Covid-19 a Ibuprofen

Medycznie
30 marca 2020
Nicole

Koronawirus SARS-Cov-2 jest nowym wirusem wywołującym równie nową chorobę Covid-19. Choć pandemia trwa kilka miesięcy i z dnia na dzień wiemy na jej temat coraz więcej, to nadal nie wiemy wszystkiego. Co gorsza – kiedy myślimy, że już coś odkryliśmy, za chwilę okazuje się to być nieprawdą. Tak też było z wpływem ibuprofenu na przebieg zakażenia. Początkowe doniesienia mówiły o tym, że jego stosowanie może pogarszać ten przebieg.

W związku z tym nawet rzecznik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na konferencji w Genewie poinformował o tym, żeby unikać stosowania tego niesteroidowego leku przeciwzapalnego (NLPZ) w grupie pacjentów z Covid-19. To wywołało ogólną panikę, czy w ogóle można stosować ibuprofen skoro tak naprawdę nie mamy pewności czy dany gorączkujący pacjent nie jest zakażony koronawirusem.

18.03.2020 r. Europejska Agencja ds. Leków (EMA) wydała oświadczenie, w którym czytamy: „W chwili obecnej brak jest naukowych dowodów potwierdzających związek pomiędzy ibuprofenem a pogorszeniem przebiegu choroby COVID-19. EMA na bieżąco monitoruje sytuację, a każda nowa dostępna informacja będzie wnikliwie analizowana pod kontem trwającej pandemii.” 

Jednocześnie podkreślono, żeby u każdego pacjenta indywidualnie rozważać wskazania i przeciwskazania do danego preparatu. (Pamiętajcie, że niezależnie od koronawirusa stosowanie ibuprofenu, jak każdego leku, niesie ze sobą pewne ryzyko). Krótko potem, WHO wycofała się z wcześniejszego oświadczenia i ogłosiła, że nie odradza stosowania ibuprofenu u pacjentów zakażonych SARS-Cov-2 podkreślając, że konsultowała bezpieczeństwo jego stosowania z lekarzami zajmującymi się tymi pacjentami w Chinach. Również polski Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, na podstawie danych z EMA wydał oświadczenie, w którym informuje, że w chwili obecnej brak jest naukowych dowodów potwierdzających związek pomiędzy ibuprofenem a pogorszeniem przebiegu choroby COVID-19.

A skąd się wzięło całe zamieszanie? 11.03.2020 r. w Lancet opublikowano badanie „Are patients with hypertension and diabetes mellitus at increased risk for COVID-19 infection?”, którego autorzy wysunęli hipotezę o potencjalnym związku przebiegu klinicznego zakażenia koronawirusem ze stosowaniem leków wpływających na ekspresję konwertazy angiotensyny typu 2(ACE2). (Receptor ACE2 jest wykorzystywany przez białko S na powierzchni wirusa do wnikania do ludzkich komórek). Takie leki to między innymi ibuprofen ale też glitazony (zwiększające wrażliwość komórek na insulinę) oraz leki blokujące układ renina-angiotensyna-aldosteron (tzw. ACE-inhibitory stosowane w leczeniu nadciśnienia). Autorzy zauważyli, że jednymi z najczęstszych chorób współistniejących u 32 zmarłych pacjentów z 52 osobowej grupy leczonej na oddziale intensywnej terapii z powodu Covid-19, były nadciśnienie oraz cukrzyca. Część pacjentów z tymi schorzeniami jest leczona wyżej wymienionymi lekami. Wobec wiązania się wirusa SARS-Cov-2 z enzymem konwertującym angiotensynę wysnuto podejrzenie, że to stosowanie tych leków mogło przyczynić się do zgonu pacjentów.

Niestety, „zła fama” poszła dalej i o przeciwskazaniach do stosowania ibuprofenu mówił nawet francuski Minister Zdrowia - Olivier Véran. Swoją opinię oparł o rzekome doniesienia z uniwersyteckiego szpitala w Tuluzie, gdzie ponoć stan czterech młodych pacjentów z Covid-19 pogorszył się po zastosowaniu NLPZ. Nie bez powodu użyłam słów „rzekomo” i „podobno”, bo już 14.03.2020 r. szpital oficjalnie zaprzeczył tym doniesieniom. 

I w tym miejscu chciałabym zwrócić Waszą uwagę na bardzo poważny problem jaki ma miejsce w czasie obecnej pandemii. Niestety, Internet zalewa fala tzw. fake newsów – często opartych na domysłach, nadinterpretacji, złym zrozumieniu czy wręcz informacjach wyssanych z palca. A skoro takie „wpadki” zdarzają się ministrom czy rzecznikowi WHO, to co dopiero osobom kompletnie niezwiązanym z medycyną? Niestety, wielu celebrytów bryluje teraz w mediach społecznościowych i „robi karierę” na wypowiadaniu się na najbardziej chwytliwym obecnie temacie jakim jest pandemia. I choć nie wszystko, co udostępniają jest głupotą, to niestety wiele z tych treści może być szkodliwych. Dlatego przestrzegam Was przed wiarą we wszystko to, co usłyszycie lub przeczytacie i zwracajcie proszę uwagę na źródła na jakie wypowiadające osoby się powołują. 

A co z pozostałymi lekami działającymi na ACE2? Choć na chwilę obecną brak dowodów na to, aby konieczne było modyfikowanie leczenia pacjentom je przyjmującym to z niecierpliwością czekamy na randomizowane badanie, które dałoby twarde i jednoznaczne dowody. Zapowiedź takiego badania ukazała się w ClinicalTrials.gov (Losartan for Patients With COVID-19 Requiring Hospitalization).

Co zatem macie robić Wy – jako rodzice, kiedy Wasze dziecko zagorączkuje?
Sądzę, że to, co do tej pory – za każdym razem przed podaniem leków rozważyć, czy faktycznie są potrzebne i który w danej sytuacji będzie lepszym wyborem. Czy Twoje dziecko faktycznie potrzebuje również działania przeciwzapalnego? A może tylko przeciwbólowego? Albo całkiem nieźle radzi sobie z gorączką i wcale nie wymaga jej obniżania? 

Są dzieci, które preferują paracetamol i są takie, które preferują ibuprofen. Są takie choroby, w których paracetamol jest wskazany – np. ospa wietrzna, a są takie, w których ibuprofen sprawdza się lepiej – np. zapalenie ucha środkowego. Są też dzieci gorączkujące tak intensywnie, które będą wymagały podaży obu tych leków. Dlatego też nie stresujcie się dodatkowo akurat tym zagadnieniem. Obecnie mamy wystarczająco dużo powodów do zmartwień i wobec aktualnych doniesień wybór syropu przeciwgorączkowego nie powinien być jednym z nich.

 

Jednocześnie chciałam przypomnieć, że ta sama substancja lecznicze (paracetamol czy ibuprofen) może występować pod różnymi nazwami handlowymi. Doszły mnie słuchy, że są rodzice, którzy w strachu przed ibuprofenem kupowali Nurofen czy nie chcieli kupić Apapu, bo tylko paracetamol można podawać.
I choć obecnie nie ma to aż takiego znaczenia, bo jak już napisałam oba te leki możecie podawać gorączkującym dzieciom, to w kontekście ewentualnego przedawkowania danej substancji zawsze warto o tym przypomnieć – nie liczy się nazwa preparatu, tylko to co jest małymi literkami napisane kursywą pod nią. Pamiętajcie, że pomiędzy dwoma dawkami tego samego leku (nawet jeśli ma inną nazwę handlową) musicie zachować zalecany odstęp. Nie dotyczy to natomiast podawania różnych substancji – między paracetamolem i ibuprofenem odstęp może być dowolny, ba! Istnieją nawet preparaty łączone, w których te dwa leki podaje się naraz. 

Jeśli chodzi o pacjentów dorosłych – sprawa wygląda podobnie. W doraźnym leczeniu przeciwbólowym czy przeciwgorączkowym nie trzeba szczególnie unikać ibuprofenu. Należy (jak zwykle!) rozważyć czy nie ma przeciwskazań do jego stosowania. Co do kwasu acetylosalicylowego przyjmowanej przewlekle z przyczyn sercowych – nie ma wskazań do odstawienia tego leku, zwłaszcza, że w dawkach „kardiologicznych” nie wykazuje działania przeciwzapalnego. Również w przypadku innych wymienionych leków wpływających na ekspresję ACE2 obecnie nie ma zaleceń do modyfikacji leczenia. 

Na koniec – czy to się może jeszcze zmienić? Może. Tak jak może się okazać, że inne substancje mają wpływ na przebieg choroby. Ale myślę, że nie możemy zanadto panikować i w danej chwili powinniśmy się stosować do tego, co już wiemy.

 

Piśmiennictwo:
https://www.thelancet.com/journals/lanres/article/PIIS2213-2600(20)30116-8/fulltext

http://www.urpl.gov.pl/pl/informacja-prezesa-urzędu-z-dnia-18-marca-2020-r-w-sprawie-komunikatu-europejskiej-agencji-ds-leków

https://www.cebm.net/managing-fever-in-adults-with-possible-or-confirmed-covid-19/

https://www.chu-toulouse.fr/coronavirus-mise-au-point-sur-une-information

Autor artykułu: Alicja Jaczewska