkach medycznych i aptekach!
Kobieta w ciąży w aptece i przychodni bez dwóch zdań powinna być obsłużona bez kolejki! Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy w kolejce są same ciężarne np. czekając na wizytę do lekarza.

Więcej na ten temat znajdziesz na blogu Kasi – Matka Prawnik

Uprawnienia kobiet w ciąży do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej

 

4. U kobiet w ciąży, ze względu na wzrost obwodu brzucha ale nie tylko, bo głównie ze względu na zaburzenia błędnika związane z mdłościami oraz zwiększony przepływ krwi żylnej – zachwiane jest poczucie równowagi. Kobiety w ciąży są po prostu dużo bardziej podatne na upadek – punkt! I to upadek, który może uszkodzić nie jedno życie a kilka… Bo gdy kobieta w ciąży upada to upada na brzuch.
Nie ma dwóch dni na izbie przyjęć, aby nie pojawiła się kobieta w ciąży po upadku w komunikacji miejskiej – dlaczego nie usiadła? „Pani doktor, myślałam, że nie ma sensu siadać na dwa przystanki”.
Nagłe hamowanie autobusu, metra czy tramwaju może się wydarzyć nawet jak jedziecie jeden przystanek. I ten upadek nie będzie wynikał z tego czy „czujecie się dobrze czy nie”, on będzie mimo tego!

Mam nadzieję, że teraz jest wszystko jasne i po przeczytaniu tego artykuł zmieni się kilka rzeczy – wszystkie razem dopiero przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa kobiet w ciąży.

Do osób, które nie są w ciąży, mam taki apel:
1. Widzisz kobietę w ciąży w kolejce, w komunikacji miejskiej – przepuść ją, ustąp jej miejsca.
2. Gdy ona odmawia, nalegaj i powiedz, że czytałeś, że to konieczne dla jej dobra.

Do kobiet w ciąży (to jeszcze ważniejsze niż powyższe zasady):
1. Gdy ktoś Ci ustępuje miejsca lub przepuszcza Cię w kolejce – skorzystaj (!) bo; po pierwsze, nie wiesz kiedy zrobi Ci się słabo lub kierowca nagle zahamuje, a po drugie jeżeli odmówisz – dajesz sygnał tej osobie by w przyszłości innej kobiecie nie pomagała, a jej może się to bardziej przydać niż Tobie.
2. W komunikacji miejskiej ZAWSZE siadaj. Jeżeli nikt sam z siebie nie ustępuje Ci miejsca – poproś o to – odłóż na bok wstyd i honor – pamiętaj, że robisz to dla dobra Twojego dziecka.
3. W kolejce w sklepie, jeżeli jest więcej niż jedna, dwie osoby – poproś o przepuszczenie. Jeżeli są, korzystaj z kas pierwszeństwa.
4. Nie wstydź się pokazać, że jesteś w ciąży nawet gdy jeszcze jej nie widać. A jak powoli, już widać to nie wstydź się tym bardziej.
*tu mała anegdota – w Londynie to jest absolutny standard, że kobieta w ciąży nosi przypinkę rozdawaną przez TFL (transport for London) Baby on board. A w Polsce, co chwilę od Was dostaję wiadomości – że wstydzicie się nosić przypinkę Jestem w ciąży. Albo, że nie chcecie się obnosić z ciążą, że tak głupio… jakie obnoszenie!? Jakie głupio, ja się pytam? To tak jakby dziecko powiedziało, nie będę nosić odblasków bo mi głupio… tego się nie nosi dla lansu czy stylu tylko dla bezpieczeństwa! Po to aby inni Was zauważyli, bo umówmy się – u wielu kobiet to nie jest takie jednoznaczne czy jest w ciąży czy ma nieco większy brzuch z powodu otyłości. U  kobiet po porodzie to już w ogóle ciężko jest trafić – u wielu kobiet brzuch wygląda na „ciążowy” jeszcze przez kilka miesięcy po skończonej ciąży. Także nie dziwię się, że część społeczeństwa się wstydzi przepuścić kobietę z brzuchem – bo nie jest pewna czy tam jest dzieciątko czy przykładowe chipsy!

263 komentarze

  1. Cieszę się z podjęcia tego tematu, bo trzeba o tym mówić. Miesiąc temu urodziłam córeczkę i muszę powiedzieć, że nigdy przez całe swoje życie nie spotkałam się z taka znieczulicą i wręcz wrogością ludzi jak przez okres ciąży. Sklamalabym mówiąc, że za każdym razem, bo nie raz spotkałam się z serdecznoscia, ale pamietam wiele sytuacji gdzie czułam się jak trendowata. Co gorsze wrogość wyplywala od osób starszych. Kiedyś w kolejce w przychodni do laboratorium usłyszałam od starszego pana, że on też ma dziecko w postaci serca i nosi je cale życie. Żałuję do tej pory, że nie zapytałam kiedy pan rodzi. Trzeba mówić głośno o powodach dlaczego kobieta ciezarna powinna mieć prawo do pierwszeństwa, bo może to pomoże w rozwoje empatii w naszym społeczeństwie.

    • Być może starszy pan chciał ci w ten zawoalowany (albo i żartobliwie- nie wiem, jakim tonem to mówił) sposób powiedzieć, że ciężko choruje na serce i też jest mu słabo, miewa duszności, może zemdleć itp itd Z tą różnicą, że jego złe samopoczucie nie przeminie po 9-ciu miesiącach. Może naprawdę bardzo źle się czuł. Od siebie też czasem trzeba wymagać nieco empatii – pytanie “kiedy rodzi ” byłoby tutaj raczej grubiańskie.
      W tej samej kolejce do laboratorium stoją często osoby niepełnosprawne (wielu z nich na mocy tej samej ustawy co ciężarnym przysługuje pierwszeństwo!), osoby z chorobą nowotworową po chemioterapii (dla nich kontakt z zarazkami jest o wiele, wiele bardziej niebezpieczny niż dla ciężarnych), osoby z cukrzycą (dla których dłuższe przebywanie na czczo może skończyć się groźną dla życia hipoglikemią), czy w końcu osoby starsze i nie mówię tu o rzeźkich i krewkich staruszkach, ale o osobach w naprawdę podeszłym wieku, dla których dojście do przychodni to jak wejście na Mount Everest. Jako kobiety w ciąży też powinnyśmy zauważać takie osoby i jeśli któraś czuję się dobrze, a przynajmniej znośnie, to nie widzę powodu do egzekwowania pierwszeństwa dla zasady czy bo mi się należy, a tym bardziej utyskiwania na znieczulicę…
      Czytałam już tutaj o paniach korzystających z pierwszeństwa “bo akurat się spieszyłam”, o tym że kasjerka chciała iść na przerwę a kobieta upierała się, że musi być obsłużona, bo jest w ciąży (a jeśli kasjerka też w ciąży i akurat do toalety musi?)…
      Warto uświadamiać i fajnie jak ktoś może i ustąpi miejsca ciężarnej, ale nie zgadzam się na roszczeniowość niektórych przyszłych mam bez zauważenia innych potrzebujących wkoło.

  2. Jestem pół roku po porodzie i niestety wrażenia mało pozytywne jeśli mówimy o występowaniu miejsca. Bylam już w zaawansowanej ciąży (8-my miesiac) gdy jechałam w autobusie przez godzinę stojąc obok nauczycielki z grupą licealistów i później już dwa tygodnie przed porodem stałam w kościele bo też no bo skoro dałaś radę przyjść to stoj…

  3. Rodziłam w Wielką Niedzielę, było to tydzień po terminie. 2 dni przed porodem wybrałam się do Kościoła na liturgię Wlk Piątku. Byłam w 41 tygodniu ciąży, stałam między ławkami, które były mocno wypełnione. Stałam sobie i nikt, absolutnie nikt nie zrobił mi miejsca. Po jakiś 40 minutach jakaś starsza babcia o lasce, które ledwo stała na nogach próbowała mi zrobić miejsce.
    Takim jesteśmy cudownym społeczeństwem i dobrymi katolikami!
    Zgroza!
    Dlatego uważam, że artykuł powinien przeczytać bezwględnie KAŻDY!

  4. Jestem w trzecim miesiącu ciąży, brzucha mi jeszcze za bardzo nie widać i za każdym razem jak siadam w autobusie, bo po prostu jest mi słabo, to widzę te nienawistne spojrzenia starszych kobiet. Przykre, ale nauczyłam si o ignorować. Swoją drogą, skąd te przypinki ‘jestem w ciąży’? Bo może by sobie taką sprawiła~~

  5. Dziś poszłam do przychodni z dwójką chorych dzieci i widocznym brzuszkiem ciążowym. Nie prosiłam, żeby ktoś mnie przepuścił tylko czekałam na swoją kolej. Już miałam wchodzić do gabinetu, ale wcisnęła się przede mnie starsza pani twierdząc, że chce tylko o coś zapytać. Oczywiście to pytanie trwało dosyć długo. Z gabinetu wyszła bez słowa i odwróciła się w drugą stronę. Tak się teraz załatwia sprawy.

  6. Dziewczyny trzeba drukowac ten artykol i rozdawac ludziom w miejscach publicznych! Bo tylko edukacja moze nauczyc ludzi, ze to nie jakies wymysly mam ciezarnych!!!!

  7. Mialo byc artykul 🙂

  8. Dziękuję za wiedzę:)

  9. Rossmann i Pepco to jedyne miejsca gdzie Panie z kasy wywołują z kolejki. Raz zdarzyło mi się że Pani w kolejce w spożywczaku mnie przepusciła za co bardzo jej podziękowałam bo byłam szczerze zaskoczona. Ten sam spożywczak inny Pan poprosił MNIE żebym przepusciła jego kolegę bo oni przyszli razem, przepuściłam bo nie potrafiłam się odezwać.. a dodam że byłam w 30 tc i moją ciążą była widoczna z daleka… przychodnia, poczta -nigdy się nie zdarzyło zeby ktoś przepuścił…

  10. Jestem w 9 t.c., tak jak napisałaś, głupio zwracać uwagę i prosić o miejsce jeśli nie widać brzuszka, ale poranne modłosci i zawroty głowy w metrze pełnym ludzi i zapachów bede musiały wygrać nad „głupio” chciaz jest jeszcze możliwości wysiąść na następnej stacji i złapać pare świeżych oddechow.

  11. Pracuję w aptece i już parę razy zdarzyło mi się poprosić ciężarną do okienka przed kolejką i nikt nie miał z tym problemu. Jednak zawsze proszę tylko taką panią, którą mam pewność, że to brzuch ciążowy 😉 w biedronkach i innych tego typu sklepach jak zauważę ciężarną za mną to też przepuszczam. Jak ja byłam w ciąży to było mi głupio się upominać o pierwszeństwo, dlatego na zakupy chodziłam z pyskatą koleżanką, która mi zawsze wywalczyła miejsce przy kasie 😉 choć jak później panie kasjerki już wiedziały, że jestem w ciąży to mnie bardzo często wołały same jak mnie tylko zauważyły. A w autobusie raz miałam śmieszną sytuację. Nie zdążyłam jeszcze dobrze wejść do autobusu i skasować biletu, a już z pierwszego miejsca przy drzwiach zerwał się młody mężczyzna (tzw. drechol czy dresiarz 😉 ) i wręcz nakazał mi usiąść hahah. Dodam, że w autobusie było dużo wolnych miejsc, ale skorzystałam, bo aż strach było odmówić 😉

  12. A ja muszę dodać, że moim przypadku dużo ciężej stoi się w kolejce z dzieckiem w wózku niż w ciąży. Ja w ciąży stałam bez problemu a teraz jak co drugi raz dziecko zaczyna płakać w niebogłosy to mi rąk brakuje żeby portfel sięgnąć. Oczywiście uważam, że kobiety w ciąży powinny mieć ustępowane ale z małymi dziećmi na równi, a takiej praktyki już prawie wcale nie ma…

  13. Przyznam, że gdy przeczytałam ten artykuł to zrobiło mi się głupio, a nawet mam poczucie winy. Jeździłam komunikacją miejską do końca 8go miesiąca, conajmniej 2h dziennie (godzina w jedną stronę). Na ogół właśnie stałam z powodu braku miejsc siedzących. Ustąpiono mi może z 5 razy (na ogół panie około 50). Myślałam, że daję radę, trzymam się dobrze (o to zawsze dbałam, zero telefonu w ręku). Nie prosiłam nigdy o miejsce, bo może ktoś czuje się gorzej. Nawet gdy stawałam przy miejscu z krzyżykiem nie ustępowano mi. Reakcje współpasażerów były różne – czasem byli zbyt zajęci tel., czasem nagle zasypiali lub widzieli coś ciekawego za oknem. Nawet zdarzyło mi się z powodu tłoku trzymać brzuch na kolanach jakiejś dziewczyny – natychmiast zasnęła. Reagowałam tylko gdy ktoś opierał się o mój brzuch lub wpychał, choć nie było miejsca. Po tych doświadczeniach wiem, że ludzie z premedytacją nie ustępują, a ciężarne takie jak ja nie widzą potrzeby / sensu dopraszać się. Sama byłam świadkiem, gdy kobieta w ciąży poprosiła o miejsce. Trafiło na panią zza granicy, która albo nie rozumiała albo była oburzona, że prosi się ją o wstanie.

    Moim zdaniem, Nicole, masz możliwości żeby uruchomić choćby w Warszawie kampanię w komunikacji miejskiej (ekrany, plakaty), bo jak widać na moim przykładzie nawet ciężarne nie mają swiadomości zagrożeń lub odwagi by poprosić o miejsce. Tym bardziej osoby postronne myślą, że skoro dotarła na przystanek, to może sobie stać godzinę w tłoku. Mnie na szczęście nigdy nic się nie stało, a bywały dni że stałam w tłoku godzinę i nikt mnie nie widział, a ja nie prosiłam o miejsce, bo dawałam przecież radę.

  14. Cieszę się że został podjety taki temat.. Ja w 9 mscu ciąży miałam niemiły przypadek w sklepie mięsnym, bardzo długa kolejka, nikt mnie nie przepuszcza, ja sama też nigdy nie wymusilam kolejki, ale czułam że już ledwo stoję więc podeszlam do Pani która obsługiwała i poprosiłam czy może mnie obsłużyć że jestem w 9 mscu ciąży…
    Co usłyszałam? Że nad nią też się nikt nie litował jak ona była w ciąży więc i ja powinnam wystac swoje..
    Tyle w temacie i to właśnie od kobiety..
    NIESTETY

  15. Szkoda ze takie przekazy do wiekszosci lidzi nie docieraja.. bedac w ciazy mialam okazje bywac na pobieraniu krwi w laboratorium, zawsze bylam jeszcze przed otwarciem zeby szybko miec z glowy bo nie moglam dlugo byc na czczo. Jal przyszedl czas na krzywa cukrowa przy drugim i trzecim pobraniu ludzie mieli tak straszny problem z tym ze musze wejsc ze to sie w glowie nie miesci, po mnie to splywallo. Raz byla sytuacja ze dZiewczyna w ciazy weszla przed kolejke bo bylo przed nia 20 osob a u nas krzywa pobieraja tylko do 10 pierwsze pobranie. Jak wyszla zto gabinetu dto malo jej nie zagryzli i to glownie emeryci ktorzy maja czas zeby stac sobie w kolejkach i biegaja od lekarza do lekarza.. w tym.przypadku nie pomogly nawet tlumaczenia pielegniarek..

  16. Mam kilka przemyśleń.
    1. Super artykuł, nie wiedziałam i nie pomyślałam o medycznych aspektach, z wyjątkiem możliwości urazu w środkach komunikacji miejskiej.
    2. Byłam w ciąży dwa razy, nie naleze do osób śmiałych więc samo poproszenie o pierwszenstwo było dla mnie nie do przejścia. Pomyślcie ile stresu kosztuje przyszłą matkę taka sytuacja, gdy spotyka się z wrogością i niemiłymi, głupimi i chamskimi komentarzami. Może lepsze dla dziecka będzie nieupominanie sie o swoje prawa? Tak na pewno było w moim przypadku, gdyż tego typu sytuacje powodują że się denerwuję.
    3. Zauważcie, że u lekarzy czy w punktach pobrań, a także w aptekach, z reguly nie czekają ludzie zdrowi. Zgadzam się, że często jest to zwykła podlość, ale weźmy też pod uwagę że starsze osoby (i nie tylko) też mogą się źle czuć.
    4. Absolutnie zgadzam się z tym, że czasem większą potrzebę przepuszczenia w kolejce ma matka z dzieckiem niż kobieta w ciąży. A tego wcale nie bierze się pod uwagę.
    Z drugiej strony powoli okazuje się, że wszyscy z jakiegoś powodu maja prawo do pierwszeństwa, a “normalny” trzydziestolatek nie będzie miał szansy załatwić czegokolwiek w skończonym czasie. Więc podejdzmy do wszystkiego rozsadnie.
    5. Na koniec anegdotka: w pierwszej ciąży raz jechałam tramwajem. Ledwo wsiadlam a już zerwała się pani i kazała mi usiąść. Aż się wystraszylam tak szybko i gwałtownie zareagowała 😀 Ale było to bardzo miłe. I to był pierwszy i ostatni raz pozytywnej reakcji społeczeństwa na mój brzuch 😉 🙁

  17. Traktujmy poważnie kobiety w ciąży. Jak nie chce, to niech nie siada w autobusie. Tłumaczenie „czytałam, że to konieczne dla jej dobra”jest wg mnie paternalistyczne. Ja wiem lepiej, co jest dla niej dobre, więc ma robić, jak jej mówię!
    A co do pierwszeństwa, to zgadzam się, że w wielu sytuacjach się ono kobiecie w ciąży należy. Tylko dobrze pamiętać, że ciężarne to nie jedyna grupa osób, którym na zdrowie wyjdzie ominięcie kolejki. Wielu chorób nie widać na pierwszy rzut oka, ale ludzie chorzy czują ich działanie. No i pamiętajmy, że np. w kolejce do lekarza czekają też nie raz osoby mające obniżoną odporność z innych powodów niż ciąża. Poza tym jest cała masa tych zwyczajnych ludzi, którzy chcą na czas wejść do gabinetu czy zrobić zakupy, żeby potem zdążyć do pracy.

  18. Jestem w 39 tygodniu ciąży. Przez cały ten czas jeden raz przepuścił mnie w kolejce pan w aptece. W sklepie nie ma mowy, żeby ktokolwiek przepuścił, a w święta i w sylwestra kolejki były gigantyczne. W laboratorium czy w przychodni również nie istnieje prawo pierwszeństwa. W pierwszy dzień świąt czekałam w przychodni na dyżurze nocnym i pewien Pan poruszony moim stanem zapytał w recepcji dlaczego kobieta w ciąży (8 miesiąc) musi czekać w kolejce, na co panie rejestratorki odparły, że nie widziały nikogo w ciąży i dalej czekałam w kolejce.

  19. Jestem w 8 miesiącu i do tej pory tylko raz miałam sytuację, że kasjerka zawołała mnie w Rossmanie poza kolejnością:D Innych przypływów ludzkiej życzliwości nie zaznałam:D no może jeszcze raz po 40 minutach stania w kolejce do laboratorium na pobieranie krwi – poprostu posadziłam tyłek na posadzce:D ale powiedziałam Panu który mi łaskawie udostępnił krzesło, że już za późno i jak już usiadłam to posiedzę:D

  20. Będąc w ciąży miałam taki przypadek. W dużym hipermarkecie Auchan mając dosłownie dwie rzeczy podeszłam do kasy pierwszeństwa przeznaczonej dla inwalidów ,kobiet w ciąży i dużych gabarytów. Przede mną była jeszcze jedna osoba i jedna właśnie obsługiwana – obie raczej nie uprzywilejowane. U mnie brzuch był już raczej widoczny. Za mną ustawił się Pan z dużym gabarytem. Gdy stałam już jakieś 10 min pani kasjerka powiedziala że nie wie po co czekam bo ona już mnie nie obsluzy gdyż idzie na przerwę i wskazała mi zapalone światełko ” kasa zamknięta” .Nie wiem czy świeciło się już jak podeszłam czy później zapaliła w każdym razie widząc że stoję tyle czasu mogła cokolwiek powiedzieć. Miałam tylko te dwie rzeczy . Mówię jej że stoję już tyle że mam tylko dwie rzeczy na co ona do mnie ,że ciąża to nie choroba i jak mogłam tu przyjść to widocznie dobrze się czuje . Nie wiem czemu zaczęłam się tłumaczyć ,że jakbym tak dobrze się czuła nie byłabym na L4 na co ona mi że nie wyglądam na chora poza tym ona też jest w ciąży i może pracować..Po czym zawołała Pana za mną z dużym gabarytem i najnormalniej obsłużyła pomijając mnie zupełnie . Później poszła na przerwę. Myślałam,że mnie rozerwie z nerwów . Zgłosiłam i oczywiście ten fakt jej przełożonym podjąć imię i nazwisko z plakietki ,obieclai że będą wyciągnięte konsekwencje ale czy tak się stało nie wiem. Tak więc można i tak.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*