Rozgłośnie radiowe, programy telewizyjne, serwisy internetowe – wszyscy żyją najnowszą aferą. Wstrzymaliśmy oddech i zaciskamy kciuki, bo okazuje się, że po sezonach covidowych lock down’ów ostre nieżyty żołądkowo-jelitowe przebiegające z wymiotami i biegunką wracają ze zdwojoną siłą. Skandal i niedowierzanie!
Skazani na brak papieru toaletowego?
Niestety, wszystko wskazuje na to, że ponownie wygrywa nasze lenistwo, szybko zapomnieliśmy o strachu i zamiast porządnie myć, tylko płuczemy ręce. Nic więc dziwnego, że afera taśmowa przybiera na sile, a dolegliwości z przewodu pokarmowego atakują niczym cichociemne bestie. Nie są jednak same, bo towarzyszy im gorączka, katar, ból brzucha, czasem (w przypadku adenowirusów) zapalenie spojówek.
To się jeszcze da zatrzymać
Ostry nieżyt żołądkowo-jelitowy przenosi się głównie drogą fekalno-oralną. Fuj! Ohyda? Zamiast udawać, że to Ciebie nie dotyczy, wystarczy przyswoić sobie prosty nawyk i ograniczać zakażenia kolejnych osób dzięki częstemu myciu rąk.
Jeśli jednak choroba nie będzie znała litości i przytrafi się Wam lub Waszym dzieciom – nie wpadajcie w panikę i nie róbcie zbędnych zapasów papieru toaletowego. W takiej sytuacji warto pamiętać, że podstawą leczenia jest nawadnianie, a wymioty nie są przeciwwskazaniem do doustnej podaży płynów. Przy tych ostatnich podajemy często małe ilości chłodnych płynów (to zmniejsza odruch wymiotny).
Postawcie też na doustny płyn nawadniający – tzw. elektrolity. A gdy tylko zaobserwujecie cechy odwodnienia (brak lub mała ilość moczu, suche śluzówki, płacz bez łez, apatia, utrata masy ciała, wydłużony powrót kapilarny) – koniecznie zgłoście się do lekarza!
Jeśli jesteście w pilnej potrzebie, to więcej informacji znajdziecie w naszym artykule dedykowanym tematowi biegunek i wymiotów.