Swędzenie skóry - czy to cholestaza ciężarnych?

Ginekolog
31 stycznia 2017
Nicole

Pokażcie mi jedną kobietę, którą ani razu nie swędziała skóra w ciąży. Albo nawet inaczej zadam pytanie – pokażcie mi jednego człowieka, którego by przez okres 9 miesięcy ani razu nie swędziała skóra nawet nie będąc w ciąży.
Wydaje mi się to niemożliwe. Skóra nas swędzi z bardzo wielu różnych powodów – może to być na tle uczuleniowym, mógł ukąsić nas owad, mogliśmy użyć jakiś drażniący kosmetyk, albo wręcz odwrotnie zapomnieć o nawilżeniu skóry. A może po prostu swędzi nas z nerwów.
Nie mniej jednak wróćmy do ciąży – w trakcie ciąży na domiar złego skóra nam się rozciąga – co bardzo często powoduje uczucie swędzenia. A hormony, które w nas krążą w dużych ilościach również przyczyniają się do świądu. Statystycznie około 25 % kobiet w ciąży skarży się na uporczywe swędzenie skóry w szczególności w trzecim trymestrze. Chciałabym już tu zaznaczyć, że u większości z was jest to zupełnie niegroźne i związane po prostu z tym... że jesteście w ciąży i wasze ciało się zmienia.
Jeżeli człowieka swędzi skóra i nie jest w ciąży to nawet nie pomyśli o tym, żeby szukać przyczyny tego objawu w internecie – raczej pomyśli – „a pewnie to te chipsy mnie tak uczuliły, nie jem ich więcej” albo „kurczę, nie potrzebnie zmieniłem ten proszek do prania, muszę wrócić do poprzedniego” tudzież „już nigdy nie pójdę do lasu bez sprayu na komary”

Co natomiast robi kobieta w ciąży, którą zaczyna z nieznanych dla niej przyczyn swędzieć skóra? Wpisuje „swędzenie w ciąży” w Google- i diagnozę ma jak na dłoni.
Wszystkie dostępne strony mówią jednym głosem – to cholestaza ciężarnych! Okropna choroba – zagraża porodowi przedwczesnemu, zagraża śmierci nienarodzonego dziecka.
Czym więcej kobieta czyta, tym więcej znajduje u siebie objawów.
Rzeczywiście bardziej ją swędzi wieczorem, wczoraj ją zaswędziała stopa, teraz jak to czyta od razu swędzi ją dłoń. A tak w ogóle to mocz rzeczywiście był wczoraj trochę ciemniejszy. A czy stolec był jasny – nie zwróciła uwagi, będzie musiała poczekać do rana.

Drogie mamusie. ZNAM TO. Znam to jako doktor (nie ma dnia żeby nie było pacjentki z świądem na izbie przyjęć szpitala położniczego) i znam to jako kobieta – wcale nie jestem od was inna. Gdy w 29 tygodniu zaczął swędzieć mnie brzuch to mimo, że wiedziałam, że to nie jest typowy objaw cholestazy to byłam spanikowana i co zrobiłam... pojechałam zrobić badania. Różnica jest taka, że wiedziałam jakie badanie zrobić.

I teraz przejdę do sedna. Prawdą jest, że świądu w ciąży nie powinno się bagatelizować! Jednak warto pamiętać, że tylko jedna na około 150-200 z was będzie miała rozpoznaną cholestazę ciężarnych.
Wujek Google wam powie – pojedź i zrób badania wątrobowe AST i ALT. Jest to niestety nie do końca prawidłowe postępowanie. (Wiem, że być może wasi lekarze wam też takie badania zlecili przy świądzie) Jednak według najnowszych wytycznych – cholestazę ciężarnych rozpoznaje się na podstawie stężenia KWASÓW ŻÓŁCIOWYCH. I to właśnie to badanie powinniście mieć w pierwszej kolejności zrobione. Enzymy wątrobowe również, ale najważniejsze są kwasy żółciowe.
Z kilku powodów – po pierwsze enzymy wątrobowe (ast, alt) będą podwyższone tylko u 60% kobiet z cholestazą ciężarnych, prawie połowa będzie miała ich wartości w normie. Po drugie, jeżeli chodzi o zagrożenie dla dzieciątka to właśnie kwasy żółciowe są wyznacznikiem. To one dostają się przez łożysko i według wielu badań to właśnie one są odpowiedzialne za powikłania.
Jakie to mogą być powikłania – bardzo poważne. Nawet wewnątrzmacicza śmierć (ryzyko około 2%), poród przedwczesny, przedwczesne oddanie smółki, zaburzenia wchłaniania witaminy K i krwotoki zarówno ze strony mamy jaki noworodka.
Dlatego ciąże z rozpoznaną cholestazą kończy się już po skończonym 37 tygodniu. Cholestaza nie jest wskazaniem do cesarskiego cięcia. I tu jedna jedyna pocieszająca informacja o cholestazie – nie wiemy dlaczego, ale poród naturalny u kobiet z cholestazą nawet jeżeli jest indukowany, zazwyczaj jest nadzwyczaj szybki i mniej bolesny. Tak się uważa wsród położników, ciekawe czy wy mamy, które miały cholestazę to potwierdzicie?

Co do „nawrotowości” – to tyle o ile cholestaza i świąd mija zazwyczaj już jeden do dwa dni po porodzie, to u większości pacjentek cholestaza pojawia się także w kolejnej ciąży (mówi się, że nawet u 90%). Co więcej – cholestaza może też nawrócić po zastosowaniu antykoncepcji hormonalnej dwuskładnikowej i jest przeciwwskazaniem do stosowania tych leków.
Na koniec jedno najważniejsze zdanie – jeżeli swędzi was skóra w ciąży, to nie panikujcie, najprawdopodobniej to nie cholestaza, a nawet jeżeli okaże się, że to cholestaza to rokowanie jest bardzo dobre. Choć choroba nie powiem, patrząc na pacjentki na oddziale jest chyba najbardziej dokuczliwą chorobą w całym położnictwie.