Loading...

21 sierpnia 2017

5 min.

Ratunku – mam endometrium!

Le­ka­rze czę­sto uży­wa­ją „trud­nych słów” – fakt. Nie­któ­re z nich usły­sza­ne w ga­bi­ne­cie brzmią jak wy­rok. Tak jest z en­do­me­trium – dla wie­lu ko­biet ozna­cza naj­czar­niej­szy sce­na­riusz. Czy aby na pew­no? Pi­sze­my o tym czym jest en­do­me­trium, jak się je bada oraz ja­kie są nor­my jego gru­bo­ści.

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

Me­dy­cy czy­ta­jąc ty­tuł tego ar­ty­ku­łu pew­nie my­ślą so­bie: „Chy­ba tej Ni­co­li cho­dzi­ło o en­do­me­trio­zę?!” No, bo prze­cież w po­sia­da­niu en­do­me­trium nie ma nic złe­go.

No więc nie – nie cho­dzi mi o en­do­me­trio­zę – czy­li cho­ro­bę, w któ­rej en­do­me­trium jest nie tam gdzie być po­win­no.

Dziś chcę po­ru­szyć te­mat tego, jak róż­nie my – le­ka­rze, po­łoż­ne, pie­lę­gniar­ki i in. in­a­czej mó­wi­my i my­śli­my od na­szych pa­cjen­tów. Czę­sto uży­wa­my „trud­nych słów” – bo one są dla nas są nor­mal­ne. Na­to­miast dla prze­cięt­ne­go pa­cjen­ta po­ję­cia z ła­ci­ny brzmią po pro­stu jak cho­ro­ba.

Jak­by­ście mi kil­ka lat temu po­wie­dzie­li, że ko­bie­ty się mar­twią, bo le­karz im po­wie­dział, że mają en­do­me­trium, to bym nie uwie­rzy­ła. Ale po tym jak do­sta­łam nie je­den a dzie­siąt­ki ma­ili z py­ta­niem – czy „en­do­me­trium to bar­dzo groź­na cho­ro­ba, bo mój le­karz pod no­sem ro­biąc USG po­wie­dział: „en­do­me­trium do­brze wi­docz­ne, a po­tem nic o tym nie po­wie­dział”. Stwier­dzi­łam, że jed­nak taki ar­ty­kuł ma sens…

Dla gi­ne­ko­lo­ga po­wie­dze­nie sło­wa en­do­me­trium jest mniej wię­cej ta­kie jak dla pie­ka­rza po­wie­dze­nie sło­wa mąka lub dla in­for­ma­ty­ka ję­zyk Java. I o tyle o ile wiem, czym jest mąka, to szcze­rze nie mam po­ję­cia czym jest Java. Po­dob­nie jest z en­do­me­trium, mio­me­trium czy en­do­ce­rvix.

Prze­cięt­ny czło­wiek nie wie, co ta­kie sło­wa ozna­cza­ją i pew­nie za­raz po po­wro­cie do domu, wpi­sze to w wy­szu­ki­war­kę, któ­ra mu po­wie:

En­do­me­trium, wy­ście­li­sko – bło­na ślu­zo­wa ma­ci­cy ssa­ków, wraż­li­wa na hor­mo­ny ste­ro­ido­we, w szcze­gól­no­ści na es­tro­ge­ny i ge­sta­ge­ny, w związ­ku z czym zmie­nia­ją­ca się wraz z cy­klem mie­sięcz­nym.

Wi­ki­pe­dia na wszyst­ko ma od­po­wiedź – mó­wię to bez pod­tek­stu, ja Wi­ki­pe­dię lu­bię. I po­wiem Wam kie­dy prze­ko­na­łam się do Wi­ki­pe­dii – bę­dzie to dla wie­lu z Was za­sko­cze­niem.

Pra­cu­jąc w Lon­dy­nie – każ­dy mło­dy le­karz pra­co­wał pod okiem tak zwa­ne­go kon­sul­tan­ta. Pew­ne­go dnia, ro­bi­łam USG pa­cjent­ce w po­ło­wie cią­ży, któ­ra kil­ka ty­go­dni wcze­śniej prze­szła ró­życz­kę. Po­nie­waż pa­cjent­ki cię­żar­nej z ró­życz­ką nie wie­dzia­łam wte­dy w ży­ciu, to po zro­bie­niu USG – w któ­rym no­ta­be­ne wszyst­ko było pra­wi­dło­wo, po­szłam do mo­jej „kon­sul­tant­ki”, aby przy­szła po mnie spraw­dzić. Taka była pro­ce­du­ra.

Tego dnia pra­co­wa­łam pod okiem pew­nej pani dok­tor, któ­ra mia­ła bar­dzo po­dob­ne do mnie imię i za­wsze była dla mnie wzo­rem (nie ze wzglę­du na imię, tyl­ko me­ry­to­ry­kę). Po­wie­dzia­łam jej o pa­cjent­ce i o tym, że prze­szła ró­życz­kę. Pani dok­tor kon­sul­tant­ka, wpi­sa­ła „ru­bel­la in pre­gnan­cy” w Go­ogle – pierw­sze, co jej wy­sko­czy­ło to oczy­wi­ście Wi­ki­pe­dia. Przej­rza­ła szyb­ko tekst i po­szła do pa­cjent­ki. Skon­sul­to­wa­ła ją ide­al­nie, nor­mal­nie jak­by mia­ła dok­to­rat z ró­życz­ki w cią­ży.

Nie wy­trzy­ma­łam i spy­ta­łam moją prze­ło­żo­ną – czy to wszyst­ko do­wie­dzia­ła się w te dwie mi­nu­ty z Wi­ki­pe­dii. „Coś Ty Ni­co­le, ale mi się cią­gle myli, któ­re ob­ja­wy są przy wro­dzo­nej ospie, a któ­re przy wro­dzo­nej ró­życz­ce. Wo­la­łam so­bie przy­po­mnieć, to tak jak­by otwo­rzyć drzwicz­ki do tej czę­ści mó­zgu, w któ­rej ró­życz­kę za­pa­mię­ta­łam – od­po­wie­dzia­ła”.

Ale ode­szłam od te­ma­tu – prze­cież dziś chcia­łam Wam na­pi­sać o en­do­me­trium… a tak na­praw­dę to chcia­łam Wam po­wie­dzieć, że my le­ka­rze cza­sa­mi mamy dziw­ny ję­zyk. Ale o en­do­me­trium też się in­for­ma­cja na­le­ży.

En­do­me­trium ma każ­da z nas

No więc wra­ca­jąc do te­ma­tu. En­do­me­trium ma każ­da z Was – en­do­me­trium to po pro­stu na­sze me­dycz­ne sło­wo na bło­nę ślu­zo­wą ma­ci­cy. Je­dy­ne ko­bie­ty, któ­re nie mają en­do­me­trium to te, któ­re z róż­nych po­wo­dów nie mają ma­ci­cy.

Dys­ku­syj­ne jest rów­nież czy en­do­me­trium mają ko­bie­ty w cią­ży – bo en­do­me­trium w cią­ży zmie­nia na­zwę i na­zy­wa się do­cze­sną. Rów­nież trud­ne sło­wo – wy­obra­żam so­bie Wa­szą minę, kie­dy w cią­ży u le­ka­rza na wi­zy­cie sły­szy­cie: „O, wi­dzę do­cze­sną.” Brzmi co naj­mniej jak ja­kiś po­waż­ny stan – praw­da?

En­do­me­trium jest wy­jąt­ko­wą tkan­ką w na­szym cie­le – w od­róż­nie­niu od więk­szo­ści tka­nek, któ­re przez całe na­sze ży­cie są ta­kie same i peł­nią ta­kie same funk­cje – to en­do­me­trium wy­glą­da zu­peł­nie in­a­czej w za­leż­no­ści od na­sze­go wie­ku oraz, co naj­waż­niej­sze, od fazy cy­klu.

Złusz­czo­ne en­do­me­trium jest w koń­cu tym, co na­zy­wa­my po­tocz­nie krwią mie­siącz­ko­wą. Aby w ja­ki­kol­wiek spo­sób móc oce­nić czy na­sze en­do­me­trium jest pra­wi­dło­we czy nie mu­si­my znać fazę cy­klu ko­bie­ty.

Za­raz po mie­siącz­ce, przed okre­sem po­kwi­ta­nia oraz po okre­sie prze­kwi­ta­nia, jak i u ko­biet sto­su­ją­cych hor­mo­nal­ną an­ty­kon­cep­cję – en­do­me­trium po­win­no być bar­dzo cien­kie i mieć oko­ło 3-5 mm gru­bo­ści. Gru­bość en­do­me­trium oce­nia się za po­mo­cą USG prze­zpo­chwo­we­go.

Zno­wu sło­wo cien­kie brzmi źle, a w tym wy­pad­ku cien­kie zna­czy do­bre. U tych ko­biet mar­twi nas „gru­be” en­do­me­trium, bo świad­czy o nie­pra­wi­dło­wym jego prze­ro­ście.

Na­to­miast u ko­biet mie­siącz­ku­ją­cych – en­do­me­trium wraz z fazą cy­klu „ro­śnie”. W oko­li­cy owu­la­cji po­win­no mieć mi­ni­mum 7 mm, je­że­li jest cień­sze to mo­że­my się oba­wiać, że nie zdo­ła „przy­jąć” za­płod­nio­ne­go ja­jecz­ka. Ide­al­nie jak ma oko­ło 8-10 mm. Przed samą mie­siącz­ką en­do­me­trium u ko­biet jest bar­dzo róż­ne. Za­zwy­czaj oko­ło 10-12 mm. Nie ma gór­nej gra­ni­cy, ale je­że­li wi­dzi­my en­do­me­trium oko­ło 18-20 mm lub wię­cej to za­zwy­czaj taka ko­bie­ta ma bar­dzo ob­fi­te mie­siącz­ki.

En­do­me­trium u ko­biet po me­no­pau­zie

Oce­na en­do­me­trium jest nie­zwy­kle waż­na u ko­biet po me­no­pau­zie, za­le­ca się ba­da­nie USG na­rzą­du rod­ne­go raz na rok – prze­rost en­do­me­trium u ko­biet po me­no­pau­zie – może być pierw­szym sy­gna­łem pro­ce­su no­wo­two­ro­we­go w ja­mie ma­ci­cy.

Zro­zu­mie­nie en­do­me­trium i jego dy­na­mi­ki – gru­bo­ści i cięż­ko­ści – mó­wiąc ko­lo­kwial­nie, wca­le nie jest ta­kie pro­ste. Aby stwier­dzić czy en­do­me­trium 6 mm to DO­BRZE czy ŹLE – mu­si­my wie­dzieć dużo wię­cej o pa­cjent­ce niż tyl­ko zo­ba­czyć wy­nik opi­su ba­da­nia.

En­do­me­trium – nor­my gru­bo­ści

En­do­me­trium jest tkan­ką, któ­rą mat­ka na­tu­ra wy­my­śli­ła jako „po­sła­nie” dla za­rod­ka.
Aby za­ro­dek mógł się za­gnieź­dzić, ta tkan­ka musi być „świe­ża” – dla­te­go co mie­siąc się od­na­wia – do­dat­ko­wo musi mieć co naj­mniej 7 mm gru­bo­ści.

Poza okre­sem roz­rod­czym en­do­me­trium po­win­no być cie­niut­kie – mak­sy­mal­nie 5 mm.

Ja mam en­do­me­trium i jest mi z tym do­brze.

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021
błona śluzowaendometriummacica

21 sierpnia 2017

5 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa