Tajniki pracy lekarza w szpitalu

Tajniki pracy lekarza w szpitalu

Tajniki pracy lekarza? Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami pokoju lekarskiego? Jak wygląda nasza praca od kuchni? O tym, że stale jest to interesujący temat świadczy chociażby ilość nakręconych seriali, filmów „medycznych” i wydanych książek. Fakt, czasem niektóre przedstawione w nich historie mijają się trochę z prawdą, i czasem są przerysowane, ale to pewnie tylko dlatego by były ciekawsze!  Tak więc dziś, chciałabym opowiedzieć Wam o pracy lekarza, o tym jak wygląda dzień pracy w szpitalu.

 

ODPRAWA

                Każdy dzień zaczyna się od odprawy z Ordynatorem. Godzina rozpoczęcia odprawy zależy od oddziału. Zabiegowcy, czyli chirurdzy, ortopedzi, ale też ginekolodzy, urolodzy odprawiają się wcześniej. Zazwyczaj zaczynają już około 7 rano, no maksymalnie jest to 7.30. Tak wczesna godzina odprawy w tym przypadku wynika z tego, że o 8 rano zaczynają się już pierwsze operacje i po prostu nie mogą tracić czasu na późne odprawy.

Klinicyści czyli interniści, pediatrzy, zaczynają odprawę zazwyczaj o 8 rano.  Jak wygląda odprawa? Najpierw czytany jest raport z dyżuru. Lekarz dyżurny zaczyna od takich przykładowych słów: stan chorych 45 osób, przyjęć 10, zgonów nie było, stan narkotyków zgodny. W sumie, to nie jestem pewna czy zdanie o narkotykach jest wszędzie, ale u mnie jest zawsze. Narkotykami określamy leki, które wydajemy dla pacjentów na przykład do krótkotrwałych znieczuleń, lub leki silnie uspokajające. Zazwyczaj się one trzymane oddzielnie, pod kluczem i po każdym dyżurze należy przeliczyć czy ich stan się zgadza. A jak się nie zgadza to jest duży problem, ale to się zdarza rzadko. No mi przynajmniej jeszcze się nie zdarzyło by stan narkotyków po dyżurze nie był zgodny.

Potem dyżurny czyta wszystkie przyjęcia – przedstawia pokrótce każdego chorego, podaje powód przyjęcia, zgłasza, czy były odchylenia w badaniach, wyjaśnia jakie leczenie zastosował. Po przedstawieniu chorych nowo-przyjętych, ordynator pyta o wypisy w danym dniu. Po zgłoszeniu wypisów następuje przydzielenie nowych chorych. Podział chorych na każdym oddziale wygląda inaczej, u mnie akurat nowych chorych przydziela Ordynator. W niektórych oddziałach lekarz jest przypisany do sali, w innych lekarze prowadzą chorych na różnych salach i przydział lekarza do chorego jest losowy. Po tej części albo odprawa się kończy i lekarze przystępują do pracy, albo zaczyna się „część naukowa”. W części naukowej chodzi o nic innego jak o podzielenie się z kolegami wiedzą😊 Najczęściej przedstawiany jest artykuł poglądowy, najnowsze doniesienia z medycznego świata, omawiany jest ciekawy przypadek EKG, czy prezentowany jest wynik jakiegoś badania obrazowego. Te posiedzenia naukowe raczej nie są codziennie tylko w wybrane dni. Odprawa zazwyczaj trwa 30 min do 1 godziny.

 

OBCHÓD

  Po odprawie lekarze przystępują do pracy. Obecnie wszystkie informacje o chorych są w komputerze. Owszem, każdy chory ma również papierową wersję historii choroby, ale już odchodzi się od wpisywania w nie informacji odręcznie. Wszystkie wyniki badań, treści konsultacji, obserwacje są w komputerze. Po zapoznaniu się z nowymi chorymi i po sprawdzeniu wyników zleconych badań swoich pozostałych chorych idzie się na obchód. To jak długo trwa obchód zależy od ilości pacjentów, którymi opiekuje się lekarz. Każdego chorego trzeba zbadać – najpierw porozmawiać o zgłaszanych dolegliwościach, a potem zbadać, następnie omówić wyniki badań i opowiedzieć o dalszych planach leczenia. U mnie w Oddziale Kardiologicznym wielu chorych ma założone telemetrie, czyli rejestratory zapisu EKG. Więc ja po obchodzie przeglądam jeszcze zapisy EKG z całej doby poszukując czy chory miał zaburzenia rytmu serca.  Po odwiedzeniu wszystkich swoich chorych ponownie wraca się za biurko by wypełniać karty zleceń. Karty zleceń to przede wszystkim zalecenia jakie leki należy podawać choremu. W kartę zleceń wpisuje się też daty zaplanowanych badań, zlecenie pomiarów ciśnienia, zalecenia pielęgnacyjne itp. Potem zleca się badania na kolejny dzień – na przykład badania krwi, usg, rtg (część z tych badań trzeba jeszcze umówić telefonicznie, nie wystarczy tylko wystawić skierowania w systemie) i wszystko zanosi się do dyżurki pań pielęgniarek.

W wielu oddziałach zaraz po odprawie raz lub kilka razy w tygodniu rusza obchód z Ordynatorem Oddziału. Wtedy każdy lekarz szczegółowo przedstawia szefowi swoich chorych, a następnie Ordynator bada pacjenta i ewentualnie wydaje polecenia o dalszym postępowaniu. W takim obchodzie uczestniczy wiele osób: pielęgniarka oddziałowa, rehabilitanci, a jeśli pracujemy w klinice to obowiązkowo muszą uczestniczyć w nim studenci. Jednym słowem zbiera się całkiem spora wycieczka.

 

 

WYPISY

Po zakończeniu obchodu własnego lub z Ordynatorem, po wydaniu wszystkich zleceń, lekarz zabiera się za wypisy. Oczywiście to tylko tak kolorowo wygląda że tu zlecone, tu wydane i po robocie. Niestety zawsze w międzyczasie ktoś zgłosi złe samopoczucie, to przyjdzie zły wynik z laboratorium przez który trzeba zmienić dawki leków w karcie zleceń, to nagle lekarza olśni, że pacjentowi „A” miał zlecić jeszcze obciążenie glukozą, a do pani „N” miał przyjść chirurg na konsultację tylko jakoś w gąszczu zadań skierowanie na ta konsultację nie wyszło i nikt do chirurga jeszcze nie dzwonił. Tu próbuję Wam się trochę wytłumaczyć, dlaczego na te wypisy się tak długo czeka. W karcie wypisowej lekarz musi umieścić epikryzę. Epikryza to jakby podsumowanie całego postępowania leczniczego. Zaczyna się od słów np. „56-letnia Pacjentka z wywiadem nadciśnienia tętniczego i dyslipidemią została przyjęta do oddziału z powodu…” potem należy podsumować wyniki badań, leczenie i opisać dalsze zaproponowane leczenie. Sztuki pisania dobrych epikryz uczymy się już na studiach. I możecie się śmiać, że nazywam to sztuką, ale naprawdę by pisać zwięzłe i logiczne epikryzy trzeba trochę poćwiczyć. Teraz po kilku przepracowanych latach i po napisaniu pewnie z 500. epikryz (może dużo więcej, nigdy nie liczyłam ilu chorych prowadziłam od czasu rozpoczęcia rezydentury) mogę powiedzieć, że umiem je pisać. Następnie do karty wypisowej wpisuje się zalecenia, czyli informacje o zaleconych wizytach w poradniach, przestrzeganiu diety, dodatkowych badaniach, które trzeba wykonać po hospitalizacji itp. Na koniec należy wpisać leki wraz z dawkowaniem i wypisać na nie recepty. Jeśli chory potrzebuje zwolnienie lekarskie, to również w trakcie wypisu się je wystawia i czas na jaki zostało wydane wpisuje się do karty wypisowej. Jeśli kierujemy pacjenta do poradni lub na kolejną hospitalizację to również do wypisu dołączamy skierowania.

 

OBSERWACJE

Na koniec dnia pracy przychodzi czas na wpisanie obserwacji o każdym chorym. Wpisuje się swoje spostrzeżenia, zgłaszane przez pacjenta dolegliwości, odchylenia w badaniach, ciśnienie, tętno, zalecenia ustalone z Ordynatorem itp. Robi się to przede wszystkim po to by, w razie, gdyby w trakcie dyżuru coś się działo z chorym lekarz dyżurny mógł szybko uzyskać niezbędne informacje. Po południu zazwyczaj też przychodzą rodziny, by dowiedzieć się o ich stanie zdrowia chorych. Jeśli ktoś dłużej pracuje i odwiedza pacjenta już w godzinach dyżurowych to dzięki wpisanym obserwacjom lekarz dyżurny może przekazać rodzinie wszystkie ważne informacje.

 

Pewnie myślicie, ale nudy, tylko piszą, badają, obserwują i nic więcej nie robią.  Fakt spora część naszej pracy to niestety czysta papierologia, ale nie jest aż tak nudno! Mamy też chwile na kawę, na zjedzenie obiadu, jak w każdej pracy. A jeśli jesteśmy przy jedzeniu to pacjenci często myślą, że lekarze dostają jedzenie z kuchni szpitalnej. Kiedyś, jakieś 30-40 lat temu może tak było, ale teraz absolutnie nie jemy jedzenia przeznaczonego dla pacjentów. Zresztą jedzenie dla chorych najczęściej jest przywożone przez zewnętrzne firmy cateringowe i jest dokładnie wyliczone pod liczbę chorych, zgłoszonych na dany dzień w oddziale. Więc nawet nie ma takiej możliwości😊

Dzień pracy kończy rozpoczynający się około 15.30 dyżur, który trwa do rana do kolejnej porannej odprawy…

9 komentarzy

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Przyjemnie się czyta

  2. Aż się człowiek sam zastanawia co tam o nim mówili na odprawie, gdy leżał w szpitalu 😀

  3. Ciekawy artykul dobrze sie go czytalo

  4. Agnieszka

    Akurat w czwartek mam się zgłosić do szpitala na operację 😉 dobrze wiedzieć jak to wygląda!

  5. Mega ciekawy artykuł. Byłam strasznie ciekawa jak wygląda praca lekarza i czy pokrywa się z moimi wyobrażeniami. Jednak mylilam się… Praca lekarza wygląda zupełnie inaczej niż pokazują w tv 😂

  6. A człowiek się zawsze zastanawia “rety co oni tam robią? Kiedy te wypisy? Dlaczego to tak długo trwa? I dlaczego mówią, że między 11, a 13? Po co aż taki duży margines czasu?” Teraz już wiem 🙂

  7. Lekarz mialby zjesc szpitalne jedzenie??? No gdzie…. przeciez nawet pacjent nie powinien tego jesc. Przepraszam ale sami wiecie jak to jest z tym jedzeniem w naszych szpitalach!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*