Wakacyjne kobiece dylematy

Wakacyjne kobiece dylematy

Dzisiejszy tekst podzielę na kilka części –

1. Dylematy kobiet miesiączkujących

„Właśnie wyliczyłam, że podczas mojej wymarzonej podróży wypada mi miesiączka, co mogę zrobić, aby ją przesunąć?”

W internecie znajdziecie tysiące opinii i pomysłów jak „przesunąć miesiączkę” – zaczynając od dużych dawek witaminy C, na różnych ziołach czy gorących kąpielach kończąc.
To NIE jest prawda. Oczywiście może się zdarzyć, że u jakiejś kobiety miesiączka zmieni oczekiwany termin po którejś z tych metod – ale jest to albo bardzo silny efekt placebo – który w medycynie wcale nie jest obojętny, albo jest to po prostu przypadek, bo miesiączki pierwotnie nie miała regularnie. Te metody nie są medycznie sprawdzone ani udowodnione, i to że ktoś napisze, że u nich się sprawdziły, to zdecydowanie nie znaczy, że zadziała to u was.
Jedyna „naturalna” metoda, aby przesunąć miesiączkę – i to o przynajmniej na 10 miesięcy to – ciąża 😉
Istnieje jednak kilka farmakologicznych metod, aby miesiączkę skutecznie przesunąć. Najczęściej stosowana metoda to antykoncepcja hormonalna klasyczna dwuskładnikowa. Można miesiączkę też przesunąć nieco bezpieczniej, ale też nieco mniej skutecznie za pomocą tabletek z progesteronem. Żadna z tych metod nie jest dostępna „od ręki”, musicie się najpierw udać do lekarza ginekologa, aby ocenił czy takie leki możecie stosować.
Jeżeli chcecie miesiączkę przesunąć to najpóźniej musicie te metody zacząć stosować zaraz po poprzedniej miesiączce, a najlepiej z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

 

„Mam tendencję do infekcji intymnych, co mogę zrobić, aby im zapobiec na wakacjach?”

Prawdą jest, że infekcje intymne – głównie grzybicze, częściej występują w okresie wakacji – sprzyja temu mokra bielizna (kostium kąpielowy), ciepła temperatura oraz mniej „zdrowa” dieta (lody, gofry i inne słodkości).
Sama kąpiel w basenie lub morzu też może nieco zmieniać florę bakteryjną w pochwie, co dodatkowo może się przyczyniać do tej tendencji. Ogólnie rzecz biorąc, niektóre kobiety zupełnie nie mają z tym problemu, a inne borykają się z tym problemem podczas każdych wakacji.
Jeżeli macie taki problem to mam kilka rad:
1. Zmiana kostiumu kąpielowego na suchy zaraz po kąpieli
2. Nienoszenie kostiumu cały dzień, tylko zaraz po plaży (opalaniu) założenie bawełnianej bielizny
3. Stosowanie profilaktycznie probiotyków dopochwowo, już tydzień przed wyjazdem i potem w trakcie pobytu
4. Unikanie dużych ilości słodyczy

Jeżeli jednak taka infekcja was na wakacjach dopadnie, co dalej?
Zazwyczaj będzie to infekcja grzybicza, bo grzyby w mokro-ciepłych warunkach rozmnażają się szybciej niż te dobre bakterie. Lekiem pierwszego rzutu są preparaty zawierające Clotrimazolum – najlepiej w globulkach lub kremie dopochwowym. W wielu krajach – np. W UK czy USA, takie leki są dostępne bez recepty. W Polsce bez recepty dostępny jest tylko zewnętrzny krem z clotimazolum. Warto go zabrać ze sobą w apteczce podróżnej – w razie czego. A jeżeli wiecie, że takie infekcje macie często, to poproście przy okazji waszej wizyty u ginekologa o receptę na clotrimazolum w globulkach – oby się nie przydały, ale według mnie nie jest to też „lek nad wyrost” w apteczce kobiety. Oczywiście warto abyście wcześniej wiedziały czy na ten lek nie jesteście uczulone – jest to rzadkie ale możliwe.

 

„Czy podczas miesiączki bezpiecznie jest się opalać?”

To jest jakiś dziwny mit, którego zupełnie rozumiem. Ogólnie opalanie nie jest najzdrowsze. Z jednej strony kontakt skóry ze słońcem jest nam potrzebny, aby wytworzyć witaminę D – która pełni ogromną rolę w naszym organizmie, z drugiej strony kontakt ze słońcem może powodować oparzenia skóry, udary słoneczne czy nawet w skrajnym wypadku nowotwory skóry. Ale nie ma powodu, aby myślec – że w miesiączkę to niebezpieczeństwo/korzyści są mniejsze lub większe niż w innej fazie cyklu.

„A co z kąpielą w morzu, czy mogę się kąpać używając tamponów?”

Można, jednak zasadniczo po każdej kąpieli z tamponem powinno się zmienić tampon na nowy, co na plaży może być nieco problematyczne. Jednak jeżeli zmienicie tampon po kąpieli to nie ma do tego żadnych przeciwskazań.

 

2. Dylematy kobiet w ciąży

„Czy podróż samolotem w ciąży jest bezpieczna?”

Pisałam już o tym wielokrotnie i mówiłam chyba jeszcze więcej razy 😉 Można podróżować samolotem w ZDROWEJ niezagrożonej ciąży. Problem jest w tym, że kobieta nigdy nie wie czy ciąża rzeczywiście przebiega prawidłowo czy nie. Zatem zawsze 1-2 tyg. przed wylotem warto udać się do ginekologa i uzyskać odpowiednie zaświadczenie – które jest też wymagane przez wiele linii lotniczych.
Latanie nie zwiększa ryzyka wad płodu, nie zwiększa ryzyka porodu przedwczesnego czy poronienia. Latanie samolotem – zarówno u kobiet w ciąży – jak i u osób nie w ciąży – jest czynnikiem ryzyka choroby zakrzepowo zatorowej. W ciąży to ryzyko samo w sobie jest nieco większe. Więc według wytycznych na lotach długo dystansowych (a według części lekarzy) na każdym locie u kobiety w ciąży powinniśmy zastosować profilaktykę w postaci podania podskórnie jednorazowo heparyny drobnocząsteczkowej. A na pewno powinniśmy stosować profilaktykę mechaniczną – czyli ruch. Zatem lecąc idźcie do toalety co godzinę – choć pewnie w ciąży i tak będziecie musiały to zrobić ;). Druga bardzo ważna rzecz to odpowiednie nawodnienie. W dniu podróży powinniście wypić przynajmniej 2,5 l wody.
Ale lot sam w sobie nie zagraża waszemu dziecku – w wielu krajach – nawet stewardessy mogą dalej pracować w ciąży! Jest na ten temat wiele badań.

„Jak to jest z opalaniem w ciąży, można czy nie można? I czy to prawda, że trzeba zakrywać brzuch?”

Słońce nie szkodzi waszemu dziecku – promienie słoneczne NIE dostają się przez skórę brzucha do dziecka i nie powodują jakichś nie wiadomo jakich uszkodzeń. Promienie słoneczne NIE „gotują wód płodowych” – o czym również (o zgrozo) słyszałam.
Nie ma powodów naukowych, aby zakrywać brzuch przed słońcem bardziej niż inne części ciała. Jak słyszę „opalałam się, ale zakryłam brzuch” to trochę się we mnie gotuje. Jeżeli już coś macie zakryć opalając się w ciąży to – głowę. Serio 🙂 W ciąży nasza przysadka jest obciążona wieloma funkcjami – o czym wam ostatnio pisałam we wpisie „kolejne wstydliwe dolegliwości ciąży” mówiąc o poceniu się w ciąży. Termoregulacja, czyli radzenie sobie z ciepłem w ciąży jest nieco utrudnione. Dlatego opalanie się – a raczej przebywanie w słońcu w ciąży może dla wielu kobiet być uciążliwe. Co więcej skóra w ciąży jest bardziej wrażliwa na podrażnienia, w tym na efekty opalania. Częściej tworzą się przebarwienia.
Co za tym idzie – opalanie w ciąży nie zaszkodzi waszemu dziecku – nawet umiarkowana ekspozycja na słońce jest bardzo zdrowa, bo pomaga wytworzyć witaminę D, która w ciąży jest bardzo ważna, dużo się ostatnio o tym mówi w literaturze naukowej. Ale – opalanie w ciąży jest INNE niż poza ciążą i powinniście bardzo na słońcu uważać. Kapelusz na głowę i krem z filtrem to konieczność.

„Czy kąpiel w morzu lub w basenie jest bezpieczna w ciąży?”

napisałam o tym cały wpis tu

Pływanie w ciaży

 

więc nie będę się ponownie rozpisywać. Oto link.

Ogólnie tak! Jeżeli macie prawidłowo przebiegającą ciążę to pływanie to jedna z najzdrowszych aktywności dla przyszłych mam – zarówno w basenie, w jeziorze czy w morzu.

„Na jakim etapie ciąży najlepiej zaplanować wakacje?”

Pytanie trudne – bo każda kobieta jest inna. Uważam, że najlepiej planować wakacje przed 30, a na pewno 34 tygodniem. Potem raczej zalecam kobietom znajdowanie się w okolicy szpitala, w którym zamierzają rodzić.
Jedna kobieta już w pierwszym trymestrze będzie czuła się idealnie – a druga dopiero przestanie czuć mdłości w drugim trymestrze. Podróż i wakacje, kiedy czujemy się źle – czy to w ciąży czy nie w ciąży, na pewno nie są przyjemnością.
Można założyć, że zdecydowana większość kobiet pomiędzy 20-30 tygodniem ciąży czuje się bardzo dobrze – ale pamiętajcie, że ciąża jest nieprzewidywalna. Dlatego zawsze – ponownie to powiem – przed wyjazdem czy to samochodem, pociągiem czy samolotem – pójdźcie najpierw do ginekologa na kontrolę czy ciąża na pewno przebiega prawidłowo.
Co więcej, kobiety w ciąży zachęcam do rezerwowania wycieczek, lotów i hoteli – z opcją darmowego zwrotu na tydzień czy dwa przed. Tym sposobem nie stracicie sporej kwoty – gdy się okaże, że jednak lepiej pozostać na miejscu.

3. Dylematy kobiet karmiących

„Jak to jest z opalaniem w okresie karmienia piersią? Słyszałam różne opinie…”

Tak, ja też słyszałam – „że mleko się gotuje w piersiach jak się opalamy” – BZDURA. Mleko się wam nie gotuje. Nie mówiąc już o tym, że mleko tworzy się na bieżąco podczas ssania, to dodatkowo, temperatura jaką ciało osiąga podczas opalania jest bliska 40 stopni, a mleko się gotuje około stu stopni. Nie wierzę, że ktoś w ogóle w to wierzy 🙂 ale trzeba było na wszelki wypadek wyjaśnić. Ponownie – opalanie nie jest do końca zdrowe, trzeba korzystać ze słońca z głową i umiarem. Ale nie ma powodów, aby uważać, że opalanie podczas karmienia jest bardziej niezdrowe niż u kobiety, która nie karmi.

„Jak podczas wakacji dopilnować diety matki karmiącej? Czy to nie problem dla dziecka jak zjem smażoną rybę nad morzem lub truskawki?”

To moje ulubione 😉 Uwaga uwaga – kto jeszcze tego nie wie? NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK DIETA MATKI KARMIĄCEJ – jest to niestety pozostałość z poprzednich zaleceń lekarzy i położnych, od których nauczyliśmy się odchodzić już wiele lat temu. Niestety wciąż pokutuje u „starszej generacji”, że kobieta karmiąca powinna stosować dietę lekkostrawną, bo inaczej dziecko będzie miało kolki i alergie. Mleko tworzy się z krwi, a nie z treści przewodu pokarmowego. Rzeczywiście pewne alergeny mogą przejść do mleka – ale uważa się, że większość jest wręcz zdrowa dla dziecka i pomaga mu kształtować układ odpornościowy. Mówiąc wprost- pomaga mu przyzwyczaić się do tych alergenów w… truskawkach, grzybach czy orzechach.
Może być tak, że dziecko zareaguje na coś co zjecie – wtedy ten dany pokarm na jakiś czas powinniście odstawić i … ponownie wprowadzić po czasie.
Więcej o tym w akcji #karmiejemwszystko u Mama Lekarz Rodzinny. www.mamalekarz.pl

W trakcie karmienia możecie jeść wszystko. Byle jeść zdrowo i zbilansowanie. A to u nowej mamy jest najtrudniejsze. Coś o tym wiem.

„Co sądzisz o podróży z małym dzieckiem? Kiedy według ciebie można się z dzieckiem wybrać na wakacje?”

Na koniec was zaskoczę. Sama czekałam aż Roger miał 6 miesięcy, aby polecieć do Grecji, mimo, że wcześniej mi się już marzyły wakacje. Dałam sobie wmówić, że wakacje z małym dzieckiem są stresujące i … niebezpieczne. Dziś myślę o tym zupełnie inaczej. Uważam – i jest to moje zdanie nie tyle jako lekarza, ale jako matki – że podróż z niemowlakiem jest dużo łatwiejsza niż podróż z dzieckiem, które już biega i potrzebuje dużo … DUŻO atrakcji.
Uważam, że warto zaczekać do pierwszych głównych szczepień około 6 tygodnia życia – ale potem 2-3 czy 4 miesiąc dziecka to wymarzony okres na wakacje. Jeżeli to jest wasze pierwsze dziecko – to macie szanse rzeczywiście wypocząć – po raz ostatni na długi czas 😉
Dziecko wiele godzin śpi – macie czas na książkę. Dziecko (jeżeli karmicie piersią) – je tylko wasz zupełnie bezpieczny pokarm – nie musicie się martwić co i gdzie dziecko dziś zje. Nie grożą mu infekcje pokarmowe – bo je tylko wasz pokarm. Pewnie warto raczej się wybrać do krajów z dobrą opieką medyczną w tak zwanym „w razie czego” – ale ogólnie to teraz uważam, że podróż z leżącym niemowlakiem karmionym piersią, jest dużo prostsza niż małym uciekinierem, który bierze wszystko co spotka do buzi, a wcale nie jest to jedzenie. 😉

62 komentarze

  1. Natalkaaaa

    Nicole napisz coś o życiu kobiety po cc. Tzn jak i kiedy ćwiczyć by wrócić do formy, kiedy martwić się o ranę, kiedy kolejne dziecko itp. Mało takich sprawdzonych informacji w necie.

  2. Czyli dziecko poltararoczne nadal wszystko bierze do buzi?????

    • Zależy od dziecka😉

    • u nas już nie, etap minął, trzeba pilnować, bo ost. próbował zjeść muszelkę:) ale zdecydowanie nie jest to już tak częste jak wtedy, bo teraz już zaczyna odróżniać co jest pokarmem, a co nie.

  3. A jak to jest z nietolerancjami pokarmowymi, kiedy jesteśmy w ciąży? Ja mam sporo nietolerancji i jestem w 7 tyg. Od paru dni dopadły mnie całodzienne mdłości. To co jadłam na dozwolonej diecie jeszcze przed ciąża, teraz powoduje okropne mdłości. Mięso np w ogóle staje mi w gardle i chyba jest najgorsze. Więc w ogóle go nie jem. Czy jedząc produkty, na które mam nietolerancje, spowoduje że maluszek też będzie miał nietolerancje lub alergie? Z góry dziękuję za pomoc! 🙂

    • Michelle's Mom

      Ja miałam nietolerancję na migdały. Od 2. trymestru męczyły mnie okrutne zgagi, spałam na siedząco, ratowałam się mlekiem, siemieniem lnianym, homeopatyczną gastrocinesine nosiłam w każdej torebce i kieszeni kurtki. Mama powtarzała „zjedz migdały”, broniłam się, bo nietolerancja! Aż w końcu poddałam się, zjadłam i zgaga zniknęła do samego porodu! Moim zdaniem (choć ekspertem od nietolerancji nie jestem), jeśli wcześniej długo wykluczałaś lub mocno ograniczałaś produkty, na które masz nietolerancję, to w miarę rozsądnie możesz próbować to jeść.

  4. Bardzo prosty. Grzyby lubią cukier i to nim się karmią. Im więcej słodyczy w diecie tym większe prawdopodobieństwo infekcji (choć myślę,że nie ma na to reguły-jeśli ma się ku temu skłonności).

  5. Przepraszam za spam,nie wyświetliły mi się komentarze z kilkunastoma już odpowiedziami na to samo pytanie 🙂

  6. Wydaje mi się, że z tą dietą matki karmiącej to powinno się mówić, że to „pół-mit”. Bo oczywiście karmiąc nie trzeba stosować szczególnej diety (na wypisie ze szpitala mi napisali w zaleceniach „dieta lekkostrawna przez połóg i okres karmienia piersią-kwiecień 2017 serio) ALE trzeba jeść pełnowartościowe, zdrowe posiłki żeby mleko również było wartościowe. To nie jest tak, że mleko zrobi się „zdrowe” bez względu na to co je matka… niby oczywiste ale znam wiele kobiet karmiących i żywiących się jedzeniem któremu daleko do dobrej diety, zwłaszcza latem (tłuste grillowane kiełbasy, słodycze, słodkie napoje także z kofeiną) i niestety mleko z takiego „paliwa” nie będzie zbyt wartościowe….

    • Nie zgodzę sie. Trzymając taka beznadziejna dietę w trakcie karmienia piersią, kobieta szkodzi sobie a nie dziecku. Mleko bedzie pelnowartosciiwe tylko wycycka mamusie ze wszystkich ważnych wartości. A co z kobietami karmiącymi w Afryce? Ich dieta jest słabiutka a mleko daje rade.

  7. Wlasnie kończę swoje wakacje w Turcji. Jestem w 28 ty ciąży. Temperatura 35 stopni. Na plaże chodzę o godzinie 15 wtedy jest przyjemny wiatr. Unikam basenu bo mam częste infekcje ale do morza chętnie wchodzę. kapelusz, krem z filtrem, cien i zmiana kostiumu po kąpieli to wszystko uważam za konieczne jeżeli chcemy -spokojnie spędzić wakacje. musicie mieć na uwadze jedzenie ( raczej unikać owoców na plaży lub po śniadaniu) w tak ciepłych krajach. A i ważna sprawa! Jeżeli lecicie czarterem to w prawie każdym wymagają badania max.sprzed 72 godzin. Ja uzyskałam takie od swojego lekarza ale w samolocie okazało sie ze w powrotna stronę również musze mieć aktualne- U mnie hotel załatwił wszystko- transfer i wizytę w szpitalu( oczywiście odpłatnie) ale najlepiej powiadomić o tym od razu zeby uniknąć stresu 😉

  8. Agnieszka

    Normalnie kocham Cie mamo ginekolog za te artykuły! Byłam w 20 tyg ciazy na wakacjach na Majorce- znajome pukały sie w głowę ze nieodpowiedzialne. Teraz lecimy z 6 miesieczniakiem na Zakynthos- znajome pukają sie w głowę ze kosztem dziecka… dziewczyny przed 30stka. Juz nie wspomnę ze kp i jem wszystko ofc zdrowo i zbilansowanie i o zgrozo pije kawę. No i moj syn juz jak miał 4 miesiące leciał samolotem do Polski. Miałam wiele pytan- jak dałam rade… Ty w koncu dajesz nadzieje ze ludzie zaczną czytać i przestaną byc tak „zacofani”…

  9. jestem w 13tyg ciąży i jadę pod namiot, będę zmuszona tam korzystać -o zgrozo- z toi toi, szukam właśnie informacji jak przeżyć w tym surwiwalu żeby niczego nie złapać

  10. Nicole bardzo dziękuję za ten wpis. Jestem czytelniczką Twojego bloga od niedawna, poleciła mi go znajoma. Znalazłam tu wiele bardzo cennych informacji. Szczególnie podoba mi się Twoje przełamywanie stereotypów/zabobonów, myślę, że wielu kobietom jest to potrzebne. Tutaj możemy odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania, bo zapewne każda z nas słyszy wiele o tym, co wolno i czego nie wolno w ciąży, a jak się okazuje nie każda mama/teściowa/ciocia etc. są rzetelnym źródłem informacji, czego nie mogę powiedzieć o Tobie :). Ja sama jestem obecnie w 27. tygodniu ciąży. Po zakończeniu pierwszego trymestru wybraliśmy się z Mężem i Dzidzią w kilkugodzinną podróż samochodem na Węgry, żeby móc się zrelaksować w wodach termalnych. Początkowo miałam pewne obawy przed dłuższym moczeniem się w wodzie, jednak szybko minęły. Nie korzystałam jedynie z wód leczniczych, bo mimo swej nazwy, kąpiel w nich w przypadku ciąży nie była zalecana. Cały pobyt wspominam bardzo dobrze, taki odpoczynek był idealny dla całej naszej trójki. Urlop wakacyjny postanowiliśmy spędzić w miarę „na miejscu”, gdyż stwierdziłam, że jestem na takim etapie ciąży, że będę czuła się bezpieczniej w kraju niż zagranicą. Urlop spędziliśmy aktywnie, zwiedzając, spacerując, plażując, grillując itd. Przed słońcem nie uciekałam, jednak też z nim nie przesadzałam, w myśl ogólnej zasady, że „co za dużo, to niezdrowo”. Razem z nami wypoczywały moje dwie przyjaciółki z mężami i córciami w wieku dwa i trzy miesiące. Są dla mnie dowodem, że wyjazd z Maleństwem też jest możliwy, że nie ma co z niego rezygnować. Powiem jednak jedno – myślę, że byłam w o niebo lepszej sytuacji niż one. Począwszy od stanu bagażnika samochodu (bo jadąc z Bobaskiem, trzeba zabrać wszystko co jemu niezbędne), poprzez pamiętanie o tym, by zabrać wystarczającą ilość jedzenia, gdy wychodziliśmy na dłużej, kończąc na myśleniu „czy my tam dojedziemy wózkiem” :). Podróż z Dzidziusiem w brzuchu jest zdecydowanie mniej kłopotliwa, więc zachęcam wszystkie przyszłe Mamusie, żeby, jeśli oczywiście nie ma przeciwwskazań, podróżowały, wypoczywały, bo to najlepszy moment, później będzie trudniej :). Serdecznie pozdrawiam Ciebie Nicole i wszystkie Czytelniczki ;).

  11. Magda…Ja byłam z Mężem i maluszkiem w brzuchu w 24 tc. w Karpaczu i zdobyliśmy we trójkę szczyt Śnieżkę 🙂 Intensywnie spędziliśmy czas, ale całą ciąże dobrze się czuję i jestem aktywna fizycznie 🙂 Mimo wszystko przed wyjazdem skonsultowałam się z moim lekarzem prowadzącym. Czytałam, że kobiety w ciąży mogą jechać w góry, do wysokości 2000 m n.p.m 🙂

  12. I ja choć jestem już mamą nastolatów dziękuję za wpis 😉 mnie głównie dotyczy pierwsza część – chęć (lub raczej konieczność) przesunięcia miesiączki. Mam dla mnie ważne zawody sportowe na początku września … moja wydolność bardzo spada podczas 2-3 pierwszych dni więc chciałabym uniknąć startu podczas miesiączki. Poszłam do lekarza, dostałam receptę na duphaston i… niech Pani sobie bierze 1×1 kilka dni przed… i tyle … i nie wiem ile dni? czy jak w ulotkach/informacjach od 16 dnia cyklu? Wiem ze to nie jest metoda w 100% pewna, ale chce przynajmniej spróbować… i nie wiem czy mam znów iść na wizytę 🙁

  13. W przyszłym roku stanę przed dylematem wyboru miejsca wakacji z 6-7 miesięcznym brzdącem. W tym roku zrezygnowaliśmy z lotu samolotem, ale już bardzo tęsknię za ciepłym klimatem, tym bardziej że w tym roku nad Bałtykiem pogoda jest beznadziejna. Zastanawiam się tylko jak zorganizować taką wyprawę. Załóżmy że mleko jest z piersi, ale jak przetransportować takiego malucha, który nawet dobrze nie siedzi. Zabierałyście ze sobą wózek? Problem też w restauracji, bo niemowlę nie utrzyma się w foteliku?

    • Ja lecialam do stanów jak.mała.miała dokladnie 7 miesięcy. Transport- prawie w kazdych liniach dla takie.malucha darmowo.można zabrać wózek. My lecielismy lufthansą i nie było z tym.problemu, wózek oddaje się przy samym samolocie. Polecam zabrać chuste lub nosidełko ergonomiczne bardzo sie przydaje. W samolocie zarezerwowalismy miejsce z malym.dzieckiem i od razu zadzwoniłam do linii żeby się upewnić że dostaniemy specjalne.miejsce z łóżeczkiem.dla małej- super opcja, wiele.dzieci śpi sobie pół podróży w takim.łóżeczku. w drodze powrotnej coś pomieszali i już w samolocie okazało się że mamy jakieś inne miejsca i wtedy przesadzili ludzi żebyśmy my dla siebie dostali rząd 4 siedzeń i mogli małą położyć (zaloga zazwyczaj robi wszystko żeby maluchowi dac jak najlepsze warunki- wtedy prawdopodobienstwo płaczu dziecka i zdenerwowania pasażerów jest mniejsze). Ogolbie polecam przeczytania jakiegos bloga ludzi podróżujących z takimi.maluszkami można w necie znalezc wiele i jest tam zazwyczaj sporo ciekawych porad!

  14. To ja juz sama nie wiem. Niby pokarm sie z krwi wytwarza, ale jednak dziecko moze zareagowac na cos co zjadlam, wiec jednak trzeba uwazac na to, co sie je? Zakrecilam sie juz i nie wiem :-/ poszukam tego artykulu….

  15. Witam 🙂 od 19.07 jestem na wakacjach na Gran Canaria. Lot samolotem trwał 4,5h. Lekarz powiedział, że mogę lecieć. Jednak jestem tu 3 dzień i mam plamienia podczas oddawania potrzeb fizjologicznych. Byłam tu na pogotowiu. To było moje pierwsze badanie ginekologiczne odkąd dowiedziałam się że jestem w ciąży,bo w Irlandii gdzie obecnie mieszkam pierwsze takie badanie jest w 12 tygodniu. Z wywiadu lekarza prowadzącego ciążę miałby być to 7 tydzień już jednak tu na pogotowiu z badania USG dopochwowego lekarz stwierdził 6 tydzień i że serduszko jeszcze nie bije. Plamienie nie wiedzą skąd jest. W papiery wpisali: zagrożenie potonieniem. Bardzo się boję. Wracam do Irlandii 28.07. Kazali mi powtórzyć usg żeby sprawdzić czy embrion się rozwija. Czy to plamienie i kolejna podróż powrotna zagraża mojej ciąży? Czy takie plamienia w pierwszym trymestrze mogą się pojawiać? ( to moja pierwsza ciąża )

  16. Witam.
    Jestem w 12 tygodniu ciąży. Czy wyjazd do Energylandii i korzystanie z atrakcji parku rozrywki może źle wpłynąć na ciążę i dziecko?
    Bardzo proszę o poradę.
    Pozdrawiam 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*