Loading...

17 listopada 2017

14 min.

Katar i kaszel u dziecka – jak sobie z nimi radzić?

Ka­tar i ka­szel naj­czę­ściej spo­wo­do­wa­ne są wi­ru­so­wy­mi in­fek­cja­mi gór­nych dróg od­de­cho­wych. Czy ko­lor ka­ta­ru ma zna­cze­nie? Jak naj­le­piej le­czyć ka­szel su­chy a jak mo­kry?

Alicja Jaczewska

Ka­tar i ka­szel są jed­ny­mi z naj­częst­szych do­le­gli­wo­ści z ja­ki­mi bo­ry­ka­ją się dzie­ci. A tym sa­mym jed­ną z naj­częst­szych przy­czyn kon­sul­ta­cji pe­dia­trycz­nych, zwłasz­cza w se­zo­nie in­fek­cyj­nym. Je­sie­nią i zimą tam, gdzie pra­cu­ję, na kar­tach zgło­sze­nio­wych wszy­scy pi­szą już tyl­ko KK. I każ­dy wie o co cho­dzi 🙂

W więk­szo­ści przy­pad­ków ob­ja­wy te są spo­wo­do­wa­ne wi­ru­so­wy­mi in­fek­cja­mi gór­nych dróg od­de­cho­wych i nie wy­ma­ga­ją po­waż­nych in­ter­wen­cji. Nie bez po­wo­du mówi się, że ka­tar nie­le­czo­ny trwa ty­dzień a le­czo­ny 7 dni :).

Ka­tar u dziec­ka

Ka­tar to po­tocz­na na­zwa dla cze­goś, co pro­fe­sjo­nal­nie na­zy­wa się nie­ży­tem nosa. Naj­czę­ściej jest on spo­wo­do­wa­ny wi­ru­sa­mi (ri­no­wi­ru­sy, ade­no­wi­ru­sy, ko­ro­na­wi­ru­sy) i wy­stę­pu­je w okre­sie je­sien­no-zi­mo­wym, choć zda­rza się i la­tem (zwłasz­cza, je­śli prze­by­wa­my w kli­ma­ty­zo­wa­nych po­miesz­cze­niach) lub może być spo­wo­do­wa­ny przy­czy­na­mi nie­in­fek­cyj­ny­mi, np. aler­gią albo cia­łem ob­cym.

W trak­cie in­fek­cji wi­ru­so­wej do­cho­dzi do za­pa­le­nia bło­ny ślu­zo­wej nosa i za­tok przy­no­so­wych. Stan za­pal­ny wią­że się z obrzę­kiem bło­ny ślu­zo­wej (po­sze­rze­nie na­czyń krwio­no­śnych zwięk­sza prze­pływ krwi a tym sa­mym ilość do­star­cza­nych ko­mó­rek ukła­du od­por­no­ści) oraz zwięk­szo­ną pro­duk­cją wy­dzie­li­ny (ma to za za­da­nie „zmyć” in­tru­zów z jej po­wierzch­ni). To wszyst­ko skła­da się na uczu­cie za­tka­nia oraz tzw. ciek­nię­cie z nosa.

Czy ko­lor ka­ta­ru ma zna­cze­nie?

Od­kąd pa­mię­tam, gdy by­łam cho­ra i mama za­bie­ra­ła mnie do pe­dia­try, za­wsze pa­da­ło ma­gicz­ne py­ta­nie o to, jaki ko­lor ma mój ka­tar. Prze­zro­czy­sty to był ten do­bry, wi­ru­so­wy, tro­chę gor­szy był bia­ły, na­to­miast żół­ty albo zie­lo­ny… bak­te­ria! A jak bak­te­ria, to prze­cież an­ty­bio­tyk.

Na szczę­ście te cza­sy mi­nę­ły i obec­nie, na pod­sta­wie da­nych na­uko­wych wie­my, że ko­lor i gę­stość ka­ta­ru nie mają związ­ku z jego etio­lo­gią. Czy­li na­wet gę­sty zie­lo­ny ka­tar może być ob­ja­wem in­fek­cji wi­ru­so­wej. To cze­mu le­ka­rze nadal py­ta­ją o to, jaki jest ten ka­tar?

Po to, żeby wie­dzieć (mniej wię­cej) na ja­kim eta­pie cho­ro­by jest dziec­ko. Prze­cięt­ny ka­tar jest naj­pierw wod­ni­sty i prze­zro­czy­sty, stop­nio­wo robi się co­raz gęst­szy i na­bie­ra ko­lo­ru a po­tem… zni­ka 🙂

Co ro­bić, kie­dy dziec­ko ma ka­tar?

Nie­za­leż­nie od wie­ku, pod­sta­wę sta­no­wi to­a­le­ta nosa. Star­sze dziec­ko, może no­sek wy­dmu­chać, młod­sze­mu trze­ba bę­dzie po­móc. Oto kil­ka rze­czy, któ­re moż­na za­sto­so­wać sa­me­mu:

Za­kra­pla­nie do nosa soli mor­skiej lub fi­zjo­lo­gicz­nej

To bar­dzo do­bry spo­sób na oczysz­cze­nie no­ska i roz­rze­dze­nie za­le­ga­ją­cej w nim wy­dzie­li­ny. Mo­żesz je wy­ko­ny­wać kil­ka razy dzien­nie, nie­za­leż­nie od wie­ku dziec­ka. Po po­da­niu soli do nosa star­sze dziec­ko na­mów do jego wy­dmu­cha­nia, nie­mow­la­ko­wi i „nie­dmu­cha­ją­ce­mu” dziec­ku od­cią­gnij wy­dzie­li­nę. Je­śli po po­da­niu soli dziec­ko za­czy­na „chrum­kać” i po­ły­kać glut­ki nie przej­muj się – po­łknię­cie to w su­mie na­tu­ral­na dro­ga eli­mi­na­cji wy­dzie­li­ny a w żo­łąd­ku jest kwas sol­ny, któ­ry po­ra­dzi so­bie z drob­no­ustro­ja­mi 🙂

Ne­bu­li­za­cje z soli fi­zjo­lo­gicz­nej

To świet­na spra­wa! Cały czas za­sta­na­wiam się jak ja prze­ży­łam swo­je dzie­ciń­stwo bez wy­na­laz­ku ja­kim jest ne­bu­li­za­tor. Ne­bu­li­za­cje po­zwa­la­ją na roz­rze­dze­nie wy­dzie­li­ny uła­twia­jąc jej od­krztu­sza­nie a tak­że na­wil­ża­ją dro­gi od­de­cho­we. W za­sa­dzie nie ma do nich prze­ciw­ska­zań, moż­na je sto­so­wać na­wet u no­wo­rod­ków. Ne­bu­li­za­cje przy­go­tuj z 2 ml soli fi­zjo­lo­gicz­nej (0,9% NaCl), gdyż mniej­szej ob­ję­to­ści ne­bu­li­za­tor nie roz­pro­szy, przy więk­szej ob­ję­to­ści sku­tecz­ność zna­czą­co nie wzro­śnie, za to wy­dłu­ży się czas trwa­nia i po­gor­szy współ­pra­ca z Ma­lu­chem. Za­zwy­czaj sto­su­je się je 3 x dzien­nie, cza­sem czę­ściej.

Na­wil­ża­nie po­wie­trza

Jest bar­dzo istot­ne. Za­po­bie­ga wy­sy­cha­niu błon ślu­zo­wych i wy­dzie­li­ny. Mo­żesz sto­so­wać na­wil­żacz po­wie­trza albo w trak­cie ką­pie­li „na­pa­ro­wać” w ła­zien­ce.

Płu­ka­nie za­tok

Me­to­da prze­zna­czo­na ra­czej dla dzie­ci star­szych (za­le­ca­ne po­wy­żej 4. roku ży­cia), choć w in­ter­ne­cie moż­na zna­leźć przy­kła­do­we fil­mi­ki gdzie mamy z po­wo­dze­niem płu­czą no­ski nie­mow­la­kom. Choć me­to­da może wy­da­wać się strasz­na, wca­le taka nie jest. Więk­szość dzie­ci do­brze to­le­ru­je płu­ka­nie za­tok i od­czu­wa znacz­ną ulgę po ich za­sto­so­wa­niu. Pew­nym ogra­ni­cze­niem są jed­nak cho­re uszy – je­śli Two­je dziec­ko ma wy­sięk w uszach, prze­wle­kłe lub ostre za­pa­le­nie ucha środ­ko­we­go – nie sto­suj tej me­to­dy bez kon­sul­ta­cji z le­ka­rzem!

Od­po­wied­nie na­wod­nie­nie

W przy­pad­ku in­fek­cji dróg od­de­cho­wych spo­ży­wa­nie du­żej ilo­ści pły­nów jest bar­dzo waż­ne. Sprzy­ja na­wil­że­niu błon ślu­zo­wych, roz­rze­dze­niu wy­dzie­li­ny oraz skra­ca czas trwa­nia cho­ro­by. Naj­młod­sze dzie­ci moż­na czę­ściej przy­sta­wiać do pier­si 🙂

Wy­żej wy­mie­nio­ne me­to­dy są za­le­ca­ne jako me­to­dy pierw­sze­go rzu­tu w wal­ce z ka­ta­rem. Po­niż­sze moż­na sto­so­wać do­dat­ko­wo, gdy ww. nie są wy­star­cza­ją­ce.

Aro­ma­te­ra­pia miej­sco­wa

Kto nie miał w dzie­ciń­stwie klat­ki pier­sio­wej sma­ro­wa­nej pew­ną ma­ścią w nie­bie­skim pu­deł­ku? Pa­mię­ta­cie, jak od­ty­ka­ła nos i jed­no­cze­śnie spra­wia­ła, że lało się z nie­go strasz­nie? Choć obec­nie nie jest to me­to­da nr 1, to nadal wspo­ma­ga­ją­co moż­na z niej ko­rzy­stać. Olej­ki ete­rycz­ne (men­tol, kam­fo­ra, eu­ka­lip­tus czy ma­je­ra­nek) dają su­biek­tyw­ne od­czu­cie po­pra­wy od­dy­cha­nia (choć obiek­tyw­nie wca­le nie zwięk­sza­ją prze­pły­wu po­wie­trza 😉 ). Trze­ba jed­nak pa­mię­tać, że są to sub­stan­cje po­ten­cjal­nie uczu­la­ją­ce, dla­te­go na­le­ży za­cho­wać ostroż­ność przy ich sto­so­wa­niu, nie­za­leż­nie czy zde­cy­du­je­my się na pla­ster­ki, maść czy płyn. W przy­pad­ku ma­ści ma­je­ran­ko­wej pa­mię­taj, żeby po­sma­ro­wać oko­li­cę no­ska a nie wnę­trze prze­wo­dów no­so­wych!

Leki ob­kur­cza­ją­ce bło­nę ślu­zo­wą nosa

Przy­no­szą ulgę przy obrzę­ku bło­ny ślu­zo­wej nosa, uła­twia­ją od­dy­cha­nie, za­sy­pia­nie i je­dze­nie (zwłasz­cza dzie­ciom kar­mio­nym pier­sią). Sto­suj je przy wod­ni­stym, ciek­ną­cym ka­ta­rze i trud­no­ściach w od­dy­cha­niu przez nos. W za­leż­no­ści od po­trzeb 3 x dzien­nie lub tyl­ko na noc je­śli pro­blem z no­skiem wy­stę­pu­je głów­nie w nocy. Co waż­ne – nie po­da­waj ich nig­dy dłu­żej niż 5 dni bez kon­sul­ta­cji z le­ka­rzem! Pa­mię­taj też, że mogą po­wo­do­wać po­draż­nie­nie bło­ny ślu­zo­wej nosa. Przy na­si­lo­nym uczu­ciu prze­su­sze­nia bło­ny ślu­zo­wej nosa, moż­na ją na­wil­żyć np. ma­ścią z alan­to­iną.

Ist­nie­je jesz­cze kil­ka in­nych le­ków na ka­tar (np. ste­ry­dy do­no­so­we, leki an­ty­aler­gicz­ne), ale ich za­sto­so­wa­nie po­win­no być skon­sul­to­wa­ne z le­ka­rzem, gdyż mają one swo­je kon­kret­ne wska­za­nia i nie za­le­ca się ich ru­ty­no­we­go sto­so­wa­nia przy in­fek­cjach, zwłasz­cza u ma­łych dzie­ci. War­to też wie­dzieć, że po­pu­lar­ne pre­pa­ra­ty do­no­so­we za­wie­ra­ją­ce me­snę są za­re­je­stro­wa­ne do­pie­ro po ukoń­czo­nym 2 rż. Kie­dyś moż­na je było sto­so­wać rów­nież u dzie­ci młod­szych, jed­nak ze wzglę­du na zwięk­szo­ne ry­zy­ko wy­stą­pie­nia dzia­łań nie­po­żą­da­nych (skur­czu oskrze­li) pod­wyż­szo­no wiek ich re­je­stra­cji.

Kil­ka naj­częst­szych py­tań ja­kie sły­szę od pa­cjen­tów.

Czym od­cią­gać wy­dzie­li­nę z nosa?

Do­stęp­ne na ryn­ku są róż­ne urzą­dze­nia od kla­sycz­nych gru­szek, przez ta­kie, w któ­rych siła ssą­ca po­cho­dzi od mamy (lub taty), aspi­ra­to­ry elek­trycz­ne, aż po te, któ­re pod­łą­cza się do od­ku­rza­cza. Cięż­ko po­wie­dzieć, któ­re są naj­lep­sze. Te ostat­nie „cią­gną” naj­moc­niej, ale są naj­mniej po­ręcz­ne, wy­ma­ga­ją od­ku­rza­cza i prą­du, plus wią­żą się z ha­ła­sem, któ­ry w nocy może być nie do za­ak­cep­to­wa­nia przez są­sia­dów i po­zo­sta­łych do­mow­ni­ków.

Elek­trycz­ne mają od­po­wied­nią moc, są dość po­ręcz­ne, ale naj­droż­sze. Przy aspi­ra­to­rach typu Fri­da cza­sem cięż­ko od­dy­chać temu, kto „cią­gnie”. Dla­te­go za­wsze mó­wię ro­dzi­com ja­kie są opcje i żeby wy­bra­li naj­bar­dziej im od­po­wia­da­ją­cą.

Na­to­miast nie­za­leż­nie od tego na co się zde­cy­du­jesz, żad­ne z tych urzą­dzeń „nie wy­ssie mó­zgu dziec­ku” (tak, o to też mia­łam py­ta­nia 🙂 ) ale każ­de może po­draż­nić ślu­zów­kę nosa, dla­te­go trze­ba uży­wać go de­li­kat­nie i w mia­rę moż­li­wo­ści po­pro­sić o po­moc w unie­ru­cho­mie­niu głów­ki dziec­ka.

Jaki ne­bu­li­za­tor wy­brać?

Jaki ne­bu­li­za­tor wy­brać? Więk­szość ne­bu­li­za­to­rów do­stęp­nych na ryn­ku ma cer­ty­fi­kat ja­ko­ści Unii Eu­ro­pej­skiej i speł­ni swo­je za­da­nie. Mogą się róż­nić wy­glą­dem (do­stęp­ne są ta­kie w kształ­cie zwie­rzą­tek, któ­re po­do­ba­ją się dzie­ciom), gło­śno­ścią, dłu­go­ścią trwa­nia in­ha­la­cji przy tej sa­mej ob­ję­to­ści, me­cha­ni­zmem dzia­ła­nia i, co chy­ba naj­istot­niej­sze, wiel­ko­ścią roz­pra­sza­nych czą­ste­czek – im mniej­sze, tym do dal­szych dróg od­de­cho­wych doj­dą.

Je­śli cho­dzi o me­cha­nizm dzia­ła­nia – są 2 głów­ne typy: pneu­ma­tycz­no-tło­ko­wy i elek­tro­nicz­ny (mem­bra­no­wy lub ul­tra­dź­wię­ko­wy).

Czym płu­kać za­to­ki?

Naj­le­piej spe­cjal­nie do tego przy­go­to­wa­ny­mi ze­sta­wa­mi dla dzie­ci do­stęp­ny­mi w ap­te­ce. Te dla do­ro­słych ge­ne­ru­ją nie­co więk­sze ci­śnie­nie, co może przy­czy­nić się do do­sta­nia się pły­nu do trą­bek słu­cho­wych. Pa­mię­taj też, aby nig­dy nie ko­rzy­stać z wody pro­sto z kra­nu do przy­rzą­dze­nia roz­two­ru (ry­zy­ko in­fek­cji). Woda po­win­na być prze­go­to­wa­na, w tem­pe­ra­tu­rze cia­ła.

Je­śli masz wąt­pli­wo­ści co do tego jak taki za­bieg wy­glą­da – wy­szu­kaj na YouTu­be ha­sło „na­sal ir­rri­ga­tion in chil­dren”. U ma­lu­chów moż­na też spró­bo­wać płu­ka­nia no­ska solą fi­zjo­lo­gicz­ną pro­sto z am­puł­ki. Są do­stęp­ne spe­cjal­nie do tego celu przy­go­to­wa­ne pre­pa­ra­ty ale i 5 ml am­puł­ka soli się nada. Za­miast za­kra­plać po kro­pel­ce, ukła­da­my głów­kę dziec­ka na boku, koń­ców­kę otwar­tej am­puł­ki wkła­da­my do gór­nej dziur­ki i ści­ska­my am­puł­kę. Za­zwy­czaj wy­le­ci ok. jej po­ło­wy. Na­stęp­nie po­wta­rza­my czyn­ność z dru­gą po­ło­wą am­puł­ki i dru­gą dziur­ką.

Ka­szel u dziec­ka

Ka­szel jest waż­nym od­ru­chem obron­nym or­ga­ni­zmu po­ma­ga­ją­cym w oczysz­cza­niu dróg od­de­cho­wych. War­to o tym pa­mię­tać! Spo­ra­dycz­ne po­ka­sły­wa­nie jest u dzie­ci fi­zjo­lo­gią. Cza­sem jed­nak może być ob­ja­wem cho­ro­by, za­rów­no in­fek­cji gór­nych jak i dol­nych dróg od­de­cho­wych. Czę­sto wią­że się z ka­ta­rem po­przez spły­wa­nie wy­dzie­li­ny po tyl­nej ścia­nie gar­dła. Je­śli tak jest, żeby po­zbyć się kasz­lu, mo­żesz sto­so­wać ww. me­to­dy na ka­tar 🙂 Inne spo­so­by le­cze­nia za­le­żą od ro­dza­ju i przy­czy­ny kasz­lu.

Ro­dza­je kasz­lu

Dwa pod­sta­wo­we ro­dza­je kasz­lu, to ka­szel su­chy i mo­kry. Ro­dzi­com cza­sem trud­no je od­róż­nić, zwłasz­cza, że dzie­ci po­tra­fią pre­zen­to­wać oby­dwa ro­dza­je na­raz (np. rano po wsta­niu kasz­lą mo­kro, w cią­gu dnia mają ka­szel su­chy). Czym one się róż­nią?

  • Ka­szel su­chy to taki, przy któ­rym dziec­ko nic nie od­krztu­sza. Naj­czę­ściej jest wy­ni­kiem spły­wa­nia wy­dzie­li­ny z nosa, po­draż­nie­nia dróg od­de­cho­wych lub wy­stę­pu­je po cho­ro­bie (ka­szel po­in­fek­cyj­ny może utrzy­my­wać się do 3 ty­go­dni!) ale może też być spo­wo­do­wa­ny za­pa­le­niem krta­ni, oskrze­li czy płuc albo ast­mą.
  • Ka­szel mo­kry wią­żę się z od­krztu­sza­niem a za­tem bę­dzie wy­stę­po­wał wte­dy, kie­dy w dro­gach od­de­cho­wych bę­dzie dużo wy­dzie­li­ny. Może więc to­wa­rzy­szyć in­fek­cjom za­rów­no gór­nych jak i dol­nych dróg od­de­cho­wych.

Le­cze­nie kasz­lu

Wbrew po­zo­rom nie po­win­ni­śmy się go zbyt chęt­nie po­zby­wać. Jak już wcze­śniej wspo­mnia­łam ma on swo­je za­da­nie. Zwłasz­cza ha­mo­wa­nie mo­kre­go kasz­lu jest złym po­my­słem, gdyż po­wo­du­je za­trzy­ma­nie wy­dzie­li­ny w dro­gach od­de­cho­wych (któ­ra jest świet­ną po­żyw­ką dla bak­te­rii), co może skut­ko­wać nad­ka­że­niem i po­gor­sze­niem sta­nu pa­cjen­ta. W przy­pad­ku kasz­lu mo­kre­go, ra­czej bę­dzie­my go pro­mo­wać po­przez sto­so­wa­nie le­ków wy­krztu­śnych po to, aby po­zbyć się za­le­ga­ją­cej wy­dzie­li­ny.

Le­cze­nie kasz­lu mo­że­my po­dzie­lić na przy­czy­no­we i ob­ja­wo­we. To pierw­sze to ra­czej do­me­na le­ka­rzy, gdyż w więk­szo­ści przy­pad­ków to ba­da­nie le­kar­skie po­zwa­la na usta­le­nie kon­kret­nej przy­czy­ny kasz­lu a co za tym idzie, prze­pi­sa­nie od­po­wied­nich le­ków.

I tak np. za­pa­le­nie płuc – naj­czę­ściej le­czy się an­ty­bio­ty­kiem, oskrze­li – le­ka­mi wziew­ny­mi, oskrze­li­ków – stę­żo­ną solą, krta­ni – ste­ry­da­mi. To samo się ty­czy nie­in­fek­cyj­nych przy­czyn kasz­lu typu ast­ma czy inne cho­ro­by płuc lub cia­ło obce w dro­gach od­de­cho­wych. Tu de­cy­zję o le­cze­niu za­wsze po­dej­mu­je le­karz.

Do­mo­we spo­so­by le­cze­nia kasz­lu

Na szczę­ście, więk­szość kasz­lą­cych dzie­ci ma ła­god­ne in­fek­cje, w przy­pad­ku któ­rych w zu­peł­no­ści wy­star­czy le­cze­nie ob­ja­wo­we. Zgod­nie z za­le­ce­nia­mi Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Zdro­wia (WHO) i Ame­ry­kań­skiej Aka­de­mii Pe­dia­trii (AAP) w sa­mo­dziel­nym le­cze­niu ob­ja­wo­wym moż­na sto­so­wać:

Na­wod­nie­nie do­ust­ne

Jest naj­waż­niej­szą czę­ścią le­cze­nia nie­za­leż­nie od ro­dza­ju kasz­lu (jak już wspo­mi­na­łam przy ka­ta­rze). Do­dat­ko­wo pi­cie cie­płych pły­nów ła­go­dzi po­draż­nie­nie bło­ny ślu­zo­wej dróg od­de­cho­wych i po­pra­wia prze­pływ wy­dzie­li­ny w no­sie (być może rów­nież po­przez in­ha­la­cję pary)

Miód

Tak, miód (u dzie­ci >1 r.ż.!!!). I nie jest to żad­na bab­ci­na me­to­da. Miód ma udo­wod­nio­ne dzia­ła­nie ła­go­dzą­ce ka­szel. Wśród do­stęp­nych na ryn­ku sy­ro­pów jest tyl­ko je­den, od któ­re­go miód nie jest sku­tecz­niej­szy 🙂 Moż­na po­da­wać 0,5-2 ły­żecz­ki mio­du w za­leż­no­ści od wie­ku dziec­ka bez­po­śred­nio lub roz­pusz­czo­ne w na­po­ju.

Pa­styl­ki do ssa­nia i twar­de cu­kier­ki/li­za­ki

Są za­le­ca­ne tyl­ko i wy­łącz­nie u dzie­ci, u któ­rych nie ma ry­zy­ka ich aspi­ra­cji i za­krztu­sze­nia się! Choć nie ma ran­do­mi­zo­wa­nych ba­dań po­twier­dza­ją­cych ich sku­tecz­ność w zmniej­sza­niu na­si­le­nia kasz­lu, to ze wzglę­du na małe ry­zy­ko szko­dli­wo­ści Ame­ry­kań­ska Aka­de­mia Pe­dia­trii (AAP) su­ge­ru­je, że mogą być sto­so­wa­ne u dzie­ci >6rż. z po­draż­nio­nym gar­dłem (na­wil­że­nie gar­dła i zmniej­sze­nie po­draż­nie­nia zmniej­sza od­ruch kasz­lo­wy).

Do­dat­ko­wo, po­dob­nie jak w przy­pad­ku ka­ta­ru, moż­na sto­so­wać in­ha­la­cje z soli fi­zjo­lo­gicz­nej (0,9% NaCl). Na­wil­ża­ją dro­gi od­de­cho­we i po­ma­ga­ją w roz­rze­dza­niu wy­dzie­li­ny. (patrz wy­żej)

Leki na ka­szel

  • Sy­ro­py prze­ciw­kasz­lo­we (na ka­szel su­chy) w za­sa­dzie nie są za­le­ca­ne do ru­ty­no­we­go sto­so­wa­nia u dzie­ci bez kon­sul­ta­cji z le­ka­rzem, cho­ciaż nie­któ­re ła­god­nie dzia­ła­ją­ce pre­pa­ra­ty mogą zmniej­szyć ob­ja­wy u nie­któ­rych dzie­ci.
  • Sy­ro­py wy­krztu­śne (na ka­szel mo­kry) mają za za­da­nie roz­rze­dzić wy­dzie­li­nę i po­móc w jej od­krztu­sza­niu. Mo­żesz po­dać taki sy­rop swo­je­mu dziec­ku je­śli ma spraw­ny od­ruch kasz­lo­wy – naj­czę­ściej po­wy­żej 2. rż. (u dzie­ci młod­szych le­piej wcze­śniej skon­sul­to­wać się z le­ka­rzem) i dużo wy­dzie­li­ny w dro­gach od­de­cho­wych. Pa­mię­taj, żeby nie po­da­wać go po go­dzi­nie 17.00, bo Two­je dziec­ko może mieć po­tem pro­blem z za­śnię­ciem.

W związ­ku z po­wyż­szym w mo­jej (i nie tyl­ko) oce­nie bez­za­sad­nym jest sto­so­wa­nie pre­pa­ra­tów na oby­dwa ro­dza­je kasz­lu. Bo jaki jest sens upłyn­nia­nia wy­dzie­li­ny i jed­no­cze­śnie ha­mo­wa­nie jej od­krztu­sze­nia?

Kie­dy jed­nak war­to się­gnąć po coś prze­ciw­kasz­lo­we­go?

Przede wszyst­kim wte­dy, kie­dy ka­szel utrud­nia dziec­ku funk­cjo­no­wa­nie, czy­li naj­czę­ściej w nocy. Nie­ste­ty, w nocy (lub w cza­sie in­nej drzem­ki) dziec­ko nie bie­ga, nie po­ły­ka spły­wa­ją­cej wy­dzie­li­ny i je­śli leży na pła­sko, gro­ma­dzi się ona w dro­gach od­de­cho­wych sty­mu­lu­jąc ka­szel. Zwłasz­cza w in­fek­cjach gór­nych dróg od­de­cho­wych ty­po­wym jest, że w dzień dziec­ko kasz­le mniej, a po po­ło­że­niu za­czy­na się ka­szel. Rano po wsta­niu od­krztu­sza to co się na­zbie­ra­ło i zno­wu jest „pra­wie zdro­we”. W ta­kiej sy­tu­acji war­to szcze­gól­nie za­dbać o wie­czor­ną to­a­le­tę nosa, żeby wyj­ścio­wo kłaść ma­leń­stwo spać z jak naj­mniej­szą ilo­ścią wy­dzie­li­ny.

Czy 3% jest lep­sze niż 0,9%? A 5% lep­sze niż 3%?

Bar­dzo czę­sto gdy za­le­cam in­ha­la­cje z soli fi­zjo­lo­gicz­nej pada py­ta­nie czy tej zwy­kłej czy tej moc­niej­szej. Zda­rza się też, że sły­szę od pa­cjen­tów, że w ap­te­ce „Pani po­le­ci­ła im tą moc­niej­szą, bo jest lep­sza”.

Moja od­po­wiedź brzmi – 3% sól NIE jest solą fi­zjo­lo­gicz­ną, a to, że jej stę­że­nie jest więk­sze, nie zna­czy, że jest lep­sza. 3% sól jest w za­sa­dzie le­kiem wy­krztu­śnym, i wbrew po­zo­rom ma kon­kret­ne wska­za­nia do jej sto­so­wa­nia w in­ha­la­cjach. Przede wszyst­kim jest to za­pa­le­nie oskrze­li­ków u ma­łych nie­mow­ląt oraz ostre za­pa­le­nie oskrze­li ze zwięk­szo­ną ilo­ścią wy­dzie­li­ny.

Co wię­cej, ma też dzia­ła­nia nie­po­żą­da­ne, np. po­draż­nie­nie dróg od­de­cho­wych z na­si­le­niem kasz­lu, skurcz oskrze­li, a zda­rza­ła się i hi­per­na­tre­mia (wzrost stę­że­nia sodu) u no­wo­rod­ków po jej za­sto­so­wa­niu. Tak jak in­nych le­ków wy­krztu­śnych, nig­dy nie po­win­no się jej sto­so­wać na noc. Oczy­wi­ście, pew­nie znaj­dą się wśród Was oso­by, któ­re po­wie­dzą, że na ich dziec­ko świet­nie dzia­ła. Ok, tak może być. Ale pro­szę, nie sto­suj­cie in­ha­la­cji z hi­per­to­nicz­nej soli na każ­dy ka­tar czy ka­szel, a już na pew­no nie u nie­mow­ląt bez kon­sul­ta­cji z le­ka­rzem.

Je­śli zaś cho­dzi o jesz­cze więk­sze stę­że­nia (5%, 7%) to za­le­ca­ne są głów­nie w przy­pad­ku pa­cjen­tów z mu­ko­wi­scy­do­zą, nie do stan­dar­do­we­go le­cze­nia dzie­ci poza tym zdro­wych.

Szcze­gól­ny ro­dzaj kasz­lu – ka­szel szcze­ka­ją­cy

Jest ty­po­wym ob­ja­wem ostre­go pod­gło­śnio­we­go za­pa­le­nia krta­ni u dzie­ci. Wią­że się z wy­stą­pie­niem obrzę­ku krta­ni i zmniej­sze­niem jej droż­no­ści. Ty­po­wy prze­bieg za­pa­le­nia krta­ni to taki, w któ­rym po­cząt­ko­wo dziec­ko ma ka­tar i ce­chy in­fek­cji gór­nych dróg od­de­cho­wych a w środ­ku nocy bu­dzi się z dusz­no­ścią, stri­do­rem (świsz­czą­cym dźwię­kiem sły­szal­nym w trak­cie wde­chu) i na­pa­dem szcze­ka­ją­ce­go kasz­lu.

Co wte­dy ro­bić? Po­sta­rać się nie pa­ni­ko­wać. Przede wszyst­kim otu­lić dziec­ko ko­cy­kiem i zimą wyjść z nim na bal­kon a la­tem otwo­rzyć za­mra­żal­nik i dać po­od­dy­chać zim­nym po­wie­trzem. Je­śli masz w lo­dów­ce am­puł­kę zim­nej soli fi­zjo­lo­gicz­nej – po­in­ha­luj nią dziec­ko. Zim­no ob­kur­cza krtań i uła­twia od­dy­cha­nie. Je­śli to nie po­mo­że i dusz­ność bę­dzie się utrzy­my­wać, ko­niecz­nie trze­ba udać się do le­ka­rza lub w cięż­szych przy­pad­kach we­zwać ka­ret­kę – le­karz lub ra­tow­nik za­le­ci dziec­ku ste­ryd, któ­ry jest stan­dar­dem le­cze­nia (cza­sem ko­niecz­ne może być bar­dziej in­ten­syw­ne le­cze­nie). Po za­sto­so­wa­nym le­cze­niu, naj­czę­ściej w cią­gu 1-2 dni ka­szel Two­je­go dziec­ka zmie­ni cha­rak­ter z su­che­go na mo­kry, co ma zwią­zek ze zwięk­szo­ną pro­duk­cją wy­dzie­li­ny, a po­tem znik­nie :). Poza ste­ry­dem pro­ces ten przy­spie­sza od­po­wied­nia po­daż pły­nów.

Skąd masz wie­dzieć, że Two­je dziec­ko kasz­le szcze­ka­ją­co?

Ka­szel ten jest tak cha­rak­te­ry­stycz­ny, że za­zwy­czaj ro­dzi­ce nie mają wąt­pli­wo­ści, że dziec­ko „szcze­ka” ale war­to też za­wcza­su obej­rzeć fil­mi­ki na YouTu­be pre­zen­tu­ją­ce dzie­ci z za­pa­le­niem krta­ni.

Tu­taj 0:15:

Tu­taj 1:48:

Tu­taj na po­cząt­ku:

lub wy­szu­ku­jąc wpisz ha­sło „ka­szel szcze­ka­ją­cy” „bar­king co­ugh” lub „cro­up”.

Waż­ne – je­śli Two­je dziec­ko z ja­kie­go­kol­wiek po­wo­du bę­dzie mia­ło za­le­co­ne in­ha­la­cje z wziew­nych ste­ry­dów, pa­mię­taj aby po każ­dej ta­kiej in­ha­la­cji wy­płu­kać mu bu­zię a naj­le­piej umyć ząb­ki. U naj­młod­szych moż­na dać mle­ko do je­dze­nia z tym za­strze­że­niem, że po­tem war­to wy­płu­kać smo­czek bu­tel­ki lub prze­myć bro­daw­kę.

Kie­dy do le­ka­rza?

  • Je­śli poza kasz­lem i ka­ta­rem dziec­ko wy­so­ko go­rącz­ku­je.
  • Je­śli ka­szel wy­stę­pu­je u dziec­ka w pierw­szych 3 mie­sią­cach ży­cia.
  • Je­śli za­uwa­żysz u dziec­ka trud­no­ści w od­dy­cha­niu lub świsz­czą­cy od­dech.
  • Je­śli ka­szel po­ja­wił się na­gle po je­dze­niu i za­krztu­sze­niu.
  • Je­śli w trak­cie kasz­lu dziec­ko od­krztu­sza krew.
  • Je­śli ka­szel jest tak sil­ny, że pro­wa­dzi do wy­mio­tów.
  • Je­śli u Two­je­go dziec­ka z ka­ta­rem wy­stą­pi obrzęk twa­rzy lub po­wiek.
  • Je­śli ob­ja­wy u Two­je­go dziec­ka utrzy­mu­ją się dłu­go i nie zmniej­sza­ją po za­sto­so­wa­niu wy­żej wy­mie­nio­nych me­tod.

Pa­mię­taj też, że cza­sem ka­tar i ka­szel mogą być spo­wo­do­wa­ne aler­gią – je­śli u Two­je­go dziec­ka czę­sto na­wra­ca­ją, zwłasz­cza w okre­sie wio­sny/wcze­sne­go lata lub zimą kie­dy grze­ją ka­lo­ry­fe­ry – war­to skon­sul­to­wać się z le­ka­rzem.

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2021
kaszelkatarnebulizatorsyrop

17 listopada 2017

14 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa