Loading...

31 marca 2022

8 min.

Terapie dzieci ze spektrum autyzmu

War­to sto­so­wać za­sa­dę ma­łych krocz­ków. Nie sta­wiaj­my so­bie zbyt wy­gó­ro­wa­nych ce­lów, nie ocze­kuj­my od sie­bie i dziec­ka zbyt wie­le. Te­ra­pia to bar­dzo trud­ny pro­ces, któ­ry wy­ma­ga ogrom­nej cier­pli­wo­ści i kon­se­kwen­cji.

Redakcja

Redakcja

Po otrzy­ma­niu dia­gno­zy za­bu­rzeń ze spek­trum au­ty­zmu trze­ba jak naj­szyb­ciej roz­po­cząć te­ra­pie, któ­re dają dziec­ku szan­se na sa­mo­dziel­ność, uczą wła­ści­wej ko­mu­ni­ka­cji, po­ma­ga­ją w bu­do­wa­niu re­la­cji. Zwy­kle to nie jest je­den ro­dzaj za­jęć, a kil­ka. Na czym się sku­pić, jak ten pro­ces za­pla­no­wać?

Każ­de dziec­ko z au­ty­zmem może funk­cjo­no­wać in­a­czej: są dzie­ci, któ­re są bar­dzo ga­da­tli­we i lgną do ró­wie­śni­ków, są też ta­kie, któ­re mają trud­ność z mó­wie­niem i zde­cy­do­wa­nie wolą zaj­mo­wać się ak­tyw­no­ścia­mi wy­bra­ny­mi przez sie­bie.

Dzie­ci mogą mieć trud­ne za­cho­wa­nia, mogą ich nie mieć. Mogą mieć mnó­stwo pro­ble­mów sen­so­rycz­nych, a mogą mieć ich zde­cy­do­wa­nie mniej. Bi­lans moc­nych stron, trud­no­ści, oce­na funk­cjo­no­wa­nia dziec­ka de­cy­du­ją o do­bo­rze te­ra­pii i wła­ści­wych za­jęć. Po­dob­nie jest w przy­pad­ku do­ro­słych, któ­rzy naj­czę­ściej ko­rzy­sta­ją z po­mo­cy psy­cho­te­ra­peu­ty, ale w ich przy­pad­ku cele spo­tkań tak­że będą in­dy­wi­du­al­nie do­bra­ne dla pa­cjen­ta, a nie ogól­ne dla au­ty­zmu.

Do­mo­we wa­run­ki wspar­cia

Ro­dzi­ce czę­sto py­ta­ją, w jaki spo­sób mogą w domu po­móc swo­im dzie­ciom. War­to pa­mię­tać, że bez wspar­cia te­ra­peu­ty może oka­zać się to nie­zwy­kle trud­ne. Jed­nak naj­bar­dziej ogól­nym za­le­ce­niem jest wspie­ra­nie roz­wo­ju ko­mu­ni­ka­cji i za­ba­wy – w przy­pad­ku naj­młod­szych dzie­ci. I to wła­śnie w co­dzien­no­ści.

Co za­tem może po­móc?

We wspól­nych ak­tyw­no­ściach z dziec­kiem uży­waj ta­kich za­ba­wek, któ­re dzia­ła­ją za na­szą spra­wą a nie tyl­ko dzię­ki ba­te­riom. War­to wy­ko­rzy­sty­wać cie­ka­we ak­ce­so­ria: śmiesz­ne duże oku­la­ry, ka­pe­lu­sze – to spra­wia, że dziec­ko bę­dzie zer­kać na nas chęt­niej, a my dzię­ki temu bę­dzie­my ła­twiej sku­piać jego uwa­gę.

Po­sta­raj się, aby Two­je dziec­ko samo o czymś de­cy­do­wa­ło. Da­waj mu wy­bór na po­zio­mie Two­je­go spoj­rze­nia w jego oczu, na przy­kład: „Czy chcesz sok, czy her­ba­tę?” – niech dziec­ko wska­że pal­cem, po­cze­kaj cier­pli­wie aż na Cie­bie choć­by zer­k­nie i wów­czas po­daj wy­bra­ną przez nie­go rzecz.

Je­śli Two­je dziec­ko ma trud­ność z kon­tak­tem wzro­ko­wym, w ten spo­sób po­ka­zu­jesz mu, że spoj­rze­nie, zer­k­nię­cie w celu po­twier­dze­nia ma zna­cze­nie. Ab­so­lut­nie nie cho­dzi o to, by zmu­szać dziec­ko do pa­trze­nia, ale wska­zy­wać, że to jest istot­ne w wy­bra­nych sy­tu­acjach ko­mu­ni­ka­cyj­nych.

Do­sko­na­łym spo­so­bem roz­wi­ja­nia ko­mu­ni­ka­cji są za­ba­wy, w któ­rych mo­ty­wu­je­my do pro­sze­nia o jesz­cze lub pro­sze­nia o po­moc. Je­śli Twój ma­lu­szek lubi za­ba­wę w „aku­ku” – zrób kil­ka razy „aku­ku”, prze­rwij na chwil­kę, za­py­taj „Chcesz jesz­cze?” – samo spoj­rze­nie dziec­ka, po­tak­nie­cie gło­wą bę­dzie już sy­gna­łem wza­jem­nej ko­mu­ni­ka­cji.

Je­śli chcesz zmo­ty­wo­wać dziec­ko do po­pro­sze­nia o po­moc: po­daj prze­zro­czy­sty, pla­sti­ko­wy sło­iczek za­krę­co­ny z ja­kąś in­te­re­su­ją­cą za­baw­ką w środ­ku. Je­śli dziec­ko nie bę­dzie mo­gło od­krę­cić, w ten spo­sób za­chę­ca­my dziec­ko, by po­de­szło do nas, spoj­rza­ło, po­da­ło nam przed­miot lub wska­za­ło na nie­go.

Kie­dy dziec­ko ma swo­je ulu­bio­ne za­ba­wy, za­uwa­żasz czyn­no­ści ru­ty­no­we, sta­raj się je prze­ry­wać – kie­dy ukła­da w sze­re­gu sa­mo­cho­dy – wy­jedź jed­nym z nich, po­wiedz, że skoń­czy­ło mu się pa­li­wo, spró­buj za­tan­ko­wać. Je­śli dziec­ko wy­ko­rzy­sta to w ko­lej­nej za­ba­wie, za­pro­po­nuj jesz­cze inne jej roz­wi­nię­cie.

Te­ra­pia po­trze­bu­je cza­su i cier­pli­wo­ści

War­to sto­so­wać za­sa­dę ma­łych krocz­ków. Nie sta­wiaj­my so­bie zbyt wy­gó­ro­wa­nych ce­lów, nie ocze­kuj­my od sie­bie i dziec­ka zbyt wie­le. Te­ra­pia to bar­dzo trud­ny pro­ces, któ­ry wy­ma­ga ogrom­nej cier­pli­wo­ści i kon­se­kwen­cji.

Cel: moje dziec­ko bę­dzie mó­wić, jest zbyt ogól­ny. Ale cel – moje dziec­ko wska­że „jesz­cze” uży­wa­jąc umow­ne­go ge­stu lub po­wie „Je, je” może być zde­cy­do­wa­nie szyb­ciej mie­rzo­ny, a my nie stra­ci­my mo­ty­wa­cji do pra­cy.

Na ryn­ku do­stęp­nych jest mnó­stwo róż­nych me­tod, tre­nin­gów, ro­dza­jów te­ra­pii. W ra­mach wcze­sne­go wspie­ra­nia roz­wo­ju i za­jęć przed­szkol­nych dzie­ci mają zwy­kle te­ra­pię in­te­gra­cji sen­so­rycz­nej, lo­go­pe­dycz­ną, pe­da­go­gicz­ną czy psy­cho­lo­gicz­ną. Nie­kie­dy ro­dzi­ce de­cy­du­ją się jesz­cze na do­dat­ko­we za­ję­cia in­dy­wi­du­al­ne.

Czę­sto szu­ka­ją róż­nych roz­wią­zań w In­ter­ne­cie, na fo­rach, zda­rza się, że tra­fia­ją na al­ter­na­tyw­ne me­to­dy nie­ma­ją­ce na­uko­we­go po­twier­dze­nia. Nie dzi­wi, że ro­dzi­ce po­szu­ku­ją, waż­ne jest jed­nak, by o wszyst­kich do­dat­ko­wych te­ra­piach in­for­mo­wać ze­spół te­ra­peu­tycz­ny, pod któ­re­go opie­ką jest dziec­ko. Spe­cja­li­ści wy­ja­śnią nam, czy dane dzia­ła­nia mają sens, czy fak­tycz­nie war­to w nie in­we­sto­wać.

Oto kil­ka za­sad, któ­re po­win­ny uła­twić pro­ces te­ra­pii dziec­ka

  1. Dziec­ko po­win­no mieć te­ra­peu­tę pro­wa­dzą­ce­go, któ­ry ma wie­dzę o każ­dej te­ra­pii, w ja­kiej pod­opiecz­ny uczest­ni­czy.
  2. Moż­na za­ło­żyć dziec­ku dzien­ni­czek, w któ­rym spi­sa­ne będą ro­dza­je te­ra­pii, te­ra­peu­ci, kon­tak­ty do nich i głów­ne cele ich od­dzia­ły­wań. To szcze­gól­nie waż­ne, je­śli dziec­ko ma te­ra­pie w kil­ku róż­nych miej­scach.
  3. Od­dzia­ły­wa­nia nie mogą się wy­klu­czać, po­win­ny się uzu­peł­niać, dla­te­go waż­ne jest, by od­no­to­wy­wać stra­te­gicz­ne me­to­dy, wska­zów­ki do po­stę­po­wa­nia z dziec­kiem, zwłasz­cza w przy­pad­ku po­ja­wia­nia się trud­nych za­cho­wań. To waż­ne, żeby ro­dzi­ce, na­uczy­cie­le, te­ra­peu­ci byli kon­se­kwent­ni w swo­ich dzia­ła­niach, wów­czas będą one naj­sku­tecz­niej­sze. Dla­te­go je­śli je­den te­ra­peu­ta pra­cu­je nad trud­nym za­cho­wa­niem, po­win­no to zo­stać opi­sa­ne i za­łą­czo­ne do dzien­nicz­ka. Po­dob­nie z in­ny­mi ce­la­mi te­ra­pii na przy­kład w przy­pad­ku pra­cy nad ge­stem wska­zy­wa­nia. Wów­czas na­uczy­ciel na za­ję­ciach też bę­dzie mógł te cele te­ra­peu­tycz­ne re­ali­zo­wać na mia­rę wła­snych moż­li­wo­ści.
  4. Je­śli dziec­ko ma wpro­wa­dza­ne al­ter­na­tyw­ne, wspo­ma­ga­ją­ce me­to­dy ko­mu­ni­ka­cji, każ­dy z te­ra­peu­tów, a tak­że wy­cho­waw­cy i na­uczy­cie­le po­win­ni o tym wie­dzieć, a dziec­ko sym­bo­li (w książ­ce ko­mu­ni­ka­cyj­nej czy na ta­ble­cie) lub ge­stów musi uży­wać w róż­nych śro­do­wi­skach i miej­scach.
  5. Te­ra­pii i za­jęć do­dat­ko­wych nie może być zbyt wie­le, po­nie­waż dziec­ko może czuć się prze­mę­czo­ne a na­wet prze­bodź­co­wa­ne. War­to spi­sać wszyst­kie te­ra­pie, po­ka­zać te­ra­peu­cie pro­wa­dzą­ce­mu i wspól­nie pod­jąć de­cy­zję, czy mają sens.
  6. Je­śli ro­dzic pla­nu­je uczest­ni­czyć w tur­nu­sie re­ha­bi­li­ta­cyj­nym, do­dat­ko­wym kur­sie ja­kąś me­to­dą, po­wi­nien o tym po­in­for­mo­wać ze­spół te­ra­peu­tycz­ny. Nie­któ­re me­to­dy mogą się wy­klu­czać.
  7. Pa­mię­taj­my – to co spraw­dza się u jed­ne­go dziec­ka, nie jest gwa­ran­tem, że spraw­dzi się u in­ne­go.

W ca­łym pro­ce­sie te­ra­pii mu­si­my wziąć pod uwa­gę trud­no­ści dziec­ka, na któ­re nie ma ono wpły­wu, na przy­kład nad­wraż­li­wość sen­so­rycz­na. Wy­obraź so­bie sy­tu­ację: wy­cho­dzi­cie na im­pre­zę do bab­ci, na­szy­ko­wa­li­ście dziec­ku dżin­sy, bia­łą ko­szu­lę, szel­ki, ele­ganc­ką ka­mi­zel­kę i musz­kę pod szy­ję. Two­je nad­wraż­li­we dziec­ko wy­czu­wa me­szek na pod­ko­szul­ce, a od­czu­cie po­zo­sta­wio­nej met­ki jest po­rów­ny­wal­ne do ocie­ra­nia pa­pie­rem ścier­nym o skó­rę. Niech nie dzi­wi za­tem, że w ta­kim stro­ju bę­dzie nie­spo­koj­ne, draż­li­we i ner­wo­we: musz­ka pod szy­ją, sztyw­ne spodnie i za­pię­ta, sztyw­na ko­szu­la – to praw­dzi­wa udrę­ka dla nad­wraż­li­we­go dziec­ka.

In­dy­wi­du­al­ne­go po­dej­ścia wy­ma­ga­ją tak­że wszel­kie wyj­ścia z dziec­kiem. Nie bądź­my za­sko­cze­ni, że po pię­ciu mi­nu­tach cho­dze­nia po su­per­mar­ke­cie, na­sze dziec­ko tra­ci cier­pli­wość i sta­je się bar­dzo nie­spo­koj­ne – świa­tło, ha­łas, mnó­stwo bodź­ców wzro­ko­wych – by­wa­ją ogrom­nym ob­cią­że­niem dla ukła­du ner­wo­we­go. Tu znów spraw­dzi się me­to­da ma­łych kro­ków. Za­miast do mar­ke­tu, wy­bierz­cie się naj­pierw do po­bli­skie­go wa­rzyw­nia­ka.

Przy­go­tuj z dziec­kiem li­stę za­ku­pów – mak­sy­mal­nie trzy, czte­ry pro­duk­ty, i tak roz­po­czy­naj­my za­ba­wę z za­ku­pa­mi. Je­śli nie mu­sisz, nie za­bie­raj dziec­ka na duże za­ku­py do mar­ke­tu.

Kil­ka lat temu przy­go­to­wa­łam list dla na­uczy­cie­li dzie­ci z au­ty­zmem i ze­spo­łem Asper­ge­ra w ich imie­niu. Być może bar­dziej uświa­do­mi nam, z ja­ki­mi trud­no­ścia­mi mogą się mie­rzyć oso­by w spek­trum au­ty­zmu i przede wszyst­kim, jak im po­móc.

1. Mogę mieć trud­no­ści w na­wią­zy­wa­niu zna­jo­mo­ści. Je­śli za­uwa­żysz, że nikt ze mną w kla­sie nie roz­ma­wia, po­móż moim ko­le­gom zro­zu­mieć moje trud­no­ści. Zor­ga­ni­zuj ja­kieś cie­ka­we za­ba­wy, któ­re za­an­ga­żu­ją mnie w dzia­ła­nia ca­łej gru­py.

2. Cza­sa­mi mogę po­wie­dzieć coś, co nie pa­su­je do sy­tu­acji. Nie wy­ni­ka to ze zło­śli­wo­ści, nie za­wsze po­tra­fię ade­kwat­nie użyć ję­zy­ka. Wy­tłu­macz mi, co po­wi­nie­nem/po­win­nam wte­dy po­wie­dzieć. Na­stęp­nym ra­zem po­sta­ram się nie po­peł­nić po­dob­nych błę­dów.

3. Pa­mię­taj, je­śli coś mi tłu­ma­czysz, za­aran­żuj tak za­ba­wę, bym po­czuł(a) się jak w re­al­nej sy­tu­acji. Wte­dy naj­szyb­ciej za­pa­mię­tam te wszyst­kie róż­ne za­sa­dy.

4. Zda­rza mi się, że mogę nie ro­zu­mieć, co do mnie mó­wisz. Nie dla­te­go, że Cię nie słu­cham. Mam ogrom­ną trud­ność, kie­dy uży­wasz róż­nych dziw­nych zwro­tów typu: „Trze­ba mieć tro­chę zdro­we­go roz­sąd­ku”. Tak trud­no mi zro­zu­mieć, czym jest ten zdro­wy roz­są­dek. Czy to jest coś, z czym się cho­dzi do le­ka­rza, a może musi brać dużo wi­ta­min?

5. Je­śli uży­wasz róż­nych ta­kich zwro­tów, wy­ja­śnij mi, co one ozna­cza­ją. A naj­le­piej roz­ry­suj. Po­daj przy­kład, kie­dy ta­kie­go zwro­tu mogę użyć. Uży­waj go w róż­nych sy­tu­acjach, że­bym mógł/mo­gła ten zwrot bli­żej po­znać. Może za kil­ka dni sam(a) go uży­ję.

6. Je­śli za­uwa­żasz, że nie wy­ko­nu­ję po­le­ceń, pro­szę, po­wtórz je. Mów do mnie krót­ko i ja­sno. Kie­dy mó­wisz za dużo, mam strasz­ny ba­ła­gan w gło­wie. Na­gle mie­sza mi się mnó­stwo słów, nie po­tra­fię po­łą­czyć zna­cze­nia ich wszyst­kich, dla­te­go cza­sem nie wy­ko­nu­ję Two­ich po­le­ceń. Wolę też, jak mó­wisz mi kon­kret­nie, eta­pa­mi, co mam zro­bić. Gdy wo­łasz „Po­sprzą­taj” – to dla mnie ta­kie ogól­ne. Wolę, jak po­wiesz: „Zbierz za­baw­ki do wo­recz­ka”, „Odłóż kred­ki do pu­deł­ka”.

7. Pa­mię­taj, że wie­le rze­czy może mnie roz­pra­szać. Kie­dy pró­bu­ję się sku­pić na za­pi­sa­niu te­ma­tu w ze­szy­cie, na­gle sły­szę szum sa­mo­cho­dów za oknem, wi­dzę mi­go­cą­ce świa­tło, sły­szę, jak Ka­sia z dru­giej ław­ki ude­rza nogą o krze­sło. Cza­sa­mi te dźwię­ki są dla mnie ta­kie… jak­by bo­le­sne. Ale mo­żesz mi po­móc. Bądź cier­pli­wy. Je­śli za­uwa­żysz coś, co mo­gło­by mi bar­dzo prze­szka­dzać w sku­pie­niu się, to pro­szę, po­móż mi.

8. Mogę mieć pro­blem ze zro­zu­mie­niem czy­ta­ne­go tek­stu albo tego, co mó­wisz na lek­cji. Po­móż mi wy­cią­gać wnio­ski, łą­czyć wy­da­rze­nia – sku­tecz­ne mogą być na­pro­wa­dza­ją­ce py­ta­nia, ry­sun­ki. Je­śli an­ga­żu­jesz mnie w opo­wia­da­nie, wte­dy bę­dziesz wie­dział, cze­go nie ro­zu­miem i bę­dziesz mógł mi w tym po­móc.

9. Roz­ma­wiaj ze mną. Za­py­taj mnie, co mnie zło­ści, po­móż mi to zro­zu­mieć. Cza­sa­mi wy­bu­cham, sam(a) nie za­wsze wiem dla­cze­go. Zda­rza się, że cza­sem sam(a) sie­bie nie ro­zu­miem.

10. Przy­go­tuj mi plan dnia. Naj­le­piej taki ob­raz­ko­wy. Wte­dy mam po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa, wiem, cze­go mogę się spo­dzie­wać, jest mi ła­twiej za­ak­cep­to­wać po­rzą­dek dni i ewen­tu­al­ne zmia­ny.

Prze­czy­taj rów­nież au­tyzm u dzie­ci – co war­to o nim wie­dzieć.

Au­tor­ką ar­ty­ku­łu jest Anna Za­jąc, lo­go­pe­da, dia­gno­sta ADOS-2 w Sto­wa­rzy­sze­niu Ka­ru­ze­la (@bu­ba­ga­da_o_lo­go­pe­dii).

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2022
autyzm

31 marca 2022

8 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa