Loading...

24 października 2019

7 min.

Oparzenia u dzieci – zasady pierwszej pomocy

Przy opa­rze­niu nie na­le­ży wsa­dzać dziec­ka do wan­ny z zim­ną wodą. Cze­go jesz­cze nie ro­bić?

Alicja Jaczewska

Opa­rze­nia u dzie­ci nie­ste­ty wy­stę­pu­ją czę­sto – sza­cu­je się, że po­nad po­ło­wa (50–80%) wszyst­kich opa­rzeń do­ty­czy dzie­ci, naj­czę­ściej mię­dzy 2. a 4. ro­kiem ży­cia. Jest to zwią­za­ne z tym, że dzie­ci w tym wie­ku są już bar­dzo ru­chli­we, dość dużo po­tra­fią, ale nie­ste­ty nie są w sta­nie prze­wi­dzieć jesz­cze kon­se­kwen­cji nie­któ­rych swo­ich dzia­łań. Dla­te­go tak ła­two o nie­szczę­ście.

U dzie­ci na opa­rze­nie naj­czę­ściej są na­ra­żo­ne są oko­li­ce twa­rzy, szyi, bar­ków i klat­ki pier­sio­wej oraz rąk. Wła­śnie dla­te­go, że dzie­ci czę­sto się­ga­jąc w górę, zrzu­ca­ją na sie­bie go­rą­ce przed­mio­ty lub pły­ny.

W me­dy­cy­nie już tak jest, że ła­twiej za­po­bie­gać niż le­czyć – dla­te­go naj­waż­niej­szym jest aby nie do­pu­ścić do sy­tu­acji, w któ­rej dziec­ko może się opa­rzyć. Tak­że uwa­żaj­my na włą­czo­ne że­laz­ko, pro­stow­ni­ce do wło­sów albo kub­ki z go­rą­cą kawą czy her­ba­tą sto­ją­ce na brze­gu sto­łu/bla­tu. Je­śli coś go­tu­je­my ko­rzy­staj­my ra­czej z tyl­nych „pal­ni­ków” i uni­kaj­my go­to­wa­nia czy sma­że­nia z dziec­kiem na rę­kach. Me­dy­cy­na zna przy­pad­ki ta­kich ma­lusz­ków, któ­re wy­chy­li­ły się ma­mie i wy­lą­do­wa­ły twa­rzą czy rącz­ka­mi w roz­grza­nym ole­ju…

Co zro­bić je­śli dziec­ko się opa­rzy­ło?

Przede wszyst­kim mu­si­cie oce­nić sy­tu­ację – czy Wy i dziec­ko je­ste­ście bez­piecz­ni oraz czy dziec­ko jest wy­dol­ne krą­że­nio­wo i od­de­cho­wo. Wia­do­mo – więk­szość opa­rzeń po­wsta­je w domu w „nor­mal­nych” wa­run­kach, ale zda­rza­ją się sy­tu­acje eks­tre­mal­ne – po­ża­ry, wy­bu­chy. A na­wet przy tych mniej eks­tre­mal­nych może się zda­rzyć, że zrzu­co­ne na­czy­nie z wrząt­kiem się roz­bi­je, wszę­dzie bę­dzie szkło albo pa­rzą­ca sub­stan­cja – mu­si­cie sami mieć moż­li­wość bez­piecz­nie do­stać się do dziec­ka i się nim za­jąć. Je­śli jest nie­przy­tom­ne i nie od­dy­cha na­le­ży się sku­pić ra­czej na ra­to­wa­niu ży­cia i re­su­scy­ta­cji niż opa­try­wa­niu opa­rze­nia. Ale za­kła­da­jąc bar­dziej stan­dar­do­wy sce­na­riusz – dziec­ko się opa­rzy­ło, jest przy­tom­ne, krzy­czy, albo pła­cze.

Na­le­ży usu­nąć czyn­nik pa­rzą­cy

Je­śli dziec­ko leży w tym, czym się po­pa­rzy­ło na­le­ży je prze­nieść w inne miej­sce, go­rą­ce ubra­nia na­le­ży zdjąć w mia­rę spraw­nie, ale przede wszyst­kim de­li­kat­nie. Pa­mię­taj, że dziec­ko może od­czu­wać przy tym ogrom­ny ból. Dla­te­go naj­le­piej ta­kie ubra­nie po pro­stu roz­ciąć. Ale uwa­ga! Nie­ste­ty cza­sem ubra­nia mogą przy­kle­ić się do skó­ry – wów­czas nie na­le­ży ich zry­wać – na­si­li to uszko­dze­nie skó­ry. Gdy­by na dziec­ku pa­li­ło się ubra­nie, trze­ba ogień zga­sić. Naj­bez­piecz­niej kła­dąc dziec­ko na zie­mi i ka­żąc mu się tur­lać oraz przy­kry­wa­jąc mo­krym ko­cem, któ­ry na­le­ży zdjąć po uga­sze­niu ognia.

W tym mo­men­cie na­le­ży wstęp­nie oce­nić jak po­waż­ne jest opa­rze­nie – je­śli jest cięż­kie i roz­le­głe war­to we­zwać ka­ret­kę. W ocze­ki­wa­niu na ze­spół ra­tow­nic­twa moż­na już dzia­łać w domu, a po­go­to­wie za­wie­zie Was do szpi­ta­la, w któ­rym bę­dzie od­dział zaj­mu­ją­cy się le­cze­niem opa­rzeń. Oczy­wi­ście, przy nie­wiel­kich opa­rze­niach moż­na pró­bo­wać dzia­łać w domu, jed­nak przy więk­szych nie ma co tra­cić cza­su na trans­port wła­sny (w trak­cie któ­re­go nie bar­dzo ma­cie moż­li­wość dzia­ła­nia), po­nad­to czę­sto naj­bliż­szy szpi­tal nie dy­so­nu­je wa­run­ka­mi do le­cze­nia opa­rzeń.

Miej­sce opa­rzo­ne trze­ba schła­dzać

Nie­waż­ne czy cze­ka­cie na ka­ret­kę czy zo­sta­je­cie w domu. Dla­cze­go jest to ta­kie waż­ne? Bez­po­śred­nio po za­dzia­ła­niu czyn­ni­ka pa­rzą­ce­go ener­gia ciepl­na jest ma­ga­zy­no­wa­na w  skó­rze i tkan­kach, co spra­wia, że opa­rze­nia mogą się da­lej po­głę­biać. Dla­te­go też schła­dza­nie po­pa­rzo­nej skó­ry na­le­ży roz­po­cząć naj­szyb­ciej jak to moż­li­we. Co praw­da nie zmniej­szy to  roz­le­gło­ści opa­rze­nia, ale może ogra­ni­czyć jego głę­bo­kość oraz ból.

Waż­ne, aby ro­bić to do­brze. Do schła­dza­nia naj­le­piej użyć chłod­nej, bie­żą­cej wody (ok. 18–20°C). Wca­le nie wody z kost­ka­mi lodu. Nie wsa­dza­my też ca­łe­go dziec­ka do wan­ny peł­nej zim­nej wody – zbyt zim­na woda może do­pro­wa­dzić do skur­czu na­czyń i nie­do­krwie­nia oko­li­cy na­to­miast za­nu­rze­nie ca­łe­go dziec­ka mo­gło­by pro­wa­dzić do hio­ter­mii, czy­li ob­ni­że­nia tem­pe­ra­tu­ry głę­bo­kiej cia­ła (moż­na wło­żyć dziec­ko do wan­ny i po­le­wać prysz­ni­cem po­pa­rzo­ny frag­ment skó­ry).  Ta­kie schła­dza­nie po­win­no trwać oko­ło 15–20 mi­nut (min. 10 mi­nut). Wy­jąt­kiem są dzie­ci do ukoń­cze­nia 5. roku ży­cia i/lub z roz­le­gły­mi opa­rze­nia­mi – w ich przy­pad­ku czas schła­dza­nia na­le­ży ogra­ni­czyć do 5 mi­nut.

Leki prze­ciw­bó­lo­we na opa­rze­nie

Opa­rze­nie po­twor­nie boli. Dla­te­go na­le­ży ten ból ła­go­dzić. W wa­run­kach do­mo­wych na­le­ży po­dać pa­ra­ce­ta­mol lub ibu­pro­fen. Naj­wła­ściw­szym bę­dzie po­dać lek prze­ciw­bó­lo­wy w czop­ku, je­śli nie mamy ta­kie­go a dziec­ko jest przy­tom­ne i współ­pra­cu­ją­ce (nie­ste­ty, je­śli za­no­si się pła­czem, może za­krztu­sić się w trak­cie pró­by po­da­nia sy­ro­pu).

Naj­le­piej w peł­nej daw­ce (15 mg/kg pa­ra­ce­ta­mo­lu lub 10mg/kg ibu­pro­fe­nu). W ra­zie ko­niecz­no­ści per­so­nel me­dycz­ny bę­dzie kon­ty­nu­ował le­cze­nie prze­ciw­bó­lo­we dro­gą do­żyl­ną (cza­sem przy opa­rze­niach aby uśmie­rzyć ból po­da­je się na­wet opio­idy, np. mor­fi­nę).

Po schło­dze­niu skó­ry na­le­ży roz­wa­żyć ko­niecz­ność za­sto­so­wa­nia opa­trun­ku

Bę­dzie ona za­le­ża­ła od stop­nia po­pa­rze­nia.

W za­leż­no­ści od głę­bo­ko­ści opa­rze­nia dzie­li­my na pięć ka­te­go­rii:

  • Sto­pień I – opa­rze­nie po­wierz­chow­ne, do­ty­czą­ce je­dy­nie na­skór­ka. Ob­ja­wia się za­czer­wie­nie­niem oraz bo­le­sno­ścią skó­ry, nie two­rzą się pę­che­rze. W ra­mach le­cze­nia zwy­kle wy­star­czy za­sto­so­wać leki prze­ciw­bó­lo­we. Ob­ja­wy ustę­pu­ją w cią­gu ty­go­dnia i nie po­zo­sta­wia­ją blizn.
  • Sto­pień IIa – opa­rze­nie po­wierz­chow­ne, po­śred­niej gru­bo­ści skó­ry, do­ty­czy na­skór­ka i czę­ści skó­ry wła­ści­wej. Ob­ja­wia się za­czer­wie­nie­niem, obrzę­kiem i bo­le­sno­ścią skó­ry, a tak­że po­wsta­wa­niem pę­che­rzy. Ob­ja­wy ustę­pu­ją w cią­gu 2–3 ty­go­dni, po­zo­sta­wia­jąc nie­wiel­kie prze­bar­wie­nia, a nie­kie­dy tak­że bli­zny.
  • Sto­pień IIb – opa­rze­nie głę­bo­kie po­śred­niej gru­bo­ści skó­ry obej­mu­ją­ce na­skó­rek i głę­bo­ką war­stwę skó­ry wła­ści­wej. Ob­ja­wia się mar­twi­cą po­wierz­chow­nej war­stwy na­skór­ka. Skó­ra jest bla­da lub ró­żo­wa, sza­ra, a na­wet czar­na. Rana opa­rze­nio­wa może nie mieć pę­che­rzy, ale jest bar­dzo bo­le­sna. Zmia­ny goją się co naj­mniej przez 2 do kil­ku ty­go­dni, po­zo­sta­wia­jąc bli­zny.
  • Sto­pień III – opa­rze­nie obej­mu­ją­ce peł­ną gru­bość skó­ry, z uszko­dze­niem za­koń­czeń ner­wo­wych i na­czyń krwio­no­śnych. Skó­ra przyj­mu­je bar­wę od bia­łej do bru­nat­nej, a na­wet czar­nej. Z opa­rze­niem 3 stop­nia może się wią­zać duża utra­ta pły­nów. Uszko­dze­nia goją się trud­no, po­zo­sta­wia­jąc bli­zny. Może być ko­niecz­ne prze­szcze­pie­nie skó­ry.
  • Sto­pień IV – opa­rze­nie obej­mu­je całą gru­bość skó­ry, się­ga­jąc do ni­żej po­ło­żo­nych tka­nek, ta­kich jak mię­śnie, ścię­gna, ko­ści.

Źró­dło: mp.pl „Do­raź­ne po­stę­po­wa­nie w opa­rze­niu”

W przy­pad­ku opa­rzeń I stop­nia opa­tru­nek nie jest ko­niecz­ny, wy­star­czy za­sto­so­wać ogól­no­do­stęp­ne środ­ki typu alan­tan, be­pan­ten, ar­go­sul­fan. Wy­jąt­kiem mogą być naj­młod­sze dzie­ci, któ­re mogą do­dat­ko­wo ura­zić so­bie uszko­dzo­ną skó­rę – im opa­tru­nek moż­na za­ło­żyć. Co waż­ne – po­pa­rzo­nej skó­ry nie sma­ru­je­my ma­słem, smal­cem ani in­nym tłusz­czem.

Je­śli wy­stą­pią pę­che­rze – nie prze­bi­ja­my ich (sta­no­wią na­tu­ral­ny opa­tru­nek i ich prze­bi­cie może zwięk­szyć ry­zy­ko za­ka­że­nia). Je­śli po­ja­wią się pę­che­rze (sto­pień IIa) lub ko­lej­ne stop­nie opa­rze­nia, oko­li­cę na­le­ży za­bez­pie­czyć opa­trun­kiem. Co cie­ka­we, na pod­sta­wie ak­tu­al­nie do­stęp­nych da­nych na­uko­wych nie moż­na okre­ślić, któ­re opa­trun­ki le­piej się spraw­dza­ją w przy­pad­ku opa­rzeń: su­che czy wil­got­ne.

Nie­ste­ty, w domu czę­sto nie mamy od­po­wied­nich opa­trun­ków – dla­te­go do wstęp­ne­go opa­trze­nia ran opa­rze­nio­wych moż­na sto­so­wać zwy­kłą fo­lię spo­żyw­czą (nie przy­wie­ra do rany, jest prze­zro­czy­sta co uła­twia ob­ser­wa­cję miej­sca opa­rze­nia i przede wszyst­kim – obec­na w pra­wie każ­dym domu), ja­ło­wą gazę, opa­trun­ki hy­dro­że­lo­we lub opa­trun­ki za­wie­ra­ją­ce jony sre­bra. Zda­ję so­bie spra­wę, że zwłasz­cza 2 ostat­nich ty­pów nie mamy za­wsze pod ręką, ale wy­mie­niam je, gdyż są bar­dzo do­brym roz­wią­za­niem do­stęp­nym w ap­te­kach.

Po za­bez­pie­cze­niu ta­kich uszko­dzeń pa­cjent po­wi­nien być skon­sul­to­wa­ny przez le­ka­rza, naj­le­piej prze­trans­por­to­wać go do szpi­ta­la w celu kon­sul­ta­cji u chi­rur­ga i osta­tecz­ne­go opra­co­wa­nia rany.

Rany opa­rze­nio­we są pro­stą dro­gą dla utra­ty pły­nów

Jed­nak im bar­dziej po­pa­rzo­ne dziec­ko tym le­piej tę czyn­ność zo­sta­wić le­ka­rzom lub ra­tow­ni­kom – w ra­zie ko­niecz­no­ści in­ter­wen­cji chi­rur­gicz­nej i znie­czu­le­nia dziec­ka do­brze, aby było na czczo.

Na ko­niec może jesz­cze wy­mie­nię wska­za­nia do ho­spi­ta­li­za­cji u pa­cjen­tów po­pa­rzo­nych.

  • opa­rze­nie obej­mu­je >10% TBSA u dzie­ci <10. roku życia lub >20% TBSA u pa­cjen­tów >10. roku ży­cia
  • współ­ist­nie­je opa­rze­nie dróg od­de­cho­wych
  • opa­rze­nie peł­nej gru­bo­ści skó­ry zaj­mu­je >5% TBSA
  • rany opa­rze­nio­we obej­mu­ją twarz, oczy, uszy, ręce, sto­py, oko­li­cę kro­cza lub duże sta­wy
  • wy­stę­pu­ją opa­rze­nia okręż­ne
  • po­dej­rze­wa się prze­moc wo­bec dziec­ka

Źró­dło: mp.pl „Do­raź­ne po­stę­po­wa­nie w opa­rze­niu”

Je­śli cho­dzi o po­miar po­pa­rzo­nej po­wierzch­ni cia­ła (TBSA – to­tal body sur­fa­ce area), to u mło­dzie­ży i do­ro­słych sto­su­je się tzw. re­gu­łę dzie­wią­tek. Wg niej gło­wa oraz każ­da gór­na koń­czy­na sta­no­wią po 9% po­wierzch­ni cia­ła, przed­nia i tyl­na po­wierzch­nia klat­ki pier­sio­wej oraz koń­czy­ny dol­ne sta­no­wią dwa razy wię­cej, po 18%, a kro­cze bra­ku­ją­cy 1%. U ma­łych dzie­ci ze wzglę­du na inne pro­por­cje cia­ła, re­gu­ła ta się nie spraw­dza – w tej gru­pie po­le­ca się tzw. re­gu­łę dło­ni, zgod­nie z któ­rą po­wierzch­nia dło­ni sta­no­wi 1% po­wierzch­ni cia­ła.

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2021
leki przeciwbólowepierwsza pomocskóra

24 października 2019

7 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa