Noworodek w domu – jak się przygotować na przyjęcie nowego członka rodziny? Poradnik

Wszystko, co powinnaś wiedzieć o pierwszych kąpielach, pielęgnacji pępka, odpowiednim ubieraniu noworodka i spacerach – zimą i latem.

Jeszcze będąc w ciąży wielokrotnie zastanawiałam się, jak będzie wyglądał ten moment, kiedy przyjdziemy z synkiem do domu. Co z nim wtedy zrobimy? Czy włożymy do łóżeczka? Wykąpiemy od razu? A może oprowadzimy po jego nowym domu? Jak to będzie kiedy w domu faktycznie pojawi się nowy człowiek?

Na szczęście problem sam się rozwiązał, bo wyszliśmy ze szpitala po 23:00, w samochodzie synek całą drogę krzyczał z głodu, więc gdy tylko weszliśmy do domu, trzeba go było czym prędzej nakarmić. Karmienie skończyłam po północy, więc zadecydowaliśmy, że to może nie jest czas na kąpiel i wykąpiemy go rano.

Kolejne dni były dziwne. Z jednej strony nic się nie zmieniło – mały jadł co 3 godziny, po karmieniu i przewijaniu spał do kolejnej pory karmienia, a my w sumie mieliśmy wolne i mogliśmy robić co chcieliśmy. Z drugiej strony zmieniło się wszystko. Nasz syn był z nami, ja zamiast na ulubionej kanapie w salonie przesiadywałam na fotelu do karmienia, a zamiast seriali oglądaliśmy jego. Każdy ruch rączką, każdy grymas był super ciekawy, a każda mina przesłodka.

Pierwsze dni noworodka w domu

Niestety, rodzicielstwo (szczególnie to we wczesnym okresie życia dziecka) to nie tylko radość z posiadania dziecka, ale i obowiązki. Jeśli to Wasze pierwsze dziecko to te obowiązki są zupełnie nowe, wszystkiego trzeba się nauczyć. A przede wszystkim trzeba się nauczyć własnego dziecka. Nie jest to wcale proste! Mogłoby się wydawać, że jako pediatra będę miała z górki. Nic bardziej mylnego!

Wiele rzeczy było dla mnie trudnych, niektórych nie udało mi się zrobić zgodnie z wytycznymi (co tylko nasilało poczucie bycia nieidealną matką i lekarzem), w kilku sprawach się po prostu poddałam. A do tego mój syn w ciągu pierwszego miesiąca swojego życia „miał” więcej chorób niż niejeden rezydent domu spokojnej starości.

Teraz już wiem, że nie da się być idealnym rodzicem, a już na pewno w okresie połogu macierzyństwo nie wygląda jak na zdjęciach z Instagrama. 

Dlatego chciałabym Wam napisać trochę o tych pierwszych dniach noworodka w domu z medycznego i organizacyjnego punktu widzenia – może dowiecie się czegoś nowego, może coś Wam podpowiem, a może po prostu będziecie mogli bardziej świadomie  zrobić „po swojemu”.

Na początek trochę formalności

Rejestracja

Noworodka trzeba zarejestrować w Urzędzie Gminy właściwym dla szpitala (nie miejsca zamieszkania!). Otrzyma wówczas akt urodzenia i nr PESEL. W Warszawie nawet gustowną wyprawkę z koszem Mojżesza! Obecnie można to zrobić on-line, zarówno zarejestrować dzieciątko, jak i złożyć wniosek o wyprawkę dla Warszawskiego Malucha.

Ubezpieczenie

Kiedy już Wasz maluch oficjalnie istnieje, trzeba go ubezpieczyć. Oczywiście w Polsce wszystkie dzieci są objęte państwową ochroną zdrowia, niemniej jeśli rodzice pracują warto dopisać malucha do swojego ubezpieczenia. Zrobicie to bez problemu w kadrach pracodawcy.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą muszą to zrobić same, no chyba, że zatrudniają „ludzi od tego”.

Przychodnia, pediatra i położna

Dla maluszka należy też wybrać przychodnię i pediatrę – im szybciej tym lepiej, a najlepiej w ciągu 7 dni. Nie wiem czy we wszystkich przychodniach jest tak samo, ale my do podpisania deklaracji potrzebowaliśmy aktu urodzenia i informacji, do czyjego ubezpieczenia jest dziecko wpisane. Gdy już się zapiszecie, czekają Was wizyty patronażowe.

Wizyta położnej w Waszym domu powinna się odbyć w ciągu pierwszego tygodnia od powrotu ze szpitala. Na patronaż lekarski macie miesiąc. W zależności od przychodni lekarz przyjdzie do Was lub Wy zostaniecie zaproszeni do gabinetu. Wizyty patronażowe to świetna okazja, żeby porozmawiać o wątpliwościach i ocenić czy maluch rozwija się prawidłowo, a także ustalić terminy i zakres szczepień ochronnych.

Poradnia preluksacyjna/ortopedyczna

Kolejna rzecz o jakiej należy pamiętać to zapisanie maleństwa do poradni preluksacyjnej/ortopedycznej dla dzieci (będzie do tego potrzebne skierowanie od lekarza rejonowego) na badanie przesiewowe w kierunku dysplazji stawów biodrowych.

Wizyta powinna odbyć się w 6. – 8. tygodniu życia dziecka. W zależności od miasta czas oczekiwania jest różnie długi, więc czasem warto poprosić w przychodni o takie skierowanie jeszcze przed wizytą patronażową, zwłaszcza jeśli jest ona umówiona pod koniec pierwszego miesiąca życia.

Aby nie pogubić się w gąszczu informacji i badań, warto wszystko skrupulatnie zapisywać. Przydadzą się do tego nasze segregatory pediatryczne


Aspekty pielęgnacyjno-medyczne

Kąpiele

Noworodka nie musisz kąpać codziennie. U noworodków i niemowląt zaleca się kąpiel 2-3 razy w tygodniu aż do momentu rozpoczęcia raczkowania. Skóra takiego malucha jest bardzo delikatna, a codzienne mycie niszczy jej naturalną barierę ochronną.

Pierwsza kąpiel (lub kolejna, o ile dziecko było kąpane w szpitalu) powinna się odbyć po powrocie ze szpitala po to, aby pozbyć się szpitalnych drobnoustrojów*. Przypominam, że noworodka raczej opłukujemy niż szorujemy, żeby nie zmywać pozostałych resztek mazi płodowej. Pisałam o tym w artykule „Noworodek w szpitalu”.

A jak kąpać takie maleństwo? Chyba nie powinnam się wypowiadać, bo u nas od urodzenia za kąpiele odpowiada tatuś 🙂 Część z Was pewnie miała też okazję poznać technikę w Szkołach Rodzenia. Dla tych, którzy nie uczęszczali kilka wskazówek:

  • Pomieszczenie, w którym kąpany jest noworodek powinno być nagrzane – optymalna temperatura powietrza to 25 stopni Celsjusza.
  • Woda nie powinna być ani za ciepła, ani za zimna – wszystkie podręczniki i wytyczne mówią o temperaturze zbliżonej do temperatury ciała, więc około 37 stopni. I tu moja mała uwaga. Pierwszych kilka kąpieli nasz synek strasznie rozpaczał po włożeniu do wody, pomimo używania przez nas termometru i nalewania wody o temperaturze odpowiadającej punktowi „CIEPŁA” (na skali były jeszcze zaznaczone „ZIMNA” i „GORĄCA”). Jednak nam ta woda wydawała się chłodna. W końcu wyrzuciliśmy termometr i zaczęliśmy szykować kąpiel metodą „na przedramię” (ze względu na różnice we wrażliwości skóry, lepsza nieco niż „na łokieć”) i nagle nasz syn zaczął uwielbiać kąpiele! Co się okazało – nasz termometr miał opis „CIEPŁA” gdzieś koło 34 stopni, a „GORĄCA” przy 36 stopniach. Niedziwne więc, że noworodkowi się nie podobało… A ja do tej pory mam wyrzuty sumienia, że Młodemu mogło być zimno.
  • Pierwsze kąpiele nie powinny trwać dłużej niż kilka minut. Na wylegiwanie się w wannie jeszcze przyjdzie czas. Na początek 3-5 minut wystarczy.
  • Jeśli chodzi o pozycję dziecka w trakcie kąpieli będzie się ona różniła w zależności od tego czy używacie wanienki, popularnego ostatnio wiaderka albo wanienki z wkładką dla noworodka. Natomiast istotne jest to, że dziecko musi czuć się bezpiecznie, a więc stabilnie podparte, koniecznie trzymamy głowę (!) i nie nalewamy wody po szyję.
  • Dziecko początkowo można myć w samej wodzie. Nie ma ściśle ustalonego czasu wprowadzenia płynnych środków myjących. Zaleca się ich wprowadzenie po odpadnięciu kikuta pępowiny. Należy pamiętać, żeby stosować środki przeznaczone dla noworodków (od 1. dnia życia).
  • A co z emolientami? Wiemy, że płynne środki myjące zawierające emolienty są odpowiedniejsze od preparatów w kostkach i zapewniają lepszą od nich ochronę. Coraz częściej jednak mówi się, żeby nie stosować emolientów do skóry zdrowej. Zgodnie z wytycznymi powinny być one rutynowo stosowane zarówno do kąpieli, jak i po kąpieli u dzieci rodziców z atopowym zapaleniem skóry (AZS) oraz u wcześniaków. Ja osobiście nie dodawałam do kąpieli emolientu, ale w fazie nasilonego złuszczania naskórka po kąpieli smarowałam skórę emolientem.

Rzeczy przyniesione ze szpitala

*A propos pozbywania się szpitalnych drobnoustrojów. Jak możecie przeczytać w artykule o torbie do porodu, do szpitala należy zabrać jak najmniej rzeczy, żeby jak najmniej rzeczy zasiedlonych przez szpitalne bakterie przynosić później do domu. Nie polecam też brania do szpitala najpiękniejszych ubranek, kocyków i rożków, jakie kupiliście Maluchowi. O zabawkach nie wspominając.

W zasadzie tekstylia przyniesione ze szpitala powinny być uprane w 90 stopniach Celsjusza, a jak można się przekonać, na większości metek widnieje „prać w 40 stopniach”. Dlatego też my np. do szpitala wzięliśmy najbardziej zużyte ubranka jakie dostaliśmy, podobnie najtańszy kocyk z IKEA.

Po prostu wyrzuciliśmy wszystko wychodząc ze szpitala. Może Synek nie zyskał przez to tytułu najmodniejszego noworodka na oddziale, ale ja się za to nie przejmowałam tym, jak to potem uprać.

Pielęgnacja pępka

Pępek pielęgnujemy „na sucho”, tzn. myjemy jak resztę skóry wodą, ewentualnie delikatnym środkiem myjącym i wycieramy do sucha. Tak, można moczyć pępek w trakcie kąpieli! Należy też starać się, aby pieluszka o niego nie haczyła (przeczytaj o tym, jak prawidłowo zmieniać pieluszki).

Nie zaleca się obecnie przemywania spirytusem. Można ewentualnie użyć preparatu odkażającego z oktenidyną. Co ważne – po psiknięciu takim preparatem także należy dać mu odparować i pępkowi wyschnąć. Nie należy zamykać szczelnie w pieluszce takiego mokrego pępka.

Ubieranie noworodka

Noworodki i niemowlęta powinny być ubierane w jedną warstwę więcej niż dorosła osoba w tych samych warunkach. Ale! Moja osobista uwaga jest taka, że w tych kilku pierwszych dniach dzieciątko uczy się termoregulacji. Dodatkowo w oddziałach położniczych jest zazwyczaj bardzo ciepło, dlatego na samym początku powinniśmy się starać uniknąć „szoku cieplnego” u maleństwa.

Dla przykładu – nasz synek urodził się w połowie marca, jednak w okresie strasznej śnieżycy i mrozów, które nastały po paru cieplejszych dniach. W związku z tym na naszym osiedlu wyłączone było ogrzewanie.

W domu mieliśmy około 18 stopni (czyli niby dolna granica zalecanej temperatury). Synek ubrany był w body i pajacyk, a jednak wciąż miał zimne rączki i nóżki i był ciągle niespokojny. Po prostu było mu zimno i wymagał dodatkowo czapeczki i okrywania kocykiem. Gdy po interwencji w administracji ogrzewanie włączono, synek był spokojniejszy. Potem, gdy był już starszy (miał ponad tydzień) i lepiej sobie radził z utrzymaniem temperatury, nie wymagał aż tylu warstw, a w domu znów można było spokojnie wietrzyć.

Mycie rąk

Oczywiście Waszych, nie maluszka. Mając noworodka w domu należy szczególnie pamiętać o myciu rąk. Zwłaszcza przed i po zmianie pieluszki oraz przed karmieniem. Niestety może to zaowocować przesuszeniem skóry i tu moja uwaga – jeśli używacie kremu do rąk warto poszukać takiego, który nie podrażni skóry Malucha, nawet jeśli przyjdzie Wam wziąć go na ręce krótko po ich posmarowaniu.

Pierwszy spacer

Zależy od pory roku. W ciepłych miesiącach (kiedy temperatura nie jest znacznie niższa od tej w domu) możesz wychodzić już po kilku dniach od urodzenia. Zimą lepiej zacząć od werandowania – ubrać dziecko ciepło, ułożyć w wózku i ustawić koło otwartego okna lub na balkonie. Oczywiście wiele osób uważa, że jest to bez sensu, że pierwszy spacer dziecko ma wychodząc ze szpitala. Mój syn wychodząc ze szpitala na dworze spędził może 30 sekund (mąż podjechał pod samo wejście).

Poza tym, jak już wspominałam, gdy się urodził na zewnątrz padał śnieg, a temperatura była poniżej zera. Werandowaliśmy go 2 razy – najpierw ok. 10 minut, potem pół godziny. Na trzeci dzień wyszliśmy na spacer. Nie zmuszam nikogo do tego sposobu, każdy zrobi jak zechce. Jeśli komuś wygodniej jest wyjść na początku na 5-10 minut – to też super. Dla mnie w połogu, wytoczenie wózka poza dom było wielką wyprawą, więc zdecydowanie łatwiejszym było ubranie małego i wystawienie na balkon.

A wracając do samego spaceru – pierwszy spacer nie powinien być dłuższy niż pół godziny, zwłaszcza taki na mrozie. Każdy następny może być coraz dłuższy – im więcej czasu dziecko spędza na świeżym powietrzu, tym lepiej. Z jedną tylko uwagą – sprawdzajcie jakość powietrza –  w sezonie grzewczym, gdy smog przekracza wszelkie normy lepiej spacer odpuścić.

Co jeszcze? Noworodek (i małe niemowlę) nie powinien przebywać bezpośrednio na słońcu. W miesiącach letnich lepiej unikać spacerów w trakcie największego nasłonecznienia (11.00-16.00). Za to zimą jest to czas kiedy jest najcieplej – wtedy warto zaplanować spacer. Przypominam też o stosowaniu kremów – zimą chroniących przed mrozem (kremy na mróz nie powinny zawierać wody w składzie lub powinny być nakładane na skórę 10-15 minut przed wyjściem na mróz), latem tych z filtrem UV (filtry dla dzieci powinny być mineralne – unikaj przenikających filtrów chemicznych).

Ubranie na spacer

Jak ubierać dziecko na spacer? Panuje podobna zasada jak przy ubieraniu w domu – jedna warstwa więcej niż dorosły. I naprawdę pilnujmy się tego. Nawet noworodek nie wymaga zimowego śpiworka, gdy na dworzu jest 15 stopni. To prawda, dziecko w wózku leży i się nie rusza, więc nie wytwarza tyle ciepła co spacerujący rodzic, ale też w wózku tak nie wieje, a jeśli jest słońce, to powietrze pod budką się nagrzewa.

Sprawdzajcie karczek dziecka – jeśli szyjka jest spocona, znaczy, że jest za grubo ubrane. A przy letnich upałach nawet noworodek nie potrzebuje czapeczki! Serio. Mój 3 tygodniowy syn, gdy na dworzu temperatura dobiła do 20 na spacer „chodził” w bodziaku, spodenkach i sweterku, a jak był w gondoli, zdejmowałam mu czapkę. Gdy zachodziło słońce albo bardzo wiało, na nóżki zarzucałam cienki, a raczej przewiewny (zrobiony na szydełku przez kochaną ciocię) kocyk i wkładałam czapkę.

Oczywiście, nie zachęcam Was do rozbierania dzieci na mrozie, ale we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, a jeśli nie macie pewności, czy nie przegrzewacie/wychładzacie dziecka – po prostu to sprawdźcie. 

A! I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – spacerujemy po dworzu. Galerie handlowe i supermarkety to naprawdę nie jest odpowiednie miejsce dla noworodka. Oczywiście czasem są sytuacje bez wyjścia, mi samej zdarzyło się z 2,5 tygodniowym maluchem wejść do Rossmanna, bo akurat zabrakło nam pieluch, ale starałam się zrobić to jak najszybciej. Natomiast na planowe zakupy lepiej posłać tatę, a jak on nie może to może zakupy przez Internet? Ja się do nich przekonałam, po tym jak w ciąży zasłabłam w Auchan i korzystam do tej pory. W połogu są jak znalazł!

Odwiedziny

Odwiedziny. W stosunku do odwiedzin w domu nie jestem już tak zasadnicza jak przy odwiedzinach w szpitalu, ale przypominam raz jeszcze, że noworodki to naprawdę wrażliwe istoty, więc im później zaczną się schodzić odwiedzający, tym lepiej. I przede wszystkim należy się upewnić, że każdy kto odwiedza noworodka jest zdrowy!

Pamiętajcie, że to co dla dorosłego może być zwykłym katarem, u noworodka może się skończyć poważną infekcją. Ja tutaj akurat jestem bardzo zasadnicza i przyznam się Wam, że moja własna mama zobaczyła swojego wnuka dopiero po ponad 2 tygodniach. Niestety jak ja rodziłam, mama zachorowała na zapalenie oskrzeli, więc z odwiedzinami dziadków czekaliśmy aż w pełni wyzdrowieje.

Dodatkowo, przypominam o myciu rąk przez gości i unikaniu całowania malucha w buzię. A! I jeszcze jedno. Absolutnie nie powinny noworodka odwiedzać (a tym bardziej całować!) osoby z aktywną opryszczką wargową. Pierwotna infekcja u takiego maleństwa może mieć katastrofalny przebieg. Piszę o tym, ponieważ z doświadczenia wiem, że dla wielu osób opryszczka to nie choroba, a to nieprawda.

Ropiejące oczka

Ropiejące oczka. Jeśli Twojemu maluszkowi ropieją oczka, może mieć niedrożne kanaliki łzowe. W takim wypadku należy przemywać oczy solą fizjologiczną, a kanaliki masować. Jeśli to nie wystarczy, konieczna może się okazać wizyta u okulisty. Jak masować? Palcem uciskaj okolicę kącika wewnętrznego oka i przesuwaj go, nadal uciskając, wzdłuż nasady nosa. Ruch ten należy powtarzać 10 razy. I tak 3-4 x dziennie. Oczywiście, może to być też objaw zapalenia spojówek, także jeśli problem się nasila i przemywanie samą solą nie pomaga, warto skonsultować się z pediatrą.

Układanie na brzuchu

Od urodzenia warto układać dziecko na brzuchu. Kikut pępowiny w tym nie przeszkadza. Za to leżenie na brzuchu przyspiesza rozwój psychofizyczny i pomaga w usunięciu gazów z przewodu pokarmowego – docenią to rodzice „kolkowych egzemplarzy”. Dobrze jest układać dziecko na brzuchu na 5 minut przed każdym karmieniem pamiętając, aby podłoże nie było zbyt miękkie i żeby nigdy nie zostawiać dziecka samego w tej pozycji. Więcej o układaniu na brzuchu przeczytasz w artykule o rozwoju dziecka.

Żółtaczka

U większości dzieci żółtaczka ma charakter fizjologiczny, dodatkowo karmienie piersią może sprzyjać jej utrzymywaniu się (żółtaczka dzieci karmionych piersią może się utrzymywać nawet kilka-kilkanaście tygodni!). Jeśli masz wrażenie, że zażółcenie nasila się lub nie ustępuje udaj się do lekarza – zadecyduje on o ewentualnej konieczności wykonania badań lub zaleci odpowiednie postępowanie. Dodatkowo żółtaczce sprzyjają długie przerwy między karmieniami. Pamiętaj zatem o częstszym przystawianiu malca do piersi (10-12 x/dobę).

Niestety często obserwujemy błędne koło – dzieci z żółtaczką gorzej wybudzają się na karmienie, rzadsze karmienie nasila żółtaczkę, a nasilona żółtaczka zwiększa senność i pogarsza wybudzanie na karmienie… Częste przystawianie pomaga to błędne koło przerwać i obniżyć poziom bilirubiny. Dodatkowo warto dziecko fotografować (bez flesza!) – dzięki temu łatwiej będzie porównać, czy jest on bardziej czy mniej żółty.

Sapka i kichanie

Upośledzenie drożności nosa często zdarza się u noworodków i nie zawsze jest związane z infekcją. Przyczyną są relatywnie wąskie przewody nosowe, więc wystarczy nawet niewielki obrzęk lub niewielka ilość wydzieliny, aby utrudnić dziecku oddychanie. Jej wystąpieniu mogą sprzyjać zbyt suche lub zbyt wilgotne powietrze, dym tytoniowy (!) lub zaczynająca się infekcja. Czasem pomocne może być zakroplenie 1-2 kropli soli fizjologicznej do noska.

Szczepienie przeciwko gruźlicy

Szczepienie to daje szczególny odczyn poszczepienny, który często niepokoi rodziców. Typowo po 2-5 tygodniach pojawia się naciek, rumień i grudka, na szczycie której tworzy się ropny pęcherzyk. Pęcherzyk pęka z wytworzeniem strupa, który odpada po 8-10 tygodniach pozostawiając bliznę. Możecie sprawdzić na swoim lewym ramieniu ;).

Gorączka

Noworodek z gorączką musi być zbadany przez lekarza. Noworodki rzadko gorączkują, a jeśli gorączka wystąpi, może być objawem poważnej choroby. Dlatego w przypadku noworodka nigdy nie czekamy 3 dni!  Jeśli zaobserwujemy gorączkę u takiego maleństwa, natychmiast jedziemy do lekarza. Koniec i kropka.

Ulewania

U noworodków i niemowląt są najczęściej spowodowane refluksem żołądkowo-przełykowym. Występuje on u ok. połowy niemowląt, ustępuje zazwyczaj do 6. mż. i jest zwykle zjawiskiem fizjologicznym. O ile dziecko nie prezentuje innych niepokojących objawów i prawidłowo przybiera na masie – nie wymaga leczenia.

Popularne niegdyś wyższe ułożenie w łóżeczku nie ma udowodnionej skuteczności w zmniejszeniu ulewań, a ze względu na ryzyko zsuwania się dziecka i przyjmowania nieprawidłowej pozycji nie jest obecnie zalecane. Po karmieniu jednakże warto trzymać dziecko w pionie lub ułożyć na lewym boku pamiętając, że w pozycji tej dziecko nie powinno pozostawać bez opieki, gdyż spanie na boku może zwiększać ryzyko SIDS. Istotne jest też upewnienie się, że dziecko nie jest przekarmiane a technika karmienia (zarówno piersią jak i butelką) jest prawidłowa.

Mój synek zaczął okropnie ulewać około 3 tygodnia życia. Zwłaszcza, jeśli nie odbiło mu się po jedzeniu, ale umówmy się – czasem ulewał zanim zdążyłam go spionizować. Ile mnie to nerwów kosztowało… Oczywiście jako mama-pediatra podejrzewałam u niego milion chorób z pylorostenozą na czele. Na szczęście bardzo dobre przyrosty masy ciała i rozsądniejszy od mamy tatuś uchroniły go przed wizytą w szpitalu i „operacją”.

Po kilku dniach uznałam, że taka jego uroda i po prostu zaopatrzyłam się w odpowiednie chustko-śliniaki i obstawiłam pieluszkami wszystkie miejsca, gdzie przebywa jego głowa. Teraz, po ukończeniu kursu na doradcę laktacyjnego i bogatsza o kilka lat doświadczenia w pracy z noworodkami, wiem, że miało to związek z tym, że zjadał po prostu za dużo na raz. Ja miałam hiperaktywny wypływ mleka, nie miałam zielonego pojęcia o tym jakie pozycje do karmienia zaleca się w takim przypadku, on przybierał w tym czasie sporo ponad normę. Wszystko układa się w jedną całość.

Smoczek

U noworodków, zwłaszcza karmionych piersią, powinno się unikać stosowania smoczków. Udowodniono, że wczesne wprowadzenie smoczka osłabia odruch ssania i może sprzyjać trudnościom w karmieniu. Ale nic nie jest czarno białe. Smoczek pomaga w uspokojeniu, ma też działanie przeciwbólowe. Niektóre dzieci z kolei mają ogromną potrzebę ssania a ciągłe „wiszenie” na piersi skutkuje tym, że mają ogromne przyrosty masy ciała a mamy nie mogą ich odłożyć ani na chwilę.

Niestety, na tym polu odniosłam kolejną rodzicielsko-lekarską „porażkę”. Smoczek wprowadziłam u syna jak miał 3 tygodnie. Dlaczego? Około 2 tygodnia zaczęły się u niego kolki. Każdy kto ma/miał dziecko z kolką wie, jak ten płacz potrafi rozdzierać matczyne serce. Przyznam, że miałam ogromne wyrzuty sumienia, gdy po raz pierwszy dałam Małemu smoka, ale tłumaczyłam sobie, że przecież on cierpi, a ssanie działa przeciwbólowo, że jak tak krzyczy to się męczy, że skoro przybiera ponad 50 g/dobę to chyba jednak dobrze ssie…

Koniec końców smoczek został. Wybrałam smoczek dynamiczny, dostosowany do dzieci w wieku 0-3 miesiące, stosuję go najrzadziej jak się da, ponieważ Młody nadal świetnie ssie, wyrzuty sumienia mam nieco mniejsze, a w głębi ducha mam nadzieję, że nie będzie uzależniony w przyszłości od smoczka i nie popsuję mu tym zgryzu.

EDIT: Rafałek był długo dzieckiem smoczkowym, lubił smoczek, dopominał się go i korzystał do 18 miesiąca. Za to mój drugi syn, choć po raz pierwszy musiał go dostać już w szpitalu,  praktycznie od urodzenia za smoczkiem nie przepada. W dzień w ogóle nie korzysta ze smoczka, w nocy sporadycznie. Przydaje się jedynie podczas jazdy samochodem, której nie znosi (w przeciwieństwie do brata, który cały się rozpromieniał gdy tylko był wkładany do fotelika).

Starsze rodzeństwo

Nas co prawda ten problem nie dotyczył, ale jest to jedno z pytań, na które najczęściej muszę odpowiadać w swojej praktyce lekarskiej. Jeśli masz też starsze dzieci, które chodzą do przedszkola/szkoły – jeśli jest taka możliwość pozostaw przedszkolaka w domu dopóki młodsze dziecko jest noworodkiem. Jeśli takiej możliwości nie ma i boisz się, że starszaki zarażą czymś Maleństwo nie panikuj.

Wystarczy zachować kilka podstawowych zasad, aby zminimalizować ryzyko sprzedania czegoś noworodkowi przez starszaka:

  • dokładne mycie rączek po powrocie do domu, a najlepiej zmiana ubranka,
  • w razie infekcji u starszego – izoluj chore dziecko od noworodka,
  • szczep starsze rodzeństwo – pamiętaj, że choroby, na które się szczepi najgroźniejsze są dla najmłodszych.

EDIT: Gdy rodził się mój drugi synek zakładałam, że starszy pozostanie te 4 tygodnie w domu. Niestety, już po kilku dniach doszłam do wniosku, że albo pójdzie do żłobka, albo ja do psychiatryka. Problemy z laktacją, konieczność ciągłego odciągania mleka (pierwsze tygodnie byłam mamą kpi), stała walka o uwagę i jeszcze kilka czynników sprawiły, że uznałam, że potrzebuję choć kilku godzin sam na sam z noworodkiem, żeby ogarnąć rzeczywistość.

Na koniec najważniejsze – jeśli Twój noworodek prezentuje niepokojące Cię objawy zgłoś się do swojego pediatry. Rozwieje on Twoje wątpliwości lub w razie potrzeby zaleci odpowiednie działanie.

To chyba tyle. Jakoś udało nam się przetrwać ten pierwszy miesiąc. Zarówno my, jak i synek przeżyliśmy to w pełnym zdrowiu. Choć może nad swoim psychicznym mogłabym się jeszcze zastanowić :).

Wam też życzę powodzenia w tym pierwszym okresie. Może być ciężko, ale jak to mówią mamy starszych dzieci – lepiej nie będzie. Dlatego przede wszystkim cieszcie się sobą i korzystajcie z tego wyjątkowego czasu, on szybko mija i już nigdy nie wraca…

What’s your Reaction?
+1
62
+1
20
+1
5
+1
8
+1
3
+1
4
+1
3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *