Czy to prawda, że używanie antyperspirantu może zwiększać ryzyko zachorowania na raka piersi? To pytanie od lat krąży po forach internetowych i grupach dla kobiet, a jednocześnie wzbudza wiele niepokoju. Jako edukator medyczny czuję się w obowiązku wyjaśnić – w oparciu o dane naukowe – czy naprawdę mamy się czego obawiać.
Skąd w ogóle ten pomysł?
Zaniepokojenie wokół antyperspirantów wzięło się z teorii, że ich składniki – głównie aluminium i parabeny – mogą być wchłaniane przez skórę pod pachami, szczególnie po goleniu, i dostawać się do tkanek piersiowych. Ponieważ większość guzów piersi lokalizuje się w górnym zewnętrznym kwadrancie piersi (czyli najbliżej pachy), powstało podejrzenie, że może istnieć związek między stosowaniem tych kosmetyków a rozwojem raka.
Ale czy to ma jakiekolwiek podstawy naukowe?
Co mówią badania?
Wbrew popularnym mitom, żadne duże badanie nie potwierdziło związku między używaniem antyperspirantów a rakiem piersi.
Najbardziej znaczące z nich to badanie opublikowane w Journal of the National Cancer Institute w 2002 roku. W badaniu tym porównano ponad 800 kobiet z rakiem piersi z podobną liczbą kobiet zdrowych. Nie wykazano żadnej różnicy w stosowaniu antyperspirantów, dezodorantów ani goleniu pach między grupami.
Choć istniały mniejsze badania sugerujące możliwy związek, były one ograniczone metodologicznie – np. polegały na subiektywnych wspomnieniach kobiet co do używania kosmetyków wiele lat wcześniej. A to, w badaniach naukowych, bardzo obniża wiarygodność.
Aluminium – główny podejrzany?
Aluminium blokuje gruczoły potowe, co sprawia, że mniej się pocimy. Część badaczy zastanawiała się, czy może ono być wchłaniane przez skórę i działać jak estrogen – hormon, który sprzyja wzrostowi komórek nowotworowych piersi.
Ale jak pokazuje badanie opublikowane w Food and Chemical Toxicology w 2001 roku, zaledwie 0,012% aluminium z antyperspirantu jest wchłaniane przez skórę. To mikroskopijna ilość – znacznie mniejsza niż ilość aluminium spożywana w jedzeniu.
Co więcej, badanie opublikowane w BMC Cancer w 2013 roku wykazało, że w tkankach nowotworowych nie ma więcej aluminium niż w zdrowych.
A co z parabenami?
Parabeny to konserwanty używane m.in. w kosmetykach i żywności. Rzeczywiście, mogą one naśladować działanie estrogenu w warunkach laboratoryjnych, co zrodziło pytania o ich bezpieczeństwo.
Ale do tej pory żadne badanie epidemiologiczne nie wykazało związku między ekspozycją na parabeny a zachorowaniem na raka piersi. Można je znaleźć w moczu niemal każdego z nas, ale nie ma dowodów, by ich obecność miała przełożenie na ryzyko choroby.
Nie używaj antyperspirantu przed mammografią – o co chodzi?
To jedyny moment, kiedy faktycznie powinnaś zrezygnować z kosmetyku pod pachy. Powód? Aluminium może pojawić się na zdjęciu mammograficznym jako drobne białe kropki (mikrozwapnienia), które mogą przypominać zmiany nowotworowe. Dla lekarza to niepotrzebny szum informacyjny, który może utrudnić prawidłową ocenę wyniku.
Prawda zamiast strachu
Nie ma żadnych twardych dowodów na to, że używanie antyperspirantów zwiększa ryzyko raka piersi. To, że coś wydaje się logiczne (np. kosmetyk blisko pachy, tam gdzie powstaje guz), nie znaczy jeszcze, że jest prawdziwe.
Jeśli mimo wszystko czujesz się niepewnie – wybierz dezodoranty bez aluminium i parabenów. Masz prawo do świadomych wyborów. Ale nie podejmuj decyzji w oparciu o strach.
Na koniec
Jeśli dotarłaś do tego miejsca – dziękuję.
W erze informacji – i dezinformacji – łatwo się zgubić. Ale nauka, nawet jeśli nie daje odpowiedzi na wszystko, jest najlepszym kompasem, jaki mamy.
Zadbaj o siebie, badaj się regularnie i nie wierz we wszystko, co krąży po internecie. Prawdziwa profilaktyka nie zaczyna się od rezygnacji z antyperspirantu – tylko od świadomości, rozmowy z lekarzem i badań przesiewowych.



