Loading...

9 października 2019

14 min.

Witamina D – wszystko, co należy o niej wiedzieć

Pra­wie 90% osób do­ro­słych, dzie­ci i mło­dzie­ży ma nie­do­bór wi­ta­mi­ny D i po­win­na mieć za­le­co­ną su­ple­men­ta­cję. Jaka po­win­na być do­bo­wa daw­ka przyj­mo­wa­na przez nie­mow­la­ka a jaka przez se­nio­rów?

Karolina Zych-Rozpędowska

Wi­ta­mi­na D jest wi­ta­mi­ną i jak wszyst­kie wi­ta­mi­ny, jest nie­zbęd­na dla na­sze­go zdro­wia i do­bre­go sa­mo­po­czu­cia. Wi­ta­mi­na D cza­sa­mi bywa na­zy­wa­na wi­ta­mi­ną słoń­ca, a to dla­te­go że pra­wie jej 80-90% jest wy­twa­rza­na w na­szej skó­rze przez eks­po­zy­cję na świa­tło sło­necz­ne. Faj­nie jak miesz­kasz w Hisz­pa­nii i masz szan­sę wy­sta­wiać swo­ją skó­rę na słoń­ce przez więk­szą część roku.

Nie­ste­ty w Pol­sce słoń­ce nas nie roz­piesz­cza, a do­dat­ko­wo kąt pa­da­nia pro­mie­ni sło­necz­nych od wrze­śnia do kwiet­nia jest nie­wy­star­cza­ją­cy do pra­wi­dło­wej syn­te­zy wi­ta­mi­ny D w skó­rze.

W ostat­nich la­tach trwa praw­dzi­wy bum na wi­ta­mi­nę D! Na­ukow­cy po pro­stu prze­ści­ga­ją się w do­nie­sie­niach o wpły­wie wi­ta­mi­ny D na na­sze ży­cie. Za „mo­ich cza­sów” na stu­diach, na za­ję­ciach z in­ter­ny (a było po­nad 10 lat temu) wca­le tak dużo się o tej wi­ta­mi­nie nie mó­wi­ło, pa­cjen­tom wi­ta­mi­ny D nie ozna­cza­no pra­wie wca­le, i nikt nie przy­pusz­czał, że za chwi­lę roz­pocz­nie się era wi­ta­mi­ny D.

Na­stą­pi­ła cał­ko­wi­ta re­wo­lu­cja wśród le­ka­rzy, przede wszyst­kim w na­szej po­sta­wie wo­bec wi­ta­mi­ny D. Po­nie­waż, od kie­dy za­czę­to ją ozna­czać oka­za­ło się, że pra­wie 90% osób do­ro­słych, dzie­ci i mło­dzie­ży ma nie­do­bór i po­win­na mieć za­le­co­ną su­ple­men­ta­cję.

Co wła­ści­wie do­bre­go robi wi­ta­mi­na D?

O kla­sycz­nym wpły­wie wi­ta­mi­ny D nie będę tu pi­sać, bo pew­nie więk­szość z Was ko­ja­rzy, że wi­ta­mi­na D re­gu­lu­je go­spo­dar­ką kost­ną or­ga­ni­zmu, dzię­ki cze­mu na­sze ko­ści są pra­wi­dło­wo zbu­do­wa­ne.

Wi­ta­mi­na D ma też dzia­ła­nie nie­kla­sycz­ne, bo wpły­wa na bar­dzo wie­le ukła­dów i na­rzą­dów czę­sto z ko­ść­mi w ogó­le nie zwią­za­nych! Wy­ni­ka to z tego, że w wie­lu na­rzą­dach znaj­du­ją się albo re­cep­to­ry dla wi­ta­mi­ny D albo tkan­ki za­wie­ra­ją en­zym, któ­ry po­tra­fi lo­kal­nie syn­te­ty­zo­wać jej ak­tyw­ną for­mę.

W wie­lu ba­da­niach udo­wod­nio­no, że wi­ta­mi­na D uczest­ni­czy w licz­nych pro­ce­sach w or­ga­ni­zmie mię­dzy in­ny­mi w pro­ce­sach któ­re ini­cju­ją nisz­cze­nie ko­mó­rek no­wo­two­ro­wych i spo­wal­nia­ją ich na­mna­ża­nie lub wpły­wa­ją na ak­tyw­ność lim­fo­cy­tów sty­mu­lu­jąc nasz układ od­por­no­ścio­wy. Jed­nym sło­wem wi­ta­mi­na D uczest­ni­czy w ochro­nie or­ga­ni­zmu.

Do­tych­czas stwier­dzo­no istot­ną rolę *nie­do­bo­ru wi­ta­mi­ny D* w zwięk­sze­niu ry­zy­ka wy­stą­pie­nia ta­kich cho­rób jak:

  • cho­ro­by ser­co­wo-na­czy­nio­we (nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze, miaż­dży­ca, cho­ro­ba nie­do­krwien­na ser­ca),
  • cho­ro­by no­wo­two­ro­we (je­li­to gru­be, pierś, jaj­nik, pro­sta­ta, trzust­ka, szpi­czak, bia­łacz­ki)
  • in­su­li­no­opor­ność i cu­krzy­ca typu 2,
  • au­to­im­mu­no­lo­gicz­ne (cu­krzy­ca typu 1, cho­ro­ba Ha­shi­mo­to, cho­ro­ba Gra­ve­sa-Ba­se­do­wa),
  • ast­ma oskrze­lo­wa,
  • de­pre­sja,
  • nie­al­ko­ho­lo­we stłusz­cze­nie wą­tro­by,
  • cho­ro­by nisz­czą­ce układ ner­wo­wy (cho­ro­ba Al­zhe­ime­ra),
  • za­bu­rze­nia od­por­no­ści i na­wra­ca­ją­ce in­fek­cje (że­by­ście mnie źle nie zro­zu­mie­li, wi­ta­mi­na D nie jest le­kiem na od­por­ność. Ta­kich le­ków nie ma! ona wspo­ma­ga od­por­ność po­śred­nio bo uczest­ni­czy w pro­duk­cji róż­nych związ­ków przez „ko­mór­ki od­por­no­ścio­we” or­ga­ni­zmu. Wy­ka­za­no, że oso­by któ­re mają za mało wi­ta­mi­ny D mają więk­szą szan­sę by za­cho­ro­wać na cho­ro­bę in­fek­cyj­ną).

Nie­do­bór wi­ta­mi­ny D w cią­ży wią­że się ze zwięk­szo­nym ryz­kiem po­ro­du przed­wcze­sne­go, ma­łej masy uro­dze­nio­wej dziec­ka oraz z wy­stą­pie­niem sta­nu prze­drzu­caw­ko­we­go.

Jak pra­wi­dło­wo się opa­lać?

W mie­sią­cach sło­necz­nych to zna­czy od maja do wrze­śnia na­le­ży wy­sta­wiać na dzia­ła­nie pro­mie­ni sło­necz­nych przez 15 mi­nut 18% po­wierzch­ni cia­ła, czy­li w prak­ty­ce na­le­ży od­sło­nić przed­ra­mio­na i łyd­ki w go­dzi­nach 10:00 – 15:00.

Te za­le­ca­nia są tro­chę ogól­ne, bo już oso­ba z bar­dzo ja­sną kar­na­cją, u któ­rej ła­two do­cho­dzi do za­czer­wie­nie­nia lub po­pa­rzeń po­win­na spę­dzić na słoń­cu krót­szy czas. Z ko­lei oso­bą z ciem­na kar­na­cją bę­dzie po­trze­bo­wa­ła oko­ło 10 mi­nut na słoń­cu wię­cej.

Wszyst­ko pięk­nie, tyl­ko mu­si­my pa­mię­tać, że poza do­brym wpły­wem słoń­ca, ist­nie­je też ten zły, czy­li uszko­dze­nie skó­ry i roz­wój no­wo­two­rów skó­ry. Jak za­tem zna­leźć zło­ty śro­dek? Jest to trud­ne, bio­rąc pod uwa­gę, że śred­nio pra­cu­je­my od 8:00 do 16:00, czas wol­ny od pra­cy naj­czę­ściej spę­dza­my w po­miesz­cze­niach za­mknię­tych, a urlop let­ni to prze­cież tyl­ko 2 ty­go­dnie, bo trze­ba jesz­cze coś zo­sta­wić na świę­ta i fe­rie.

Ale za­trzy­maj­my się na chwi­le przy urlo­pie – tu chce Wam uświa­do­mić, że le­że­nie go­dzi­na­mi przez 2 ty­go­dnie na słoń­cu i sma­że­nie się na skwar­kę może przy­nieść wię­cej szko­dy niż po­żyt­ku, bo po­pa­rzo­na skó­ra wca­le nie bę­dzie syn­te­ty­zo­wa­ła wię­cej wi­ta­mi­ny D. Doj­dzie za to do wie­lu znisz­czeń w DNA ko­mó­rek skó­ry (co może wy­zwo­lić roz­wój raka) i na­si­li się pro­ces fo­to­sta­rze­nia. Dla­te­go, le­piej sta­rać się spę­dzać czas wol­ny na ze­wnątrz by dać szan­sę pro­mie­niom sło­necz­nym, by tro­chę przy oka­zji po­świe­ci­ły na na­sza skó­rę, a do­dat­ko­wo i tak włą­czyć su­ple­men­ta­cję w po­sta­ci kro­pe­lek lub ta­ble­tek.

*Z cie­ka­wo­stek: wy­sta­wie­nie pra­wie 100% po­wierzch­ni cia­ła na dzia­ła­nie pro­mie­ni sło­necz­nych może pro­wa­dzić do wy­two­rze­nia aż 10 000 IU wi­ta­mi­ny D na dobę!!! Gdzie ta wspo­mnia­na eks­po­zy­cja 18% po­wierzch­ni przez 15 mi­nut daje 2000-4000 IU/ dobę. Py­ta­nie tyl­ko czy war­to się tak sma­żyć?*

Czy są ja­kieś ob­ja­wy nie­do­bo­ru wi­ta­mi­ny D?

Wie­le osób do­ro­słych w ogó­le nie ma ob­ja­wów lub zgła­sza nie­spe­cy­ficz­ne ob­ja­wy ta­kie jak: prze­wle­kłe zmę­cze­nie, apa­tia, bóle cia­ła, spad­ki od­por­no­ści.

Do cho­rób spo­wo­do­wa­nych nie­do­bo­rem wi­ta­mi­ny D za­li­cza się krzy­wi­cę (u dzie­ci), a u do­ro­słych oste­oma­la­cję, czy­li od­wap­nie­nie ko­ści skut­ku­ją­ce trwa­ły­mi znie­kształ­ce­nia­mi ko­ści i zwięk­szo­ną po­dat­no­ścią na zła­ma­nia. Nie­do­bór wi­ta­mi­ny D ob­ser­wu­je się rów­nież w prze­bie­gu oste­opo­ro­zy.

Kie­dy do­cho­dzi do nie­do­bo­ru wi­ta­mi­ny D?

Kie­dy Two­je cia­ło nie jest w sta­nie pro­du­ko­wać wy­star­cza­ją­cej ilo­ści wi­ta­mi­ny D w skó­rze.

Może się tak dziać u osób:

  • Prze­by­wa­ją­cych cały dzień w za­mknię­tych po­miesz­cze­niach. Nie­ste­ty szy­by w oknach prak­tycz­nie cał­ko­wi­cie blo­ku­ją pro­mie­nio­wa­nie UV dla­te­go na­wet jak sie­dzi­my przy oknie to do syn­te­zy wi­ta­mi­ny D w skó­rze nie do­cho­dzi,
  • Cza­so­wo prze­by­wa­ją­cych na słoń­cu, ale ma­ją­cych obo­wią­zek za­kry­wa­nia cia­ła ubra­niem- strój for­mal­ny, strój wy­ni­ka­ją­cy z prze­ko­nań kul­tu­ro­wych itp.
  • U osób star­szych tj. po 65. roku ży­cia u któ­rych syn­te­za skór­na jest osła­bio­na (na­wet 75% mniej syn­te­zy niż w skó­rze osób mło­dych),
  • Oso­by o ciem­nej kar­na­cji rów­nież sła­biej syn­te­ty­zu­ją wi­ta­mi­nę D w skó­rze,
  • Cho­ru­ją­ce na cho­ro­by prze­wle­kłe- cho­ro­by ne­rek, wą­tro­by, ce­lia­kię, cho­ro­bą Le­śniow­skie­go-Croh­na, mu­ko­wi­scy­do­zę,
  • Prze­wle­kle sto­su­ją­ce leki- leki prze­ciw­pa­dacz­ko­we (kar­ba­ma­ze­pi­nę, fe­ny­to­inę, pry­mi­don, bar­bi­tu­ra­ny) nie­któ­re leki re­tro­wi­ru­so­we (na wi­ru­sa HIV).

Masz zwięk­szo­ne za­po­trze­bo­wa­nie na wi­ta­mi­nę D

Zwięk­szo­ne za­po­trze­bo­wa­nie na wi­ta­mi­nę D, a przez to szyb­ciej ujaw­nia­ją­cy się nie­do­bór tej wi­ta­mi­ny wy­stę­pu­je u:

  • dzie­ci,
  • ko­biet w cią­ży,
  • ko­biet kar­mią­cych pier­sią.

Masz za mało wi­ta­mi­ny D w die­cie

Wi­ta­mi­na D w pro­duk­tach spo­żyw­czych wy­stę­pu­ję w 2 for­mach:

  • w pro­duk­tach po­cho­dze­nia zwie­rzę­ce­go mamy cho­le­kal­cy­fe­rol (wi­ta­mi­na D3),
  • w pro­duk­tach po­cho­dze­nia ro­ślin­ne­go i z grzy­bów mamy er­go­kal­cy­fe­rol (wi­ta­mi­na D2).

Nie­ste­ty samą die­tą trud­no jest za­pew­nić wy­star­cza­ją­ce dzien­ne za­po­trze­bo­wa­nie na wi­ta­mi­nę D, a na­wet jest to nie­moż­li­we, po­nie­waż die­ta po­kry­wa za­le­d­wie do 20% dzien­ne­go za­po­trze­bo­wa­nia. Jest to jesz­cze trud­niej­sze, gdy w swo­jej die­cie uni­ka­my ryb, bo to wła­śnie tłu­ste ryby (ło­soś, ma­kre­la, sar­dyn­ki) za­wie­ra­ją naj­wię­cej wi­ta­mi­ny D. Po­nad to wi­ta­mi­nę D znaj­dzie­my w żółt­ku, żół­tym se­rze, czer­wo­nym mię­sie, wą­trób­ce, mle­ku, i nie­któ­rych grzy­bach – kur­kach, pod­grzyb­kach i bo­ro­wi­kach.

Jak zdia­gno­zo­wać nie­do­bór wi­ta­mi­ny D?

Żeby spraw­dzić po­ziom wi­ta­mi­ny D, na­le­ży ozna­czyć stę­że­nie 25(OH)D z prób­ki krwi. Ba­da­nia nie moż­na wy­ko­nać bez­płat­nie w ra­mach Pod­sta­wo­wej Opie­ki Zdro­wot­nej (POZ). Oczy­wi­ście nie każ­dy musi ozna­czać jej stę­że­nie.

Ak­tu­al­nie nie ma za­le­ceń, by u osób zdro­wych bez czyn­ni­ków ry­zy­ka ozna­czać przed włą­cze­niem su­ple­men­ta­cji stę­że­nie wi­ta­mi­ny D.

In­a­czej jest u osób z tzw. gru­py ry­zy­ka. Oso­by, któ­re po­win­ny cho­ciaż raz ozna­czyć stę­że­nie wi­ta­mi­ny, to oso­by za­gro­żo­ne jej nie­do­bo­rem czy­li cho­ru­ją­ce na cho­ro­by prze­wle­kłe ta­kie jak: oste­opo­ro­zę, oste­oma­la­cję, prze­wle­kłe bóle sta­wo­wo-mię­śnio­we, nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze, cho­ro­bę nie­do­krwien­ną ser­ca, Cu­krzy­cę typu 1 i 2, za­bu­rze­nia go­spo­dar­ki li­pi­do­wej, oty­łość, prze­wle­kłą cho­ro­bę ne­rek, prze­wle­kłą nie­wy­dol­no­ścią wą­tro­by, ast­mę oskrze­lo­wą, ato­po­we za­pa­le­nie skó­ry, RZS, cho­ro­bę no­wo­two­ro­wą, cho­ro­by au­to­im­mu­ni­za­cyj­ne, nad­czyn­ność i nie­do­czyn­ność tar­czy­cy, na die­tach eli­mi­na­cyj­nych, z za­bu­rze­nia­mi od­ży­wia­nia lub wchła­nia­nia, z za­bu­rze­nia­mi go­spo­dar­ki wap­nio­wo-fos­fo­ra­no­wej, i sto­su­ją­ce prze­wle­kle leki: ste­ry­do­we, prze­ciw­dr­gaw­ko­we czy prze­ciw­ko wi­ru­so­wi HIV.

Ak­tu­al­ne za­le­ce­nia po­da­ją by rów­nież (o ile jest to moż­li­we) ozna­czać stę­że­nie wi­ta­mi­ny D u ko­biet sta­ra­ją­cych się o dziec­ko, w cią­ży i kar­mią­cych pier­sią. I do­pie­ro w opar­ciu o wy­ni­ki za­le­cać od­po­wied­nie daw­ki su­ple­men­ta­cyj­ne.

Nie­do­bór wi­ta­mi­ny D – nor­my

Dol­na nor­ma wi­ta­mi­ny D jest róż­na w za­leż­no­ści od la­bo­ra­to­rium, ale za­zwy­czaj zwie­ra się w prze­dzia­le 10-30 ng/ml (śred­nio 20), opty­mal­ne, czy­li po­żą­da­ne i re­ko­men­do­wa­ne dla dzie­ci i do­ro­słych stę­że­nie wi­ta­mi­ny D za­wie­ra się w prze­dzia­le 30-50 ng/ml, a ciąż­ki nie­do­bór wi­ta­mi­ny D to po­ni­żej 10 ng/ml.

Za­sa­dy su­ple­men­ta­cji wi­ta­mi­ny D, czy­li jak za­po­bie­gać nie­do­bo­rom

Przede wszyst­kim mu­szę wy­ja­śnić czym róż­ni się su­ple­men­ta­cja od le­cze­nia. Su­ple­men­ta­cje sto­su­je­my u osób zdro­wych by za­po­biec cho­ro­bie. Na­to­miast je­śli stwier­dzi­my nie­do­bór wi­ta­mi­ny D to le­czy­my cho­ro­bę i wte­dy sto­su­je­my daw­ki lecz­ni­cze o czym wspo­mnę za chwi­lę. Pro­fi­lak­tycz­ne daw­ko­wa­nie wi­ta­mi­ny D za­le­ży od wie­ku, wagi, pory roku, die­ty i try­bu ży­cia.

Ko­bie­ty w cią­ży i kar­mią­ce pier­sią

Za­le­ca­na daw­ka wi­ta­mi­ny D przez okres cią­ży i w cza­sie kar­mie­nia pier­sią to 2000 IU/dobę. Za­le­ce­nia mó­wią, by u ko­biet w cią­ży o ile to moż­li­we ozna­czać stę­że­nie wi­ta­mi­ny D i do­bie­rać daw­kę w za­leż­no­ści od wy­ni­ku. Ko­bie­ty przy­go­to­wu­ją­ce się do cią­ży po­win­ny su­ple­men­to­wać wi­ta­mi­nę D wg za­sad prze­wi­dzia­nych dla osób do­ro­słych, czy­li 800-2000 j.m/dobę.

Nie­mow­lę­ta

Nie­mow­lę­ta po­win­ny przyj­mo­wać wi­ta­mi­nę D3 przez cały rok (czy­li o każ­dej po­rze roku):

– do 6. mie­sią­ca ży­cia 400 IU/dobę nie­za­leż­nie od spo­so­bu kar­mie­nia, czy­li nie­za­leż­nie czy nie­mow­lę jest kar­mio­ne pier­sią czy mle­kiem mo­dy­fi­ko­wa­nym co­dzien­nie po­win­no otrzy­mać daw­kę wi­ta­mi­ny D.

– po 6. mie­sią­cu ży­cia do ukoń­cze­nia 12 mie­sią­ca 400-600 IU/dobę w za­leż­no­ści od spo­so­bu kar­mie­nia (mie­szan­ki mlecz­ne obo­wiąz­ko­wo są wzbo­ga­ca­ne o wi­ta­mi­nę D3, za­zwy­czaj za­wie­ra­ją ok 40-80IU/100ml),

Dzie­ci 1-10 lat

– po 1. roku ży­cia do 10. roku ży­cia dzie­ci po­win­ny przyj­mo­wać 600-1000 IU w za­leż­no­ści od masy cia­ła od po­cząt­ku wrze­śnia do koń­ca kwiet­nia lub przez cały rok, je­śli syn­te­za skór­na jest nie­wy­star­cza­ją­ca (wy­tycz­ne o pra­wi­dło­wej sy­net­zie skór­nej są ta­kie same jak dla do­ro­słych czy­li 15mi­nut, 18% po­wierzch­ni cia­ła, bez fil­trów sło­necz­nych)

Dzie­ci 11-18 lat

Zdro­we na­sto­lat­ki po­win­ny przyj­mo­wać 800-2000 IU w za­leż­no­ści od masy cia­ła od po­cząt­ku wrze­śnia do koń­ca kwiet­nia lub przez cały rok, je­śli syn­te­za skór­na jest nie­wy­star­cza­ją­ca.

Do­ro­śli 19-65 lat

W okre­sie od kwiet­nia do wrze­śnia, je­że­li oso­ba do­ro­sła prze­by­wa na słoń­cu wy­star­cza­ją­co dłu­go by za­pew­nić skór­ną syn­te­zę wi­ta­mi­ny D to su­ple­men­ta­cja wi­ta­mi­ny nie jest ko­niecz­na. Je­śli syn­te­za skór­na jest nie­do­sta­tecz­na (bo cały dzień w pra­cy, bo pra­ca na zmia­ny lub tyl­ko w nocy, bo nie­moż­li­we od­sło­nię­cie cia­ła w go­dzi­nach sło­necz­nych itp.) za­le­ca­na jest su­ple­men­ta­cja w daw­ce 800-2000 IU/dobę, w za­leż­no­ści od masy cia­ła i po­da­ży wi­ta­mi­ny D w die­cie, przez cały rok.

Se­nio­rzy 65-75 lat

Z uwa­gi na zmniej­szo­ną sku­tecz­ność syn­te­zy skór­nej, za­le­ca­na jest su­ple­men­ta­cja wi­ta­mi­ny D przez cały rok w daw­ce 800-2000 IU/dobę, w za­leż­no­ści od masy cia­ła i po­da­ży wi­ta­mi­ny D w die­cie

Star­si Se­nio­rzy, czy­li > 75 lat

Z uwa­gi na zmniej­szo­ną sku­tecz­ność syn­te­zy skór­nej oraz po­ten­cjal­nie ob­ni­żo­ne wchła­nia­nie wi­ta­mi­ny D z prze­wo­du po­kar­mo­we­go i zmie­nio­ną zdol­ność me­ta­bo­li­zo­wa­nia wi­ta­mi­ny D, za­le­ca­na jest su­ple­men­ta­cja wi­ta­mi­ny D przez cały rok w daw­ce 2000-4000 IU/dobę. Szcze­gól­ną gru­pą cho­rych wśród osób do­ro­słych są oso­by oty­łe.

Obec­ne wy­tycz­ne za­le­ca­ją 2-krot­nie wyż­szą daw­kę do­bo­wą dla osób oty­łych w sto­sun­ku do daw­ki re­ko­men­do­wa­nej dla każ­dej gru­py wie­ko­wej o pra­wi­dło­wej ma­sie cia­ła. Wi­ta­mi­na D jest jak­by wchła­nia­na przez tkan­kę tłusz­czo­wą i prze­sta­je być do­stęp­na dla or­ga­ni­zmu. Oty­łość dzie­ci i do­ro­słych to praw­dzi­wa pla­ga, dla­te­go może stąd wy­ni­ka tak duży nie­do­bór wi­ta­mi­ny D w po­pu­la­cji?

Daw­ka do­bo­wa w su­ple­men­ta­cji
do 6 m.ż.400 IU/dobę nie­za­leż­nie od spo­so­bu kar­mie­nia przez cały rok
6-12 m.ż400-600 IU/dobę za­leż­nie od do­bo­wej ilo­ści wi­ta­mi­ny D przy­ję­tej z po­kar­mem przez cały rok
1-10 lat600-1000 IU/dobę w mie­sią­cach „mało sło­necz­nych” czy­li od wrze­śnia do kwiet­nia , lub cały rok jak brak na­sło­necz­nie­nia
11-18 lat800-2000 IU/dobę od wrze­śnia do kwiet­nia, lub cały rok jak brak na­sło­necz­nie­nia
19-65 lat800-2000 IU/dobę od wrze­śnia do kwiet­nia, lub cały rok jak brak pra­wi­dło­we­go na­sło­necz­nie­nia
65-75 lat800- 2000 IU/dobę przez cały rok
>75 lat2000-4000 IU/ dobę przez cały rok
Cię­żar­ne i kar­mią­ce pier­siąWska­za­na su­ple­men­ta­cja przez cały okres cią­ży i kar­mie­nia pier­sią daw­ką 2000 IU/ dobę

*Uwa­ga! W licz­nych pu­bli­ka­cjach moż­na zna­leźć rów­nież in­for­ma­cje o sto­so­wa­niu bar­dzo wy­so­kich da­wek wi­ta­mi­ny D raz w mie­sią­cu lub dwa razy w mie­sią­cu jako pro­fi­lak­ty­ki nie­do­bo­rów. Ta­kie po­stę­po­wa­nie sto­so­wa­ne jest w wie­lu kra­jach. Jed­nak pol­scy eks­per­ci w wy­tycz­nych z 2018r uzna­li że, nie jest to po­stę­po­wa­nie bez­piecz­ne i może być ry­zy­kow­ne, je­śli nie oce­ni­my przed le­cze­niem stę­że­nia wi­ta­mi­ny D i nie okre­śli­my ry­zy­ka wraż­li­wo­ści w wi­ta­mi­nę D.*

Le­cze­nie nie­do­bo­rów wi­ta­mi­ny D musi być pro­wa­dzo­ne przez le­ka­rza, po­nie­waż daw­ki, któ­re są sto­so­wa­ne w trak­cie le­cze­nia to oko­ło 10 000j.m/dobę. W trak­cie le­cze­nia na­le­ży mo­ni­to­ro­wać go­spo­dar­kę wap­nio­wo-fos­fo­ra­no­wą i ozna­czać stę­że­nie wi­ta­mi­ny D.

Jaki pre­pa­rat wy­brać?

Ilość re­klam pre­pa­ra­tów z wi­ta­mi­ną D w okre­sie je­sien­no-zi­mo­wym jest ogrom­na! Na ryn­ku do­stęp­ne są su­ple­men­ty die­ty w daw­kach do wy­bo­ru do ko­lo­ru od 400 – 4000 j.m, leki do­stęp­ne bez re­cep­ty (te pre­pa­ra­ty kie­dyś były na re­cep­tę, więc nadal są za­re­je­stro­wa­ne jako leki dzię­ki temu mają gwa­ran­to­wa­ny skład) oraz leki wy­pi­sy­wa­ne przez le­ka­rza na re­cep­tę naj­czę­ściej w po­sta­ci kro­pli, gdzie jed­na kro­pla za­wie­ra oko­ło 500j.m.

Ja za­wsze wy­bie­ram for­mę w kro­plach, bo ku­pu­je 1 pro­dukt i ła­two do­sto­so­wu­je daw­kę dla sie­bie, męża i dzie­ci.

Ale je­śli wo­lisz po­ły­kać ta­blet­kę czy wy­ci­skać kap­suł­kę nie ma pro­ble­mu, też taki pre­pa­rat może być, ale war­to by był on le­kiem a nie su­ple­men­tem.

Wi­ta­mi­nę D na­le­ży po­da­wać ra­zem z po­sił­kiem, szcze­gól­nie z po­sił­kiem za­wie­ra­ją­cym tłuszcz, bo­wiem na­le­ży ona to tzw. gru­py ADEK, czy­li wi­ta­min roz­pusz­cza­ją­cych się w tłusz­czach. Po­si­łek nie może być bo­ga­ty w błon­nik, bo to z ko­lei za­ha­mu­je wchła­nia­nie.

Czy moż­li­we jest przedaw­ko­wa­nie przy pra­wi­dło­wej su­ple­men­ta­cji?

Stę­że­nie wi­ta­mi­ny D do 100 ng/ml uzna­wa­ne jest za bez­piecz­ne. Tak wy­so­kie stę­że­nie przy za­le­ca­nej daw­ce su­ple­men­ta­cji, któ­ra mak­sy­mal­nie dla se­nio­rów wy­no­si 4000 j.m ra­czej nie zo­sta­nie osią­gnię­te.

Dla­te­go re­ko­men­do­wa­ne daw­ki su­ple­men­ta­cyj­ne uzna­je­my za bez­piecz­ne, czy­li ta­kie któ­re nie do­pro­wa­dzą do przedaw­ko­wa­nia. Co in­ne­go w cza­sie le­cze­nia lub przy świa­do­mym znacz­nym prze­kra­cza­niu da­wek za­le­co­nych. Wte­dy owszem może dojść do przedaw­ko­wa­nia i w wy­ni­ku tego po­ja­wie­nia się ob­ja­wów zwią­za­nych ze zbyt du­żym uwal­nia­niem wap­nia do krwi i do mo­czu.

Bar­dzo rzad­ko, ale może się ujaw­nić nad­wraż­li­wość na wi­ta­mi­nę D. Jest to uwa­run­ko­wa­ne ge­ne­tycz­nie przez mu­ta­cję nie­któ­rych ge­nów. Oso­ba z nad­wraż­li­wo­ścią szyb­ciej osią­ga tok­sycz­ne stę­że­nia wi­ta­mi­ny D czy­li hi­per­wi­ta­mi­no­zę i roz­wi­ja wie­le po­wi­kłań zwią­za­nych z du­żym stę­że­niem wap­nia we krwi.

Co z wap­niem?

W cza­sie su­ple­men­ta­cji na­le­ży oczy­wi­ście za­pew­nić od­po­wied­nią po­daż wap­nia, u osób mło­dych bez do­dat­ko­wych ob­cią­żeń wy­star­cza­ją­ca jest ilość przyj­mo­wa­na w die­cie, czy­li oko­ło 1000mg na dobę. Bo­ga­te w wapń są oczy­wi­ście pro­duk­ty mlecz­ne- 1 szklan­ka mle­ka za­wie­ra 240mg wap­nia. Tyle samo wap­nia jest w 2 pla­ster­kach sera żół­te­go, 2 trój­ką­ci­kach ser­ka to­pio­ne­go, 100g mig­da­łów, Do­dat­ko­wa su­ple­men­ta­cja wap­nia w ta­blet­kach jest wy­ma­ga­na, gdy z die­tą nie przyj­mu­je­my wy­star­cza­ją­cej ilo­ści tego pier­wiast­ka oraz po 65 roku ży­cia. Waż­ne, by pre­pa­rat wap­nia przyj­mo­wać 2-3 razy dzien­nie w daw­kach po­dzie­lo­nych. Dla­te­go nie są po­le­ca­ne ta­blet­ki łą­czo­ne za­wie­ra­ją­ce i wapń, i wi­ta­mi­nę D.

Wi­ta­mi­na K2?

Po­nie­waż ro­śnie po­pu­lar­ność wi­ta­mi­ny K2 w po­sta­ci róż­nych su­ple­men­tów, au­to­rzy wy­tycz­nych po­sta­no­wi­li wy­po­wie­dzieć się czy rze­czy­wi­ście jest nam ona po­trzeb­na. We­dług wy­tycz­nych po­da­wa­nie wi­ta­mi­ny D w pro­duk­tach sko­ja­rzo­nych za­wie­ra­ją­cych wi­ta­mi­nę K2 (MK7) nie jest obec­nie za­le­ca­ne i nie zo­sta­ło do­brze udo­ku­men­to­wa­ne w ba­da­niach na­uko­wych. Oso­by do­ro­słe, je­śli tyl­ko mają zbi­lan­so­wa­ną die­tę to mają wy­star­cza­ją­cą ilość wi­ta­mi­ny K2 (MK7) wy­pro­du­ko­wa­ną we wła­snych je­li­tach, i nie po­trze­ba im do­dat­ko­wej por­cji w po­sta­ci dro­gie­go pre­pa­ra­tu!

Na pod­sta­wie ar­ty­ku­łu na­pi­sa­ne­go przez Ali­cję przy­po­mnę Wam do cze­go uży­wa­my wi­ta­mi­ny K!

Wi­ta­mi­na K re­gu­lu­je pro­ce­sy krzep­nię­cia w or­ga­ni­zmie. Po­da­je­my ją do­mię­śnio­wo no­wo­rod­ko­wi po uro­dze­niu by za­po­biec nie­zwy­kle groź­nej cho­ro­bie – krwa­wie­niu z nie­do­bo­ru wi­ta­mi­ny K, zwa­nej kie­dyś cho­ro­bą krwo­tocz­ną no­wo­rod­ków. Je­śli z ja­kie­goś po­wo­du wi­ta­mi­na nie zo­sta­nie po­da­na po uro­dze­niu, to do 3 mie­sią­ca ży­cia no­wo­ro­dek musi ją przyj­mo­wać do­ust­nie. Do­dat­ko­wa su­ple­men­ta­cja czy to w za­strzy­ku czy przyj­mo­wa­na do­ust­nie jest wy­ma­ga­na, po­nie­waż u no­wo­rod­ków i nie­mow­ląt kar­mio­nych pier­sią wy­stę­pu­je spe­cy­ficz­na flo­ra bak­te­ryj­na prze­wo­du po­kar­mo­we­go, a wcho­dzą­ce w jej skład bi­fi­do­bak­te­rie nie pro­du­ku­ją en­do­gen­nej wi­ta­mi­ny K. Jej pro­duk­cja roz­po­czy­na się do­pie­ro po wpro­wa­dze­niu po­kar­mów uzu­peł­nia­ją­cych, kie­dy to flo­ra je­li­to­wa ule­gnie zmia­nie.

Dru­gim wska­za­niem do po­da­wa­nia wi­ta­mi­ny K z któ­re­go ko­rzy­stam w swo­jej prak­ty­ce kar­dio­lo­gicz­nej jest przedaw­ko­wa­nie le­ków prze­ciw­za­krze­po­wych z gru­py po­chod­nych ku­ma­ry­ny, cza­sem zwią­za­ne z tym ob­fi­te i trud­ne do opa­no­wa­nia krwa­wie­nie lub krwa­wie­nie zwią­za­ne z na­by­tym nie­do­bo­rem czyn­ni­ków krzep­nię­cia. Tu po­da­nie du­żej daw­ki wi­ta­mi­ny K ra­tu­je ży­cie.

To dwa naj­waż­niej­sze wska­za­nia do sto­so­wa­nia wi­ta­mi­ny K. Jak wi­dzi­cie żad­ne z nich nie ma związ­ku z wi­ta­mi­ną D😊

Pod­su­mo­wu­jąc: Te­mat wi­ta­mi­ny D szcze­gól­nie w okre­sie je­sien­nym prze­wi­ja się dość czę­sto w pra­sie, In­ter­ne­cie i w ga­bi­ne­tach le­kar­skich. Je­śli pra­wie 90% spo­łe­czeń­stwa ma nie­do­bo­ry, a te nie­do­bo­ry moż­na sku­tecz­nie uzu­peł­nić to my­ślę, że war­to dla swo­je­go zdro­wia za­in­we­sto­wać w WI­TA­MI­NĘ D.

*Pi­śmien­nic­two:*

1)Płu­dow­ski P., Kacz­ma­re­wicz E. i wsp.: Wy­tycz­ne su­ple­men­ta­cji wi­ta­mi­ną D dla Eu­ro­py Środ­ko­wej: Re­ko­men­do­wa­ne daw­ki wi­ta­mi­ny D dla po­pu­la­cji zdro­wej oraz dla grup ry­zy­ka de­fi­cy­tu wi­ta­mi­ny D. En­do­kry­nol. Pol. 2013; 64 (4).

2)Mar­ci­now­ska-Su­cho­wier­ska E. ,Płu­dow­ski P Nie­do­bo­ry wi­ta­mi­ny D u osób do­ro­słych. Me­dy­cy­na po Dy­plo­mie Pol. 2018

3) Ru­siń­ska A, Płu­dow­ski P, Wal­czak M, Bor­szew­ska-Kor­nac­ka MK, Bos­sow­ski A, Chleb­na-So­kół D, Czech-Ko­wal­ska J, Do­brza­n´ska A, Fra­nek E, Hel­wich E, Jac­kow­ska T, Ka­li­na MA, Kon­stan­ty­no­wicz J, Ksia ˛z˙yk J, Le­wi­n´ski A, Łu­kasz­kie­wicz J, Mar­ci­now­ska­Su­cho­wier­ska E, Ma­zur A, Mi­cha­łus I, Pe­re­gud-Po­go­rzel­ski J, Ro­ma­now­ska H, Ru­cha­ła M, So­cha P, Sza­lec­ki M, Wiel­go­s´ M, Zwo­li­n´ska D and Zyg­munt A (2018) Vi­ta­min D Sup­ple­men­ta­tion Gu­ide­li­nes for Ge­ne­ral Po­pu­la­tion and Gro­ups at Risk of Vi­ta­min D De­fi­cien­cy in Po­land— Re­com­men­da­tions of the Po­lish So­cie­ty of Pe­dia­tric En­do­cri­no­lo­gy and Dia­be­tes and the Expert Pa­nel With Par­ti­ci­pa­tion of Na­tio­nal Spe­cia­list Con­sul­tants and Re­pre­sen­ta­ti­ves of Scien­ti­fic So­cie­ties—2018 Upda­te. Front. En­do­cri­nol. 9:246. doi: 10.3389/fen­do.2018.00246

4)In­ter­na Szcze­kli­ka 2021

ciążadzieckoseniorsuplementacjawitamina D

9 października 2019

14 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Marokańska 4H, 03-977 Warszawa. KRS 0000897803, NIP 5252678750, BDO 000108449
© 2022 Roger Publishing Wójciccy sp.j.