Loading...

14 marca 2017

4 min.

Hipotetyczna Hania

Czyn­ni­ki ze­wnętrz­ne nie po­win­ny za­gro­zić za­rod­ko­wi w pierw­szych 14. dniach roz­wo­ju. A je­że­li za­szko­dzą to za­szko­dzą tak, że za­ro­dek nie prze­trwa. Ko­bie­ta nor­mal­nie do­sta­nie mie­siącz­kę i na­wet nie bę­dzie po­dej­rze­wa­ła, że mo­gła być w cią­ży.

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

„Hi­po­te­tycz­na Ha­nia”, czy­li opo­wia­da­nie o wcze­snej cią­ży (0-4 ty­go­dnie) z daw­ką wie­dzy me­dycz­no-bio­lo­gicz­nej.

Ha­nia wsta­je 10. stycz­nia „ja­kie­goś-tam-roku” rano zmar­twio­na. Już dwa dni spóź­nia jej się mie­siącz­ka. Od kie­dy pa­mię­ta mie­siącz­ki mia­ła jak w ze­gar­ku. Ha­nia wpi­su­je w Go­ogle: „spóź­nia mi się mie­siącz­ka” i jed­no­znacz­nie wszyst­kie mniej lub bar­dziej fa­cho­we stro­ny mó­wią, by zro­bi­ła test cią­żo­wy.

Ha­nia wy­sy­ła Fran­ka do Ros­sman­na za ro­giem – po test. Fra­nek chciał­by mieć już dziec­ko, więc na­wet nie pro­te­stu­je – chęt­nie wsta­je i za­kła­da dres. Han­ka wstrzy­mu­je mocz, jest w ogrom­nym stre­sie. Cze­ka na Fran­ka.

W koń­cu Fra­nek wra­ca. Ha­nia uda­je się do ła­zien­ki… O Boże! Są dwie kre­ski! Fra­nek ska­cze do góry z ra­do­ści a Han­ka pła­cze. „Ha­niu, nie cie­szysz się?” – pyta Fra­nek zdzi­wio­ny…

„Fra­niu, cie­szy­ła­bym się, ale ja chy­ba za­szko­dzi­łam dziec­ku…”

Han­ka ma mę­tlik w gło­wie. W Syl­we­stra wy­pi­ła z pół bu­tel­ki szam­pa­na – a no i jesz­cze te dwa to­a­sty wód­ką, bo były uro­dzi­ny Jol­ki. Co gor­sza Han­ka dzień przed Wi­gi­lią roz­ja­śnia­ła wło­sy, zro­bi­ła so­bie za­bieg ke­ra­ty­no­we­go pro­sto­wa­nia wło­sów i pa­znok­cie hy­bry­do­we. Ale naj­gor­sze jest to, że Han­ka po Pa­ster­ce się roz­cho­ro­wa­ła i 5 dni bra­ła an­ty­bio­tyk… Co bę­dzie z Han­ką i jej dziec­kiem?

Hi­po­te­tycz­ną Ha­nią mo­gła­by być każ­da z nas. I za­pew­ne każ­da z nas, tak jak Ha­nia by się przej­mo­wa­ła. Na szczę­ście NIE­PO­TRZEB­NIE. Po­nie­waż mat­ka na­tu­ra jest mą­drzej­sza od nas wszyst­kich ma­tek ra­zem wzię­tych.

W em­brio­lo­gii wszyst­kich ssa­ków, nie tyl­ko lu­dzi (a może na­wet in­nych zwie­rząt – ale tego nie wiem) ist­nie­je bar­dzo waż­na za­sa­da – „wszyst­ko albo nic”.

Żad­ne czyn­ni­ki ze­wnętrz­ne nie po­win­ny za­gro­zić za­rod­ko­wi w pierw­szych 14. dniach roz­wo­ju. A je­że­li za­szko­dzą to za­szko­dzą tak, że za­ro­dek nie prze­trwa. Ko­bie­ta nor­mal­nie do­sta­nie mie­siącz­kę i na­wet nie bę­dzie po­dej­rze­wa­ła, że mo­gła być w cią­ży.

A dla­cze­go tak się dzie­je? Za­cznij­my od tego, że ja­kie­kol­wiek szko­dli­we sub­stan­cje, któ­re są w krwi mamy, aby mo­gły do­stać się do ko­mó­rek za­rod­ka to za­ro­dek musi być po­łą­czo­ny z „mamą”, czy­li mó­wiąc fa­cho­wo – za­gnież­dżo­ny w ma­ci­cy. Im­plan­ta­cja na­stę­pu­je mię­dzy 7-12 dniem od za­płod­nie­nia. Wcze­śniej za­ro­dek po pro­stu nie ma kon­tak­tu z tym co mama spo­ży­wa.

Jed­nak jesz­cze cie­kaw­sze jest to dla­cze­go w tych ko­lej­nych dniach (mię­dzy 8-16 dniu po za­płod­nie­niu), mimo że za­ro­dek za­zwy­czaj jest już po­łą­czo­ny z mamą – sub­stan­cje tok­sycz­ne nie są dla nie­go groź­ne. Dzie­je się tak, po­nie­waż za­ro­dek bar­dzo szyb­ko się dzie­li i dzię­ki temu po­mna­ża ilość ko­mó­rek, któ­ra była na po­cząt­ku (wła­śnie do ok. 16 dnia po za­płod­nie­niu).

Wszyst­kie te ko­mór­ki są PLU­RI­PO­TENT­NE – to trud­ne bio­lo­gicz­ne sło­wo ozna­cza, że z każ­dej jed­nej z tych pier­wot­nych ko­mó­rek za­rod­ka może po­wstać każ­da ko­mór­ka w cie­le. Wiec ko­mór­ki zdro­we się na­mna­ża­ją, a cho­re nie mają szans – stąd na­zwa wszyst­ko albo nic. Dla pra­wi­dło­we­go roz­wo­ju za­rod­ka wy­star­czy ok. 50% ko­mó­rek zdro­wych.

Fe­no­men ten tłu­ma­czy też dla­cze­go i jak po­wsta­ją bliź­nię­ta jed­no­ja­jo­we. Na wcze­snym eta­pie za­ro­dek roz­pa­da się na dwie czę­ści i żad­ne­mu z za­rod­ków nie bra­ku­je „ja­kichś ko­mó­rek”, bo wszyst­kie ko­mór­ki są ta­kie same.

14. dzień roz­wo­ju za­rod­ka to dzień, w któ­rym po­win­na przyjść mie­siącz­ka. Gdy jej nie ma, ko­bie­ta do­sta­je sy­gnał od na­tu­ry, że to cią­ża i tu UWA­GA! Okres mię­dzy 15-60 dniem od za­płod­nie­nia, jest naj­bar­dziej istot­nym w roz­wo­ju pło­du i po­ten­cjal­nym po­wsta­wa­niu wad. Dla­te­go każ­da tok­sycz­na sub­stan­cja, czy to al­ko­hol, czy leki – naj­bar­dziej za­gra­ża­ją wła­śnie wte­dy – od 15 dnia po za­płod­nie­niu.

Za­tem ani Ha­nia, ani wy nie mu­si­cie się zbyt przej­mo­wać wa­szy­mi za­cho­wa­nia­mi sprzed mie­siącz­ki, któ­ra za­miast się po­ja­wić – swo­im bra­kiem za­sy­gna­li­zo­wa­ła cią­żę. Wte­dy już trze­ba bar­dzo o sie­bie dbać!

Wy­ją­tek od tej re­gu­ły sta­no­wi część le­ków, któ­rych nie wol­no brać już w trak­cie sta­rań o cią­żę, po­nie­waż ku­mu­lu­ją się w or­ga­ni­zmie i dzia­ła­ją na za­ro­dek na­wet gdy zo­sta­ną od­sta­wio­ne.

Są to mie­dzy in­ny­mi nie­któ­re leki na trą­dzik, na nad­ci­śnie­nie tęt­ni­cze czy na pa­dacz­kę. Le­karz ma obo­wią­zek was o tym po­in­for­mo­wać, gdy za­pi­su­je te leki.

Do­wie­dzie­li­ście się cze­goś no­we­go? Czy to była wie­dza ogól­na z za­jęć z bio­lo­gii? Je­że­li hi­sto­ria Hani jest wam bli­ska, po­dziel­cie się nią. Udo­stęp­niaj­cie i ozna­czaj­cie hi­po­te­tycz­ne Ha­nie. 🙂 Na pew­no po­da­ru­je­cie im dzię­ki temu tek­sto­wi wie­le spo­ko­ju.

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021
ciąża

14 marca 2017

4 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa