Loading...

15 maja 2017

5 min.

Ginekologiczny savoir-vivre, czyli jak się zachować w gabinecie

„Za­pra­szam do prze­bie­ral­ni, na fo­tel, do to­a­le­ty” zna­czy jed­no – „pro­szę się ro­ze­brać od pasa w dół”.

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

Ostat­nio do­sta­łam wia­do­mość od jed­nej z Was, któ­ra po­cząt­ko­wo wy­da­wa­ła mi się po­wiedz­my nie­co „dziw­na”, ale już po chwi­li stwier­dzi­łam, że to waż­ny te­mat, któ­ry może do­ty­czyć wie­le z Was, a ja nig­dy wcze­śniej o tym tak nie po­my­śla­łam. Wia­do­mość brzmia­ła mniej wię­cej na­stę­pu­ją­co:

„Za­zwy­czaj cho­dzi­łam do gi­ne­ko­lo­ga na NFZ, ostat­nio tra­fi­łam do ga­bi­ne­tu pry­wat­ne­go, tam w to­a­le­cie ja­kieś spe­cjal­ne spód­nicz­ki, ochra­nia­cze na nogi, jed­no­ra­zo­we klap­ki i kil­ka in­nych przed­mio­tów. Nie wie­dzia­łam za bar­dzo co zro­bić. Za­zwy­czaj się po pro­stu roz­bie­ra­łam, nie chcia­łam po­peł­nić gafy i ubra­łam tę spód­nicz­kę.”

Praw­da jest taka, że to na­wet nie cho­dzi o to, czy ga­bi­net jest w przy­chod­ni NFZ, w ra­mach ubez­pie­cze­nia pry­wat­ne­go czy wi­zy­ta jest płat­na – ga­bi­ne­ty gi­ne­ko­lo­gicz­ne, rze­czy­wi­ście mogą się nie­co róż­nić mię­dzy sobą. Kie­dyś (do cał­kiem nie­daw­na) nie było ta­kie­go wy­mo­gu, aby w każ­dym ga­bi­ne­cie gi­ne­ko­lo­gicz­nym była ła­zien­ka, obec­nie nor­my są ta­kie, że jak się otwie­ra nowy ga­bi­net to musi być zin­te­gro­wa­na od­dziel­na to­a­le­ta. Ale… te ga­bi­ne­ty wcze­śniej otwar­te, da­lej funk­cjo­nu­ją i będą funk­cjo­no­wać.

Hi­sto­rie z ga­bi­ne­tów gi­ne­ko­lo­gicz­nych

Przy­po­mnia­ła mi się z tej oka­zji jesz­cze jed­na hi­sto­ria mo­jej ko­le­żan­ki, któ­ra mi opo­wia­da­ła:

„Ni­co­la, cho­dzę do tej sa­mej pani gi­ne­ko­log od wie­lu lat i za­wsze mó­wi­ła «Pro­szę się ro­ze­bra­ć» a dziś na wi­zy­cie po­wie­dzia­ła «Za­pra­szam do ła­zien­ki» – zgłu­pia­łam, nie wie­dzia­łam, czy mam się umyć, wy­si­kać czy po pro­stu w tej ła­zien­ce ro­ze­brać. Co się oka­za­ło, że pani dok­tor mia­ła od nie­daw­na wy­re­mon­to­wa­ną ła­zien­kę jako aneks do ga­bi­ne­tu i z dumą wszyst­kich «za­pra­sza­ła do to­a­le­ty» – ale po­wiem Ci, że mia­łam, nie­ma­ły stres, bo wiesz za­wsze się po pro­stu roz­bie­ra­łam obok fo­te­la.”

Z ta­kich śmiesz­nych aneg­do­tek do­sta­łam dziś od Was hi­sto­ryj­kę na­stę­pu­ją­cą:

„Moja zna­jo­ma była na pierw­szej wi­zy­cie w ży­ciu u gi­ne­ko­lo­ga, ka­zał jej ‘pójść się przy­go­to­wać’ – we­szła do ła­zien­ki, a tam było dużo prze­róż­nych rze­czy, ale mię­dzy in­ny­mi wi­siał na wie­sza­ku far­tuch, jak się po­źniej oka­za­ło, był to far­tuch na zmia­nę Pana dok­to­ra. Ona bied­na ro­ze­bra­ła się do tak zwa­ne­go ro­so­łu i odzia­ła na sie­bie ten mę­ski le­kar­ski far­tuch, po­dob­no le­karz mimo po­wa­gi sy­tu­acji nie wy­trzy­mał i wy­buch ze śmie­chu, a był to Pan w po­de­szłym wie­ku.”

Tuż przed ba­da­niem

Śmie­chy chi­chy, ale praw­da jest taka, że sy­tu­acje w ga­bi­ne­cie gi­ne­ko­lo­gicz­nym i to co le­karz mówi rze­czy­wi­ście mogą być dość dwu­znacz­ne.

Dla­te­go raz na za­wsze za­pa­mię­taj­cie – je­że­li le­karz Wam mówi:

  • „Za­pra­szam do prze­bie­ral­ni”,
  • „Za­pra­szam na fo­tel”,
  • „Za­pra­szam do to­a­le­ty”,
  • „Pro­szę się przy­go­to­wać do ba­da­nia”.

To zna­czy: „Pro­szę się ro­ze­brać od pasa w dół”.

Dla­cze­go od pasa w dół? A co z ba­da­niem pier­si? Za­zwy­czaj po ba­da­niu gi­ne­ko­lo­gicz­nym le­karz Wam każe się ubrać „od dołu” i ro­ze­brać „od góry” – nikt nie ocze­ku­je od pa­cjent­ki, aby była od razu ro­ze­bra­na do naga – choć i ta­kie sy­tu­acje się zda­rza­ją i uwierz­cie mi na sło­wo, że są one czę­sto bar­dziej za­ska­ku­ją­ce dla le­ka­rza, niż krę­pu­ją­ce dla Was sa­mych.

Od pasa w dół czy to ozna­cza, że mamy zdjąć buty?

Gi­ne­ko­log nie bada wa­szych stóp. To czy zo­sta­nie­cie w bu­tach, skar­pet­kach czy za­ło­ży­cie ochra­nia­cze na sto­py to już Wasz wła­sny wy­bór. Za­pach stóp po­tra­fi być uciąż­li­wy w pra­cy gi­ne­ko­lo­ga, nie ukry­wam, ale z dru­giej stro­ny, nic co ludz­kie nie po­win­no być nam obce.

Spód­nicz­ki w ga­bi­ne­cie

No, ale w koń­cu nie od­po­wie­dzia­łam co z tymi spód­nicz­ka­mi z po­cząt­ku wpi­su… Spra­wa ma się na­stę­pu­ją­co – spód­nicz­ki są dla Wa­szej wy­go­dy i kom­for­tu „że je­ste­ście ubra­ne” mimo, że le­karz ma do­stęp do czę­ści cia­ła, któ­re bę­dzie ba­dał. Nam le­ka­rzom jest to szcze­rze obo­jęt­ne czy bę­dzie­cie w spód­nicz­ce gi­ne­ko­lo­gicz­nej czy bez. Ja przy­znam się Wam szcze­rze, że mimo, że do gi­ne­ko­lo­ga cho­dzę re­gu­lar­nie, a ostat­nio na­wet by­wam tam bar­dzo czę­sto to spód­nicz­kę gi­ne­ko­lo­gicz­ną mia­łam dziś pierw­szy raz w ży­ciu na so­bie… do zdję­cia 😉

Ale… rze­czy­wi­ście za­ło­że­nie tej spód­nicz­ki może zna­czą­co po­pra­wić Wam kom­fort, na­wet nie sa­me­go ba­da­nia, w jesz­cze jed­nej sy­tu­acji – o któ­rej do dziś w ogó­le nie my­śla­łam, jed­nak po­now­nie jed­na z Was mi zwró­ci­ła na to uwa­gę.

„Po ba­da­niu mój le­karz mimo tego, że każe mi się ubrać, za­nim zdą­żę dojść do prze­bie­ral­ni po­tra­fi mnie py­tać coś zza biur­ka – nie wiem wte­dy czy goła przed nim stać czy wo­łać z prze­bie­ral­ni.”

Sama czę­sto tak ro­bię, mó­wię pa­cjent­ce, że ma się ubrać, po­tem wy­peł­niam pa­pie­ry i na­gle jest mi po­trzeb­na ja­kaś in­for­ma­cja, nie opatrz­nie py­tam za­nim ona może być ubra­na. Od te­raz, po­sta­ram się tak nie ro­bić, choć jak­by pa­cjent­ka sta­ła w spód­nicz­ce to sy­tu­acja sta­je się dużo mniej „dziw­na”.

Dla wie­lu ko­biet te rze­czy, o któ­rych dziś na­pi­sa­łam pew­nie nie mają żad­ne­go zna­cze­nia, my­ślą so­bie – „co to za ja­kaś fi­lo­zo­fia, roz­bie­ram się i tyle” – ale praw­da jest taka, że tak my­ślą ko­bie­ty, któ­re wie­le, wie­le razy już u gi­ne­ko­lo­ga były i mają za­ufa­ne­go le­ka­rza, a wi­zyt się nie oba­wia­ją. Nie­ste­ty wie­le ko­biet ma róż­ne oba­wy przed wi­zy­ta, jed­nak to bar­dzo in­tym­ne chwi­le i ta­kie ob­ja­śnie­nie może wie­le mło­dych dziew­czyn prze­ko­nać, że „u gi­ne­ko­lo­ga wca­le nie jest tak strasz­nie”.

Bar­dzo czę­ste py­ta­nia, któ­re od­no­szą się też do „przy­go­to­wa­nia do wi­zy­ty” to:

Czy do gi­ne­ko­lo­ga trze­ba się go­lić?

Pi­sa­łam już o tym, ale po­wtó­rzę, nie jest to ko­niecz­ne, to Wasz wy­bór, je­że­li go­li­cie się na co dzień w oko­li­cach in­tym­nych to zro­bi­cie to i przed wi­zy­ta do gi­ne­ko­lo­ga, je­że­li nie, to zde­cy­do­wa­nie nie mu­si­cie się go­lić spe­cjal­nie na wi­zy­tę. Le­ka­rze na­praw­dę nie zwra­ca­ją na to uwa­gi.

Czy przed wi­zy­tą i ba­da­niem po­win­no się ro­bić siku?

Wie­le ko­biet o tym za­po­mi­na, wie­le le­ka­rzy za­po­mi­na o tym przy­po­mnieć i nie jest to nie­zbęd­nie ko­niecz­ne – ale za­rów­no dla pa­cjent­ki jak i dla le­ka­rza ba­da­nie gi­ne­ko­lo­gicz­ne z pu­stym pę­che­rzem jest ko­rzyst­niej­sze – dla pa­cjent­ki pod wzglę­dem kom­for­tu, a dla le­ka­rza pod wzglę­dem tech­nicz­nym.

Czę­sto py­ta­cie też o to czy moż­na iść do gi­ne­ko­lo­ga, jak aku­rat wy­pad­nie nam mie­siącz­ka? Py­ta­cie kie­dy jest naj­lep­szy mo­ment na wi­zy­tę? I kie­dy po­win­na być na­sza pierw­sza wi­zy­ta w ży­ciu, a po­tem kie­dy ko­lej­ne?

Od­po­wie­dzi znaj­dzie­cie w tych ar­ty­ku­łach – je­że­li jesz­cze nie czy­ta­li­ście to ser­decz­nie za­chę­cam:

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021
ginekologmiesiączkawizyta lekarska

15 maja 2017

5 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa