Loading...

4 kwietnia 2019

5 min.

Higiena po stosunku – czy to temat tabu?

Pa­mię­taj, że nig­dy nie my­je­my po­chwy we­wnątrz – po­chwa czy­ści się sama! Wy­star­czy pod­myć się tyl­ko ze­wnętrz­nie, naj­le­piej samą wodą. Jed­nak co naj­waż­niej­sze, kil­ka mi­nut po sto­sun­ku, po­win­naś iść zro­bić siku, aby za­po­biec za­pa­le­niu ukła­du mo­czo­we­go.

Nicole Sochacki-Wójcicka

Mamaginekolog

Ależ to bę­dzie ar­ty­kuł! Już czu­ję kon­tro­wer­sję i zgor­sze­nie co po nie­któ­rych w ko­ściach. Dziś opo­wiem Wam o czymś, o czym wy­da­je mi się, nig­dzie się nie mówi! Opo­wiem Wam o pra­wi­dło­wej lub in­a­czej „nie szko­dzą­cej” hi­gie­nie po sto­sun­ku.

Za­nim to zro­bię, jak na mnie przy­sta­ło zro­bię dy­gre­sję lub na­wet dwie. 

Gdy mia­łam 12 lat, po skoń­czo­nej pią­tej kla­sie pod­sta­wów­ki ro­dzi­ce zgo­dzi­li się, abym od­wie­dzi­ła moją przy­ja­ciół­kę Elę – w Wa­szyng­to­nie. Pew­nie się za­sta­no­wi­cie, skąd dziew­czy­na z War­sza­wy mia­ła ko­le­żan­kę w USA, i do cho­le­ry – jak samo dziec­ko do­sta­ło wizę w 1995 roku do Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Mo­gła­bym o tym na­pi­sać książ­kę 😉 i chy­ba o moim dzie­ciń­stwie kie­dyś na­pi­szę książ­kę, bo jest z per­spek­ty­wy cza­su – to nie­sa­mo­wi­te, wręcz nie­wia­ry­god­ne, ale na dziś przyj­mij­cie po pro­stu fakt, że moją naj­lep­szą przy­ja­ciół­ką w pią­tej kla­sie była dziew­czyn­ka „z Ame­ry­ki”, któ­ra była w War­sza­wie na pla­ców­ce z ro­dzi­ca­mi. A co do wizy to już inny te­mat. 

Jak­by nie było, ma­jąc do­kład­nie 12 lat i 2 ty­go­dnie po­le­cia­łam do Wa­szyng­to­nu, a tam zu­peł­nie inny Świat! Ro­dzi­ce Eli da­wa­li nam wol­ną rękę, całe dnie po­tra­fi­ły­śmy się szla­jać po „Mall’ach” czy­li cen­trach han­dlo­wych, ale to była dla mnie atrak­cja. Z Pol­ski zna­łam tyl­ko ba­zar­ki lub Dom Han­dlo­wy Pa­no­ra­ma, któ­ry na­wet naj­słab­sze­mu Mall’owi w Ame­ry­ce nie do­ra­stał do pięt.

Dziew­czyn­ki jak to dziew­czyn­ki, naj­wię­cej cza­su spę­dza­ły­śmy w dro­ge­riach. Nie wiem dla­cze­go, ale pa­mię­tam jak dziś! Jak zo­ba­czy­łam coś co się na­zy­wa­ło „va­gi­nal do­uche” – nie by­łam głu­pia, czy­ta­łam już wte­dy BRA­VO i BRA­VO GIRL i zro­zu­mia­łam, że to coś „do spraw ko­bie­cych”. 

Spy­ta­łam wte­dy Eli (jest ode mnie rok star­sza) – co to ? Od­po­wie­dzia­ła, że jest to coś co ko­bie­ty „use after sex”. Tak, tak wy­glą­da­ła na­sza roz­mo­wa, roz­mo­wa dwóch na­sto­la­tek w dro­ge­rii…w rok 1995, przy­po­mnę!

Wte­dy w Pol­sce, na­wet nie wszę­dzie pod­pa­ski były do­stęp­ne a wata była pro­duk­tem pierw­szej po­trze­by. 

Ta „va­gi­nal do­uche” mnie ja­koś za­fa­scy­no­wa­ła i wi­dzia­łam ją w każ­dym skle­pie od tego cza­su do po­wro­tu do Pol­ski. Po po­wro­cie do Pol­ski spy­ta­łam mamy – „Mamo, ko­bie­ty w Ame­ry­ce myją so­bie tam w środ­ku, cze­mu u nas tego nie ma? – to dziw­ne.”

Moja mama, któ­ra nig­dy nie stro­ni­ła ze mną od in­tym­nych czy sek­su­al­nych te­ma­tów, po­wie­dzia­ła mi wprost – „Nika, to nie jest zdro­we.”

By­łam zmie­sza­na, bo szcze­rze po­my­śla­łam so­bie po pro­stu „moja mama się nie zna”, nie wie, że  w Ame­ry­ce to stan­dard.

Iry­ga­cja po­chwy – dla­cze­go jest szko­dli­wa?

Część z Was pew­nie zu­peł­nie nie wie o czym mó­wię (na szczę­ście!). Ze­staw do va­gi­nal do­uche,czy­li po pol­sku ze­staw do iry­ga­cji po­chwy był przez de­ka­dy bar­dzo po­pu­lar­ny w USA. 

Tak bar­dzo, jak spe­cjal­na go­lar­ka do oko­lic in­tym­nych. 

Na szczę­ście od po­ło­wy lat dzie­więć­dzie­sią­tych a po­tem po 2000 roku, le­ka­rze i na­ukow­cy za­czę­li alar­mo­wać, że:

Płu­ka­nie (iry­ga­cja) po­chwy – zwięk­sza ry­zy­ko:

  • bak­te­ryj­nych in­fek­cji po­chwy,
  • po­ro­du przed­wcze­sne­go,
  • uro­dze­nia dziec­ka o ni­skiej ma­sie uro­dze­nio­wej,
  • za­pa­le­nia mied­ni­cy mniej­szej,
  • chla­my­dio­zy,
  • cią­ży ek­to­po­wej,
  • zwięk­szo­ne­go ry­zy­ka in­fek­cji prze­no­szo­nych dro­ga płcio­wą w tym in­fek­cji HIV.

Oraz (!)

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pub­med/12570177 (tu jed­na z prac – ale jest ich na­praw­dę wie­le).

Pi­szę to dla­te­go, bo cza­sa­mi do­sta­ję od Was wia­do­mo­ści: „Ni­co­la, po­wiedz dziew­czy­nom, aby się pod­my­wa­ły po sto­sun­ku.” „Ni­co­la, ja po sto­sun­ku czysz­czę po­chwę, słu­chaw­ką od prysz­ni­ca, wpro­wa­dzam stru­mień do po­chwy.”

MY KO­BIE­TY –  chce­my się czuć pięk­ne, czy­ste, pach­ną­ce… Atrak­cyj­ne dla part­ne­ra. Taka praw­da. I część ko­biet robi to – czy­ści po­chwę – stru­mie­niem wody lub ze­sta­wem do iry­ga­cji.

Nie rób­cie tego! 

Nie rób­cie tego, ani przed ani po sto­sun­ku, nie rób­cie tego po okre­sie, bo… Już chce­cie iść na ba­sen, bo już chce­cie „nie mieć” okre­su.

Po­chwa czy­ści się sama

Po­wie­cie mi… Ni­co­la, ale ja się czu­je brud­na po sto­sun­ku. I cho­dzisz „się wy­płu­kać po” – i tu za­le­ży so­bie za­dać py­ta­nie czy, aby nie masz też pro­ble­mów z na­wra­ca­ją­cy­mi in­fek­cja­mi po­chwy (prze­czy­taj wię­cej o hi­gie­nie in­tym­nej ko­biet)?

Spra­wa nie jest taka oczy­wi­sta. Zga­dzam się, na­tu­ra to sła­bo wy­my­śli­ła. Męż­czy­zna po sto­sun­ku, nie ma tego pro­ble­mu co my… nic mu nie leci, nic mu nie ciek­nie… co naj­wy­żej, chło­pak 5 mi­nut nie może zro­bić siku. 

A ko­bie­ta… roz­k­mi­nia.

Ja­kie mamy dy­le­ma­ty?

  1. Jak wsta­nę, to mi wy­ciek­nie – a chce być w cią­ży.
  2. Jak wsta­nę, to mi wy­ciek­nie – mu­szę się tego po­zbyć bo za­bru­dzi mi ubra­nie.
  3. Jak nie wsta­nę i nie zro­bię siku, to do­sta­nę in­fek­cji pę­che­rza (tak my­śli ktoś, kto czy­ta ma­mę­gi­ne­ko­log 😉 )

Sło­wo „wy­ciek­nie” pew­nie Was gor­szy – mnie też gor­szy. Bo ja, wbrew po­zo­rom je­stem bar­dzo pru­de­ryj­na. Ale prze­mo­głam się, by to na­pi­sać, bo to waż­ny te­mat.

Co po­win­ni­ście zro­bić po sto­sun­ku?

  1. Nig­dy, prze­nig­dy nie my­je­my po­chwy we­wnątrz.
  2. Po sto­sun­ku idzie­my ro­bić siku, aby za­po­biec za­pa­le­niu ukła­du mo­czo­we­go.
  3. Je­że­li sta­ra­my się o cią­żę, to nie mu­si­my nóg pod­no­sić do góry (nie ma do­wo­dów na­uko­wych aby to zwięk­sza­ło płod­ność) ale war­to po­le­żeć cho­ciaż te 15 min, przy­tu­lić part­ne­ra, nie za­szko­dzi a być może plem­ni­kom da więk­szą szan­sę.
  4. Je­że­li po sto­sun­ku PIL­NIE, mu­si­cie się ubrać i oba­wia­cie się za­bru­dze­nia – to pod­myj­cie się tyl­ko ZE­WNĘTRZ­NIE (naj­le­piej samą wodą, nie ma ko­niecz­no­ści uży­wa­nia spe­cjal­nych pły­nów do hi­gie­ny in­tym­nej) i tak… to jest ten mo­ment gdy wkład­ki hi­gie­nicz­ne się przy­da­dzą (ale po 1-2 h wkład­kę wy­rzuć­cie).
  5. Więk­szość osób jed­nak współ­ży­je przed snem – i tu py­ta­nie – iść spać czy iść się myć? Myć się nie mu­si­cie, ale po sto­sun­ku idzie­cie zro­bić siku.

PS. Pre­zer­wa­ty­wy w du­żej mie­rze po­zby­wa­ją się tego pro­ble­mu, poza tym chro­nią nas przed cho­ro­ba­mi prze­no­szo­ny­mi dro­gą płcio­wą. Jed­nak u osób sta­ra­ją­cych się o cią­żę, to nie roz­wią­za­nie.

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021
higienapochwaseks

4 kwietnia 2019

5 min.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Marokańska 4H, 03-977 Warszawa. KRS 0000897803, NIP 5252678750, BDO 000108449
© 2022 Roger Publishing Wójciccy sp.j.