Zaparcia u dzieci

Zaparcia u dzieci

Zaparcie i jego leczenie to temat wyjątkowo mi bliski. Począwszy od stażu podyplomowego aż po obecną pracę ciągle mi towarzyszy. Swego czasu koleżanki z Oddziału przyznały mi nawet zaszczytny tytuł „Królowej Zaparć” :). W każdym razie z problemem zaparć u dzieci stykam się na co dzień i choć wszystkie dane mówią, że jest on dość powszechny, to jednak z moich obserwacji wynika, że jest często bagatelizowany lub przeaczany.

Czym w ogóle jest zaparcie?
Wbrew pozorom nie dla wszystkich jest to oczywiste – dla jednych będzie to już jedna twarda kupa, dla innych kilka dni bez kupy. A co jeśli powiem Wam, że bardzo częstym objawem zaparcia u dzieci jest… biegunka?

 

Przede wszystkim zacznijmy od rozróżnienia zaparcia czynnościowego – zdecydowanie najczęstszego u dzieci – od takiego, które jest wynikiem choroby.

Zaparcie czynnościowe jest skutkiem powtarzalnego powstrzymywania oddania stolca, występuje u 3% dzieci < 1. roku życia, 10% dzieci w 2. roku życia, a w niektórych populacjach nawet ponad 1/4 dwulatków cierpi na zaparcie.  I na nim chciałabym się skupić w tym poście.

 

Zgodnie z Kryteriami Rzymskimi IV, aby rozpoznać zaparcie czynnościowe u dziecka < 4. roku życia należy stwierdzić występowanie (przez co najmniej miesiąc) przynajmniej 2 objawów z poniższych:

  • nie więcej niż 2 wypróżnienia na tydzień
  • nasilone wstrzymywanie oddania stolca
  • ból przy wypróżnieniu lub oddawanie zbitych stolców
  • oddawanie dużych objętościowo stolców
  • obfite masy kałowe zalegające w odbytnicy

Dodatkowo, u dzieci, które nabyły już umiejętność kontrolowania oddawania stolca:

  • przynajmniej 1 x/tydzień epizod brudzenia kałem bielizny (często mylnie interpretowany przez rodziców jako biegunka!)
  • wywiad wskazujący na występowanie bardzo dużych stolców zatykających muszlę klozetową

 

Poza dobrze zebranym wywiadem, istotne jest także badanie lekarskie – lekarz może wyczuć w badaniu palpacyjnym brzucha zalegające masy kałowe, powinien też ocenić okolicę odbytu (czy nie ma otarć, pęknięć, szczelin, itp.).  Czasem potrzebne będzie badanie per rectum – czyli badanie palcem przez odbytnicę. Nie należy się go bać – owszem, jest nieprzyjemne, ale lekarz na pewno dołoży wszelkich starań, aby nie było bolesne. A może rozwiać wiele wątpliwości.

Jeśli chodzi o badania dodatkowe – rutynowo nie są wykonywane, służą głównie do wykluczenia przyczyn organicznych zaparcia, ale jeśli lekarz stwierdzi wskazania może zlecić:

  • zdjęcie przeglądowe RTG jamy brzusznej (zwłaszcza u pacjentów z podejrzeniem zalegania, u których niemożliwe jest dokładne badanie przedmiotowe)
  • seriogram dolnego odcinka przewodu pokarmowego (celem wykluczenia wad budowy jelita)
  • badania laboratoryjne z krwi (np. TSH – zaparcie może być objawem niedoczynności tarczycy)
  • manometrię odbytu lub biopsję ssącą (celem wykluczenia choroby Hirschprunga)
  • USG jamy brzusznej – nie jest standardem w diagnostyce zaparć, czasem może uwidocznić zaleganie mas kałowych.

 

Kto w zasadzie powinien zajmować się zaparciem u dziecka? Rodzice? Pediatra? A może tylko i wyłącznie gastroenterolog?

Pierwsze objawy zawsze zauważą rodzice. Ważne, żeby niezależnie od wieku dziecka nie bagatelizować ich, bo im później postawimy rozpoznanie, tym dłuższe i trudniejsze będzie leczenie. Ja nie jestem zwolennikiem leczenia zaparcia na własną rękę i, żeby nie było – nie taki jest cel tego postu! Ma on zwrócić uwagę rodziców na problem, pomóc w jego zrozumieniu i przygotować na ewentualny proces diagnostyczno-leczniczy. Dlatego jeśli uznasz, że Twoje dziecko ma problem z wypróżnianiem się – udaj się do pediatry. Jego zadaniem jest zebranie dokładnego wywiadu (również pod kątem objawów alarmowych), zbadanie dziecka i… ustalenie z rodzicem co dalej. W zdecydowanej większości przypadków leczenie można rozpocząć w POZ, nie jest do tego potrzebny gastroenterolog dziecięcy. Jeśli jednak pediatra będzie podejrzewał inny niż czynnościowy charakter zaburzeń lub włączone leczenie okaże się nieskuteczne – wtedy pomoc specjalisty może być niezbędna.

 

No dobrze, jeśli mamy już rozpoznanie zaparcia, zazwyczaj pada pytanie – skąd to się bierze? Osobiście uważam, że jeśli rodzice rozumieją mechanizm powstawania zaparcia, łatwiej im zrozumieć i zaakceptować leczenie.

Zazwyczaj na początku pojawia się jakiś czynnik, który powoduje, że dziecko oddaje pierwszy twardy stolec – w zależności od wieku może to być zmiana w diecie, infekcja, spożycie zbyt małej ilości płynów, stres związany z odpieluchowaniem, pójście do przedszkola, itd. I taki maluch czuje, że robienie kupy boli. A nikt nie lubi robić rzeczy, które sprawiają ból. Więc kolejnym razem się wstrzymuje – stolec zalega w odbytnicy, im dłużej tam przebywa, tym więcej wody jest z niego wchłaniane i jest twardszy. Dodatkowo z każdym dłuższym wstrzymywaniem jest go coraz więcej a zatem jest mu coraz trudniej wyjść, a wypróżnienie jest coraz bardziej nieprzyjemne dla dziecka. Do tego dochodzi rozciągnięcie samej bańki odbytnicy, a więc osłabienie mięśni, które tę kupę mają przepchnąć i przyzwyczajenie receptorów do tego, że coś w niej jest, co po pewnym czasie może powodować, że potrzeba jeszcze większej ilości, żeby dziecko czuło, że „musi kupkę”. Czasem przy dużych zaleganiach dochodzi wręcz do wyciekania stolca, gdzieś bokami – to powoduje wspomniane wcześniej brudzenie bielizny.

I tak tworzy się błędne koło, które powoduje, że problem się nasila. Nasi rekordziści potrafili nie oddawać stolca nawet ponad 20 dni! A „w końcu” oddane stolce potrafiły stanowić 15% masy dziecka. Znam też przypadki dzieci, które w wyniku zaparcia wręcz przestawały jeść! A po oczyszczeniu jelita i wprowadzeniu leczenia nagle apetyt wracał. Odwrócenie tego mechanizmu wcale nie jest takie łatwe – wymaga konsekwencji i czasu. Mówi się, że leczenie zaparcia powinno trwać przynajmniej tak długo jak sam problem – a zgodnie z wytycznymi minimalny czas leczenia to 2 miesiące. W praktyce zdarza się jednak, że dzieci z długotrwałym problemem wymagają wsparcia nawet kilka lat. Dlatego nie ma co czekać! Im szybciej wdrożymy leczenie, tym krócej ono będzie trwało!

 

Jak leczyć zaparcie?

Jak już wspomniałam wcześniej, na stażu podyplomowym miałam szczęście pracować z bardzo fajnym gastroenterologiem dziecięcym, który zwykł mawiać, że leczenie zaparcia to taki stołek, co stoi na 3 nogach.

Po pierwsze odpowiednia dieta i podaż płynów. Często przy zaparciu słyszymy o tzw. diecie bogatobłonnikowej. Co prawda nie zaleca się dzieciom zwiększonej podaży błonnika, ale umówmy się – zdecydowana większość dzieci nie spożywa standardowej zalecanej ilości błonnika. Dla wielu maluchów podstawą diety są produkty oparte na białej mące, warzywa i owoce są ble, za to słodycze mogły by zastąpić wszystko inne. Zalecane spożycie błonnika u dzieci zdrowych to ok. 0,5 g/kg masy ciała/dobę, ale nie więcej niż 35 g/dobę. Znajdziemy go przede wszystkim w produktach pełnoziarnistych, otrębach, surowych warzywach i owocach. Poza błonnikiem warto też spożywać jogurty i kefiry, kompot z suszonych śliwek, masło, oliwę z oliwek, buliony i rosoły. Za to osoby z zaparciem powinny unikać białego pieczywa i ryżu, jasnych makaronów, kaszy manny, mąki ziemniaczanej, kakao i czekolady oraz bananów. Niezwykle ważne jest też spożywanie odpowiedniej ilości wody, która zmiękczy stolec.

Po drugie ruch i aktywność fizyczna. Dzieciom z zaparciem zaleca się normalną aktywność fizyczną. Dotychczas nie przeprowadzono badań z randomizacją, które oceniłyby skuteczność zwiększonej aktywności fizycznej, ale podobnie jak ze spożyciem błonnika – bardzo wiele dzieci ma zdecydowanie za mało ruchu. Natomiast wiemy, że aktywność fizyczna dobrze wpływa na perystaltykę jelit, więc kochani Rodzice – pamiętajcie, żeby Wasze dziecko z zaparciem nie siedziało cały dzień przed telewizorem!

Po trzecie leki – i tu się troszkę zatrzymam. Najważniejsze w leczeniu zaparcia jest rozmiękczanie stolca. Chodzi przede wszystkim o to, żeby ułatwić jego oddanie i nauczyć dziecko, że robienie kupy nie boli. Podstawą są zatem leki osmotycznie czynne:

  • Makrogole – lek pierwszego rzutu. Mogą być stosowane zarówno w leczeniu przeczyszczającym jak i podtrzymującym. Dostępne w Polsce preparaty zarejestrowane są już po 6. m.ż.
  • Laktuloza – można ją stosować jako leczenie podtrzymujące jeśli makrogole są niedostępne (np. u młodszych niemowląt). Jej działanie jest spowodowane fermentacją w jelicie grubym, podczas której wydziela się dwutlenek węgla – stąd może powodować wzdęcia. Dodatkowo nie należy jej stosować u dzieci z nietolerancją laktozy i galaktozy.
  • Jako leki dodatkowe w leczeniu podtrzymującym lub leki drugiego rzutu można stosować ciekłą parafinę, u dzieci starszych dokuzan sodowy, bisakodyl lub sennozydy.

 

Jeśli problem jest nasilony, zazwyczaj należy zacząć od dawki przeczyszczającej leku – stosowanej przez kilka dni, aż jelito się oczyści z zalegań. A następnie stopniową ją zmniejszać aż do najmniejszej skutecznej.

Co jest ważne – leki osmotycznie czynne nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego, ściągają wodę do jelita dzięki czemu upłynniają zalegające masy kałowe. Tłumaczy to efekt „biegunki” obecny nie raz w początkowym okresie stosowania. Nie należy się go bać – jest to efekt pożądany.

Jak wspomniałam wyżej, leki te stosujemy długo. Nawet jeśli dziecko zacznie wypróżniać się normalnie, zanim opisany proces błędnego koła się odwróci a bańka odbytnicy powróci do pierwotnego kształtu musi minąć trochę czasu. Dlatego leki odstawiamy całkowicie najwcześniej po miesiącu od ustąpienia wszystkich objawów. Nie zdziwcie się, że w trakcie leczenia Wasz doktor będzie zmieniał dawki leków – należy je dostosowywać do aktualnego stanu wypróżnień. W tym celu możecie zostać poproszeni o prowadzenie tzw. Dzienniczka wypróżnień, w którym należy dzień po dniu zapisywać ile stolców oddało dziecko, jakiej konsystencji (do tego służy specjalna skala – Bristolska skala uformowania stolca), czy wypróżnieniu towarzyszyły dolegliwości bólowe oraz jakie leki i w jakiej dawce miało podawane.

A co z czopkami i wlewkami? No właśnie. Czasem, jeśli dziecko nie oddaje stolca przez dłuższy czas, może wymagać pomocy w wypróżnieniu. Mówiąc obrazowo – jeśli na końcu jelita mamy taki twardy zbity korek, to nawet podanie leków, które od góry zaczną go rozpuszczać może nie być wystarczające. Za to, zwłaszcza w przypadku laktulozy, może spowodować wzdęcie i ból brzucha. Można by to sobie wyobrazić jako zakręconą butelkę gazowanego napoju – jak mocno byśmy nią nie trzęśli, dopóki nie odkręcimy korka, napój nie wypłynie.

  • Wlewki doodbytnicze – pod postacią roztworu fosforanów lub NaCl. Bardzo skuteczna metoda – alternatywa dla przeczyszczającej dawki makrogoli. U dzieci ZAWSZE powinna być stosowana na zlecenie lekarza, który ustali konieczność jej wykonania, rodzaj, oraz objętość.
  • Czopki glicerynowe – działa miejscowo drażniąco, pobudza perystaltykę i zapewniają poślizg ułatwiając wypróżnienie. Można je stosować doraźnie, zwłaszcza u małych dzieci.

 

Nie bez powodu nie wspominam o trimebutynie. Jest to, niestety, często stosowany lek, na którego skuteczność nie ma dowodów w piśmiennictwie. Co więcej, w większości krajów został wycofany ze względu na brak skuteczności za to możliwe działania niepożądane.

 

 

Na koniec parę słów o innych niż czynnościowe przyczynach zaparć. Kiedy należy o nich myśleć?

Zawsze wtedy, kiedy występują objawy alarmowe (część z nich możecie ocenić sami, stwierdzenie pozostałych wymaga badania lekarskiego):

  • początek objawów w 1. miesiącu życia
  • oddanie smółki >48h od urodzenia
  • choroba Hirschprunga w rodzinie
  • „wstążkowate” stolce
  • krew w kale przy braku szczeliny odbytu
  • zaburzenia wzrastania
  • gorączka
  • wymioty treścią żółciową
  • nieprawidłowości tarczycy
  • nasilone wzdęcie brzucha
  • przetoka w okolicy odbytu
  • nieprawidłowe położenie odbytu
  • brak odruchu odbytowego lub nosidłowego
  • osłabienie siły/napięcia/odruchów w obrębie kończyn dolnych
  • kępka włosów nad kręgosłupem
  • zagłębienie w okolicy krzyżowej
  • odchylenie w bok bruzdy międzypośladkowej
  • silny strach w trakcie badania odbytu
  • blizny w okolicy odbytu
  • brak poprawy po leczeniu zaparcia

W przypadku stwierdzenia któregoś z tych objawów, konieczne może być poszerzenie diagnostyki. Wasz pediatra albo gastroenterolog powinien wówczas pokierować Was w odpowiednie miejsce. 🙂

A! I jeszcze jedna ważna rzecz – przypominam, że u niemowląt karmionych piersią rytm wypróżnień może być bardzo różny – zarówno kilkanaście stolców na dobę jak i jeden stolec na kilkanaście dni będzie normą o ile dziecko prawidłowo przybiera na masie, prawidłowo moczy pieluszki a oddawaniu stolca nie towarzyszą ból, znaczny wysiłek ani inne niepokojące objawy 🙂

Mam nadzieję, że trochę „odczarowałam” dla Was problem twardej kupy. 🙂

 

Autor: lek. Alicja Jaczewska

73 komentarze

  1. Mój 10 miesięczny synek od kilku miesięcy robi bardzo zbite kupy. Widać, że sprawia mu ogromny wysiłek ‘wypchniecie’ jej. Jednak Nasz pediatra bagatelizuje problem (a dla Nas jest to jak góra lodowa z którą codziennie musimy się zmagać.) Czy rzeczywiście nie jest to problem?

  2. U naszej 2.5miesięcznej córki lekarz zdiagnozował dyschezje niemowlęcą, która jest bardzo często mylona z zaparciem. Mamy poważny problem z oddaniem kupki, zazwyczaj udaje się ją zrobić po czopku (czasami samodzielnie z wielkim trudem) i kupka jest normalnej konsystencji. Czy dałoby radę napisać o tym jakiś artykuł? U nas dopiero 3 pediatra to zdiagnozował i nie jest to taka oczywista choroba dla każdego lekarza jak się okazuje. Oczywiście brak kupki przez kilka dni wiąże się z tym, że córka coraz mniej je, więcej śpi i częściej ulewa przez brak miejsca w brzuszku. Po kupce jedzenie wraca do normy.

  3. Poproszę o temat refluks u niemowlaków w kontekście choroby refluksowej

  4. Bardzo dziekuje za ten post. U nas problem zaparc jest juz prawie od roku. Zaczelo sie od momentu odpieluchowywania. Sa momenty ze jest lepiej sa ze jest gorzej. Wiele razy jest tak ze synek wola na kupe wbiega do lazienki za chwile odwraca sie i mowi ze juz nie. Na poczatku sadzalam go na sile… wiele razy krzyczalam bo juz bylam bezsilna. Straszylam ze dam mu czopka jak nie zrobi, bo boi sie tego.Potrafil co 5 minut wolac a za chwile ze juz nie chce. To bylo najgorsze co moglismy zrobic. Wieczorami siadalam i plakalam zalowalam kazdego podniesionego glosu 🙁 teraz juz podeszlam do tego inaczej l. Nie krzycze jak wola idziemy chce usiasc to siada nie to nie. Zauwazylam ze jest troche lepiej bo chociaz chce siadac bo wczesniej nie bylo takiej opcji. Teraz jak usiadzie a nie zrobi mowie ze nic sie nie stalo ze nastepnym razem, tlumacze mu ze kupka nie boli, mamy swoj rytulal po zrobieniu kupki. (Papa kupa, splukujemy razem, psiuk psiuk,). A mam pytanie co do nagrod. Czy dawanie nagrod za zrobienie kupy to dobry sposob? Co do leku… dawalam mu leki z makrogolem oraz laktuloze ale chyba najgirszy blad moj to takk ze jak dostanie biegunki to przestaje dawac calkowicie. Bylismy u lekarza mial robione wyniki krwi usg jamy brzusznej i jest wszystko ok. Tylko tyle mial lekarz powiedzial ze z tego wyrosnie i zeby niedawac slodyczy… tak wygladala moja wizyta…

  5. Cieszę się, ze taki post został tu zamieszczony. Kupki dzieci niejednej mamusi spędzają sen z powiek;) W tym temacie mam również pytanie – czy przyjmowanie żelaza przez niemowlaka (3mż, wyłączne kp) może wpływać na konsystencje, kolor kupki lub czy może powodować wzdęcia i zaparcia?

  6. Martyna

    Świetnie napisany artykuł i bardzo pomocny. Mam pytanko może miała Pani jakieś doświadczenia z zaparciami u dzieci po wytrzewieniu jelit?. Ostatnio przeczytalam o dziecku po wytrzewieniu które mialo problemy z zaparciami przez 7 lat aż wkoncu przestalo się wyprżniać i zaczęło wymiotowac z ostra gorączka. Ostatecznie okazalo sie ze miało kilkanaście zrostow na jelitach. U nas problem taki sam notorycznie zaparcia od ponad roku,placz bol brzucha, twarde duze czopy kalu.Wizyty u pediatry,chirurga i gastroenerologa. Włączona laktuloza i dicopeg nie pomagaja. A lekarze na NFZ nie kieruja na żadne badanie oprócz USG. Czy żeby zrobić kontastowe badanie prywatnie potrzebne jest także skierowanie? Wiem,że badanie jest dla dziecka bardzo nie przyjemne ale musze miec pewność że nic sie nie dzieje. Niestety nie mogę trafic na takich lekarzy jak Panie,każdy ignoruje objawy a wizyty trwają 5 minut. Jedyna opcja poszukać dobrego lekarza i leczyc się prywatnie… Jest to bardzi przykre jak traktuje się teraz pacjentów. Tym bardziej dzieci po operacjach które nie maja żadnych kontrolnych badan…

  7. No name

    Jest to bardzo duży problem. Pediatra bardzo to lekceważy, syropy pobudzające jelita przepisuje ale ani razu dziecko nie było zbadane, oprócz sprawdzenia brzucha. A jak czytam odbyt powinien obejrzec, zwłaszcza, że były epizody z krwią. I jak tu zdać się wyłącznie na lekarza.

  8. Bardzo fajny tekst! My zmagamy się z zaparciami u naszego 3 latka już długo.. lekarz rodzinny zlecił jedynie USG oraz debridat i lactulose… Wypróżnianie jest z wielkim wysiłkiem i dziecko wstrzymuje aż się wygina we wszystkie strony i powtarza “ała, ała”. Teraz jest lepiej ale bywało że był płacz i panika. Brakuje mi tylko poruszenia kotrowersyjnego tematu “termometru” do którego namwiała moja mama, całe szczęście to moje a nie jej dziecko.

  9. Bardzo dziękuję za artykuł.Trafiony i pomocny w 200%

  10. Saagaaa

    Ja walczę u 8 letniej córki z zaprciami przez stwierdzona dolihosigme jelit. Do toalety chodziła raz w tygodniu i nie się wypróżniać lecz rodzić. Dodam do tego postu z własnego doświadczenia że leki podaje gdy nie widzę efektu po 3,4 dniach ponieważ organizm się od nich uzależnia i nie daje efektu. Na codzien do diety podaje olej lniany lub z pestek winogron. W okresie arbuzowym bardzo dużo one pomagają. A zimą ratujemy się tym co zostaję.

  11. W końcu jakiś lekarz przyznał że debridat ( trimebutyna) szkodzi. Bo jak słyszę że na każdy problem kolki, zaparcia, biegunki, ulewania pediatra przepisuje debridat to się łapię za głowę

    • Alicja Jaczewska

      Nigdy w życiu nie zaleciłam tego leku. Wręcz odstawiam go nałogowo. Choć niektó®zy rodzice patrzą na mnie jak na wariatkę. A ile przewlekłych bólów brzucha, które od miesięcy leczone nim trafiały do naszego Szpitala na diagnostykę mijało po jego odstawieniu…

      • Nam niestety nasz pediatra też przepisał debridat i syn już po dwóch dawkach miał okropne bóle brzucha, na szczęście od razu go odstawiłam. Teraz byłabym mądrzejsza i podyskutowała bym z lekarzem na ten temat. Dzięki za artykuł 🙂

  12. Zabrakło mi w artykule mowy o alergiach pokarmowych. Jako dziecko miałam nieustanne zaparcia, które (jak się okazało w dorosłym życiu) były spowodowane jedzeniem pszenicy. Wystarczyło ją odstawić i po tygodniu było już wszystko ok. Latami się męczyłam, a wystarczyło znaleźć powód by w tydzień pozbyć problemu.
    Znajoma ma taki sam problem jak ja tylko po nabiale.

  13. mamaania

    Mam syna z zaparciami czynnosciowymi. Od półtora roku jesteśmy pod opieką gastroenterologa i wychodzimy na prostą. Teraz to zupełnie inne dziecko.

  14. Bartosz

    Artykuł ciekawy. Pytanie do autorki: co z leczeniem osteopatycznym i terapią wisceralną ? Osteopaci pediatryczny świetnie radzą sobie z zaparciami czynnościowymi ! Bardzo duża skuteczność, nieinwazyjna metoda. Warto byłoby to ująć w takim artykule. Pozdrawiam

  15. Pani doktor, z czego wynika taka szeroka granica rytmu wypróżnień u niemowląt karmionych piersią? Ile pieluszek średnio powinno moczyć 3 miesięczne niemowlę ?

  16. Nie doczytałam jeszcze do końca, bo…. wielkie brawa dla Pani doktor za poruszenie tematu choroby Hirschprunga!!!! Naprawdę jest Pani Królową Zaparć, bo często niestety zaparcia u starszych dzieci (spowodowane krótkoodcinkowym HD) są przez lekarzy bagatelizowane i zapominane! Brawo, brawo, brawo!
    PS. Na ankciecie na IG specjalnie zaznaczyłam, że pierwszy poruszony temat ma dotyczyć zaparć zastanawiąjąc się, czy nie pominie Pani HD ;).

    • Alicja Jaczewska

      Dziękuję. My po prostu często te Hirschprungi diagnozujemy. Nawet u starszych dzieci!

  17. Już doczytałam do końca i chciałabym tylko jeszcze uczulić: mój synek oddał smółkę po 36h po masażu brzuszka, był karmiony piersią. W pierwszych dwóch miesiącach oddawał stolec ‘co karmienie’, później się zastopował – raz na kilka dni. Pediatra leczyła debridatem (wiedziała o problemach w pierwszych dobach). W końcu wymusiłam skierowanie do gastroenterologa, ale w sumie w między czasie (kolejki ;/) na cito trafiliśmy na IP i na chirurgii zdiagnozowano HD.
    Więc drogie mamusie: jeśli od początku były problemy z kupą i dziecko jest na piersi i nie oddaje stolca codziennie ja i tak trzymałabym rękę na pulsie :). Wg mnie lepiej na początku wykonać chociażby manometrię i wlew a nie zaczynać od leków (w przypadku problemów ze stolcem w pierwszych dobach życia).
    Pozdrawiam Panią doktor!
    Świetny artykuł :)!!!!!

    • A i jeszcze dodam, że synek nie miał wzdętego brzuszka i był w 50 centylu jeśli chodzi o wzrost i wagę. Był pogodny i wesoły.

  18. Michalina

    Prosze podpowiedziec czy laktuloze mozna stosowac dluzej niz miesiac? Moj 5miesieczny syn miał zalecona laktuloze – kiedy po miesiacu jej stosowania efekty byly marne – lekarz kazal zaprzestac jej podawanie na rzecz dopajania woda. Syn jest karmiony piersia, robil kupki raz na 7-10 dni, kiedy kilka dni sie nie wyproznial mial problem ze snem, byl drazliwy, po kupce (za kazdym razem przeogromnej!) zloty chlopak. Obecnie rozszerzamy juz diete i kupka co 4-5 dni, ale nadal zastanawiam sie nad ta laktuloza.. moze za krotko stosowalismy?

    • Alicja Jaczewska

      Laktulozę tak jak i makrogole stosuje się (co jest wspomniane w artykule). Zgodnie z wytycznymi minimum przez okres 2 miesięcy.

  19. Michalina

    Prosze podpowiedziec czy laktuloze mozna stosowac dluzej niz miesiac? Moj 5miesieczny syn miał zalecona laktuloze – kiedy po miesiacu jej stosowania efekty byly marne – lekarz kazal zaprzestac jej podawanie na rzecz dopajania woda. Syn jest karmiony piersia, robil kupki raz na 7-10 dni, kiedy kilka dni sie nie wyproznial mial problem ze snem, byl drazliwy. Po kupce (za kazdym razem przeogromnej!) zloty chlopak. Obecnie rozszerzamy juz diete i kupka co 4-5 dni, ale nadal zastanawiam sie nad ta laktuloza.. moze za krotko stosowalismy?

  20. Bardzo proszę o dokładniejsze wyjaśnienie związku z zaparciami takich objawów jak „kępka włosów nad kręgosłupem i
    zagłębienie w okolicy krzyżowej”:)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*