Loading...

27 września 2019

8 min.

Jaki nebulizator wybrać? Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę

Ne­bu­li­za­tor to pro­dukt pierw­szej po­trze­by – mamy przed­szko­la­ków coś o tym wie­dzą. Ne­bu­li­za­cja dzia­ła wspo­ma­ga­ją­co za­rów­no w prze­zię­bie­niach i in­fek­cjach dróg od­de­cho­wych jak i w le­cze­niu cho­rób prze­wle­kłych ukła­du od­de­cho­we­go. Jak wy­brać ne­bu­li­za­tor do­pa­so­wa­ny do swo­ich (dziec­ka) po­trzeb?

Alicja Jaczewska

Ne­bu­li­za­tor już na sta­łe za­go­ścił jako ele­ment wy­praw­ki dla no­wo­na­ro­dzo­ne­go dziec­ka. Za­nim jed­nak do­ko­na­my wy­bo­ru kon­kret­ne­go mo­de­lu lub zło­ży­my za­mó­wie­nie dla sie­bie lub na pre­zent przed baby-sho­wer, (no­ta­be­ne jest to świet­ny i przy­dat­ny pre­zent) do­brze jest się przy­go­to­wać, bo spra­wa nie jest taka oczy­wi­sta i w ostat­nich la­tach skom­pli­ko­wa­ła się jesz­cze bar­dziej.

Za cza­sów na­sze­go dzie­ciń­stwa – za­kła­da­jąc, że prze­cięt­ny czy­tel­nik blo­ga ma­ma­gi­ne­ko­log ma 20-35 lat – nie­bu­li­za­to­rów ra­czej nie mie­li­śmy w domu, były one do­stęp­ne w róż­nych ośrod­kach zdro­wia.

I „ma­szy­na” zaj­mo­wa­ła cza­sem pół po­miesz­cze­nia. Jako dziec­ko cho­ro­wa­łam na ast­mę i czę­sto mnie ro­dzi­ce na ta­kie „in­ha­la­cje” za­bie­ra­li. Do­kład­nie pa­mię­tam, po­miesz­cze­nie peł­ne wiel­kich urza­dzeń w pod­zie­miach ja­kie­goś bu­dyn­ku w Ju­ra­cie gdzie mu­sia­łam cho­dzić bo pod­czas wa­ka­cji mia­łam za­ostrze­nie. Pa­mię­tam ten za­pach tych urzą­dzeń.

Dziś wiem, że był to za­pach środ­ków dez­en­fe­ku­ją­cych urzą­dze­nia po­mię­dzy ko­lej­ny­mi użyt­kow­ni­ka­mi. Na szczę­scie za cza­sów dzie­ciń­stwa mo­ich dzie­ci – ta­kie urzą­dze­nia są już dużo bar­dziej „po­ręcz­ne” i do­stęp­ne „od ręki”.  Jed­nak przez to, że jest ich tak wie­le na ryn­ku – wie­le ro­dzi­ców ma pro­blem, któ­ry ne­bu­li­za­tor wy­brać. W tym ar­ty­ku­le ra­zem z lek. Mar­ci­nem Sa­noc­kim, moim ko­le­gą ze stu­diów, zaj­mu­ją­cym się obec­nie pul­mo­no­lo­gią dzie­cię­cą chce­my Wam w tym po­móc.

W prak­ty­ce więk­szość ne­bu­li­za­to­rów do­stęp­nych na ryn­ku ma cer­ty­fi­kat ja­ko­ści Unii Eu­ro­pej­skiej i speł­nią one swo­je za­da­nie – roz­py­lą roz­twór, któ­rym na­peł­ni­my ich zbior­ni­czek, two­rząc ae­ro­zol, któ­rym dzie­ci (a w ra­zie po­trze­by i ro­dzi­ce) mają od­dy­chać. Za­nim przej­dzie­my  do sprzę­tu, war­to do­kład­niej za­po­znać się z tech­ni­ką me­to­dy le­cze­nia, jaką jest ne­bu­li­za­cja.

Czym jest ne­bu­li­za­cja?

Ne­bu­li­za­cja jest me­to­dą do­star­cza­nia leku do dróg od­de­cho­wych. Po­le­ga na two­rze­niu ae­ro­zo­lu, po­wsta­ją­ce­go z roz­two­ru znaj­du­ją­ce­go się w zbior­nicz­ku ne­bu­li­za­to­ra, któ­ry wdy­cha­my.

Jest to tech­ni­ka sto­so­wa­na wspo­ma­ga­ją­co w prze­zię­bie­niach i in­fek­cjach dróg od­de­cho­wych (za­pew­nia na­wil­ża­nie, roz­rze­dza­nie wy­dzie­li­ny, uła­twia oczysz­cza­nie dróg od­de­cho­wych) jak i w le­cze­niu cho­rób prze­wle­kłych ukła­du od­de­cho­we­go (ast­ma, mu­ko­wi­scy­do­za, dys­ki­ne­za rzę­sek).

Jak wy­brać do­bry ne­bu­li­za­tor?

Róż­ni­ce po­mię­dzy po­szcze­gól­ny­mi ne­bu­li­za­to­ra­mi wy­kra­cza­ją poza wy­gląd, jest to jed­nak czyn­nik, któ­re­go nie na­le­ży za­nie­dby­wać. Poza spo­so­bem two­rze­nia ae­ro­zo­lu (o czym za chwi­lę) bar­dzo waż­nym pa­ra­me­trem jest wiel­kość wy­twa­rza­nych czą­ste­czek. Wskaź­nik ten jest o tyle istot­ny, że w przy­pad­ku two­rze­nia bar­dzo ma­łych czą­ste­czek, uszko­dze­niu mogą ule­gać czą­stecz­ki leku, któ­ry za­mie­rza­my po­dać.

Z ko­lei przy two­rze­niu du­żych czą­ste­czek – je­dy­nie ich nie­wiel­ka ilość do­trze do oskrze­li i płuc, a więk­szość osią­dzie na ślu­zów­kach jamy ust­nej i gar­dła. Tak więc je­że­li za­le­ży nam na wy­bra­niu roz­wią­za­nia uni­wer­sal­ne­go do róż­nych za­dań, po­win­ni­śmy wy­brać ne­bu­li­za­tor ge­ne­ru­ją­cy czą­stecz­ki o wiel­ko­ści 5-10 µm.

Dla tych, któ­rzy po­trze­bu­ją ne­bu­li­za­to­ra do czę­ste­go sto­so­wa­nia le­ków ta­kich jak ste­ry­dy, lep­szym wy­bo­rem będą ne­bu­li­za­to­ry ge­ne­ru­ją­ce ae­ro­zol o czą­stecz­kach mniej­szych niż 5 µm, ale nie będą one tak sku­tecz­ne we wspo­ma­ga­ją­cym le­cze­niu in­fek­cji gór­nych dróg od­de­cho­wych.

Dru­gim pa­ra­me­trem, we­dług któ­re­go mo­że­my po­dzie­lić ne­bu­li­za­to­ry, jest spo­sób, w jaki wy­twa­rza­ny jest ae­ro­zol.

Wy­róż­nia­my trzy me­cha­ni­zmy pra­cy:

  • pneu­ma­tycz­ny (pneu­ma­tycz­no-tło­ko­wy),
  • sia­tecz­ko­wy (mem­bra­no­wy),
  • ul­tra­dź­wię­ko­wy.

Ne­bu­li­za­to­ry pneu­ma­tycz­no-tło­ko­we

Są bar­dziej po­pu­lar­ne. Skła­da­ją się z „bazy” – kom­pre­so­ra pod­łą­cza­ne­go do prą­du, z któ­re­go przez mały otwór wy­do­by­wa się sprę­żo­ne po­wie­trze, któ­re prze­wo­dem do­cie­ra do zbior­nicz­ka z pły­nem i roz­pra­sza go w mgieł­kę (ae­ro­zol) ulat­nia­ją­cą się przez ma­secz­kę.

Ich plu­sem jest sto­sun­ko­wo ni­ska cena, do­stęp­ność (moż­na je ku­pić prak­tycz­nie w każ­dej ap­te­ce), moż­li­wość ko­rzy­sta­nia przez kil­ku człon­ków ro­dzi­ny (w ze­sta­wie za­zwy­czaj jest ust­nik i 2 roz­mia­ry ma­se­czek, ale pa­mię­taj­my, że każ­dy do­mow­nik po­wi­nien mieć swo­ją – ła­two je do­ku­pić) i wszech­stron­ność – moż­na ich uży­wać do wszyst­kich le­ków i roz­two­rów soli.

Do wad trze­ba za­li­czyć dość gło­śną pra­cę oraz w więk­szo­ści mo­de­li cią­gły tryb pra­cy – ae­ro­zol jest wy­twa­rza­ny nie­za­leż­nie od od­de­chów.

Ne­bu­li­za­to­ry mem­bra­no­we i ul­tra­dź­wię­ko­we

Róż­nią się od po­przed­nich głów­nie bra­kiem kom­pre­so­ra. Są mniej­sze, cich­sze i bar­dziej po­ręcz­ne, dzia­ła­ją na ba­te­rie lub mają wbu­do­wa­ny aku­mu­la­tor.

Ich wadą jest ogra­ni­cze­nie co do sto­so­wa­nia nie­któ­rych le­ków.

W przy­pad­ku ne­bu­li­za­to­rów po­sia­da­ją­cych do­dat­ko­we funk­cje (re­gu­la­cja pra­cy za­leż­na od wde­chu, kon­tro­lo­wa­na od­de­chem) istot­ną prze­szko­dą może oka­zać się cena urzą­dze­nia.

Ne­bu­li­za­to­ry mem­bra­no­we

Dzia­ła­ją po­przez pom­po­wa­nie cie­czy przez mem­bra­nę (sit­ko), co po­wo­du­je jej roz­pro­sze­nie. Są bar­dzo wy­daj­ne, ale wy­ma­ga­ją dość czę­stych (raz na 6 mie­się­cy) wy­mian mem­bra­ny, któ­ra jest dość dro­gim ele­men­tem. Na­da­ją się do prak­tycz­nie wszyst­kich le­ków poza do­stęp­ną od nie­daw­na na ryn­ku solą fi­zjo­lo­gicz­ną z kwa­sem hia­lu­ro­no­wym, któ­ry może za­ty­kać otwo­ry sit­ka.

Ne­bu­li­za­to­ry ul­tra­dź­wię­ko­we

Jak na­zwa wska­zu­je, roz­bi­ja­ją ciecz na czą­stecz­ki przy po­mo­cy ul­tra­dź­wię­ków. Pier­wot­nie wy­my­ślo­no je do sto­so­wa­nia soli hi­per­to­nicz­nej, na­to­miast moż­na ich uży­wać rów­nież do in­ha­lo­wa­nia solą fi­zjo­lo­gicz­ną oraz le­ka­mi roz­kur­cza­ją­cy­mi oskrze­la.

Nie za­le­ca się ich do le­ków w za­wie­si­nach (np. ste­ry­dów). Do­dat­ko­wo ogrze­wa­ją one ciecz a pro­du­ko­wa­ny przez nie ae­ro­zol jest dość gę­sty co może po­draż­niać dro­gi od­de­cho­we ma­łych dzie­ci – z tego po­wo­du ra­czej nie za­le­ca się ich do sto­so­wa­nia do­mo­we­go.

Trze­cim pa­ra­me­trem, na któ­ry war­to zwró­cić uwa­gę, jest czas trwa­nia ne­bu­li­za­cji przy stan­dar­do­wych ob­ję­to­ściach roz­two­ru. Im dłuż­szy czas, tym więk­sza szan­sa, że na­sze ma­lu­chy stra­cą cier­pli­wość w trak­cie i dal­sza ne­bu­li­za­cja bę­dzie bar­dzo nie­rów­ną wal­ką o prze­trwa­nie.

O tym, czy dany ne­bu­li­za­tor bę­dzie pra­co­wał „szyb­ko” czy „wol­no” bę­dzie świad­czył pa­ra­metr okre­ślo­ny jako „wy­daj­ność ae­ro­zo­lu” lub wy­daj­ność ne­bu­li­za­cji. Jak go ro­zu­mieć?

Je­śli pro­du­cent po­da­je 0,25 ml/min, to zna­czy, że in­ha­la­cja 1 ml bę­dzie trwa­ła 4 mi­nu­ty a 2 ml (jest to za­zwy­czaj mi­ni­mal­na ob­ję­tość jaką sto­su­je­my w in­ha­la­cjach) 8 mi­nut. W prak­ty­ce war­to szu­kać ta­kich, któ­re będą mia­ły wy­daj­ność przy­najm­niej 0,4 ml/min.

Tu do­cie­ra­my do naj­częst­szych pu­ła­pek, w ja­kie mo­że­my wpaść wy­ko­nu­jąc ne­bu­li­za­cję, któ­re mogą zde­cy­do­wać o jej sku­tecz­no­ści. O ile przy sto­so­wa­niu ne­bu­li­za­cji jako wspo­ma­ga­nia przy le­cze­niu in­fek­cji ukła­du od­de­cho­we­go mo­że­my so­bie po­zwo­lić na więk­szą ela­stycz­ność, o tyle przy le­cze­niu ast­my czy za­pa­le­nia oskrze­li za­rów­no tech­ni­ka jak i spo­kój na­sze­go ma­lu­cha mają ogrom­ne zna­cze­nie.

Przy­czy­ny nie­sku­tecz­nej ne­bu­li­za­cji

Do naj­częst­szych przy­czyn nie­sku­tecz­no­ści ne­bu­li­za­cji za­li­cza­my:

  • źle do­bra­ną lub nie­szczel­ną ma­secz­kę (u star­szych dzie­ci wska­za­ne jest sto­so­wa­nie ust­ni­ka)*,
  • płacz i nie­po­kój dziec­ka w trak­cie in­ha­la­cji (leki prak­tycz­nie nie do­cie­ra­ją do oskrze­li i płuc),
  • zbyt małe daw­ki leku (szcze­gól­nie przy ne­bu­li­za­to­rach pra­cu­ją­cych cią­gle – część leku mar­nu­je się i ucie­ka w trak­cie wy­de­chu),
  • nie­od­po­wied­ni ne­bu­li­za­tor (do­ty­czy ne­bu­li­za­to­rów ul­tra­dź­wię­ko­wych sto­so­wa­nych do ne­bu­li­za­cji ze ste­ry­dów),
  • łą­cze­nie le­ków w zbior­ni­ku ne­bu­li­za­to­ra (nie za­le­ca się mie­sza­nia dwóch i wię­cej le­ków w ko­mo­rze – zmie­nia to gę­stość roz­two­rów i za­wie­sin a co za tym idzie, struk­tu­rę ae­ro­zo­lu).

*Szczel­ność ma­secz­ki ma ogrom­ny wpływ na do­cie­ra­nie le­ków do dróg od­de­cho­wych. U dzie­ci do koń­ca 3. r.ż. za­le­ca się wy­ko­ny­wa­nie ne­bu­li­za­cje przez ma­secz­kę.

Ma­secz­ka po­win­na szczel­nie przy­le­gać do buzi dziec­ka i NIE po­win­na mieć otwo­rów, przez któ­re lek bę­dzie ucie­kał. Je­śli je­ste­ście w po­sia­da­niu ma­secz­ki z otwo­ra­mi, moż­na je za­kle­ić ta­śmą kle­ją­ca. Tyl­ko le­piej zro­bić to od we­wnątrz, tak, żeby klej był skie­ro­wa­ny na ze­wnątrz ma­ski. Albo do­ku­pić ma­secz­kę bez otwo­rów.

U dzie­ci po­wy­żej 3. roku ży­cia za­le­ca się ko­rzy­sta­nie z ust­ni­ków. Wa­ru­nek jest taki, że dziec­ko musi świa­do­mie od­dy­chać przez usta. Ty­czy się to oczy­wi­ście ne­bu­li­za­cji le­ka­mi, któ­re mają do­trzeć do krta­ni, oskrze­li czy płuc.

W przy­pad­ku ka­ta­ru le­piej spraw­dzi się ma­secz­ka. Zresz­tą ogól­nie przy in­fek­cjach dróg od­de­cho­wych, w któ­rych ne­bu­li­za­cje mają roz­rze­dzić wy­dzie­li­nę czy na­wil­żyć dro­gi od­de­cho­we, kie­dy nie sto­su­je­my le­ków szczel­ność nie ma aż ta­kie­go zna­cze­nia. Moż­na wów­czas sto­so­wać na­wet koń­ców­ki do in­ha­la­cji w kształ­cie smocz­ka. Nie po­win­no się ich na­to­miast sto­so­wać do po­da­wa­nia le­ków, bo naj­zwy­czaj­niej w świe­cie nie za­dzia­ła­ją.

W po­niż­szej ta­bel­ce ze­bra­no pod­su­mo­wa­nie za­let i wad po­szcze­gól­nych ty­pów ne­bu­li­za­to­rów.

Co zro­bić, je­śli dziec­ko nie chce się in­ha­lo­wać?

Po pierw­sze, jako ro­dzi­ce nie na­sta­wiaj­cie się, że się nie uda. Bo wte­dy fak­tycz­nie dziec­ko czu­jąc Wa­szą wąt­pli­wość i stres, samo się zde­ner­wu­je. Na­wet je­śli w prze­szło­ści mie­li­ście z tym pro­blem, może się oka­zać, że tym ra­zem się uda!

Do­brym spo­so­bem, na zwięk­sze­nie spo­ko­ju na­szych ma­lu­chów w trak­cie in­ha­la­cji, jest za­po­zna­nie ich z ne­bu­li­za­to­rem przed in­fek­cją, naj­le­piej w for­mie za­ba­wy. Do­dat­ko­wo, nie­za­leż­nie od wie­ku dziec­ku na­le­ży wy­tłu­ma­czyć dla­cze­go musi mieć taką in­ha­la­cję wy­ko­na­ną – po­wiedz­cie, że dzię­ki temu bę­dzie się le­piej czu­ło, bę­dzie mu ła­twiej od­dy­chać i szyb­ciej wy­zdro­wie­je.

Dziec­ko, któ­re zo­ba­czy ro­dzi­ców ko­rzy­sta­ją­cych z ne­bu­li­za­to­ra, po­zna wy­da­wa­ne przez nie­go dźwię­ki, po­win­no być bar­dziej otwar­te gdy fak­tycz­nie po­ja­wi się ko­niecz­ność za­sto­so­wa­nia tej for­my le­cze­nia. Po­nad­to, cza­sem mu­si­my na­giąć wła­sne za­sa­dy. Być może baj­ka włą­czo­na na tych kil­ka mi­nut nie bę­dzie aż ta­kim złem je­śli dzię­ki temu uda nam się w spo­ko­ju wy­ko­nać ne­bu­li­za­cję?

Je­śli już ma­cie ne­bu­li­za­tor i za­sta­na­wia­cie się czy był to do­bry wy­bór albo roz­wa­ża­cie za­kup no­we­go – pa­mię­taj­cie, je­że­li nie je­ste­ście pew­ni, czy dany ne­bu­li­za­tor speł­ni swo­je za­da­nie, war­to za­się­gnąć opi­nii spe­cja­li­sty.

Pod­su­mo­wu­jąc, wy­bór ne­bu­li­za­to­ra w du­żym stop­niu za­le­ży od pla­no­wa­nych za­sto­so­wań. Je­że­li de­cy­du­je­my się na za­kup ze wzglę­du na in­fek­cje ukła­du od­de­cho­we­go, je­dy­ny­mi wła­ści­wo­ścia­mi, na któ­re po­win­ni­śmy zwró­cić uwa­gę są wy­gląd i cena. Przy bar­dziej spre­cy­zo­wa­nych ce­lach, war­to roz­wa­żyć za­kup ne­bu­li­za­to­ra, któ­ry bę­dzie po­ręcz­ny, ci­chy i bę­dzie za­pew­niał krót­ką in­ha­la­cję.

To, co moim zda­niem istot­nie uła­twia użyt­ko­wa­nie to kon­struk­cja po­zwa­la­ją­ca na in­ha­lo­wa­nie dziec­ka na le­żą­co (np. przez sen – spraw­dza się u dzie­ci, któ­re mu­szą otrzy­my­wać leki o kon­kret­nych po­rach lub ta­kich, co nie lu­bią in­ha­la­cji i dają się in­ha­lo­wać tyl­ko w ten spo­sób).

Wiem też, że dla nie­któ­rych na­wet naj­tań­sza wer­sja to spo­ry wy­da­tek. Mam na to dwa spo­so­by:

  • po pierw­sze moż­na so­bie za­ży­czyć ta­ko­wy na pre­zent (uwa­żam to za 100 razy lep­szy i prak­tycz­niej­szy pre­zent niż ko­lej­ny plu­szak, a uwierz­cie mi, że przy­da się nie raz),
  • po dru­gie – wie­le ap­tek ofe­ru­je moż­li­wość wy­po­ży­cze­nia in­ha­la­to­ra na czas in­fek­cji za nie­wiel­ką opła­tą lub tyl­ko za kau­cję – war­to ro­ze­znać się w oko­li­cy.

Ar­ty­kuł po­wstał we współ­pra­cy z lek. Mar­ci­nem Sa­noc­kim z Kli­ni­ki Pneu­mo­no­lo­gii, Aler­go­lo­gii Wie­ku Dzie­cię­ce­go i Pe­dia­trii UCK WUM.

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2021
infekcjainhalacjanebulizacjaukład oddechowy

27 września 2019

8 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa