Loading...

20 maja 2021

8 min.

Rak jajnika – wszystko, co powinnaś o nim wiedzieć

Rak jaj­ni­ka przez lata może nie da­wać żad­nych ob­ja­wów. Co po­win­no Cię za­nie­po­ko­ić?

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

Wy­da­wa­ło­by się, że rak boli, daje o so­bie znać. Prze­cież to się wy­da­je nie­lo­gicz­ne, aby w cie­le ko­bie­ty roz­wi­jał się swo­isty za­bój­ca, a ona czu­ła się w peł­ni zdro­wa. Nie­ste­ty rak jaj­ni­ka wła­śnie taki jest. In­a­czej jest w przy­pad­ku raka en­do­me­trium, któ­ry dość szyb­ko daje ob­ja­wy w po­sta­ci krwa­wień z dróg rod­nych oraz raka szyj­ki ma­ci­cy, gdzie co praw­da w bar­dziej za­awan­so­wa­nym sta­dium, ale daje ob­ja­wy rów­nież w po­sta­ci krwa­wień z dróg rod­nych lub upła­wów. To wła­śnie rak jaj­ni­ka „sie­dzi ci­cho”, a jego pierw­sze ob­ja­wy są tak nie­spe­cy­ficz­ne, że bar­dziej będą się ko­ja­rzy­ły z błę­da­mi die­te­tycz­ny­mi niż z śmier­tel­ną cho­ro­bą.

70% ko­biet, u któ­rych roz­po­zna­wa­ny jest rak jaj­ni­ka ma już prze­rzu­ty w ja­mie otrzew­no­wej (sto­pień III wd. FIGO) a na­wet do jamy opłuc­no­wej (sto­pień IV wg. FIGO)

Czym jest kla­sy­fi­ka­cja FIGO? Mó­wiąc pół żar­tem, pół se­rio kla­sy­fi­ka­cja FIGO jest to „zmo­ra” wszyst­kich stu­den­tów me­dy­cy­ny, a na­wet le­ka­rzy uczą­cych się do eg­za­mi­nu spe­cja­li­za­cyj­ne­go. Każ­dy no­wo­twór w gi­ne­ko­lo­gii – czy­li rak szyj­ki ma­ci­cy, rak trzo­nu ma­ci­cy, rak sro­mu, rak po­chwy, mię­sa­ki ma­ci­cy oraz nasz dzi­siej­szy rak jaj­ni­ka – mają swo­ją wła­sną kla­sy­fi­ka­cję za­awan­so­wa­nia cho­ro­by we­dług Mię­dzy­na­ro­do­wej Fe­de­ra­cji Gi­ne­ko­lo­gii i Po­łoż­nic­twa (FIGO). Łą­czy tę kla­sy­fi­ka­cję to, że są czte­ro­stop­nio­we. Pierw­szy sto­pień jest naj­mniej za­awan­so­wa­ny, a czwar­ty naj­bar­dziej. Czym wyż­szy sto­pień cho­ro­by przy roz­po­zna­niu, tym gor­sze ro­ko­wa­nie dla pa­cjent­ki.

Ob­ja­wy raka jaj­ni­ka

Wróć­my za­tem do ob­ja­wów, ja­kie daje rak jaj­ni­ka. Po­nie­waż zde­cy­do­wa­na więk­szość ra­ków jaj­ni­ka roz­wi­ja się u ko­biet po me­no­pau­zie, to tak dłu­go jak guz roz­wi­ja się w ob­rę­bie mied­ni­cy – czy­li jaj­ni­ka, przy­ma­cicz i ma­ci­cy – nie bę­dzie da­wał ob­ja­wów.

Ko­lej­nym eta­pem cho­ro­by jest roz­wój wo­do­brzu­sza – to zna­czy, że w ja­mie otrzew­no­wej gro­ma­dzi się płyn, pro­ces ten trwa mie­sią­ca­mi. Ko­bie­ta za­zwy­czaj skar­ży się na to, że mimo pra­wi­dło­wej die­ty tyje w ob­rę­bie brzu­cha.

Ob­jaw ten choć bar­dzo cha­rak­te­ry­stycz­ny dla raka jaj­ni­ka, jest pra­wie za­wsze ba­ga­te­li­zo­wa­ny za­rów­no przez pa­cjent­kę, jak i jej oto­cze­nie.

Gdy wo­do­brzu­sze na­ra­sta, za­czy­na­ją się po­ja­wiać do­pie­ro do­le­gli­wo­ści, któ­re w koń­cu skła­nia­ją pa­cjent­kę, aby zgło­sić się z tym do le­ka­rza. Są to naj­pierw wzdę­cia, póź­niej uczu­cie peł­no­ści mimo ma­łych po­sił­ków (nie­ste­ty ob­ja­wy te da­lej są ra­cjo­na­li­zo­wa­ne jako błę­dy die­te­tycz­ne albo cza­sa­mi jako „moja wą­tro­ba to już nie ta sama co kie­dyś”) Pa­cjent­ki się­ga­ją po leki na nie­straw­ność – „na wą­tro­bę”. Po­sił­ku­ją się też le­ka­mi na wzdę­cia i na zga­gę. Fakt, że ta­kie leki są ogól­no­do­stęp­ne na­wet w skle­pach spo­żyw­czych czy na sta­cjach ben­zy­no­wych – da­lej opóź­nia dia­gno­zę.

Wia­do­mość od prof. Bi­dziń­skie­go – kon­sul­tan­ta kra­jo­we­go w dzie­dzi­nie gi­ne­ko­lo­gii on­ko­lo­gicz­nej:

„Je­śli ko­bie­ta po me­no­pau­zie od­czu­wa ob­ja­wy nie­straw­no­ści, wzdę­cia dłu­żej niż 2 ty­go­dnie, po­win­na udać się do gi­ne­ko­lo­ga – na­wet je­śli kil­ka mie­się­cy wcze­śniej była, rak jaj­ni­ka może się roz­wi­nąć w kil­ka mie­się­cy”.

A te­raz py­ta­nie do Was? Od­po­wiedz­cie so­bie na nie same… wie­dzia­ły­ście, że ob­ja­wy na­zy­wa­ne w spo­łe­czeń­stwie po­tocz­nie jako „żo­łąd­ko­we” – mogą być pierw­szym ob­ja­wem raka jaj­ni­ka?

My­śla­ły­ście kie­dy­kol­wiek o tym aby cio­ci, któ­ra mówi po obie­dzie ro­dzin­nym, że za ser­nik już dzię­ku­je, bo czu­je się peł­na – grzecz­nie za­py­tać czy ma tak czę­sto i czy była z tym u gi­ne­ko­lo­ga?

Ko­lej­nym ob­ja­wem któ­ry się po­ja­wi i już pra­wie na pew­no skło­ni na­wet naj­bar­dziej opor­ną pa­cjent­kę do zgło­sze­nia się do le­ka­rza bę­dzie dusz­ność.  Na­ra­sta­ją­ce wo­do­brzu­sze uci­ska prze­po­nę, zmniej­sza­jąc jej ru­cho­mość, do­dat­ko­wo może do­szło już do prze­rzu­tów do opłuc­nej i tam rów­nież po­ja­wia się płyn – to po­wo­du­je bar­dzo nie­przy­jem­ne uczu­cie bra­ku tchu.

Ta­kie pa­cjent­ki tra­fia­ją na SOR. No i tu za­czy­na się ich dra­mat. Mało któ­ra ko­bie­ta my­śli, że wyj­dzie z po­dej­rze­niem tego śmier­tel­ne­go no­wo­two­ru.

Le­cze­nie raka jaj­ni­ka

Na szczę­ście moż­li­wo­ści le­cze­nia w raku jaj­ni­ka w ostat­niej de­ka­dzie bar­dzo się po­pra­wi­ły. Ist­nie­ją no­wo­cze­sne me­to­dy te­ra­pii, któ­re umoż­li­wia­ją czę­sto wie­lo­let­nie prze­ży­cie, na­wet je­śli rak roz­po­zna­ny jest tak póź­no jak to za­zwy­czaj w raku jaj­ni­ka bywa.

Isto­tą jest aby pa­cjent­ka tra­fi­ła do od­po­wied­nie­go ośrod­ka gi­ne­ko­lo­gii on­ko­lo­gicz­nej – gdzie za­rów­no dia­gno­sty­ka jak i le­cze­nie jest we­dług naj­now­szych wciąż się zmie­nia­ją­cych stan­dar­dów.

Je­śli sta­dium cho­ro­by na to po­zwo­li za­czy­na się od ope­ra­cji, ope­ra­cje w raku jaj­ni­ka są za­sad­ni­czo bar­dzo roz­le­głe i obej­mu­ją nie tyl­ko na­rząd rod­ny ale tak­że całą jamę otrzew­no­wą.

Ide­ałem jest aby pa­cjent­ki były ope­ro­wa­ne przez le­ka­rza, któ­ry ma duże do­świad­cze­nie w ope­ra­cjach nie tyl­ko na na­rzą­dzie rod­nym ale tak­że na prze­wo­dzie po­kar­mo­wym oraz in­nych na­rzą­dach jamy brzusz­nej. Ta­kie umie­jęt­no­ści po­sia­da­ją gi­ne­ko­lo­dzy on­ko­lo­dzy. To do ta­kie­go spe­cja­li­sty trze­ba się do­stać. Na­stęp­nie w za­leż­no­ści od za­awan­so­wa­nia cho­ro­by pa­cjent­ka naj­czę­ściej otrzy­mu­je che­mio­te­ra­pię i ewen­tu­al­nie le­cze­nie pod­trzy­mu­ją­ce.

Bez­względ­nie trze­ba się do­ma­gać wy­ko­na­nia ba­dań ge­ne­tycz­nych z wy­cię­te­go guza. Ba­da­nia są re­fun­do­wa­ne przez Na­ro­do­wy Fun­dusz Zdro­wia i nie wol­no ich za­nie­dbać!! ( te dwa wy­krzyk­ni­ki do­dał Pan Pro­fe­sor Bi­dziń­ski aby pod­kre­ślić ja­kie to istot­ne w dal­szym po­stę­po­wa­niu we­dług naj­now­szych za­le­ceń).

De­cy­zja o roz­po­czę­ciu le­cze­nia pod­trzy­mu­ją­ce­go jest wie­lo­czyn­ni­ko­wa, za­le­ży od tego czy pa­cjent­ka ma mu­ta­cje w za­kre­sie okre­ślo­nych ge­nów, o tego jak za­re­ago­wa­ła na do­tych­cza­so­we le­cze­nie, od kon­dy­cji pa­cjent­ki (me­dycz­nie mó­wi­my od sta­nu ogól­ne­go pa­cjen­ta) ale oczy­wi­ście tak­że od tego w ja­kim sta­dium cho­ro­ba zo­sta­ła roz­po­zna­na.  Choć brzmi to dość pro­sto, do­bra­nie pra­wi­dło­we­go le­cze­nia pod­trzy­mu­ją­ce­go wy­ma­ga du­że­go do­świad­cze­nia le­ka­rza on­ko­lo­ga.

Na­pi­sa­łam Wam o tym ja­kie jest po­stę­po­wa­nie u 70% pa­cjen­tek z ra­kiem jaj­ni­ka. A co z tymi 30% ko­biet u któ­rych rak jaj­ni­ka jest roz­po­zna­wa­ny na wcze­snym eta­pie?

Są to ko­bie­ty bez­ob­ja­wo­we, u któ­rych guz jaj­ni­ka jest zna­le­zi­skiem – mó­wiąc wprost – dość przy­pad­ko­wym, nie­rzad­ko są to mło­de ko­bie­ty jesz­cze przed me­no­pau­zą.

Z dru­giej stro­ny czy mo­że­my mó­wić o przy­pad­ku je­śli ko­bie­ta się re­gu­lar­nie bada? Co rok ma USG na­rzą­du rod­ne­go u gi­ne­ko­lo­ga. Nie­ste­ty tak, po­nie­waż ba­da­nia po­ka­zu­ją, że rak jaj­ni­ka może roz­wi­nąć się na­wet w kil­ka mie­się­cy.

Z tego po­wo­du dla raka jaj­ni­ka nie ma pro­gra­mu scre­enin­go­we­go – czy­li okre­ślo­nej stra­te­gii pro­fi­lak­tycz­nej dla ca­łej po­pu­la­cji.

Ja­kie ba­da­nia mo­żesz wy­ko­nać?

Jed­nak to, że nie ma okre­ślo­ne­go pro­gra­mu nie zna­czy, że nie mo­że­my nic zro­bić aby zwięk­szyć szan­sę na moż­li­wie wcze­sne wy­kry­cie raka jaj­ni­ka. War­to jest ro­bić USG na­rzą­du rod­ne­go co roku. Je­śli bę­dzie pra­wi­dło­we, to przy­najm­niej na kil­ka mie­się­cy mo­że­cie być spo­koj­ne. Je­śli le­karz znaj­dzie zmia­nę na jaj­ni­ku to po­wi­nien pa­cjent­ce zle­cić wy­ko­na­nie mar­ke­rów no­wo­two­ro­wych.

Pod­sta­wo­wym mar­ke­rem no­wo­two­ro­wym w kon­tek­ście raka jaj­ni­ka jest biał­ko Ca 125. Ba­da­nie to nie jest dro­gie, może być wy­ko­na­ne w ra­mach świad­czeń NFZ zle­co­ne przez gi­ne­ko­lo­ga lub on­ko­lo­ga, ale na­wet wy­ko­na­ne pry­wat­nie to są to nie­wiel­kie kosz­ty oko­ło 30 zł.

Bar­dziej roz­bu­do­wa­nym te­stem – jest po­łą­cze­nie dwóch mar­ke­rów ca 125 z HE4 – to ba­da­nie na­zy­wa­ne jest te­stem ROMA, ma ono więk­szą swo­istość w kon­tek­ście wy­kry­wa­nia raka jaj­ni­ka niż samo ca 125. Ba­da­nie to kosz­tu­je oko­ło 150zł ale może być zle­co­no w ra­mach NFZ przez gi­ne­ko­lo­ga lub on­ko­lo­ga je­śli są zmia­ny na jaj­ni­kach w USG.

Być może z tego ko­lej­ne­go aka­pi­tu bar­dziej sko­rzy­sta­ją le­ka­rze niż pa­cjent­ki ale chcia­ła­bym w tym miej­scu chcia­ła­bym po­wie­dzieć o ska­li RMI (Risk of ma­li­gnan­cy in­dex for ova­rian can­cer) – jest to ska­la we­dług któ­rej w wie­lu kra­jach jest de­cy­do­wa­nie czy pa­cjent­ka ze zmia­ną na jaj­ni­ku bę­dzie da­lej pro­wa­dzo­na przez gi­ne­ko­lo­ga czy po­win­na być skie­ro­wa­na do spe­cja­li­stycz­ne­go ośrod­ka on­ko­lo­gicz­ne­go. Ska­la jest ogól­no­do­stęp­na w In­ter­ne­cie, bie­rze ona pod uwa­gę ce­chy zmia­ny któ­re mo­że­my oce­nić w USG, to czy pa­cjent­ka jest przed czy po me­no­pau­zie oraz po­ziom ca 125.

Co jesz­cze mo­że­cie zro­bić aby zmniej­szyć ry­zy­ko za­cho­ro­wa­nia na raka jaj­ni­ka? Albo przy­najm­niej na to aby roz­po­znać go na wcze­snym eta­pie.

I tu Was za­sko­czę.

Mo­że­cie „po­ga­dać” z ro­dzi­ną.

Na ko­lej­nym spo­tka­niu ro­dzin­nym, weź­cie te­le­fon w dłoń i zbierz­cie do­kład­ny „ro­do­wód ro­dzin­ny”. Do­wiedz­cie się na co zmar­ła pra­bab­ka, na co cho­ro­wa­ła ciot­ka. Ale tak­że py­taj­cie o dziad­ków, wuj­ków. Do­wiedz­cie się ile osób z wa­szej ro­dzi­ny cho­ro­wa­ło na no­wo­two­ry zło­śli­we i ja­kie.

Je­śli wa­sza ro­dzi­na jest ob­cią­żo­na no­wo­two­ra­mi zło­śli­wy­mi, na­le­ży się wam więk­szy nad­zór i czuj­ność on­ko­lo­gicz­na. W przy­pad­ku je­śli mia­ły­ście wię­cej niż dwa przy­pad­ki za­cho­ro­wań na no­wo­two­ry w naj­bliż­szej ro­dzi­nie ko­niecz­nie zgło­ście się do le­ka­rza ro­dzin­ne­go któ­ry skie­ru­je Was do po­rad­ni ge­ne­tycz­nej ce­lem wy­klu­cze­nia lub po­twier­dze­nia ro­dzin­nych pre­dys­po­zy­cji do raka w tym tak­że jaj­ni­ka. Po­rad­nie ta­kie są przy każ­dym Cen­trum On­ko­lo­gii i moż­na ich ad­re­sy zna­leźć na stro­nach NFZ.

Uwa­ża się, że rak jaj­ni­ka po­dob­nie jak rak pier­si ma w du­żej mie­rze pod­ło­że ge­ne­tycz­ne – u 20% pa­cjen­tek stwier­dza się mu­ta­cję w za­kre­sie okre­ślo­nych ge­nów BRCA1 lub BRCA2.

No­si­ciel­ki mu­ta­cji BRCA1 lub BRCA2 mają wska­za­nia do pro­fi­lak­tycz­ne­go usu­nię­cia jaj­ni­ków i ja­jo­wo­dów, wiek za­leż­ny bę­dzie od gru­py ry­zy­ka oraz pla­nów roz­rod­czych. Za­zwy­czaj jest to oko­ło 40-45 roku ży­cia.  Ope­ra­cja ta co praw­da nie daje 100% gwa­ran­cji, że pa­cjent­ka nie za­cho­ru­je na raka jaj­ni­ka ale zmniej­sza ry­zy­ko o po­nad 90%.

Rak jaj­ni­ka jest dla nas le­ka­rzy trud­nym prze­ciw­ni­kiem. I tak na­praw­dę w tym ar­ty­ku­le na­pi­sa­łam Wam o tym naj­częst­szym i przez to naj­bar­dziej nie­bez­piecz­nym (me­dycz­nie mó­wić – rak su­ro­wi­czy o wy­so­kim stop­niu zło­śli­wo­ści). In­nych ty­pów raka jaj­ni­ka jest jesz­cze co naj­mniej kil­ka­na­ście. Ogrom­ną rolę w le­cze­niu raka jaj­ni­ka od­gry­wa le­karz hi­sto­pa­to­log, to jego dia­gno­za bę­dzie da­wa­ła in­for­ma­cje na te­mat tego jaką te­ra­pię pod­jąć oraz ja­kie jest ro­ko­wa­nie. Oce­na hi­sto­pa­to­lo­gicz­na no­wo­two­rów jaj­ni­ka jest trud­na, naj­le­piej na tym zna­ją się le­ka­rze pra­cu­ją­cy­mi z tymi zmia­na­mi na co dzień. Dla­te­go tak­że cen­tra­li­za­cja le­cze­nia on­ko­lo­gicz­ne­go jest bar­dzo istot­na.

Na szczę­ście me­dy­cy­na każ­de­go dnia idzie do przo­du i u więk­szo­ści pa­cjen­tek rak jaj­ni­ka nie jest już wy­ro­kiem, co­raz czę­ściej mówi się o raku jaj­ni­ka jako o cho­ro­bie prze­wle­kłej, któ­rą le­czy­my la­ta­mi. Po­zwa­la to ko­bie­tom cho­ru­ją­cym na raka jaj­ni­ka dać wie­le mie­się­cy a na­wet lat ży­cia, któ­re na­tu­ra chcia­ła im za­brać.

Bądź­cie czuj­ne, ba­daj­cie się i pa­mię­taj­cie aby tą czuj­no­ścią za­ra­zić resz­tę ko­biet z wa­szej ro­dzi­ny.

Chcia­ła­bym po­dzię­ko­wać prof. Bi­dziń­skie­mu za mo­ty­wa­cję do na­pi­sa­nia tego ar­ty­ku­łu oraz za re­dak­cję. Chcia­ła­bym tak­że po­dzię­ko­wać dr n.med. Agniesz­ce Ry­chlik za po­moc me­ry­to­rycz­ną w przy­go­to­wa­niu tych tre­ści.

nowotwóronkologiarak jajnika

20 maja 2021

8 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Marokańska 4H, 03-977 Warszawa. KRS 0000897803, NIP 5252678750, BDO 000108449
© 2022 Roger Publishing Wójciccy sp.j.