Loading...

21 października 2018

6 min.

Leki a karmienie piersią – bezpieczeństwo dziecka i zdrowie matki

Tego, czy dany lek moż­na sto­so­wać w trak­cie kar­mie­nia pier­sią nie spraw­dzaj w ulot­kach! Szu­kaj ich w ofi­cjal­nych i ogól­no­do­stęp­nych baz da­nych, któ­re two­rzo­ne są wła­śnie w tym celu.

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

Po­tocz­nie uwa­ża się, że kar­miąc pier­sią nie moż­na przyj­mo­wać więk­szo­ści le­ków. Jest to po­gląd, któ­ry nie tyl­ko krą­ży w na­szym spo­łe­czeń­stwie, ale jest po­wie­la­ny rów­nież przez wie­lu le­ka­rzy. Dla­cze­go tak jest? Za­czę­łam się za­sta­na­wiać i… wpa­dłam na na­stę­pu­ją­ce roz­wią­za­nie: w więk­szo­ści ulo­tek le­ków jest na­stę­pu­ją­cy za­pis „W trak­cie kar­mie­nia pier­sią za­cho­wać ostroż­ność”, albo „W trak­cie kar­mie­nia pier­sią przed uży­ciem skon­sul­tuj z le­ka­rzem”. A tak szcze­rze, co to w ogó­le zna­czy „za­cho­wać ostroż­ność?”

Czy to ozna­cza, żeby zmniej­szyć daw­kę leku w cza­sie lak­ta­cji?

To bez sen­su, mniej­sza daw­ka nie za­dzia­ła. To le­piej już nie brać wca­le! Pi­szę to, bo cza­sa­mi do­sta­ję od Was wia­do­mo­ści: „Pani dok­tor, nie wy­trzy­ma­łam i wzię­łam pół pa­ra­ce­ta­mo­lu, tak mnie gło­wa bo­la­ła…”.

Jak masz brać pól ta­blet­ki pa­ra­ce­ta­mo­lu, czy­li 250 mg i nie je­steś 5-let­nią dziew­czyn­ką, któ­ra waży 18 kg – to le­piej nie bierz go wca­le – nie­raz ci­śnie mi się na usta. Ale me­ry­to­rycz­na od­po­wiedź brzmi in­a­czej – jed­no­ra­zo­wa daw­ka pa­ra­ce­ta­mo­lu dla do­ro­słej ko­bie­ty wy­no­si 500-1000 mg i mniej­sza daw­ka po pro­stu nie za­dzia­ła.

A może za­cho­wa­nie ostroż­no­ści, to oce­na stę­że­nia leku w or­ga­ni­zmie?

Może i tak, ale wy­obraź­cie so­bie te­raz, jak­by każ­dej ko­bie­cie kar­mią­cej oce­niać stę­że­nie każ­de­go za­sto­so­wa­ne­go leku we krwi… jest to nie tyl­ko nie­re­al­ne ale i bez sen­su. Z resz­tą zu­peł­nie nie­po­trzeb­ne, jak mam na­dzie­je zo­ba­czy­cie z dal­szej czę­ści tego ar­ty­ku­łu.

Pod­su­mo­wu­jąc, nie bar­dzo wiem, czym ta ostroż­ność ma być. Po­win­no być kon­kret­nie na­pi­sa­ne – moż­na sto­so­wać lub nie moż­na sto­so­wać. Co wię­cej, gdy idzie­cie do le­ka­rza i py­ta­cie czy mo­że­cie sto­so­wać dany lek – co robi spo­ra część le­ka­rzy? Go­oglu­je ulot­kę i wi­dzi to samo: „Za­cho­waj ostroż­ność, spy­taj le­ka­rza”.

Je­śli ma­cie szczę­ście, tym le­ka­rzem bę­dzie ko­bie­ta, któ­ra w ostat­nich la­tach sama była mamą kar­mią­cą, bę­dzie to mąż ta­kiej ko­bie­ty lub bar­dzo świa­do­my i ak­tu­ali­zu­ją­cy swo­ją wie­dzę le­karz. Nie­ste­ty, cza­sa­mi bę­dzie to le­karz, któ­ry tak jak Wy czy­ta­jąc to po­wie: „Wie pani co, jak to nie jest ko­niecz­ne, to pro­szę le­piej nie sto­so­wać”.

Czy za­sto­so­wa­nie leku jest ko­niecz­ne?

To jest naj­istot­niej­sze py­ta­nie – ale nie tyl­ko jak kar­mi­cie, ale tak­że jak je­ste­ście zu­peł­nie nie­kar­mią­cym zdro­wym po­wiedz­my, 25-let­nim osił­kiem. Leki po­win­ni­śmy brać tyl­ko, je­że­li to ko­niecz­ne. Oczy­wi­ście po­ję­cie ko­niecz­no­ści bę­dzie inne dla róż­nych osób.

Jed­ni z bó­lem gło­wy po­tra­fią funk­cjo­no­wać, inni są „nie do ży­cia”. Jed­ni ma­jąc ka­tar, cho­dzą i smar­ka­ją cały dzień roz­no­sząc po ca­łym domu wi­ru­sy, a inni uży­ją spray do nosa czy po­łkną ta­blet­kę i tak za­ha­mu­ją ka­tar i spra­wią, że bę­dzie Wam się ła­twiej od­dy­chać. Nie wy­le­czą, ale za­ha­mu­ją.

Jed­ni zro­zu­mie­ją, że nie­do­czyn­ność tar­czy­cy da się tyl­ko le­czyć hor­mo­na­mi tar­czy­cy, inni będą szu­kać al­ter­na­tyw­nych me­tod (o ich sku­tecz­no­ści, aby już nie wcho­dzić w nie­po­trzeb­ną tu kon­tro­wer­sję, przy­najm­niej dziś wy­po­wia­dać się nie będę…)

Bez­pie­czeń­stwo i baza da­nych

Tego, czy dany lek moż­na czy nie moż­na sto­so­wać w trak­cie kar­mie­nia pier­sią nie spraw­dzaj­cie w ulot­kach! Nie­ste­ty są one czę­sto nie­ak­tu­al­ne lub zbyt prze­zor­ne, bo­wiem fir­my far­ma­ceu­tycz­ne chcą się w ten spo­sób nie­ja­ko za­bez­pie­czyć.

In­for­ma­cji na te­mat tego czy dany lek jest bez­piecz­ny w okre­sie kar­mie­nia pier­sią czy nie, za­rów­no Wy jak i Wasz le­karz mo­że­cie szu­kać w ofi­cjal­nych i ogól­no­do­stęp­nych ba­zach da­nych, stwo­rzo­nych wła­śnie w tym celu.

Oce­na bez­pie­czeń­stwa sto­so­wa­nia le­ków w cza­sie lak­ta­cji

Ta­kich baz jest kil­ka.

  • Bar­dzo faj­na jest do­stęp­na na stro­nie: www.e-lac­tan­cia.org Na tej stro­nie znaj­dzie­cie nie tyl­ko in­for­ma­cje o moż­li­wym ry­zy­ku, ale też wy­ja­śnie­nie na ja­kiej pod­sta­wie zo­sta­ło osza­co­wa­ne. Stro­na jest do­stęp­na w ję­zy­ku hisz­pań­skim i an­giel­skim.
  • Ko­lej­ną bazą jest lak­ta­cyj­ny lek­sy­kon le­ków – stro­na w ję­zy­ku pol­skim (w tek­ście znaj­dzie­cie ob­ja­śnie­nie po­szcze­gól­nych ka­te­go­rii ry­zy­ka lak­ta­cyj­ne­go wg prof. Hale’a): http://www.ko­bie­ty.med.pl/leki/se­arch.php
  • Do­stęp­na jest też apli­ka­cja na te­le­fon LACT­MED. Tam wpi­su­jąc sub­stan­cję ak­tyw­ną w leku do­sta­nie­cie ja­sne in­for­ma­cje czy ten lek moż­na czy nie moż­na sto­so­wać.

I tym spo­so­bem do­wie­cie się, że na ból gło­wy czy ból no­men omen pier­si – moż­na sto­so­wać ibu­pro­fen.

Do­wie­cie się też, że część spray’ów do nosa na ka­tar jest też bez­piecz­na w trak­cie kar­mie­nia. I tego, że kar­miąc moż­na przyj­mo­wać więk­szość hor­mo­nów czy an­ty­bio­ty­ków.

Oczy­wi­ście, są ta­kie leki, któ­rych kar­miąc sto­so­wać nie moż­na. Są też sy­tu­acje, w któ­rych ta­kie leki nie mają za­mien­ni­ków a jako leki ra­tu­ją­ce ży­cie przyj­mo­wa­ne być mu­szą – i wte­dy mama nie może kar­mić.

Tak jest na przy­kład z wie­lo­ma le­ka­mi im­mu­no­su­pre­syj­nym u ko­biet po prze­szcze­pie­niu na­rzą­dów. Ale ge­ne­ral­nie są to sy­tu­acje wy­jąt­ko­we.

Lu­dziom się wy­da­je, że to co mama zje, czy też po­łknie w for­mie ta­blet­ki – ja­kimś ma­gicz­nym ka­na­łem do­sta­je się wprost z żo­łąd­ka do pier­si, a w pier­si w tym sa­mym stę­że­niu do­sta­je się do dziec­ka w mle­ku. Nic bar­dziej myl­ne­go.

Na­wet gdy po­ły­ka­cie leki, część z nich dzia­ła tyl­ko miej­sco­wo np. leki zo­bo­jęt­nia­ją­ce kwas sol­ny w żo­łąd­ku lub bar­dzo po­pu­lar­ny si­me­ti­con na wzdę­cia. Te leki w ogó­le nie do­sta­ją się poza prze­wód po­kar­mo­wy mamy i nie mają szans do­stać się do mle­ka.

Efekt pierw­sze­go przej­ścia

Co jesz­cze cie­kaw­sze, więk­szość le­ków przyj­mo­wa­nych do­ust­nie pod­le­ga­ją tak zwa­ne­mu „efek­to­wi pierw­sze­go przej­ścia”. Jak­by Wam to ła­two wy­tłu­ma­czyć?

Po­wiedz­my, że krew od­bie­ra­ją­ca sub­stan­cje z je­lit two­rzy tak zwa­ne krą­że­nie wrot­ne – ta krew pły­nie do wą­tro­by i tam po­nad 90% tego, co zo­sta­ło wchło­nię­te z prze­wo­du po­kar­mo­we­go jest od razu „prze­twa­rza­ne”. To zna­czy, że leki przyj­mo­wa­ne do­ust­nie są naj­pierw „opra­co­wy­wa­ne” w wą­tro­bie za­nim przej­dą do resz­ty cia­ła – mó­wiąc w wiel­kim upro­sze­niu. Dam Wam to na przy­kła­dzie leku, któ­ry nie ist­nie­je – na­zwij­my go Mi­ra­ma­rium.

Za­łóż­my, że ko­bie­ta po­ły­ka 100 mg Mi­ra­ma­rium – w jej ca­łej krwi (5 li­trach) bę­dzie krą­ży­ło już tyl­ko 50 mg Mi­ra­ma­rium, bo resz­tę prze­chwy­ci­ła (zme­ta­bo­li­zo­wa­ła) wą­tro­ba. Jej sy­nek Ja­nek zja­da 100 ml mle­ka – czy­li na­wet je­że­li Mi­ra­ma­rium wy­dzie­la się do mle­ka w pro­por­cji 1:1 to Ja­nek do­sta­nie 1mg Mi­ra­ma­rium. Ale Ja­nek też ma wą­tro­bę i w efek­cie z jego krwi do ko­mó­rek do­trze 0,5 mg sub­stan­cji. Jest to ilość, któ­ra nie ma efek­tu bio­lo­gicz­ne­go a tym bar­dziej kli­nicz­ne­go. Po­wyż­szy przy­pa­dek jest zu­peł­nie wy­my­ślo­ny i szcze­rze, to jesz­cze po dro­dze swo­je do­rzu­cą np. ner­ki za­rów­no jego mamy jak i jego… i ta ilość, któ­ra Ja­nek do­sta­nie bę­dzie pew­nie jesz­cze mniej­sza. Ale opi­sa­łam Wam to aby­ście zro­zu­mie­li, że cia­ło ludz­kie jest nie dość, że skom­pli­ko­wa­ne to i mą­dre. Pod­kre­ślę jesz­cze raz – nie ma bez­po­śred­nie­go po­łą­cze­nia mię­dzy żo­łąd­kiem a pier­sią mamy kar­mią­cej.

Czy na­ma­wiam Was do sto­so­wa­nia le­ków? Nie. Ale na­ma­wiam Was do roz­sąd­ku. Pro­blem jest o tyle istot­ny, że część ko­biet prze­sta­je kar­mić ze stra­chu o swo­je dziec­ko. Boi się efek­tu leku, któ­ry przyj­mu­je. Boi się tego przy­sło­wio­we­go Mi­ra­ma­rium. A bać się nie po­win­no je­że­li lek, któ­ry przyj­mu­je ma:

  • ko­rzyść dla ich zdro­wia lub sa­mo­po­czu­cia,
  • jest bez­piecz­ny we­dług po­wy­żej cy­to­wa­nych baz da­nych.
Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021
ibuprofenkarmienie piersią

21 października 2018

6 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa