Loading...

18 listopada 2018

8 min.

Jak wspierać odporność dziecka? Sprawdzone sposoby

Czy leki na od­por­ność dla dzie­ci fak­tycz­nie dzia­ła­ją? Co może spra­wić, że dziec­ko bę­dzie mniej cho­ro­wać?

Alicja Jaczewska

​Na­dej­ście se­zo­nu je­sien­no-zi­mo­we­go chy­ba wszyst­kim ro­dzi­com dzie­ci żłob­ko­wych i przed­szkol­nych spę­dza sen z po­wiek. Jak wspie­rać od­por­ność dziec­ka i przy­go­to­wać je do se­zo­nu in­fek­cyj­ne­go? To py­ta­nie nur­tu­je wie­lu ro­dzi­ców.

​Na ryn­ku do­stęp­nych jest wie­le pre­pa­ra­tów „na od­por­ność” bar­dziej lub mniej re­kla­mo­wa­nych, jed­nak trze­ba mieć świa­do­mość, że nie­wie­le z nich ma udo­wod­nio­ną sku­tecz­ność.

​Nie wiem, czy nie roz­cza­ru­ję Was tym co na­pi­szę po­ni­żej. A na pew­no roz­cza­ru­ję wie­lu pro­du­cen­tów su­ple­men­tów, czy na­wet le­ków. Ale praw­da jest taka, że więk­szość spo­so­bów na wzmoc­nie­nie or­ga­ni­zmu i przy­go­to­wa­nie go do wal­ki z drob­no­ustro­ja­mi jest dar­mo­wa. Tak­że nikt na nich nie za­ro­bi.

Układ im­mu­no­lo­gicz­ny dziec­ka

​Jed­nak za­nim przej­dę do kon­kre­tów, chcia­ła­bym na­pi­sać parę słów o cho­ro­wa­niu i ukła­dzie im­mu­no­lo­gicz­nym. Przede wszyst­kim co to zna­czy, że dziec­ko czę­sto cho­ru­je?
Nie wiem czy zda­je­cie so­bie z tego spra­wę, ale prze­cięt­ne małe dziec­ko (żłob­ko­wicz, przed­szko­lak) cho­ru­je ok. 8-10 razy do roku. Są to głów­nie in­fek­cje dróg od­de­cho­wych.

Zde­cy­do­wa­na więk­szość z nich wy­stę­pu­je w se­zo­nie je­sien­no-zi­mo­wym. Wziąw­szy pod uwa­gę fakt, że ten se­zon to tyl­ko kil­ka mie­się­cy a taka in­fek­cja trwa za­zwy­czaj 1-2 ty­go­dnie, moż­na mieć wra­że­nie, że dziec­ko jest non stop cho­re. Albo, co czę­sto sły­szę, sie­dzi ty­dzień w domu, na ty­dzień idzie do żłob­ka i po­tem zno­wu ty­dzień w domu. Taka sy­tu­acja jest w tym wie­ku nor­mal­na. O ile dziec­ko prze­cho­dzi te in­fek­cje ła­god­nie i nie wy­ma­ga an­ty­bio­ty­ko­te­ra­pii, nie po­win­no to bu­dzić nie­po­ko­ju.

Dla­cze­go dziec­ko czę­sto cho­ru­je?

Po pierw­sze, ma to zwią­zek z nie­co od­mien­ną ana­to­mią dróg od­de­cho­wych u dzie­ci. Po dru­gie, układ od­por­no­ścio­wy dzie­ci nie­ja­ko do­pie­ro się uczy. Jak może pa­mię­ta­cie z ar­ty­ku­łu o tym „Jak po­wsta­je od­por­ność” – dzie­li się ona na swo­istą i nie­swo­istą. Moż­na by po­wie­dzieć, że dziec­ko star­tu­je z ar­se­na­łem od­po­wie­dzi nie­swo­istej, i do­pie­ro po­tem, w mia­rę na­po­ty­ka­nia na swej dro­dze ko­lej­nych pa­to­ge­nów, na­by­wa od­po­wie­dzi swo­istej prze­ciw nim.

I te­raz wy­obraź­cie so­bie, że ta­kie in­fek­cje dróg od­de­cho­wych są wy­wo­ły­wa­ne naj­czę­ściej przez wi­ru­sy. A tych wi­ru­sów jest po­nad 200! Z cza­sem układ od­por­no­ścio­wy dziec­ka „od­ha­cza” ko­lej­ne wi­ru­sy z li­sty sta­wia­jąc przy nich zna­czek „znam, umiem so­bie ra­dzić”. Ale do tego cza­su musi się tego na­uczyć – czy­li prze­cho­ro­wać. To dla­te­go do­ro­śli za­sad­ni­czo cho­ru­ją rza­dziej niż dzie­ci, a im młod­sze dziec­ko, tym czę­ściej cho­ru­je. Oczy­wi­ście, te naj­młod­sze, któ­re sie­dzą z mamą w domu i mają zde­cy­do­wa­nie ogra­ni­czo­ny kon­takt z pa­to­ge­na­mi mogą nie cho­ro­wać wca­le. Ale prę­dzej czy póź­niej, gdy „wyj­dą do lu­dzi” będą mu­sia­ły swo­je od­cho­ro­wać.

Co zmniej­sza ry­zy­ko za­cho­ro­wa­nia?

  • ak­tyw­ność fi­zycz­na – do­sto­so­wa­na do wie­ku dziec­ka i naj­le­piej na świe­żym po­wie­trzu, naj­le­piej w okre­sach przej­ścio­wych mię­dzy po­ra­mi roku po­łą­czo­na z har­to­wa­niem. U nie­mow­ląt, któ­re mają dość ogra­ni­czo­ną wła­sną ak­tyw­ność fi­zycz­ną waż­ne są oczy­wi­ście spa­ce­ry.
  • ade­kwat­na ilość snu i od­po­czyn­ku – prze­mę­cze­nie i nie­wy­spa­nie osła­bia­ją or­ga­nizm; pro­blem ten do­ty­czyć może zwłasz­cza dzie­ci uczęsz­cza­ją­cych do żłob­ków i przed­szko­li, któ­re mu­szą wcze­śnie wsta­wać.
  • eli­mi­na­cja dymu ty­to­nio­we­go ze śro­do­wi­ska dziecka – jest to bar­dzo waż­ny czyn­nik; sza­cu­je się, że aż 40% dzie­ci jest na­ra­ża­nych na dym ty­to­nio­wy; na­ra­że­nie ta­kie nie tyl­ko zwięk­sza ry­zy­ko wy­stą­pie­nia ostrych in­fek­cji dróg od­de­cho­wych, ale tak­że cho­rób prze­wle­kłych – np. ast­my u dzie­ci.
  • kar­mie­nie pier­sią – dłu­go moż­na by pi­sać o do­bro­czyn­nym wpły­wie kar­mie­nia pier­sią, ale w kon­tek­ście od­por­no­ści i po­dat­no­ści na in­fek­cje udo­wod­nio­no, że dzie­ci kar­mio­ne pier­sią są sku­tecz­niej chro­nio­ne przed bie­gun­ką za­kaź­ną i za­pa­le­nia­mi ucha środ­ko­we­go oraz rza­dziej cho­ru­ją na in­fek­cje dróg od­de­cho­wych, mo­czo­wych oraz bak­te­ryj­ne za­pa­le­nie opon mó­zgo­wo-rdze­nio­wych.
  • zdro­wa die­ta – ma ogrom­ny wpływ na wspie­ra­nie od­por­no­ści u dziec­ka, nie­do­ży­wie­nie i nie­do­bo­ry po­kar­mo­we mogą ne­ga­tyw­nie wpły­wać na funk­cjo­no­wa­nie ukła­du im­mu­no­lo­gicz­ne­go; co waż­ne – przez sło­wo die­ta nie mam na my­śli su­ple­men­tów die­ty. Pa­mię­taj­my, że sku­tecz­ność więk­szo­ści z nich jest moc­no ogra­ni­czo­na a ich wchła­nia­nie znacz­nie gor­sze niż wi­ta­min, mi­kro- i ma­kro­ele­men­tów za­war­tych w pro­duk­tach spo­żyw­czych. Po­dob­nie jest z pro­bio­ty­ka­mi – war­to się­gnąć po te na­tu­ral­ne – z jo­gur­tów czy ki­szo­nek.
  • uni­ka­nie stre­su – choć mo­że­cie po­my­śleć „czym się może stre­so­wać dziec­ko?” to jed­nak stres u dzie­ci wy­stę­pu­je i, nie­ste­ty, zwięk­sza po­dat­ność na in­fek­cje. I choć nie da się cał­ko­wi­cie bez­stre­so­wo dziec­ka wy­cho­wać, to war­to o tym po­my­śleć, rów­nież w kon­tek­ście tego, że cho­ciaż­by pój­ście do żłob­ka czy przed­szko­la, prze­pro­wadz­ka, albo po­ja­wie­nie się no­we­go człon­ka ro­dzi­ny może być dla dziec­ka ob­cią­że­niem emo­cjo­nal­nym. War­to do­ło­żyć sta­rań, żeby zła­go­dzić zwią­za­ny z tym stres.
  • ade­kwat­ne ubie­ra­nie – przy­po­mi­nam, że nie tyl­ko wy­chło­dze­nie, ale rów­nież (a mam wra­że­nie pa­trząc na to jaką mamy ten­den­cję do ubie­ra­nia dzie­ci) prze­grze­wa­nie ma ne­ga­tyw­ny wpływ na od­por­ność.
  • eks­po­zy­cja na czyn­ni­ki za­kaź­ne (szcze­gól­nie przez pierw­sze 2 lata ży­cia, np. w żłob­ku) – mam na­dzie­ję, że to ja­sne w kon­tek­ście wstę­pu.
  • hi­gie­na (my­cie rąk!) – na­sze ręce by­wa­ją bar­dzo bo­ga­tym re­zer­wu­arem drob­no­ustro­jów, do­ty­ka­my nimi róż­nych przed­mio­tów, czę­sto ta­kich, któ­rych wcze­śniej do­ty­ka­ły set­ki in­nych rąk, a każ­da z nich mo­gła być wcze­śniej w to­a­le­cie, mo­gła wy­cie­rać nos albo w nim dłu­bać… może nie będę już da­lej wy­mie­niać po­ten­cjal­nej prze­szło­ści cu­dzych rąk.
  • uni­ka­nie cho­rych osób – niby oczy­wi­ste, ale cza­sem żal nam od­wo­łać spo­tka­nie, bo cór­ka ko­le­żan­ki ma ka­tar, że już nie wspo­mnę o za­bie­ra­niu dzie­ci do du­żych sku­pisk ludz­kich w szczy­cie se­zo­nu in­fek­cyj­ne­go.
  • szcze­pie­nia – mają udo­wod­nio­ną sku­tecz­ność w zmniej­sza­niu za­cho­ro­wal­no­ści na cho­ro­by, prze­ciw­ko któ­rym szcze­pi­my – zo­bacz ak­tu­al­ny Pro­gram Szcze­pień Ochron­nych.
  • li­za­ty bak­te­ryj­ne – mają udo­wod­nio­ną sku­tecz­ność, ale na­le­ży pa­mię­tać, że nie jest to sku­tecz­ność stu­pro­cen­to­wa. Mogą zmniej­szać ry­zy­ko in­fek­cji o pra­wie 1/3. Czy­li sta­ty­stycz­ne dziec­ko cho­ru­ją­ce ok. 10x do roku, za­cho­ru­je 7 razy. War­to wie­dzieć, że są one sku­tecz­ne w przy­pad­ku in­fek­cji wi­ru­so­wych, gdyż sty­mu­lu­ją od­po­wiedź im­mu­no­lo­gicz­ną nie­swo­istą. O kon­kret­ne pre­pa­ra­ty mo­żesz za­py­tać swo­je­go pe­dia­try.
  • pro­bio­ty­ki (nie­któ­re) – w ba­da­niach wy­ka­za­no pe­wien wpływ pro­fi­lak­tycz­ne­go po­da­wa­nia wy­bra­nych pro­bio­ty­ków (np. Lac­to­ba­cil­lus GG [LGG], L. rham­no­us DSM 17 938) na zmniej­sze­nie ry­zy­ka ty­po­wych za­ka­żeń wie­ku dzie­cię­ce­go (ukła­du od­de­cho­we­go lub prze­wo­du po­kar­mo­we­go) u ma­łych dzie­ci uczęsz­cza­ją­cych do żłob­ka lub przed­szko­la. Je­śli cho­dzi o za­po­bie­ga­nie in­fek­cjom dróg od­de­cho­wych – po­twier­dze­nie dzia­ła­nia mają też szcze­py Strep­to­coc­cus sa­li­va­rius.

A co z „le­ka­mi na od­por­ność” z re­klam?

​Pre­pa­ra­ty je­żów­ki (echi­na­cea), wi­ta­mi­na C, ho­me­opa­tia, beta-glu­kan, ino­zy­na pra­no­beks, tuja, aro­nia, alo­es, grejp­frut, zio­ła ty­be­tań­skie, tran, pre­pa­ra­ty cyn­ku, lak­to­fe­ry­na, ży­wot­nik… nie mają udo­wod­nio­ne­go dzia­ła­nia je­śli cho­dzi o zwięk­sza­nie od­por­no­ści u dziec­ka (i do­ro­słych).

Nie­ste­ty, w przy­pad­ku du­żej czę­ści z nich re­kla­mo­wa­nie jako pa­na­ceum na od­por­ność jest zwią­za­ne z eks­tra­po­la­cją wy­ni­ków uzy­ska­nych w ba­da­niach in vi­tro lub na kon­kret­nych drob­no­ustro­jach.

Kie­dy by­łam jesz­cze na stu­diach, uczo­no nas, że z tych wszyst­kich „na­tu­ral­nych” spo­so­bów na od­por­ność je­dy­nie je­żów­ka (Echi­na­cea) ma udo­wod­nio­ne dzia­ła­nie. Wte­dy do­bra pra­sa je­żów­ki wy­ni­ka­ła z bar­dzo obie­cu­ją­cych wy­ni­ków ba­dań prze­pro­wa­dzo­nych in vi­tro. Pierw­sze, do­brze za­pla­no­wa­ne ba­da­nie pre­pa­ra­tów je­żów­ki – ran­do­mi­zo­wa­ne, kon­tro­lo­wa­ne pla­ce­bo z po­dwój­nie śle­pą pró­bą (Tur­ner i wsp.) nie wy­ka­za­ło jej wpły­wu na po­dat­ność na in­fek­cje dróg od­de­cho­wych . Za nim po­wsta­ły ko­lej­ne ba­da­nia, któ­re za­koń­czy­ły się po­dob­ny­mi wy­ni­ka­mi. Dziś wie­my, że nie mamy do­wo­dów na sku­tecz­ność Echi­na­cei w za­po­bie­ga­niu in­fek­cjom.

Lak­to­fe­ry­na z ko­lei ma teo­re­tycz­ne dzia­ła­nie prze­ciw­bak­te­ryj­ne i prze­ciw­wi­ru­so­we. Jaki za­tem mógł­by być me­cha­nizm jej dzia­ła­nia w za­po­bie­ga­niu in­fek­cjom wi­ru­so­wym?
​In­ny pro­blem jest z ko­lei z bar­dzo mod­ny­mi pre­pa­ra­ta­mi ino­zy­ny. Po­dob­no wspo­ma­ga­ją od­por­ność i zwal­cza­ją wi­ru­sy. Su­per! W koń­cu wi­ru­sy są od­po­wie­dzial­ne za prze­zię­bie­nia. Nie­ste­ty, jest je­den mały pro­blem. Nie te wi­ru­sy. I nie do koń­ca. Jak to ma­wia zna­jo­ma le­kar­ka – lek ten ma dzia­ła­nie wi­ru­so­bój­cze, bo wi­ru­sy umie­ra­ją ze śmie­chu na jego wi­dok. A tak na se­rio – pra­no­beks ino­zy­ny owszem, może dzia­łać – ale tyl­ko na wi­ru­sy z gru­py Her­pes – i to sła­bo. Na­to­miast nie ma żad­nej mocy w wal­ce z ry­no­wi­ru­sa­mi i in­ny­mi naj­częst­szy­mi czyn­ni­ka­mi etio­lo­gicz­ny­mi se­zo­no­wych in­fek­cji. Nie­ste­ty, zo­stał wpro­wa­dzo­ny do ob­ro­tu w la­tach 70 – kie­dy to jesz­cze nie sta­wia­no le­kom zbyt du­żych wy­ma­gań je­śli cho­dzi o ba­da­nia po­twier­dza­ją­ce ich sku­tecz­ność i bez­pie­czeń­stwo. I od tam­tej pory grze­je swo­ją cie­płą po­sad­kę w fir­mach far­ma­ceu­tycz­nych, któ­re z chę­cią re­kla­mu­ją ten lek ro­dzi­com.

No i jesz­cze kró­lo­wa „le­ków na od­por­ność i prze­zię­bie­nie” – wi­ta­mi­na C. Od lat uzna­wa­na za nie­zbęd­ną w za­po­bie­ga­niu i zwal­cza­niu in­fek­cji. Nie­ste­ty, bez­pod­staw­nie. Prze­gląd sys­te­ma­tycz­ny ba­dań z ostat­nich 6 de­kad wy­ka­zał, że przyj­mo­wa­nie wi­ta­mi­ny C w trak­cie in­fek­cji ani nie skra­ca ani nie zmniej­sza ob­ja­wów prze­zię­bie­nia. Na­to­miast jej pro­fi­lak­tycz­ne co­dzien­ne przyj­mo­wa­nie skra­ca czas prze­zię­bie­nia za­le­d­wie o 8% u do­ro­słych i 14% u dzie­ci, przy czym naj­więk­szy wpływ jej su­ple­men­ta­cja mia­ła na oso­by in­ten­syw­nie tre­nu­ją­ce (np. ma­ra­toń­czy­ków). Tak­że nie jest to zna­czą­ce dzia­ła­nie. I na­wet do­da­nie do niej ru­to­zy­du nie po­mo­że.

​O czym jesz­cze war­to pa­mię­tać – każ­dy z tych pre­pa­ra­tów może mieć dzia­ła­nia nie­po­żą­da­ne – bar­dziej bądź mniej po­waż­ne. I uwa­żam, że wo­bec bra­ku udo­wod­nio­nej sku­tecz­no­ści nic nie uspra­wie­dli­wia na­ra­ża­nia na nie dzie­ci.

​Wi­ta­mi­na D3 na wspie­ra­nie od­por­no­ści u dziec­ka?

Wi­ta­mi­na D bie­rze udział w re­ak­cjach im­mu­no­lo­gicz­nych or­ga­ni­zmu oraz, że jej nie­do­bór może ne­ga­tyw­nie wpły­wać na od­por­ność. Jed­nak po­mysł ru­ty­no­we­go su­ple­men­to­wa­nia jej w tym celu nie ma jed­no­znacz­ne­go po­twier­dze­nia w ba­da­niach.

Na szczę­ście – nie mu­si­my się nad tym za­sta­na­wiać czy taki wpływ fak­tycz­nie ma miej­sce czy nie, bo­wiem ma ona tak wie­le in­nych ko­rzyst­nych dzia­łań, że jej su­ple­men­ta­cja jest (jako je­dy­nej wi­ta­mi­ny!) za­le­ca­na wszyst­kim. Dzie­ciom i do­ro­słym.
Nie­mow­lę­tom przez cały rok, a na­stęp­nie od po­cząt­ku wrze­śnia do koń­ca kwiet­nia.

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2021
infekcjaodpornośćukład immunologicznyukład oddechowy

18 listopada 2018

8 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

ul. Algierska 19W, 03-977 Warszawa. KRS 0000950016, NIP 5252678750, BDO 000108449
© © 2022 Roger Publishing Wójciccy Spółka komandytowa