Jak zmniejszyć ryzyko “śmierci łóżeczkowej”?

Jak zmniejszyć ryzyko “śmierci łóżeczkowej”?

Jakiś czas temu, pozstanowiłyśmy z Alicją, że jeden z kolejnych artykułów w dziale “Mamaginekolog dla dzieci” będzie na temat “śmierci łóżeczkowej” (bardziej medycznie mówiąc SIDS). W Polsce jest to temat o którym się mało mówi. Większość matek niestety w Polsce popełnia masę błędów, które u większości z was nie będą miały wpływu na zdrowie dziecka, ale niestety u części z waszych dzieci mogą. To o czym w USA, w Holandii czy UK mówi się bardzo głośno – w Polsce jest wciąż mało nagłaśniane. 

Bardzo się obawiam poniższego postu, obawiam się, że wy matki – ciotki, babki i teściowe – będziecie się obwinać za to wszystko co zrobiłyście “źle”. Każda z nas chce dla swojego dziecka, swojego wnuka – jak najlepiej. I jeżeli popełniliście jeden z tych “błędów” – to nie obwiniajcie się- tylko po prostu go naprawicie. 

Nikt z nas nie jest idealny – i myślę, że ze świecą szukać mamy, która spełniłaby wszystkie “zalecenia” tego postu (czyli zalecenia Amerykańskiej Akademii Pediatrii) – jesteśmy tylko ludźmi. Popełniamy błędy – popełniamy je głownie z niewiedzy. 

Jak posiądziemy wiedzę to je naprawiamy.  Więc jeżeli wasze dzieciątko – śpi inaczej niż zakładają te zalecenia to po prostu postarajcie się nad tym pracować.

 

A teraz głos oddaje już Alicji:

 

Dzisiejszego postu wyjątkowo nie zacznę od zabawnej anegdotki. Dlaczego? Dlatego, że temat dość poważny a jedyne historie, które mi się z nim kojarzą, to te smutne. Natomiast przyznam, że cieszę się, że go napisałam, bo sama dowiedziałam się wielu rzeczy, które nie były dla mnie aż tak oczywiste. Temat ten jest bardzo złożony i porusza bardzo wiele aspektów, mam nadzieję, że i Wy dowiecie się czegoś przydatnego.

Ale najpierw ta nudna część, czyli definicja.

Zespół nagłego zgonu niemowląt (sudden infant death syndrome – SIDS) zwany często zespołem śmierci łóżeczkowej to z definicji zgon niemowlęcia, którego przyczyny nie można wyjaśnić mimo dokładnych poszukiwań, w tym oględzin miejsca zdarzenia, badania autopsyjnego oraz analizy wywiadu medycznego. Wiele dzieci, u których stwierdzono SIDS, znajdywanych jest z głową przykrytą pościelą.
Podobnym zjawiskiem jest nagły nieoczekiwany zgon niemowlęcia (sudden unexpected infant death – SUID, sudden unexpected death of infancy – SUDI) – każdy nagły i nieoczekiwany zgon w okresie niemowlęcym, niezależnie od tego, czy udało się wyjaśnić jego przyczynę (w tym SIDS). Może on być następstwem uduszenia się, zadzierzgnięcia, zakażenia, zatrucia, chorób metabolicznych, arytmii, urazu i innych.

Nie jest to zjawisko częste, szacuje się, że dotyczy 0,03% nowonarodzonych dzieci i najczęściej ma miejsce między 1. a 3. miesiącem życia. Mimo wszystko dla rodziców tego odsetka jest to zdecydowanie za dużo, bowiem tragedia jaką jest śmierć dziecka jest nieporównywalna chyba z niczym. Dlatego część rodziców bardzo boi się SIDS, ale z drugiej strony część jest zupełnie nieświadoma zjawiska.

Skoro nie można ustalić przyczyny takiej śmierci, to czy można jej uniknąć?
Obecnie za najprawdopodobniejszy uważa się 3-czynnikowy model ryzyka wystąpienia nagłego zgonu niemowląt. Sugeruje on, że SIDS może wystąpić u dziecka z osobniczą podatnością (np. genetyczną podatnością, nieprawidłowością pnia mózgu) pod wpływem czynnika wyzwalającego (dym tytoniowy, zatkanie dróg oddechowych) w krytycznym momencie rozwoju (zarówno układu nerwowego jak i krążenia czy oddechowego).
Nie jesteśmy w 100% zagwarantować, że danego dziecka to nie spotka, ale możemy zminimalizować ryzyko wystąpienia nagłego zgonu niemowlęcia. Co prawda nie przeprowadzono badań z randomizacją (jest to niemożliwe z etycznego punktu widzenia), ale dysponujemy badaniami retrospektywnymi, na podstawie, których udało się określić czynniki ryzyka wystąpienia SIDS. A skoro znamy czynniki ryzyka, to eliminując je możemy to ryzyko zmniejszyć. Oczywiście, na takie czynniki ryzyka jak wcześniactwo, niska masa urodzeniowa, młody (<20 roku życia) wiek matki czy wiek dziecka w danym momencie wpływu nie mamy. Ale wiele z tych czynników jest modyfikowalnych.

Zalecenia dotyczące zapobiegania nagłym zgonom niemowląt zostały opracowane przez Amerykańską Akademię Pediatrii (AAP) a ich ostatnia wersja pochodzi z 2016 roku. (Jako ciekawostkę, mogę napisać, że pierwsze zalecenia amerykańskie dotyczące układania dziecka do snu na plecach – akcja Back to sleep – zostały opublikowane w 1992 roku i spowodowały zmniejszenie częstości występowania SIDS o 40%! W kolejnych latach prowadzono dalsze badania nad czynnikami ryzyka i już w 2000 roku AAP opublikowała listę tych, których można uniknąć poprzez działania edukacyjne. Zalecenia dotyczące tych zagadnień są aktualizowane co 5 lat.)
W Polsce nie mamy odrębnych wytycznych i obowiązują zalecenia AAP. Co ważne – jako, że mowa o zespole nagłego zgonu NIEMOWLĄT, dotyczą one dzieci do ukończenia 12 m.ż. Oto one:

Zalecenie 1. Niemowlęta należy zawsze układać do snu w pozycji na plecach.

Jest to jedno z pierwszych zaleceń, które wprowadzono i jednocześnie o największym znaczeniu dla zmniejszania ryzyka SIDS. Pozycja na plecach jest zalecana zarówno dla niemowląt donoszonych jak i wcześniaków. Wbrew powszechnej opinii pozycja ta nie zwiększa ryzyka zachłyśnięcia u dzieci z refluksem żołądkowo-przełykowym ze względu na mechanizmy zabezpieczające drogi oddechowe. W wyjątkowych tylko przypadkach (np. u dzieci z poważnymi wadami budowy układu oddechowego) może być wskazane układanie do snu w innej pozycji.
Spanie na brzuchu sprzyja wystąpieniu SIDS, dlatego w tej pozycji dzieci powinny być układane w czasie aktywności oraz pod opieką rodziców. A co jeśli dziecko samo się przekręca na brzuch w trakcie snu? Zalecenia mówią, że jeśli dziecko ma opanowany wyłącznie obrót z pleców na brzuch, rodzice po zauważeniu, że dziecko śpi na brzuchu powinni przekręcić je na plecy. Natomiast nie jest to konieczne u dzieci które sprawnie przekręcają się w obie strony.
Bardzo powszechne układanie na boku również nie jest bezpieczne prawdopodobnie ze względu na większe ryzyko przekręcenia się na brzuch. W ostatnich latach w związku ze zmniejszeniem się liczby dzieci układanych do snu na brzuchu, zwiększył się relatywny odsetek tych układanych na boku wśród dzieci, u których nastąpił nagły zgon. Co więcej, korzystanie ze stabilizatorów pozycji na boku również wiązało się z kilkoma przypadkami SIDS. W latach 1997-2011 w USA korzystaniu z takich stabilizatorów przypisano 13 zgonów niemowląt. Większość z nich została znaleziona w pozycji na brzuchu i twarzą przy stabilizatorze.

Zalecenie 2. Niemowlęta należy układać do snu na twardym podłożu przykrytym dobrze naciągniętym prześcieradłem.

Powierzchnia, na której śpi dziecko jest bardzo istotna. Miękkie podłoże do spania zwiększa ryzyko SIDS 5-krotnie a w połączeniu ze spaniem na brzuchu aż 21-krotnie! Dlatego wybierajmy materacyki i wkłady do wózków, koszy czy kołysek przeznaczone specjalnie dla noworodków i niemowląt. Podłoże nie powinno dostosowywać się do kształtu głowy dziecka ani tworzyć żadnych innych zagłębień. Nieodpowiednimi zatem do spania są kocyki, poduszki czy futerka.
Również kanapy, sofy i fotele nie są bezpiecznym miejscem do spania niemowląt – zwiększają nie tylko ryzyko samego SIDS ale i uduszenia w wyniku uwięźnięcia lub zaklinowania między poduszkami.
Łóżeczko powinno spełniać określone standardy bezpieczeństwa: odległość między szczebelkami łóżka oraz szczebelkami stelaża materaca powinna wynosić <6 cm, boki powinny być sztywne (bez możliwości opuszczania), a materac dobrze dopasowany (bez wolnej przestrzeni między materacem a łóżeczkiem), aby dziecko nie mogło wypaść ani zaklinować się w niebezpiecznej pozycji.
A więc zarówno kosze Mojżesza jak i kołyski są dozwolone pod warunkiem zachowania ww. cech oraz odpowiednich warunków w ich wnętrzu.
Co istotne, dzieci nie powinny spać w urządzeniach do tego nie przeznaczonych takich jak foteliki samochodowe (oczywiście, jeśli dziecko zasypia w trakcie jazdy, to ok, warto jednak w miarę możliwości go doglądać i przypominam, że w foteliku dziecko nigdy nie powinno przebywać bez przerwy dłużej niż 1,5-2 godziny!), wózki, huśtawki, nosidełka czy chusty. Nie znaczy to, że mamy z tych urządzeń nie korzystać! Należy jednak robić to zgodnie z ich przeznaczeniem. Czyli fotelik samochodowy – w samochodzie, wózek, nosidełko czy chusta na spacery. A jeśli dziecko w nich zaśnie, należy się upewnić, że jego głowa nie jest zagłębiona w tkaninie a twarz jest widoczna.
Jeszcze a propos chust, których generalnie jestem zwolenniczką – ważnym jest aby wybierać takie metody wiązania, które są dla dzieci bezpieczne (czyli nie np. tzw. kołyska). Dodam, że w niektórych przypadkach dzieci, u których stwierdzono SIDS w trakcie chustonoszenia rodzice zorientowali się, że dziecko nie żyje po kilku godzinach! A więc jeszcze raz podkreślam, ważne jest aby widzieć buźkę dziecka i do niej zaglądać 🙂

Zalecenie 3. Zaleca się karmienie piersią.

Karmienie piersią uznawane jest za niezależny czynnik zmniejszający ryzyko wystąpienia zespołu nagłego zgonu niemowląt. U dzieci karmionych piersią przez 2 miesiące ryzyko zmniejsza się już o połowę a im dłuższe tym ochronny wpływ większy. Różne źródła natomiast różnie odnoszą się do stopnia ochronnego wpływu w zależności od karmienia piersią wyłącznego vs. mieszanego. Ale niezależnie od SIDS zaleca się wyłączne karmienie piersią przez 6 miesięcy.

Zalecenie 4. Zaleca się, aby niemowlęta przynajmniej przez pierwszych 6 miesięcy życia (a najlepiej przez 1. rż.) spały w sypialni rodziców, blisko ich łóżka, ale w swoim łóżeczku

Takie postępowanie zmniejsza ryzyko SIDS o 50%. I o tyle o ile spanie w jednym pomieszczeniu nie budzi żadnych wątpliwości to spanie w jednym łóżku już tak. Dlaczego?
W wielu badaniach udowodniono, że spanie niemowlęcia w jednym łóżku z rodzicami, zwłaszcza do 6. miesiąca życia zwiększa ryzyko zgonu niemowlęcia. Ale z drugiej strony w wielu z nich obecne były również inne czynniki ryzyka, takie jak nieodpowiednie podłoże (sofa, miękki materac), palenie papierosów przez rodziców, zażywanie przez nich leków lub spożywanie alkoholu. Jednocześnie podkreślano, że nie-spanie z dzieckiem może mieć zły wpływ na karmienie piersią, które przecież jest czynnikiem ochronnym. Jednoznaczne jest również to, że zaśnięcie matki w trakcie karmienia dziecka w fotelu czy na kanapie jest dużo bardziej niebezpieczne niż zaśnięcie w trakcie karmienia w łóżku. Istnieją również badania, które pokazują, że ryzyko związane ze współspaniem (ang. co-sleeping) nie jest statystycznie większe przy braku innych czynników ryzyka.
Czy można zatem spać z dzieckiem?
Zalecenia AAP jednoznacznie zabraniają wspólnego spania. Zaleca się aby brać dziecko do łóżka na czas karmienia piersią i niezwłocznie po jego zakończeniu odkładać je do własnego łóżeczka. Mi natomiast trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć.
Na pewno nie można spać razem jeśli
• któreś z rodziców spożywało alkohol, jest pod wpływem narkotyków/substancji psychoaktywnych, pali papierosy albo paliło w czasie ciąży, jest bardzo zmęczone
• rodzice śpią na kanapie, miękkim materacu, dmuchanym materacu, łóżku wodnym lub w łóżku znajdują się miękkie przedmioty takie jak poduszki, kołdra czy koce
• dziecko jest wcześniakiem lub urodziło się z niską masą urodzeniową
Dodatkowo jeśli dziecko śpi z rodzicami nigdy nie powinno spać pomiędzy nimi, ale po stronie jednego z rodziców.
A co z łóżeczkami dostawianymi do boku łóżka? Jakkolwiek wydają się bezpieczniejszym rozwiązaniem, dotychczas nie ma badań, które pozwoliłyby na ich zalecanie lub unikanie. Chociaż przyznam, że jako przyszła matka sama planuję zakup takiej dostawki. Zresztą mając łóżko 140 cm i nie wiele szerszą sypialnię chyba nie mam innego wyjścia 🙂

Zalecenie 5. Z miejsca snu dziecka należy usunąć miękkie i luźne przedmioty, aby zmniejszyć ryzyko SIDS, uduszenia, zadzierzgnięcia lub zaklinowania się dziecka

Wszystkie luźne przedmioty, które dziecko może zarzucić sobie na twarz, albo takie, do których dziecko może przylgnąć zwiększają ryzyko nagłego zgonu. Preferowanie jest spanie w śpiworkach lub otulaczach (uwaga na swobodę ruchu nóżek – powinna być ona zachowana dla zdrowia bioderek). W łóżeczku poza dzieckiem, w ewentualnym śpiworku, nie powinno się w zasadzie znajdować nic więcej. Wspomniane już wyżej kołderki, kocyki czy poduszki ale także bardzo popularne ochraniacze szczebelków, maskotki czy kokony zwiększają ryzyko SIDS zwłaszcza u starszych niemowląt, które w czasie snu mogą do nich „dopełznąć” a niestety nie mają jeszcze wykształconego odruchu odpychania czy odsłaniania buzi.
W samych tylko Stanach Zjednoczonych w latach 2006-2012 z powodu zastosowania ochraniaczy do łóżeczka przynajmniej 48 niemowląt zmarło z powodu uduszenia się. I ta liczba nadal wzrasta. Z tego powodu ich użycie zdecydowanie nie jest zalecane, a w niektórych krajach nawet zabroniono ich sprzedaży. Pamiętajcie, że obecnie łóżeczka niemowlęce są tak produkowane, aby nie stwarzać ryzyka zaklinowania się głowy między szczebelkami.
Niestety marketing firm produkujących takie akcesoria jest bardzo silny co wraz z ich urokiem sprawia, że rodzice często decydują się na zakup tych „cudeniek”. Choć za plus należy uznać, że niektórzy producenci kokonów wprowadzili modele, w których po zaśnięciu dziecka, można odpiąć wypychane boki, tak aby ryzyko zgonu ograniczyć. Nie zmienia to faktu, że należy bardzo ostrożnie podchodzić do zakupów i kompletowania wyprawki, bo wbrew pozorom dziecko nie potrzebuje tylu rzeczy ile chcą nam sprzedać ich producenci.

Zalecenie 6. Należy rozważyć podawanie dziecku smoczka do snu.

Smoczki zmniejszają ryzyko SIDS nawet jeśli w trakcie snu wypadną dziecku z ust. Dziecku należy podawać smoczek układając je do snu, natomiast jeśli dziecko go nie akceptuje, nie wciskamy smoka na siłę. Smoczek nie powinien też mieć żadnych tasiemek, sznurków ani łańcuszków nakładanych na szyję czy przyczepianych do ubrania. WAŻNE! U dzieci karmionych piersią możemy proponować smoczek dopiero po stabilizacji karmienia (4-6 tygodniach), u dzieci karmionych mieszanką od urodzenia.

Zalecenie 7. W czasie ciąży i po porodzie należy unikać narażenia na dym tytoniowy.

Palenie w ciąży przez matkę a także dym tytoniowy w środowisku dziecka po urodzeniu są głównymi czynnikami ryzyka SIDS. Należy pamiętać, że nawet jeśli nie pali się bezpośrednio przy dziecku, to jednak osoba paląca wydycha dym tytoniowy jeszcze długo po wypaleniu papierosa. Co ciekawe, niektóre badania wskazują na zwiększenie ryzyka SIDS nawet jeśli ojciec palił w czasie ciąży i rzucił palenie po urodzeniu dziecka.
Także Kochani Rodzice – nie palcie! Szkodzicie nie tylko sobie ale i Waszym dzieciom. Nie chcę już przytaczać innych powikłań palenia przez matki zarówno w ciąży jak i po urodzeniu dziecka, ale jest ich mnóstwo!

Zalecenie 8. W czasie ciąży i po porodzie należy unikać alkoholu i narkotyków

Oba te czynniki zwiększają ryzyko SIDS zwłaszcza, jeśli osoba po ich spożyciu śpi razem z dzieckiem.

Zalecenie 9. Należy unikać przegrzewania i przykrywania głowy niemowląt

Im większa liczba warstw ubrań lub kocyków i wyższa temperatura w pomieszczeniu tym większe ryzyko SIDS. Nie jest natomiast do końca wyjaśnione czy ma to związek z nakrywaniem główki i powtórnym wdychaniem tego samego powietrza, czy samym wzrostem temperatury ciała dziecka. Objawami przegrzewania mogą być pocenie się lub uczucie gorącej skóry u niemowlęcia jednak samo „przegrzewanie” nie ma jednoznacznej definicji, więc trudno ustalić konkretną granicę czy temperaturę. Generalnie zaleca się, aby dziecko miało maksymalnie jedną warstwę ubrań więcej niż osoba dorosła odczuwająca komfort cieplny w danych warunkach a temperatura pomieszczenia, w którym przebywa dziecko była w granicach 18-21 st. Celsjusza.
Istnieją też badania, które mówią o zmniejszeniu ryzyka nagłego zgonu niemowlęcia przez zastosowanie wentylatorów, jednak były one przeprowadzane w Kalifornii (a więc w innym klimacie) oraz na dość małej grupie dzieci. Nie są więc wystarczające aby rutynowo zalecać wyposażenie dziecięcego pokoju w wentylator, niemniej potwierdzają zasadność unikania przegrzewania dziecka.

Zalecenie 10. Niemowlęta należy szczepić zgodnie z programem szczepień ochronnych.

Nie ma dowodów na to, aby szczepienia zwiększały ryzyko wystąpienia nagłego zgonu niemowląt, są natomiast dostępne dane, które pokazują, iż szczepienia mogą to ryzyko zmniejszać.

Zalecenie 11. Należy unikać urządzeń, których użycie jest niezgodne z zaleceniami dotyczącymi bezpiecznego snu niemowląt.

Jest wiele urządzeń, których producenci zapewniają, że zmniejszają one ryzyko SIDS – kliny, podpórki opisane wyżej stabilizatory pozycji, materace rozpraszające dwutlenek węgla w wydychanym powietrzu po przewróceniu się dziecka na brzuch. Tak naprawdę żadne z tych urządzeń nie ma udowodnionego działania zmniejszającego ryzyko, a czasem ich zastosowanie może zwiększać inne czynniki ryzyka lub uśpić czujność rodziców.

Zalecenie 12. Nie należy stosować domowych monitorów oddychania i czynności serca jako strategii zmniejszania ryzyka SIDS.

Nie udowodniono, aby monitory oddechu (zwane czasem materacykami bezdechu) zmniejszały ryzyko SIDS. Nie ma też dowodów na to, aby ich rutynowe stosowanie przed wypisaniem noworodka ze szpitala pozwalało na „wyłapanie” dzieci ze zwiększonym jego ryzykiem. Należy pamiętać, że SIDS to nie to samo co bezdech. A materacyki służą do monitorowania bezdechów właśnie. Dzieci ze zwiększonym ryzykiem bezdechów to odrębny temat.
Wiem, że wiele mam nie wyobraża sobie nie posiadać takiego urządzenia, bo daje im to poczucie bezpieczeństwa. Niestety, może ono być złudne, bo rodzic, który materacyk zakupi może rzadziej (lub wcale) zaglądać do śpiącego niemowlęcia. Znane są też przypadki kiedy alarm włączał się tak często, że po pewnym czasie rodzice go wyciszali lub przestawali reagować.
Dlatego jeśli mimo wszystko decydujesz się na zakup takiego monitora, pamiętaj, że:
• działa on na określonym obszarze, jeśli dziecko się przesunie, może być poza jego zasięgiem
• jeśli alarm monitora włącza się bardzo często a dziecko normalnie przy tym oddycha, możliwe, że urządzenie jest wadliwe i należy rozważyć reklamację
• posiadanie monitora nie jest gwarantem bezpieczeństwa i nie zwalnia rodziców z takiej samej czujności, jaką powinni zachować bez niego.

Zalecenie 13. Zaleca się okresowe układanie wybudzonego dziecka na brzuchu pod nadzorem rodzica.

O dobroczynnym wpływie leżenia na brzuchu pisałam już w artykule o rozwoju dzieci. Sprzyja ono rozwojowi psychomotorycznemu i zwiększa siłę mięśniową obręczy barkowej. Z niektórych danych naukowych wynika też, że ryzyko SIDS w trakcie spania na brzuchu jest jeszcze większe u dzieci, które w ogóle nie są przyzwyczajone do tej pozycji.

Zalecenie 14. Nie ma danych naukowych potwierdzających, że owijanie dziecka zmniejsza ryzyko SIDS

Według niektórych opinii owijanie tułowia i rączek dziecka pieluszką lub kocykiem pomaga w uspokojeniu i zasypianiu. Należy jednak pamiętać, aby owinięte tak dziecko układać zawsze w pozycji na plecach i nie zawijać nóżek, tak aby dzidziuś mógł nimi swobodnie poruszać. Należy jednak zupełnie zrezygnować z owijania w momencie gdy dziecko zaczyna się obracać i staje się na tyle mobilne, że może się w tę pieluszkę czy kocyk zawinąć, gdyż zwiększa to ryzyko zgonu.

Dla chętnych podaję link do oryginalnej wersji zaleceń AAP:
http://pediatrics.aappublications.org/content/early/2016/10/20/peds.2016-2938
choć przyznam, że wyjaśnienia poszczególnych punktów są też poszerzone o dane z innych źródeł 🙂
Zdaję sobie sprawę, że wiele z Was powie, że ich dziecko miało ochraniacz w łóżeczku, było przykrywane kocykiem, spało na brzuchu i żyje. Oczywiście! W końcu problem dotyczy <1% dzieci. Może miało szczęście? A może te dzieci, którym się to przytrafia szczęścia nie mają… Jedno jest pewne – nikt nie chciałby być w skórze rodzica, który przeżył taką tragedię, więc w mojej opinii jeśli można zmniejszyć jej ryzyko, to czemu tego nie zrobić?

Przypomnę raz jeszcze, że wszystkie te zalecenia, jak i sam problem tyczą się niemowląt, a więc dzieci do ukończenia 12 miesiąca życia. Dzieci starsze wraz z rozwojem psychomotorycznym nabywają umiejętności, które pozwalają im na samodzielne odkrycie buzi, zmianę pozycji czy odsunięcie się od jakiegoś przedmiotu nawet przez sen. Także 3latek spokojnie może korzystać z kołdry a 5cio latek spać z misiem 🙂

Podsumowując – mogłoby się wydawać, że SIDS czyha wszędzie, ale tak naprawdę zalecenia pokazują nam, że najlepsze są najprostsze rozwiązania. Zgadzam się, że nie można żyć w wiecznym strachu i nie spać po nocach sprawdzając co 5 minut, czy wszystko w porządku. Ale z drugiej strony nie należy też ulegać reklamom i atakującemu nas zewsząd marketingowi i ignorować wskazówek co do tego jak uczynić sen dziecka bezpiecznym.

Tekst – Alicja Jaczewska

Na koniec pozwolę sobie na moje podsumowanie, a pewien rachunek sumienia – mnie jako matki.

Od czasów studiów i zajęć z pediatrii wiedziałam, że najbezpieczniejszym “przykryciem” do spania noworodka i niemowlaka jest śpiworek – kupiłam taki Rogerowi. Ale za nic nie chciał w nim spać.

Przez pierwsze trzy miesiące spał w rożku – najpierw w koszu Mojżesza a potem w łóżeczku dostawnym.

Początkowo nie mieliśmy ochraniaczy na łóżeczko. (Ale przyznam się nie dlatego, że wiedziałam, że to jest niezalecane, ale dlatego, że uwielbiam minimalizm wystroju … przyznaje się)

Na pierwszą Wigilię, Roger dostał od jednej babci ochraniacz na łóżeczko a od drugiej baldachim. ( nie wiedziałam, wtedy, że to jest złe – były białe, pasowały mi do wystroju, założyłam) Jednak Roger od początku nie chciał spać w łóżeczku.

Jak miał około 3 miesiące bardzo zgłębiłam temat SIDS – przeczytałam wszelkie rekomendacje i szybko zarówno ochraniacz jak i baldachim zdjęłam. Próbowałam go namówić aby spał w śpiworku – ale nie dało rady. Spał pod kołderką ( a raczej na niej 😉 bo się non stop odkrywał – dobrze, że wyczytałam gdzieś, że wcale nie muszę go przykrywać – że niektóre dzieci są zimolubne i po prostu im lepiej spać “na kołdrze” a nie pod nią).

Tym co wam tu piszę, chce wam pokazać – że ja tak samo jak wy popełniam błędy … razem uczmy się na nich… dla dobra naszych dzieci.

-Nicole

150 komentarzy

  1. Mega dobry artykuł i uważam, że każda kobieta powinna przeczytać. Nawet niekoniecznie ta która właśnie spodziewa się dziecka czy je urodziła dopiero tylko KAŻDA! Każda prędzej czy później może mieć styczność, konieczność przebywania z małym dzieckiem i warto wiedzieć na co zwrócić uwagę, czego unikać. Zdecydowanie przeraziła mnie cześć artykułu o tym, że rodzice noszący dziecko w chuście, ktore umarło na Sids, zorientowali się dopiero po paru godzinach o tragedii?! Co trzeba robić żeby przez pare godzin nie zwrócić uwagi na dziecko? Przecież przynajmniej całujesz dziecko a jeszcze poisz często czy po prostu interesujesz się jego komfortem?! Gratuluję wiedzy, profili i śledzę namiętnie posty Droga Mamo Ginekolog ❤️

  2. Powiem szczerze, że SIDS przeraża mnie od kiedy byłam nastolatką i na długo przed tym, jak zaczęłam myśleć o macierzyństwie. Sama nie wiem dlaczego, pewnie kiedyś usłyszałam coś na ten temat i tak bardzo wryło mi się to w pamięć. SIDS utożsamiałam do tej pory m.in. z bezdechem, tzn bezdech uważałam za jedną z przyczyn nagłej śmierci łożeczkowej, ale rozumiem, że to nie jest prawda. Generalnie i z SIDS i z bezdechem mam poważny problem. Potrafię obudzić mojego partnera albo sprawdzać, czy jest ciepły (serio serio), bo boję się, że nie oddycha… Już nie wspomnę o tym, jak bardzo boję się tego w przypadku niemowlaków (kiedy pilnowałam w nocy 5 mies. dziecka koleżanki, praktycznie co chwilę budziłam się i sprawdzałam, czy nadal oddycha). Ale do brzegu… Spodziewam się swojego maleństwa 🙂 i jak tylko zaczęłam myśleć o wyprawce, od razu wiedziałam, że kupię monitor oddechu. Nastawiłam się na monitor doczepiany do pieluszki – jest dzięki temu mobilny, można go założyć dziecku nie tylko w łóżeczku ale też w wózku, kołysce itp… Monitor ten ma certyfikat medyczny. I teraz pytanie. Alicja pisze w artykule, że monitory nie są zalecane jako strategii zmniejszającej ryzyko SIDS. Ale jeśli chodzi o bezdech, to takie urządzenie jest ok, tak? Szczerze, nie wyobrażam sobie go nie mieć. wolę żeby się włączył 100 razy bez potrzeby, niż żebym przeoczyła

  3. Dziękuję za ten test! Dał mi wiedzę i uspokoił.

  4. Mam pytanie czy monitor nie będzie dobrym pomysłem nawet przy wczesniakach? Niektórzy zalecają w tym przypadku

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*