Loading...

14 lutego 2019

16 min.

Wyprawka dla dziecka według Alicji – dopracowana dzięki doświadczeniu

Ko­lej­ny ar­ty­kuł z cy­klu „Wy­praw­ka dla dziec­ka”. O tym, bez cze­go nie wy­obra­ża­ła so­bie funk­cjo­no­wa­nia, co war­to ale nie trze­ba mieć i co zde­cy­do­wa­nie moż­na so­bie od­pu­ścić pi­sze dla Was Ali­cja Ja­czew­ska, le­karz pe­dia­tra.

Alicja Jaczewska

Skom­ple­to­wa­nie wy­praw­ki dla Ma­lusz­ka, jak są­dzę, nie jed­ną mamę przy­pra­wi­ło o ból gło­wy. Zwłasz­cza, je­śli to pierw­sze dziec­ko. U mnie nie było in­a­czej. Z per­spek­ty­wy cza­su my­ślę, że po­świę­ci­łam na to zde­cy­do­wa­nie za dużo cza­su. Dla­cze­go? Bo nad wy­bo­rem nie­któ­rych rze­czy po­tra­fi­łam za­sta­na­wiać się dnia­mi albo i ty­go­dnia­mi, a i tak wszyst­ko wy­szło „w pra­niu”.

W In­ter­ne­cie moż­na zna­leźć wie­le list wy­praw­ko­wych, nie­któ­re szko­ły ro­dze­nia dają swo­je. Ja po­sta­ram się Wam wy­mie­nić mój must have, na­pi­sać co u nas się spraw­dzi­ło a co zu­peł­nie nie.

Za­cznę może od zło­tej rady, któ­rej udzie­li­li nam zna­jo­mi ro­dzi­ce 2 chłop­ców, nota bene od nich do­sta­li­śmy pra­wie po­ło­wę rze­czy. „Bierz­cie wszyst­ko co Wam dają, naj­wy­żej nie uży­je­cie, ale za­osz­czę­dzi­cie kasę”. I to jest praw­da.

Rze­czy dla dzie­ci to ogrom­ny wy­da­tek zwłasz­cza, że pro­du­cen­ci są świa­do­mi tego, że ro­dzi­ce prę­dzej od­mó­wią cze­goś so­bie niż dziec­ku. Dla­te­go, je­śli ma­cie to szczę­ście i po­sia­da­cie zna­jo­mych bądź ro­dzi­nę, któ­ra może Wam coś od­dać – nie za­sta­na­wiaj­cie się!

Rze­czy o du­żych ga­ba­ry­tach

Wó­zek

Moż­na by się dłu­go spie­rać czy lep­sze 2 w 1 czy od­dziel­nie spa­ce­rów­ka, od­dziel­nie gon­do­la, a może mała spa­ce­rów­ka z opcją gon­do­li? To kwe­stia gu­stu, ale też czę­sto tego, któ­re to dziec­ko. Na­to­miast moja rada – przy wy­bo­rze wóz­ka za­sta­nów­cie się gdzie miesz­ka­cie (mia­sto? las? Żeby do­brze do­brać koła; dom? blok? A je­śli tak, to czy jest win­da albo wóz­kow­nia? Pod ką­tem ewen­tu­al­ne­go wno­sze­nia) oraz ja­kie ma­cie auto.

Mój wó­zek zde­cy­do­wa­nie nie był kom­pa­ty­bil­ny z moim sa­mo­cho­dem i gon­do­la jeź­dzi­ła ze mną z przo­du jako pa­sa­żer. I to wiecz­ne od­cze­pia­nie kół… mimo że szyb­kie, to jed­nak uciąż­li­we. Pro­blem się skoń­czył jak zmie­ni­łam auto. Nie­mniej – choć by­wa­ją dzie­ci „nie­wóz­ko­we” uwa­żam, że wó­zek ku­pić war­to.

Fo­te­lik sa­mo­cho­do­wy

Więk­szość z nas jest mo­bil­na i po­dró­żu­je sa­mo­cho­dem, więc fo­te­lik bę­dzie po­trzeb­ny. My­ślę, że o wy­bo­rze fo­te­li­ka moż­na by ese­je pi­sać i z pew­no­ścią są oso­by, któ­re zna­ją się na tym le­piej ode mnie, więc na­pi­szę tyl­ko to, na co ja zwra­ca­łam uwa­gę. Te­sty bez­pie­czeń­stwa – to ja­sne. A po dru­gie – upar­łam się na fo­te­lik, któ­ry bę­dzie się roz­kła­dał na pła­sko. Dla­cze­go? Po pierw­sze po­zy­cja w fo­te­li­ku nie jest naj­zdrow­sza dla krę­go­słu­pa, po dru­gie udo­wod­nio­no, że nie tyl­ko wcze­śnia­ki, ale i dzie­ci do­no­szo­ne, gdy prze­by­wa­ją w fo­te­li­ku po­nad 1,5 godz mają spad­ki sa­tu­ra­cji, czy­li… pod­du­sza­ją się.

Po­zo­sta­ło wy­brać kon­kret­ny mo­del. Na szczę­ście po 2 ty­go­dniach czy­ta­nia, oglą­da­nia i jeż­dże­nia po skle­pach do­sta­li­śmy od zna­jo­mych wła­śnie taki fo­te­lik. I pro­blem był z gło­wy. Uwa­ga – taki fo­te­lik może być roz­ło­żo­ny wy­łącz­nie poza sa­mo­cho­dem (np. gdy wcze­pia­cie go do ste­la­ża wóz­ka).

EDIT: Kie­dy zmie­ni­łam auto za­uwa­ży­łam, że Ra­fa­ło­wi za­czę­ła opa­dać noga w cza­sie jaz­dy. My­śla­łam, że po pro­stu wy­rósł z nie­go. Gdy pod­je­cha­li­śmy do skle­pu ku­pić nowy, oka­za­ło się, że nasz fo­te­lik ab­so­lut­nie nie pa­so­wał do mo­je­go no­we­go sa­mo­cho­du – miał nie­od­po­wied­ni kąt (po­mi­mo obec­no­ści na li­ście kom­pa­ty­bil­no­ści pro­du­cen­ta).

Od tam­tej pory na­uczy­łam się wie­le o fo­te­li­kach i wiem, że fo­te­lik na­le­ży za­wsze do­bie­rać do sa­mo­cho­du i do dziec­ka! (w przy­pad­ku za­ku­pu dla no­wo­rod­ka ten dru­gi punkt jest oczy­wi­ście nie­moż­li­wy). Dla­te­go na za­ku­py war­to wy­brać się do pro­fe­sjo­nal­ne­go skle­pu, gdzie taki fo­te­lik zo­sta­nie do­kład­nie przy­mie­rzo­ny.

Łó­żecz­ko

Dla mnie oczy­wi­stym było, że bę­dzie­my mieć łó­żecz­ko. Wy­bra­li­śmy ta­kie 70/140 z opcją tap­cza­ni­ka, żeby star­czy­ło na lata. Na­to­miast ba­aar­dzo dłu­go szu­ka­łam łó­żecz­ka, któ­re bę­dzie wy­so­kie.

Dla­cze­go? Zgod­nie z prze­pi­sa­mi naj­wyż­szy po­ziom łó­żecz­ka nie może być mniej niż 30 cm od jego kra­wę­dzi. Co przy stan­dar­do­wych łó­żecz­kach 80 cm daje wy­so­kość 50 cm nad zie­mią. Na­wet z ma­te­ra­cy­kiem jest to bar­dzo ni­sko… dla krę­go­słu­pa. Od­kła­da­jąc i pod­no­sząc nie­mow­lę, a szcze­gól­nie no­wo­rod­ka mu­si­my się do nie­go nie­mal­że przy­tu­lić. I ta­kie schy­la­nie się, zwłasz­cza 20 razy dzien­nie może być uciąż­li­we, więc je­śli je­ste­ście wy­so­cy lub ma­cie pro­blem z ple­ca­mi – po­my­śl­cie o tym.

Do­staw­ka

To jest mój top of the top. Nie wy­obra­żam so­bie po­ło­gu i pierw­szych mie­się­cy bez tego wy­na­laz­ku. Ra­fał spał z nami, a jed­nak osob­no, w nocy gdy bu­dził się na kar­mie­nie nie mu­sia­łam wsta­wać, a jak na­uczy­łam się kar­mić na le­żą­co to już w ogó­le tyl­ko wy­cią­ga­łam pierś, przy­cią­ga­łam go do sie­bie, po wszyst­kim „spy­cha­łam” z po­wro­tem i spa­łam da­lej. Cza­sem na­wet nie pa­mię­ta­łam czy się bu­dził. My zde­cy­do­wa­li­śmy się na ory­gi­nal­ny drew­nia­ny baby bay, ale ku­pi­li­śmy go dość oka­zyj­nie na al­le­gro.

Ma­te­ra­cyk

To jed­na z tych rze­czy, na któ­rych wy­bór po­świę­ci­łam zde­cy­do­wa­nie za dużo cza­su. Wie­dzia­łam, że musi być twar­dy dla ma­lusz­ka, że w gry­ce lę­gną się ro­ba­ki, że pian­ka jest ela­stycz­na itp., itd. Na koń­cu zde­cy­do­wa­łam się na ko­ko­so­wo la­tek­so­wy (za­rów­no do łó­żecz­ka jak i do do­staw­ki – ten dru­gi mu­sia­łam ścią­gać aż z Nie­miec!) i je­stem za­do­wo­lo­na. Ale ist­nie­je duże praw­do­po­do­bień­stwo, że by­ła­bym rów­nie za­do­wo­lo­na z każ­de­go in­ne­go.

Prze­ście­ra­dło

A na­wet kil­ka. Ja mia­łam po 3 sztu­ki za­rów­no do łó­żecz­ka jak i do­staw­ki. Lep­sze zde­cy­do­wa­nie na gum­kę. Mi tyle wy­star­czy­ło, ale nie ukry­wam, że w new­ral­gicz­nym punk­cie jesz­cze na prze­ście­ra­dle roz­kła­da­łam te­trę. Do łó­żecz­ka ku­pi­łam jesz­cze nie­prze­ma­kal­ny po­kro­wiec na ma­te­rac, ale uwa­żam, że nie jest nie­zbęd­ny. Le­piej pod prze­ście­ra­dło wło­żyć pod­kład jed­no­ra­zo­wy.

Ko­mo­da

Nie każ­dy ma na nią miej­sce, nie każ­dy po­trze­bu­je. U nas bar­dzo się spraw­dza. Mam w niej nie tyl­ko ubran­ka (swo­ją dro­gą po­le­cam pa­tent z or­ga­ni­ze­ra­mi z Ikei lub pu­deł­ka­mi od bu­tów i pio­no­wym ukła­da­niem ubra­nek!) ale i wszyst­kie przed­mio­ty po­trzeb­ne do pie­lę­gna­cji i ogar­nię­cia dziec­ka. Do­dat­ko­wo jest na niej prze­wi­jak a wcze­śniej mie­ści­ła się i wa­nien­ka.

Prze­wi­jak

Dużo osób mó­wi­ło, że się nie przy­da­je, ale dla mnie to must have. Czy moż­na dziec­ko prze­wi­nąć na ka­na­pie albo pod­ło­dze? Moż­na, ale pa­mię­tam jak raz pró­bo­wa­łam u te­ściów, gdy Ra­fał był no­wo­rod­kiem (brak wpra­wy wy­dłu­żał znacz­nie czas przed­się­wzię­cia) – jak się do tego zgię­łam to wy­pro­sto­wać nie mo­głam. A o ple­cy trze­ba dbać. Nie bez zna­cze­nia na pew­no po­zo­sta­je też fakt, że po po­nad 10 mie­sią­cach nadal z nie­go ko­rzy­stam, bo to je­dy­ne miej­sce gdzie moje dziec­ko daje się spo­koj­nie prze­wi­nąć – z pod­ło­gi czy ka­na­py naj­zwy­czaj­niej ucie­ka.

Przy­bor­nik z IKEA

To też hit – 3 po­jem­nicz­ki i kosz za­ło­żo­ne na prze­wi­jak. Trzy­mam w nich (od naj­więk­sze­go do naj­mniej­sze­go) pie­lu­chy, wa­ci­ki, kre­my do pupy, a do ko­sza ku­pi­łam wor­ki po­chła­nia­ją­ce za­pach z Ros­sman­na i jest su­per. Wszyst­ko w za­się­gu ręki.

Fo­tel do kar­mie­nia

„Po co Ci fo­tel, prze­cież kar­mić moż­na wszę­dzie, a i tak pew­nie skoń­czysz kar­miąc na le­żą­co…” Ile razy ja to sły­sza­łam. Ale się upar­łam i… bar­dzo do­brze! Na se­rio z nie­go ko­rzy­stam. I jako przy­szły do­rad­ca lak­ta­cyj­ny (mam na­dzie­ję!) wiem, jak bar­dzo waż­na jest pra­wi­dło­wa po­zy­cja przy kar­mie­niu. Zwłasz­cza na sa­mym po­cząt­ku tej dro­gi.

Cza­sem, jak po­ka­zu­je­my ma­mom pra­wi­dło­wą po­zy­cję ob­kła­da­jąc je w łóż­ku 10 po­dusz­ka­mi, one się bun­tu­ją twier­dząc, że w domu się tak nie da. Oczy­wi­ście, moż­na wy­ko­rzy­stać tatę, ale co jak tata w pra­cy? Mi wy­star­czył ro­gal (ten sam, z któ­rym spa­łam w cią­ży), któ­ry na sta­łe le­żał na fo­te­lu, ja tyl­ko sia­da­łam i za­wi­ja­łam z przo­du jego dwa koń­ce. A do­dam, że nie­ste­ty z po­wo­du bra­ku miej­sca i fun­du­szy nie zde­cy­do­wa­łam się na spe­cjal­ny fo­tel do kar­mie­nia czy na­wet usza­ka, tyl­ko naj­zwy­klej­szy po­ang z Ikei. Waż­ne, żeby taki fo­tel miał pod­par­cie pod łok­cie i naj­le­piej pod gło­wę.

Pie­lę­gna­cja

Wa­nien­ka

Ja wa­nien­ki mia­łam 3. Do­sta­li­śmy jed­ną taką naj­bar­dziej tra­dy­cyj­ną, ze sto­ja­kiem, ale zaj­mo­wa­ła całą na­szą ła­zien­kę i nie po­zo­sta­wia­ła już miej­sca dla nas. Taką z Ikei, któ­ra była ok, ale nie mia­łam gdzie jej po­sta­wić w ła­zien­ce (mamy za­bu­do­wa­ną pral­kę, a blat jest nie­du­ży z umy­wal­ką na środ­ku), więc wy­ma­rzy­łam so­bie wa­nien­kę shnug­gle. Mia­łam nie­sa­mo­wi­te szczę­ście, bo z ra­cji jej ceny szu­ka­łam naj­pierw opi­nii na le­kar­skim fo­rum i jed­na z mam po­wie­dzia­ła, że może mi ją po­ży­czyć.

U nas się spraw­dzi­ła w 100%. Była bar­dzo wy­god­na w ob­słu­dze, zaj­mo­wa­ła mało miej­sca, szyb­ko oka­za­ło się, że moż­na ją po­sta­wić na ko­mo­dzie w po­ko­ju (a że wy­ma­ga mało wody nie było pro­ble­mu z jej prze­no­sze­niem z ła­zien­ki). Ra­fał był w niej ką­pa­ny do oko­ło 6-7 mie­sią­ca i pro­sto z niej „prze­siadł” się do na­szej du­żej wan­ny.

EDIT: Dla Je­rzy­ka ku­pi­łam do­kład­nie tę samą wa­nien­kę. Nie­dłu­go koń­czy rok i nadal z niej ko­rzy­sta. Co wię­cej – pra­wie 4-let­ni Ra­fał no­szą­cy roz­miar 116 wciąż się upie­ra, że bę­dzie się ką­pał w wa­nien­ce bra­ta. I się ką­pie 🙂

Ter­mo­emtr do ką­pie­li

Ku­pi­łam i nie­ste­ty uży­wa­łam kil­ka razy (pi­sa­łam o tym w ar­ty­ku­le o no­wo­rod­ku w domu). Ge­ne­ral­nie zbęd­ny ga­dżet – le­piej spraw­dzać tem­pe­ra­tu­rę przed­ra­mie­niem.

Ręcz­nik

Naj­le­piej taki z kap­tur­kiem, my mamy 3 sztu­ki i jest to opty­mal­na ilość, ale my­ślę, że 2 też da­dzą radę.

Pie­lu­chy

Na po­czą­tek nie ma co ku­po­wać wię­cej niż jed­nej pacz­ki naj­mniej­sze­go roz­mia­ru, nam Ra­fał z 1 wy­rósł bar­dzo szyb­ko, dru­gie opa­ko­wa­nie do tej pory mam w sza­fie 🙂

Chu­s­tecz­ki na­wil­ża­ne

1 pacz­ka wy­star­czy. Za­bie­rze­cie ją do szpi­ta­la, w domu nie po­le­cam ich uży­wa­nia. Będą się przy­da­wać na wyj­ścia. Dla­cze­go nie? O tym pi­sa­łam w ar­ty­ku­le, jak pra­wi­dło­wo zmia­niać pie­lusz­ki.

Wa­ci­ki

Ta­kie duże pro­sto­kąt­ne. Ra­zem z mi­secz­ką z wodą świet­nie się spraw­dzą za­rów­no do prze­my­wa­nia pupy przy zmia­nie pie­lu­chy jak i buź­ki.

Pod­kła­dy jed­no­ra­zo­we

Na po­czą­tek 1-2 pacz­ki. Ja uży­wa­łam ich czę­sto i do róż­nych rze­czy: na prze­wi­jak (bo ile moż­na prać prze­ście­ra­deł­ka), pod prze­ście­ra­dło łó­żecz­ka, dla sie­bie w po­ło­gu, pod prze­ście­ra­dło na­sze­go łóż­ka w miej­sce gdzie się kar­mi­li­śmy, do prze­wi­ja­nia „na mie­ście”.

Płyn do ką­pie­li

Nie jest wca­le ko­niecz­ny. A do mo­men­tu od­pad­nię­cia ki­ku­ta pę­po­wi­ny na­wet nie­wska­za­ny. Dzie­ciom ze zdro­wą skó­rą i uro­dzo­nym o cza­sie nie za­le­ca się ru­ty­no­wo emo­lien­tów. Po­le­cam Wam po­czy­tać o ko­sme­ty­kach dla dzie­ci na blo­gu sro­kao.pl.

Maść do pupy

Naj­le­piej ja­kaś tłu­sta. Mój fa­wo­ryt to zie­lo­ny Li­no­mag. Na­to­miast kre­mu z cyn­kiem, któ­re­go 2 małe pu­de­łecz­ka do­sta­li­śmy na szko­le ro­dze­nia – nie zu­ży­li­śmy do tej pory. Na szczę­ście Ra­fał nie miał zbyt czę­sto od­pa­rzeń.

No­życz­ki do pa­znok­ci

Ta­kie z za­okrą­glo­nym czub­kiem. Ja ku­pi­łam pierw­sze lep­sze, ale jak się oka­za­ło, moja sio­stra na ich wi­dok po­wie­dzia­ła: „O! Masz te zło­te – one są naj­lep­sze. My ich uży­wa­li­śmy ład­nych parę lat”.

Szczot­ka do wło­sów

Wbrew po­zo­rom nie słu­ży tyle do cze­sa­nia, co do gła­ska­nia i ma­so­wa­nia głów­ki. Po­noć cze­sa­ne nie­mow­la­ki są in­te­li­gent­niej­sze. Ale przy­znam się Wam szcze­rze – ja uży­wa­łam ba­aa­ar­dzo rzad­ko. Mam na­dzie­ję, że Ra­fał nie stra­cił przez to szan­sy na No­bla.

Krem UV/na wiatr i mróz

Przy­da się na spa­ce­ry. W za­leż­no­ści od pory roku do­bie­ra­my od­po­wied­ni pre­pa­rat. Ten z fil­trem niech bę­dzie mi­ne­ral­ny, nie che­micz­ny, a ten na mróz naj­le­piej po­zba­wio­ny wody. U nas naj­le­piej spraw­dził się sztyft.

Tek­sty­lia

Ubran­ka

Uwa­żam, że nie da się jed­no­znacz­nie okre­ślić cze­go i ile po­trze­bu­je­cie. Ale naj­czę­ściej po­wta­rza­ne 5-6 sztuk to dla mnie by było zde­cy­do­wa­nie za mało! My odzie­dzi­czy­li­śmy tonę ubrań, w cią­ży jesz­cze tro­chę ku­pi­łam. W su­mie naj­mniej mia­łam tych na roz­miar 56.

Wszy­scy mó­wi­li, że to do­brze, bo z nie­go dziec­ko szyb­ko wy­ra­sta. Ale ja mu­sia­łam do­ku­pić. Kom­ple­tu­jąc ubran­ka prze­my­śl­cie o po­rze roku, jaka bę­dzie pa­no­wać gdy ma­luch się uro­dzi. Ra­fa­łek w su­mie miał chy­ba z 15 bo­dzia­ków z dłu­gim rę­ka­wem, 5-6 z krót­kim (uży­wa­łam ich głów­nie na noc pod pa­jac), kil­ka par pół­ś­pio­chów i śpio­chów. W tym naj­mniej­szym roz­mia­rze nie spraw­dzi­ła mi się opcja spodnie + skar­pet­ki. Ta wer­sja była ok. do­pie­ro od roz­mia­ru 62, a od 68 już prak­tycz­nie w ogó­le nie uży­wa­łam śpio­chów ani pół­ś­pio­chów.



Pie­lusz­ki

Je­śli cho­dzi o te­tro­we, to ile by­ście ich nie mie­li, w pierw­szych ty­go­dniach i tak bę­dzie za mało. W koń­cu one są do wszyst­kie­go – do ule­wa­nia, do przy­kry­wa­nia, do wy­cie­ra­nia, jako pod­kład na łóż­ko/stół do ba­da­nia, jako przy­tu­lan­ka… Ja naj­bar­dziej lu­bi­łam bam­bu­so­we – nie­ste­ty ich ceny po­tra­fią zwa­lać z nóg, ale na szczę­ście moż­na ku­pić faj­ne pie­lusz­ki pol­skiej mar­ki Te­xpol, któ­rych mam chy­ba z 10. Fla­ne­lo­we mia­łam do­słow­nie 2 i ko­rzy­sta­łam z nich zde­cy­do­wa­nie rza­dziej.

Ko­cyk

War­to mieć 2 – cie­plej­szy na spa­ce­ry i lżej­szy, dzia­ny do okry­cia w cią­gu dnia czy w cie­plej­sze dni na dwo­rze. W za­leż­no­ści od pory roku mo­że­cie ku­pić od razu lub za­kup zo­sta­wić na póź­niej.

Otu­lacz

Moje dziec­ko nig­dy nie mia­ło roż­ka. Wie­dzia­łam, że chce go spo­wi­jać i na­wet do szpi­ta­la za­miast roż­ka wzię­łam otu­lacz. Mia­łam 2 – wo­om­bie i typu swad­dle me i w pierw­szych ty­go­dniach uży­wa­łam ich czę­sto. U nas się spraw­dzi­ły, ale wiem, że są dzie­ci, któ­re spo­wi­ja­nia nie lu­bią.

Śpi­wo­rek

Zgod­nie z za­le­ce­nia­mi, aby za­po­bie­gać SIDS (śmier­ci łó­żecz­ko­wej) dziec­ko po­win­no spać w śpi­wor­ku, nie pod koł­der­ką czy ko­cy­kiem. My do­sta­li­śmy je­den więk­szy. Ra­fa­łek naj­pierw spał w otu­la­czu, po­tem były upa­ły, a gdy przy­szła je­sień śpi­wo­rek był do­bry, on na tyle duży, a my na tyle wpraw­ni, że nie wy­ma­gał czę­ste­go pra­nia (je­śli wie­cie o co mi cho­dzi). Dla ma­lusz­ków my­ślę, że może przy­dać się wię­cej.

Śpi­wo­rek na dwór – my na po­cząt­ku nie mie­li­śmy, ku­pi­łam do­pie­ro do spa­ce­rów­ki, ale też Ra­fał uro­dził się na po­cząt­ku wio­sny. Moim zda­niem dla nie­cho­dzą­cych ma­lusz­ków lep­sze roz­wią­za­nie niż kom­bi­ne­zon.



Kar­mie­nie

Bu­tel­ka

My­ślę, że prę­dzej czy póź­niej przy­da się każ­de­mu. Na­wet je­śli ma­luch jest kar­mio­ny pier­sią, mama cza­sem musi z domu wyjść. Na­to­miast nie wiem, czy trze­ba ko­niecz­nie ku­po­wać ją już przed po­ro­dem.

Lak­ta­tor

Moim zda­niem war­to ku­pić. Albo przy­najm­niej wie­dzieć jaki i gdzie szyb­ko do­sta­nie­cie. A je­śli pla­nu­je­cie w trak­cie kar­mie­nia wy­cho­dzić z domu (po­wrót do pra­cy, za­ję­cia na stu­diach) to na pew­no! Przy­da­je się do roz­krę­ca­nia lak­ta­cji, gdy trze­ba, albo w na­wa­le – już kil­ka dni po po­ro­dzie, żeby so­bie ulżyć. O tym, jaki lak­ta­tor wy­brać pi­sa­łam w ar­ty­ku­le o od­cią­ga­niu i prze­cho­wy­wa­niu po­kar­mu.

Po­jem­ni­ki/wo­recz­ki na po­karm

War­to za­ku­pić przy­najm­niej kil­ka ra­zem z lak­ta­to­rem. Czy to na przy­szłość, czy w na­wa­le – war­to mieć moż­li­wość prze­cho­wa­nia mle­ka. Ja wy­szłam ze szpi­ta­la w pią­tek wie­czo­rem, w week­end przy­szedł na­wał i żal było wy­le­wać to, co mu­sia­łam od­cią­gać, więc w pa­ni­ce i stre­sie na szyb­ko wy­go­to­wy­wa­łam sło­icz­ki.

Ste­ry­li­za­tor

Do­sta­li­śmy pa­ro­wy. Uży­łam 1 raz. Pierw­szy i ostat­ni. Ale mu­szę przy­znać, że gdy Ra­fał był w wie­ku, w któ­rym na­le­ży czę­sto ste­ry­li­zo­wać bu­tel­ki, bar­dzo rzad­ko ich uży­wał. Ła­twiej mi za­tem było je po pro­stu wy­pa­rzyć.

Pod­grze­wacz do bu­te­lek

Dla wie­lu osób zbęd­ny ga­dżet, my mimo kar­mie­nia pier­sią ko­rzy­sta­my. Tzn. ko­rzy­sta mój mąż albo bab­cie jak mnie nie ma. Ale nie wiem czy by­śmy mie­li, gdy­by­śmy nie do­sta­li.

Su­szar­ka do bu­te­lek

Dla mnie bar­dzo do­bre roz­wią­za­nie. Su­sze nn niej bu­tel­ki i smocz­ki, czę­ści lak­ta­to­ra. Nie mu­szę dla nich szu­kać miej­sca mię­dzy na­szy­mi na­czy­nia­mi. Swo­ją ku­pi­łam gdzieś na al­le­gro.

Płyn do my­cia na­czyń nie­mow­lę­cych

Przy­da się je­śli bę­dzie­cie ko­rzy­stać z bu­te­lek. Zde­cy­do­wa­nie nie trze­ba ku­po­wać przed po­ro­dem.

Smo­czek upo­ka­jacz

Niby nie za­le­ca się ich uży­wa­nia przez pierw­sze 6 ty­go­dni, jed­nak cho­ciaż je­den war­to w domu mieć. Na wszel­ki wy­pa­dek. Jak już Wam pi­sa­łam w ar­ty­ku­le o kol­kach, ja się zła­ma­łam ja­koś koło 3 ty­go­dnia. Nie było wyj­ścia. Na­to­miast od za­wsze wy­bie­ra­łam smocz­ki sy­me­trycz­ne. I ta­kie na szczę­ście ak­cep­to­wał Ra­fał.

Ap­tecz­ka

Jak po­win­na wy­glą­dać do­mo­wa ap­tecz­ka?

  • wi­ta­mi­na D3 – le­piej lek niż su­ple­ment,
  • leki prze­ciw­go­rącz­ko­we – na po­czą­tek tyl­ko pa­ra­ce­ta­mol,
  • ter­mo­metr – dla nie­mow­ląt albo bez­do­ty­ko­wy, albo taki do pupy,
  • aspi­ra­tor do nosa – my mamy za­rów­no grusz­kę, któ­rej uży­wa­my od uro­dze­nia jak i taki do od­ku­rza­cza, któ­ry na szczę­ście przy­dał się do­pie­ro po 8 mie­sią­cach,
  • ne­bu­li­za­tor – oba­wiam się, że przy­da się prę­dzej czy póź­niej,
  • sól fi­zjo­lo­gicz­na – do prze­my­wa­nia oczu czy no­ska.

Za­ba­wa

Mata

Dzie­ci mogą na niej le­żeć prak­tycz­nie od uro­dze­nia. My matę skip hop do­sta­li­śmy jako pierw­szy pre­zent od dziad­ków, roz­ło­ży­li­śmy jak Ra­fał miał nie­ca­łe 2 ty­go­dnie i od tej pory całe na­sze ży­cie to­czy­ło się wła­śnie na ma­cie.

Mata edu­ka­cyj­na

Jest do­brym roz­wią­za­niem dla naj­młod­szych dzie­ci. My mie­li­śmy ich aż 3 sztu­ki. Jed­na u dziad­ków dru­ga w domu, 3 nie wy­szła ze schow­ka w ga­ra­żu. Ra­fał jak był ma­lut­ki lu­bił na niej le­żeć, po­tem dłu­go słu­ży­ła jako skła­dzik za­ba­wek.

Le­ża­czek/bu­ja­czek

Je­śli ob­ser­wu­je­cie mnie na In­sta­gra­mie albo czy­ta­li­ście ar­ty­kuł o roz­wo­ju nie­mow­ląt, to wie­cie, że je­stem ich prze­ciw­ni­kiem. Dla­te­go jak ko­le­żan­ka za­pro­po­no­wa­ła, że odda mi swój chcia­łam po­dzię­ko­wać. Ale prze­cież mó­wi­li „bierz wszyst­ko co dają”, naj­wy­żej się nie przy­da. I… przy­dał się! Na­wet bar­dzo. Ale jest jed­no ALE.

Ten, któ­ry do­sta­li­śmy to wer­sja 3 w 1 roz­kła­da­na zu­peł­nie na pła­sko. Więc to bar­dziej kosz Moj­że­sza/ko­ły­ska niż le­ża­czek. Ra­fał w nim le­żał za­nim wy­lą­do­wał na ma­cie, a po­tem le­ża­czek stał w ła­zien­ce gdzie kła­dłam Ra­fał­ka na czas ką­pie­li. Po­tem nie­ste­ty z nie­go wy­rósł – gdy za­czął się ob­ra­cać, nie­bez­piecz­nym było zo­sta­wia­nie go w nim. Na­to­miast w po­zy­cji pół­sie­dzą­cej ko­rzy­sta­łam z nie­go tyl­ko kil­ka razy na po­cząt­ku roz­sze­rza­nia die­ty.

Za­baw­ki

Nie ku­po­wa­li­śmy żad­nych. Ra­fał tro­chę do­stał. Na­to­miast ab­so­lut­ny hit w tych pierw­szych ty­go­dniach jego ży­cia to mo­tyl La maze. Uwiel­biał go. I jesz­cze czar­no bia­łe ksią­żecz­ki.

Inne

Chu­s­ta

Ja je­stem wiel­ką fan­ką. Poza moż­li­wo­ścią no­sze­nia dziec­ka bez uży­cia rąk, chu­s­to­no­sze­nie daje bli­skość, spo­kój, przy­da­je się w kol­kach. Na­to­miast nie uwa­żam, aby ku­po­wa­nie chu­s­ty przed po­ro­dem było ko­niecz­ne. Zwłasz­cza oso­bom po­cząt­ku­ją­cym, któ­re do­pie­ro chcą spró­bo­wać, po­le­cam naj­pierw umó­wić się z do­rad­cą chu­s­to­no­sze­nia (już po po­ro­dzie) i je­śli się spodo­ba, do­rad­ca po­mo­że wy­brać chu­s­tę.

Szu­mią­ce ma­skot­ki

U nas kom­plet­nie nie­tra­fio­ne. Może dla­te­go, że do­sta­li­śmy je już pod ko­niec ko­lek? Ale i tak mam wra­że­nie, że szu­mią­ce za­baw­ki są tro­chę prze­re­kla­mo­wa­ne.A poza tym ist­nie­ją ba­da­nia na­uko­we po­twier­dza­ją­ce szko­dli­wość bia­łe­go szu­mu.

Ka­ru­ze­la

Do­sta­li­śmy ta­ko­wą, ale w ogó­le nie uży­wa­li­śmy. Tak jak pi­sa­łam w ar­ty­ku­le o roz­wo­ju w pierw­szych mie­sią­cach w ogó­le się nie za­le­ca ko­rzy­sta­nia z niej, po­tem za­po­mnia­łam, że ją mam, a jak zna­la­złam, to Ra­fał był już za duży na ka­ru­ze­lę.

Elek­tro­nicz­nia nia­nia

Do­bre roz­wią­za­nie do domu. Ja się upar­łam, że chcę nia­nię, ale szyb­ko się oka­za­ła zbęd­na w na­szym miesz­ka­niu i słu­ży­ła głów­nie za lamp­kę noc­ną. Na­to­miast nie wiem, czy je­śli już ku­po­wać, to nie le­piej wi­deo nia­nię. Ma wię­cej za­sto­so­wań.

Na ko­niec chcia­łam jesz­cze na­pi­sać o jed­nej rze­czy, któ­rą po­le­ca­ła więk­szość zna­nych mi bar­dziej do­świad­czo­nych mam, a któ­rej sama nie mia­łam i bar­dzo ża­łu­ję. Mia­no­wi­cie su­szar­ka bęb­no­wa!

Od­kąd Ra­fał się uro­dził pra­nie sta­ło się nie­od­łącz­nym ele­men­tem wy­stro­ju sa­lo­nu. I ma­rzy mi się to wy­cią­ga­nie su­che­go pra­nia. Może przy na­stęp­nym dziec­ku 😉

EDIT: W no­wym domu su­szar­ka jest z nami. Je­dy­ne cze­go ża­łu­ję, to to, że nie ku­pi­łam jej wcze­śniej choć­by mia­ła stać w sa­lo­nie!

Chcesz wie­dzieć wię­cej o wy­praw­ce dla dziec­ka?
Ostatnia aktualizacja: 31.10.2021
chustafotelikpielęgnacjaporódwózekwyprawka

14 lutego 2019

16 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa