Co Ty wiesz o połogu?

Co Ty wiesz o połogu?

Połóg

Według wielu źródeł i opinii eksperckich, w tym opinii Światowej Organizacji Zdrowia WHO – połóg to najbardziej niebezpieczny i zarazem najbardziej zaniedbany okres w życiu rozrodczym kobiety.

Moja Pani ordynator ma zwyczaj mówić, że nie zna niczego gorszego w życiu kobiety od połogu. A jak przyszła do mnie z wizytą po urodzeniu Rogerka, to powiedziała:
Teraz tylko połóg i już będzie z górki.”

Czy ja wspominam okres połogu tak strasznie? No łatwo nie było – choć pocieszę Was, nie uważam, aby to był najgorszy okres w moim życiu.

Co to takiego ten połóg? I dlaczego kobiety są nim straszone?

A właśnie? Czy są straszone? Bo moim zdaniem o połogu się po prostu nie mówi – jest to okres owiany taką jakby tajemnicą. Dlatego dziś bez większego owijania w bawełnę chcę Wam o typowym i nietypowym połogu opowiedzieć.

Po okresie ciąży, która u większości kobiet jest okresem bardzo radosnym – przychodzi poród – czy będzie on drogami natury czy przez cesarskie ciecie – jest to ogromny wysiłek zarówno fizyczny jak i psychiczny. Nikt nie powie mi, że kobieta po porodzie jest „jak nowo narodzona”.

Nie dość, że cała czuje się obolała i wyczerpana to ma pod swoją opieką swój największy dar – swoje nowo narodzone dziecko. Nagle spada na kobietę ogromna odpowiedzialność – do której prawdopodobnie się przygotowała, ale jakby się nie przygotowała ta odpowiedzialność jest w rzeczywistości dużo większa niż mogła sobie wyobrazić.

Okres połogu to czas od momentu narodzeń dziecka do momentu powrotu narządu rodnego oraz kilku innych układów w naszym ciele do swojej „formy”  sprzed ciąży. Nie wiem kto, ale ktoś kiedyś wymyślił – że trwa to sześć tygodni.
Jest to bardzo arbitralny okres, bo to nie jest tak, że jednego dnia jesteśmy „w połogu”, a nagle budzimy się sześć tygodni i jeden dzień po porodzie i jesteśmy „po połogu”.
Każda kobieta jest inna i u każdej powrót do formy będzie trwał inaczej.
Jedne z nas będą niczym Heidi Klum – trzy tygodnie po porodzie chodziły na wybiegu Victoria’s Secret, a większość z nas będzie walczyć dobre kilka miesięcy, (żeby nie mówić lat), aby jej ciało wróciło do swojej przedciążowej formy.

Jednak myślę, że nieco odeszłam od temu połogu w pojęciu „medycznym” – ponieważ połóg w pojęciu medycznym to – oczyszczenie się i zwinięcie się (czyli wrócenie do swojej normalnej wielkości) macicy oraz okres rozpoczęcia laktacji.
W połogu mamy również ogromne zmiany w układzie hormonalnym – bo nagle w momencie porodu – wszystkie hormony utrzymujące ciążę zanikają do bardzo niskich poziomów. W połogu nasz układ krwionośny – serce i naczynia oraz układ krwiotwórczy – rozkład krwinek krwi – muszą nagle i dość szybko wrócić do swojej funkcji sprzed ciąży, która jest niebagatelnie inna.

Poza tym połóg jest okresem gojenia się ran poporodowych – czy to pęknięć, nacięć czy miejsc po założeniu szwów.
W trakcie tych kilku tygodni po porodzie dzieje się bardzo dużo – zarówno pod względem fizjologicznym, czyli cielesnym jak i pod względem psychologicznym, czyli emocjonalnym.

I to wszystko dzieje się wtedy – kiedy kobieta ma tak naprawdę w większości bardzo małe wsparcie medyczne.
W ciąży większość kobiet chodzi do ginekologa czy położnej co najmniej raz na miesiąc.
W połogu – kobieta ma prawdo do minimum dwóch wizyt patronażowych położnej, ale z mojego doświadczenia mało kto z tego korzysta. Większość kobiet (przynajmniej w warunkach Polskich) po dwóch dniach od porodu wychodzi do domu i widzi lekarza po 6 tygodniach.

Zanim sama byłam po porodzie – widziałam setki pacjentek „przy wypisie” i potem „na wizycie popołogowej” – nie miałam pojęcia jak wiele nam lekarzom w tym okresie umyka.
Nie miałam pojęcia jakie to jest okropne przez kilka tygodni mieć krwawienie z dróg rodnych – która bardzo literacko nazywa się fachowo odchodami.
Nie miałam pojęcia jak trudno jest rozkręcić i utrzymać prawidłową laktację aby wykarmić dziecko.
Nie miałam w końcu pojęcia jak dziwnie nasze ciało się w tym okresie zachowuje.

Nikt nie mówił mi – lekarzowi, że kobieta w połogu budzi się mokra od potu jakby wyszła z pod prysznica – bo tak pozbywa się nadmiaru wody z organizmu.
Nikt nie mówił mi, że po dwóch, trzech tygodniach będę mieć uczucie jakby mi „narząd rodny wypadał” – a po kolejnych tygodniach wszystko wróci do normy, bo to normalne przejściowe uczucie u większości kobiet.
Wiedziałam o istnieniu „baby blues”, ale nie wiedziałam – że mogę czuć tak głęboki smutek i przemęczenie w tak „teoretycznie” szczęśliwym okresie – i wiecie co? Jak o tym myślałam, że tak naprawdę powinnam się cieszyć- było mi tylko gorzej.

Nikt nie mówił mi tego, a przecież to należy do mojego zawodu, więc myślę, że tym bardziej nikt nie mówi tego zwykłej kobiecie.

Narysowałam obraz połogu z koszmaru – a to co napisałam to „normalny” połóg. Tak to wygląda u 90% kobiet. U kilku procent rzeczywiście będzie różowo i bezproblemowo. A u jeszcze kilku będą powikłania.

Zatem jakie mogą być te powikłania?

1. Zatrzymanie odchodów – po porodzie u kobiety powinien oczyścić się narząd rodny z resztek tkanek ciążowych, jest to krwawienie z dróg zazwyczaj początkowo większe niż miesiączkowe, dość gęste, następnie w przeciągu zazwyczaj 3 tygodni krwawienie to zaczyna być bardziej brązowe i zawierać śluz. Na koniec jest żółtawe, aż w końcu zupełnie znika właśnie około 4-6 tygodnia po porodzie. Jeżeli u kobiety nagle po 1-2 tygodniach przestaną pojawiać się odchody to jest to zdecydowanie powód aby pilnie zgłosić się do ginekologa, ponieważ może to oznaczać, że mają one utrudniony odpływ i zalegają w macicy.
2. Późne krwotoki poporodowe. Bezpośrednie krwotoki poporodowe zdarzają się albo od razu albo kilka godzin po porodzie. Jeżeli mamy okres bez krwawienia, a następnie krwotok to nazywamy to późnym krwotokiem. Ich przyczyną są zazwyczaj resztki łożyska w macicy lub problemy macicy z obkurczaniem. Jeżeli mają się pojawić to zazwyczaj dzieje się tak w pierwszym tygodniu po porodzie, niestety znam sytuacje gdzie taki krwotok nastąpił nawet 3 tygodnie po porodzie, a teoretycznie może wystąpić i później.
3. Zakażenie połogowe. Przez pierwsze 2-3 dni odchody poporodowe są jałowe, czyli nie zawierają bakterii. Po tym czasie odchody i macica, która jest otwarta na pochwę – bo musi być żeby się opróżnić – może zacząć kolonizować się bakteriami z pochwy. Dlatego w okresie połogu, kiedy ujście macicy jest bardziej otwarte – nie wolno współżyć ani wprowadzać nic do pochwy (irygacji, tamponów). Zakażenie objawia się zazwyczaj gorączką powyżej 38 stopni oraz bardzo charakterystycznym nieprzyjemnym zapachem odchodów.
4. Zakrzepica – ponieważ nagle obniża się objętość krwi krążącej i zmienia się rozkład krwinek, a dodatkowo nasze ciało jest nastawione na gojenie ran to okres połogu jest wyjątkowo obarczony ryzykiem zakrzepicy. Jeżeli kobieta ma dodatkowe czynniki ryzyka zakrzepicy – takie jak zakrzepica w wywiadzie, otyłość lub przebyte cesarskie ciecie – ginekolodzy zazwyczaj przepisują takiej kobiecie zastrzyki z leków, które obniżają ryzyko zakrzepicy. U części kobiet będzie to na kilka dni, a u części nawet na okres całego połogu.
5. Problemy z laktacją – temat rzeka, który ciężko nawet w kilku zdaniach podsumować. Potocznie ludziom się wydaje, że karmienie to żadna filozofia. A prawda jest taka, że u części kobiet mamy nadmiar pokarmu, jego zaleganie, tworzenie się guzów czy ropni lub zapalenia piersi. A u części kobiet problem jest odwrotny – dziecko nieefektywnie ssie, pokarmu tworzy się za mało i powstaje błędne koło nieefektywnej laktacji. Uważam, że w idealnym świecie każda kobieta już przed porodem, a potem po powinna spotkać się doradcą laktacyjnym- bowiem prawidłowa laktacja nie dość, że jest najzdrowszym rozwiązaniem jeżeli chodzi o karmienie noworodka – to pewnie wszyscy wiecie, ale prawidłowa laktacja jest bardzo ważna do prawidłowego przebiegu połogu. To własnie podczas karmienia wydziela się hormon- oksytocyna, który pomaga naszej macicy „wrócić do formy”.

Na koniec napisze Wam objawy, które są normalne, a mogły by się wydawać niepokojące oraz objawy, która są powodem aby udać się do lekarza i to pilnie.

Co jest normalne podczas połogu?
1. Częste oddawanie moczu
2. Zlewne poty
3. Obrzęki kostek (w pierwszych dniach po porodzie)
4. Obniżenie nastroju, nie zaburzające funkcjonowania codziennego.
5. Zwiększone krwawienie podczas karmienia dziecka
6. Uczucie przepełnienia w pochwie – „wypadania” macicy
7. Uczucie rozluźnienia lub uczucie ciągnięcia przy wejściu do pochwy

Co nie jest normalne podczas połogu i jest powodem do zgłoszenia się pilnie do lekarza?
1. Gorączka
2. Bolesne, obrzmiałe piersi z twardymi guzami (i ewentualną gorączką)
3. Nagłe obfite krwawienie z dróg rodnych
4. Zmiana na nieprzyjemny zapach odchodów
5. Wydzielina ropna z rany po cięciu cesarskim
6. Niemożność oddania moczu
7. Nagłe bolesne obrzęki kończyn
8. Duszność
9. Obniżenie nastroju uniemożliwiające codzienne funkcjonowanie

 

Jeżeli macie pytania o jakieś inne objawy połogowe – czy są „normalne” czy nie – to proszę o pytanie w komentarzu.

Na koniec kilka wskazówek czego nie wolno, a co warto robić podczas połogu:

Do końca połogu (czyli 6 tygodni)
– nie powinnyśmy współżyć
– nie powinnyśmy podnosić ciężkich przedmiotów ( powiedzmy – powyżej 5kg)
– nie powinnyśmy kąpać się w wannie ani chodzić na basen
– nie powinnyśmy wykonywać ćwiczeń mięśni brzucha
– nie powinnyśmy wprowadzać nic do pochwy (chyba, że np. lek po zaleceniach lekarskich)

 

A co powinnyśmy?
– już od pierwszych dni ćwiczyć mięśnie dna miednicy (mięśnie Kegla)
– unikać zaparć (pić dużo wody, jeść pokarm bogaty w błonnik)
– w miarę możliwości ruszać się – spacerować. Nie leżeć.
– uzyskać wsparcie rodziny
– myć się pod prysznicem dwa razy dziennie, myć okolice intymne bez prowadzania wody do pochwy zwykłym łagodnym mydłem.
– wymieniać podpaski najrzadziej co 4h, również w nocy (ale to nie problem bo i tak będziecie wstawać na karmienie 😉 )
– nosić przewiewną bieliznę, a w miarę możliwości “wietrzyć” miejsca z szwami.
– nosić odpowiednio dopasowane staniki

 

Na pewno coś zapomniałam. Jeżeli macie jeszcze jakieś Wasze porady to chętnie dopiszę.

Chciałbym na koniec napisać coś pozytywnego – połóg połogiem- o nim, jak i o porodzie, się zapomina. A dziecko to największy dar.

 

401 komentarzy

  1. Jestem 8 tyg po porodzie, karmię piersią i delikatnie krwawie żywo czerwoną krwią. Czy to normalne?

  2. Ja rodzilam 11dni temu, przestałam krwawic 6dni po cesarce. Byłam w szpitalu to lekarka powiedziała że to normalne po cesarce ale skoro już przyszłam to łaskawie sprawdzi na usg, jednak przylozyla tylko głowice na sekundę stwierdzając,, wszystko w porządku, dziękuję, do widzenia… Jakoś nie jestem do końca przekonana, to moja druga cesarka, przy pierwszej nie krwawilam tak krótko :/

  3. Matloszka

    Dlaczego kąpiele są takie niewskazane? Nikt mi tego wcześniej nie powiedział… ja przez cały połóg brałam codzienne długie, ciepłe kąpiele. I w moim przypadku wszystko było ok. Jedyne co mogę powiedzieć to, ze nie rozpuściły mi się szwy i byłam na ściąganiu. Nie mam jakichś strasznych wspomnień, ten okres nie minął mi najgorzej 🙂

  4. W połogu warto też pamiętać o regularnym mierzeniu ciśnienia, jeśli w ciąży wystąpiło nadciśnienie. Nieleczone może być groźne również w połogu. Nikt mi o takiej konieczności nie powiedział po pierwszym porodzie. Na szczęście położna na pierwszej wizycie patronażowej zmierzyła i było za wysokie. Miałam dwa porody SN bez obrażeń krocza. W pierwszym połogu krwawienie trwało około 3 tygodnie, a w drugim około 6. W drugim też brzuch bardziej bolał przy karmieniu. Warto też pamiętać o prawidłowym przystawianiu dziecka do piersi. Można w ten sposób uniknąć popękanych i bolesnych brodawek. Mi położna pomogła i karmienie nie było nigdy nieprzyjemne. Pomaga to też w prawidłowym stymulowaniu laktacji. Z początku normą też może być zalewanie w nocy piżamy mlekiem. Dziecko w nocy je mniej mleka. Żeby uniknąć zastoju, przy przepełnionych piersiach można laktatorem lub ręcznie ściągnąć trochę pokarmu. Tylko do uczucia ulgi, żeby piersi dodatkowo nie stymulować do produkcji większej ilości mleka.

  5. Katarzyna

    Nicole, dziękuję za ten post. Właśnie jestem 12 dni po porodzie i bardzo przydał mi się Twój tekst.

  6. Super temat! Dzieki! Jestem akurat w okresie połogu, to mój 3 poród przez cc i warto sobie takie informacje odświeżyć.

  7. Super artykuł! z doradcą laktacyjnym zgadzam się w 100%. Jestem zła na siebie, że nie wiedziałam, że karmienie to tak trudna sprawa i zabrakło mi wiedzy i dobrej rady w tych pierwszych tygodniach życia córki. Gdyby lekarz albo położna coś chociaż podpowiedzieli wcześniej… Albo jakieś broszurki u gina,no cokolwiek! Tyle się w końcu siedzi w tych poczekalniach będąc w ciazy. A tak, każda polozna już w szpitalu mówiła co innego, często sprzeczne informacje, co zmiana położnych to nowe rady. Sama nie wiedziałam kogo słuchać. Każdy miał swoje pomysły i wiedzę, mama jedno,ciocia drugie, sąsiadka trzecie. I tak poddalam się i karmilam mm. Dodalabym jeszcze, że w czasie połogu mogą wyjść okropne, bolesne i w ogóle najgorsze hemoroidy i to nawet po cc na “zimno”. To mnie właśnie spotkalo… Do tego nikt nie powiedział mi o nocnym poceniu, lało się ze mnie strasznie i myślałam, że jestem chora! (obstawialam tarczyce). Teraz poród na dniach… Ciekawe co będzie tym razem :> Nicole uświadamiaj kobiety,to Twoja misja :):)

  8. dla mnie poród i wczesny połóg były absolutnie jedynymi z gorszych dośeiadczeń życiowych! Oczywiście radość z narodzin ukochanego Synka i doświadczenie bezgranicznej miłości do Niego przyćmiewa wszystko ALE…
    Od zawsze słyszałam, że “poród boli ale jak weźmiesz w ramiona dziecko to zapomnisz o bólu” i uważam, że to najgorsze kłamstwo jakom karmi się kobiety a w dodatku powoduje że nikomu nie wypada przyznać się jak bardzo poród daje w kość! A daje! Poród jest po prostu cierpieniem fizycznym, boli, bardzo boli, okropnie boli i niech nikt nie kłamie że jest inaczej!
    Osobiście po porodzie czułam się jak w stresie pourazowym. Siadła mi psychika, płakałam co trzy godziny, obsesyjnie i irracjonalnie bałam się o życie swojego dziecka i w dodatku nie umiałam do końca Go “ogarnąć”. Konieczność rozebranie i ubrani Synka do badania powodowała u mnie stres jak na egzaminie! Baby blues na całego! A najgorsze, że żadna z moich koleżanek nie uprzedziła mnie, że to normalne, że też tak miały. Słyszałam same radonsne opowieści o cudownym czasie macierzyństwa. Ja akurat fizycznie czułam się bardzo dobrze ale zauważyłam, że koleżankom łatwiej przychodziło opowiadanie o koszmarnych fizycznych dolegliwościach połogu a o psychicznych cisza. Dopiero kiedy sama na pytanie jak tam odbierałam że mam baby blues i jest mi trudno okazywało się że one też tak miały… mi pomogło wsparcie męża i mamy ale uważam że psychiczny aspekt połogu jest tematem tabu a jest okropnie trudny….

  9. Natalia Ciu

    Ja chodziłam z mężem do szkoly rodzenia. Wszystko opowiedzieli, pokazali itp. Szkoda tylko że z takiej edukacji nie mogą wszystkie kobitki skorzystac.
    Jedynie co mnie przerazilo to ilość i wielkość skrzepów w pierwszych dobach po porodzie. Bylam po cc. Nie bylo tak zle. Najgorsze bylo dzielenie sali z innymi paniami i ich wiecznie placzacymi dziecmi.(“bo jedno ciagle chcialo jesc” wg mamy a druga “cykala sobie foteczki na fejsika”
    Co do karmienia to dla nas bylo to KONGO. Jak nie za krótkie brodawki to mały puszczal piers i znaleźć jej nie mógl, to mi wszyscy wmawiali ze nie mam pokarmu i jak glupia dokarmialam. itp. Karmie do teraz(10 miesiac) okresu brak. Karmie caly czas przez kapturki.
    Z tym nasrojem tak jest. Myślalam ze to tylko ja sie tak podle czulam,chodz dziecina zdrowa i wszystko ok.
    W pologu bylam bardziej spochnieta nic w ciazy. Przed cesarka zacielam sie na nodze przy goleniu i caly czas potem wyplywala z ranki woda nie krew.
    Wieczorami bylo mi zimno i latem(wrzesien) zakladalam sweter i skarpety welniane do spania po czym po godzinie budzilam sie zlana potem
    Przez ok miesiac nie mialam sily na nic. Nawet jesc mi sie nie chcialo dzieki czemu duzo zgubilam kg. Do tego anemia wtórna po cesarce,przetaczanie krwi itp(po mimo tego cesarke dobrze wspominam)
    W szpitalu edukacja laktacyjna kuleje. Nikt mi nie powiedzial o kapturkach abym mogla karmic od pierwszego dnia tylko odciągalam caly czas pokarm.

  10. U mnie potu nie było, ale były przeszywajace dreszcze. Rodzilam w lipcu i było upalnie, a ja chodziłam w grubym szlafroku, bo trzeslo mnie z zimna. Nikt mnie też nie przygotował na ból po nacięciu krocza. Cięcia wcale się nie bałam, wiedziałam, że to nie boli, ale to co było później… Ja w ogóle nie mogłam siadać, ból był straszliwy. Uratowały mnie globulki Cicatridina polecone przez położną- drugiego dnia mogłam wreszcie normalnie funkcjonować! Teraz polecam je każdej znajomej, bo może tak jak ja nikt ich nie uświadamia jak boli rana po nacieciu i co można z tym zrobić by nie cierpieć 🙂

  11. A ja chciałabym zapytać o co chodzi ze skrzepami w odchodach. Jeszcze w szpitalu dostałam “po głowie” , że nie zawołałam nikogo, jak zobaczyłam skrzep, a ja nie wiedziałam, że powinnam. Muślałam, że to normalne. Później gdy położna przychodziła do domu to już mówiłam i pokazałam też przy pierwszej wizycie. Położna tylko powiedziała, że jest ok i tyle, a mi głupio było pytać o co chodzi, bo miałam wrażenie, że powinnam wiedzieć.

  12. A co się dzieje po stracie ciąży? Wiem, zd do pewnego momentu lekami sie oczyszcza organizm ale jeśli jest ciaza zaawansowana? Sąsiadka ponoć miała wywołany poród i rodziła martwe dziecko? Co wtedy? Czy takiego malucha możemy pochować? Czy szpital się tym zajmuje? Dziękuję za odpowiedź.

  13. Konishiko

    Dodalabym ze skurcze macicy, nawet bardzo mocne, tez sa normalne. Szczególnie przy karmieniu piersią, pare razy czułam sie jak podczas porodu normalnie…

    Ciekawe to zalecenia w Polsce braku kąpieli – mnie po obu porodach w UK położne mówiły ze mogę sie kapać, ale tylko w samej wodzie ewentualnie z olejkiem z drzewa herbacianego. Szczególnie po pierwszym dziecku bardzo mi to pomagało – zima, od karmienia marzlam strasznie, a poza tym czułam sie jakby przejechał po mnie pociąg i kąpiele pozwalały rozluźnić nieco mięśnie.

  14. Dodałabym nietrzymanie moczu 🙁

  15. Dla mnie polog to byl koszmar. Porod (sn) to byl dla mnie pikus, bo na szczescie byl bardzo szybki, ale polog to byl dla mnie koszmar. Ja stracilam dosyc duzo krwi przy porodzie, HGB wynosila u mnie 8, peklam w srodku i mnie nacinano. Bardzo ciasno mnie zszyli, nie moglam usiasc, mialam tez wielkiego krwiaka w okolicy wejscia do pochwy, wyskoczyly mi straszne hemoroidy, kazda wizyta w toalecie konczyla sie ogromnym bolem i placzem. Ta rana mnie tak bolala, ze jak zglosilam to lekarzowi w szpitalu to wzieli mnie na badanie ginekologiczne na fotelu i przezylam tam koszmar tak bolalo. Bylam tak strasznie obolala, stalam nad lozeczkiem dziecka i plakalam z bezsilnosci. Z hemoroidami meczylam sie prawie dwa lata, bo nic nie pomagalo. Krwawilam dlugo, kiedy juz myslalam, ze krwawienie sie konczy, bo zaczelo byc brazowe to znowu dostalam normalnego krwawienia. Pojechalam do ginekologa i okazalo sie, ze zaraz po zakonczeniu sie tego krwawienia pologowego dostalam miesiaczki, gdyz nie karmilam piersia (kolejny problem mialam wlasnie z laktacja, a raczej jej brakiem, a jeszcze do tego dolozyly sie pewnie moje wklesle.brodawki). Pamietam, ze kiedys przerazona zadzwonilam do swojej ginekolog, bo podczas mycia wylecialo mi cos co wygladalo jak kawalek miesa:-D do tej pory nie wiem co to bylo, ginekolog mnie tylko uspokoila, ze to normalne, ze macica sie oczysza it itd, ale do cholery co to byl za kawalek miesa? NICOLE co to moglo byc, bo do tej pory mnie to nurtuje, a minelo juz 7 lat. To nie mogl byc zaden skrzep, bo wygladal zupelnie inaczej, wygladal doslownie jak kawalek miesa, bez krwi zadnej. Naprawde koszmarnie wspominam ten okres czasu. Bardzo dziekuje moje mamie i mojemu mezowi, ze mi pomagali w tym trudnym czasie.

  16. U mnie właśnie trwa połóg.. na piątek będzie 3 tygodnie.. pierwszy tydzień był w miarę.. normalne krwawienie.. po tygodniu prawie zanikło na kilka dni. Po kilku dniach zaczęła się okropna kolka (ataki kolki brzucha, jelit, prowadzące do odbutu – cos okropnego, prawie wyłam z bólu ) po dwóch dniach przeszło w momencie kiedy zaczęły lecieć ze mnie skrzepy z ciemnobrązową krwią.. nie wiem dlaczego tak się stało? I do tej pory cały czas leci krew raz ciemno czerwona, raz jasna i tak na zmianę.. od kilku dni do tego mam okropny ból podbrzusza jak na okres tylko dużo bardziej bolesny razem z plecami ( dolby odcinek ) do tego nadal co jakiś czas jakieś skrzepy wylatują.. zaczynam się martwić.. czasami są bardzo duże.. dodam ze mieszkam w UK.. dzwoniłam na szpital tam mi powiedzieli ze przyślą położna.. po kilku minutach od zakończenia rozmowy ze szpitalem dzwoni położna (która miała przyjechać ) i mówi ze muszę zadzwonić na 111 i tam przeprowadza ze mną wywiad i Oki zdecydują co robic.. No brak słów.. odpuściłem sobie. mamaginekolog proszę odpowiedz na ten komentarz czy mój połóg jest mniej więcej prawidłowy proszę… będę bardzo wdzięczna!!! Pozdrawiam 🙂

  17. Ja jestem niecałe dwa tygodnie po porodzie i krwawienie znacznie ustalo tzn nie jest już tak obfite jak po powrocie do domu. Na dobrą sprawę wystarczyła by mi tylko wkładka higieniczna. Czy powinnam zgłosić się do swojego lekarza. Cały czas jest wydzielina ale nie tak intensywnia jak po porodzie. Myślałam że to normalne i że po prostu u niektórych kobiet trwa to po prostu krócej. Nicola teraz zaczęłam się troszkę martwić ?

  18. Ciekawy post:) Szkoda, że nie przeczytałam podobnych informacji przed porodem…A odnośnie zakończenia postu hehe mnie właśnie myśl o połogu i baby blues odstrasza od drugiego dziecka. Niestety ale ciężki poród i cc, były pikusiem w porównaniu z tym co było później:/

  19. Czy to samo tylko w krótszym czasie obowoazuje po poronieniu ?

  20. Trafiłam do Ciebie przez przypadek. Zostaje na dłużej. Bardzo pomocny jsk dla mnie post. My dopiero staramy się o dziecko z mężem. Dlatego wszystko co związane z porodem itd to dla mnie zupełna magia. Dziękuję za ten post.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*