Noworodek w domu

Noworodek w domu

Jeszcze będąc w ciąży wielokrotnie zastanawiałam się, jak będzie wyglądał ten moment, kiedy przyjdziemy z synkiem do domu. Co z nim wtedy zrobimy? Czy włożymy do łóżeczka? Wykąpiemy od razu? A może oprowadzimy po jego nowym domu? Jak to będzie kiedy w domu faktycznie pojawi się nowy Człowiek? Na szczęście problem sam się rozwiązał, bo wyszliśmy ze szpitala po 23.00, w samochodzie synek całą drogę krzyczał z głodu, więc gdy tylko weszliśmy do domu, trzeba go było czym prędzej nakarmić. Karmienie skończyłam po północy, więc zadecydowaliśmy, że to może nie jest czas na kąpiel i wykąpiemy go rano.
Kolejne dni były dziwne. Z jednej strony nic się nie zmieniło – mały jadł co 3 godziny, po karmieniu i przewijaniu spał do kolejnej pory karmienia, a my w sumie mieliśmy wolne i mogliśmy robić co chcieliśmy. Z drugiej strony zmieniło się wszystko. Nasz syn był z nami, ja zamiast na ulubionej kanapie w salonie przesiadywałam na fotelu do karmienia, a zamiast seriali oglądaliśmy jego. Każdy ruch rączką, każdy grymas był super ciekawy, a każda mina przesłodka.
Niestety, rodzicielstwo (szczególnie to we wczesnym okresie życia dziecka) to nie tylko radość z posiadania dziecka, ale i obowiązki. Jeśli to Wasze pierwsze dziecko to te obowiązki są zupełnie nowe, wszystkiego trzeba się nauczyć. A przede wszystkim trzeba się nauczyć własnego dziecka. Nie jest to wcale proste! Mogłoby się wydawać, że jako pediatra będę miała z górki. Nic bardziej mylnego! Wiele rzeczy było dla mnie trudnych, niektórych nie udało mi się zrobić zgodnie z wytycznymi (co tylko nasilało poczucie bycia nieidealną matką i lekarzem), w kilku sprawach się po prostu poddałam. A do tego mój syn w ciągu pierwszego miesiąca swojego życia „miał” więcej chorób niż niejeden rezydent domu spokojnej starości.

Teraz już wiem, że nie da się być idealnym rodzicem, a już na pewno w okresie połogu macierzyństwo nie wygląda jak na zdjęciach z instagrama. Tutaj odsyłam Was do artykułu Nicole o połogu.

Co Ty wiesz o połogu?

Dlatego chciałabym Wam napisać trochę o tych pierwszych dniach noworodka w domu z medycznego i organizacyjnego punktu widzenia – może dowiecie się czegoś nowego, może coś Wam podpowiem, a może po prostu będziecie mogli bardziej świadomie  zrobić „po swojemu”.

 

Na początek trochę formalności…

 

Noworodka trzeba zarejestrować w Urzędzie Gminy właściwym dla Szpitala (nie miejsca zamieszkania!). Otrzyma wówczas akt urodzenia i nr PESEL. W Warszawie nawet gustownego bodziaka! My mieliśmy to szczęście, że szpital od razu umówił nam wizytę na konkretną godzinę, ale podejrzewam, że w większości przypadków trzeba samemu się wybrać i stanąć w kolejce lub wziąć numerek. Nie jest konieczna przy tym obecność obojga rodziców (umówmy się, chodzenie po urzędach dla mamy w połogu nie jest przyjemne, a do tego z kim zostawić dziecko?), ale konieczny jest wówczas skrócony akt małżeństwa. W przypadku rodziców, którzy nie są małżeństwem do urzędu muszą się udać razem. Alternatywą jest załatwienie uznania ojcostwa jeszcze przed porodem albo złożenie oświadczenia przez ojca dziecka, które matka musi poświadczyć w ciągu 3 miesięcy.  Moja drobna uwaga – jeśli tata idzie sam, ustalcie na 100% imię/imiona, żeby potem nie było niespodzianek…

 

Kiedy już Wasz maluch oficjalnie istnieje, trzeba go ubezpieczyć. Oczywiście w Polsce wszystkie dzieci są objęte państwową ochroną zdrowia, niemniej jeśli rodzice pracują warto dopisać malucha do swojego ubezpieczenia. Zrobicie to bez problemu w kadrach pracodawcy. Osoby prowadzące działalność gospodarczą muszą to zrobić same, no chyba, że zatrudniają „ludzi od tego”.

 

Dla maluszka należy też wybrać przychodnię i pediatrę – im szybciej tym lepiej, a najlepiej w ciągu 7 dni. Nie wiem czy we wszystkich przychodniach jest tak samo, ale my do podpisania deklaracji potrzebowaliśmy aktu urodzenia i informacji, do czyjego ubezpieczenia jest dziecko wpisane. Gdy już się zapiszecie, czekają Was wizyty patronażowe. Wizyta położnej w Waszym domu powinna się odbyć w ciągu pierwszego tygodnia od powrotu ze szpitala. Na patronaż lekarski macie miesiąc. W zależności od przychodni lekarz przyjdzie do Was lub Wy zostaniecie zaproszeni do gabinetu. Wizyty patronażowe to świetna okazja, żeby porozmawiać o wątpliwościach i ocenić czy maluch rozwija się prawidłowo, a także ustalić terminy i zakres szczepień ochronnych.

 

Kolejna rzecz o jakiej należy pamiętać to zapisanie Maleństwa do poradni preluksacyjnej/ortopedycznej dla dzieci (będzie do tego potrzebne skierowanie od lekarza rejonowego) na badanie przesiewowe w kierunku dysplazji stawów biodrowych. Wizyta powinna odbyć się w 6.-8. tygodniu życia dziecka.  W zależności od miasta czas oczekiwania jest różnie długi, więc czasem warto poprosić w przychodni o takie skierowanie jeszcze przed wizytą patronażową, zwłaszcza jeśli jest ona umówiona pod koniec pierwszego miesiąca życia.

 

A teraz parę słów o aspektach pielęgnacyjno-medycznych…

 

Kąpiele. Noworodka nie musisz kąpać codziennie. U noworodków i niemowląt zaleca się kąpiel 2-3 razy w tygodniu aż do momentu rozpoczęcia raczkowania. Skóra takiego malucha jest bardzo delikatna, a codzienne mycie niszczy jej naturalną barierę ochronną. Pierwsza kąpiel (lub kolejna, o ile dziecko było kąpane w szpitalu) powinna się odbyć po powrocie ze szpitala po to, aby pozbyć się szpitalnych drobnoustrojów*. Przypominam, że noworodka raczej opłukujemy niż szorujemy, żeby nie zmywać pozostałych resztek mazi płodowej. Pisałam o tym w artykule “Noworodek w szpitalu”.

Noworodek w szpitalu

A jak kąpać takie maleństwo? Chyba nie powinnam się wypowiadać, bo u nas od urodzenia za kąpiele odpowiada tatuś 🙂 Część z Was pewnie miała też okazję poznać technikę w Szkołach Rodzenia. Dla tych, którzy nie uczęszczali kilka wskazówek:

  • Pomieszczenie, w którym kąpany jest noworodek powinno być nagrzane – optymalna temperatura powietrza to 25 stopni Celsjusza.
  • Woda nie powinna być ani za ciepła, ani za zimna – wszystkie podręczniki i wytyczne mówią o temperaturze zbliżonej do temperatury ciała, więc około 37 stopni. I tu moja mała uwaga. Pierwszych kilka kąpieli nasz synek strasznie rozpaczał po włożeniu do wody, pomimo używania przez nas termometru i nalewania wody o temperaturze odpowiadającej punktowi „CIEPŁA” (na skali były jeszcze zaznaczone „ZIMNA” i „GORĄCA”). Jednak nam ta woda wydawała się chłodna. W końcu wyrzuciliśmy termometr i zaczęliśmy szykować kąpiel metodą „na przedramię” (ze względu na różnice we wrażliwości skóry, lepsza nieco niż „na łokieć”) i nagle nasz syn zaczął uwielbiać kąpiele! Co się okazało – nasz termometr miał opis „CIEPŁA” gdzieś koło 34 stopni, a „GORĄCA” przy 36 stopniach. Niedziwne więc, że noworodkowi się nie podobało… A ja do tej pory mam wyrzuty sumienia, że Młodemu mogło być zimno.
  • Pierwsze kąpiele nie powinny trwać dłużej niż kilka minut. Na wylegiwanie się w wannie jeszcze przyjdzie czas. Na początek 3-5 minut wystarczy.
  • Jeśli chodzi o pozycję dziecka w trakcie kąpieli będzie się ona różniła w zależności od tego czy używacie wanienki, popularnego ostatnio wiaderka albo wanienki z wkładką dla noworodka. Natomiast istotne jest to, że dziecko musi czuć się bezpiecznie, a więc stabilnie podparte, koniecznie trzymamy głowę (!) i nie nalewamy wody po szyję.
  • Dziecko początkowo można myć w samej wodzie. Nie ma ściśle ustalonego czasu wprowadzenia płynnych środków myjących. Zaleca się ich wprowadzenie po odpadnięciu kikuta pępowiny. Należy pamiętać, żeby stosować środki przeznaczone dla noworodków (od 1. dnia życia).
  • A co z emolientami? Wiemy, że płynne środki myjące zawierające emolienty są odpowiedniejsze od preparatów w kostkach i zapewniają lepszą od nich ochronę. Coraz częściej jednak mówi się, żeby nie stosować emolientów do skóry zdrowej. Zgodnie z wytycznymi powinny być one rutynowo stosowane zarówno do kąpieli, jak i po kąpieli u dzieci rodziców z atopowym zapaleniem skóry (AZS). Ja osobiście nie dodaję do kąpieli emolientu, ale w fazie nasilonego złuszczania naskórka po kąpieli smarowałam skórę emolientem.

*A propos pozbywania się szpitalnych drobnoustrojów. Jak możecie przeczytać w artykule o torbie do porodu, do szpitala należy zabrać jak najmniej rzeczy, żeby jak najmniej rzeczy zasiedlonych przez szpitalne bakterie przynosić później do domu. Nie polecam też brania do szpitala najpiękniejszych ubranek, kocyków i rożków jakie kupiliście Maluchowi. O zabawkach nie wspominając. W zasadzie tekstylia przyniesione ze szpitala powinny być uprane w 90 stopniach Celsjusza, a jak można się przekonać, na większości metek widnieje „prać w 40 stopniach”. Dlatego też my np. do szpitala wzięliśmy najbardziej zużyte ubranka jakie dostaliśmy, podobnie najtańszy kocyk z ikei i… Po prostu wyrzuciliśmy wszystko wychodząc ze szpitala. Może Synek nie zyskał przez to tytułu najmodniejszego noworodka na oddziale, ale ja się za to nie przejmowałam tym, jak to potem uprać.

 

Pielęgnacja pępka. Pępek pielęgnujemy „na sucho”, tzn. myjemy jak resztę skóry wodą, ewentualnie delikatnym środkiem myjącym i wycieramy do sucha. Tak, można moczyć pępek w trakcie kąpieli! Należy też starać się, aby pieluszka o niego nie haczyła. Pisałam o tym w artykule o zmianie pieluszek.

Jak prawidłowo zmieniać pieluszki?

Nie zaleca się obecnie przemywania spirytusem. Można ewentualnie użyć preparatu odkażającego z oktenidyną. Co ważne – po psiknięciu takim preparatem także należy dać mu odparować i pępkowi wyschnąć. Nie należy zamykać szczelnie w pieluszce takiego mokrego pępka.

 

Ubieranie noworodka. Noworodki i niemowlęta powinny być ubierane w 1 warstwę więcej niż dorosła osoba w tych samych warunkach. Ale! Moja osobista uwaga jest taka, że w tych kilku pierwszych dniach dzieciątko uczy się termoregulacji. Dodatkowo w oddziałach położniczych jest zazwyczaj bardzo ciepło, dlatego na samym początku powinniśmy się starać uniknąć „szoku cieplnego” u maleństwa. Dla przykładu – nasz synek urodził się w połowie marca, jednak w okresie strasznej śnieżycy i mrozów, które nastały po paru cieplejszych dniach. W związku z tym na naszym osiedlu wyłączone było ogrzewanie. W domu mieliśmy około 18-20 stopni (czyli niby dolna granica zalecanej temperatury). Synek ubrany był w body i pajacyk, a jednak wciąż miał zimne rączki i nóżki i był ciągle niespokojny. Po prostu było mu zimno i wymagał dodatkowo czapeczki i okrywania kocykiem. Gdy po interwencji w administracji ogrzewanie włączono, synek był spokojniejszy. Potem, gdy był już starszy (miał ponad tydzień) i lepiej sobie radził z utrzymaniem temperatury, nie wymagał aż tylu warstw, a w domu znów można było spokojnie wietrzyć.

 

Mycie rąk. Oczywiście Waszych, nie Maluszka. Mając noworodka w domu należy szczególnie pamiętać o myciu rąk. Zwłaszcza przed i po zmianie pieluszki oraz przed karmieniem. Niestety może to zaowocować przesuszeniem skóry i tu moja uwaga – jeśli używacie kremu do rąk warto poszukać takiego, który nie podrażni skóry Malucha, nawet jeśli przyjdzie Wam wziąć go na ręce krótko po ich posmarowaniu.

Pierwszy spacer? Zależy od pory roku. W ciepłych miesiącach (kiedy temperatura nie jest znacznie niższa od tej w domu) możesz wychodzić już po kilku dniach od urodzenia. Zimą lepiej zacząć od werandowania – ubrać dziecko ciepło, ułożyć w wózku i najpierw ustawić koło otwartego okna, a następnie na balkonie. Oczywiście wiele osób uważa, że jest to bez sensu, że pierwszy spacer dziecko ma wychodząc ze szpitala. Mój syn wychodząc ze szpitala na dworze spędził może 30 sekund (mąż podjechał pod samo wejście). Poza tym, jak już wspominałam, gdy się urodził na zewnątrz padał śnieg, a temperatura była poniżej zera. Werandowaliśmy go 2 razy – najpierw ok. 10 minut, potem pół godziny. Na trzeci dzień wyszliśmy na spacer. Nie zmuszam nikogo do tego sposobu, każdy zrobi jak zechce. Jeśli komuś wygodniej jest wyjść na początku na 5-10 minut – to też super. Dla mnie w połogu, wytoczenie wózka poza dom było wielką wyprawą, więc zdecydowanie łatwiejszym było ubranie małego i wystawienie przed/na balkon.

A wracając do samego spaceru – pierwszy spacer nie powinien być dłuższy niż pół godziny, zwłaszcza taki na mrozie. Każdy następny może być coraz dłuższy – im więcej czasu dziecko spędza na świeżym powietrzu, tym lepiej. Z jedną tylko uwagą – sprawdzajcie jakość powietrza –  w sezonie grzewczym, gdy smog przekracza wszelkie normy lepiej spacer odpuścić.

Co jeszcze? Noworodek (i małe niemowlę) nie powinien przebywać bezpośrednio na słońcu. W miesiącach letnich lepiej unikać spacerów w trakcie największego nasłonecznienia (11.00-16.00). Za to zimą jest to czas kiedy jest najcieplej – wtedy warto zaplanować spacer. Przypominam też o stosowaniu kremów – zimą chroniących przed mrozem (kremy na mróz nie powinny zawierać wody w składzie!), latem tych z filtrem UV (filtry dla dzieci powinny być mineralne – unikaj przenikających filtrów chemicznych).

A co z ubraniem na spacer? Panuje podobna zasada jak przy ubieraniu w domu – jedna warstwa więcej niż dorosły. I naprawdę pilnujmy się tego. Nawet noworodek nie wymaga zimowego śpiworka, gdy na dworzu jest 15 stopni. To prawda, dziecko w wózku leży i się nie rusza, więc nie wytwarza tyle ciepła co spacerujący rodzic, ale też w wózku tak nie wieje, a jeśli jest słońce, to powietrze pod budką się nagrzewa. Sprawdzajcie karczek dziecka – jeśli szyjka jest spocona, znaczy, że jest za grubo ubrane. A przy letnich upałach nawet noworodek nie potrzebuje czapeczki! Serio. Mój 3 tygodniowy syn, gdy na dworzu temperatura dobiła do 20 na spacer „chodził” w bodziaku, spodenkach i sweterku, a jak był w gondoli, zdejmowałam mu czapkę. Gdy zachodziło słońce albo bardzo wiało, na nóżki zarzucałam cienki, a raczej przewiewny (zrobiony na szydełku przez kochaną ciocię) kocyk i wkładałam czapkę. Czapeczkę zakładałam też wyjmując go z wózka, jeśli był wiatr. Oczywiście, nie zachęcam Was do rozbierania dzieci na mrozie, ale we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, a jeśli nie macie pewności, czy nie przegrzewacie/wychładzacie dziecka – po prostu to sprawdźcie.

A! I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Spacerujemy po dworzu. Galerie handlowe i supermarkety to naprawdę nie jest odpowiednie miejsce dla noworodka. Oczywiście czasem są sytuacje bez wyjścia, mi samej zdarzyło się z 2,5 tygodniowym maluchem wejść do Rossmanna, bo akurat zabrakło nam pieluch, ale starałam się zrobić to jak najszybciej. Natomiast na planowe zakupy lepiej posłać tatę, a jak on nie może to może zakupy przez internet? Ja się do nich przekonałam, po tym jak w ciąży zasłabłam w Auchan i korzystam do tej pory. W połogu są jak znalazł!

 

Odwiedziny. W stosunku do odwiedzin w domu nie jestem już tak zasadnicza jak przy odwiedzinach w szpitalu, ale przypominam raz jeszcze, że noworodki to naprawdę wrażliwe istoty, więc im później zaczną się schodzić odwiedzający, tym lepiej. I przede wszystkim należy się upewnić, że każdy kto odwiedza noworodka jest zdrowy! Pamiętajcie, że to co dla dorosłego może być zwykłym katarem, u noworodka może się skończyć poważną infekcją. Ja tutaj akurat jestem bardzo zasadnicza i przyznam się Wam, że moja własna mama zobaczyła swojego wnuka dopiero po ponad 2 tygodniach. Niestety jak ja rodziłam, mama zachorowała na zapalenie oskrzeli, więc z odwiedzinami dziadków czekaliśmy aż w pełni wyzdrowieje.

Dodatkowo, przypominam o myciu rąk przez gości i unikaniu całowania malucha w buzię. A! I jeszcze jedno. Absolutnie nie powinny noworodka odwiedzać (a tym bardziej całować!) osoby z aktywną opryszczką wargową. Pierwotna infekcja u takiego maleństwa może mieć katastrofalny przebieg. Piszę o tym, ponieważ z doświadczenia wiem, że dla wielu osób opryszczka to nie choroba, a to nieprawda.

 

Ropiejące oczka. Jeśli Twojemu maluszkowi ropieją oczka, może mieć niedrożne kanaliki łzowe. W takim wypadku należy przemywać oczy solą fizjologiczną, a kanaliki masować. Jeśli to nie wystarczy, konieczna może się okazać wizyta u okulisty. Jak masować? Palcem uciskaj okolicę kącika wewnętrznego oka i przesuwaj go, nadal uciskając, wzdłuż nasady nosa. Ruch ten należy powtarzać 10 razy. I tak 3-4 x dziennie. Oczywiście, może to być też objaw zapalenia spojówek, także jeśli problem się nasila i przemywanie samą solą nie pomaga, warto skonsultować się z pediatrą.

 

Układanie na brzuchu. Od urodzenia warto układać dziecko na brzuchu. Kikut pępowiny w tym nie przeszkadza. Za to leżenie na brzuchu przyspiesza rozwój psychofizyczny i pomaga w usunięciu gazów z przewodu pokarmowego – docenią to rodzice „kolkowych egzemplarzy”. Dobrze jest układać dziecko na brzuchu na 5 minut przed każdym karmieniem pamiętając, aby podłoże nie było zbyt miękkie i żeby nigdy nie zostawiać dziecka samego w tej pozycji. Więcej o układaniu na brzuchu przeczytasz w artykule o rozwoju dziecka.

Rozwój dziecka

 

Żółtaczka. U większości dzieci żółtaczka ma charakter fizjologiczny, dodatkowo karmienie piersią może sprzyjać jej utrzymywaniu się (żółtaczka dzieci karmionych piersią może się utrzymywać nawet kilka-kilkanaście tygodni!). Jeśli masz wrażenie, że zażółcenie nasila się lub nie ustępuje udaj się do lekarza – zadecyduje on o ewentualnej konieczności wykonania badań lub zaleci odpowiednie postępowanie. Dodatkowo żółtaczce sprzyjają długie przerwy między karmieniami. Pamiętaj zatem o częstszym przystawianiu malca do piersi (10-12x/dobę). Niestety często obserwujemy błędne koło – dzieci z żółtaczką gorzej wybudzają się na karmienie, rzadsze karmienie nasila żółtaczkę, a nasilona żółtaczka zwiększa senność i pogarsza wybudzanie na karmienie… Częste przystawianie pomaga to błędne koło przerwać i obniżyć poziom bilirubiny. Dodatkowo warto dziecko fotografować (bez flesza!) – dzięki temu łatwiej będzie porównać, czy jest on bardziej czy mniej żółty.

 

Sapka i kichanie. Upośledzenie drożności nosa często zdarza się u noworodków i nie zawsze jest związane z infekcją. Przyczyną są relatywnie wąskie przewody nosowe, więc wystarczy nawet niewielki obrzęk lub niewielka ilość wydzieliny, aby utrudnić dziecku oddychanie. Jej wystąpieniu mogą sprzyjać zbyt suche lub zbyt wilgotne powietrze, dym tytoniowy (!) lub zaczynająca się infekcja. Czasem pomocne może być zakroplenie 1-2 kropli soli fizjologicznej do noska.

 

Szczepienie przeciwko gruźlicy. Szczepienie to daje szczególny odczyn poszczepienny, który często niepokoi rodziców. Typowo po 2-5 tygodniach pojawia się naciek, rumień i grudka, na szczycie której tworzy się ropny pęcherzyk. Pęcherzyk pęka z wytworzeniem strupa, który odpada po 8-10 tygodniach pozostawiając bliznę. Możecie sprawdzić na swoim lewym ramieniu ;).

 

Gorączka. O tym już pisałam w artykule o gorączce. Noworodek z gorączką MUSI być zbadany przez lekarza. Noworodki rzadko gorączkują, a jeśli gorączka wystąpi, może być objawem poważnej choroby. Dlatego w przypadku noworodka nigdy nie czekamy 3 dni!  Jeśli zaobserwujemy gorączkę u takiego maleństwa, natychmiast jedziemy do lekarza. Koniec i kropka.

 

Ulewania. U noworodków i niemowląt są najczęściej spowodowane refluksem żołądkowo-przełykowym. Występuje on u ok. połowy niemowląt, ustępuje zazwyczaj do 6. mż. i jest zwykle zjawiskiem fizjologicznym. O ile dziecko nie prezentuje innych niepokojących objawów i prawidłowo przybiera na masie – nie wymaga leczenia. Jeśli Twoje dziecko dużo ulewa pamiętaj, żeby po każdym karmieniu pilnować odbicia, karmić je częściej, ale mniejszymi objętościami. Możesz też ustawić jego łóżeczko pod niewielkim kątem tak, aby nie leżało zupełnie płasko, aczkolwiek wytyczne nie zalecają takiego postępowania, gdyż może prowadzić ono do zsuwania się dziecka i przyjmowania nieodpowiedniej pozycji.

Mój synek zaczął okropnie ulewać około 3 tygodnia życia. Zwłaszcza, jeśli nie odbiło mu się po jedzeniu, ale umówmy się – czasem ulewał zanim zdążyłam go spionizować. Ile mnie to nerwów kosztowało… Oczywiście jako mama-pediatra podejrzewałam u niego milion chorób z pylorostenozą na czele. Na szczęście bardzo dobre przyrosty masy ciała i rozsądniejszy od mamy tatuś uchroniły go przed wizytą w szpitalu i „operacją”. Po kilku dniach uznałam, że taka jego uroda i po prostu zaopatrzyłam się w odpowiednie chustko-śliniaki i obstawiłam pieluszkami wszystkie miejsca, gdzie przebywa jego głowa. Czekamy aż minie.

 

Smoczek. U noworodków, zwłaszcza karmionych piersią, powinno się unikać stosowania smoczków. Udowodniono, że wczesne wprowadzenie smoczka osłabia odruch ssania i może sprzyjać trudnościom w karmieniu.

Niestety, na tym polu odniosłam kolejną rodzicielsko-lekarską porażkę. Smoczek wprowadziłam u syna jak miał 3 tygodnie. Dlaczego? Około 2 tygodnia zaczęły się u niego kolki. Każdy kto ma/miał dziecko z kolką wie, jak ten płacz potrafi rozdzierać matczyne serce. Przyznam, że miałam ogromne wyrzuty sumienia, gdy po raz pierwszy dałam Małemu smoka, ale tłumaczyłam sobie, że przecież on cierpi, a ssanie działa przeciwbólowo, że jak tak krzyczy to się męczy, że skoro przybiera ponad 50 g/dobę to chyba jednak dobrze ssie… Koniec końców smoczek został. Wybrałam smoczek dynamiczny, dostosowany do dzieci w wieku 0-3 miesiące, stosuję go najrzadziej jak się da, ponieważ Młody nadal świetnie ssie, wyrzuty sumienia mam nieco mniejsze, a w głębi ducha mam nadzieję, że nie będzie uzależniony w przyszłości od smoczka i nie popsuję mu tym zgryzu.

 

Starsze rodzeństwo. Nas co prawda ten problem nie dotyczył, ale jest to jedno z pytań, na które najczęściej muszę odpowiadać w swojej praktyce lekarskiej. Jeśli masz też starsze dzieci, które chodzą do przedszkola/szkoły i boisz się, że zarażą czymś Maleństwo, nie panikuj. Wystarczy zachować kilka podstawowych zasad, aby zminimalizować ryzyko sprzedania czegoś noworodkowi przez starszaka:

  • dokładne mycie rączek po powrocie do domu, a najlepiej zmiana ubranka,
  • w razie infekcji u starszego – izoluj chore dziecko od noworodka,
  • szczep starsze rodzeństwo – pamiętaj, że choroby, na które się szczepi najgroźniejsze są dla najmłodszych.

 

Na koniec najważniejsze – jeśli Twój noworodek prezentuje niepokojące Cię objawy zgłoś się do swojego pediatry. Rozwieje on Twoje wątpliwości lub w razie potrzeby zaleci odpowiednie działanie.

 

To chyba tyle. Jakoś udało nam się przetrwać ten pierwszy miesiąc. Zarówno my, jak i synek przeżyliśmy to w pełnym zdrowiu. Choć może nad swoim psychicznym mogłabym się jeszcze zastanowić :).

Wam też życzę powodzenia w tym pierwszym okresie. Może być ciężko, ale jak to mówią mamy starszych dzieci – lepiej nie będzie. Dlatego przede wszystkim cieszcie się sobą i korzystajcie z tego wyjątkowego czasu, on szybko mija i już nigdy nie wraca…

39 komentarzy

  1. Ala, jeśli chodzi o smoczek, mam takie same wyrzuty sumienia, jak Ty. Bardzo nie chciałam podawać Synkowi smoczka, jednak wczoraj miał problemy żołądkowe, strasznie płakał, poza tym kładł piąstki do buzi, a żeby za często Go nie karmić, w związku z tymi żołądkowymi problemami, położna poleciła dać smoczek (dodam, że Synek jeszcze nie ma 3 tygodni, tym bardziej nie chciałam go dawać). Smoczek daję jak najrzadziej się da i mam nadzieję, że Maluszek się do niego nie przyzwyczai i wkrótce będziemy mogli go wyeliminować.

    • Nie ma co miec wyrzutow sumienia. Mi genialna polozna laktacyjna (IBCLC) powiedziala ze czesto smoczek jest niezbedny. Gorzej jesli dziecko ma plakac i meczyc niz jesli damy mu na chwile smoczek. Ortodonci zalecaja tylko zabranie go do 18. miesiaca zycia 🙂 mozna tego latwo dokonac nacinajac smoczek wzdluz, na srodku (stary indianski sposob wyczytany na jakims forum, podobno dziala jak zloto). Dziecko samo go wtedy odrzuci. I latwiej zabrac smoczek niz oduczyc ssania kciuka!. Moja cora odkad dalismy jej smoczek zaczela sie rozluzniac (wczesniej miala za duze napiecie, cala sie spinala). Oczywiscie jesli dziecko zaczyna gorzej ssac piers, to trzeba smoczek zabrac. U nas takiego problemu nie ma, corka miala tak strasznie silny odruch, ze mam wrazenie ze smoczek pomogl go unormowac…

  2. Czy noworodkom też smarujemy buzię krem z filtrem? Od jakiego okresu zycia dziecka można stosować te kremy zwłaszcza jak poród przypada nam na miesiące letnie, bo na większości kosmetykach jest napisane, że od 6 miesiąca życia?

  3. Super post (jak zawsze 🙂 ) Zazdroszczę ładnie śpiącego maluszka 😀 Chciałam zapytać o „chustonoszenie”, jest może przewidziany o tym jakiś artykuł? Od kiedy można, jak długo, czy dzieciątko może spać w chuście? Może jakieś fajne marki chust do polecenia? 🙂

    • Jest bardzo dużo grup związanych z tematem chustonoszenia. My mamy Littlefrog chuste kółkową i jak dla mnie na początek jest super, szybko się wiąże i mały od razu w niej zasypia 😉 przymierzam się jeszcze do tkanej bo jest więcej możliwości wiązań. A od kiedy? Mówią że od urodzenia do kiedy będziesz miała siłę 😉 jeśli chodzi o firmy to jest ich sporo w zależności od potrzeb i oczywiście funduszy.

  4. No właśnie, moja teściowa obraziła się na mnie bo wywaliłam ją z domu jak przyszła w odwiedziny do 2 tygodniowego wnuka z aktywną ooryszczką wargową i w dodatku chciała Go wziąć na ręce?
    Ja osobiście nie dawałam syna na ręce nikomu poza jego tatą i moją mamą przez cały okres noworodkowy…

  5. Smoczek u nas od 2 doby… córka na piersi do 2 rz. Gdyby nie smoczek to nie dałabym rady tak długo karmic. Córka miała tak silny odruch ssania, że od urodzenia wisiała na piersi po 2h. Rany miałam wszedzie.. A jej wystarczyło 15 minut by znowu domagać się piersi. Więc byłam ta mama którą uwielbiał smoczek;) miałam szansę zjeść ciepły posiłek i zrobić siusiu na spokojnie… bywały chwilę że nawet szybki prysznic się udało wziac;)

  6. Podkreśliłbym mocno radę, żeby ojciec dziecka, gdy rodzice nie maja ślubu uznał dziecko jeszcze przed porodem.
    Wiem o dwóch przypadkach gdy matka przy porodzie niespodziewanie zapadła w śpiączkę. I ojcowie mieli duzy problem z opieką nad dziećmi bo względem prawa byli dla nich obcymi ludźmi bez żadnych praw do dziecka.
    Dlatego należy podkreślać to i dmuchać na zimne.
    W końcu otrzymali uznanie ojcostwa, ale bylo to bardzo trudne.
    Dopowiem, ze sytuacje zakończyły się różnie. Jedna została wybudzona a druga niestety zmarła.

    A co do ubrań, to z naszego doświadczenia dopowiem, że nie ma co sugerować się czy dziecku jest zimno po tym że ma zimne kończyny, bo to wynika z niedojrzałości układu krążenia. Czy dziecku jest zimno to się sprawdza na karku. Bardzo często nasze dziecko miało zimne ręce i babcia chciała go koniecznie okrywać, a w tym czasie na karku juz był lekko spocony. I jak się ogólnie okazało – okrywanie go kończyło się krzykiem i płaczem bo mu było za gorąco.

  7. A co jeśli matka ma opryszczkę wargową? Jak wtedy postępować? Stosować plasterki czy maści? Czy lepiej opiekę nad noworodkiem przekazać tacie, babci a samej pojawiać się na karmienie? Czy w ogole odizolować się i odciągać mleko i niech tata karmi butelką?

  8. Jeżeli mam dwóch chłopców bliźniaków jednojajowych to ważne jest aby każdy mial “swój smoczek” i butelkę czy w tym przypadku to bez znaczenia? Moja teściowa twierdzi ze obojetne jest ktory smoczek Młodzi dostaną, ja zas jestem zdania ze to istotne żeby każdy mial swój.

  9. Dzień dobry,
    Jestem mamą 3 miesięcznej Julii. Od samego początku mamy ogromny problem z Jej usypianiem. Jako noworodek usypiala tylko na piersi (co zajmowało nam średnio 2-3 godziny), w tym czasie mąż mnie karmil, ponieważ jak tylko odchodzilam to cały proces należało powtórzyć od początku, wtedy zajmowało to nawet 4 godziny. Oczywiście po jakiejś godzinie już tylko ciumkała, a nie jadła. Spokojnie – smoczki próbowaliśmy wszystkiej maści, łącznie z magicznymi ze USA, na widok których miała Mała spać – wszystkie poległy… Noszenie owszem, chętnie, ale usypianie ma być przy piersi i koniec-pewnie tak by rzekła gdyby potrafiła. Któregoś dnia moje marzenia się spełniły i po prostu po 45 min karmienia Mała samoistnie zasnęła. Moja euforia trwała do dnia następnego. Okazało się, że przez to nasze staranie się zastąpić Jej czymś pierś, a raczej ograniczyć do sensownych ram czasowych, Julia stwierdziła, że te alternatywy są fajne. I tak zaczął się etap noszenia, bujania i skakania przez 3 godziny… Świetny zamiennik…wiem,wiem… Brawo wy rodzice, zaraz usłyszę i się w pełni pod tym podpisuje… Na usprawiedliwienie dodam, że nie mamy żadnego doświadczenia, zero styczności z innymi dziećmi, za to jesteśmy świetnie wydrukowani 😉 pochlonelismy dziesiątki książek, stron internetowych itp. Większość rad pewniaków spaliło się jeszcze przed ich wprowadzeniem. Ostatnio położna widząc co się u nas dzieje, po konsultacji z lekarzem zaproponowała codzienne picie rumianku, jako uspokajacz- próbuje, choć efektow nie widzę… Dodam, że odkładanie w porze snu do łóżeczka zawsze po sekundzie kończy się wrzaskiem, który można wyłączyć jedynie piersią lub noszeniem i tuleniem ok 15 minutowym. Ale każda zmiana planów, w tym chociażby zatrzymanie na sekundę uruchamia dźwignię. Dodam, że Mała nienawidzi kompieli, masaży (jesteśmy po 2 szkoleniach). Uwielbia za to tulenie i bujanie na raczkach, świetnie zasypia w chuscie. Ale wieczorem wszystko to trafia do kosza, bo i tak zawsze jest płacz. Oczywiście ograniczamy Jej emocje – uprzedzam, że konsultowalismy to ze sporą ilością specjalistów. Zawsze kończy się to podsumowaniem: no taki Wam się trafił egzemplarz.
    OK, wylalam już cały żal, a teraz proszę o rady dla rodziców dzieci niestandardowych 🙂 może nowy temat : najdziwniejsze formy usypiania, które się sprawdzają? 😉

  10. Czy odczyn poszczepienny przy szczepieniu na gruźlicę zawsze występuje? Zaniepokoilam się, ponieważ córcia (3msc)nie ma żadnego śladu, żadnej blizny, krostki, owrzodzenia też nie było. Martwię się że coś jest nie tak 🙁

  11. Chciałam się zapytać do którego momentu nie wolno fotografować malucha z fleszem? 🙂 chcieliśmy małej zrobić sesję noworodkową i bardzo mnie to zaniepokoiło.
    Pozdrawiam

  12. Ojej noworodek w domu zmienia całkowicie perspektywy życia, wywraca to życie do góry nogami, myślałem, że to nie będzie mnie dotyczyło, a jednak 😉

  13. A ja mam pytanie o pielęgnację wczesniaka, jego skóra nie jest taka sama jak u dziecka urodzonego o czasie. Ma bardzo delikatna skórę i podatna na ścieranie, jak uniknąć przetarc od pampersa na skórze tzn dupka i uda ? Dodam że pampers jest często zmieniany a mimo to skóra się przeciera, boję się że zrobią się z tego ranki. Pozdrawiam

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*