Żylaki sromu i odbytu

Żylaki sromu i odbytu

Wstydliwe dolegliwości w ciąży część 2

Dziś z cyklu wstydliwych dolegliwości ciążowych chciałabym Wam napisać o dwóch pozornie podobnych dolegliwościach – o żylakach odbytu i żylakach sromu.
Temat nie jest zabawny, więc dziś będzie po prostu konkretnie.

1. Hemoroidy
Hemoroidy, czyli po polsku żylaki odbytu to jedna z najbardziej „wstydliwych” dolegliwości kobiet w ciąży. Są bardzo częste, dotyczą nawet jednej trzeciej kobiet w ciąży w trzecim trymestrze. Pojawiają się one gdy krew z dolnych części ciała gorzej odpływa z powrotem do serca. Dzieje się tak pod wpływem progesteronu, najważniejszego hormonu w ciąży, który dodatkowo obniża napięcie mięśni naczyń krwionośnych, zmniejsza perystaltykę czyli ruchliwość jelit oraz pod wpływem rosnącej macicy, która również przyczynia się do gorszego krążenia krwi w okolicach krocza i odbytu. Dokładne powstawanie hemoroidów nie jest poznane, wiemy, że musi tu być czynnik genetyczny, wpływ ma elastyczność naszych tkanek, budowa naszych naczyń – ogólnie to czy mamy tendencję do żylaków w różnych rejonach ciała.

Hemoroidy mogą być bezobjawowe – nie raz mi się zdarzyło zobaczyć hemoroid u pacjentki, a ona była zaskoczona, bo nie ma żadnych z tym związanych dolegliwości. Hemoroidy mogą być wewnętrzne- wtedy są możliwe do oceny jedynie badaniem per rectum, czyli badaniem palcem kiszki stolcowej lub mogą być zewnętrzne- wyglądają jak taka wypustka (potocznie mówiąc pypeć) w okolicy skóry odbytu. Jedne i drugie mogę być dokuczliwe – żylaki wewnętrzne częściej dają krwawienia, które u kobiet w ciąży mogą zasiać nutę paniki, bo często pacjentce trudno ocenić, że krwawienie jest z odbytu a nie z dróg rodnych. Każda krew przy okazji pójścia do toalety kojarzy się kobietom z poronieniem i powoduje ogromny stres.
Dodatkowo hemoroidy dają trzy bardzo dokuczliwe i właśnie wstydliwe dolegliwości: świąd, pieczenie i ból okolicy odbytu – u niektórych pacjentek tak dokuczliwe, że trudno im usiąść lub nawet mogą być powodem konieczności zrezygnowania z pracy lub kontaktów społecznych.
Na pewno hemoroidy nie są problemem, który można bagatelizować. Ciekawe jest to, że wielkość hemoroidu nie koniecznie ma przełożenie na nasilenie objawów – i nawet niewielka zmiana może powodować wielkie dolegliwości, a spora zmiana może być prawie bezobjawowa.

Gdy hemoroidy powstaną w ciąży to już ciężko im zaradzić – w tym wypadku najważniejsza jest profilaktyka, czyli zapobieganie ich powstawaniu, oto kilka bardzo ważnych zasad:

1. Zadbać o regularne wypróżnienia, zaparcia są uważane za główny czynnik sprzyjający powstawaniu żylaków odbytu – o zapobieganiu zaparciom pisałam już w poprzednim artykule. Kluczem do tego jest odpowiednia dieta, wysiłek fizyczny oraz dostateczne nawodnienie organizmu.
2. Ćwiczyć mięśnie dna miednicy – ćwiczenia te nie dość, że wzmacniają mięśnie do porodu, zapobiegają nietrzymaniu moczu w ciąży jak i po ciąży to dodatkowo również zwiększają ukrwienie tego rejonu oraz wzmacniają mięśnie krocza i odbytu zapobiegając powstawaniu hemoroidów.
3. Nie powstrzymywanie potrzeby wypróżnienia. Jest to niestety dość duży społeczny problem. W szczególności dotyczący kobiet – w ciąży macie iść do łazienki wtedy, kiedy czujecie potrzebę nie poźniej.

To Wam dałam porady… a co z kobietami, które już mają hemoroidy przed ciążą albo te, u których się pojawiły w trakcie ciąży, co one mogą zrobić aby sobie „ulżyć”?

1. Duża część maści na hemoroidy może być stosowana u kobiet w ciąży – działają one miejscowo, obkurczając naczynia, chłodząc lub poprawiając florę bakteryjną. Jednak decyzję co do leku powinien podjąć lekarz ginekolog ponieważ przede wszystkim trzeba ocenić czy taka kuracja jest konieczna. Maści te zmniejszają objawy takie jak świąd, pieczenie czy częstość krwawień przy wypróżnieniu – zazwyczaj jednak „nie leczą” przyczyny.
2. Część kobiet używa tzw. „nasiadówek” jest to metoda tradycyjna, nazwijmy to ludowa i raczej bym zalecała aby w ciąży jej unikać – może to sprzyjać infekcjom pochwy.
3. Dość skuteczną ulgę (przynajmniej na jakiś czas) daje „kuracja zimnem” – można przykładać do okolic odbytu okłady z lodu lub nawet istnieją takie specjalne czopki, które się mrozi i aplikuje w tę okolicę. Metoda ta nie daje stuprocentowych efektów, ale ma jedną zaletę – jest stuprocentowo bezpieczna w ciąży, bo nie zawiera żadnych substancji chemicznych.
4. Bardzo ważna jest dostateczna higiena, która ze względu na ból tej okolicy może być utrudniona. Wiele kobiet chwali sobie używanie nawilżonych chusteczek zamiast tradycyjnego papieru toaletowego. Ważne jest, aby podcierać się w dobrym kierunku, czyli od przodu do tyłu a nie na odwrót, a najlepiej jest po każdym wypróżnieniu się podmyć wodą i zaaplikować maść nawilżającą – może to być krem jak do pupy niemowlęcia.
5. Jeżeli mamy do czynienia z żylakami wewnętrznymi, które wystają poza zwieracz odbytu to czasową ulgę daje również wprowadzenie zmiany palcem z powrotem do kanału odbytu.

Zazwyczaj te metody powodują, że żylaki odbytu będą mniej dokuczliwe lub przynajmniej nie będą się powiększać, nie ma jednak cudów aby one nagle w trakcie ciąży zniknęły.
U kobiet, które rozwinęły hemoroidy w trakcie ciąży, po porodzie dolegliwości mogą się nawet nieco pogorszyć, ale u zdecydowanej większości do końca połogu – dolegliwości ustąpią. Jeżeli po okresie około 2 miesięcy od porodu hemoroidy dalej będą bardzo dokuczliwe to konieczna jest konsultacja z chirurgiem-proktologiem.
Bardzo częstym pytaniem pacjentek z żylakami odbytu w ciąży jest to czy mogą rodzić naturalnie, że poród drogami i siłami natury nie będzie powikłany np. krwawieniem z żylaków lub czy stan ich zwieracza po porodzie się nie pogorszy. W zdecydowanej większości przypadków kobiety z hemoroidach mogą rodzić naturalnie. Sporadycznie się zdarza, że po konsultacji z chirurgiem kobieta ma wskazanie do cesarskiego cięcia, jeżeli żylak jest duży, obficie krwawiący oraz jeżeli towarzyszą mu dodatkowe schorzenia takie jak np. przetoki lub szczeliny.
Hemoroidy nie zagrażają ciąży, nawet krwawienia, które pozornie mogą się wydawać dość obfite, tak naprawdę na skalę organizmu nie są zazwyczaj duże. Ale nie ulega wątpliwości, że jest to jeden z najbardziej „upierdliwych” i autentycznie męczących problemów w ciąży – mówiąc bardzo kolokwialnie.
2. Żylaki sromu
Jest to na szczęście dość rzadka dolegliwość, która dotyczy mniej niż 1% kobiet w ciąży. Mechanizm powstawania żylaków sromu jest podobny do mechanizmu powstawania żylaków odbytu. Zwiększona objętość krwi krążącej, zmniejszone napięcie naczyń po wpływem progesteronu oraz pogorszenie odpływu krwi z dolnych partii ciała, w tym wypadku głównie krocza i sromu, pod wpływem powiększającej się macicy u części kobiet powoduje, że krew „zalega” w naczyniach żylnych okolicy sromu i wejścia do pochwy.
Żylaki sromu wyglądają bardzo nieestetycznie – pojawia się opuchnięcie, nierównomierna skóra lub wręcz wyglądają jak takie „robaki” pod skórą sromu, które chwilowo znikają pod wpływem ucisku. Mogą być zarówno niebolesne jak i bardzo tkliwe. U części kobiet poszerzone naczynia pojawiają się również na górnej wewnętrznej części ud. U wielu pacjentek z żylakami sromu – pojawiają się równolegle żylaki odbytu i żylaki podudzi.
Nie jest poznane, dlaczego u jednej kobiety żylaki sromu się pojawiają a u drugiej nie – na pewno największy jest tu czynnik genetyczny, bowiem żylaki sromu zazwyczaj pojawiają się u danej kobiety w każdej ciąży po kolei.
Istnieje kilka czynników, które mogą zwiększyć szanse pojawiania się żylaków sromu lub mogą pogorszyć ich nasilenie – są to niestety czynniki, na które mamy bardzo niewielki lub wręcz żaden wpływ.
– niskie ułożenie płodu w miednicy
– zwiększone BMI przed ciążą

Ponieważ u większości kobiet z żylakami sromu uważa się, że mają ogólnopojętą niewydolność żylną, która może sprzyjać zakrzepicy, to bardzo często lekarze decydują się na terapię podskórnymi zastrzykami heparyną drobnocząsteczkową. Heparyna nie poprawia „żylaków sromu” jako takich, ale zmniejsza ryzyko powikłań. Często zaleca się również noszenie pończoch uciskowych na kończynach dolnych, co dla wielu kobiet jest bardzo uciążliwe w szczególności w miesiącach letnich. Zaleca się spanie z nieco uniesionymi nogami oraz wbrew pozorom nieograniczanie wysiłku fizycznego – ponieważ aktywność poprawia krążenie oraz ukrwienie dolnych partii ciała.

U każdej kobiety z żylakami sromu samo rodzi się pytanie… o nomen omen… rodzenie. Czy kobieta z żylakami sromu może rodzić naturalnie czy jest wskazanie do cięcia cesarskiego? Większość ginekologów jest zgodna, że ze względu na zwiększone ryzyko zakrzepicy – u kobiet z niewydolnością żylną, w tym z żylakami sromu – zdrowym i mniej ryzykownym dla matki jest poród naturalny, oczywiście jeżeli nie ma innych przeciwskazań (np. Nieprawidłowego położenia płodu lub chorób współistniejących stanowiących przeciwskazanie do porodu silami natury).
Zazwyczaj poród odbywa się również w pończochach uciskowych, co pacjentki często źle wspominają. Jeżeli chodzi o przyjmowanie zastrzyków z heparyny, to przyjmuje się ją przez okres zarówno porodu jak i połogu.

Jedyną pocieszającą informacją na temat żylaków sromu jest to, że u prawie każdej kobiety znikają one samoistnie w okresie 6-8 tygodni po porodzie i nie wymagają żadnej chirurgicznej lub innej interwencji.

W kolejnych częściach:

1. Pocenie się
2. Mdłości, wymioty, odbijanie się
3. Rozkojarzenie, zaniki pamięci
4. Zaburzenia nastroju
5. Bóle pachwin i spojenia łonowego
6. Zwiększona wydzielina z pochwy
7. Zmiany zabarwienia skóry i włosów
8. Zmiany popędu seksualnego

47 komentarzy

  1. Pod koniec ciąży wystąpił u mnie dość duży zylak odbytu. Pamiętam jak dziś, polozna która robiła mi lewatywe przed porodem wysmiala mnie z tego powodu. (Mogłam strzelić jej w pysk – jak patrzę na to z perspektywy czasu). Niestety ten „dzyndzel” został. Nie boli tylko nieestetycznie wygląda, dobrze że nikt tam nie patrzy😉

  2. Droga Nicole, Jestem w 35tc szczupła i ogólnie fit a teraz w drugiej ciązy mam mikrozylak sromu i zepsutą doszczętnie wg wyniku dopplerowskiego usg żyłę odpiszczelową. Flebolog juz mnie umówił na jesienny zabieg laserem.
    Pończochy uciskowe działają ale to noszenie ich i wkładanie jeszcze w łóżku to koszmar.
    Mam w nich rodzic – poród w wodzie przez to niestety odpada.
    Co sugerowalabys moze w okresie połogu -gdy wstaje się w nocy do dziecka i rano do mycia się i chora żyła „nabiera” wówczas krwi… nie nosić w ogóle.?
    Czy u kogokolwiek po porodzie zepsuta żyła sie naprawiła? Pozdrawiam

    • Powiem ci szczerze, że nie spotkalam sie z taka sytuacja. Myśle ze problemy żylne po porodzie sie poprawia, ale z drugiej strony jezeli anatomcznie żyła jest zmieniona to wydaje mi sie ze bez zabiegu na niej sie nie obędzie, oczywiście już po ciazy.

      • Dziekuję za szybką odpowiedz😀. Tutaj potrzeby dziecka i realia połogu są sprzeczne z zaleceniami flebologa. Żyła oficjalnie jest do „wyrzucenia” a ja w tych pończochach 2 stopnia ucisku czuje się jak bardzo nieszczęśliwy baleron. W lecie dopiero bedzie problem😱.

        • Hej, czy mogłabyś dać jakieś rady jak dobrać taką pończochę/kogo zapytać? W Niemczech przyjeżdżają do domu, mierzą nogi i robią na wymiar. W Polsce nie mogę się odnaleźć a szkoda mi kupować uniwersalne/profilaktyczne bo wydaje mi się, że to nie pomoże. Mam już nieciekawe żylaki na lewej nodze.

          • Cześć to może ja Ci odpowiem 😉 od kilku lat kupuje ponczochy i rajstopy u dr. Sawlewicz w Gdańsku na Polance. Na początku pomierzyl mnie mój chirurg i wyslal im zlecenie teraz albo jeżdżę po nie do nich albo mi przysyłają do domu. Jakość rewelacyjna jak i obsługa bardzo kompetentna. Łączę się w bólu chodzenia w wyrobach z 2 klasą ucisku 😉 rodzic tez w nich będę i to w lipcu 😉 a połóg przypadnie na sierpień. Ale jestem po 2 operacjach żylaków i wiem czym grozi niestosowanie się do zaleceń flebologa ;/ pozdrawiam serdecznie !

  3. W ciągu niespełna 4 lat byłam w ciąży trzykrotnie. Hemoroidy nie były moim problemem, być może dlatego że ominęły mnie również zaparcia. Natomiast w drugiej i trzeciej ciąży zmagałam się z żylakami sromu:/ W drugiej ciąży pojawiły się koło 30 tygodnia, w trzeciej już w 15 tygodniu. Jestem osobą bardzo szczupłą, raczej aktywną fizycznie, a w trzeciej ciąży przyjmowałam nawet heparynę, a problem i tak był obecny. Czytałam natomiast, że niewielkie odstępy między ciążami sprzyjają takim problemom.

  4. Mnie też udało się znaleźć w tym 1%. Mnie pomogły tabletki w trakcie ciąży i żylaki zniknęły. Teraz wracają w pierwszy dzień miesiączki kiedy jest największe krwawienie. Najgorzej jest kiedy stoję, uczucie ciągnięcia jest mega dokuczliwe, ale da się z tym żyć.

  5. Agnieszka

    Zaliczając się do grona 1% osób u których występują żylaki sromu mogę powiedzieć że nikomu tego nie życzę. U mnie pojawiły się w końcówce 1 ciąży i znikły po lekach ale były naprawdę małe. 2 lata później w 2 ciąży pojawiły się w okolicach 3-4 miesiąca i od tego czasu rosły do bardzo dużych rozmiarów i bardzo bolały, miałam rodzic naturalnie ale w czasie porodu zdecydowano się bardzo cc z uwagi właśnie na ten żylaki lekarka obawiala się że żylaki mogą peknac. Po 9 latach znowu jestem w ciąży żylaki pojawiły się w podobnym okresie jak poprzednio i jak poprzednio są bardzo duże ale Rzym razem mniej bolesne jeśli faktycznie przesile się albo długo stoję odczuwam ciągnięcia i bol ale ogolnie jest duzo lepyej niz ostatnio dodatkowo pojawiły się nowe po wewnętrznej stronie ud. Lekarz powiedział że nie ma szans na poród naturalny i będzie znowu cc. Dodam że zarówno przed ciąża nie miałam problemów z wagą a w obecnej ciąży 33 tc przytyłam 5 kg.

  6. Ja również jestem w gronie 1% osób z żylaki sromu. W pierwszej ciąży lekarz przepisał mi tylko tabletki na wzmocnienie żył, poród naturalny, podczas którego położna mimo, że była miła, niestety nie pomogła mi urodzić tak, aby obeszło się bez komplikacji. Lekarz bał się mnie naciąć i ostatecznie tak „popękałam”, że jak dobrze pamiętam, to ok. 10 szwów mi założyli bez żadnego znieczulenia. Najbardziej zapamiętałam to szycie… tragedia 🙁 żylaki niestety same nie zniknęły, potrzebny był zabieg.
    Druga ciąża po 6 latach, żylaki pojawiły się już w 3-4 miesiącu (sromu + całe nogi). Tym razem przez całą ciążę byłam na zastrzykach, ból niesamowity, że ledwo chodziłam. Poród naturalny, lekarz od razu zastrzegł, że położna musi zrobić wszystko, aby obyło się bez cięcia i szycia, bo będzie to niewykonalne. Poszło szybko i skończyło się 1 szwem. Obecnie jestem 6 miesięcy po porodzie, niestety żylaki się nie wchłonęły. Ponownie czeka mnie wizyta u flebologa.
    Na kolejne dziecko raczej się nie zdecyduje z uwagi na problem z żylakami.

  7. Droga Nicole, ja mialam żylaka zewnętrznego już parę lat przed ciążą. Ten dzyndzelek. Ani mnie to nie boli, ani nic się z tym nie dzieje. Po prostu jest. Po porodzie mi lekarka kazała aplikować czopki, używalam je ale ten dzyndzel ciągle był i jest. Czy on nigdy nie zniknie? nie przeszkadza mi jako tako, bo jak mowie ani nie boli ani nic, ale on może sobie tak po prostu być? 😉

  8. Witam,
    czy byłaby szansa na post o późnej pierwszej ciąży (po 35 roku życia)? Jak się przygotować, na co zwrócić szczególną uwagę, jakie dodatkowe badania wykonać. Pozdrawiam.

  9. Tez mam zylaki sromu. A do tego o ograniczonej wydolności żyłę odpiszczelowa, w prawym udzie. Flebolog przepisała mi Cyclo3fort i pończochy uciskowe. Teraz jak czytam ten artykuł to zaczynam sie denerwowac, bo żadnych zastrzyków pani doktor mi nie zaleciła… a co z zakrzepica. Powinnam isc jeszcze raz do innego specjalisty…??? Co robic??? Jestem w 30 tygodniu ciazy.

  10. Akapit „1. Zadbać o regularne wypróżnienia…” przeczytałam początkowo jako: Zadbać o regularne WSPÓŁŻYCIE 😀

  11. Pod koniec ciąży miałam okropny ból sromu. Tak jakbym miała siniaka między udami. Teraz jestem już 3 lata po porodzie, ale w czasie miesiaczek (nie kazdej) mam taki jeden dzień kiedy ten ból wraca. Nie miałam stwierdzonych żylaków sromu. Co to mogło być?

  12. Mama Julki

    Jeżeli chodzi o zaparcia to odkryłam super sposób ! Stosowałam różne metody… Woda, Colon C, dieta. Po czym przyszedł sezon na bób 😉 Jako, że jest to smak mojego dzieciństwa miałam taką ciążową zachciakę i ugotowałam sobie 0,5 kg. Jak zjadłam na wieczór tak na drugi dzień miałam najładniejszy stolec od początku ciąży (37 tydz)😊 Serio… Wiem, że nie każdy lubi bób, ale to dobry sposób i do tego naturalny! Polecam tak jak podpowiadała Nikole z masłem i koperkiem jedzony w całości ( niektórzy wyciskają środek z łupinek – a to w nich jest najwięcej błonnika ). Jedzony regularnie jest w stanie zdziałać cuda.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*