Rosół na przeziębienie – fakt czy mit zdrowotny?

Od lat (o ile nie wieków) chorym „na wzmocnienie” serwowano gorący rosół. Jednak czy z medycznego punktu widzenia ma to sens? Czy jest to kolejny babciny mit?

Czy rosół faktycznie ma zdrowotną moc i jest w stanie wyleczyć przeziębienie? Zacznijmy od początku. Myśląc czysto teoretycznie nie jest to zły pomysł – spożywanie rosołu w trakcie infekcji może mieć kilka potencjalnych zalet.

Pierwsza z nich: większość osób (w tym dzieci) lubi rosół i zjada go chętnie, nawet przy zmniejszonym apetycie, przez co pomaga w odżywieniu i nawodnieniu organizmu.

I oczywiście – dziecko mogłoby zjeść różne inne dania i pić wodę celem nawodnienia, ale… Dodatkowo, jedzenie gorącego rosołu wiąże się z wdychaniem unoszącej się z niego pary, która pomaga w rozrzedzeniu wydzieliny w górnych drogach oddechowych.

Pomyślicie, że taki sam efekt osiągniemy pijąc gorącą herbatę czy gorącą wodę. Okazuje się jednak, że to wszystko nie jest takie proste.

Rosół na przeziębienie

Na szczęście ktoś wpadł na pomysł, żeby to zbadać – wśród 15 ochotników mierzono opór przepływu powietrza przez nozdrza przed oraz 5 i 30 minut po wypiciu zimnej wody, gorącej wody oraz gorącego rosołu.

Wykazano, że picie gorących płynów zwiększa prędkość przemieszczania się śluzu nosowego oraz usprawnia działanie rzęsek biorących udział w zapobieganiu dostawania się patogenów i zanieczyszczeń do dróg oddechowych. W głównej mierze działanie to wiązano z wdychaniem ciepłych oparów.

Co ciekawe – działanie ciepłej wody było silniejsze od zimnej, natomiast rosół działał lepiej od ciepłej wody.

Ale to nie wszystko. Najczęściej dodawane do rosołu składniki takie jak seler, pietruszka, pasternak, marchewka, cebula, grzyby mają przypisywane różne właściwości medyczne i antyoksydacyjne. Postanowiono więc sprawdzić czy skład rosołu ma wpływ na chemotaksję neutrofilii (migrację jednego z rodzajów białych krwinek biorących udział w odpowiedzi immunologicznej).

W tym celu porównano 14 komercyjnie dostępnych zup, pod kątem wspomnianej chemotaksji, z próbą kontrolną nazwaną „Babciny przepis”. 13 z nich hamowało ruch neutrofilli słabiej od babcinego rosołu, 1 silniej. Wiemy zatem, że skład ma znaczenie, ale nadal konieczne są badania określające, które konkretnie składniki są odpowiedzialne za działanie rosołu.

Możemy uznać, że tradycyjny domowy rosół jest optymalną opcją.

Pozytywny wpływ

Spożywanie gorącego rosołu w trakcie infekcji dróg oddechowych może mieć pozytywny wpływ na dolegliwości związane z występowaniem objawów oraz potencjalnie zmniejszyć konieczność przyjmowania leków, zapewnia również wsparcie odżywcze i nawodnienie.

Nie ma jednak dowodów na to, żeby skracało czas trwania infekcji czy ich powikłania. Wniosek? Nie ma przeciwskazań do karmienia chorych dzieci rosołem, mogą się nawet po jego spożyciu poczuć lepiej, ale nie możemy traktować rosołu jako gwaranta szybkiego powrotu do zdrowia.

Rosół na ból brzucha?

Inaczej ma się sprawa infekcji przewodu pokarmowego – w przypadku wymiotów czy
biegunki rosół nie jest zalecanym płynem do nawadniania.

Po pierwsze, gorący płyn może nasilać wymioty, po drugie ze względu na dużą zawartość tłuszczów i soli jest płynem hiperosmotycznym może nasilać biegunkę i sprzyjać odwodnieniu.

Oczywiście, to nie jest tak, że dziecko z biegunką absolutnie nie może zjeść rosołu – może. Ale powinniśmy traktować go jako posiłek (najlepiej z dużą ilością makaronu – a jeszcze lepiej ryżu i marchewki), a nie sposób nawadniania i jedyny płyn jaki spożywa dziecko.

What’s your Reaction?
+1
3
+1
1
+1
2
+1
0
+1
0
+1
1
+1
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *