Loading...

3 listopada 2016

6 min.

Torba do porodu – co spakować do szpitala?

Pa­ko­wa­nie tor­by do po­ro­du to, dla więk­szo­ści przy­szłych mam, ogrom­ne wy­zwa­nie. Przed Wami li­sta nie­zbęd­nych (i tych nie­obo­wiąz­ko­wych, ale czę­sto bar­dzo przy­dat­nych) rze­czy, któ­re war­to mieć ze sobą w szpi­ta­lu – dla mamy i dla ma­leń­stwa.

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

Tor­ba do po­ro­du okiem ko­bie­ty, któ­ra ro­dzi­ła, ko­bie­ty gi­ne­ko­log, ko­bie­ty któ­ra pra­cu­je na sali po­ro­do­wej i od­dzia­le po­łoż­ni­czym – czy­li co ma­ma­gi­ne­ko­log za­bra­ła­by ze sobą.

Je­że­li zna­cie ko­goś, kogo może ten post za­in­te­re­so­wać (czy­taj: głów­nie ko­bie­ty w za­awan­so­wa­nej cią­ży ;)) to oznacz­cie je w ko­men­ta­rzach :).

Po­dej­rze­wam, że na­wet nie wie­cie jak trud­ne może być spa­ko­wa­nie tor­by do szpi­ta­la. Ja też mia­łam z tym trud­no­ści – ten post na­pi­sa­łam nie­dłu­go po moim po­ro­dzie, pew­nie te­raz bym tego już tak do­brze nie pa­mię­ta­ła.

Na po­czą­tek trzy waż­ne za­ło­że­nia, któ­re przy­ję­łam pa­ku­jąc tor­bę do szpi­ta­la:

  1. Bie­rze­my jak naj­mniej rze­czy – o tyle mniej rze­czy z za­raz­ka­mi szpi­tal­ny­mi wró­ci do domu.
  2. Pa­ku­je­my się na dwa dni. 80% ko­biet wy­cho­dzi ze szpi­ta­la po 48h, a je­że­li zo­sta­nie­cie w szpi­ta­lu dłu­żej, ro­dzi­na zdą­ży do­wieźć po­trzeb­ne wam rze­czy.
  3. Za­kła­dam w tym po­ście, że szpi­tal wam nic nie da, więc kie­ru­ję ten wpis głów­nie do ko­biet któ­re ro­dzą w prze­cięt­nym szpi­ta­lu w Pol­sce. Oczy­wi­ście są szpi­ta­le, w szcze­gól­no­ści poza Pol­ską, w któ­rych duża część nie­zbęd­nych rze­czy jest za­pew­nio­na.

10 nie­zbęd­nych rze­czy dla mamy do szpi­ta­la

  1. Trzy ko­szu­le noc­ne – w tym jed­na, któ­rej nie bę­dzie Wam szko­da gdyż po po­ro­dzie może (ale nie musi) nie nada­wać się już do no­sze­nia. Bez obaw, nie mu­szą to być spe­cjal­ne ko­szu­le do kar­mie­nia, w zu­peł­no­ści wy­star­czy gdy są na ra­miącz­ka albo mają gu­zi­ki z przo­du.
  2. Dwa biu­sto­no­sze z funk­cją kar­mie­nia – ro­dzić mo­że­cie w sta­ni­ku lub bez, ale gdy roz­pocz­nie się lak­ta­cja po­win­no się no­sić sta­nik (przy­najm­niej przez pe­wien okres), za­po­bie­ga to za­sto­jo­wi po­kar­mu oraz uszko­dze­niu ka­na­li­ków mle­ko­wych.
  3. Ręcz­nik ką­pie­lo­wy, ew. do­dat­ko­wo dru­gi, mały do rąk.
  4. Ko­sme­tycz­ny nie­zbęd­nik – szczot­ka do wło­sów, gum­ka, szam­pon, szczo­tecz­ka do zę­bów + pa­sta, my­dło (może być w pły­nie) – małe opa­ko­wa­nie.
  5. Klap­ki – ma­te­ria­ło­we kap­cie zo­staw­cie w domu – do szpi­ta­la tyl­ko klap­ki, albo inne gu­mo­we buty te­raz na ryn­ku jest ogrom­ny wy­bór ta­kich bu­tów.
  6. Szla­frok – gru­bość za­leż­nie od pory roku. Oso­bi­ście mia­łam cie­niut­ki w li­sto­pa­dzie i było ok. Na od­dzia­łach po­łoż­ni­czych i no­wo­rod­ko­wych jest bar­dzo cie­pło.
  7. Ubra­nie na wyj­ście – naj­le­piej wró­cić w tym w czym się przy­je­cha­ło, chy­ba, że tak nie chce­cie.
  8. Dwa opa­ko­wa­nia pod­kła­dów po­po­ro­do­wych – Bel­la Mama. Ro­bię tu im małą re­kla­mę (nie mam żad­ne­go związ­ku z tą fir­mą!) bo te są po pro­stu ze wzglę­dów me­dycz­nych naj­lep­sze. Nie po­sia­da­ją w ogó­le tego pla­sti­ku, któ­ry nie od­dy­cha, a któ­ry przez inne fir­my jest do­da­wa­ny do pod­pa­sek, na­wet tych „dla mam”. Je­że­li znaj­dzie­cie in­nej fir­my, rów­nież bez pla­sti­ku to oczy­wi­ście tak­że mogą ta­kie być.
  9. Pięć sztuk maj­tek po­po­ro­do­wych – naj­le­piej fa­son „szor­ty”. Je­że­li bę­dziesz mia­ła cię­cie ce­sar­skie ko­niecz­nie wy­bierz ta­kie majt­ki, któ­re nie mają gum­ki na wy­so­ko­ści bli­zny po CC.
  10. Zgrzew­ka wody. Mo­że­cie ją mieć w sa­mo­cho­dzie (chy­ba, że jest to zima ;)), a jed­ną bu­tel­kę w tor­bie do po­ro­du.
W na­szym skle­pie znaj­dziesz m.in. ba­weł­nia­ne ko­szu­le do po­ro­du i majt­ki po­po­ro­do­we.


Ja­kie nie­po­trzeb­ne rze­czy moż­na zna­leźć w tor­bach po­ro­do­wych u znacz­nej czę­ści ko­biet? Książ­ki, lak­ta­tor, wkład­ki lak­ta­cyj­ne (je­śli już, to weź­cie kil­ka sztuk za­miast ca­łe­go opa­ko­wa­nia).

Do­dat­ko­wo, kil­ka rze­czy nie­obo­wiąz­ko­wych, któ­re oso­bi­ście po­le­cam:

  • krem z la­no­li­ny do sut­ków oraz na­kład­ki typu Bre­ast Shells, któ­re po­zwa­la­ją skut­kom od­dy­chać i się re­ge­ne­ro­wać mię­dzy kar­mie­nia­mi. Po jed­nym dniu mia­łam cał­kiem po­gry­zio­ne sut­ki, bo Ro­ger nie po­tra­fił ssać. Nie­ste­ty to pro­blem bar­dzo wie­lu ko­biet. Te dwie rze­czy nie zaj­mu­ją dużo miej­sca, a bar­dzo po­mo­gą!
  • sztuć­ce i ku­bek,
  • małe dmu­cha­ne dzie­cię­ce koło ra­tun­ko­we – nie mia­łam tego, ale do na­stęp­ne­go po­ro­du na pew­no bym za­bra­ła. Kto wie po co? 😉

10 nie­zbęd­nych rze­czy dla dziec­ka do szpi­ta­la

  1. Ro­żek no­wo­rod­ko­wy oraz cie­pły ko­cyk (ale taki na­praw­dę cie­pły). 
My mie­li­śmy taki zwy­kły i Ro­ge­rek nam zmarzł, i mu­siał na 2h iść do cie­plar­ki. To była moja pierw­sza trau­ma z ro­dzi­ciel­stwa, aż ze­mdla­łam! Ale to te­mat na od­dziel­ny wpis.
  2. Ubran­ka – no­wo­rod­ki ubie­ra się w dwie war­stwy tzn. body i naj­le­piej na to pa­ja­cyk – trzy ta­kie ze­sta­wy. Dwie cza­pecz­ki oraz trzy pary skar­pe­tek.
  3. Pięć pie­lu­szek te­tro­wych – mogą peł­nić też funk­cję ręcz­ni­ka dla dziec­ka i mamy w ra­zie po­trze­by, choć w więk­szo­ści szpi­ta­li no­wo­rod­ków się nie ką­pie.
  4. 10-15 sztuk pie­lu­szek jed­no­ra­zo­wych w roz­mia­rze 1. Nie bierz­cie ca­łe­go opa­ko­wa­nia, bo zaj­mu­je dużo miej­sca a na pew­no na 2 dni wię­cej się nie przy­da.
  5. Maść do pupy – naj­po­pu­lar­niej­sze to: li­no­mag, be­pan­then, su­do­krem albo alan­than.
  6. De­li­kat­ny bez­za­pa­cho­wy krem. Ra­czej nie przy­da się dla dziec­ka, ale je­że­li po­ja­wi się taka po­trze­ba to taki po­win­na uży­wać mama – do twa­rzy, rąk itd.
  7. Jed­no opa­ko­wa­nie mo­krych chu­s­te­czek. Świet­ne też do to­a­le­ty oko­lic in­tym­nych mamy.
  8. Bu­tel­ka z ana­to­micz­nym smocz­kiem. War­to mieć ją ze sobą na wy­pa­dek, gdy­by oka­za­ło się, że ma­cie pro­blem z lak­ta­cją. Do­kar­mia­nie mle­kiem mo­dy­fi­ko­wa­nym z ta­kie­go smocz­ka, mniej za­bu­rzy od­ruch ssa­nia no­wo­rod­ka, niż kar­mie­nie ze stan­dar­do­wych smocz­ków, któ­re otrzy­ma­cie w szpi­ta­lu. Ist­nie­je wie­le lep­szych me­tod do­kar­mia­nia niż bu­tel­ką, ale w ra­zie cze­go gdy­by­ście nie mia­ły po­mo­cy po­łoż­nej lak­ta­cyj­nej a le­ka­rze pe­dia­trzy za­le­ci­li do­kar­mia­nie to jest to po­śred­nio naj­lep­sze roz­wią­za­nie.  Je­że­li je­ste­ście prze­ko­na­ne, że z lak­ta­cją nie bę­dzie pro­ble­mu – jest to wa­sza ko­lej­na cią­ża to ten punkt mo­że­cie oczy­wi­ście po­mi­nąć.
  9. Octe­ni­sept – mini bu­te­lecz­ka. Nie obo­wiąz­ko­wo, bo na pew­no bę­dzie w szpi­ta­lu, ale za­wsze wy­god­niej mieć swo­ją.
  10. Trzy pod­kła­dy do prze­wi­ja­nia – do­bre też dla mamy jako pod­kład na łóż­ko w ra­zie po­trze­by.
W na­szym skle­pie znaj­dziesz ubra­nia i ak­ce­so­ria dla no­wo­rod­ka.


Na ko­niec to co naj­waż­niej­sze, czy­li cze­go NIE brać!

Cze­go nie pa­ko­wać do tor­by do po­ro­du?

  • Za­ba­wek, mi­siów szu­mi­siów, gry­za­ków, grze­cho­tek – przy­nio­są tyl­ko za­raz­ki do domu a nie są po­trzeb­ne w szpi­ta­lu. To są su­per rze­czy ale do DOMU, a nie do szpi­ta­la.
  • Po­dusz­ki do kar­mie­nia. Chy­ba, że moż­na ją po szpi­ta­lu w ca­ło­ści wy­prać w wy­so­kiej tem­pe­ra­tu­rze. To samo ty­czy się ko­cy­ków, roż­ków i ubra­nek – pie­rze­my je w wy­so­kiej tem­pe­ra­tu­rze po po­wro­cie do domu.
  • Fo­te­lik i kom­bi­ne­zon. Przy­wieź­cie je do­pie­ro na sam ko­niec, już w dniu wyj­ścia ze szpi­ta­la.

Ok, to tyle w te­ma­cie. Te­raz wa­sza ko­lej, na­pisz­cie o czym za­po­mnia­łam. A wiem!  Bisz­kop­ty… Będą ni­czym naj­smacz­niej­szy tort po po­ro­dzie!

PS. Nie pi­szę o rze­czach oczy­wi­stych jak do­ku­men­ty, do­ku­men­ta­cja cią­ży czy te­le­fon, bo to po­win­ni­ście brać ze sobą wszę­dzie, a nie tyl­ko do szpi­ta­la.

ciążaporód naturalnywyprawka

3 listopada 2016

6 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa